Strony

wtorek, 31 maja 2022

Wrodzone zdolności komunikacji z duszą, cz. IV

 

Wrodzone zdolności komunikacji z duszą, cz. IV
Witam was kochani, Jam Jest Kryon ze Służby Magnetycznej. Nowiny przekazywane wam z tych świętych miejsc dotyczą bieżących spraw toczących się na Ziemi właśnie teraz. Wcześniej opowiadaliśmy w waszych wrodzonych zdolnościach komunikacji z własną duszą i temat ten będziemy dzisiaj ciągnąć dalej. Podczas naszego przekazu powiemy wam więcej na temat samego Przełomu świadomościowego, który zresztą tłumaczymy wam już od dłuższego czasu.
Energie otaczające obecnie wszystkich Ludzi, a zwłaszcza Stare Dusze, są bardzo doniosłe. Jak wam wiadomo, na Ziemi dzieje się coś jeszcze, gdyż jak była o tym mowa, Przełom świadomościowy pociąga za sobą zmiany we wszystkich aspektach życia na Ziemi: zmienia się wasza wrażliwość energetyczna i uważność, poszerza się wachlarz zdolności i umiejętności, zaczynacie odrywać nowe wynalazki, co oznacza, że zmienia się cała otaczająca was rzeczywistość tak, jak opisuje ją fizyka. Dzieje się tak, gdyż, jak wam wiadomo, świadomość odmienia prawa fizyki. Wpływ świadomości na rzeczywistość jest wymierny i badany przez naukowców. W tym miejscu przypomnę wam coś, o czym mówiłem wam już dawno, gdyż koniecznie musicie to przyjąć do wiadomości: Po pierwsze i po drugie moce światła i ciemności są obecnie silniejsze niż kiedykolwiek; powtarzam: zarówno światło, jak i ciemność obecnie mają na świecie większy wpływ niż kiedykolwiek wcześniej. Dla Starych Dusz jest to doprawdy wspaniała wiadomość. Przecież jako pracownicy światła zajmujecie się rozprzestrzenianiem światła. Innymi słowy, teraz światło będzie się za waszą sprawą rozchodziło szybciej i będzie miało dalszy zasięg. Zatem każdego z was będzie się słuchać uważniej niż wcześniej. To samo także dotyczy sił ciemności.
Pragnę wam teraz nakreślić pewien obraz, a raczej przedstawić dwa scenariusze. Przychodzicie do znajomego w odwiedziny, a u niego włączony telewizor, skąd sączy się opowieść o tym, jak dotkliwa i niebezpieczna jest sytuacja z wirusem w całym kraju, a zwłaszcza w najbliższym sąsiedztwie. Oglądacie ten program wraz ze znajomym i przyglądacie się, jak na ekranie eksperci potakując głowami, zgadzają się jeden z drugim, że jest źle i będzie jeszcze gorzej, że trzeba się więc do tego jakoś przygotować, trzeba zrobić to i tamto, bo nie wiadomo, do jakiego stopnia sytuacja może się jeszcze pogorszyć. Tak było tutaj, wśród narodu Navajo. A jaki wpływ wirus wywarł na was? Jak podeszliście do tej sytuacji, czy ją zlekceważyliście? Czy może spędziliście kila nocy we śnie się zastanawiając, co macie teraz robić?
Drugi scenariusz. Idziecie do znajomego w odwiedziny. Kiedy widzi, że wchodzicie, znajomy wyłącza telewizor, was witając radośnie i z uśmiechem. Od razu dzieli się z wami najlepszymi zasłyszanymi niedawno nowinami: „Czy słyszałeś? Znajomym urodziło się dziecko! Dobrze nam się wiedzie, choć panuje wirus, ale staramy się jak możemy, żeby go nie złapać”. Następnie zaprasza was do wspólnego obejrzenia jakiejś nadawanej w telewizji komedii. Tego wieczora oboje bawicie się doskonale, ściskacie się i się rozchodzicie.
Jeśli nie widzicie różnicy między tymi dwoma obrazami, to poziom waszej świadomości jest stosunkowo niski. Oto, na czym polega różnica: pierwszy obraz przedstawia sytuację tak samo nieciekawą, jak pandemia, gdyż to, co sączy się z telewizora, jest tak samo zaraźliwe. Audycja wpływa na waszą psychikę i powoduje, że się martwicie.
Światło działa podobnie, ale teraz ma jeszcze szerszy zasięg oto więc, co w związku z tym pragnę wam przekazać, a co w tej chwili jest niesamowicie ważne. Jeden z powyżej przedstawionych scenariuszy rozprzestrzenia lęk, drugi światło. Pytam się więc teraz wszystkich, którzy mnie słuchają i czytają: Który z nich do was bardziej pasuje? Jako Ludzie często robicie pewne rzeczy z przyzwyczajenia. Mój partner często mi się przyznaje, że sam do siebie — właśnie z nawyku — mówi czasem coś, i zaraz potem, jak już się na tym złapie, to tych słów żałuje, gdyż mają negatywny wydźwięk. Od młodości nabieracie pewnych nawyków, powtarzacie jakieś powiedzonka, żeby się przypodobać, czy żeby pokazać, że jesteście „równi”, nie zdając sobie sprawy, że niektóre z tych nawyków mogą w kimś wzbudzać na przykład lęk i zamiast go rozbawić sprawiają, że się potem cały dzień lęka. Czy po to się tym razem rodziliście na Ziemi? [patrz także seria prezkazów pod tagiem #kryonoświętychprawdach]
