Strony

środa, 25 maja 2022

Spotkanie Chóru Tonującego Pineal Tones® u stóp Mont Blanc, cz. I

 
Spotkanie Chóru Tonującego Pineal Tones® u stóp Mont Blanc, cz. I
Witam was kochani, Jam Jest Kryon ze Służby Magnetycznej. Zebrana przede mną grupa nie przez przypadek siedzi niemalże w cieniu plejadiańskiego węzła zwanego Mont Blanc. Rodowód dzisiejszego wydarzenia, które się tutaj odbywa, sięga dokładnie 200 tysięcy lat, gdyż właśnie wtedy ustanowiono na Ziemi węzły i oczka siatki krystalicznej. Kochani, jeśli słuchacie tego albo to czytacie w innym TERAZ, to pewnie będziecie chcieli sobie przerwać, żeby z niedowierzaniem poprzewracać oczami, mówiąc: „Och, ci szaleni zwolennicy New Age, ale dają sobie wciskać bajki!” . Zwracam się jednak teraz także bezpośrednio do was. Podczas dzisiejszego spotkania będziemy zmieniać rzeczywistość i jej pojmowanie. Przekażemy odpowiednie do tematu spotkania informacje na temat fizyki [czyli nauki tę rzeczywistość opisującej]. Wiedzcie, że Mont Blanc jako węzeł siatki krystalicznej stanowi część tej rzeczywistości. Przekażę Yawee instrukcje i zidentyfikuję pasujące do tutejszego węzła oczko.
Kochane ezoteryczne Stare Dusze, rzeczywistość jest wciąż zmieniającym się stanem; nie ma jednej, prawdziwej rzeczywistości, ona zmienia się za każdym razem, kiedy odkrywacie w niej coś nowego o sobie, bądź o planecie lub o prawach fizyki czy o Wszechświecie. Rzeczywistość zatem jest ruchomym celem i właśnie teraz jako grupa tutaj zebranych wybiliście się dalej od większości Ludzi na świecie. Pragnę opowiedzieć wam o tym, co swym śpiewem czynicie. Tony, które podczas spotkań śpiewacie są związane z siatką krystaliczną, choć niekoniecznie słyszy je sama Mont Blanc.
Między tonami i siatką krystaliczną istnieje relacja, relacja między częściami wszystkiego! Dzięki niej to, co robicie tutaj, przekazywane jest wszystkim węzłom i oczkom planety. Istnieje wielowymiarowa relacja między siecią węzłów i oczek a samą Ziemią oraz gromadą gwiazd, które je ustawiła. Tak samo, jak istnieje relacja między tą gromadą gwiazd i innymi jej podobnymi układami; istnieje relacja z samą galaktyką. Zatem wszyscy wiedzą, w jakim celu się tutaj zebraliście, choć wy sami możecie sobie z tego nie zdawać sprawy, ani domyślać się istnienia tych istot, czy związanych z tym wszystkich odległości. W to miejsce więc przywiodła was wysoka świadomość i wiara oraz świadomość miłości bożej. Jesteście jedyną na ziemi grupą Ludzi, którzy czynnie dążą do odkrycia integralności świadomości zawartej w węzłach i oczkach siatki krystalicznej. Poznawane i przekazywane tony pochodzą bezpośrednio od Yawee, który jest w relacji z tymi, którzy je ustanowili.
Kochani na chwilę pragnę zwrócić się do naukowców, którym się wydaje, że to, co tutaj zachodzi to bezsens, którzy nazywają was szaleńcami. Chodźcie, zabiorę was na spotkanie naukowców, podczas którego pokazano im coś nie do wiary, coś, z czego wtedy głośno się śmiali. Po spotkaniu, przy drinkach, wciąż się z tego śmiali, zastanawiając się jak można być tak szalonym, żeby opowiadać o istnieniu niewidzialnych dorbnoustroi powodujących choroby!? Jak trzeba być szalonym, żeby takiemu absurdowi dawać wiary?! Oczywiście, po wynalezieniu mikroskopu naukowcy zmienili zdanie. Zarazki, choć gołym okiem niewidzialne odmieniły całą waszą rzeczywistość. Zanim jednak tak się stało, najtęższe ówczesne głowy się z nich głośno śmiały. Wcześniejszy paradygmat rzeczywistości zmieniło odkrycie czegoś, co wcześniej było niewidzialne. Więcej na ten temat opowiem wam w kolejnych segmentach przekazu, a nawet dam wam wykład z fizyki.
