Strony

piątek, 30 czerwca 2023

Rozmowy z Aniołem, cz. I

No photo description available.
Czerwcowa afirmacja:[powtarzana trzykrotnie]
Kochany Duchu, dziękuję za mą boską iskrę. Jestem gotowy/gotowa ją wzmocnić. Uzmysławiam sobie istnienie Złotego Anioła wewnątrz, przedstawiającego moje własne Wyższe Ja. Kochany Duchu, prowadź mnie za pomocą podszeptu intuicji ku światłu, ku większemu zrównoważeniu i mądrości w życiu codziennym. Kochany Złoty Aniele wewnątrz, wyrażam przyzwolenie na zespolenie mojej codziennej świadomości z Twoją boskością. Wspólnie okazujmy światu miłosierdzie, wspólnie promieniujmy radością, spokojem, zrównoważeniem i jednością.
Witam was kochani, Jam Jest Kryon ze Służby Magnetycznej. Zadajecie wiele pytań o skomplikowane zagadnienia. Wszyscy, którzy mnie teraz słuchają, oglądają bądź czytają, mogą także wziąć udział w medytacji w Kręgu Dwunastu, która się odbędzie za chwilę i stąd pragnę, żeby niniejszy przekaz stanowił wstęp do tej medytacji. Zanim zacznę, pragnę przekazać wam coś znacznie więcej.
Właśnie wysłuchaliście odpowiedzi na pytanie o efektywność zbiorowej modlitwy o uzdrowienie, o czym zresztą mówiłem wam już kilka lat temu. Odpowiedź ta może się wydawać niesłychanie zagmatwana, ale żeby wam tę kwestię bardziej przybliżyć, spójrzmy na to tak: Co się dzieje, kiedy się za kogoś modlimy, a ten ktoś czuje się niegodny uzdrowienia? A co, jeśli tego kogoś od samego urodzenia nauczono, że jest nic niewart? W tym przypadku więc jakaś grupa się za niego modli — co się uważa za dopuszczalne — ale tylko Bóg może taką osobę uzdrowić, gdyż ona sama tego nie potrafi, bo jest nic niewarta. Pozwólcie, że w tym miejscu od razu wam odpowiem, że efekt zbiorowej modlitwy za takiego Człowieka będzie zależał od skuteczności filtra niegodności osoby docelowej. Chyba sami się takiej odpowiedzi domyślaliście, nieprawdaż? Chyba zadjecie sobie sprawę, że tak jest?
Zrównoważony charakter energii modlitwy w intencji uzdrowienia kogoś innego, niczym gra w piłkę, działa na zasadzie pchania i ciągnienia. Grupa wysyła w czyjąś stronę piłkę piękna, dobroczynności i życzliwości i ten ktoś musi ją złapać. Ten ktoś musi być gotowy taką piłkę złapać. Jeśli więc nie jest na to gotowy, jeśli wciąż powtarza sobie: Nie jestem godzien, to grupowa modlitwa prawdopodobnie nie poskutkuje. Osoba docelowa ta, za którą się modlimy, musi być gotowa do przyjęcia uzdrowienia. Jeśli zaś wciąż myśli kategoriami: „Jestem nic niewart. Znam takich, którym taka modlitwa nie pomogła, więc i mnie chyba też nie pomoże. Na mnie takie modlitwy nie działają” – to wasza modlitwa też mu nie pomoże. [Na podobny temat Kryon przekazał przypowieść, tutaj: https://www.facebook.com/groups/409606590539904/search/?q=aniol%20Violet]
Czy ktoś wam kiedyś to tłumaczył w ten sposób? Zwracam się teraz do wszystkich, którzy mają jakieś kłopoty i potrzebują pomocy innych: Czy jesteście gotowi tę piłkę złapać, czy raczej wciąż wątpicie w skuteczność takiej pomocy? Pewnie odpowiecie mi na to: „No nie, jestem gotowy. Przecież potrzebuję pomocy”. Och, nie pytam się, czy potrzebujecie pomocy; pytam się, czy jesteście gotowi tę piłkę złapać?
Niniejszy przekaz otwiera serię czterech, a zarazem stanowi wstęp do medytacji w Kręgu Dwunastu, która się odbędzie za kilka minut. Serii czerwcowych spotkań nadaję tytuł: Rozmowy z Aniołem. W tym miejscu od razu, zanim sami będziecie mogli sobie z tym aniołem porozmawiać, zapytam się: Co wam wiadomo o aniołach? Chyba zaczynacie się domyślać, dokąd z tym pytaniem zmierzam? W bieżącym miesiącu otrzymacie cztery nowiny. Ale co to będzie, jeśli ktoś z was nie jest gotów ich otrzymać? I tak nasza dyskusja zatoczyła koło.
Co wam wiadomo o aniołach? To ciekawe — czyż nie?— że niektórzy zainteresowani tym, co mam wam do powiedzenia, zaraz po wysłuchaniu przekazu go odrzucają, gdyż nie wierzą w prawdziwość zjawiska otrzymywania przekazu natchnionego, ale nadal wierzą w istnienie aniołów. Kim więc są i gdzie one? Wiara w ich istnienie jest uniwersalna. Niemal wszystkie religie, wszystkie doktryny dopuszczają istnienie aniołów. Każda religia ma o nich swoje legendy. Pytacie się więc: No właśnie, to gdzie te anioły, skąd się wzięły? Zdawać by się mogło, że pojawiały się na niebie, zanim rodził się na Ziemi jakiś Syn Boży? Anioły są zwiastunami nowin. Niektórym przekazują dłuższe nowiny, a nawet całe doktryny. Przecież to wszystko pochodzi od aniołów, kim więc one są?
Na temat mojej odpowiedzi na te pytania prawdopodobnie będziecie dyskutować w nieskończoność: Czy to Syn Boży? Czy to Bóg? No kim jest anioł? Co ciekawe, jednak kiedy już się komuś ukazuje, to nikt go już nie pyta, kto go przysłał? A co pierwsze, co wtedy mówi? Nie lękaj się!Niby dlaczego mielibyście się lękać takiej przepięknej istoty, która często przybiera postać kobiecą? Oczywiście anioły to nie tylko kobiety, jak może zdołaliście to zauważyć, ich płeć zależy od miejsca w hierarchii anielskiej. Świat anielski jest lustrzanym odbicie waszego własnego, mam nadzieję, że to rozumiecie, czyż nie? Sprawy boskie często wzorujecie na swoim ludzkim świecie, w którym dobrze wiadomo kto jest kim i dlaczego.
A teraz sam wam powiem, kim są anioły. Są to piękne, przepiękne czujące i myślące istoty wielowymiarowe, które przedstawiają sobą przeświętość Źródła Stwórczego. Kiedy się ukazują, jest to widok oszałamiający i stąd często się ich lękacie. W postaci anioła nie dopatrujcie się więc kobiety z aureolą i w zwiewnych szatach, zobaczcie w niej wielowymiarową okazałość, tańczące światła, których nijak nie da się wytłumaczyć. Czasami, zamiast widzieć, czujecie obecność anioła, jego nieziemski, wielowymiarowy charakter, który przerasta wasz trójwymiarowy świat. Czujecie anioła w powietrzu i wszędzie wokół siebie i to odczucie napawa was lękiem. Właśnie dlatego pierwsze, co zwykle wam mówią to: „Nie lękaj się, gdyż część mnie jest także częścią ciebie. A oto nowina, którą ci przynoszę”. W Piśmie świętym na widok anioła ludzie nie to, że klękali, ale często padali na twarz. Robili tak, gdyż czuli tak dużo energii, czuli taką świętość, że rzucali się na ziemię I truchleli ze strachu. [Patrz też tutaj: https://www.facebook.com/groups/409606590539904/search/?q=cud%20w%20Fatimie]
Mówię wam o tym, gdyż anioły, które sami za chwilę zobaczycie właśnie takie są, ale wy nie będziecie się ich lękali. Podejdą do was w przepiękny, życzliwy i dobroczynny sposób. Pierwszy anioł, którego spotkacie podczas medytacji w Kręgu Dwunastu przekaże wam nowinę na temt tego, kim jesteście naprawdę. Nie będziecie się ich o nic pytali, gdyż cztery anioły, z którymi się spotkacie w czerwcu mają wam przekazać informacje, których musicie się dowiedzieć, których wam potrzeba. Będą to słowa, które być może już słyszeliście, ale energia, w której zostaną wam przekazane, będzie nowa.
Coś wam podpowiem. Pierwszy anioł, z którym się spotkacie, przyjdzie do was sam. Wy do niego nie będziecie musieli chodzić. Jest to bardzo powszechny paradygmat takich spotkań, wspólny niemal wszystkim religiom. Do aniołów się nie chodzi, one przychodzą do was same. Często się zdarza, że zjawiają się wtedy, kiedy się ich najmniej spodziewacie.
Jednak tego anioła akurat oczekujecie, ponieważ ma wam coś szczególnego do przekazania. Nie mam zamiaru wam mówić co to takiego, nie powiem też, w jaki sposób on ma tę nowinę dostarczyć, bo chcę, żebyście obejrzeli nasz program do końca. Powiem jedynie, że nowina pomoże wam złapać tę piłkę! Och, tylko mnie posłuchajcie! Jeśli jesteście w jakichś tarapatach, to powinniście tę nowinę usłyszeć. Jeśli ktoś z was potrzebuje uzdrowienia oferowanego przez kogoś innego albo jest osobą docelową zbiorowej modlitwy, to powiedzcie mi, jakie macie mniemanie o samym sobie? Czy sądzicie, że jesteście godni takiego uzdrowienia?
To bardzo ważne; kluczowe. Czy zasługujecie na uzdrowienie? Czy raczej wciąż hołdujecie temu, czego was gdzieś nauczono o własnej niegodności oraz o tym, że urodziliście się jacyś zbrukani, w związku z czym nie zasługujecie na nic ani od Boga, ani od drugiego Człowieka? Jak więc macie złapać rzucaną w waszym kierunku piłkę boskości, jeśli jej nawet nie widzicie, ani nie wiecie, jak ta boskość w ogóle wygląda? Jak macie taką piłkę złapać, jeśli nawet nie wiecie, że ktoś ją wam rzuca ani że zasługujecie na to, żeby ją złapać? Dobre pytania, nieprawdaż? Zatem pierwszy anioł przedstawi wam to, kim jesteście naprawdę. Może się wam wydawać, że już to słyszeliście, że wiecie, jak postrzega was Bóg. [Patrz np. Tutaj: https://www.facebook.com/photo?fbid=1635856563423603...] Jak postrzegacie samych siebie? Jak postrzega was cała reszta wielowymiarowości, a o czymś ami nie macie najmniejszego pojęcia? Jak postrzega was wasza własna dusza?
Pragnę, żebyście obejrzeli bieżący program do końca, gdyż za chwilę poproszę, abyście podeszli trochę bliżej tak, żebyśmy razem przeszli przez most i spotkali się z pierwszym aniołem, który pomoże wam schwytać piłkę.
Jam Jest Kryon. Och, kochani, to już nowa energia i każdy z was stanowi jej część. Czy to odczuwacie? Czy to czujecie?
I tak jest.

Pierwszy dar/Pierwsze narzędzie – Wyzbądź się karmy ( 4.5.2023

 No photo description available.

