Strony

wtorek, 30 czerwca 2020

,Jak wygląda wasz wizerunek życia?


,Jak wygląda wasz wizerunek życia? Przecież to piękne, gdyż wiem, jak on wygląda wśród tych, którzy mnie teraz słuchają. Widzę, jak ten wizerunek towarzyszy wam dzień w dzień, dzień w dzień. Niektórzy zapytają teraz: „Muszę w ten wizerunek wnieść obfitość, martwi mnie zagadnienie dostatku, jak to zrobić?” Wydaje mi się kochani, że na to pytanie odpowiedzieliśmy w trzecim przekazie bieżącej serii! Zróbmy więc powtórkę: jak definiujecie obfitość? Właśnie tutaj, moim zdaniem, zaczyna się zmiana paradygmatu, na tej kwestii opiera się Przebudzenie: W starej energii obfitość to pieniądze w banku, tak, aby nie trzeba było się martwić, co będzie jutro. Mówicie: „Gdybym tylko miał więcej pieniędzy w banku, to nie musiałbym się martwić, co w obecnej sytuacji z wirusem, będzie ze mną dalej”. Kochani, taki rodzaj myślenia należy do starej energii! Pozwólcie, że ponownie przytoczę wam naszą definicję obfitości: Obfitość to mieć wszystkiego pod dostatkiem na dzisiaj. Rozumiecie? Obfitość to to, co wystarcza na dzisiaj. Jak dojdziecie do jutra, to obfitość będzie znaczyć: mieć dosyć na jutro! Obfitość to mieć dosyć na każdy dzień! Dzień po dniu! Tak w nowej energii wygląda obfite życie. „Kochany Duchu daj mi obfitość na dzisiejszy dzień, daj mi wszystko i na wszystko, czego dzisiaj, tu i teraz, potrzebuję. Wstrój mnie w miłosierdzie i miłość bożą na dzisiaj, bowiem taki jest mój wizerunek życia. Chwytając Cię za rękę przechodzę przez wszystko, co niesie mi życie, cokolwiek by to nie było”.
Natura ludzka jest bardzo interesująca, nieprawdaż? Przecież wizerunek tak zrozumianego pojęcia obfitości znacie od bardzo dawna, widnieje on w Biblii przy opisie błąkania się Izraelitów po pustyni. Czy sądzicie, że to bajka dla dzieci? Wcale nie! Izraelici błąkali się po pustyni, chodząc w koło i codziennie przy tym byli karmieni z nieba. Tak było. Byli karmieni codziennie. Widzicie, podczas wędrówki niczego nie mogli sami wyhodować, bo nie mogli się nigdzie zatrzymywać. Nie mogli niczego posadzić, nie mogli polować. Codziennie karmiono ich więc z nieba. Jak długo trzeba was tak karmić, zanim dojdziecie do wniosku, że tak po prostu już jest? Że wcale nie musicie się martwić, co będzie jutro? Ile lat to wam zajmie? Oczywiście, spadająca manna z nieba przerodziła się obecnie w metaforę, ale dla Izraelitów była to rzeczywistość, to była prawda. Ile więc zajmie wam lat, zanim dojdziecie do wniosku, że tak się te sprawy mają? „Dziękuję Duchu, że się o mnie troszczysz, zapewniasz mi dostatek, za to, że nie będę chodził głodny, bowiem manna otacza mnie zewsząd, mam ją każdego dnia, niezależnie od tego, co mnie czeka. Mam ją codziennie!”
Jak wam z tej opowieści biblijnej wiadomo, Izraelici się jednak bardzo martwili tym, co będzie jutro. Ha, ha, ha! „A co będzie, jak jutro manna nie spadnie? – A od jak dawna ona spada z nieba? - Od jakichś trzydziestu lat!” Co??? A wy wciąż się o to martwicie! Przecież możecie z tym skończyć w dowolnej chwili! Ha, ha, ha! Taka jest natura ludzka. Ona tak wygląda na dzisiaj, ale jutro będzie wyglądała inaczej. Na tym polega ewolucja. Jak to wcześniej określił mój partner, dochodzicie do pewnego miejsca w życiu, gdzie się po prostu odprężacie w ramionach Boga mówiąc: „Ja jestem osobą obfitą i zasobną, mogę być obfity w mądrość i miłość, ale wszystkie moje potrzeby są zaspokojone. Oto jak wygląda wizerunek mego życia: Stanowię część Całości. Wizualizuję swe życie, jako człowieka zasobnego, człowieka mądrego, gdyż jestem połączony ze Źródłem Stwórczym”. Wszyscy, absolutnie wszyscy mistrzowie, którzy kiedykolwiek chodzili po Ziemi, żyli tutaj tylko po to, abyście mgli się ich życiu przyjrzeć mówiąc: „Naprawdę? Ja też tak mogę?” Oni tylko po to żyli wśród was, aby pokazać wam, do czego zdolna jest Istota Ludzka, kiedy posiada wystarczająco wysoko rozwiniętą świadomość, kiedy – innymi słowy - jej DNA jest aktywne w wystarczającym stopniu, aby jej wizerunek życia włączał w siebie Źródło Stwórcze.
Wiele z tego, co tutaj zostało powiedziane, może wprowadzić was w zmieszanie, może na razie wydawać się niewiarygodne, zwłaszcza, jeśli słuchacie tego w oderwaniu od pozostałych trzech części całej serii. Możecie obecnie być tym wszystkim bardzo zdziwieni i może się wam wydawać, że niczego już nie rozumiecie. Kochani, jeśli wyrazicie intencję na zrozumienie, to to się zmieni. W tej chwili słuchają mnie (i czytają) ludzie, którzy niekoniecznie biorą udział w transmisji na żywo, a którzy po zaznajomieniu się z tym, co mówię odmienią całą swą dotychczasową perspektywę tego, kim są naprawdę. I stanie się tak wcale nie za moją sprawą, ale dlatego, że otworzy się ich Akasz i doznają momentu AHA! Siedząc sam na sam ze sobą, na pewnym poziomie swej świadomości uśmiechną się mówiąc: „Tak, wiedziałem że życie to coś więcej!”
Ha, ha, ha! Tak, to prawda, Stara Duszo, każdy z was budzi się do większej prawdy o tym, kim jesteście naprawdę. Uświadamiacie sobie, że Bóg jest o wiele większy, niż kiedykolwiek wam o tym mówiono, czy uczono. Bóg jest większy i włącza w Siebie wszystko, kim jest każdy z was. Bóg nie wyklucza niczego ani nikogo. Właśnie z tego powodu jestem zakochany w Ludzkości, wizualizuję każdego z was widząc w każdym wielkość, wspaniałość,majestat i więcej. Dlatego właśnie wciąż przemawiam ustami mego partnera i będę przez niego przemawiał aż do ostatniego tchu. Będę wam wciąż przypominał, jak wielce jesteście kochani, że obecnie żyjecie w czasach radykalnej przemiany, jednakże bądźcie cierpliwi, bowiem na końcu tego tunelu widać prawdziwe światło. Naprawdę.
I tak jest”.
- Kryon
Tł. Julita Gonera

poniedziałek, 29 czerwca 2020

Oto, jak wygląda prawda o życiu

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

,,Jak dotychczas, słabo rozumiecie, iż świadomość stanowi integralną część rzeczywistości takiej, jak ją opisuje fizyka, w związku z czym posiadacie kontrolę nawet nad jej prawami. Jesteście polem, które kształtuje się według rodzaju waszych myśli. Oto, jak wygląda prawda o życiu, wszystko inne, to fałszywe wiadomości - fake news: bojaźń, zamysł, że jutro możecie wpaść pod autobus, że możecie się znaleźć o niewłaściwej porze na niewłaściwym miejscu, więc lepiej w ogóle nigdzie nie wychodzić – wszystko to jest śmiechu warte! Każdy z was posiada moc, choć nie każdy z was o tym wie.
Chcecie się dowiedzieć, po co w ogóle tutaj jestem? Jestem tutaj, aby powiedzieć wam, kim jesteście naprawdę! Może także, aby powiedzieć wam, jak widzi was Bóg? Dzisiaj jednak, zajmijmy się kwestią, jaki wizerunek Boga posiada każdy z was? Jakie miejsce w waszym wizerunku życia zajmuje Źródło Stwórcze? Wcale nie musicie używać określenia Bóg, jeśli się ono wam nie podoba. Nieważne, jak to nazwać, często za bardzo się czepiacie definicji, a to wcale nieważne, nazwijcie to Początkiem, Źródłem Stwórczym, pełną miłosierdzia, miłością Wszechświata, która stworzyła każdego z was i każdego z was zna z imienia. Nikt z was nie żyje na Ziemi przez przypadek, żaden z was nie jest na Ziemi przez przypadek, znamy was wszystkich, znamy was wszystkich! Jak więc ta więź wygląda w waszym wizerunku życia?
Kochani, wizualizacja tej więzi stanowi najtrudniejszy element całego wizerunku, gdyż będziecie musieli się oduczyć wszystkiego! Będziecie musieli się oduczyć wszystkiego! Dopiero wtedy uzmysłowicie sobie pewną prawdę, wybiegającą poza wszystko, czego się dotychczas zdołaliście na jej temat nauczyć. Jest to prawda tak wielka i wspaniała, że nie uwierzycie mi teraz, kiedy wam ją opiszę. To, kim naprawdę jesteście przechodzi wasze własne, ludzkie pojęcie. Zasługujecie na to, aby żyć na Ziemi. Macie prawo, zasługujecie być wspaniałymi, zasługujecie na to, aby posiąść wizerunek życia pełnego miłosierdzia, zdrowia i odmładzania. Zasługujecie na to wszystko, gdyż wiele przeżyliście, aby się tutaj znaleźć właśnie o tej porze. Jak pod tym względem wygląda wizerunek życia każdego z was?
Spoglądając na wizerunek życia, czy postrzegacie więź łączącą was ze Stwórcą, jako piękną, boską i przyjazną? Czy regularnie rozmawiacie ze Stwórcą i wymieniacie uścisk dłoni? Czy Stwórca wam towarzyszy, gdy zasiadacie do obiadu, czy jadacie razem? Budząc się rano, czy Stwórca wstaje wraz z wami? Czy z rana mówicie mu: „Dzień dobry, kocham cię! Cudownie, że mogę wraz z tobą kroczyć ścieżką życia, kochany Duchu! Wiem, że moja dusza jest wstrojona w Ciebie. Bóg jest wizerunkiem mego życia, gdyż tak mnie nauczono, iż zostałem stworzony na Twój wzór i podobieństwo!” Ha, ha! Tak, kochani, ten „wzór i podobieństwo” to miłość i miłosierdzie. Właśnie tak wygląda prawdziwy Człowiek. Wizerunek człowieka, którym wam się wydaje, że jesteście, to fake; to fałszywy wizerunek, wcale nie tak wyglądacie, wcale nie tym jesteście naprawdę. To jest wizerunek tego, co wam powiedziano o was samych.
Zapytacie się teraz: Dlaczego ktoś miałby nas czegoś takiego uczyć? Dlaczego wmawia się nam coś, co nie jest prawdą? Zaraz wam powiem prawdę: W starszej energii oni tego nie wiedzieli, przekazali wam więc najlepszą wersję tego, co sami wiedzieli, przekazali wam najbardziej pełną opowieść o tym, co sami poznali. Wcale nie mówili wam niczego pod wpływem jakiegoś spisku, aby móc was kontrolować. Przekazano wam to wszystko w duchu miłości, w tym samym duchu nauczyli was tego wasi rodzice. Teraz to wygląda inaczej, bowiem jako ludzkość dojrzeliście, zdaliście swoisty egzamin dojrzałości. Kiedy otrzymujecie świadectwo maturalne, wszystko czego nauczyliście się w niższych klasach, wydaje się wam bajeczką dla dzieci. Budując na tym, czego się już dowiedzieliście, teraz jesteście gotowi na przyjęcie wiedzy bardziej skomplikowanej i oto ona: Każdy z was jest częścią Stwórcy i każdy może sobie wizualizować własne życie. Posiadacie ku temu pozwolenie, aby wyobrażać sobie, iż wasze życie jest wstrojone w pole, w Stwórcę Wszechrzeczy. Na tym od zawsze polegało i polega pojęcie bycia w jedności ze Wszystkim, Co Jest. Każdy z was jest Jednością Wszechrzeczy i Jedność Wszechrzeczy jest w każdym z was. Żyjecie w jedności ze Stwórcą”.
- Kryon
Tł. Julita Gonera
14 komentarzy
23 udostępnienia

niedziela, 28 czerwca 2020

Kochani to, co się obecnie dzieje, nigdy nie stanie się anachronizmem, gdyż jest to rewolucyjne.

Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba, tłum i na zewnątrz

,,Teraz pragnę poruszyć obecną sytuację na świecie. Przekazy, które wam od pewnego czasu (wirtualnie) przekazuję będą słuchane przez dalsze kolejne lata, możecie dojść do wniosku, że poruszanie w nich sytuacji obecnie panującej na świecie jest anachronizmem. [Serie protestów w większości miast Ameryki Płn., Kanady i kilku miejsc na świecie przeciwko rasizmowi i brutalności policji – przyp. tłum.] Kochani to, co się obecnie dzieje, nigdy nie stanie się anachronizmem, gdyż jest to rewolucyjne. Niektórzy patrząc na niepokój w całym waszym kraju, od jego wschodniego wybrzeża do zachodniego, a nawet gdzie indziej na świecie, włącznie z tym, co się dzieje w waszym mieście, mogą dojść do wniosku, że już to kiedyś było i nic nie przyniosło, tak samo jak niczego nie odmieni i teraz. Wam się wydaje, że te protesty to powtórka tego samego, że po nich wszystko będzie się toczyło starym utartym torem, że będziecie się wciąż borykać z tego samego rodzaju zagadnieniami i problemami, przeciwko którym się teraz protestuje. Wielu z was więc jest zdania, że sprawy ucichną i powrócą do starego porządku. A to nie tak! Och, to wcale nie tak, kochani! Sprawy wcale nie wrócą do starego porządku. Właśnie dlatego pragnę rozpocząć nasz przekaz w formie zabawy „show and tell” [szkolna zabawa-nauka, podczas której dzieci przynoszą na pokaz rzeczy, o których następnie przed całą klasą opowiadają, czego się nauczyły – przyp. tłum.]
Jak wam się wydaje, jaki jest prawdziwy powód obecnych demonstracji? Przekażę wam teraz coś, nad czym pragnę, abyście się głębiej zastanowili po zakończeniu spotkania. Miliony ludzi na Ziemi były świadkami niestosownej śmierci jednego człowieka i stąd mówią teraz: „Znowu to samo! To się nigdy nie skończy! Kiedy nareszcie z takiego zajścia wyciągniemy wnioski?” Oto więc mamy do czynienia z demonstracjami, choć niektórzy utrzymują, że demonstranci przesadzają, że poszli za daleko. Demonstracji jest za dużo, rozeszły się po całym świecie, dlaczego tak się dzieje? Dlaczego nastrój panujący obecnie jest inny? Zaraz wam powiem dlaczego. Ludzie nie demonstrują z powodu śmierci jednego człowieka, oni demonstrują z powodu frustracji i rozczarowania, że ludzkość wciąż pod tym względem jest niedojrzała! Demonstranci swą postawą dają wam do zrozumienia, że jako ludzkość jeszcze nie wynieśliście się ponad to wszystko, zatem są oznaką niezadowolenia, gdyż z jednej strony ludzie czują, iż ludzkość zaczyna wznosić się ponad pewne zagadnienia, które niedawno wyszły na światło dzienne i teraz już zaczynają się poprawiać, a z drugiej strony znów wyłazi to właśnie [rasizm]. Demonstracje są więc wyrazem niezadowolenia i zniecierpliwienia głupotą tych, którzy nie potrafią dotrzymać kroku reszcie ludzkości w procesie globalnego dojrzewania. Dają upust swej frustracji, gdyż są przekonani, że ludzie powinni się w tej chwili zachowywać o wiele lepiej. Wśród demonstrantów pączkuje pewne ziarno, którego nie było widać we wcześniejszych protestach. Obecnie przesłanką demonstrantów jest stwierdzenie: „Jako ludzkość stać nas na lepsze zachowanie! Nasz kraj, całą ludzkość stać na lepsze zachowanie!” Demonstracje więc dają upust frustracji z tego powodu, że ludzie wciąż się potrafią tak niecnie zachowywać. „Co możemy w tym wypadku zrobić, aby przyspieszyć ewolucję spraw, które już od pewnego czasu ewoluują w tak wielu innych dziedzinach życia społecznego? Widać to najlepiej na przykładzie zmiany norm społecznych w stosunku do kobiet. Widząc to na takim przykładzie, zastanawiacie się, co robić dalej, aby i pod innymi względem sprawy zmieniły się tak samo szybko?
Oto, co się teraz dzieje! Tutaj wcale nie chodzi o śmierć jednego człowieka w jednym mieście, tutaj wcale nie chodzi o szczegóły tego, co się dokładnie stało, tutaj chodzi o coś szerszego, o cały wizerunek pewnej społecznej niesprawiedliwości, o której cała reszta obywateli dobrze wie, że już dawno nie powinna się była wydarzyć, gdyż jako naród stać was na coś więcej. „Stać nas na coś więcej!” Jak więc w świetle tego wszystkiego co się obecnie dzieje, te sprawy będą wyglądały za 10 lat? Zaraz wam powiem, gdyż wielu z was będzie tego słuchać z uśmiechem na twarzach, bowiem dzięki temu, co się stało teraz pozmienia się bardzo wiele z tego, co wcześniej zawsze powracało do starego porządku. Tak się stanie. Ziemia zaczyna świadomościowo dojrzewać”.
- Kryon
Tł. Julita Gonera


sobota, 27 czerwca 2020

Dlaczego sami tego nie spróbujecie?


,,Kochani, obecnie miliony ludzi odkrywają nowy wizerunek życia. Ale to nie zupełnie tak, jak wam się wydaje! „Kryonie, to ja teraz jadę do Las Vegas i staję się bogatym!” Nie o to nam tutaj chodzi. Tutaj mowa o koherencji i pięknie dla każdego z was, tutaj chodzi o życie, w którym wszystko układa się dla każdego z was jak z płatka, tutaj chodzi o wręcz śmiesznie niemożliwą synchronię, której samemu i za sto lat by nikt nie wymyślił. „Ha, ha, tylko popatrzcie, to się stało i to się stało i jeszcze to! To nie może być żaden zbieg okoliczności!” - dopiero wtedy, po chwili, dociera do was, że wy to sobie sami wyobraziliście, zwizualizowaliście i stworzyli. Oto, na czym to wszystko polega!
Wizualizacja życia to wspaniałe narzędzie dostępne dla każdego i w obecnych czasach ono staje się coraz lepsze! Na tym polega drugi poziom wizerunku życia.
Och, ale tutaj jest coś więcej! W przekazie numer dwa dzisiaj po południu, oraz w jutrzejszych przekazach trzy i cztery, będziemy omawiać zagadnienie wizualizowania życia, które wybiega daleko poza wszystko, co wam przed chwilą przekazałem. Zobaczycie, jak to wszystko wygląda w innych dziedzinach. Na tym polega piękno bycia człowiekiem tu i teraz, w tym punkcie życia każdego z was. Budzicie się i widzicie, że wszystko, co dotychczas wydawało się wam niebezpieczne, przypadkowe i wymykające się spod waszej kontroli jest zupełnie inne, bowiem to wy sami tym wszystkim zawiadujecie! To wy sterujecie tym, co się ma następnie stać! Zastanówcie się: Jak wam się wydaje, czy to co mówię to prawda, czy nie? Zanim wstaniecie z krzeseł, potrząsając głowami, mówiąc: Ale bzdury!... Dlaczego sami tego nie spróbujecie? Nie chodzi mi o bierne „próbowanie” chodzi mi o zaangażowane podejście, kiedy mówicie sobie: „Dołożę wszelkich starań, aby to, co sobie o życiu wyobrażam się spełniło! Mój wizerunek życia się zmieni!” Wizualizacja życia to pojęcie, które znane jest wam już od dawna.
Jam Jest zakochany w ludzkości Kryon i mam ku temu ważne powody. W tej chwili mówię wam to, co musicie usłyszeć, aby zacząć doświadczać pewnych rzeczy kiedy ludzkość ruszy z miejsca podejmując następny krok, kiedy zacznie wschodzić słońce.
I tak jest”.

- Kryon

Tł. Julita Gonera



piątek, 26 czerwca 2020

Odpowiedź: NIE, to jest wersja dla dzieci.


,,Wielu z was od najmłodszych lat nauczono o pięknie miłości bożej, o pięknie Boga, Ducha, Źródła, czy jakkolwiek inaczej chcecie to nazwać. Źródło Stwórcze doprawdy jest miłujące i miłosierne i większość ludzi na planecie w to wierzy i tego doświadcza. Jednak powstały wokół tego Źródła różne doktryny malujące boskie oblicze w wersji dla dzieci. I tak, z jednej strony opowiadają wam o tej cudownej miłości, a z drugiej strony przypisują jej pochodzenie od jakiegoś po ludzku dysfunkcyjnego rodzica, który, jeśli nie będziecie grzeczni, będzie was torturować! Może nie od razu, ale później, po śmierci i to przez całą wieczność w nieistniejącym, przez was samych wymyślonym miejscu, zwanym piekłem! Czy doprawdy wydaje się to wam sensowne, żeby Stwórca - miłujące was ponad wszelką miarę Źródło - miałby wam coś takiego wyrządzać? Odpowiedź: NIE, to jest wersja dla dzieci.
Przeredagowanie wizerunku życia daleko wybiega poza tę wersję dla dzieci. W poprzednim przekazie przedstawiliśmy wam metaforyczny obraz stołu, za którym wszyscy siedzicie jako ludzkość. Stół ten jest metaforą życia oraz wszystkiego, co na jego temat nauczyli was wasi rodzice, co na jego temat przekazuje wam wasza spuścizna kulturowa, rodzaj pracy zawodowej, związki międzyludzkie i powiązania; czyli wszystko, co was otacza, a co zarazem staje się materiałem poprzez który każdy z was stwarza własny obraz życia. Kanwą, osnową tego obrazu, jego najbardziej elementarnym poziomem jest przetrwanie, które nie ma nic wspólnego z waszymi możliwościami twórczymi. To chęć przetrwania mówi wam, że jesteście ofiarą życia, że trzeba się o wszystko martwić, bowiem na nic nie ma się żadnego wpływu. Mówicie wtedy o sobie: „Jestem ofiarą życia” i na tym opieracie cały wizerunek życia. I co, jak wam się to teraz podoba? Decydujecie, że oto żyjecie w świecie, którego jesteście ofiarą. Mówicie: „Ech, nie pozostaje mi nic innego jak noszenie maseczki nawet siedząc w domu! Choć w domu nikogo nie ma, ale chyba lepiej ją włożyć!” Wizerunek ten jest wciąż bardzo często spotykany wśród tych, którym się wydaje, że życiem steruje łut szczęścia, bądź przypadek. Zatem wielu z was hołduje wizerunkowi życia opartemu na szczęściu, bądź jego braku”.

- Kryon

Tł. Julita Gonera




czwartek, 25 czerwca 2020

Cóż to za koncepcja!


,,Zatem pragnę abyście raz jeszcze wysłuchali tego przekazu, bowiem chodzi tutaj o coś, co nazywamy polem, które choć niewidzialne, jest czymś namacalnym, rzeczywistym, fizycznym, jest czymś, z czym na zasadzie koherencji może się połączyć wasza świadomość. A co w tym polu się znajduje? Tam jest wszystko. Nie chodzi tutaj o samą przyszłość, lecz o potencjały, jednakże są to potencjały oparte o to, o czym ludzie myślą na temat tego, co będzie dalej. Tylko to sobie wyobraźcie, jest to pole, w którym istnieje każda myśl każdego człowieka na każdy temat, tam są myśli na temat wszystkich projektowanych badań, wynalazków, wydarzeń; tam jest absolutnie wszystko, tak samo negatywne, jak i pozytywne! Świadomość należy do świata rzeczywistego, który opisuje fizyka i dlatego jako człowiek, każdy z was może wejść z tym polem w koherencję. Wszystko o czym mówię zostało w przeciągu ostatnich dziesięciu lat naukowo dowiedzione w eksperymentach z udziałem całych grup ludzi myślących tak samo, których koherencja wpłynęła na grupy innych ludzi, nie pozostających ze sobą w koherencji. Cóż to za koncepcja!
Nawet wśród członków drużyny Kryona, niektórzy nauczyciele prezentujący pewne zagadnienia wraz ze mną, stali się specjalistami w dziedzinie koherencji, dawno bowiem odkryli, że pole jest doprawdy niesamowicie ważnym elementem całej rzeczywistości, to jakby media społecznościowe na sterydach! Jest to coś bardzo daleko wybiegającego poza cokolwiek, co stanowi dla was najwyższą miarę niesamowitości. Tylko to sobie wyobraźcie, tam jest zarejestrowany każdy rodzaj świadomości, każda najmniejsza myśl, która na jakikolwiek temat, zaledwie zakiełkowała komuś w głowie.
Co wy na to, jeśli wam powiem, że z polem można się łączyć? Łączność z polem nie wpływa na znajomość przyszłości, ale dzięki temu połączeniu stwarzacie sobie synchronię. Innymi słowy, dzięki połączeniu z polem można sobie stworzyć wszystko, czego się od życia pragnie: związki międzyludzkie, których inaczej moglibyście nie stworzyć, bądź nawet nie wiedzieć, że są wam potrzebne. Tylko poprzez połączenie z polem, można sę przekonać, czy te potencjalne więzi są dla was, czy nie, bowiem będąc połączonym otwieracie się na możliwość zaistnienia absolutnie różnego rodzaju rzeczy. Tutaj między innymi chodzi o taki rodzaj związków, których raczej wolelibyście uniknąć, choć tkwicie w nich od dłuższego czasu, bowiem coś, co jest potrzebne do ich zmiany nigdy na razie się nie stało. Och, a teraz to się może zmienić! W polu także istnieją synchronie, które usuną wam z drogi sprawy, o których wam się na razie wydaje, że na nich utknęliście. Wszystko to stanowi część pola!
Połączenie z polem nie daje wam rodzaju świadomości, która wie wszystko; nie! Połączenie z polem daje wam rodzaj świadomości, która wie o sobie, że jest rozpoznawalna i zrozumiana, jest to więc rodzaj przepięknego, duchowego forum społecznościowego, dzięki któremu możecie nie tylko zawrzeć nowe związki, lecz także znaleźć nową pracę! Dzięki połączeniu z polem możecie dowiedzieć się jaka gałąź rynku się najlepiej rozwija, w którym sektorze jest najwięcej wolnych pozycji, gdzie szukać tego, co was obecnie interesuje, bowiem być może kolejnym krokiem w waszym życiu może być zmiana kariery. Tylko sobie wyobraźcie rodzaj forów społecznościowch, w których wiadomo, co kto i o czym myśli, zwłaszcza w waszej grupie karmicznej. To dzięki koherencji z polem widzicie tak dużo ludzi posiadających niesamowite szczęście. Wielu dzięki takiemu „łutowi szczęścia” otrzymuje od życia dokładnie to, czego im teraz potrzeba. Są to ludzie – i nieważne, czy chodzi tutaj o związek romantyczny czy biznesowy – którzy inaczej nigdy by się razem nie zeszli, prawdopodobieństwo spotkania których jest bardzo nikłe.
Patrząc na takich ludzi, pytacie się: „Co oni mają, czego mi brak?” Odpowiadając wam powiedzą: „Posiadam umiejętność wizualizacji życia, jestem połączony ze wszystkim.” Czy brzmi to wam znajomo? Kochani, przecież bycie w jedności ze wszystkim to koncepcja stara, jak świat! Wywodzi się ona z samych początków waszych wyobrażeń o Bogu. Bycie w jedności ze wszystkim jest także opisem bycia w jedności z polem. Bycie w jedności z polem oznacza, że synchronia, istnienia której nawet się nie domyślacie, sama do was przyjdzie i kiedy tak się staje, odkrywacie, że i wy jesteście czyjąś synchronią, bowiem ten ktoś też do tego pola należy.

Jakim cudem?