Einstein był prawdopodobnie najmądrzejszym zajmującym się fizyką umysłem wśród swojego pokolenia, a odkrytych przez niego praw używacie do dzisiaj. Na swoje czasy był to najwspanialszy geniusz naukowy, a przecież do końca życia nie przyjął do wiadomości istnienia kwantowych energii, czy kwantowych cząstek, gdyż nie pasowały do paradygmatu właściwego jemu zaszufladkowanemu sposobowi rozumowania. Obecnie wiecie lepiej i uznajecie fizykę kwantową. Obecnie nauka uznaje istnienie przynajmniej 11 wymiarów, choć jest ich znacznie więcej, zatem najtęższe głowy w fizyce obecnie nieprzerwanie zajmują się zagadnieniem wymiarowości. Pomimo swego geniuszu, rzeczywistość Einsteina była zaszufladkowana i ograniczona tylko do czterech.
Pozwólcie, że zanim ci, którzy w tej chwili się z nas śmieją, zaczną się śmiać jeszcze głośniej, pokażę wam, do jakiego stopnia świat fizyki i astronomii wciąż hołduje zaszufladkowanemu sposobowi myślenia. Niedawno zmarła amerykańska astronom Vera Rubin, była dżokerem w świecie nauki. [Kryon określa mianem dżokera postać lub wydarzenie mające odmienić istniejący w danej dziedzinie życia czy nauki paradygmat — przyp. tłum.] Kto wie, może teraz bierze udział w naszym spotkaniu i z uśmiechem się nam przygląda? Vera Rubin dokonała pewnego odkrycia, które powinno odmienić wszystko dotychczas znane na temat wzajemnych relacji części pewnej całości. Vera była genialna, to ona odkryła, że wszystkie gwiazdy w spiralnej galaktyce okrążają jej środek z dokładnie tą samą prędkością. A to przeczy zasadom tego, jak poruszają się ciała niebieskie w układzie słonecznym! Innymi słowy, odkrycie Very Rubin nie pasuje do praw mechaniki Newtona i Keplera, więcej! – przeczy wszystkim znanym dotychczas prawom fizyki. A jak na jej odkrycie zareagowali naukowcy? Postanowiono wymyślić dodatkową energię tak, żeby nowe odkrycie wpasować w stare reguły ustalone przez Newtona i Keplera. Zamiast więc zaakceptowania nowego odkrycia i przyjęcia go za przepiękną zmianę w pojmowaniu praw fizyki, świat nauki uszczelnił swą dotychczasową szufladkę i wymyślił istnienie ciemnej energii. I tak obecnie naukowcy badają metody wpasowywania starych zasad do nowych odkryć, zamiast szufladkę swego pojmowania otworzyć szerzej i zobaczyć, co jeszcze tam się może kryć?
To, czym się teraz zajmujecie podczas spotkania Chóru, to właśnie to coś jeszcze. Wam się może wydawać, że to, co tutaj robicie jest bardzo ezoteryczne, ja jednak nazwę to zaawansowaną nauką! Kochani, co to takiego anioł? Jak to możliwe, że czujecie obecność istot anielskich, że takie istoty pojawiają się i znikają jak na zawołanie, lecz nie chcecie się im przyjrzeć od strony naukowej dlatego, że... pochodzą od Boga?! Pozwólcie więc, że wam przypomnę, że Źródło Stwórcze – Bóg – jest mistrzem fizykiem! Wszystkie istoty z tym Źródłem związane też powinny tę fizykę znać, nieprawdaż? Tak właśnie wygląda cała rzeczywistość, w której chodzi o relacje między jej częściami. Plejadianie przybyli na Ziemię i nie potrzebowali w tym celu żadnych statków kosmicznych! Oni istnieją dłużej niż życie na Ziemi, stanowią część Źródła Stwórczego, a wam wydają się niemal aniołami. Plejadianie są waszymi zarodkowymi Rodzicami i pałają do was wielką miłością; od nich rozpoczyna się opowieść o stworzeniu [rodzaju ludzkiego] na tej planecie. Za ich sprawą macie teraz 23 pary chromosomów, zamiast 24.
