Strony

niedziela, 22 maja 2022

Jesteśmy w Leh...

 

 

Witam was kochani, Jam Jest Kryon ze Służby Magnetycznej. Przed chwilą poprosiliśmy o moment ciszy, naturalnie ta cisza panuje tylko w liniowości [3D] bowiem tak naprawdę to jej nie ma. Przede mną leży żywa mandala, zrobiona ze świeżych kwiatów przed chwilą zebranych z okolicy. Ona jest piękna. Jej ułożenie zabrało grupie ponad 20 osób około pół godziny. Każdy po kolei układał rosnące tutaj kwiaty bez uprzednio zaplanowanego wzoru. W ten sposób powstał jednorazowy, niepowtarzalny wzór. Każdy kwiat jest związany z modlitwą. Zatem w mandali jest wiele modlitw. Co ciekawe, ta mandala ułożyła się w krąg, a przecież krąg od zawsze przedstawia Jedność wszechrzeczy; wiele modlitw skierowanych do Jednego Źródła. Ponadto, mandala — jej układanie i nietrwałość — w wielu kręgach jest uważana za świętość. To znaczy, że ją się zaraz zbierze, kwiaty znikną i zniknie sam jej wzór. Kwiaty z mandali oferuje się wodzie, powietrzu, czy nawet ogniowi. Po mandali nie zostaje nic. Nauka związana z powstawaniem i niszczeniem mandali, którą się tutaj praktykuje to jedno, a ja powiem wam o tym coś jeszcze. Opowiem o tym, dlaczego mandale powinny być nietrwałe. W rzeczy samej to jest opowieść o tym, jak nietrwałe powinno być wasze życie codzienne.
Przygotujcie się na liniową naukę, która niekoniecznie musi się zgadzać z tym, czego się naucza w tym miejscu. Jeśli dzisiaj stworzycie coś pięknego, to jako Ludzie, następnie to rozbudowujecie, bowiem to jest dla was coś najwspanialszego, co zdołaliście kiedykolwiek stworzyć. A zatem trwałość czegoś, co raz się wam objawi, nawet jeśli to jest coś najświętszego, co sobie możecie wyobrazić, nawet jeśli to jest eksplozja oświecenia, to następnie wszystko inne budujecie wokół tego jednego pięknego aktu. Być może nawet budujecie temu ołtarz, symbolizujący to piękno, wizję tego, co eksplodowało, co objawiło się jako moment oświecenia. I tak wciąż budujecie i dobudowujecie, trzymając się jednorazowego doświadczenia. Odpowiecie mi na to: „Oczywiście, że tak, przecież to jest takie cenne i piękne, dlaczego więc tak nie robić?” Pozwólcie więc, że przedstawię wam teraz pewną zagadkę.
Załóżmy, że jutro doświadczycie następnej eksplozji, która wyniesie was na poziom oświecenia, którego istnienia nawet nie przypuszczaliście. Czy więc odrzucicie tę eksplozję, ponieważ już wybudowaliście jeden ołtarz ku czci wcześniejszego oświecenia? Odpowiedź: Właśnie tak się robi na całym świecie! Raz doświadczywszy czegoś, raz otrzymawszy – załóżmy – doktrynę wiary, albo sposób na dotarcie do Boga, do Jedności, słuchacie następnie mędrców i praktykujecie to, czego oni was nauczają i rozbudowujecie to. Kiedy pojawia się coś na wyższym poziomie, wielu z was nie chce tego dostrzec. Mówicie wtedy: „To nie to, czego mnie nauczono”.
Kochani, jeśli nadal tak będziecie się zachowywać w życiu codziennym, to niestałość nigdy nie zaistnieje. A zatem ludzkość ma przed sobą pewien wybór i to się odnosi zwłaszcza do was, do tego regionu, do Starych Dusz: To, czego się nauczyliście wczoraj, nie musi dyktować wam tego, co się stanie jutro, bowiem jutro może być jeszcze wspanialsze od dzisiaj. Zatem Akt Stwórczy wciąż trwa i może zaistnieć w każdej chwili! Dosłownie! Oczekujcie tego.
Dzisiaj więc wcale nie musi dyktować jutra, bo jutro może być wspanialsze i doskonalsze od dzisiaj. Jutro pokaże wam bowiem rzeczy, o których dzisiaj nie wiecie nic. Bądźcie więc niestali wobec tych rzeczy. Nie czepiajcie się kurczowo jednej rzeczy, która następnie sprawia, że zbytnio przywiązujecie się do tego, jak się rzeczy mają i nie pozwalają wam doświadczyć niczego wspanialszego.
Teraz pragnę porozmawiać o tym regionie. Jesteśmy w Leh, które jest położone bardzo wysoko w górach. Już wcześniej mój partner zabierał mnie w miejsca ulokowane w górach — jak Titicaca — czyli najwyżej na Ziemi położone jezioro. I tutaj jest podobnie. Tak samo się odczuwa wysokość i jako ludzie, musicie się do takich miejsc stopniowo przyzwyczajać, ze względu na rozrzedzoną atmosferę. Pragnę się z wami podzielić czymś, czego prawdopodobnie nie wiecie, bądź czego nie rozumiecie. Takie miejsca mają bardzo niecodzienne właściwości. Jesteśmy w Himalajach i im bliżej do nich podchodzimy, one stają się coraz wyższe, aż do Mt. Everest – czyli na dzisiaj najwyższego szczytu na Ziemi. Zapytam się was, co się stanie, jeśli do Leh dodamy jeszcze 1500 metrów? Porozmawiajmy o mieszkańcach tego miejsca. Oni stale mieszkają na wysokości 6000 metrów, czy 5500 metrów nad poziomem morza. Jak wam się wydaje, jak by to było, mieszkać tak wysoko? Zaraz wam powiem.