Przez ostatnie dwa miesiące, czyli w kwietniu i maju br. podczas audycji Krąg Dwunastu Kryon skupił się na przekazaniu nam ośmiu narzędzi/podarunków na obecne czasy. Zbliża się pełnia księżyca, podczas której z centrum galaktyki wyjdzie nowa fala energii służącej rozwojowi naszej świadomości, zwana Feniks. Prócz tego, otrzymaliśmy dodatkową energię z wybuchu supernowej w sąsiedniej galaktyce Wiatraka. Wielu z nas czuje ogromne przyspieszenie i ruch w energii niedające nam wytchnienia ani niepozwalające się skupić nad czymś na dłużej. Nauczyciele Ludzkości po obu stronach zasłony radzą nam teraz uważność energetyczną i dbanie o emocjonalne zrównoważenie, choćby nawet tylko na 5 minut każdego dnia, albo kiedy zauważymy, że tę równowagę tracimy. Sama też nie mogę się skupić wystarczająco długo, żeby coś dla Was przetłumaczyć, gdyż podlegam bardzo intensywnej transformacji. Na szczęście inni w naszej ludzkiej Rodzinie potrafią pracować dalej i przygotowali dla Kryonitów streszczenie całej dwumiesięcznej serii. Czuję się zaszczycona, że autorka streszczenia, Terrie Johnson jest także honorową członkinią naszej grupy. Thank you Terrie! Gdyby ktoś się pytał, jak te dary/narzędzia otrzymać, podpowiadam, że w tym celu łączymy się z Wyższym Ja, które jest tą częścią każdego z nas, która może i pragnie nam te dary przekazać. Można więc je otrzymać po kolei, jeden po drugim, albo wszystkie naraz w postaci przewiązanych kokardką prezentów, albo słoiczków podobnych tym z nowymi nasionami. [tutaj: https://www.facebook.com/photo/?fbid=1770157129993545...].
Pierwszy dar/Pierwsze narzędzie – Wyzbądź się karmy ( 4.5.2023)
Narzędzi jest wiele, mówiąc ogólnie, jest ich 12, lecz na razie odkryję przed wami przynajmniej osiem. Niektóre z nich należy sobie wpierw uświadomić, że w ogóle istnieją i dopiero potem sięgać po następne.
Pierwsze narzędzie, które chcę wam przekazać, jest prawdopodobnie najbardziej kontrowersyjne, choć opowiadam wam o nim od samego początku. Jest to klucz do pozostałych darów/narzędzi i stąd może się wydawać kontrowersyjny. Karma bowiem to część prastarego systemu przekonań, o którym od ponad 30. lat opowiadam wam, że się zmienia. Kochani, nadszedł czas, żebyście zrozumieli, że skoro ewoluujecie swą świadomość, stare procesy, którym ta świadomość podlegała, mogą teraz zostać spokojnie zarzucone. Jednym z takich przestarzałych sytemów jest właśnie karma. Co mówię, to żadna nowość.
„Dłużej nie zamierzam być ani pchany, ani ciągany przez żadne doświadczenia z przeszłości, gdyż teraz jestem inny, teraz jestem Nowy. W bieżącym wcieleniu moja dusza już się urodziła oświecona, więc sam zarządzam własną ścieżką i stąd stwarzam sobie wszystko, czego pragnę i karma mi w tym nie może przeszkadzać”.
„Kochany Duchu, przyjmuję do wiadomości moje własne przebudzenie, uzmysławiam wolność swojej duszy, postęp światła na Ziemi oraz dokonujący się teraz globalny Przełom świadomościowy. Tu i teraz wyzbywam się wszelkich energii, które w niczym mi już nie służą, włącznie z karmą, która inaczej wciąż może mnie pchać w niestosowne miejsca. Zamiast być popychanym i szturchany przez karmę, teraz jestem twórcą własnego życia. Zwizualizuję sobie wszystko, co ma się w moim życiu wydarzyć i nie będzie to miało związku z żadną niedokończoną w przeszłości sprawą, czy być czymś, co muszę znów powtarzać. Teraz jestem na nowej linii czasu, żyję w nowej przyszłości. Teraz na Ziemi świeci nieobecne wcześniej światło; niniejszym więc wyzbywam się wszelkiej karmy”.
Drugi dar/drugie narzędzie – Przestań stawiać opór zmianom (4.12.2023)
Rozpoczęty od daty precesji równonocy Przełom świadomościowy jak dotychczas odbywał się bardzo powoli, teraz jednak możecie zauważyć pewne przyspieszenie, gdyż sprawy zmieniają się szybciej. Jak była o tym mowa, zmiany te nie dotyczą jedynie sfery duchowej, ale odbywają się na wszystkich płaszczyznach życia i jak to sami zresztą zauważycie, obejmą niemal wszystkie aspekty waszego życia. Oto więc kolejny dar/narzędzie niezbędne w życiu Starych Dusz: wyzbycie się lęku przed zmianą.
Trzeci dar/Trzecie narzędzie – Zwycięstwo nad smutkiem ( 4.19.2023)
Dary czy narzędzia, o których mowa w bieżącym miesiącu pochodzą od przebudzonej świadomości. Jak dotąd mowa była o dwóch takich darach/narzędziach. Dzisiaj będzie mowa o trzecim. Wszystko to są dary niezbędne dla ukojenia waszego człowieczeństwa, gdyż wielu z was ma z tymi sprawami kłopoty. Czasem więc sami postrzegacie je jako dary, a czasem jako narzędzia i zaraz zrozumiecie, o co mi chodzi. To, o czym za chwilę, przyjmiecie jako dar. Kiedy zdradzę, co to takiego, wtedy sami zrozumiecie, dlaczego jest to dar. Och, kochani, jakże wielu z was trzyma w sobie coś, co wydaje się wam poza możliwością kontroli? Chodzi mi o smutek. Jest to smutek z powodu na przykład śmierci dziecka, czy ukochanej osoby. Tego rodzaju smutek wpływa na całą resztę waszego życia, kontroluje was zawsze, kiedy was nachodzi. Wtedy myślicie o niesprawiedliwości bożej i załamując ręce pytacie się: „Dlaczego to się stało właśnie mnie?” „Dlaczego musieli odejść właśnie oni?” Taki smutek odwiedza was często i spowija serce gęstym całunem. Doskonale o tym wiem, gdyż widzę was, kiedy szlochacie, myśląc, że nikt was nie widzi. Wyraźnie widzę, co wtedy czujecie. Widzę te łzy, więc co wy na to, jeśli wam powiem, że możecie odnieść nad nimi zwycięstwo?
Możecie zachować pamięć tych którzy odeszli bez związanego z nią smutku. Ach, czyż nie byłby to doprawdy wspaniały dar, który pozwoliłby wam na odzyskanie więcej radości? Przecież ciężko jest pokazywać radosne oblicze, ciężko na co dzień świecić radosnym przykładem dla innych, jeśli samemu od czasu do czasu chce się zaszyć w ciemny kąt i przeżywać dawny smutek. Powiadam wam, że jako przebudzona Stara Dusza, każdy z was może odnieść zwycięstwo nad smutkiem. Możecie się zapytać: „Jak to, Kryonie? Przecież smutek albo jest, albo go nie ma. Te osoby przecież zmarły i nic ich nie wróci, o czym ty więc mówisz?” Odpowiedź: Nie chcemy, żebyście o tych osobach zapominali. Co po otrzymaniu tego daru od was odejdzie, to wasza reakcja na ich śmierć. Co, jeśli zamiast smutku, zamiast czarnej rozpaczy, zaczniecie odczuwać obecność tych osób, ich uściski? A może nawet usłyszcie, jak szepną wam do ucha: „Wszystko jest dobrze. Wciąż jestem tutaj, z tobą”. Coś takiego to prawdziwy dar. Jest to dar dojrzałości na miarę kogoś, kto wie, jak pokonać smutek. Jest to ktoś, kto następnie staje się przykładem dla całego otoczenia. Inni wtedy będą się wam przyglądali, dobrze wiedząc, co was w życiu spotkało, gdyż ciężko taki smutek ukryć od znajomych. Wtedy będą się was pytali: „Zmieniłeś się, jak to zrobiłeś? Jak zwyciężyłeś nad czyś co tak bardzo zaważyło na twym życiu?” Wcale nie musicie im na to pytanie odpowiadać w sposób niesamowity, czy cudaczny. Po prostu możecie powiedzieć, że teraz zamiast smutku, czujecie miłość. Tak oto przyjmując ten dar, zaczynacie doceniać i rozumieć sposób, w jaki Stwórca pracuje z każdym z was.
Czwatry dar/Czwarte narzędzie – Zachowanie spokoju w obliczu dramatu i stresu ( 4.26.2023)
Rodzaj reakcji na bodźce stanowi część mądrości. Chodzi o to, jak dany Człowiek podchodzi do tego, co się wokół niego czy z nim dzieje, a co stanowi miarę jego mądrości. Kiedy Człowiek staje się mądrzejszy, kiedy zaczyna rozumieć sprawy z szerszej perspektywy, to rzadziej ulega prowokacji kogoś, kto jest dysfunkcyjny. Pozwólcie, że ujmę to inaczej, trochę lepiej. [Kryon się śmieje] Pod wpływem tego daru Ludzie stają się mniej podatni na to, żeby reagować gniewem. W tym miejscu chodzi mi o sytuacje dramatyczne czy stresowe. Jak wam wiadomo, dramat ma wiele obliczy. Kiedy wchodzicie gdzieś, gdzie inni się kłócą, wchodzicie w energię dramatu. Tam, gdzie ktoś płacze i wylicza swoje zmartwienia, też macie do czynienia z dramatem. Czwarty dar polega na tym, że nawet przebywając z takimi Ludźmi sami zachowujecie spokój i zrównoważenie. Nawet w środku dramatu, w który sami możecie być akurat uwikłani, kiedy wasz statek tonie, czy potraficie w ten sposób okazać własne mistrzostwo? Czy w takiej podbramkowej sytuacji będziecie umieć zachować spokój i głowę na karku?
Może wyobrażajcie sobie takie dramatyczne sytuacje, taki stres, wyobrażając jednocześnie wszystkie związane z nim emocje? Niech to będzie taka „sucha zaprawa”. Jak wam się wydaje, jak się wtedy zachowacie? Wyobrażajcie sobie, jak ze stresu i zdenerwowania poprzez głębokie oddychanie, czy jakoś inaczej, dochodzicie do punktu, w którym mówicie sobie: „To nic. Trwam w spokoju i wszystko jest tak, jak być powinno”. Na tym polega ćwiczenie postawy mistrza.
Im częściej będziecie tę postawę ćwiczyli, tym łatwiej wam się przyjdzie zmierzyć z prawdziwym dramatem. Kontrola nad własnymi emocjami i reakcjami jest prawdopodobnie dla was najtrudniejsza do opanowania, ale panując nad nimi transformujecie frustrację i złość, przynajmniej częściowo przerabiając je na spokój. Kiedy zaś całkowicie zapanujecie nad lękiem, to wtedy przemienicie go w miłość.
Piąty dar/Piąte narzędzie – Automatyczny akt miłosierdzia (5.3.2023)