Dzisiaj więc zajmujecie się nauką, a nie samą ezoteryką. Śpiewając, pragnę, żebyście się jednocześnie przyjrzeli pięknu wysyłanych przez was sygnałów oraz ich znaczeniu w uszach tych, którzy będą tych sygnałów nasłuchiwać. Plejadianie obecne to niemalże czysta świadomość, poruszają się z prędkością większą od prędkości światła, gdyś świadomość nie ma masy. Plejadianie przybyli tutaj celowo i o odpowiedniej porze i po jakimś czasie spotkali się z Yawee. To, o czym opowiadam może dziwić tych, którzy nigdy o czymś podobnym nie słyszeli, obiecuję wam jednak, że pewnego dnia wasza rzeczywistość się też poszerzy. Niech tonowanie się rozpocznie.
Rozpoczynamy drugi segment naszego przekazu. Z punktu widzenia numerologii, liczba dwa oznacza dwoistość. Liczba ta także oznacza polaryzację, zatem pasuje do treści bieżącego przekazu. Kochani, Yawee dał mi pozwolenie na poruszenie z wami tematów naukowych nawet podczas spotkania poświęconemu śpiewaniu tonów, więc z niego skorzystam. W bieżącej części przekazu przedstawię wam pewne dotychczas nieporuszane przeze mnie przymioty waszej rzeczywistości, w nadziei, że poszerzy to horyzonty myślowe naukowców, którzy mogą tego przekazu słuchać teraz, lub w innym TERAZ. Jeśli możecie otworzyć się na poznanie nieznanego, zmienić utarty tok myślenia na temat pewnych zjawisk, to zwracam się bezpośrednio od was. Znajdujący się nieopodal Mont Blanc nie jest samotnym szczytem, stanowi węzeł siatki krystalicznej. Nie rozumiecie jednak, że jest tym węzłem tylko ze względu na relacje z całym swym otoczeniem. Niczego nie kopcie, gdyż wewnątrz tej góry nie znajdziecie żadnego Plejadianina.
Kochani, żadna Istota Ludzka nie uczyni tego otoczenia i tej góry bardziej świętym niż już jest. Rozumiecie? Możecie otwierać portale, udając, że są jeszcze nieotwarte, wszystko to robicie dla siebie. Góra rozpoznaje wasze intencje tak samo, jak rozpoznaje je Gaja i witają wasze wysiłki z wdzięcznością, ale na dobrą sprawę niczego tutaj nie poprawiacie... Kopcie i wkładajcie w zbocze góry przywiezione kryształy, stójcie u jej stóp i wznoście inkantacje. Pamiętajcie jednak, że góra ta przecież sama składa się z kryształów. Waszymi wysiłkami oznajmiacie swe intencje, Gaja je widzi i za nie dziękuje, jednak wasze czyny niczego nie zmieniają. Nie zmieniają zależności i relacji tej góry z całym swym wielowymiarowym otoczeniem. Widzicie, tutaj chodzi o coś znacznie szerszego, niż coś, na co jednostka bądź grupa mogą wywrzeć jakiś wpływ. Jeśli już chcecie tutaj odprawiać jakieś ceremonie, to udajcie się w pobliże góry i zawołajcie Przodków i powołajcie się na ich mądrość! Dajcie sobie spokój z otwieraniem portali, czy zostawianiem tu kryształów. Tutaj więcej kryształów nie trzeba, zwróćcie się więc do Przodków, gdyż oni wiedzą, czego wam teraz potrzeba. Oni wiedzą o istnieniu relacji z Gają.
Zaraz wam coś powiem, 20 lat temu przekazałem nowinę, wiedząc, że wejdzie w treść Pierwszej Księgi Przekazu Kryona. Słowa, które wtedy przekazałem zabrzmiały magicznie, choć nikt prócz jedynego dr. Todda ich nie zauważył... Dr. Ovokaitys przeczytał tę książkę, gdyż wiedzieliśmy, że to uczyni, zauważył te słowa i skontaktował się z mym partnerem. Magiczne słowa brzmiały tak: „U podstaw choroby — u podstaw wszelkich chorób — leży relacja między częściami”. Słowa te rozpoczęły znajomość między mym partnerem i doktorem. Sami się go zapytajcie o choroby i naturę prowadzonych przez niego badań. Wtedy wam odpowie, że wszystko zależy od relacji między częściami. Zatem tutaj nie chodzi o żadne części, tylko o to, jak dana część odnosi się do pozostałych i do samej świadomości, albo do Akaszy. We wszystkim tym więc chodzi o relacje między częściami.