Mowa o tych, którzy tutaj mieszkają i tu się urodzili, a wcale ich nie jest tak dużo. Są to na przykład Szerpowie, przewodnicy alpinistów oraz ich trenerzy. Jest to bardzo ciekawe. Jak wam się wydaje, jaki jest stan zdrowia tych Ludzi? Czy oni są zdrowi? Po pierwsze, to nie są wegetarianie i od razu mi odpowiecie, że prawdopodobnie ci Ludzie nie mogą być zdrowsi od Hindusów, którzy są wegetarianami. A oto fakt: Wśród nich jest najwięcej Ludzi, którzy żyją ponad sto lat! Czy wam o tym wiadomo? Długowieczność wśród tych Ludzi występuje często, tak samo, jak u innych ludów mieszkających na podobnych wysokościach w innych zakątkach Ziemi. Dlaczego rozrzedzona atmosfera sprzyja długowieczności? Naukowcy to zbadali, ale nie całkiem rozumieją to zjawisko, bo Człowiek potrzebuje powietrza do życia, więc jeśli atmosfera jest zbyt rozrzedzona, to Ludzie nie powinni tam mieszkać bez tlenu. Oto odpowiedź. Jeśli ktoś jest od urodzenia przyzwyczajony do rozrzedzonego powietrza to jego ciało nie musi się aż tak wysilać jak w gęstszej atmosferze, aby utrzymywać funkcje życiowe. Czy rozumiecie? Długowieczność wtedy jest zrozumiała, bowiem ciało wcale nie musi się wysilać, żeby oddychać! To jest tak proste.
Wspominam to w tym miejscu, gdyż ponownie rozmawiamy o magicznej mocy Gai. Tutaj zaczynacie obcować bezpośrednio z Gają, powietrze jest czyste, podziwiacie szczyty gór, widzicie leżący tam śnieg i z każdym zaczerpniętym oddechem wyraźnie czujecie, że znajdujecie się bardzo wysoko. Gaja darzy długim życiem tych, którzy mieszkają w górach. Czy rozumiecie, że Gaja dostarcza wam samo życie? Czy jesteście świadomi, że każdy wasz oddech — w cienkiej, albo w gęstej atmosferze — zawdzięczacie roślinom? Gaja was żywi, pozwala wam oddychać. Magia fotosyntezy to partnerstwo między wami samymi i planetą, a to jest tylko jeden taki przykład. Już wcześniej rozmawialiśmy z wami na podobny temat, ale teraz będziecie mogli tego doświadczyć.
Zwiedzicie umieszczone bardzo wysoko budowle. Czy zauważyliście, że im wyżej, tym bardziej odczuwa się świętą atmosferę? Mój partner czuł świętość wysoko położonych miejsc już wcześniej, bowiem odwiedzał wysokie miejsca należące do najświętszych na planecie Teraz jednak jesteśmy w Indiach, w kolejnym wysoko położonym świętym miejscu, zatem ludzie czują tę świętość i budują tam świątynie, miejsca nauki i inne ważne budynki bardzo wysoko. Robi się tak celowo, aby sama Gaja je jeszcze bardziej uświetniła swą esencją i energią. Czy to prawda, czy wam się tylko tak wydaje? Kochani, tak się dzieje na całej planecie. To prawda. Im wyżej się wznosicie i zaczynacie odczuwać skutki rozrzedzonej atmosfery, nachodzi was poczucie świętości, co pomaga w połączeniu z Jednością, mimo że się wam wydaje, że wtedy jest ciężko oddychać, ale tutaj się kryje coś, co wasze ciało rozpoznaje i wtedy jest się wam łatwiej połączyć. To się daje odczuć w tym miejscu oraz oczywiście w magicznym Tybecie, gdzie doprawdy jest bardzo wysoko.
W ciągu następnych dni pragnę, abyście spojrzeli na Gaję trochę inaczej, niż zawsze. [W innych miejscach] Będziemy dalej ciągnąć naszą dyskusję na temat Gai jako życiowej partnerki całej ludzkości. Na tej wycieczce jednak i w tym miejscu, to się daje także odczuć. Czy Gaja wydaje się wam rzeczywiście żywa, czy to tylko miejsce, gdzie mieszkacie? Czy jest dla was duchową partnerką, czy tylko miejscem do życia? Czy kiedyś zastanawialiście się, iż częścią Jedności jest połączenie się z wszystkimi aspektami Gai? Kochani Ludzie Zachodu słuchający tego przekazu: to może dla was stanowić nowość, ale tutaj to nie jest nic nowego. Tutaj w Jedność włącza się Gaję, zwierzęta i powietrze. Jedność jest rozumiana jako Jedność ze wszystkim, a nie tylko z Ludźmi. Na tym polega jedna z największych tajemnic Jedności. Z Niej nie można niczego wykluczyć, bowiem Ona sama niczego nie wyklucza. Podziwiając góry zastanówcie się nad tym wszystkim. Wspinając się na schody w pewnych miejscach prawdopodobnie dostaniecie lekkiej zadyszki, ale wiedzcie, że wszystko jest tak, jak być musi i pozostaje w boskim porządku. Zawsze o tym pamiętajcie.
I tak jest.
Kryon
Zdj. Monika Muranyi

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witam was kochani, Jam Jest Kryon

  Witam was kochani, Jam Jest Kryon ze służby magnetycznej. Wsłuchajcie się w szelest wiatru i szum morza. Te rzeczy powinny was napełnić ...