,,Parę godzin temu, podsumowując nasz ostatni przekaz mówiliśmy o tych, którzy zdołali sobie uzmysłowić, że rzeczy jednak mogą się mieć inaczej. Mówiliśmy o czymś, co dotychczas było możliwe tylko dla nielicznych, dla metafizyków i mistyków, którzy już wcześniej wierzyli w potęgę modlitwy. Powiedzieliśmy wam, że świadomość jest zdolna odmienić prawa fizyki poprzez koherentne zlanie się z naturą rzeczywistości, dzięki czemu każdy potrafi wyrugować z własnego życia element przypadkowości i niepewności. Innymi słowy, poprzez przysłuchiwanie się podszeptom intuicji, poprzez rodzaj codziennej świadomości oraz oczekiwań i wizualizacji, każdy z was posiada kontrolę nad tym, co was może spotkać jutro! Oczekujcie więc dobroczynności, samych dobrych rzeczy, synchronii, całego niesamowitego ciągu zdarzeń, którego nie da się przewidzieć według żadnego rachunku prawdopodobieństwa! Spodziewajcie się czegoś, czego nie da się inaczej doświadczyć jak tylko dzięki naprawdę wyjątkowemu łutowi szczęścia. Rozglądając się dokoła zobaczycie, że w waszym otoczeniu sporo takich ludzi, których szczęście dosłownie prześladuje z jednego dnia na drugi i następny i kolejny. Przyglądając się im, będziecie się pytali: „Jak to możliwe? Jakim cudem? Jak ty to robisz?” Na zapytanie, tacy ludzie odpowiedzą wam: „Ja sobie życie wizualizuję jakbym siedział w restauracji i wybierał z karty dań wszystko, na co mam ochotę. Proszę mi podać to, to oraz tamto - dziękuję uprzejmie”. Kochani, każdy z was otrzymuje od życia to, czego od niego oczekuje.
Pytacie się więc, jaki jest mechanizm tego wszystkiego? Jak to działa? Jak to możliwe, że myśli potrafią odmienić rzeczywistość, skoro nie posiadacie na tę rzeczywistość żadnego wpływu? Odpowiedź: To działa właśnie dlatego, że macie całkowity wpływ na wszystko w waszej rzeczywistości, właśnie poprzez rodzaj snutych na co dzień myśli, bowiem na co dzień jesteście w koherencji z całą rzeczywistością i wszystkimi jej prawidłami, jesteście w koherencji z polem zawierającym w sobie wszystkie potencjały wszystkich działań wszystkich ludzi! Zatem, kiedy zaczynacie się do tego stosować, kiedy zaczniecie według tego przekonania tworzyć, oraz oczekiwać rezultatów, wywieracie wpływ na pole, które z kolei wywiera wpływ na tzw. przypadek, czy łut szczęścia. Kiedy przejmujecie kontrolę nad własnym życiem, przestajecie być jego ofiarą”.

- Kryon

Tł. Julita Gonera


środa, 24 czerwca 2020

A jak sami się na te sprawy zapatrujecie?


,,Wielu z was wciąż hołduje wizerunkowi życia, w którym jesteście jego ofiarami, podmiotami tak samo planety jak i kultury, do której należycie. Utrzymujecie, że jesteście bezsilni, nie możecie się przebić, zatem żyjecie jakby ukradkiem, starając się to życie przeżyć najlepiej, jak potraficie. W ten sposób ludzie żyli od wieków.
Obecnie, na drugim poziomie wizerunku życia, człowiek zaczyna rozumieć, że wszytko, co się świadomie myśli, co się w świetle świadomości obserwuje, czego się świadomie oczekuje i planuje, posiada szansę na urzeczywistnienie. Dzieje się tak, ponieważ świadomość jest zjawiskiem fizycznym i kształtuje rzeczywistość. Na przykładzie stanu zdrowia pokazywaliśmy wam ostatnio, że ci, którzy spodziewają się zachorować faktycznie chorują, a ci, którzy spodziewają się zdrowia uzdrawiają się. To samo mówi wam także Adironnda. Prócz tego, sami niejednokrotnie zdołaliście zauważyć, że ludzie często przyciągają do siebie to, czego się najbardziej obawiają, bądź doświadczają tego, o czym zdołają pomyśleć. Ci więc, którzy się tego, czy owego obawiają, często w życiu się z tym i owym spotykają. Kochani, na tym polega rzeczywistość, która posiada związek z potęgą świadomości i potęgą ludzkiej myśli.
A jak sami się na te sprawy zapatrujecie? Jak wygląda wizerunek waszego życia? W ostatnim przekazie rozmawialiśmy na temat potęgi ludzkiej świadomości, nad zagadnieniami zdrowotnymi. Mówiliśmy, że dzięki niej możecie nawet kontrolować długość życia oraz proces starzenia. Tak, świadomość jest doprawdy tak silnym faktorem kształtującym rzeczywistość. To, co mówię to podstawy metafizyki, zagadnienia znane wielu z tych, którzy mnie słuchają w tej chwili, bądź będą mnie słuchać i czytać później, a którzy rozumieją, że zasadniczą prawdą w metafizyce jest możliwość stwarzania własnej rzeczywistości. W przeszłości prawda ta była domeną tylko metafizyków i mistyków. Obecnie jest inaczej, ponieważ teraz istnieją naukowe dowody, że tak jest faktycznie. Właśnie wczoraj była o nich mowa, kiedy poruszaliśmy zagadnienie zainicjowanego przez naukowców z Uniwerstetu Prniceton Projektu globalnej świadomości, dzięki danym którego okazało się, że ludzka świadomość posiada wpływ nawet na przypadkowość, czyli wpływa na łut szczęścia.
Zdajemy sobie sprawę z tego, że niezależnie od tego co wam na temat potęgi świadomości powiemy, zawsze znajdą się tacy, którzy będą twierdzić, iż pewnych spraw w naturze nie da się odmienić, ani nimi kierować i stąd będą wciąż utrzymywać, iż są ofiarami tej planety. Jeszcze inni zaś będą mówili inaczej, odpowiedzą nam: „Och nie, nie, całe życie czułem, że nad pewnymi rzeczami faktycznie posiadam kontrolę”. Podczas dzisiejszego przekazu pragniemy wam dać do zrozumienia, że posiadacie kontrolę nie tylko nad pewnymi aspektami rzeczywistości, lecz nad nią całą”.
- Kryon
Tł. Julita Gonera



wtorek, 23 czerwca 2020

Cóż to za koncepcja!



,,Zatem pragnę abyście raz jeszcze wysłuchali tego przekazu, bowiem chodzi tutaj o coś, co nazywamy polem, które choć niewidzialne, jest czymś namacalnym, rzeczywistym, fizycznym, jest czymś, z czym na zasadzie koherencji może się połączyć wasza świadomość. A co w tym polu się znajduje? Tam jest wszystko. Nie chodzi tutaj o samą przyszłość, lecz o potencjały, jednakże są to potencjały oparte o to, o czym ludzie myślą na temat tego, co będzie dalej. Tylko to sobie wyobraźcie, jest to pole, w którym istnieje każda myśl każdego człowieka na każdy temat, tam są myśli na temat wszystkich projektowanych badań, wynalazków, wydarzeń; tam jest absolutnie wszystko, tak samo negatywne, jak i pozytywne! Świadomość należy do świata rzeczywistego, który opisuje fizyka i dlatego jako człowiek, każdy z was może wejść z tym polem w koherencję. Wszystko o czym mówię zostało w przeciągu ostatnich dziesięciu lat naukowo dowiedzione w eksperymentach z udziałem całych grup ludzi myślących tak samo, których koherencja wpłynęła na grupy innych ludzi, nie pozostających ze sobą w koherencji. Cóż to za koncepcja!
Nawet wśród członków drużyny Kryona, niektórzy nauczyciele prezentujący pewne zagadnienia wraz ze mną, stali się specjalistami w dziedzinie koherencji, dawno bowiem odkryli, że pole jest doprawdy niesamowicie ważnym elementem całej rzeczywistości, to jakby media społecznościowe na sterydach! Jest to coś bardzo daleko wybiegającego poza cokolwiek, co stanowi dla was najwyższą miarę niesamowitości. Tylko to sobie wyobraźcie, tam jest zarejestrowany każdy rodzaj świadomości, każda najmniejsza myśl, która na jakikolwiek temat, zaledwie zakiełkowała komuś w głowie.
Co wy na to, jeśli wam powiem, że z polem można się łączyć? Łączność z polem nie wpływa na znajomość przyszłości, ale dzięki temu połączeniu stwarzacie sobie synchronię. Innymi słowy, dzięki połączeniu z polem można sobie stworzyć wszystko, czego się od życia pragnie: związki międzyludzkie, których inaczej moglibyście nie stworzyć, bądź nawet nie wiedzieć, że są wam potrzebne. Tylko poprzez połączenie z polem, można sę przekonać, czy te potencjalne więzi są dla was, czy nie, bowiem będąc połączonym otwieracie się na możliwość zaistnienia absolutnie różnego rodzaju rzeczy. Tutaj między innymi chodzi o taki rodzaj związków, których raczej wolelibyście uniknąć, choć tkwicie w nich od dłuższego czasu, bowiem coś, co jest potrzebne do ich zmiany nigdy na razie się nie stało. Och, a teraz to się może zmienić! W polu także istnieją synchronie, które usuną wam z drogi sprawy, o których wam się na razie wydaje, że na nich utknęliście. Wszystko to stanowi część pola!
Połączenie z polem nie daje wam rodzaju świadomości, która wie wszystko; nie! Połączenie z polem daje wam rodzaj świadomości, która wie o sobie, że jest rozpoznawalna i zrozumiana, jest to więc rodzaj przepięknego, duchowego forum społecznościowego, dzięki któremu możecie nie tylko zawrzeć nowe związki, lecz także znaleźć nową pracę! Dzięki połączeniu z polem możecie dowiedzieć się jaka gałąź rynku się najlepiej rozwija, w którym sektorze jest najwięcej wolnych pozycji, gdzie szukać tego, co was obecnie interesuje, bowiem być może kolejnym krokiem w waszym życiu może być zmiana kariery. Tylko sobie wyobraźcie rodzaj forów społecznościowch, w których wiadomo, co kto i o czym myśli, zwłaszcza w waszej grupie karmicznej. To dzięki koherencji z polem widzicie tak dużo ludzi posiadających niesamowite szczęście. Wielu dzięki takiemu „łutowi szczęścia” otrzymuje od życia dokładnie to, czego im teraz potrzeba. Są to ludzie – i nieważne, czy chodzi tutaj o związek romantyczny czy biznesowy – którzy inaczej nigdy by się razem nie zeszli, prawdopodobieństwo spotkania których jest bardzo nikłe.
Patrząc na takich ludzi, pytacie się: „Co oni mają, czego mi brak?” Odpowiadając wam powiedzą: „Posiadam umiejętność wizualizacji życia, jestem połączony ze wszystkim.” Czy brzmi to wam znajomo? Kochani, przecież bycie w jedności ze wszystkim to koncepcja stara, jak świat! Wywodzi się ona z samych początków waszych wyobrażeń o Bogu. Bycie w jedności ze wszystkim jest także opisem bycia w jedności z polem. Bycie w jedności z polem oznacza, że synchronia, istnienia której nawet się nie domyślacie, sama do was przyjdzie i kiedy tak się staje, odkrywacie, że i wy jesteście czyjąś synchronią, bowiem ten ktoś też do tego pola należy.
Mam nadzieję, że tłumaczę to wam w sposób zrozumiały. Na tym polega sztuka wizualizacji życia wybiegająca poza wszystko, co dotychczas było wam na ten temat wiadome, ponad wszystko, co przeciętny człowiek uważa za możliwe, czy dopuszczalne. Używam tutaj określenia przeciętny, na oznaczenie kogoś, kto niekoniecznie ogląda nasz program, czy interesuje się zagadnieniami metafizycznymi, który nie domyśla się, że o czym mowa, jest rzeczywiste, bądź na to wszystko wywraca oczami, chociaż to już jest dawno dowiedzione naukowo i stanowi integralną część waszej fizycznej rzeczywistości, jest wam teraz dostępne i niektórzy nawet już tego używają!
Inni już wizualizują, a wy? Czy potraficie posiąść taki wizerunek życia, w którym nie tylko jesteście zdrowi, ale jesteście tak połączeni z polem, że już tuż, tuż, widzicie wszystko, czego teraz wam potrzeba. Mówicie: „Ojejku, taki jestem zestresowany, tyle się martwię!” A co, jeśli zamiast tego się odprężycie i powiecie sobie: „Ja jestem połączony z polem i dobrodziejstwo samo mnie znajdzie, bowiem zamiast je ignorować, będę pukał do wszystkich widocznych mi drzwi, ponieważ za którymiś z nich może być to, o co prosiłem! Zacznę zaglądać tam, gdzie, jak dotąd, nigdy nie zaglądałem, bo nie sądziłem, że tam może cokolwiek być. Teraz widzę to inaczej, wiem, że tam może coś być dla mnie”. To wszystko właśnie na tym polega!
Jak wam się wydaje, kim jesteście? Czym się zajmujecie? W tej chwili mówię do tych, którzy teraz mnie nie widzą na ekranie, którzy tylko słyszą mój głos, bądź czytają transkrypcję. Tak, zwracam się bezpośrednio do was: Jak w tej chwili postrzegacie samych siebie? Czy macie jakieś powody do zmartwień? Czy przejmujecie się losem waszego kraju? Czy martwi was los Ziemi? Czy martwicie się waszymi związkami? Czy martwicie się o pracę? Co wy na to jeśli wam powiem, że odpowiedzi na te wszystkie kwestie już znajdują się w polu?
Pierwsze, czego doświadczycie po połączeniu się z polem to będzie spokój. Możecie więc powiedzieć, że już teraz czeka was dobrodziejstwo. Budząc się rano pytajcie: „Jakie dobrodziejstwo mogę uczynić komuś, bowiem wtedy sam doświadczę podobnego?” Możecie mówić: „Kochany Duchu, z całym przekonaniem w prawdziwość pola, stwarzam sobie wizerunek życia, w którym to życie przynosi mi same dobrodziejstwa, dzięki którym rozwiążę wszystkie moje obecne kłopoty w sposób, którego na razie nawet sobie nie potrafię wyobrazić!” Kochani, to już przytrafia się bardzo wielu ludziom. Bardzo wielu ludziom. Czy mnie słyszycie, wszyscy moi słuchacze i czytelnicy? Czy słyszycie co do was mówię, wy, którzy mnie teraz oglądacie? Oto, co chciałem wam powiedzieć w niniejszym przekazie, który jest trzecim z serii czterech. Na tym polega wasz następny krok. Ciąg dalszy nastąpi. Wizualizacja życia jest dostępnym każdemu z was narzędziem, dzięki któremu rozwiążecie całą gamę zagadnień nie tylko dla siebie, ale także dla tych w waszym otoczeniu. Widzicie na czym to polega? Tylko zapytajcie kogoś młodego jak działają media społecznościowe. Otwórzcie oczy na istniejące w polu możliwości. Na razie wystarczy, do następnego razu!
I tak jest”.
- Kryon
Tł. Julita Gonera