Och, pod tym względem mam wam wiele do przekazania. Powróćmy do Very Rubin. Zawuażyła, że wszystkie gwiazdy w galaktyce krążą wokół jej środka z dokładnie z tą samą prędkością, tym samym łamiąc wszystkie prawa mechaniki Newtona i Keplera. Vera Rubin odkryła nową relację w ruchu obrotowym galaktyki [Andromedy]. W waszym przypadku jest tak samo, gdyż Droga Mleczna też jest galaktyką spiralną. Obesrwując Andromedę, Vera Rubin zauważyła tę samą relację między środkiem glaktyki i wszystkimi gwiazdami, które krążą wokół niego z dokładnie tą samą prędkością. Jej obserwacja to nowe odkrycie w dziedzinie astrofizyki, którego nie potraktowano jako takiego, lecz jako coś tajemniczego. Przypominam: odkryjecie Świętego Graala fizyki właśnie w relacjach między częściami. Ile razy musimy wam przypominać, że relacje między częściami podpowiedzą wam, jak nimi manipulować w celu osięgnięcia pożądanego rezultatu?
Gdybyście mogli zobaczyć chmurę elektronów w przestrzeni, która wcale nie jest pusta, gdbyście mogli zobaczyć chmurę elektronów wokół jądra atomu i wszystkie wzorce, to byście wpadli w podziw. Relacje między częściami pozowlą wam na dowolne nimi manipulowanie, co pozwoli odkryć, co te części robią, gdyż one pokażą się wam dopiero wtedy, jak zaczniecie manipulować ich wzwajemnymi relacjami.
Niedaleko stąd [Geneva] prowadzi się słynny na całym świecie naukowy eksperyment, jest to największy eksperyment z fizyki, jaki kiedkolwiek przeprowadzano. [Chodzi o instytut badawczy CERN i wielki zderzacz hadronów] W pragnieniu odkrycia prawdy jednak całkowicie odrzuca się tam relacje między częściami. Przeprowadzane tam badania polegają na zderzaniu ze sobą cząstek i niszczeniu relacji między nimi. Kiedy zabiera się elektrony, znika ich relacja i wszystko, co się w niej mieściło. Naukowcy wiedzą nawet, że na swój sposób elektrony stwarzają magnetyzm, ale ich to nie interesuje i je usuwają, dzieląc atom na cząskti, nad którymi następnie chcą prowadzić badania, manipulując nimi za pomocą elektromagnesów. Następnie taką oderwaną cząstkę powiększają, żeby ją lepiej obserwować, nie rozumiejąc, że wtedy przestaje się zachowywać jako część całości, że po prostu pod powiększeniem lepiej ją widać. Następnie zderzają ją z innymi cząstkami w nadziei, że tym sposobem odnajdą coraz to mniejsze i mniejsze cząstki. Kochani: i będą je znajdywać, gdyż w świecie mikro nie ma granic, o czym zresztą naukowcy sami się przekonają. W końcu jednak wszystko, co osiągną, to będzie odkrywanie coraz to nowych cząstek.
Posłuchajcie kochani, mistrz mechanik, który zna samochody od podszewki może samodzielnie, bez żadnych instrukcji złożyć silnik samochodowy, jeśli ma przed sobą wszystkie jego części, ponieważ zna relacje między nimi. Mistrz hydraulik nie zna się na rurach, ale na relacji między ciśnieniem wody a rurami. Rury to tylko części!
Wielki eksperyment prowadzony nieopodal Chamonix można metaforycznie opisać jako eksperyment na odkrycie tego, jak latają pszczoły. Wydawać się może, że są za ciężkie, żeby latać tak świetnie, jak latają w naturze. Wyobraźcie więc sobie grupę naukowców, którzy chcą odkryć co sprawia, że pszczoły latają i pierwsze co w tym celu robią, to obrywają im skrzydełka! [Śmiech.] Następnie kroją całą pszczołę w poszukiwaniu jej najbardziej obiecującej części, powiększą ją w sztuczny sposób i przystępują do kruszenia jej innymi częściami, żeby zobaczyć, co z niej zostanie. Postępując w ten sposób, nigdy nie zrozumieją, jak to jest, że pszczoły latają?