Oto narzędzie, które obecnie jest wam bardzo potrzebne. Narzędzie to jest także darem, zwłaszcza dla tych, którzy go jeszcze nie mają. Zaraz powiem, co to za dar, lecz dzisiaj wyrażę się o tym w innym sensie niż wcześniej, kiedy była mowa o wyrażaniu aktów miłosierdzia. Dzisiaj mowa o automatycznym okazywaniu miłosierdzia. O co tutaj chodzi? Jest to oblicze, jeśli można to tak nazwać, albo podejście czy postawa Starej Duszy i pracownika światła, kiedy mają do czynienia z wyzwaniem. Co robicie, kiedy ktoś się wam przeciwstawia? Zwykle wtedy się bronicie. Jest to jednak postawa właściwa starej energii, która oczywiście wiedzie do pogłębienia konfliktu, kłótni i ogólnej dysfunkcji. Dobrze, wyobraźmy sobie taki przykład: Przed wami staje ktoś i was o coś oskarża. Pierwsze, co teraz, jako ktoś obdarzony tym darem zaważacie, to jest to, że ten ktoś w tej chwili nie jest sobą. Ma zły dzień albo jest z jakiegoś powodu zły. Nie zwracając uwagi na słowa, które ten Człowiek kieruje pod waszym adresem, zastanawiacie się, czy potraficie mu jakoś pomóc? Co sami możecie w takiej chwili powiedzieć, żeby daną sytuację rozładować? Nie znaczy to, że jeśli ktoś was obrzuca wyzwiskami, to musicie się z nim zgodzić, ale możecie mu odpowiedzieć: „Przykro mi, że tak to odbierasz, przykro mi, że masz zły dzień, może porozmawiajmy o tym później?" Albo: „Czuję energię twych słów, czuję, że coś ci doskwiera. Czy chciałbyś o tym porozmawiać? Czy możemy coś z tym zrobić?”
Energia toczy się kołem, to, co wysyłacie, wraca do was. Tak wygląda akt miłosierdzia w obliczu konfrontacji. Czyż nie widzicie, że sama taka postawa może załagodzić nawet wojnę? Czyż nie widzicie, że sam ten dar może stanowić odpowiedź na jakże wiele różnych kwestii?
Szósty dar/Szóste narzędzie – Oczekiwanie dobrodziejstw (5.10.2023)
Kiedy usłyszcie, co to za dar, będziecie się pytali: „Czy coś takiego jest nam naprawdę potrzebne? W porównaniu z innymi darami ten wydaje się błahy”. A to nie tak, dar ten stanowi integralną część standardowej skrzynki narzędzi budzącego się Syna Bożego. Jak była mowa, przekażemy wam osiem takich darów czy narzędzi. Niniejszy jest szóstym. Oto ten szósty: Jakie oczekiwania żywicie wobec własnej przyszłości? Jak sobie tę przyszłość wyobrażacie? Kochani, przecież od lat przypominam wam, że każdy z was stwarza sobie własną przyszłość, że w świadomości oczekiwań i intencji tkwi przeogromna moc. Właśnie dlatego, że tak jest, afirmacje są skuteczne. Kiedy w świadomości siejecie takie afirmacje niczym nasiona w polu, kiedy dochodzicie do miejsca, gdzie padły, to zbieracie już dojrzały plon. Właśnie na tym to polega.
Zatem szósty dar nazwiemy oczekiwaniem dobrodziejstw. Jest to proste, ale kluczowe. Jak się zapatrujecie na to, co wam przyniesie jutro? Tutaj nie chodzi o przyszłość świata, ale o waszą własną. Niezależnie od tego, jaką macie w życiu sytuację, czego się spodziewacie jutro? Jedni z was każdego ranka wstają i idą do pracy. A czy w miejscu pracy oczekujecie dobrodziejstw? Niektórzy odpowiedzą mi na to: „No nieee, tego już za dużo, Kryonie, co ty wygadujesz? Nie wiesz z kim w pracy mam do czynienia”. [Kryon się śmieje] Tak kochani, w pracy też można oczekiwać dobroczynnej zmiany.
Dlaczego więc nie przeprowadzić takiego eksperymentu myślowego i zacząć sobie wizualizować, że w pracy czeka was coś, co bardzo byście chcieli, żeby się tam stało? Niezależnie od tego, jaką macie obecnie w życiu sytuację, zastanówcie się, czego oczekujecie każdego ranka, zaraz po przebudzeniu? A czego oczekujecie na jutro i na pojutrze? Czy może w życiu zbliża się do was coś niepokojącego? Określony dzień coraz bliżej, czego się po nim spodziewacie? Jak go sobie wyobrażacie? Czy potraficie sobie wyobrazić, że tego dnia macie na ustach uśmiech, że radośnie się śmiejecie, gdyż oto stajecie się częścią czegoś o wiele większego, czego się nie spodziewaliście? Nawet się nie domyślacie co to takiego, ale kiedy to widzicie, to wam się bardzo podoba. To tak, jak przy otwieraniu prezentów w otoczeniu tych, którzy wam je z miłością wręczają, mówiąc: „To dla ciebie, kochamy cię. Gratulacje!” Tak wygląda wasza przyszłość.
Siódme narzędzie/Siódmy dar – uświadomienie istnienia Wyższego Ja (5.17.2023)
Wyższe Ja każdego z was należy do świata anielskiego. Kropka. Choć Wyższe Ja nie znajduje się w ciele, to jednak stanowi waszą tożsamość. Tutaj pojawiają się trudności ze zrozumieniem, gdyż poruszam pojęcie wielowymiarowe, wy zaś wolelibyście, żeby odpowiedzieć wam wprost, że Wyższe Ja jest w ciele albo że go tam nie ma. Co to takiego, Wyższe Ja?- pytacie się o to, oczekując odpowiedzi typu tak albo nie. Nie mogę wam udzielić takiej odpowiedzi, gdyż sprawy wielowymiarowe wybiegają poza tego typu rozumowanie.
Podobnie sprawy się mają za każdym razem, kiedy mowa o waszej duszy, czy innych zagadnieniach wielowymiarowych. Wszystko to stanowi część was samych jednocześnie istniejąc też poza wami, dokoła was. Wasza prawdziwa tożsamość jest większa od tej zawartej w ciele i potrafi być jednocześnie po obu stronach zasłony. Wy sami tego nie potraficie, ale wasze Wyższe Ja potrafi. Ręka Wyższego Ja jest zawsze do was wyciągnięta. Jednym z narzędzi, które pragnę wam przedstawić, jest przywitanie, czy uświadomienie sobie istnienia Wyższego Ja.
Każdy z was ma swego przewodnika. Nie należy on do trojga przewodników, o których była mowa wcześniej. Wyższe Ja to Mistrz Przewodnik. A trójka przewodników, która się wydaje stanowić część was samych, rzeczywiście pozostaje na zewnątrz. Wyższe Ja zaś to wy sami. Tylko to sobie wyobraźcie: sami jesteście własnym przewodnikiem, który wszystko wie, który wie, co was czeka i jak to obejść, abo jak do tego dojść. Zwykle pod postacią podszeptu intuicji stara się wam coś podpowiedzieć, ale wy nie dajecie tym podszeptom wiary i ich nie słuchacie. Zatem Wyższe Ja może szeptać wam rozwiązanie jakiejś sytuacji, wy zaś go nie słuchacie, gdyż nie uświadamiacie sobie, że stanowi waszą własną, szerszą tożsamość. A co, jeśli uświadomicie sobie jego istnienie i każdego ranka będziecie się z nim witać? Co, jeśli sobie ułożycie jakąś afirmację i codziennie będziecie nią witać swoje Wyższe Ja? „Dziękuję ci, Wyższe Ja, że jesteś dzisiaj ze mną, że będziesz mi dzisiaj służyć za przewodnika. Przekazuj mi to, o czym powinienem wiedzieć, mów czego nie wiem. Daj mi to, czego mi potrzeba. Będę się słuchał własnej intuicji. Dziękuję, że mi się pokazujesz i że mnie kochasz”. Można traktować Wyższe Ja jak siebie samego. Można je traktować jako coś poza sobą, gdyż ono jednocześnie jest i nie jest tobą. Tak, to skomplikowane. Jednak tylko dlatego, że nie rozumiecie złożoności istoty wielowymiarowej nie znaczy, że nie możecie się tą istotą cieszyć.
Ósmy dar/Ósme narzędzie – tryumf nad zmartwieniami (5.24.2023)
Oto co to znaczy: Tryumf nad zmartwieniami. [Kryon się śmieje] Chyba wiedzieliście, że taki dar/narzędzie się zbliża? A cóż to takiego zmartwienia? Odpowiecie mi: „Przecież już nam o tym mówiłeś, zmartwienia wynikają z obaw i lęków, a o lękach była już mowa”. Zmartwienia to nie lęk, zmartwienia to energia aktywna, rodzaj działania. Lęk nie jest działaniem. Mówiąc inaczej, zmartwienia powstają wtedy, kiedy Istota Ludzka skupia się na sprawach negatywnych. Ostro to określiłem, nieprawdaż? Powtarzam: Zmartwienia powstają wtedy, kiedy Istota Ludzka skupia się na sprawach negatywnych.
A co, gdybyście mogli odnieść całkowite i ostateczne zwycięstwo nad zmartwieniami tak, że już nigdy nie zaświtałoby wam w głowie myśleć kategoriami: „A co zrobię, kiedy to i tamto się stanie? Co teraz będzie? Co oni na to powiedzą?” Istnieje wiele spraw, które mogą przysporzyć zmartwień, nieprawdaż? Założę się, że każdy z was mógłby w tej chwili spisać ich całą listę. Niektórzy Ludzie nie tylko już mają taką listę, ale codziennie ją sprawdzają punkt po punkcie. A wiecie jak to na was wpływa? Odmienia waszą biochemię. Wprowadza w ciele zmiany biochemiczne. Jeśli więc macie ochotę skupiać się na tym, co może się wam w życiu wydarzyć oraz martwić się o to wszystko, to wiedzcie, że w ten sposób wprowadzacie zmiany biochemiczne w ciele.
Kochani, a na tym nie koniec, zaraz powiem coś bardzo ważnego: Kiedy się martwicie, wasze ciało to widzi i jemu się wydaje, że w tym trybie zmartwień czujecie się najlepiej! Ciało chce współpracować z waszą świadomością. Kiedy więc się stara dopasować do tej frasobliwej świadomości, zmienia rodzaj procesów biochemicznych. Jeśli się martwicie, że zapadniecie na jakąś chorobę, to ona do was sama przyjdzie. Jak się to wam podoba? Jeśli więc martwicie się, że przydarzają się wam same najgorsze rzeczy, to wtedy to, co się wam przydarza jest najczęściej kiepskie. Kochani, jeśli więc należycie do grona „znękanych”, nie będę was tutaj nikogo wymieniał z imienia, bo i tak dobrze wiecie, do kogo się teraz zwracam, dar ósmego narzędzia jest wam niezbędny. Dzięki niemu osiągniecie zwycięstwo nad zmartwieniami i wtedy to, co się wam wydarzy nie będzie tym, co wcześniej było pierwszym, co przychodziło do głowy. Nie, teraz takie myśli będą wam przychodziły na samym szarym końcu. Pierwszą myślą będzie teraz to, jak poprzez afirmację, zmienić coś na coś pozytywnego? Nawet jeśli w tym celu musicie przez jakiś czas uciekać się przed samym sobą do podstępów i forteli. W każdej chwili i codziennie łapcie się na zmartwieniu, mówcie mu nie! i zastępujcie afirmacją czegoś najlepszego i najbardziej dobroczynnego.
Obraz: Janosh Art, Timeline (Nowa linia czasu)