niedziela, 21 czerwca 2020

Bariery i filtry, cz III - Radość

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

Bariery i filtry, cz III - Radość
[Głos Marilyn Harper] Ach, jeszcze raz dzień dobry wszystkim! Dobrze was widzieć, ukochane istoty światła; waszą promienność, waszą energię i Boską Obecność. Po ostatnich miesiącach odosobnienia w domu, zaczynacie powoli rozwijać skrzydła. Choć dla niektórych z was siedzenie w domu stanowiło dodatkowe źródło frustracji, obecne czasy właśnie tego wymagają, wymagają udania się do wewnątrz, do przyjęcia do wiadomości wewnętrznego strumienia energii, jej skupienia i przepływu; śledzenia, jak z głębi siebie wypływa na zewnątrz. Podczas, kiedy siedząc w domu, udawaliście się do wnętrza duszy, co tam udało się wam znaleźć? Czy tylko kilka pajęczyn, które trzeba było odkurzyć? A może znaleźliście tam kawałek błękitnego, słonecznego nieba?
Nadchodząca energia służy jako dodatkowa, dostosowana do każdego z was iluminacja, niezależnie od tego, co w swym wnętrzu znaleźliście. Ważniejsze jest to, co będziecie robili z tym, co tam znajdziecie! Tak więc pajęczyny, to symbol starej energii, starych spraw, wzorców, programów, starych sposobów bytowania, które mają teraz możliwość się uzdrowić i ustąpić. Przyglądając się wam jak odpuszczacie wszystko co stare, oraz wspomagając was w tym procesie naszą miłością prosimy, aby każdy z was położył teraz rękę na sercu i natchnął oddechem własną duszę. Jednocześnie spróbujcie z wizualizować jak to się czuje. Czy odczuwacie to jako lekkość, przestrzenność, bycie otwartym na miłość Wszechświata? Natchnijcie ten obraz oddechem. [Pauza]
Ach... Niektórzy mają z tym trochę kłopotu, znajdują w duszy trochę pajęczyn i kurzu. Wyobraźcie więc sobie taki anielski, opalizujący odkurzaczy k i posprzątajcie nim to wszystko. Osobiście, najbardziej podoba nam się odkurzacz w kolorze kobaltowym. Z wizualizujcie jak wciąga starą energię i wszystko, co już nie służy najwyższemu dobru, najwyższej radości. Niech ten anielski opalizujący, czy kobaltowy odkurzacz to wszystko powciąga... Słyszymy, jak niektórzy mówią: „To niemożliwe! To nie może być tak proste!” Ach... jesteśmy wam wdzięczni za zadanie tego pytania i odpowiadamy: Wszystko jest możliwe!
Widzicie, w nowym paradygmacie, w nowej energii, czy jak to określa nasz kochany przyjaciel Kryon, w paradygmacie Nowego Człowieka, każdy z was posiada powołanie i wystarczającą ilość światła, żeby wszystko było możliwe. Czemuż więc i odkurzaczyk miałby nie zadziałać? Jeśli jedna osoba, przykładając ręce drugiej, potrafi ją zrównoważyć i poprawnie nastroić ciało poprzez metodę holograficznego uzdrawiania, której naucza Nasze Medium, czy to poprzez metodę Unified Healing Field dra. Johna Ryana, czy całe mnóstwo innych metod, to czemu poprzez położenie własnej dłoni na własnym sercu, nie można dotknąć własnej duszy i powyciągać wszystkie pozostałości starej energii, które już w niczym wam nie służą? Powyciągać stamtąd wszystkie myśli o odczuciach typu: „jestem niewystarczająco dobry,” czy stare poczucie winy, wstydu, bojaźni, strachu przed popełnieniem jakiegoś błędu, co sprawia, że utknęliście w przeszłości. Zatem, ten anielski, opalizujący, kobaltowy odkurzaczy k, może się okazać doskonałym narzędziem na uprzątnięcie tego, co już wam nie służy. Przecież w nowej częstotliwości intencja jest wszystkim. W nowej, stwarzanej przez was tu i teraz częstotliwości, możliwe jest wszystko!
To dlatego od dwóch miesięcy siedzicie w domach i wielu z was wciąż musi jeszcze posiedzieć. I to też jest w porządku, gdyż dzięki temu sięgacie w głąb i stamtąd przeglądacie wiele możliwości, co jest w waszej naturze. Co prawda często taka naturalna ciekawość została w was zagłuszona, lecz przybywamy tutaj właśnie po to, aby pomóc wam w wyzbyciu się takich starych programów. Zatem, natchnijcie oddechem wszystko, co już wam nie służy i pozwólcie, aby przy pomocy wyrażonej intencji, to wam zostało odebrane. Oczywiście, na razie nie mamy żadnego naukowego dowodu na efektywność takiego odkurzacza, ale po jakimś czasie nauka pewnie nas dogoni! Ona i tak dogania nas pod wieloma względami. Prócz tego, jak wam wiadomo, obecnie wszystko jest możliwe. Sama Ziemia przyjmuje tę wibrację. Na tym polega nowa wibracja Nowego Człowieka. Jak nigdy dotąd, cała ludzkość przejęła się losem jednego człowieka. Tego jeszcze nie było. Natchnijcie więc oddechem intencję, iż wszystko jest możliwe w życiu każdego człowieka na Ziemi. Wyobraźcie sobie jak każdy dotykając serca czuje tę nową energię miłości. Wszystko jest możliwe. Przypominajcie to sobie, kiedy tylko opanowuje was zwątpienie. Przypominajcie sobie to za każdym razem, kiedy zaczynacie ubolewać: „Jak ja ten stracony czas nadrobię? Jak wprowadzić w życie nowe sposoby bytowania i działania?” Weźcie głęboki oddech, skupcie się na chwili obecnej, na tu i teraz, następnie przypomnijcie sobie że... wszystko jest możliwe!
Ukochane istoty światła, wszystko jest możliwe! Głęboko was kochamy, mamy ochotę przedostać się przez tę wirtualną rzeczywistość i dotknąć waszych serc, waszych twarzy i dłoni. [Pauza] Jak wam wiadomo, jeśli potraficie to poczuć, to wtedy wszystko jest możliwe. Kochamy was, dotykamy waszych serc i żegnając się mówimy: Namaste! Namaste!
[Głos Lee Carroll] Witam was kochani! Jam Jest Kryon ze Służby Magnetycznej. Bardzo jestem świadomy, co się w tej chwili dzieje, jestem bardzo świadomy wszystkich, którzy mnie teraz oglądają, słuchają i czytają. Jestem świadomy tych, którzy słuchają mnie na bieżąco, czyli biorą udział w naszym wirtualnym spotkaniu. Dzięki zdobyczom technicznym, w naszych spotkaniach bierze udział jeszcze więcej ludzi. Spotkania zataczają jeszcze szerszy krąg niż spotkania na żywo. Zatem wśród nas są tacy, którzy oglądają i słuchają nas teraz po raz pierwszy, którzy inaczej nigdy by w tego rodzaju spotkaniu nie wzięli udziału. Taki też był nasz pierwotny zamysł odnośnie organizacji wirtualnych spotkań, więc tym razem występujemy przed szerszą i bardziej zróżnicowaną publicznością.
Obserwacja sposobu, w jaki ci ludzie postrzegają to, co się ich oczom i uszom przedstawia, jest bardzo interesująca. Ciekawy jest sposób, w jaki podchodzą do zjawiska przekazu natchnionego. Niektórzy kierując wzrok ku ekranowi komputera wywrócą oczami mówiąc: „Eee, tam, jakieś banialuki, to nie dla mnie.” Zupełnie nie zdają sobie sprawy, iż otrzymywanie przekazu natchnionego jest odwieczną formą komunikacji z drugą stroną zasłony, jest znane i stosowane od samego początku ludzkości. Czy zastanawialiście się kiedyś, skąd w tak wielu świętych pismach leżących u podłoża niejednej religii jest tyle przepięknych, prawdziwych przesłanek? Odpowiecie mi, że to wszystko zostało zapisane ludzką ręką, a autorami tych pism są mężczyźni i kobiety. Czyżby?
Kiedy bierzecie do ręki Pismo Święte i powołując się na nie mówicie, że według niego żyjecie, dzięki niemu robicie to, czy tamto, to czyż nie jesteście świadomi zawartego w nim piękna, zawartej w nim prawdy? Czy nie sądzicie, że to piękno i prawda, poprzez pośrednictwo ludzi, pochodzą z jakiegoś wyższego źródła? Już od lat wam o tym mówimy, że nawet Pismo Święte, które w tym kraju jest tak dobrze znane, księgi autorstwa Apostołów wtrąconych do więzienia, pisane przy wątłym świetle ogarków; wszystkie te przepiękne słowa nowin od Ducha, które opisują rzeczywistość wybiegającą poza możliwości poznawcze ludzkich autorów tych słów, zawarta w nich miłość, mądrość i miłosierdzie, pochodzą z przekazu natchnionego. Kochani, wszystkie te słowa to przekaz natchniony, który od zawsze stanowi formę komunikacji z Duchem. One nie zawsze muszą pochodzić od dyktującego wam je anioła, przekaz od zawsze dzieje się przy udziale człowieka.
Wielu z was ma kłopoty w przyjęciu zjawiska otrzymywania przekazu natchnionego w obecnych czasach, utrzymując, że taki przekaz był wam dany tylko w przeszłości. Teraz Apostołów już nie ma i zwykłemu człowiekowi tymi sprawami zajmować się nie wolno! Pozwólcie więc, że w odpowiedzi zapytamy was: Dokładnie w którym punkcie historii Bóg przestał was kochać na tyle, aby z wami przestać prowadzić dialog i przekazywać wam nowiny? Co wam na ten temat powiedziano, kiedy ustalono ten rzekomy punkt zwrotny, kiedy Bóg przestał się o was troszczyć? A może jednak On się wciąż o was troszczy? Być może, Jego troska jest okazywana w inny sposób i istnieje poza zapisem w prastarej księdze, być może ta troska teraz jest wam okazywana z dnia na dzień, na każdym kroku, gdyż miłość boża wciąż trwa, tak samo jak trwa radość?
Inni podchodzą do przekazu natchnionego jeszcze inaczej. Im się wydaje, że nasz głos jest pełen autorytetu, że słuchając go należy to robić w posłuszeństwie, siedząc pokornie u naszych stóp. A to nie tak, kochani! Nauczono was, że wszystko, co pochodzi z drugiej strony musi być ważniejsze od was samych, gdyż pochodzi od Ojca, więc lepiej być grzecznym i uważnie słuchać. A to nieprawda. Pragnę, abyście się w tej chwili skupili na sercu. Jak wam się wydaje, kto teraz do was mówi? Kto w tej chwili się do was zwraca? Zaraz wam powiem, niezależnie czy dacie temu wiary, czy nie. Teraz przemawia do was członek rodziny, który zna duszę każdego z was. Kochani, kiedy nie ma was na Ziemi razem baraszkujemy w niebieskich przestworzach. Oczywiście, mówimy to metaforycznie. Kiedy was nie ma na Ziemi, nasze rodziny tańczą – w sensie przenośnym. Ja jestem członkiem waszej rodziny. Jako ludzie żyjecie w trzech wymiarach, bierzecie udział w ekspresji życia na planecie, borykacie się z różnymi wyzwaniami, a ja przychodzę do was z pomocą, jako przewodnik. Na tym polega nasza rola! Każdy mój przekaz zatem, to nowiny od przewodnika, od członka rodziny, który na moment otacza was ramieniem i mówi: „Kocham cię, kocham cię, czyż doprawdy tego nie wiesz? Kocham cię!” To wcale nie jest głos autorytarny, gdzieś tam wysoko z nieba, nie jest to głos nikogo, komu trzeba się kłaniać. Oto, kim jestem, kiedy przemawiam do was ustami tego człowieka!
I oto trzeci przekaz z serii czterech na temat barier i filtrów. Temat dzisiejszego przekazu jest łatwy, choć niestety najczęściej przez was niezrozumiały, spośród wszystkich poruszanych przeze mnie zagadnień. Pozwólcie, że zabiorę was w miejsce, które wciąż możecie pamiętać, bądź już nie. Dzieciństwo jest bardzo ciekawe. Jeśli mieliście dobre, to zapamiętujecie je na całe życie. Wspominając je mówicie: „To były wspaniałe czasy, dobrze by było gdyby wróciły.” Jeśli zaś wasze dzieciństwo nie było szczęśliwe, to jego pamięć blokujecie. Nie macie zamiaru nawet o nim myśleć. Wyrośliście i nie macie ochoty wspominać tamtych czasów. Większość z was odnosi się do dzieciństwa utrzymując, że jako dziecko myśleliście jak dziecko, że jako dziecko zajmowaliście się dziecięcymi rzeczami. [wyraźna parafraza 11 wiersza 13 rozdziału 1 Listu do Koryntian- przyp. tłum.]
Według was, do tych dziecięcych rzeczy należy taniec, kiedy się ma na taniec ochotę, śmianie się, kiedy się tego chce, chichotanie nawet, kiedy nikogo nie ma. Wszystko to inaczej nazywa się radością. Dzieci potrafią się bardzo beztrosko bawić, jakby nie istniały żadne powody do zmartwień! Patrząc na nie, często mówicie: „Dobrze, że jestem już dorosły, gdyż mogę się martwić za nie, na razie nie będę ich obciążał żadnymi zmartwieniami,niech się bawią.” Jeśli właśnie tak myślicie, to prawdopodobnie macie rację, że nie chcecie tych zmartwień im przekazywać. Ale kto wam powiedział, że kiedy dorośniecie, to sami na własnych barkach będziecie nosić zmartwienia całego świata? Odpowiecie mi: „Czyż nie na tym polega odpowiedzialność? Dzieci nie mają hipotek, nie pracują, nie mają tych zmartwień, co ja! Niech się więc dobrze dalej bawią.”
Kochani, pozwólcie, że wam coś powiem. Dziecko, które nawet w czasach zawieruchy potrafi się beztrosko bawić, wciąż żyje wewnątrz każdego z was! Stąd pochodzi koncepcja „dziecka wewnętrznego.” Każdy z was to dziecko albo wciąż posiada, albo już nie i taki stan rzeczy jest wyraźnie zauważany. To widać po was samych, po ludziach z waszego towarzystwa, po znajomych z pracy. Jest powszechnie widoczne, jak rodzice nauczyli większość z was, że kiedy się dorasta, wówczas należy wyzbyć się tego, co dziecięce, i wówczas przestajecie myśleć jak dziecko. Zatem nikt z was nie zatańczy, czy się zaśmieje, kiedy wokół nie ma nikogo. W rzeczywistości tak bardzo się staracie nie stracić twarzy, nie wypaść na głupca, bo przecież wiadomo, że trzeba być poważnym, uśmiechać się tyko, kiedy to stosowne. Trzeba się uśmiechać, kiedy się kogoś spotyka, ale żeby tak sobie, bez powodu, zaśmiać się, to już nie wypada. Należy pamiętać, aby nie tańczyć i nie podskakiwać, gdyż jako dorosłemu, tak nie wypada! Trzeba się zawsze zachowywać jak człowiek poważny. I stąd wszędzie widać dorosłych, którzy zachowują kamienną twarz, niezależnie od niczego. Oni się śmieją w kinie, kiedy oglądają jakąś komedię, bądź gdy ktoś ich jakoś rozśmieszy, ale potem natychmiast powracają do zwykłej powagi. Bariera, o której dzisiaj pragnę z wami porozmawiać to brak radości. Ha, ha! Brak radości, to bariera!
Istota Ludzka została zaprojektowana na pomieszczenie w sobie Boga wewnątrz oraz całej związanej z nim radości. Wiek dziecięcy to próba generalna bycia dorosłym. Z wiekiem dochodzą wam obowiązki, ale to, co was równoważy, co w waszym życiu jest sensowne to właśnie to - jak w dobie obecnej – kiedy macie tyle spraw do przemyślenia, to dziecko wewnętrzne może posłużyć jako odciążenie i wsparcie. Ono sprawia, że chce się wam tańczyć nawet podczas pandemii! Dziecko wenwętrzne daje możliwość śmiania się z samego siebie, bądź chichotania w przekonaniu, że choć sprawy nie wyglądają najlepiej, to przecież we mnie jest coś, co jest tylko moje, czyli radość wyniesiona z dzieciństwa! Kochani, jak to już wcześniej wam mówiłem, przekonanie, że ona wciąż tkwi wewnątrz sprawi, że będziecie żyć dłużej! Wierzcie, czy nie, ale tak jest, będziecie żyć dłużej od tych z kamiennymi twarzami. Ci z kamiennymi twarzami uwierzą w statystyki, popatrzą na wykresy przeciętnej długości życia ludzkiego i ich nie przekroczą. Dzieje się tak, gdyż przyjęli wszystko na poważnie, czyli postąpili tak, jak nigdy nie postąpiłoby żadne dziecko! Dziecko wewnętrzne jest zdolne odmieniać procesy biochemiczne w ciele, dziecko wewnętrzne pomaga w utrzymaniu równowagi życiowej, odmienia sposób myślenia, świadomość, pomaga w pokonaniu problemów, z którymi obecnie boryka się cały świat! Pomaga w pokonaniu wszystkich waszych problemów!
A do których z ludzi należycie wy sami? Czy i wy zawsze przybieracie poważne oblicze? Cz należycie do tych, którzy rzadko się śmieją? Zaraz wam powiem: całe wasze otoczenie wie, do której grupy się zaliczacie. Oni to widzą. Założę się więc, że i wasi znajomi też są takimi po ważniakami, gdyż jeden po-ważniak przyciąga sobie podobnych, natomiast ci, którzy mają kontakt z dzieckiem wewnętrznym, przyciągają innych, którzy też to dziecko w sobie mają. I stąd tworzą się grupy. Jedni tańczą i się dobrze bawią, a drudzy patrząc na tych pierwszych, zachowując całą powagę, stoją pod ścianą i się zastanawiają co nie tak z tymi, co tańczą jak dzieci? Ci, którzy mają w sobie radość dziecka wewnętrznego będą żyli znacznie dłużej! Brak radości to bariera! Być może, nigdy się nad tym nie zastanawialiście, ale brak radości to bariera!
Na przezwyciężenie tej bariery istnieje filtr. Można go założyć nawet teraz, jeśli ktoś z was zalicza się do tych poważnych, którzy nigdy nie wnieśli dziecka wewnętrznego do swego dorosłego życia. Na to jest filtr. Niektórzy są nawet dumni, że nie mają dziecka wewnętrznego. Lee miał takiego śmiertelnie poważnego znajomego, który na pytanie, gdzie się podziało jego dziecko wewnętrzne odpowiedział: „Ono jest na swoim właściwym miejscu, czyli w ogródku, dwa metry pod ziemią!” tak właśnie zachowywał się pewien znajomy, który uważał się za porządnego, dorosłego człowieka. Na to jest filtr. Przypominam, że w naszej dyskusji filtr służy do odfiltrowywania wszystkich niepożądanych w życiu rzeczy. Filtry są to narzędzia, bańki wokół was, dzięki którym możecie zacząć pewne rzeczy definiować sobie sami. Możecie pewne rzeczy definiować sobie sami.
Taka bańka, czy filtr to nowość, to narzędzie, dzięki któremu możecie zmienić to, co do was dociera, jednocześnie rozpoznając to coś jako niepożądane, brud na filtrze. „Nie pozwalam, aby sprawy tego świata definiowały moje dziecko! Odmawiam dostosowywania się do ogólnie panującego strachu! Mój filtr zatrzymuje wszystko co niestosowne, dopuszczając tylko radość, tylko dziecko wewnętrzne. Będę się chichotać, kiedy nie wypada, będę chichotać, kiedy mam na to ochotę i nie mam zamiaru się z tego nikomu tłumaczyć! Nie zamierzam dostosowywać swego zachowania do wymownie wlepiających we mnie swój wzrok ważniaków, tylko dlatego, że jestem człowiekiem szczęśliwym i pogodnym! Ten filtr mi się należy, dzięki niemu szybko będę zauważać wszystko,co tę pogodę ducha może zmienić. Po raz pierwszy w życiu sam zauważę, kiedy jestem zbyt smutny i powinienem się częściej śmiać. Odprężę się w ramionach Boga wiedząc, że wszystko, co przysparza mi niepokoju, przeminie. Na im wyższy poziom świadomości przejdę, tym bardziej stanę się radosny, moje światło samo przyciągnie rozwiązania rzeczy, które na razie sprawiają, że bywam poważny!”
Obecnie żyjecie w energii, w której podobne przyciąga podobne. Jak często to wam sam powtarzam, również powtarza wam to Adironnda, kiedy spodziewacie się kłopotów, wtedy one same wam pukają do drzwi. Kiedy oczekujecie światła, do drzwi puka wam światło! Oto na czym polega kontrola nad energiami, które wcześniej wydawały się wam poza nią. Oto cała treść przekazu numer trzy. Radość jest doprawdy trudna do opisania komuś, kto jej nie ma, choć bardzo jej pragnie. Zapoznajcie się z własnym dzieckiem wewnętrznym, przypomnijcie sobie własne dzieciństwo, jeśli wciąż je pamiętacie, przypomnijcie sobie jak to się czuło nie mieć żadnych zmartwień i choć na chwilę pożyjcie tym wspomnieniem. Pomoże to wam przedłużyć sobie życie kochani oraz przyciągnąć do siebie tych, którzy zapragną tego, co macie w sobie. Ha ha! Ciąg dalszy nastąpi.
I tak jest.
Kryon
Tłumaczyła: Julita Gonera
Korekta: Jadwiga Fedynkiewicz