Musicie badać zjawiska fizyczne w świecie, w którym zachodzą. Musicie zrozumieć, że relacje istniejące wenątrz całego atomu opowiedzą wam wszystko. Magia tkwi w relacjach między częściami; same części zaś to tylko cegły i cement. [Tak, jak je prowadzicie obecnie] badania przyniosą wam odkrycie wielu cząstek i ich działanie, ale nie osiągniecie niczego, dopóki nie skupicie się nad badaniem ich wzajemnych relacji. Właśnie teraz siedząc tutaj, niektórzy z was zaczynają odczuwać relację nie tyle z samą górą, ale z całą galaktyką, właśnie dlatego, że waszym śpiewem łaskoczecie relacje struktury atomowej i robicie to w sposób, którego nie jesteście świadomi. Jakże daleko więc docieracie szybciej od prędkości światła, gdyż oto właśnie manipulujecie prawami fizyki. Robicie to za pomocą połączonej ze wszystkim świadomości, sami nawet o tym nie wiedząc.
Ciągniemy nasz przekaz dalej, kochani. Niechaj będzie to lekcja historii przeniesiona następnie w przyszłość. Życie na Ziemi jest bardzo młode, w porównaniu z resztą galaktyki jest niemalże nowiutkie i dopiero co rozpoczęte. Jak wspominałem, życie to przywodzi was do czasów obecnych, czasu Przełomu i dzieje się tak celowo. Jako Ludzkość stanowicie najmłodszy rodzaj życia zarówno na Ziemi, jak i w galaktyce, o czym zresztą już wam mówiłem. [Patrz także przekaz „Boska interwencja” na mojej stronie autorskiej – przyp. tłum.] Plejadianie przybyli tutaj 200 tysięcy lat temu w celu, który opisano w Biblii jako opowieść o Stworzeniu, przekazali oni wtedy waszym duszom wiedzę o świetle i ciemności, kiedy to wasza tożsamość została poszerzona o przymierze ze Stwórcą. Wtedy na całej Ziemi nastąpił wielki przełom. Ze względu na coś, o czym była mowa wcześniej, cały proces zaszczepienia wam wiedzy o Stwórcy zajął 100 tysięcy lat. Kochani sama natura, zwłaszcza jeśli chodzi o ssaki, stwarza różnorodność i hominidy nie stanowiły wyjątku, na Ziemi żyło ich ponad 20 gatunków. Plejadnianie czekali, aż wymrą, żeby na zasadzie naturalnej selekcji pozostał na Ziemi tylko jeden ich rodzaj, a co zabrało 100 tysięcy lat. Prawdopodobnie będziecie chcieli się z tym sprzeczać, więc przypomnę, że w historii hominidów antropolodzy, biolodzy i archeolodzy zauważyli to zjawisko. W roku 200 na okładce jednego z popularnych magazynów naukowych pojawiło się nawet pytanie: „Co się stało 100 tysięcy lat temu? Na Ziemi żyło przynajmniej 17 gatunków hominidów a teraz mamy tylko jednego człowieka”. Powstanie Człowieka współczesnego zabrało Plejadianom następnych 100 tysięcy lat.
W zamierzchłych czasach waszych początków Starożytni zauważyli coś, co przywiodło ich do snucia przepowiedni. Wtedy nie mieli nic innego do oglądania, więc obserwowali niebo i gwiazdy, w tym celu wznosili nawet obserwatoria. Szybko zauważyli, że Ziemia obraca się wokół słońca, zatem wiedzieli o tym na długo przed Galileuszem. Archeolodzy odkryli prastare, liczące tysiące lat artefakty pokazujące inne planety układu słonecznego. Starożytni więc znali nawet i układ słoneczny oraz w ciągu swych obserwacji zauważyli coś ciekawego na temat ruchu obrotowego Ziemi. Ziemia nie obracała się ruchem idealnym, ale jakby się trochę potykała. Kochani, jak z tego wynika, starożytni byli mądrzy, potrafili obliczać orbity ciał niebieskich, kąty i wektory ruchu oraz wiedzieli, co to wszystko znaczy na przestrzeni czasu. Innymi słowy, starożytni znali zjawisko precesji równonocy i potrafili obliczyć, kiedy rozpoczyna się i kończy potknięcie w cyklicznej zmianie kąta nachylenia osi ziemskiej. Na temat tego punku zmiany prorokowano.