Rozmowy z Aniołem, cz. II

 Może być rysunkiem

Czerwcowa afirmacja:[powtarzana trzykrotnie]
Kochany Duchu, dziękuję za mą boską iskrę. Jestem gotowy/gotowa ją wzmocnić. Uzmysławiam sobie istnienie Złotego Anioła wewnątrz, przedstawiającego moje własne Wyższe Ja. Kochany Duchu, prowadź mnie za pomocą podszeptu intuicji ku światłu, ku większemu zrównoważeniu i mądrości w życiu codziennym. Kochany Złoty Aniele wewnątrz, wyrażam przyzwolenie na zespolenie mojej codziennej świadomości z Twoją boskością. Wspólnie okazujmy światu miłosierdzie, wspólnie promieniujmy radością, spokojem, zrównoważeniem i jednością.
Witam was kochani, Jam Jest Kryon ze Służby Magnetycznej.
Poniższy przekaz jest drugim z serii Rozmów z Aniołem. Powtarzam to, co już wam mówiłem w zeszłym tygodniu: po drugiej stronie zasłony nie ma pojedynczych istot, zatem pytanie typu KTO oraz jak ma na imię anioł, z którym macie się spotkać, nie ma sensu. Podobnie jest z w przypadku medytacji, podczas niej też nie spotkacie pojedynczego anioła. Wam ciężko to zrozumieć, trudno osobie liniowej stawiać się na spotkanie i nie zadać pytania: Przepraszam, ale jak ma na imię anioł, z którym mam się spotkać?
Jednym z powodów, dlaczego w ogóle chcecie to wiedzieć, jest bezpieczeństwo, innym zaś to, że macie swoich anielskich faworytów, no i po prostu chcecie to wiedzieć. A co wy na to, że energia, która stawi się na takie spotkanie będzie tak elegancka, tak miłująca i tak piękna, że obojętne wam będzie, jak ma na imię? Co wy na to, że energia ta was otoczy tak gęstą miłością, że będzie wam wszystko jedno, jak jej na imię?
Lee doświadczył czegoś takiego ponad trzydzieści lat temu, kiedy nareszcie zasiadł do otrzymania pierwszego przekazu, kiedy to jako liniowy Człowiek o ścisłym umyśle inżyniera nareszcie się zapytał: „Jeśli rzeczywiście tam jesteś, to mi to udowodnij”. Już niejednokrotnie wam o tym opowiadałem. Lee nie mógł wtedy zadać lepszego pytania, gdyż jak tylko je usłyszałem, to mu zaraz udowodniłem. Doszedł wtedy to takiego punktu w swym życiu, w którym wyczerpał wszystkie inne opcje samodzielnego dojścia do odpowiedzi na pytanie, co się w jego życiu wtedy działo, postanowił więc przyjąć wyzwanie i zasiąść na krześle. Och, kiedy usiadł do przekazu, nie odezwałem się ani słowem, nie przekazałem ani jednej informacji. Po prostu objąłem go i ukochałem. Kochani, wcale nie musiałem mu wtedy nic mówić. Po prostu go ukochałem i ta miłość sama w sobie stanowiła sedno całego przekazu. Lee się rozpłakał, gdyż zrozumiał to, co pragnąłem mu przekazać. Odczuł wtedy największą miłość, jakiej kiedykolwiek doświadczył. Już więc nie pytał ani kim jestem, ani o mą płeć. Nie musiał mi zadawać takich pytań, gdyż to, czego doświadczył wybiegało poza wszelką liniowość. Można powiedzieć, że zabrałem go wtedy do samego punktu zerowego miłości. On tę miłość odczuł wszystkimi komórkami ciała.
Może nie opowiadał wam, jak wtedy zareagował; jego reakcja była bardzo liniowa, gdyż raptem wstał z krzesła i się zezłościł. [Kryon się śmieje.] Jego złość oczywiście wynikała z ego, gdyż Lee poczuł się nią zmanipulowany, choć nie potrafił się jej na dłużej oprzeć i odczuwa ją zawsze, kiedy otrzymuje przekaz. Odkrył, że ona nigdy się nie zatarła, że nie sposób się do niej przyzwyczaić, że nawet teraz często czuje ją tak intensywnie, że aż płacze. Miłość się nie nudzi. Miłość się nie nudzi.
Anioł, z którym się dzisiaj spotkacie będzie wyglądał podobnie, jak go opisałem w pierwszym przekazie naszej serii. Możecie powiedzieć, że będzie tak samo wspaniały, jak ten pierwszy. Nowinę, którą wam przekaże, będzie dotyczyła najwspanialszych przeżyć w waszym życiu.
Posłuchajcie mnie uważnie. Doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że nie wszyscy mieliście miłe dzieciństwo, ale każdy z was kiedyś był radosnym, skorym do zabaw dzieckiem. Byliście wtedy tak bardzo otwarci na okazje do zabaw, że nie posiadaliście się z radości, kiedy się pojawiały albo stawaliście się smutni, kiedy ich nie było. Podczas dzisiejszej medytacji w Kręgu Dwunastu przekażę wam coś, o czym jeszcze nigdy wam nie wspominałem, co jeszcze bardziej uwypukli to, o czym mowa, ale na razie tego nie musicie wiedzieć. To, co już na ten temat wiecie wystarczy, żeby odebrać bardzo dojrzałą i ważną nowinę od drugiego anioła. Odczujecie i zrozumiecie jej wagę, jak tylko ją usłyszycie, gdyż jest to czysta prawda. Oto ona: Powróćcie do dziecka, powróćcie do dziecka, powróćcie do dziecka.
Znajdą się tacy, którzy odpowiedzą: Nie! To nie tak. Jestem dojrzały, dziecinne sprawy do mnie już nie pasują. [Aluzja do 1 Listu do Koryncian, 13:11 – przyp. tłum.]
Odpowiem wam tak: Anioł wcale nie każe wam stawać się dziecinnym, jedynie pragnie dopełnienia waszej osobowości. To, czego nauczyliście się w pierwszych sześciu latach życia należy do prawdopodobnie najważniejszych spraw, których się kiedykolwiek uczyliście: jak się bawić, jak być ufnym, jak umieć się chichotać z niczego, jak pragnąć zabawy tak bardzo, jak tylko można oraz pamiętać związane z nią poczucie beztroski.
Niechaj słowa tego przekazu zapadną w was głęboko, niech przenikną całą strukturę komórkową, niechaj ona znów zacznie ją odczuwać, gdyż tutaj właśnie o to chodzi. Po co to sobie przypominać? Dlaczego Duch nieustannie przypomina wam, aby pamiętać o dziecku wewnętrznym? Jeśli wciąż tego nie wiecie, to powtórzę, iż dzieje się tak, ponieważ radość i śmiech wyzwalają procesy biochemiczne, których inaczej nie da się wyzwolić. Pewne procesy biochemiczne są wyzwalane tylko przy pomocy dziecka wewnętrznego, tylko jako rezultat perlistego śmiechu i beztroskiej radości. Czy wam o tym wiadomo?
Zwracam się do tych z was, którzy stali się zbyt dorośli, którzy są dumni z tego, że sprawy dziecinne pozostawili za sobą: stając się za nadto poważni wyzbywacie się możliwości powstania w ciele procesów biochemicznych, które mogą was uzdrowić. Procesy biochemiczne przecież mają za zadanie utrzymywanie w ciele naturalnej równowagi. Wasze ciała pragną żyć w równowadze. Wiele ze środków chemicznych, które przyjmujecie na poprawę zdrowia nie działa, gdyż ma wiele działań ubocznych; wprowadzają równowagę w jednym narządzie a zaburzają ją w drugim i wtedy musicie brać kolejny lek. Nowy lek zaś burzy naturalną równowagę w jeszcze innym miejscu. Co wy na to, że w celu wyzdrowienia wystarczy przywrócić tę naturalną równowagę? Czasem wszystko, co trzeba zrobić w danej sytuacji to się całkowicie i zupełnie poddać: „Poddaję się” – mówicie wtedy i podnosicie ręce do góry. W procesie poddania się dzieje się coś jeszcze zaczynacie się śmiać sami z siebie.
Wielu z was już doświadczyło czegoś podobnego. Jak tylko podnosicie ręce do góry, myśląc, że to koniec, nie macie już więcej nic do stracenia, buch, wkracza dziecko wewnętrzne. Zaczynacie się z nim śmiać i chichotać wyzwalając biochemię radości. Oto najbardziej uzdrawiająca podpowiedź, jaką wam kiedykolwiek zdradziłem.
Trzeci anioł będzie opowiadał o biologii, może nawet powie wam na jej temat coś, czego jeszcze nie słyszeliście. Powie wam to, co powinniście usłyszeć o tym, co, jak i dlaczego. Drugi anioł jednak podpowie, że już teraz, bez wiedzy o tym, co, jak i dlaczego, bez konieczności czytania kolejnych książek, bez poddawania się procesom, bez zdobywania żadnych stopni, każdy żyjący na Ziemi Człowiek ma w sobie umiejętność samodzielnego przywracania równowagi w procesach biochemicznych poprzez więź z dzieckiem wewnętrznym.
Tak, zawsze znajdą się tacy, którzy mi odpowiedzą: „Ja tak nie mogę, bo nie mam dobrych wspomnień o moim dziecku wewnętrznym”. Opowiem takim w ten sposób: To sobie te wspomnienia przeredagujcie! Albo przeredagujcie wspomnienia z dzieciństwa, albo zastąpcie je nowymi. Może w tym celu zechcecie się wybrać na wycieczkę to jakiegoś lunaparku? Wtedy wasze dziecko wewnętrzne ożyje. Udajcie się do takiego parku i podpatrzcie, jak się tam bawią inne dzieci. Przyglądajcie się ich zabawom, jak piszczą z uciechy, jak się chichoczą i mówcie do siebie: „Ja też! Ja też się tak bawię”.
Jeśli macie kłopot z dotarciem do dziecka wewnętrznego, to używajcie afirmacji, które wam swego czasu przekazaliśmy. Dzięki nim wasze ciało zrozumie, że to w porządku, jeśli w opałach dajecie przyzwolenie na śmiech i zabawę, na wręcz głupawe zachowanie. Ciało po jakimś czasie też to sobie przypomni i będzie mówiło: „Tak, w dzieciństwie w takich sytuacjach był śmiech i takie głupawe zachowanie”. Może więc tajemnicą samouzdrawianie jest właśnie nauczenie się takiego głupawego zachowania? Jakkolwiek byście tego nie nazwali, warto zrobić wszystko ku temu, żeby to sobie przypomnieć, gdyż wyzwolone przez dziecko wewnętrzne procesy biochemiczne zaczną w sposób nieoczekiwany równoważyć ciało. Zaczniecie przyjmować coraz mniej leków.
Kochani, nie opowiadałbym wam o tym, gdyby to była nieprawda. Wszystko, o czym mowa, to część przywracania zdrowia – przywracania właściwej równowagi. Jam Jest zakochany w was wszystkich Kryon.
I tak jest.

piątek, 23 czerwca 2023

Dzisiaj spotkamy się z aniołem, dobrze?

 Brak dostępnego opisu zdjęcia.