Bariery i filtry, cz. IV – Pozwolenie

Obraz może zawierać: 1 osoba


 
Bariery i filtry, cz. IV – Pozwolenie
[Głos Marilyn Harper] Ach, dzień dobry wszystkim, po raz ostatni z Noweg Jorku. Pragniemy opowiedzieć wam pewną historię związaną z tym miastem. Nasze Medium Marilyn dwukrotnie doświadczyła w Nowym Jorku odmieniających życie chwil. Miasto to rzeczywiście jest miejscem przemian, miejscem, gdzie wszystko jest możliwe. Tak, tak, dobrze wiemy, że przemiana jest możliwa wszędzie, lecz z jakiegoś powodu w Nowym Jorku ta możliwość się potęguje! Opowiemy wam teraz doświadczenie naszego Medium, kiedy przybyła do Nowego Jorku jako 29. letnia kobieta wraz z koleżanką. Dwie młode kobiety z małej miejscowości Parsons w stanie Kansas wybrały się razem na wycieczkę do wielkiego miasta, do Nowego Jorku! Czy potraficie to sobie wyobrazić? Dwie niedoświadczone młode panienki z prowincji, postanowiły sobie spędzić tydzień w Nowym Jorku! Nie miały wtedy najmniejszego pojęcia, nie wiedziały, jak się znaleźć w wielkim mieście, ani jak się tam zachowywać. Jednak, tak samo jak każdy z was, były pod bożą opieką. Na czym ta opieka polegała?
Otóż stanęły na rogu dwóch ulic z mapami miasta i metro, w rękach zastanawiając się, jak dotrzeć do Statuy Wolności, tego światowego obiektu turystycznego, kiedy obok nich pojawił się niesamowicie wysoki – przynajmniej z perspektywy Marilyn, która jest niziutka- muskularny mężczyzna, który samym wyglądem wzbudzał strach. Musiał mieć chyba ponad dwa metry wzrostu i ważyć z 200 kilo, cały ubrany w skórę, chrzęścił zwisającymi zewsząd łańcuchami. Machając ręką w stronę kobiet, które mogły mieć metr pięćdziesiąt w kapeluszu, bez ceremonii krzyknął – Dziewczyny, chodźcie no tu! Widząc jak spoglądając po sobie się ociągają, powtórzył: - W tej chwili! Obie aż struchlały i nieufnie zbliżyły się do olbrzyma. Tak się roztrzęsły, że nawet nie poczuły drgania chodnika spowodowanego przejeżdżającym pod ziemią pociągiem metro. W zasięgu normalnego głosu, olbrzym się odezwał ponownie: „Dziewczyny, schowajcie te mapy, nie pokazujcie, że jesteście turystkami, bo wtedy jesteście jak ruchomy cel dla kogoś mniej miłego ode mnie. Trasę codziennych wycieczek układajcie sobie w hotelu i proście obsługę hotelową, żeby wam powiedziano jak się gdzie dostać. A dzisiaj dokąd się wybieracie?” Ufff, ten olbrzym okazał się przemiły, Marilyn chciała mu dać jakiś napiwek, więc sięgnęła po portfel, ale ten człowiek zatrzymał ją w pół ruchu mówiąc: „Chcę tylko, żebyście były bezpieczne.”- I wszyscy rozeszli się w swoją stronę.
Jeśli uwierzycie, że jesteście pod boską opieką, to tak będzie. Wszechświat sam się poukłada tak, aby wam nic się nie stało. Podczas tej samej wycieczki zaszło jeszcze inne zdarzenie. Nasze panienki nasłuchały się o tym, jak w Nowym Jorku ludzie wślizgują się do metro bez biletu, więc postanowiły spróbować, jak to się robi. Nie radzimy wam tego próbować! Policja metro ma oczy wszędzie. Jak się możecie domyślić zauważyli je natychmiast. – „Myśmy nie wiedziały, nam się wydawało, że tak się robi! Co teraz, nie chcemy do więzienia!” – zaczęły się gęsto tłumaczyć i znów trzęsły się ze strachu. Policjanci się im przyjrzeli i jeden z nich, wyglądający na bardzo surowego, zapytał się, skąd są? Kiedy mu odpowiedziały, że z Parsons w stanie Kansas, rozchmurzył się i odparł, że stamtąd pochodzi jego babcia!
Jakie jest prawdopodobieństwo takiego spotkania? Policjant tylko surowo pogroził palcem i dał im spokój. Nawet, kiedy się dopiero uczycie o nowych zasadach zachowania, wciąż jesteście pod bożą opieką. Pragniemy, abyście to sobie zapamiętali. Wszystko jest możliwe. Jeśli wierzycie, że tak jest, to zawsze jesteście pod opieką. Jeśli zaś jesteście przekonani, że wszystko pójdzie źle, to i to też jest możliwe. Zapamiętajcie więc te dwa wydarzenia z życia Marilyn. Takich przykładów możemy wam podać więcej, gdyż Marilyn przeżyła sporo przygód, ona jest tą, która wskazuje drogę, pomaga innym w odnalezieniu ich własnej ścieżki, sama idąc na przedzie, przecierając szlak i dobrze wie, że jest zawsze pod boską opieką. Zawsze. I wy także jesteście pod tą opieką.
Rozejrzyjcie się dokoła, przyjrzyjcie się własnemu życiu i przypomnijcie sobie, kiedy tę opiekę wyraźnie odczuliście? Przypomnijcie sobie, jak tę energię odczuwaliście? Przypomnijcie sobie wszystkie takie mistyczne doświadczenia waszego życia. Przypomnijcie sobie wszystkie niedające się wytłumaczyć zdarzenia, kiedy dobrze wiedzieliście, że Źródło, światło, Bóg, Wszechświat, czy jakkolwiek inaczej macie ochotę nazwać tę energię znajdującą się w każdej komórce waszego pola, waszego ciała i wszędzie indziej, służy wam za boską opiekę. Świadomość istnienia tej energii pozwala wam się rozwijać, pozwala wam się uczyć, pozwala wam zrozumieć, że na świecie nic nie dzieje się przez przypadek. Wszystko, co się na waszej ścieżce pojawia, pomaga w boskiej ewolucji każdego z was. Niby dlaczego miałoby być inaczej, przecież wszystko jest możliwe. Postawcie sobie pytanie: Co jest w moim świecie możliwe? Oto, o co was w tej chwili prosimy. Sama myśl o tych doświadczeniach jest bardzo ekscytująca.
Nasze Medium Marilyn chciała się dowiedzieć znaczenia wizji w porannej medytacji. Ha ha! Przypomnieliśmy jej, że Los Angeles i Nowy Jork na filmach, są najczęściej przedstawiane w najbardziej niekorzystnym świetle. Łatwo w nich o atak wielkich goryli, obcych z kosmosu i Godzilli, a my właśnie odwiedziliśmy oba miasta, jedno po drugim, podczas naszych cotygodniowych wirtualnych spotkań. Jak wam się wydaje, dlaczego tak się złożyło? Dzieje się tak, gdyż każde z tych miast, każda z tych częstotliwości, w których żyjecie na co dzień, bądź te, które odwiedzacie witrualnie, to kotły przemiany całego Wszechświata. Tym samym pragniemy wam przypomnieć, iż wasze intencje, to najwspanialsza siła życiowa tej planety, czy całej galaktyki. Jeśli zatem waszą intencją jest 100% czasu żyć miłością, z miłością i poprzez miłość i dla miłości, to wtedy wszystko staje się możliwe. I tak wtedy jest. Jest to cały klucz! To jest to, kim jesteście naprawdę, gdzie jesteście i co się z wami dzieje.
Prosimy więc, abyście się udali do wewnątrz, dotknęli własnej duszy, oraz pamiętali, aby stać się miłością, którą jesteście naprawdę.Takie jest wasze powołanie. Pamiętajcie także widzieć tę miłość w innch, gdyż na tym także polega wasze powołanie. Widzimy głębię waszych serc, widzimy waszą gotowość wyrażenia intencji w celu uzyskania ochrony, miłości i światła. Wszystko to stanowi najwyższą częstotliwość oświecenia. I kiedy to wyrażacie, tak też się staje.
Ukochane istoty światła, przebywanie z wami, to prawdziwy zaszczyt. Będziemy się z wami w ten sposób spotykać częściej, gdyż bardzo was kochamy; kochamy wasze serca, wasze kości, kochamy każdą waszą część; sięgamy, aby dotknąć waszych dusz, aby je przebudzić , gdyż wszystko jest możliwe. Namaste! Namaste!
[Głos Lee Carroll] Witam was kochani! Jam Jest Kryon ze Służby Magnetycznej. Niniejszy jest ostatnim przekazem z czterech, z Nowego Jorku. To, co mam wam w tej chwili do przekazania nie będzie długie, ale prawdopodobnie najgłębsze z całej serii, podczas której rozmawiamy na temat barier i filtrów. Barierę opisywaną podczas przekazu nazwiemy barierą niedopuszczającą pozwolenia. Zaraz wam opiszę, o co mi chodzi. Żaden z was, nie ma najmniejszego pojęcia głębi miłosierdzia, które Duch żywi do każdego z was. Tak naprawdę nikt z was się tej głębi nawet nie domyśla. Jak często zasiadając przed wami, dawaliśmy przykład miłości matki do dziecka, która prawdopodobnie jest najwyższą formą miłosierdzia znaną na Ziemi? Wczujcie się w chwilę, kiedy matka po raz pierwszy zagląda w oczy noworodka... kiedy wita go na Ziemi... ha ha ha, a dziecko płacząc ..... na moment otwiera oczy i widzi mamę. Jak wam się wydaje, co matka w takiej chwili czuje do swego dziecka? Opisem tego uczucia można zapełnić całe tomy, pisać poematy, jest to uczucie o wiele większe od tego, które dzieli między sobą para kochanków! Miłość matki, to przechodząca wszelką miarę pasja i empatia, na jakie w ogóle człowieka stać. Często podaję wam ten przykład, gdyż miłość Boga do każdego z was, potęguje tę matczyną miłość do N-tej potęgi! Miłość boża przechodzi ludzkie pojęcie, gdyż jest to pojęcie zbyt wspaniałe i wielkie, aby je pojąć. Co mówię to prawda, ponad nią nie ma innej: każdy z was jest kochany przez Źródło Stwórcze. Czy zauważyliście, iż główna przesłanka wszystkiego, skupia się właśnie na miłości - o czym wam opowiadał mój partner podczas bieżącego weekendu.
Wszystkie pytania o wasze pochodzenie, o celowość i plan waszej egzystencji, czy prócz was we wszechświecie istnieją inni, podobni wam ludzie? Czy istnieją inne formy życia? Czy istnieją planety ustąpione? Czy istnieje jakiś boży plan? Odpowiedzi na wszystkie te pytania brzmią: Tak, tak i tak!
Ludzkość nie powstała przez przypadek. Tak, życie ludzkie posiada cel. Niezależnie, co się wam na ten temat wydaje, tak, Duch zna każego z was z imienia. Tak, niezależnie co wam się na ten temat wydaje, wasza dusza, czyli to, kim jesteście jest kochana bez miary i znana przez Boga niezależnie od uczynków, niezależnie od tego, czego was pod tym względem nauczono. Wszystko to jest o wiele większe, niż się wam wydaje, gdyż ludzkość na razie jest jeszcze nie dojrzała dostatecznie. Was wszystkich na razie nauczono tylko wersji dla dzieci tego, kim jest Bóg, jak ogromnie święta jest więź człowieka ze źródłem Stwórczym. Być może, chodzący po Ziemi Mistrzowie pokazali wam wizerunek miłosierdzia bożego, którego sami moglibyście się nie domyślić.