Tysiące lat wcześniej Starożytni wiedzieli o tym, co swym nastaniem może przynieść rok 2012. Dla was rok ten był końcem jednego i początkiem kolejnego zachwiania osi obrotowej Ziemi. Starożytni rozumieli ten cykl i jego pomniejszy podział na lata od jednego wychylenia do drugiego. Majowie wyrzeźbili to w swych kalendarzach. O precesji wiedzieli także Toltekowie i Aztekowie. Przepowiednia o precesji wyryta jest na Skale Przepowiedni w regionie zamieszkiwanym przez Indian Hopi, wiedza o tym stanowi część tradycji Indian Lakota jako „Podróż pierzastego węża”. Znajomość ruchu precesyjnego posiedli starożytni żyjący na całym świecie, wszyscy oni także snuli związane z tym ruchem podobne proroctwa głoszące, że jeśli jako Ludzkość dożyjecie roku 2012 to zaczniecie ewoluować w sposób dotychczas niespotykany. To tak, jakby dzieci raptem wyszły z piaskownicy i zaczęły dorośleć aż do zrozumienia tego, kim są naprawdę. Według tych przepowiedni po roku 2012, jak nigdy dotąd, miała wzrosnąć waga miłosierdzia. Zatem wasza ewolucja nie dotyczy jedynie inteligencji, ale obejmuje także waszą relację ze Źródłem Stwórczym. Właśnie dzisiaj na tym spotkaniu tę relację celebrujecie.
Data 21. 12. 2012 w strefie czasowej Hawajów [między Polską a Hawajami jest 12 godzin różnicy, kiedy w Polsce jest południe, na Hawajach dopiero północ. – przyp. tłum.] Jest to także wybrana przez was data pierwszego spotkania Chóru Tonującego Pineal Tones®, kiedy to odśpiewaliście kilka tonów, dzięki czemu dosłownie dotknęliście całej sieci. Stało się to według przytoczonej dzisiaj relacji między częściami i wszystkim węzłom i oczkom powiedzieliście: „Obudźcie się!”, tym samym rozpoczynając proces i wysyłając sygnał do reszty galaktyki, dający do zrozumienia, że przeżyliście i zaczniecie ewoluować. Podkreślam: zaczniecie ewoluować. Ewoluujecie już od pięciu lat. Innymi słowy, Ludzkość się do prospektu tej ewolucji dopiero przebudziła.
Czas precesji został obliczony dzięki matematyce Starożytnych, a nie przez Kryona. Przejście przez całą widoczną na niebie smugę Drogi Mlecznej zabiera mniej więcej 36 lat: 18 lat przed dniem precesji i 18 lat po nim. Mniej więcej 20 lat temu wraz z Kryonem na Ziemi pojawiło się wielu channelerów, przekazujących nowiny od istot zza zasłony. W roku 1987 mieliście Harmoniczną Konwergencję, Kryon zaczną przekazywać od 1989, żeby mój partner się w tym odbiorze wprawił, żeby do tych 18 lat poprzedzających dzień precesji jego odbiór stał się czysty. Już wtedy mówiliśmy wam, że nie będzie żadnego końca świata i go rzeczywiście nie było! Od tamtych czasów miała za to się zmienić ziemska siatka magnetyczna [lata 1989- 2002 – przyp. tłum.] miały nastać zmiany pogodowe i one zachodzą do dzisiaj. Mówię wam o tym wszystkim, żebyście zrozumieli, że przepowiednie starożytnych były poprawne. Dzięki tym przepowiedniom siedzicie teraz na spotkaniu Chóru i tonujecie. Historia, którą wam opowiedziałem częściowo daje się dowieść, częściowo nie, stanowi jednak niedający się zaprzeczyć spływ zbiegów okoliczności: starożytne plemiona przepowiadające wam to samo, choć nigdy się ze sobą nie stykały.
Kochani, co pragnę podkreślić podczas dzisiejszego spotkania, to cierpliwość. Sami macie dzieci powiedzcie mi więc jak długo zajmuje dziecku stanie się dorosłym Człowiekiem, licząc od urodzin, do, kiedy zacznie przejawiać mądrość Człowieka dojrzałego? Czy można powiedzieć, że trwa to około 20 lat? Tak, macie rację. Tyle trwa ewolucja pojedynczego Człowieka. Psychika Istoty Ludzkiej od noworodka i dziecka do osoby dojrzałej doświadcza wielu przełomów świadomościowych, o czym zresztą sami dobrze wiecie. Pozwólcie więc, że się zapytam: Dlaczego więc w tak doniosłym procesie, jak ewolucja całej Ludzkości oczekujecie od samych siebie czegoś innego? Przecież, w czasie precesyjnym, macie dopiero pięć lat! Pozostało wam jeszcze 13 lat, zanim się nawet domyślicie, co się z wami dzieje! Jesteście pięciolatkami! Żyjące na Ziemi dusze dopiero zaczynają pewne sprawy zauważać! Mówią: „Państwa nie umieją ze sobą współżyć. Tutaj demagogia, tam niebezpieczeństwo”. Świat polityki przestaje się wam wydawać takim, jakim powinien być. Dzieją się w nim przedziwne sprawy, na świecie masy uchodźców... takich przykładów jest więcej i stąd od razu dochodzicie do konkluzji, że świat dąży ku zagładzie.