Witam was kochani, Jam Jest Kryon. Podejdźcie trochę bliżej. Oczywiście, mówię to w sensie przenośnym, jak zresztą tłumaczyłem wam już to wcześniej. Tutaj chodzi przede wszystkim o to, jak każdy z was odbiera samego siebie? Czy to możliwe, żeby zbliżyć się do tego, kim jesteście naprawdę do tego stopnia, żeby nareszcie zrozumieć, co to znaczy, kiedy przypominamy wam: nauczcie się kochać siebie samego?
Tutaj nie chodzi o żaden egoizm, tutaj chodzi o to, żeby spojrzeć na swoje ziemskie życie, pokochać fakt własnego istnienia. Przecież możecie pokochać fakt, że wszystko w waszym życiu ma potencjał oraz możliwość zostania w nim na bardzo długo. Czy potraficie pokochać komórki ciała? Jeśli tak, to czy taka miłość do własnej biologii za wszystko, co dla was czyni i co dla was znaczy, jest oznaką egoizmu?
Kochani, w tym, co mówię, kryje się bardzo wiele. Żyjecie w czasach zmiany paradygmatu życia na Ziemi, o czym zresztą przypominam wam od lat, ale teraz chodzi mi szczególnie o ostatnie dwa lata. W tym miejscu chodzi mi także o powstanie Kręgu Dwunastu, gdyż jako Stare Dusze i pracownicy światła podczas medytacji w tym Kręgu macie szansę uczynienia czegoś naprawdę nadzwyczajnego: Możecie przejść przez most wiodący ze znanego w nieznane i rzeczywiście zbliżyć się to tego, kim jesteście naprawdę.
Gdyby poprosić dowolnego Człowieka żyjącego tylko w 3D: Opowiedz mi o sobie, to jego odpowiedź na to pytanie byłaby bardzo różna od odpowiedzi Starej Duszy czy pracownika światła. Oni odpowiedzieliby tak: Pozwól, że opowiem ci o tym, kim jestem naprawdę, a następnie zaczęliby wam opowiadać o przeżyciach, które ich ukształtowały; opowiedzieliby wam o wszystkich wyrażonych aktach miłosierdzia, o swoich doświadczeniach, o przeszłych życiach. Gdyby zaś to samo pytanie zadać komuś osadzonemu tylko w 3D, kto nigdy nie słyszał o niczym podobnym, to słuchając was, ponowiłby to pytanie z niedoważaniem, mówiąc: Co? O czym ty mówisz? Niby skąd tutaj przybyłeś? To tak, jakby każdy żył w innym świecie, nieprawdaż? Tak, rzeczywistość nowego paradygmatu jest niepodobna do tej, o której was nauczano.
Dzisiaj spotkamy się z aniołem, dobrze? [Kryon się śmieje] Dzisiaj wyruszamy na spotkanie z aniołem. Kochani, podczas naszej wspólnej medytacji pragnę was zabrać na drugą stronę mostu, aby tam spotkać istotę/byt/obiekt/energię zaprawdę nadzwyczajną i niezwykłą. Kiedy mamy do czynienia z istotą wielowymiarową, nie da się jej opisać kategoriami rzeczywistości 3D. Taka istota nie ma biologicznej płci ani w ogóle nie jest biologiczna. Nie ma takiego miejsca, skąd wywodzą się anioły, jak wam się o tym opowiada, no chyba, że dajecie wiary pewnej doktrynie opisującej taki dom, jak tam się żyje, co je, kiedy się układa do snu, kiedy się wstaje i co się je na śniadanie.
W rzeczywistości wielowymiarowej nic z tych rzeczy nie istnieje. Prawdziwy byt anielski jest ponadczasowy, nie ma żadnego wieku, gdyż ma tyle samo lat, co sam Bóg. Jeśli zaś rzeczywiście macie ochotę się dowiedzieć, co to anioł, to porozmawiajmy na ten temat na podstawie tego, co w waszej historii zapisano o anielskich spotkaniach. We wszystkich religiach, w których jest mowa o aniołach, utrzymuje się, że są to istoty służebne, których zadaniem jest wam pomagać. Powtarzam, tutaj chodzi o ezoterykę, a nie o filmy, czy beletrystykę, gdzie dla dramatu pokazuje się je jako istoty wrogie i złowieszcze. Tradycja ezoteryczna jest zupełnie inna, wasze Pisma święte opisują anioły zupełnie inaczej. Anielski charakter istoty, która was odwiedza, poznać po tym, że nigdy nie przychodzi do was po to, żeby was skarcić ani kazać, żeby się poprawić. Anioł zawsze od razu mówi, żebyście się go nie lękali i pragnie przekazać same dobre nowiny, zawsze chce wam okazać miłość, chwycić za rękę albo was objąć. Co więc wy na to, że właśnie tym się charakteryzuje prawdziwa natura anielska?
Anioły ukazywały się Ludziom od niepamiętnych czasów i wciąż się im ukazują. Interesujące dla nas jest to, jak z takimi odwiedzinami radzi sobie wasz mózg. Kiedy jakiś Człowiek rzeczywiście spotyka się z energią wielowymiarową, to natychmiast stara się ją sobie przedstawić kategoriami właściwymi 3D. Innymi słowy, musicie taką energię dopasować do paradygmatu, w którym żyjcie na co dzień, gdyż inaczej czujecie się wobec niej nieswojo, bo nie pasuje do niczego, co wam znane. Zatem kiedy ląduje przed wami taki pakiet energii wielowymiarowej, to w jakiś sposób musi się okazać w znajomej postaci anioła: musi to być piękna, skrzydlata postać lśniąca światłem i z aureolą nad głową albo bez. Jednak podczas naszej dzisiejszej medytacji będzie z tym wyobrażeniem inaczej. Chwyćcie mnie teraz za rękę i wspólnie przejdźmy przez most na spotkanie z aniołem. W czerwcu takich spotkań będzie cztery, spotkacie więc cztery anioły. Chodźmy!
[włącza się muzyka] Przechodzenie przez most to więcej, jak metafora; jeśli tak sobie życzycie, może to być rzeczywistość. Doświadczacie teraz czegoś więcej jak medytacji, wchodzicie w nieznane, wchodzicie w wielowymiarowość, która jest waszą prawdziwą tożsamością. Każdy z was żyje w rzeczywistości o większej ilości wymiarów jak tylko trzy. To, czego doświadczacie na co dzień to tylko rzeczywistość tymczasowa, dana wam na czas życia na Ziemi. Teraz więc jesteście trochę liniowi, lecz kiedy was tutaj nie ma, to każdy jest anielski. Czy ktoś wam już o tym kiedyś mówił?
Idąc mostem, dochodzimy do jego połowy, gdzie zasłaniająca drugi koniec mgiełka. A co po tamtej stronie? Wszystko, na co macie ochotę, żeby tam było! Tam wielowymiarowość. To wy sami opiszcie mi, jak wygląda wasza własna dusza? Czy stanowi część kosmosu? A może ma kształt Domu? Tutaj chodzi o to, żeby każdy samodzielnie podjął decyzję o tym, jak jest duży. Tak te sprawy mają się od zawsze i takimi pozostaną.
Podczas dzisiejszej medytacji przechodzimy przez kolejne drzwi, nazwijmy je portalem. Wchodząc w portal dajecie pozwolenie na to, po co tutaj weszliście, czyli na spotkanie z aniołem. Jak była o tym mowa wcześniej, anioł ma wam coś do powiedzenia. Gdybyście mieli to spotkanie opisać w jakiejś powieści, to jakbyście to zrobili? W tym miejscu chcę zaznaczyć, że jakkolwiek byście takie spotkanie opisali, to tak by i wyglądało, gdyż wszystko, co tutaj przeżywacie, dzieje się naprawdę. W świecie 3D jest inaczej, ale tutaj tak. Pozwólcie, że teraz roztoczę przed wami pewien obraz i jeśli chcecie, to możecie też weń wejść.
Wchodzicie do pomieszczenia niewiadomych rozmiarów; jest ciemno i widzicie tylko na wyciągnięcie ręki. Reszta to po prostu czarna przestrzeń, nie widać żadnych ścian. W środku widać krzesło oświetlone smugą światła. Nie jest to scena. Możecie pomyśleć: skoro jest krzesło, to pewnie jest też podłoga, ale u niektórych nie ma żadnej. Wyobraźcie to sobie, jak tylko się wam podoba. Zamysł naszej medytacji jest taki: Widzicie krzesło i siadacie. Oj, lepiej sobie usiądźcie, bo jak zaczniemy, to trudno wam będzie ustać!
Jeśli macie ochotę dać się poprowadzić dalej, wyobraźcie sobie niewyobrażalną wręcz wspaniałość, gdyż wspaniałość ta to tylko odrobina tej, która rzeczywiście tam jest. Siadacie na krzesło i swym czekaniem zapraszacie anioła.
Pierwsze, o co będziecie się pytali, to KTO ma mnie odwiedzić? Zaraz wam coś zdradzę. Kochani, po drugiej stronie zasłony, nie ma pojedynczych imion, czy energii. Zamiast się zastanawiać więc KTO, przyjmijcie do wiadomości, że będzie to czysta boskość. Bezimienna, niedająca się określić jednym imieniem, niepojedyncza boskość. Właśnie dlatego tak trudno jest wam anioły rozpoznać, gdyż one nie są pojedyncze. Siedzicie sobie na krześle i teraz podchodzi do was jakaś energia. Powietrze wokół was staje się aż gęste od boskiej celowości, która ma na sobie zapisane wasze imię. Anioł, który przed wami staje, ma wam pomóc złapać piłkę, gdy ją w waszym kierunku rzucają ci, którzy was kochają, którzy chcą się za was modlić. Anioł może do was przemówić albo pokaże wam coś nie do wiary, coś cudownego!
Kiedy podejdzie bliżej, może się przywitać, albo nie. Może was tylko przytulić i wy po prostu sami się domyślicie, kim jest, gdyż to, KIM będzie wam oczywiste: czystą miłością, poczuciem błogiego bezpieczeństwa, Domem. Już wcześniej spotykaliście anioły, ale wtedy nie okazywały się aż tak majestatyczne. Anioł powie: Kocham cię, chodź, gdzieś cię zabiorę. Wciąż siedząc na krześle, doświadczycie podróży w czasie, wchłaniając w siebie anielską energię.
Anioł szepcze wam do ucha: Zobacz, zobacz! I raptem uzmysławiacie sobie, że oglądacie, jak powstaje Ziemia, jak powstaje księżyc! Widzicie, jak planecie dostarczana jest woda, jak znika i znów się pojawia, oglądacie miliony lat historii Ziemi aż do powstania oświeconego Człowieka. Zastanawiacie się: Jak to możliwe? Jakim cudem to oglądam? To przecież zaszczyt, widzieć coś takiego! A anioł na to was obejmie i szepcze do ucha: Oglądasz to, bo to pamiętasz. Ty przy tym wszystkim byłeś!
Skupiacie uwagę znów na krześle, a Anioł się odzywa: Kochana boska istoto, wiedz, że zasługujesz na to, żeby tutaj żyć. Jesteś częścią całego stworzenia, choć nikt ci tego nigdy nie mówił. Tak więc, kiedy rzucają do ciebie piłkę miłosierdzia, życzliwości, uzdrowienia, to wiedz, że jesteś godzien, żeby ją złapać. Żyjesz tutaj, gdyż na to zasługujesz, żyjesz tutaj zgodnie z planem. Całe twoje życie jest celowe, wszystko w nim jest stosowne i zaplanowane.
Kochani, pragnę, żebyście sobie w tym miejscu posiedzieli i skąpali się w tej nieprzepartej, wszechogarniającej energii ociekającej wspaniałością, gdyż ona jest dla was, ona jest wasza. Ta energia, pod pewnym względem to wy sami. Spotkany anioł chce wam pokazać tylko jedno: Potraficie złapać piłkę, ponieważ jesteście tego godni. Nikt bardziej od was nie zasługuje na to, żeby ją złapać.
Tak brzmi przesłanka pierwszego anioła. Nie pozwalajcie nikomu wam wmawiać, że nie ma w was żadnej świętości. Nie dawajcie sobie wmawiać, że jesteście mniej boscy od aniołów. Jeśli zaś wam samym się wydaje, że to za dużo, to nikomu nic nie mówcie, tylko chodźcie po Ziemi pełni majestatu. Podejdźcie trochę bliżej do tego, kim jesteście naprawdę i tak sobie tutaj jeszcze trochę posiedźcie.
Jam Jest zakochany w Ludzkości Kryon.
I tak jest.

czwartek, 15 czerwca 2023

Kryon: Przypowieść o podwórku



Witajcie, drodzy, jestem Kryon z Magnetic Service. Obiecałem dziś przypowieść, więc ponownie w mojej przypowieści pojawi się postać o imieniu Wo. Jeśli nie słyszałeś o tym wcześniej, Wo reprezentuje każdego Człowieka. Wo to nie jedna płeć, ale raczej Wo to Wo-man. Wo jest obojga płci. Jednak w tym przypadku będziemy nazywać go "on", ponieważ ma to sens w twoim języku.