Który z Mistrzów jest waszym ulubionym, jakich czynów dokonywał za życia? Gwarantuję, że niezależnie którego wybierzecie, jego życie było pełne cudów, piękna i miłosierdzia. Takie same przymioty posiada Stwórca wewnątrz każdego z was. Wszyscy chodzący po Ziemi Mistrzowie byli takimi samymi ludźmi jak wy. Wszyscy chodzili po Ziemi, aby pokazać wam, kim sami możecie się stać, co jest możliwe, co kryje w sobie rzeczywistość, a o czym możecie nie wiedzieć. Wielu z nich, nie tylko jeden, wielu z nich wam to pokazywało i robili to w sposób doprawdy wspaniały, a ówczesnym ludziom to się nie mieściło w głowach! I dlatego się ich pozbywali! Nie mogli ich zrozumieć ze względu na przejawioną moc. Tacy mistrzowie wydawali się zbyt niebezpieczni.
Zaczynacie ostatnio postrzegać w sobie przymioty Mistrzostwa. Jak wam się wydaje, na ile jesteście wspaniali? Odpowiedź: Nie za bardzo! Widzicie, przed wami stanęła pewna bariera, brak pozwolenia na dopuszczanie do siebie pewnych pojęć. Nie pozwalacie sobie myśleć o sobie w wysokich kategoriach. Nieprawdaż? Niektórzy z was mają wielkie opory przed otrzymywaniem... a to wszystko sprawa wpojonej wam nauki, że nie wolno otrzymywać, gdyż nie wypada, zawsze trzeba przecząco kiwać głową i mówić: Och nie, nie, proszę tego nie robić, mnie się to wcale nie należy! Och nie,nie! Czy zdajecie sobie sprawę, że w ten sposób zaanonsowaliście całemu Wszechświatu, że wam się nic nie należy, że na nic nie zasługujecie? Czy w ogóle jesteście świadomi tego, co mówicie? Zwłaszcza, kiedy mówicie coś takiego? Przyjmowanie podarunków z wdziękiem, to prawdziwa sztuka polegająca na wyczuciu i empatii. Mam tutaj na myśli empatię i wyczucie wobec samego siebie. Gdy ktoś wam coś ofiaruje, pragnie wam przez to powiedzieć, że was kocha, nawet jeśli nie robi tego z miłości, to daje wam coś, bo tak czuje. Ma ochotę was czymś obdarzyć. W takiej sytuacji powinniście się cieszyć i przyjąć podarunek mówiąc: Ooo!... To dla mnie? Dziękuję bardzo! Jestem wdzięczny za twoją uprzejmość. Przyjmij taki podarunek z miłością, na którą w oczach tego, kto ci go ofiaruje, na pewno zasługujesz. Niestety, nie tak was uczą przyjmowania podarunków.
A teraz poruszmy bardzo ważną kwestię: Na ile potraficie odczuć miłosierdzie boże, które Duch żywi do każdego z was? Na ile dacie się Bogu kochać? Odpowiedź: Niewiele. Ponownie, to wszystko sprowadza się do tego, czego was pod tym względem nauczono. Zwykle uczą was tak: „Bóg aż tak bardzo mnie nie kocha, gdyż urodziłem się brudnawy,” – itd... A przecież to wszystko, to wersja dla dzieci. Kochani: każdy z was jest kochany bez miary, Duch zna was wszystkich z imienia i zawsze wyciąga do was rękę. To żadna metafora, Duch zawsze wyciąga do was rękę, prosząc zarazem: „Czemu sam się o to nie zapytasz, czemu sam nie chcesz tego sprawdzić? Czemu nie zrobisz doświadczenia, żeby się przekonać, czy istniejemy, czy nie?” Tutaj nie chodzi o żadną doktrynę, tutaj chodzi o odkrycie pięknej, osobistej więzi.
Pragnę, abyście się nauczyli rozróżniać między współczuciem, a działaniem opartym o miłosierdzie. Wielu z was się wydaje, że posiadacie wyczucie i empatię w stosunku do ludzi z waszego otoczenia. Na pewnym poziomie, który jest wam dostępny macie rację. Lecz nie na tym polega działanie oparte na miłosierdziu. Działanie w oparciu o miłosierdzie to rzecz boska. Działanie w oparciu o miłosierdzie, pochodzi prosto z duszy, wynika ze zrozumienia oraz dojrzałości. Wielu z was miłosierdzie wydaje się przymiotem ludzkim. Jest to coś, czym jesteście obdarzeni, gdyż jesteście dobrym człowiekiem. Kiedy widzicie kogoś borykającego się z kłopotami, empatycznie mu współczujecie, nawet się za niego modlicie, posyłacie mu energię, czy nawet organizujecie jakieś spotkanie i dla was to się u was nazywa współczuciem.
Pozwólcie zatem, że sam zdefiniuję na czym polega działanie oparte na miłosierdziu tak, abyście mogli to zrozumieć. Wyobraźcie sobie kogoś, kto akurat boryka się z wieloma problemami. Może stracił pracę i nie wie, co robić dalej, może musi opłacić zaległy czynsz i zaczyna się niepokoić, martwi się, co będzie dalej? Raptem, przychodzi do niego stary, dobry znajomy i mówi mu: „Ale mam doskonałą wiadomość. Muszę się z tobą podzielić, bo to piękne!” Siadają więc razem i znajomy opowiada: „Wyobraź sobie, że stał się cud, dostałem dużą sumę pieniędzy, chodźmy więc to uczcić!” I co, jak wam się wydaje, co ten pogrążony w kłopotach człowiek wobec tego robi? Umysłem i duszą łączy się z kolegą i odczuwa całą jego radość, mimo tego, że sam nie ma tego, co tamten posiadł. W życiu kolegi stało się coś pięknego, a ten zmartwiony człowiek całym sobą celebruje wraz z nim. Wychodzą na wspólny obiad, wznoszą toasty za szczęście, choć sam nie ma grosza przy duszy i nie wie, co z nim będzie jutro... Na tym właśnie polega działanie oparte na miłosierdziu!
Widzicie więc na czym polega różnica między współczuciem, a działaniem opartym na miłosierdziu? Oto, czego na ten temat wam nie wiadomo. Kiedy zaczynacie łączyć się z pięknem rzeczy, które wydarzyły się w życiu innych, wysyłacie wiadomość o tym, jaką rzeczywistość pragniecie stworzyć dla siebie samych. Powiadam wam, że w ten sposób budujecie określoną rzeczywistość, która wyniesie was poza wszelkie doświadczane w danym momencie kłopoty, sprawiając, że czujecie się przygnębieni. Gdy na moment przerywacie swe życie i celebrujecie osiągnięcia kogoś innego, celebrujecie coś, czego w danej chwili sami nie macie, a chcielibyście. Takie zachowanie buduje pomosty, o istnieniu których na razie nie macie pojęcia. Te sprawy na razie nawet nie posiadają swej właściwej nazwy! Na tym polega dojrzałość miłosiernej świadomości, która się zbliża na Ziemię. Kiedyś lepiej zrozumiecie, na czym to polega, gdy dając z siebie coś, świadomie łączycie się, wstrajając się w drugiego. Jak wam się wydaje, czy potrafilibyście tak postąpić? Czy jesteście na tyle dojrzali, aby przestać się denerwować i martwić oraz celebrować sukces drugiego, gdy sami na razie żadnego nie doświadczacie?
Kochani, jeśli już teraz tak potraficie, to jesteście na dobrej drodze ku zrozumieniu, na czym polega najwyższy rodzaj miłosierdzia jaki tylko istnieje. Jest to miłosierdzie Stwórcy, które samo w sobie nie posiada żadnych ograniczeń. Jest ono pod każdym względem bezwarunkowe. Obecnie zaczynacie tego doświadczać w relacji z innymi ludźmi. Właśnie dlatego dosłownie cały świat widzi mankamenty starej energii i kiedy nareszcie się zbiera razem poprzez demonstracje, zmusza do zadania pytania: „Dlaczego wciąż jesteśmy na tym poziomie? Przecież stać nas na coś więcej. Ewoluujemy! Gdzie więc w wynikłej sytuacji podziało się nieodzowne działanie oparte na miłosierdziu, które należało zademonstrować? Stać nas na więcej i jesteśmy sfrustrowani, że na razie nie wszędzie to widać.” Oto, co się obecnie dzieje na świecie.
Na ile pozwolicie sobie siedzieć i dać się kochać, niezależnie od niczego? Im więcej pozwolicie na przejawienie się tej miłości w waszym życiu, tym większą posiądziecie możliwość stworzenia sobie rzeczywistości, która wam się należy, na którą zasługujecie. Wyzbądźcie się więc wszystkich ku temu barier.
A jaki od tego jest filtr? Ha! Ha! Wyobraźcie sobie, że jesteście otoczeni bańką. „Kochany Duchu, nie pozwól, aby przez tę bańkę przedostało się nic złego. Niech więc zawsze będę gotów do celebracji sukcesu innych, niezależenie od tego, co się dzieje w moim własnym życiu. Nie pozwól, abym się do tego stopnia przejął swymi kłopotami, że nie miałbym ochoty celebrować sukcesu innych. Niech ten filtr odfiltrowuje wszystko, co niestosowne. Kochany Duchu, niech cała twa miłość się we mnie wlewa tak, że napełnia kielich mego ciała oraz odmienia wszystko, co się obecnie dzieje w mym życiu, szczególnie, co jest niestosowne, co jeszcze nie nadeszło, o co się w tej chwili martwię. Pozwól, o właściwym czasie ruszyć naprzód, gdyż kiedy nareszcie ruszę, to będę wiedział, iż jest to właściwa pora! [Kryon się śmieje, chyba z potencjalnej zawiłości tego, co mówi- przyp. tłum.]
Oto narzędzia do dyspozycji dojrzałych Starych Dusz, narzędzia, które dopiero co zaczynają być na Ziemi dostępne, a które są o wiele bardziej skuteczne, pełne mocy i siły stwórczej niż cokolwiek, co na razie jest wam znane. Narzędzia te są oparte na potędze miłosierdzia i miłości.
Wielu z was, którzy mnie słuchają wiedzą, że mam rację. Potakujecie więc pytając się: Ale kiedy inni też to zrozumieją? Ha! Oni tego nie zrozumieją, dopóki sami im tego nie pokażecie! Ha ha! Czy jesteście tego świadomi? Nie możecie sobie usiąść z założonymi rękami i pytać, kiedy i inni to zrozumieją. Już teraz zaczynajcie celebrować sukces innych. Wyjdźcie do ludzi, zapoznajcie się z nimi i ich życiem, niezależnie od tego, z czym borykacie się we własnym. Dopiero wtedy odkryjecie, że to, co się dzieje w waszym życiu- dzięki takiemu postępowaniu – to cud!
Oto, czym pragnęłam się z wami dzisiaj podzielić. Czasy się zmieniają. Rzeczy się zmieniają. Paradygmaty się zmieniają. Każdy z was w tej chwili jest tam, gdzie być powinien w stosunku do zaistniałej sytuacji, gdyż obecny czas to czas nauki, o nadejściu których was uprzedzałem. Zachowajcie cierpliwość, nie dajcie się oderwać od tego, co dla was ważne. Tu i teraz, niech w życiu każdego z was rozbłyśnie tak jasne światło, że inni je od razu zobaczą.
Jam Jest Kryon zakochany w ludzkości.
I tak jest.
Tłumaczyła: Julita Gonera
Korekta Jadwiga Fedynkiewcz