Pozwólcie, że opiszę wam to inaczej: jesteście pięciolatkiem i oto właśnie upuściliście lody! Dla pięciolatka to koniec świata! Nabierzcie do siebie więcej zaufania. Zmiany paradygmatów nie zachodzą nagle, niby za machnięciem czarodziejskiej różdżki jakiejś wróżki, która w cudowny sposób się zjawia i wszystko naprawia. Takie zmiany paradygmatów trwają całe pokolenia! Może to wam zabrać pokolenia, zanim odkryjecie wewnątrz siebie miłosierdzie w stosunku do innych na Ziemi. Miłosierdzie wzrasta powoli. Rozumiecie? Nie bójcie się na widok tego, o czym was uprzedzałem, nie lękajcie się walki między światłem i ciemnością, nie lękajcie się zmian pogodowych, które nastały w celu odświeżenia wód w oceanach. Nie lękajcie się niczego, co dzieje się na Ziemi w przygotowaniu do nastania modeli zupełnie nowych społeczeństw. Ludzie żyjący w tych społeczeństwach nigdy nie będą ze sobą wojować! Oczywiście, zanim to wszystko nastanie, musicie trochę wydorośleć. Niniejszym więc błagam was o cierpliwość. Błagam was o zachowanie zdrowego rozsądku. Błagam was o wyrozumienie dla samych siebie i własnego procesu oraz procesu waszych dzieci. Oczekujcie po tym procesie czegoś wspaniałego.
Okres 18 lat po precesji, a jesteście teraz w jego piątym roku, to lata refleksji dopiero wiodące do rozpoczęcia właściwej Przemiany. Początków tego wszystkiego nie będzie więc widać przez kolejnych 13 lat! Jednak każdy z was to Stara Dusza i domyślacie się, że siedzicie na tej sali właśnie z powodu nastania tej Przemiany! Swą obecnością staracie się pomóc portalom zwanym węzłami i oczkami, żeby się otworzyły. Choć węzły i oczka nazywacie portalami, to wiedzcie, że wcale nimi nie są, one są w relacji z każdym z was i z siatką krystaliczną Ziemi! Na wszystko to potrzeba czasu. Jak dotychczas Chór spotkał się tylko siedem razy i nie wszystkie pary węzłów i oczek zostały do siebie jeszcze dopasowane [co miało miejsce w listopadzie 2019 roku, podczas wycieczki Kryona do Peru, transkrypcja z której znajduje się na mojej stronie autorskiej.- przyp. tłum.] Nie rozpaczajcie! Nie zakładajcie z góry, że czeka was zagłada! Użyjcie duchowej logiki i miłosierdzia oraz wyrozumiałości. Oto, o co prosimy wszystkie Stare Dusze, które nas teraz słuchają, bądź nas czytają. Właśnie przekroczyliście linię demarkacyjną roku 2012 i dopiero zaczynacie się budzić.
Błogosławiona Istota Ludzka, która czuje się w bieżących czasach wygodnie i wie, kim jest naprawdę. Żyjecie w czasach największej przemiany, jakiej Ludzkość kiedykolwiek doświadczała! Pragnę, żebyście ją poczuli i ją u stóp Mont Blanc celebrowali. Cieszcie się z obecności waszych zarodkowych Rodziców, którzy obserwując was, mówią: Udało się wam, nie przestawajcie iść naprzód. Oswójcie się z procesem dojrzewania.
I tak jest.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witam was kochani, Jam Jest Kryon

  Witam was kochani, Jam Jest Kryon ze służby magnetycznej. Wsłuchajcie się w szelest wiatru i szum morza. Te rzeczy powinny was napełnić ...