Pod pewnymi względami jest to historia, którą niektórzy z was rozpoznają, ale pod pewnymi względami jest ona również w pełni metaforyczna. Drodzy, przypowieści zawsze niosą ze sobą przesłanie. Przypowieści zawsze będą metaforami zaprojektowanymi do przedstawiania innych rzeczy. Czasami będziemy wyjaśniać, co oznaczają te metafory, a czasami nie. Jednak podczas tej konkretnej podróży chcemy wyjaśnić kilka znaczeń.

Nadam tej przypowieści nazwę: Wo i jego podwórko.

Od razu możesz poczuć, że to "podwórko" nie jest tak naprawdę fizycznym podwórkiem i częściowo miałbyś rację. Za chwilę powiemy więcej o znaczeniach. Jednak w kulturze mojego partnera fizyczne podwórko to przestrzeń za typowym amerykańskim domem i wiele osób słuchających tego przesłania ma takie podwórko. Niektórzy nadal mają te, z którymi dorastali.

Zacznijmy tę historię: Wo miał podwórko i przez całe życie było to dla niego bardzo ważne. Podobnie jak wielu z was, którzy również mieli podwórko, możecie je wyraźnie pamiętać z dzieciństwa, jeśli mieszkaliście w jednym miejscu wystarczająco długo. Wiele rzeczy, które miały miejsce na tym podwórku są bardzo ważne w pamięci twojej młodości.

Być może pamiętasz swoje własne podwórko, ponieważ kiedy byłeś mały, to właśnie tam się bawiłeś. Możesz pamiętać rzeczy, które zostały dodane do niego przez lata i rzeczy, które pozostały takie same. Niektóre z tych rzeczy były twoją stabilnością i być może liczyłeś na to, że pozostaną takie same. Podwórko w tej konkretnej przypowieści reprezentuje rzeczywistość Wo. Dla ciebie to podwórko również reprezentuje twoją rzeczywistość, sposób, w jaki myślisz i jak radzisz sobie w życiu.

Oczywiście rzeczywistość kształtuje się już w młodości, a w przypadku Wo pamięta to bardzo wyraźnie. Pamięta dzień, w którym jego ojciec przyniósł drzewo. Dla Wo drzewo było już duże, a tata przyniósł sprzęt, o którym teraz Wo wie, że była to koparka. Jego ojciec wykopał dziurę tą maszyną i wsadził drzewo. Wo pamięta, że drzewko było właśnie dla niego! Bardzo mu się to podobało! Kiedy Wo miał prawie pięć lat, pamięta, jak jego tata powiedział: "Wo, to będzie twój osobisty domek na drzewie, a kiedy będziesz trochę starszy, zbudujemy go razem". Rzeczywiście tak się stało.

Minęło kilka lat, a Wo obserwował, jak drzewo rośnie. Gałęzie stawały się coraz większe i w końcu mogły wytrzymać wspinaczkę, więc z czasem jego ojciec i Wo zaczęli powoli budować domek na drzewie. Kiedy został ukończony, był silny i wspaniały!
 Domek na drzewie, kochani, reprezentuje w tej przypowieści dzieciństwo. W przypadku Wo było to dobre dzieciństwo wypełnione dobrymi wspomnieniami i pamiętał je bardzo, bardzo żywo. Pamiętał szczegóły, tak jak wielu z was. Pamiętał coś, z czego śmieje się do dziś - kiedy jego ojciec budował domek na drzewie, bardzo powoli i ceremonialnie, znalazł dwie beczki po oleju (właściwie to bardziej pojemniki na śmieci), które były otwarte u góry. Jego ojciec następnie odwrócił je do góry nogami z otwartym końcem w ziemi i umieścił je przy drzewie, aby wesprzeć część domku na drzewie - wejście.

Istotne w tym wszystkim jest to, że przez kolejne lata beczki pozostały na swoim miejscu. Były wygodne i pozostały na swoim miejscu nawet po zniknięciu domku na drzewie. Nawet w dorosłym życiu Wo beczki pozostały w tym samym miejscu. Wynikało to z ich ostatecznej funkcjonalności. Stały się stołem piknikowym, okazjonalnym stolikiem, a z drewnianą deską trzymały jedzenie na jego przyjęciach obok drzewa, gdzie ludzie chcieli usiąść w cieniu. Jeśli Wo miał duży projekt na podwórku lub chciał coś zbudować, beczki wspierały cały projekt. Beczki nigdy się nie ruszały.

Co ciekawe, niektórzy sąsiedzi zauważyli to i żartowali: "Czy Wo kiedykolwiek przeniesie te beczki?". Wo odpowiadał im: "Nie, nie sądzę. Są na stałe". Ostatecznie żart sąsiedzki stał się następujący: "W przyszłości wydarzy się jedna z dwóch rzeczy: Albo nadejdzie pochwycenie, albo Wo przeniesie beczki". Beczki się nie poruszyły.

Drodzy, na waszym podwórku, w tej przypowieści, też macie beczki. Nigdy ich nie ruszacie. Nie możesz ich łatwo przenieść i tak naprawdę nigdy nawet nie myślisz o ich przeniesieniu, ponieważ reprezentują one podstawowe prawdy twojej rzeczywistości. Pytanie: Czy w tej historii to Wo umieścił tam beczki, czy jego ojciec? To metafora dla Wo. Jego ojciec reprezentuje jakąś znaczącą, ważną osobę w jego życiu. Ty masz podobnie w swoim życiu. Był ktoś, kto nauczył cię rzeczy, które ostatecznie stały się twoją prawdą, twoją stacjonarną rzeczywistością i przekonaniem, od którego nigdy nie odejdziesz. Powód? Używasz tych stacjonarnych, nieruchomych beczek, tej prawdy, przez cały czas, ponieważ to działa dla ciebie i zawsze działało. Drzewo jest oczywiście twoją stałą stabilnością, a beczki (prawdy) nigdy nie są daleko od niego. Pozostanie niezmienne przez całe życie i jest twoim podstawowym zabezpieczeniem.

 Pozwólcie, że nieco zmienię tę historię i opowiem wam o domku zabaw. Tutaj mamy do czynienia z nieco bardziej realistycznym podejściem do kobiet słuchających tej historii. Wo dostał domek na drzewie, bo tego chcą chłopcy, ale Wo dostał też piękny, wolnostojący domek do zabawy, bo tego chcą dziewczynki. Jego ojciec i przyjaciele zbudowali mu domek do zabawy. Pamiętasz, jak mówiliśmy, że Wo jest Wo-manem? W tej przypowieści Wo jest obojga płci. Musimy więc wziąć pod uwagę, że jest on również małą dziewczynką. Wo również chciała mieć domek do zabawy. Teraz honorujemy ideę szczegółów dotyczących płci w tej historii, a także to, czego często pragną dzieci różnych płci. Na podwórku znajduje się zarówno domek na drzewie, jak i domek do zabawy.

Podwórko reprezentuje również wewnętrzne dziecko Wo i was wszystkich. To miejsce, w którym odbywały się przyjęcia urodzinowe, gdy dorastałeś, zaznaczając swój życiowy postęp. Domek na drzewie i domek do zabawy były miejscem, w którym bawiłeś się w dom lub udawałeś, że przygotowujesz posiłki. To był fort, dom, miejsce pracy. To było wiele rzeczy. Podwórko staje się twoim dzieciństwem, twoim życiem i twoim systemem przekonań. Drzewo? Ciągle rośnie i może utrzymać wszystko. To jest to, czego się trzymasz, ponieważ są pewne rzeczy w życiu, o których musisz wiedzieć, że są solidne i niezmienne.

Drzewo Wo było tam długo po tym, jak domek na drzewie zniknął. Trzymał się tego drzewa w swoim życiu, a ono rosło i rosło, aż wkrótce stało się ogromne. W rzeczywistości było prawie tak duże, jak samo podwórko! Stało się jak baldachim jak w lesie, zacieniając całe podwórko.

Wo poszedł na podwórko jako dorosły, wziął swój napój i słomkę i usiadł na swoim krześle. "Wzdychał... takie jest życie". Jego umysł był spokojny i myślał: "To jest dobre i wszystko wokół mnie jest dobre". Siedział i wspominał w myślach: "Kocham to drzewo i beczki. Dziękuję ci, wspomnienia, za to, że tam jesteś. Domek na drzewie zniknął, ale domek do zabawy wciąż tu jest. Za to też dziękuję. Uczestniczyłem w tym wszystkim i to jest moje życie".

Wo był realistą i na jego podwórku działy się też negatywne rzeczy, ale był dobrą, zrównoważoną osobą i nie myślał o tym zbyt wiele. Pamięta szczury. Nie lubi mówić: "Mamy szczury" i oczywiście wie, że nie pochodzą one z jego podwórka. Przechodzą przez lub pod płotem z podwórka sąsiada. Wo nie powie tego sąsiadowi, ponieważ go lubi i docenia. Wo myśli: "Są pewne rzeczy, których nie mówi się sąsiadom i przyjaciołom. Nie mówi się im o ich szczurach, nie mówi się im, jak mają wychowywać swoje dzieci, ani o tym, że nie są skoordynowani kolorystycznie lub nie mają gustu. Po prostu ich kochasz". Wo zawsze czuł, że może radzić sobie ze szczurami na swój własny sposób. Przychodziły i odchodziły, i choć nie wiedział, w jaki sposób przedostawały się pod lub przez ogrodzenie, zawsze sobie z nimi radził.

 Szczury oczywiście reprezentują brzydkie wyzwania w życiu. Są to rzeczy, na które patrzysz i z którymi nie chcesz mieć do czynienia, ale i tak to robisz. Czasami na niektórych podwórkach jest po prostu za dużo szczurów. Wtedy człowiek może popaść w dysfunkcję i stres. Wtedy ludzie podupadają na zdrowiu. Jednak Wo miał dobrą, zrównoważoną koncepcję życia. Był dobrym Wo-manem i radził sobie ze szczurami najlepiej jak potrafił - głównie nie myśląc o nich.

Potem były węże. Wo nie miał pojęcia, w jaki sposób węże przedostawały się na jego podwórko, ale rozumiał, że węże przechodziły pod płotami, więc tak to robiły - sprytne węże. Na szczęście nie było ich zbyt wiele, ale kiedy w ogóle się pojawiły, zaczął się bać. Nienawidził węży i nie chciał mieć z nimi nic wspólnego. Wchodził do domu, chował się i wołał kogoś innego, by zabrał węże. Kiedy było po wszystkim, wychodził.

W tej historii wąż reprezentuje strach przed czymś, czego nie można naprawić. Był to strach przed śmiercią, nieuleczalną chorobą lub strach przed czymkolwiek, co jest poza szczurami. Wo powiedziałby: "Wiem, jak sobie z tym poradzić. Po prostu się ich pozbywam, nie myślę o nich, a potem w końcu wracam do miejsca, w którym mogę usiąść na krześle z moim drinkiem i sączyć go przez słomkę, mówiąc: "Jestem w porządku, jestem w porządku"".