sobota, 20 czerwca 2020

Bariery i filtry, cz. II - kultura




http://audio.kryon.com/en/BARRIERS%20%26%20FILTERS-2-CULTURE.mp3
 
Bariery i filtry, cz. II - kultura
[Głos Marilyn Harper] Ach, ponownie dzień dobry wszystkim! Dobrze widzieć waszą energię, światło, jasność, waszą Boską Obecność. Patrząc się na was z energetycznego punktu widzenia widać, że jesteście przepełnieni aż po czubki głów! Otrzymaliście sporo informacji, ustaliliście wiele połączeń, wszystko to teraz się integruje z boską częstotliwością w celu, aby każdy z was się połączył w takim stanie energetycznym, jaki posiadacie w tej chwili. Podczas tej integracji, wibracja rozchodzi się od waszego wnętrza i promieniuje na zewnątrz, gdyż jak wiadomo, pole otaczające was reprezentuje to, kim jesteście, żyjecie nim otoczeni na szerokość ośmiu metrów.
Jak mówiliśmy wcześniej, uczucia i myśli stają się rzeczywistością, jednak mówimy wam również, aby swych uczuć nie chować, gdyż wszystkie muszą być wyrażone i rozpoznane. Trzeba przyznawać się do emocji i uczuć, nawet tych niewygodnych, poprzez które czujecie się odłączeni od reszty rzeczywistości. Tego nie da się ignorować, ani w sobie stłumić, jak często postępuje cała rzesza pracowników światła, kiedy ktoś następuje im na odcisk, w ich życiu dzieje się coś negatywnego, bądź w otoczeniu dzieją się nieprzyjemne rzeczy. Im się wydaje, że muszą pozostać niewzruszeni. A to nie tak. Uczucia i emocje należy wyrażać, nie ma w tym nic złego. To w porządku, kiedy reagujecie na sytuację, pamiętajcie, że wszystko co do was dochodzi z zewnątrz przynoszą wam posłańcy. Jeśli więc ktoś naciska wam na odcisk, czy przyznaje wam rację, to ten ktoś jest tylko posłańcem.
Wszystkie podobne sytuacje tak naprawdę mają do czynienia z pewnym aspektem waszej przeszłości, więc przyczyna, dlaczego ktoś akurat teraz następuje wam na odcisk, wcale nie jest prawdziwą przyczyną danego zajścia. Przyjmując do wiadomości niewygodne uczucia, odczuwając je w głębi, musicie zdać sobie z tego sprawę, a następnie je w sobie zintegrować. Nie ma nic złego z odczuwaniem. Obecnie na świecie krąży wiele różnych odczuć i emocji, które czasem mogą was obezwładnić. Nic dziwnego, włączacie telewizję, a tam same nieciekawe wiadomości, stąd więc prosimy was, abyście zrozumieli różnicę między reakcją na dany bodziec, a odpowiedzią. Kiedy tylko na coś reagujecie, robicie to w oparciu o stary paradygmat rzeczywistości. [np. karma, czyli prawo AKCJI i REAKCJI, które jest już przeżytkiem – przyp. tłum.] Reakcja jest więc takim automatycznym refleksem, który wcale nie musi mieć nic wspólnego ani z prawdą, ani z rzeczywistością danego momentu. Odpowiedź zaś jest przemyślanym sposobem adresowania tego, co się z nami i wokół nas dzieje, (nawet jeśli okres zastanawiania się nad odpowiedzią to ułamek sekundy, dla wzięcia głębszego oddechu). Wyważona odpowiedź nie oznacza wcale, że zranione uczucia należy w sobie stłumić, nie dawszy im żadnej szansy na wyrażenie. Mamy nadzieję, że rozumiecie, co pragniemy wam przez to powiedzieć? Tłumienie emocji i uczuć sprawia jedynie, że tak, czy inaczej, kiedyś wypłyną na powierzchnię i to ze wzmożoną siłą. To tak, jakby do prania dodać zbyt dużo płynu i wtedy piana się wszędzie rozlewa.
Widzicie, musicie być uczciwi wobec odczuwanych emocji i uczuć. Kiedy więc odczuwa się coś, co nie jest miłością, a przecież to całkiem możliwe - tak, tak, wiemy, dla niektórych to wielka niespodzianka, - kiedy tak się dzieje, to zatrzymajcie się i przyjrzyjcie tym emocjom i uczuciom, tej energii, zastanówcie się co jest ich prawdziwą przesłanką. Rozumiecie? Jak wam często przypominamy, narzekanie to jakby składanie Wszechświat-u zamówienia na to, czego się pragnie doświadczyć, jednak musicie umieć uczciwie odpowiadać na pewne bodźce, musicie umieć odczuwać każdy rodzaj energii. Kochane istoty światła, wszystkie uczucia i emocje to przecież wy sami. Istnieje sposób na odpowiadanie tym odczuciom i emocjom w sposób podnoszący wibracje, oraz sposób odpowiadania na nie, który te wibracje obniża. Który z tych sposobów wybieracie jako własny? Jesteśmy przekonani, że wolicie podnosić swą wibrację, gdyż na tym polega ewolucja istoty ludzkiej. Poprzez tę ewolucję przemienia się obecnie świadomość całej ludzkości. Dzięki tej ewolucji, kiedy czujecie, że targają wami jakieś niepożądane emocje, wiecie, że wystarczy się skupić na łagodnym głosie wewnątrz, czy wysłuchać medytacji dr. Amber, albo wsłuchać się w przekaz Kryona; wystarczy własnym oddechem natchnąć wibrację miłości, której w tej chwili słuchacie/czytacie.
Koncentracja na wibracji miłości pomaga we wczuwania się w daną sytuację, czy w jej doświadczaniu w częstotliwości energii miłości. Następnym razem, kiedy zawita do was taki posłaniec, zapytajcie się siebie: „Jak w tym przypadku postąpiłaby miłość? Jak w tej sytuacji postąpiłby którykolwiek z Synów Bożych?” Widzicie, to taka piosenka w stylu country: - „Miłość to jedyna odpowiedź na wszystko.” Miłość to klucz, to drzwi do waszej duszy. Gdy doświadczacie otwarcia się na własną duszę, to tak jakbyście stawali w mroku przedświtu i obserwowali wschodzące słońce, które aktywuje całe wasze ciało. Tak wschodzi miłość, jak słońce, aktywując cały wasz byt. W jej promieniach stajecie się istotami światła,którymi zresztą jesteście w istocie. Reakcje więc nie są częścią tej świetlanej istoty waszego bytu, one stanowią część starego paradygmatu, starych programów, starych, automatycznych refleksów, które nie mają już nic wspólnego z chwilą obecną.
Zrozumcie, że podczas naszego dzisiejszego przekazu, uczycie się wielu nowych rzeczy, jutro także będziecie się uczyć nowych rzeczy. Biorąc udział w naszych witrualnych spotkaniach, czy spotkaniach na żywo, wyzwala się podczas nich pewna częstotliwość, która się następnie rozchodzi w eterze i promieniuje do was i przez was. Jedynym naszym życzeniem ukochani, jest podczas naszych wirtualnych spotkań zobaczyć i otulić wasze serca głęboką, czystą, bezwarunkową miłością. Zastanówcie się, jak byście odczuwali własne serce, jeśli niezależnie od tego, co się z wami i wokół was dzieje,wystarczy, by tylko wziąć głębszy oddech i powrócić do tej chwili tu i teraz, do tej bezwarunkowej, nieskończonej miłości? Natchnijcie to swym oddechem.
Jesteśmy tą miłością, odbijamy ją jak zwierciadła, zatem stanowimy odbicie tego, kim jesteście wy sami, kim naprawdę jest każdy z was. Oto, kim jesteście pod wszystkimi tymi starymi programami, pomysłami i paradygmatami. Po wyzbyciu się starych, nie licujących już z wami częstotliwości, jesteście istotami czystej miłości wibrującymi częstotliwością, którą sami sobie wybieracie. Zrozumcie, iż każdy z was jest kluczem dalszej ewolucji całej ludzkości. To doprawdy bardzo proste, gdyż tym kluczem jest miłość, tutaj chodzi o patrzenie bliźniemu w serce, zarówno wrogowi, jak i i przyjacielowi mówiąc: „Gdzie się tu skrywa miłość?” – a następnie ją zobaczyć oczami dobroczynnie nastawionego serca, pełnego miłosierdzia. W ten sposób przyjmujemy do wiadomości istnienie drugiego człowieka, co daje nam możliwość ekspansji świadomości na całe galaktyki i Wszechświat. Wiedzcie, że taki rodzaj miłości faktycznie tkwi wewnątrz każdego z was, iż jest to rodzaj częstotliwości, której nie da się zatrzeć, ani wyrugować. Tę częstotliwość można jedynie odkryć, aby rozbłysnęła jak promienie wschodzącego słońca. Taki rodzaj wibracji promieniuje poza rdzeń waszego istnienia, wypełnia wasze ciało mentalne, emocjonalne i duchowe i dociera do pola wspólnego całej ludzkości. Taki stan bytu sam w sobie podnosi poziom świadomości całości.
Pragniemy was teraz poprosić, abyście dla nas coś zrobili. Czy się zgadzacie uczynić coś dla nas? Hmm... Dobrze! Prosimy was, abyście w ciągu następnych siedmiu dni na pięć minut usiedli i każdego dnia kładąc ręce nad czakramem serca, poczuli tkwiącą tam miłość, a następnie otworzyli je w geście dzielenia się tą nieskończoną miłością z innymi istotami tej planety. Róbcie to po pięć minut każdego dnia przez siedem dni. Czy potraficie poświęcić pięć minut na uzdrawianie żyjących na Ziemi ludzi? Ach... słyszymy, jak odpowiadacie nam: TAK! Jako Adironnda jesteśmy rodzajem bardzo czynnej, aktywnej energii, energetycznym działaczem, gdyż zachęcamy was do nauki wrażliwości na energie subtelne oraz do dzielenia się z innymi tym, co sami odczuwacie. Akt ten pomaga w przemianie świadomości na poziomie indywidualnym, co z kolei przyczynia się do przyspieszenia ewolucji całej ludzkości, kierując ją ku światłu. I tak wy wszyscy i każdy z was z osobna już tym światłem jest. Czasem jednak to światło jest jakby trochę mętne, ale to nie zupełnie tak, gdyż każdy z was jest jak słońce, które zawsze wschodzi. Nie jest ważne, czy danego dnia pada deszcz, czy jest pochmurnie i słońca nie widać; tak, czy inaczej, ono przecież i tak świeci. I tak samo światło każdego z was zawsze świeci, a my jedynie prosimy, abyście się tym światłem dzielili. Kiedy więc w przeciągu kolejnych siedmiu dni spotkacie kogoś, postarajcie się poczuć ich czakram serca i otworzyć wasz, abyście mogli dzielić się energią serc. Ciekawe, co się wtedy będzie działo?
W naszym spotkaniu bierze udział dużo ludzi, a jak to mawia Mistrz, gdy jeden lub dwoje zbiera się w moim imieniu, to wtedy dzieją się cuda! Tak się właśnie dzieje na Ziemi. Tylko poprzez rodzaj dedykacji brania udziału w podobnym spotkaniu, każdy z was jest wyjątkowy! Jesteśmy wam za to wdzięczni, głęboko was kochamy, jutro znów się z wami zobaczymy. Przekażemy wam jeszcze więcej informacji, ha! Oddajemy wam cześć, ufamy wam, czujemy jak wasze serca otwierają się na własną wspaniałość. Jesteśmy wam za to wdzięczni i żegnając się, mówimy: Namaste! Namaste!
[Głos Lee Carroll] Witam was kochani! Jam Jest Kryon ze służby Magnetycznej. Oto część druga z czterech w serii pt. „Bariery i filtry,” w której poruszamy wszystko, co nie pozwala wam na ujrzenie prawdy; wszystko, co blokuje wam drogę naprzód, co nie pozwala wam na otrzymanie wszystkiego, co się wam należy. W części pierwszej mówiliśmy, że Istota Ludzka już rodzi się na Ziemi wspaniała, wyposażona we wszystko. Nie widzicie tego, albo ciężko się wam do tego dostać, gdyż na Ziemi od dawna panowała ciemniejsza energia. To znaczy, było tak do niedawna, gdyż obecnie ciemniejsza energia zaczyna ustępować. Używając określenia „ciemniejsza energia” wcale nie mam na myśli żadej konspiracji, jest to po prostu nasza definicja niższego poziomu ludzkiej świadomości. Wiele rzeczy powstrzymuje was od dostrzeżenia (i osiągnięcia) elegancji dojrzałości. Gdyby można za jednym zamachem wymazać wszelkie niestosowności, pozostałby wam tylko blask prawdy. Możecie się w tej chwili zapytać: „A co to jest ta prawda?” Prawda brzmi następująco: Wszyscy ludzie są do siebie podobni. Posiadacie te same pragnienia i marzenia. Marzycie o tym samym dla waszych dzieci, tego samego pragniecie dla siebie. Pragniecie spokoju wewnętrznego i pokoju na świecie, chcecie dostatku i zaspokojenia codziennych potrzeb, wszyscy chcecie żyć na Ziemi godnie i właściwie. Wszyscy pragniecie tego samego, każdy z was tego pragnie.
Dlaczego więc to powszechne podobieństwo nie jest bardziej oczywiste? Gdzie się podziało wasze poczucie wspólnoty i jedności, o których mowa w naszych przekazach? Zaraz powiem, co jest ku temu jedną z największych przeszkód. Oto zaczynamy drugi przekaz z serii czterech, który nazwę „Kultura” [Kryon używa pojęcia kultura w sensie socjologicznym, jako zbiór norm zachowań społecznych, właściwych danej kulturze, nie w sensie savoir vivre’u-przyp. tłum.] Zatem jedną z największych barier grodzących wam dostęp do prawdy jest wszystko, czego was od młodości w waszej kulturze nauczono. Może się wam wydawać, że wcale tak nie jest, że to nieprawda i powiecie mi: „Co ty mówisz, Kryonie? Przecież kultura z której się wywodzę jest w porządku.” Niezależnie od tego, jak oceniacie kultury, z których się wywodzicie, wszystkie one zostały zbudowane na historii, nawet te najmłodsze powstały w oparciu o jakąś historię, a przecież ta historia nie zawsze jest aż tak bardzo kryształowa, gdyż ona cała wywodzi się z ciemniejszej energii, niższego poziomu świadomości.