Wielka zmiana

Wszystko było dobrze i stabilnie do pewnego dnia, a potem nadeszło trzęsienie ziemi. Wo pamięta, jak siedział i popijał drinka, wiedząc, że wszystko jest w porządku, gdy nadeszło trzęsienie ziemi. Zadudniło i zakołysało się, a on poczuł, jak wielkie drzewo obok niego pęka jak wystrzał z pistoletu. Gałąź lub dwie uderzyły w domek, powodując jego lekkie przechylenie. Wszystko wokół niego zostało zakłócone i przez chwilę było przerażające. Wo cieszył się, że nic mu się nie stało i odkrył, że jego sąsiedzi również nie ucierpieli. Rozejrzał się dookoła i chociaż wszyscy wydawali się być bezpieczni, było kilka poważnych zmian i widocznych uszkodzeń.

Wo rozejrzał się, by ocenić stan wszystkiego. Drzewo wyglądało nieco inaczej; domek do zabawy był pod nieco innym kątem, choć wydawał się być w porządku. Potrzebował jednak pomocy, by mieć pewność.

Wkrótce pojawili się inspektorzy. To oni są odpowiedzialni za bezpieczeństwo na podwórkach. To oni ustalają zasady. Inspektorzy w tej historii reprezentują władzę. Ale to jest przypowieść, więc wszystko jest możliwe. Czasami autorytet popycha cię do robienia rzeczy, które następnie stają się przebudzeniem. Czasami władza nie jest taka, jak się wydaje. To był rodzaj autorytetu, który może spowodować zmianę. Przygotuj się na to: Niektórzy sąsiedzi Wo NIE mieli trzęsienia ziemi! Nic dziwnego, że nic im się nie stało. To mówi trochę o niewypowiedzianych rzeczach w przypowieści, prawda?

Widzisz, podobnie jak ci, którzy mogą tego słuchać lub czytać, Wo był starą duszą. Wo był dobrym Wo-manem. Wo miał świadomość gotową do ewolucji i był dobrym duchowym i łagodnym Wo-manem. To trzęsienie ziemi wstrząsnęło jego podwórkiem, ale nie było odczuwalne nawet przez niektórych jego sąsiadów. Może niektórzy z was to rozumieją?

Przyszli inspektorzy i powiedzieli do Wo: "Porozmawiajmy o drzewie". Wo natychmiast zareagował: "Jeśli chcecie mi powiedzieć, że drzewo musi odejść, to musicie odejść. Drzewo zostanie bez względu na wszystko!". Inspektorzy byli mili i próbowali uspokoić Wo. Powiedzieli: "Nie Wo, drzewo może zostać. To dobre drzewo. Jest jednak zbyt ciężkie, by było bezpieczne". Następnie dali Wo lekcję o tym, jak Gaja dba o swoje drzewa. Przypomnieli Wo, że w lasach Gai drzewa są naturalnie przycinane przez ogień, owady lub cokolwiek innego, co pozwala im przetrwać. Jeśli jednak człowiek zasadzi drzewo poza środowiskiem leśnym, jest odpowiedzialny za to, co normalnie zrobiłaby Gaja. Drzewo musi być regularnie przycinane dla zdrowia i długowieczności. "Wo, powinieneś był je przycinać przez cały czas, więc teraz jest niestabilne i wymaga przeróbki".

Drodzy, jeśli rozumiecie tę przypowieść do tej pory, widzicie, że Wo przeszedł zmianę, a "przycinanie drzewa" oznacza, że jego rzeczywistość musi zostać dostosowana do energii, w której żyje, a nie do energii z przeszłości. W zależności od tego, kto tu jest i kto słucha, przycinanie drzewa może oznaczać konieczność regularnej ponownej oceny swojej rzeczywistości. Wo tego nie zrobił i większość nigdy tego nie zrobi. "Drzewo" zawsze było po prostu "drzewem", ale nagle stało się czymś, czemu trzeba się przyjrzeć.

Wo powiedział: "Rozumiem, ale nie chcę na to patrzeć. Zapewnicie mnie, że drzewo będzie nadal żyło, gdy skończycie?". Uprzejmie odpowiedzieli: "Tak Wo - nie tylko żywe, ale w nowym stanie, w którym będzie żyło jeszcze przez dziesięciolecia, nawet po twoim życiu. Wo, drzewo jest drzewem. To piękne drzewo i nigdy byśmy go nie skrzywdzili. Będziemy je tylko przycinać, by lepiej rosło".

Kiedy przycinanie dobiegło końca, Wo wrócił i nie wiedział, co zobaczy, gdy wejdzie na podwórko. Otworzył tylne drzwi i upadł na kolana, płacząc. Oni go nie przycięli, oni go zabili! Oczywiście tak nie było, ale Wo nigdy nie widział dużego drzewa po przycięciu, więc nie wiedział, czego się spodziewać. Nie było już korony, nie było też gałęzi. Wydawało się, że wszystko zniknęło.

Oczywiście z czasem drzewo nadal rosło, a nowy wzrost zastąpił śmiesznie wyglądające przycięte drzewo. Ponadto, Wo zdał sobie później sprawę, że robaki nie wpadały już do jego napoju (coś, co zawsze działo się z baldachimem)! Nie było też więcej kłujących owadów (które również żyły w baldachimie)! Wo zauważył też coś innego: Przyjemny cień baldachimu zniknął i teraz musiał nosić okulary przeciwsłoneczne - za dużo światła! Niech ta metafora nie umknie twojej uwadze. Gdy przycinasz rzeczywistość z tego, do czego przylgnąłeś z przeszłości, w twoim życiu będzie więcej światła i znacznie mniej irytacji i stresu związanego ze starym baldachimem pozornie ochronnych gałęzi. Baldachim nie dawał cienia. Był gniazdem dla niezmiennej postawy i był siedliskiem własnego wzrostu negatywności. Osłaniał przed światłem i nową, wspaniałą prawdą. To było nieprzycinane drzewo.

Inspektorzy, którzy coraz częściej byli postrzegani jako bardziej mądrzy niż autorytatywni, powiedzieli: "Och, Wo, mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko, ale w trakcie przycinania drzewa musieliśmy przenieść beczki". Wo zrobił się zielony.

"OMG, przenieśliście beczki?" zawołał Wo. A oni odpowiedzieli: "Tak". Wo rozejrzał się dookoła, aby sprawdzić, czy nadeszło uniesienie, a może nie zauważył (żart sąsiedzki). Przestawili beczki!

Inspektorzy kontynuowali: "Wo, kiedy przenieśliśmy beczki, zauważyliśmy coś. Czy wiedziałeś, że masz tam gniazdo węży?".

Wo nie mógł w to uwierzyć. "Co? Węże były pod beczkami?".

"Tak, Wo", odpowiedzieli inspektorzy. "Były pod beczkami przez cały czas. Czy kiedykolwiek zaglądałeś pod te beczki? Ile lat tam były, Wo? Było tam wiele rzeczy, które żyją tylko w ciemności i które musieliśmy wyczyścić. Wyglądało to tak, jakby beczki nie były ruszane od dziesięcioleci". Wtedy Wo zdał sobie sprawę, że przez całe swoje życie nigdy nie zaglądał pod beczki. To właśnie stamtąd przez cały czas wychodziły węże.

Spójrzcie na metaforę, kochani. Prawdy i idee, których nigdy byś nie dotknął - absoluty w twoim życiu - to rzeczy, które "twój ojciec" umieścił tam dla ciebie. Gdybyś je przeniósł, byłaby to niemal parodia jego pamięci. Po prostu nie ruszasz tych rzeczy, które są dla ciebie tak ważne. Może to nie twój ojciec, ale twój pastor, ksiądz lub profesor, którego tak bardzo szanowałeś? Widzisz? Te beczki nie poruszają się, ponieważ jest to hołd dla ich pamięci. Tak, pod beczką były węże, ponieważ beczki nigdy nie były ruszane.

Rzeczy w starszej energii mogą ropieć, starzeć się, a nawet stać się nieprawdziwe wraz z nowymi odkryciami i nowymi myślami. Jeśli trzymasz się przeszłości, nawet jeśli pomysły pochodzą od tych, których kochasz i szanujesz, zamykasz się w szafie starego myślenia. Im dłużej nie ruszasz beczki, tym łatwiej jest trwać w starym paradygmacie myślenia. Oto prawda: Bóg jest taki sam dziś, jutro i na zawsze. Ale nasze odkrycie naszej relacji z Bogiem zmienia się, gdy światło staje się jaśniejsze.

Inspektorzy jeszcze nie skończyli. "Wo, przykro mi to mówić, ale ten domek do zabawy to coś, czego musisz się pozbyć. Moglibyśmy go naprawić, ale będzie to zbyt kosztowne. Byłoby lepiej, gdybyśmy się go pozbyli. Musiałby zostać całkowicie przebudowany. Tak naprawdę nie ma fundamentów, ponieważ został zbudowany dla ciebie jako dziecięca zabawka. Upadnie na ciebie". Wo był zdrętwiały na tę myśl. Jednak logicznie rzecz biorąc, zrozumiał i kazał im iść dalej. Zabrali go więc i posprzątali po sobie.

Kiedy Wo wrócił następnego dnia, już go nie było. Spotkał się z inspektorami, których coraz bardziej lubił, i rozmawiali o tym, jak poszedł projekt.

"Wo, wiesz, że usunięcie tego domku było trudniejsze niż myśleliśmy".

"Dlaczego?" odpowiedział Wo.

"Cóż, to dlatego, że miałeś tam gniazdo szczurów. Ile czasu minęło odkąd tam weszliście? Po co go trzymałeś, skoro go nie używałeś?

Wo zamilkł. Szczury wcale nie pochodziły z podwórka sąsiada. Pochodziły z jego domku do zabawy z dzieciństwa.

Chcę, abyście spojrzeli na tę metaforę, drodzy, ponieważ są tacy z was, którzy wciąż pamiętają "domek zabaw" i nie pójdą tam. Ktoś powiedział wam: "Jeśli masz być dorosły, to zachowuj się jak dorosły. Trzymaj się z dala od dziecinnych rzeczy. Przestań śmiać się jak dziecko lub ekscytować się jak dziecko. Nie rzucaj się na kolana jak dziecko. Jesteś teraz odpowiedzialnym dorosłym i musisz odłożyć rzeczy z dzieciństwa i nie wracać do nich".

Drodzy, posłuchajcie! Jeśli będziesz regularnie odwiedzać swoje wewnętrzne dziecko i uczynisz je częścią swojego dorosłego paradygmatu, uratuje ci to życie! Twoje wewnętrzne dziecko jest tym, kim jesteś. Na tym polega piękno bycia dzieckiem. Niewinność dziecka jest cenna i czysta. Regularne udawanie się do miejsca, w którym znajduje się wewnętrzne dziecko i zabawa sprawia, że stajesz się młodszy i przegania szczury depresji i niepokoju. Jest to najbardziej równoważąca rzecz, jaką człowiek może zrobić - śmiać się i cieszyć, jakbyś znów był dzieckiem.

Wo zdał sobie sprawę, że nigdy nie był w tym domu zabaw jako dorosły. Wo był starą duszą i był zrównoważony, ale zignorował te rzeczy i po prostu pozwolił im się zestarzeć, myśląc, że są zbyt dziecinne. Czepiał się wspomnień, ale nigdy nie wracał do nich w swojej rzeczywistości. Nie śmiał się też zbyt często, jak sobie teraz uświadomił. Metafora szczurów i węży jest oczywista, ponieważ nie dbając o te rzeczy, Wo pozwolił im pozostać w ciemności i pozwolił, by rosła tam ignorancja, która potrzebuje ciemności, by istnieć.

Inspektorzy odeszli, a Wo za nimi tęsknił. To było tak, jakby byli przewodnikami, a nie inspektorami. Pomogli Wo odnaleźć się po trzęsieniu ziemi. Oczywiście inspektorzy nie byli żadną władzą, ale Bogiem wewnątrz, introspekcją i świadomością budzącej się świadomości. Był to początek "jedności", w której wszystkie rzeczy stają się widoczne takimi, jakimi są.

W końcu z czasem Wo znalazł się na podwórku, siedząc na swoim krześle z napojem, słomką i okularami przeciwsłonecznymi. Słońce świeciło jasno, ale to pozwoliło mu od razu zobaczyć coś innego - kolor! Pojawiły się kwiaty, których nie widział przez całe swoje życie. Nowe światło na jego podwórku dało mu tyle komfortu i ciepła.

Wo zdał sobie sprawę, że wszystko jest w porządku. Drzewo? Wciąż mógł się go chwycić i trzymać, a ono wciąż go wspierało, tak jak zawsze. Nowe gałęzie były cudowne, kolorowe i dawały inny rodzaj cienia. Były to gałęzie, które wyrosły za życia Wo. Były to gałęzie Wo, a nie te z jego przeszłości. Jego drzewo bezpieczeństwa pochodziło z jego własnych pomysłów i intuicyjnych odkryć na temat rzeczywistości. Nie bał się też regularnie ich przycinać. To nie było już drzewo jego ojca.

W umyśle Wo domek do zabawy i domek na drzewie wciąż tam były. Pamiętał je, śmiał się i piszczał z zachwytu, wspominając godziny spędzone na zabawie. Przeprojektował je nawet w swojej nowej wyobraźni, aby były jeszcze bardziej wspaniałe niż były.

Beczki? Inspektorzy ich nie zabrali. Po prostu je przenieśli. Więc Wo kazał je usunąć. Hej, kto w ogóle chce mieć stare beczki na swoim podwórku?

------

To jest przypowieść, kochani.

Jak wygląda wasze podwórko? Ilu z was odczuło trzęsienie ziemi? Zdradzę wam jeszcze jeden sekret. Trzęsienie ziemi jest różne dla każdego z was. Dla jednych było wczoraj, dla innych w 2012 roku, a dla jeszcze innych jutro. Metafora trzęsienia ziemi jest czymś, co wstrząsa fundamentami waszej wiary, ale nie musi być negatywna. Możesz opuścić to miejsce i zrozumieć to wszystko, zanim pójdziesz dziś spać. Możesz także rozpocząć odkrywczą podróż, podczas której te rzeczy będą powoli odkrywane. Każda osoba jest wyjątkowa.

Siedząc tutaj możesz doznać głębokiego objawienia. "Poznaję swoje podwórko i nie jest ono ładne. Nie chcę, by wstrząsnęło mną trzęsienie ziemi. Chcę tylko przyciętego drzewa do pracy". To jest stwierdzenie mądrej, starej duszy, która to rozumie: "Nie muszę dojść do zera, abym to zrozumiał. Jestem gotowy na objawienie teraz, gdy mam zwiększoną świadomość tego, kim jestem i kim byłem. Duchu, pokaż mi nowe światło w moim życiu".

Zawsze znajdą się tacy, którzy będą mieli w swoim życiu problemy, które zaprowadzą ich do miejsca, w którym będą musieli zmierzyć się z rzeczami, z którymi nie chcieli się zmierzyć. Niektórzy będą wołać do Boga: "Co zrobiłem źle? Dlaczego mnie to spotyka?"

Mówię do kogoś na widowni.

"Jestem dobrym człowiekiem. Jestem dobrą, starą duszą i wierzę w rzeczy, które są tutaj nauczane. Dlaczego mnie to spotyka?"
Aszystkich urzeczywistnieniach, gdy zaczynasz odpowiadać na pytania jedno po drugim.

To jest przesłanie Kryona i jest nim od 30 lat. Po prostu za każdym razem mówimy to trochę inaczej. [Uśmiech] oto odpowiedź: To dlatego, że jesteś zbyt uparty i dobrze o tym wiesz. To dlatego, że musisz się obudzić, a wyjdziesz z drugiej strony ze światłem. To dlatego, że twoje drzewo musi zostać przycięte, ale nie zabite. Wiesz, o czym mówię, moja droga. Ale to głównie dlatego, że Bóg tak bardzo cię kocha, że otrzymujesz możliwość dłuższego życia w radości i zdrowiu oraz dokonania zmian na tej planecie. Bóg zna twoje imię. Tak jest w przypadku każdego Człowieka. Jesteś absolutnie, elegancko różny pod każdym względem, ale każdy z was ma podwórko i wybór, aby to zmienić.

Rozważcie te rzeczy w świetle zmian na planecie i zmian, które mogą nastąpić w waszej świadomości. Wracam do przesłania, które przekazałem dziś rano: Kiedy zaczynasz analizować, kim możesz być na planecie i po co możesz tu być, odpowiedzi są piękne i głębokie. Jest majestat w odpowiedziach i jest wspaniałość we wszystkich urzeczywistnieniach, gdy zaczynasz odpowiadać na pytania jedno po drugim.

To jest przesłanie Kryona i jest nim od 30 lat. Po prostu za każdym razem mówimy to trochę inaczej. [Uśmiech]

I tak właśnie jest.

KRYON

KRYON

**Channel: Lee Carroll

**Source

środa, 14 czerwca 2023

SG Anon File #52, June 12, 2023

Trump TS Decode | FISA/Assange Coming | Wagner Flag in Israel | UFO DEClas Start

SG didn’t write up a teaser this time, but he covers the happenings since File #51 came out.

WWG1WGA

Click the image above to listen…

 

President Trump Addresses the Second Indictment from Bedminster, NJ



President Trump Delivers Remarks at Trump National Golf Club in Bedminster, NJ, June 13, 2023

Click the image above to watch…

Rude Awakening to Self

Nowo wydany film dokumentalny o doświadczeniach samorealizacji sześciu poszukiwaczy z całego świata. Uwagi: Rude Awakening to film dokumentalny o odkrywaniu siebie. Łączy osobiste wywiady z fikcyjnymi elementami filmowymi, aby stworzyć piękne, wciągające wrażenia dla widzów.  
To opowieść o trudach wyruszenia w podróż w głąb siebie.
 
  Droga pełna prób i udręk, od przebudzenia do ciemnej nocy człowieka, aż do ostatecznego wynurzenia się ku prawdziwej wolności. Podążaj za Jonathanem, który wyrusza w epicką i jedyną w swoim rodzaju przygodę życia, by powrócić do swojego prawdziwego ja, spotykając po drodze pokrewne dusze i przeprowadzając z nimi wywiady. 
 
 Podróżując po całym świecie, przeprowadza wywiady z sześcioma drogimi przyjaciółmi i przypadkowymi nieznajomymi na ulicy, aby odkryć czerwoną nić łączącą wszystkie nasze podróże: namiętne i tęskne pragnienie znalezienia odpowiedzi na pytania: „Dlaczego tu jestem?” i „O co chodzi w życiu?” Jeśli ta historia rezonuje z tobą, po prostu wiedz, że nie jesteś szalony i na pewno nie sam! Aby uzyskać więcej informacji prosimy odwiedzić: https://www.rudeawakening-film.com/


Tucker on Twitter Episode 3 ~ America’s Principles are at Stake, June 13, 2023


Click the image above to watch…

 

Kryon ~ Moc życia i energii światła, część 4: Nowy wpływ na przyszłość

 



"

    "Rzeczy na planecie są inne, a ty będąc tutaj masz niesamowity wpływ na wszystko. Ten kanał dotyczy twojego związku z Gają.

    Obudziła się część twojego DNA, 24. para chromosomów. Jest tak wielu, którzy potrzebują twojego światła. Możesz wysyłać swoje światło do innych. Są oni w stanie odbierać to, co wysyłasz lepiej niż kiedykolwiek wcześniej.

    Co jeśli to wzmocnienie twojej siły życiowej i światła wzmocni partnerstwo z Gają? Czy ktoś pomyślał, aby zapytać przodków o Ziemię i cykle pogodowe? Ta moc życia i energii światła, którą nosisz, nigdy nie była widziana w takim stopniu. Pochodzi ona z ulepszeń planety i waszej biologii.

    Być może nadszedł czas, aby odnowić swój związek z samą planetą ~ energią Gai i energią przodków w Gai".


niedziela, 11 czerwca 2023

Nowa seria wideo Kryon ~ Moc życia i energii światła

 Nowa seria wideo Kryon ~ Moc życia i energii światła

11 czerwca 2023 r. przez Suzanne Maresca


Lee Carroll powraca z dzwoneczkami w tej serii wideo (każdy z nich trwa 12 minut lub mniej):
Moc Energii Życia i Światła ~

        Nowy wpływ na ciebie
        Nowy wpływ na innych
        Nowy wpływ na planetę



    "Kryon nadaje serię czterech kanałów na temat Mocy Życia i Energii Światła. To jest pierwszy z nich.

    Są to dwie nowe rzeczy. Nowością jest ich wpływ na wszystko. Cała ludzkość to otrzymuje. Jest to jedna z rzeczy, które są tutaj z powodu Przesunięcia. Istota ludzka jest ulepszana. Czy to możliwe, że na tej planecie istnieje połączenie z Boskością, którego wcześniej nie rozpoznaliście?

    Psychologowie i socjologowie będą musieli na nowo napisać ludzką naturę. Ludzie pójdą w kierunku dobroci. Nacisk kładziony jest na wpływ tego na ciebie. Stań wysoko i wiedz, że masz wielką wartość na tej planecie. To jest siła życia. Znaczysz coś - ezoteryczny odcisk, jeśli chcesz.

    Możesz zaplanować swoją przyszłość i kontrolować rzeczy, które masz przed sobą i umieścić rzeczy w swojej przyszłości. To jest wielowymiarowa koncepcja braku czasu".



    "Kryon nadaje serię czterech kanałów na temat Mocy Życia i Energii Światła. To jest drugi kanał z czterech.

    Na tej planecie pojawiła się nowa energia, która ma związek z mocą życia. Jest to czynnik świadomości budzenia się do większego Ty. Jest to moc Wyższej Jaźni. Twój wpływ na innych jest tematem tego konkretnego kanału.

    Jak postrzegasz innych? To tutaj pojawia się twoje nowe światło i moc życia. Przekształca twoją reakcję i sposób, w jaki postrzegasz innych.

    Czy postrzegasz innych jako problem lub kłopot? A może potrafisz zmienić ramy tak, że bez względu na to, kto jest przed tobą, najpierw widzisz jego Duszę? Czy możesz ich kochać po prostu patrząc na nich? To jest dzisiejsza lekcja.

    To program, który przepisujesz w sobie. Postrzegasz innych w innych kulturach znacznie inaczej niż robili to twoi rodzice. Kryon odnosi się do atrybutów mistrzostwa. Opanowanie nie reaguje, ono obserwuje i używa współczującego działania.

    A co, jeśli pierwszą rzeczą, która dzieje się, gdy kogoś widzisz, jest to, że go kochasz i wysyłasz mu światło?".



Opis podany na YouTube pod tym trzecim filmem z serii czterech odpowiada opisowi podanemu pod drugim, więc nie będziemy go powtarzać. To, co Kryon przedstawia w tej części, jest w każdym razie dość ekscytujące i mówi, że jest to jego ulubiona seria. Kryon mówi o znacznie wzmocnionych energiach manifestacji dostępnych obecnie na planecie. "O tym, co możesz tutaj zrobić, naprawdę ci nie powiedziano".




Witam was kochani, Jam Jest Kryon

  Witam was kochani, Jam Jest Kryon ze służby magnetycznej. Wsłuchajcie się w szelest wiatru i szum morza. Te rzeczy powinny was napełnić ...