Wszystko więc, czego w danej kulturze naucza się was, o was samych, jako jednostkach, o waszych sąsiadach, o mieszkańcach innych państw, wszystko to jest uwarunkowane kulturowo. Mam nadzieję, że się domyślacie dokąd zmierzam? Właśnie teraz, kiedy wam to przekazuję, słucha mnie przynajmniej jeden Izraelczyk. Przejdźmy więc teraz do tematu Izraela, pora porozmawiać o tamtejszej sytuacji. Opuszczamy na razie Nowy Jork i przenosimy się w dalekie kraje.
Dobrze znacie warunki panujące na Bliskim Wschodzie, gdyż one pozostają niezmienione od bardzo długiego czasu. Porozmawiajmy więc na ten temat w sposób bardzo osobisty. Załóżmy, że jako Izraelczyk żyjecie w nowoczesnym państwie Izrael. Powiedzcie mi więc, co wam wiadomo na temat Palestyńczyków? Na razie wiecie o nich tylko to, czego was na ich temat nauczono. Od najmłodszych lat wpaja się wam wiedzę o Palestyńczykach, gdyż pewnego dnia i tak ich sami spotkacie, bowiem mieszkają w tym samym państwie, co wy, niemalże drzwi w drzwi. Powoli i stopniowo rosnąc tam, uczy się was, kto komu kiedy przewinił, kto ma rację, kto jej nie ma, czym się ci ludzie charakteryzują, kim są, a kim nie są. Całe lata zanim jakiegoś Palestyńczyka spotkacie oko w oko, uczy się was tego, czego po takim spotkaniu się spodziewać. Nieprawdaż? Kiedy więc nareszcie dochodzi do tego spotkania twarzą w twarz, przez wasz umysł przebiega wszystko, czego was o Palestyńczykach uczono! W ten sposób, kiedy się spotykacie twarzą w twarz, wcale nie widzicie poszczególnego człowieka, który ma te same potrzeby i pragnienia co wy , te same marzenia i pragnienia względem swych dzieci. Nie. Wy widzicie w nich przede wszystkim to, czego was o tych ludziach nauczono. A czego was nauczono? Przede wszystkim nauczono was im nie ufać – oczywiście! A przecież takie nastawienie wcale nie płynie z waszego serca, jest to nastawienie kulturowe, wywodzące się z historii, której już teraz nie ma!
Zwracam się teraz do Palestyńczyków. Wiem, że prawdopodobnie teraz mnie nie słyszycie, bo nie macie możliwości. Może wysłuchacie mnie później... Czego od urodzenia uczy się was o Izraelczykach? Czyli na bardzo długo zanim jakiegoś przyjdzie wam w życiu spotkać twarzą w twarz, zanim zamienicie z nim kilka słów. Na długo przed takim spotkaniem wpajają wam cały rodowód krzywd, kto, komu kiedy i co wyrządził. Uczy się was, kogo można, a kogo nie można lubić. Komu można, a komu nie można zaufać. A wszystko w oparciu o historię i ukrytą rację stanu. Zatem, kiedy nareszcie dochodzi do spotkania twarzą w twarz między Izraelczykiem i Palestyńczykiem, czy takie spotkanie napawa nadzieją? Jak może być mowa o jakiejś nadziei, skoro jeden nienawidzi drugiego, zanim się ze sobą zejdą? Dokąd to wszystko zmierza? Od kiedy taki stan rzeczy trwa? Odpowiedź: od samego początku i nie widać, aby sprawy się jakoś poprawiały. Nic się pod tym względem nie zmieni, dopóki was w ten sposób do siebie nastawiają, ucząc kogo wam można lubić, bądź kim ci ludzie są. Kultura stanowi więc globalną barierę do prawdy i dojrzałej świadomości. Naprawdę!
Zaraz wam coś powiem, co wcale się nie spodoba, Izraelczycy i Palestyńczycy. Już teraz na świecie, niekoniecznie w waszym regionie, żyje dwójka dzieci, które posiadają potencjał absolutnej odmiany tego wszystkiego! Te dzieci dopiero mają mniej niż sześć lat. Wiecie co was w tej chwili najbardziej powstrzymuje od rozwiązania całego konfliktu, drodzy Izraelczycy i Palestyńczycy? Wasi przywódcy polityczni! Obie strony odgrywają swe historyczne role, odtwarzają to, czego ich nauczono. Dwoje sześciolatków może pewnego dnia się ze sobą spotkać, uścisnąć dłonie i się objąć, rozpoczynając w ten sposób pokój na Bliskim Wschodzie! „Co ty mówisz Kryonie, to jeszcze tak długo trzeba na to czekać?” Tak, to może tak długo wam zabrać, ale pamiętajcie, aby w międzyczasie zacząć częściej głosować na młodych ludzi. Tak czy inaczej, musicie poczekać jeszcze 20 lat.
Oczywiście, to co mówię może się w każdej chwili zmienić, to się może zmienić nawet teraz, jeśli z jednej i z drugiej strony ludzie będą gotowi spojrzeć na siebie wzajemnie z miłosierdziem i wymazać całą łączącą ich historię, oraz zacząć szukać takich rozwiązań, które na razie jeszcze nikomu nie przyszły do głowy [chodzi o niezaszufladkowany, wychodzący poza utarte myślokształty sposób myślenia- przyp. tłum]. Ciężko wymazać historię, gdy wciąż się jej was naucza, kiedy w dalszym ciągu wylicza się co, kto, komu i kiedy wyrządził.
Zwracam się teraz do Amerykanów, czy mnie słyszycie? Do jakiej kultury należycie? Okey, Ameryka to cały kontynent, więc może lepiej się zapytam, jaka kultura panuje w waszym stanie? W której części Ameryki mieszkacie? Czego się was od urodzenia uczy o obcych? Zanim kogoś takiego sami spotkaliście, na co kazali wam uważać mama z tatą? Na tym właśnie polegają bariery kulturowe. W tej chwili one już nie licują z rodzącym się na całym świecie rodzajem dojrzałej świadomości. Jak wspominałem o tym już dzisiejszego ranka, stąd tyle frustracji i protestów na ulicach większych miast. Protestujecie przeciwko temu, co się stało, bowiem dobrze wiecie, że stać was na coś więcej. Dobrze o tym wiecie. Mówicie, że już dawno powinniście byli doświadczyć przemiany świadomości? Ależ ona nastąpiła w każdym z was i stąd tak wielu z was teraz protestuje! Protestujecie, bowiem wyraźnie widzicie, gdzie te zmiany jeszcze nie nastąpiły, gdzie się jeszcze nie zadomowiły, gdzie się na nie na razie nie zwraca uwagi. Wy macie tego już dość, gdyż wiecie, że świadomość globalnie dąży do większej dojrzałości oraz do zwiększenia empatii we wszystkich społeczeństwach. Dobrze sobie z tego zdajecie sprawę. Frustrujecie się, gdyż się zastanawiacie, dlaczego to wszystko trwa aż tak długo? Kiedy nareszcie to się poprawi?
Kochani, wasza frustracja nareszcie doprowadzi do rozwiązań! W kraju wkrótce zapanuje rozsądek, zbierze się kilka mądrych i dojrzałych głów, które wspólnie będą się zastanawiać co zrobić, aby dłużej ludzi w ten sposób nie uczyć. Co zrobić, żeby rodzice przestali automatycznie uczyć dzieci, kogo mogą lubić, a kogo nie. Uwarunkowania kulturowe więc przysłaniają całą prawdę, całkowicie, całkowicie wymazują empatię i miłość; być może więc przyszła najwyższa pora na zmianę? W celu wprowadzenia tych zmian, potrzeba wam teraz bardziej empatycznej klasy politycznej oraz bardziej empatycznych stróży porządku. Czas na to najwyższy i wprowadzenie odpowiednich zmian, wcale nie jest takie kłopotliwe. Kiedy, jako społeczeństwo, wszyscy tych zmian zapragniecie– a nie tylko jedna grupa – to rzeczy się wtedy naprawdę zmieniają. Właśnie obecnie doszliście do takiego punktu, w którym całe społeczeństwo pragnie tego samego. Tylko wtedy rzeczy się zmienią. Powiedzcie przywódcom, czego chcecie, niech stanie się to waszym pierwszorzędnym wymogiem: domagajcie się od rządzących dojrzałości. Być może nawet jednocześnie dajcie waszemu rządowi do zrozumienia, iż wolelibyście, aby zaczął trochę więcej wam służyć, zamiast zajmować się nieustanną kłótnią z przeciwnikami? Może więc nadeszła właściwa pora na uporanie się z kilkoma zagadnieniami, które obecnie są bardziej widocznie, niż kiedykolwiek indziej, ze względu na dobiegającą końca tak zwaną pandemię. Zaczniecie teraz dyskutować i wielu się tym dyskusjom będzie przysłuchiwać, gdyż wcześniej byli zbyt zajęci. Teraz macie mniej zajęć i jest to czas, kiedy tworzy się koherencja. Gdy wystarczająca ilość ludzi w danym społeczeństwie domaga się zmiany, ta zmina musi nadejść. Przecież już wcześniej byliście tego świadkami.
Jakiego filtru wam potrzeba, aby pomógł w skruszeniu barier kulturowych? Przypominam, filtry tutaj służą do filtrowania wszystkiego, co niepotrzebne, co przeszkadza w poznaniu prawdy. Wyobraźcie sobie, że oto macie możliwość, tylko to sobie wyobraźcie, że możecie zablokować wszystko, czego się w swej kulturze nauczyliście, a co jest nieprawdą. Wyobraźcie sobie, że wrodzona mądrość ciała daje wam o tym w jakiś sposób znać. Jak wam się wydaje, czy coś takiego jest możliwe? Odpowiedź: To jest jedno z nowych narzędzi, które obecnie macie do swej dyspozycji: - Rozpoznanie prawdy. Jak już wcześniej wspominałem, posiadacie teraz możliwość rozpoznania prawdy. Na przykład spotykacie kogoś, kogo nigdy w życiu nie widzieliście i od razu możecie wiedzieć, co to za człowiek, jakie ma intencje, czy jest empatyczny, czy nie, czy jest podobny do was, czy nie, niezależnie od wyglądu, czy wieku tego człowieka. Na tym polega koherencja. Możecie być koherentni z energią serca drugiej istoty, niezależnie, czy to człowiek, czy zwierzę. Na tym właśnie polega koherencja, ona jest uniwersalna. Przecież wy to już wiecie, zwłaszcza ci z was, którzy mają zwierzątka.
Pragnę, abyście się nad czymś zastanowili. Jak wam się wydaje, czego w dzieciństwie nauczyły się zwierzęta? Odpowiedź: Niczego! One nie potrafią nic, oprócz bezwarunkowej miłości do was! Dzięki temu, kiedy pojawiliście się w ich życiu, nie zadawały pytań typu: A jakiego rodzaju jesteś człowiekiem? One tylko popatrzyły w wasze serce... Dobrze wiecie, że mam rację! Na tym polega czysta koherencja. Wśród ludzi jest tak samo, jeśli potraficie odrzucić wszystko, co wam się wydaje, że na temat bliźniego już wiecie, bądź czego zdołali nauczyć was rodzice, bądź czego uczy się w waszych stronach, a co nie jest prawdą. Na uwarunkowania kulturowe używajcie następującego filtra: „Kochany Duchu, daj mi umiejętność rozpoznawania prawdy, poza uwarunkowania kulturowe, poza to, czego mnie nauczono, daj mi na to łatwo rozpoznawalne znaki, niech przemówi do mnie wrodzona mądrość ciała, tak, abym poznając ludzi poznawał ich po sercach, a nie po wyglądzie. A tego nikt mnie nie uczył. Kiedy ich spotykam, pozwól mi wiedzieć, że oni są takimi samymi ludźmi jak ja sam, mają taką samą duszę, że oni pragną tego samego,co ja! Nie pozwól, aby jakakolwiek kulturowa przesłanka przysłoniła mi miłość, miłosierdzie, czy mądrość.”
Jak wam się wydaje, czy istnieje możliwość oduczenia się czegoś, czego się zdołaliście nauczyć? Niektórzy będą utrzymywać, że skoro w mózgu nie ma klawisza „usuń” (delete) to nie da rady. Ale ja wam mówię, że w nowej energii dacie radę się oduczyć. Wewnątrz was rozwijają się pewne energie, co najlepiej będzie widać u rodzących się teraz dzieci, które, jeżeli zaczniecie uczyć kogo mają lubić a kogo nie, będą tę naukę podważać! Zatem, nie pozwalajcie, aby kto inny definiował za was, was samych, bądź innych! Nie pozwalajcie, aby kto inny definiował za was, was samych, bądź innych! Nie pozwalajcie, aby kto inny definiował za was, was samych, bądź innych! Sami sercem rozpoznawajcie, kto jest kto. Nie zdziwcie się, jeśli w otoczeniu znajdziecie wielu, którzy są tacy sami jak wy; którzy chcą tego samego, z którymi jesteście w serdecznej koherencji. Cóż to za przesłanka! Kiedy ją zakończę, mam nadzieję, że nie wstaniecie mówiąc: „Ale było fajnie, a teraz chodźcie przejdźmy do czegoś innego!” Pragnę, abyście nad wszystkim, co tutaj zostało powiedziane, dobrze się zastanowili, bowiem to wszystko to prawda dnia dzisiejszego, prawda tego wieku. Przed wami największa blokada na drodze do pokoju na Ziemi: oparta na stereotypach kulturowych, fałszywa informacja wywodząca się z przestarzałej i szpetnej historii. Te rzeczy wcale nie muszą mieć tej samej wagi, co w starej energii. Czemu więc nie użyć tego filtra? Nie poprosić: „Daj mi rozpoznać prawdę, spojrzeć ponad to, czego mnie nauczono.” Być może, w ten sposób, każdy z was nauczy się czegoś pięknego włącznie z tym, że Bóg jest o wiele większy od tego, jak was o Nim uczono. Nadchodzą także i inne rzeczy, które są prawdopodobnie jeszcze większe od tego, o czym już była mowa. Oto cały przekaz na dzisiaj; jutro powiem wam więcej. Jutro będzie więcej. Błogosławiona Istota Ludzka, która tego wysłuchała i zrozumiała wagę i doniosłość wszystkiego, co dzisiaj poruszyliśmy.
I tak jest.
Kryon

Tłumaczyła: Julita Gonera
Korekta: Jadwiga Fedynkiewicz

Witam was kochani, Jam Jest Kryon

  Witam was kochani, Jam Jest Kryon ze służby magnetycznej. Wsłuchajcie się w szelest wiatru i szum morza. Te rzeczy powinny was napełnić ...