Oto co pragnę wam dzisiaj przekazać nawiązując do komunikacji z duszą, o której nauczam podczas tej wycieczki. Wyobraźcie więc sobie, że siedzicie w duszy, wewnątrz biblioteki. Chyba nietrudno będzie wam ją sobie wyobrazić? Chyba wszyscy wiedzą, jak wygląda biblioteka? Tam znajdują się wszystkie wcześniejsze życia, niczym książki, na których grzbietach widnieją różne imiona. Z każdego tomu zapraszamy, abyście wybrali sobie potrzebne wam w bieżącym życiu przymioty. Być może zabrzmi wam to dziwnie, ale ilu z was udając się wstecz, wybrałoby znowu choroby i lęki? Odpowiedź: Nikt! Udajecie się do biblioteki, żeby wybrać stamtąd wszystko, co czyni was zdrowym, zadowolonym, z większą ilością światła.
Powiadam wam czego najbardziej w obecnych czasach brakuje tak wielu pracownikom światła: Radości i śmiechu! Tego potrzeba wam najbardziej. Dlaczego? Dzieje się tak, gdyż stara energia was przytłaczała. Na planecie, gdzie panuje ciemność trudno jest nosić w sobie światło, nie ma tam wielu powodów do śmiechu. Wielu z was więc nawet jako pracownicy światła, wciąż żyjecie w paradygmacie walki o byt. Powiadam wam, że światło stwarza wokół was bańkę, która was będzie wspierać, jeśli będziecie mówić językiem właściwym światłu. [Patrz także #katalizatoryuzdrowienia i 3 przekaz pod tagiegm #kryonomiłości]
Wszystkich więc zapraszam, żebyście udali się do biblioteki zwanej Akaszą i odnaleźli tam życia, w których byliście weseli, uśmiechnięci, odszukajcie tam tę waszą tożsamość, która rozumiała wagę dziecka wewnętrznego. Przypomnijcie sobie, jak to było w dzieciństwie (zwracam się do tych, którzy mieli je szczęśliwe, gdyż rozumiem, że nie wszyscy z was takie mieli). Czy wciąż pamiętacie te czasy, kiedy śmialiście się całymi dniami? Kiedy jedynym waszym pragnieniem było się bawić? Wtedy nie mieliście żadnych zmartwień, żadnych obowiązków.
Niektórzy sprzeciwią się temu, mówiąc: „Tak, ale obecnie właśnie mamy zmartwienia i obowiązki!” Powiadam wam, że wasze dziecko wewnętrzne potrafi im wszystkim sprostać! [o dziecku wewnętrznym Kryon mówi także tutaj:https://www.facebook.com/groups/409606590539904/search?q=dziecko%20wewn%C4%99trzne] Nie znaczy to, że wasze troski znikną, gdyż stanowią część dwoistości, ale sprawi, że będziecie żyli dłużej, a jesteście nam tutaj potrzebni! Żołnierze światła, jesteście nam tutaj potrzebni! Jeśli zaczniecie się częściej uśmiechać, jeśli znajdziecie w sobie więcej radości, to będziecie mieli więcej czasu na Ziemi, żeby pokazywać innym, na czym polega światło. Rozważcie wszystkie kierowane do innych słowa: Czy są radosne? Czy może wzbudzają lęk? Zastanówcie się nad tym, gdyż jak na razie jesteście jedyni, którzy mnie słuchają i rozumieją jak tej przemiany dokonać.
Radość pochodzącą od Starej Duszy można porównać do wystrzelenia z armaty światła! Pocisk z takiej armaty ma bardzo daleki zasięg. Powyższa mądrość dotyczy wszystkich pracowników światła, niezależnie od waszych własnych poglądów i przekonań i jest to mądrość niezmienna. Ciemność tworzy lęk, a światło to zaraźliwie, wesołe nastawienie, które tę ciemność za każdym krokiem odsuwa. Czy wiadomo wam, że radość chroni? Żyjecie w nowej energii, gdyż tak to sobie zaplanowaliście, gdyż sami prosiliście o to, żeby w obecnych czasach żyć na Ziemi; każdy z was jest otoczony bańką światła, do której wnętrza ciemność nie ma żadnego dostępu. Tak właśnie wyglądają dostępne wam w nowej energii narzędzia, o których istnieniu wam często przypominam. Dlaczego więc by się nie wyprostować i ich nie wypróbować?
Ciemność będzie się od was samoistnie odsuwać. Właśnie dlatego przestałem prosić o okadzanie szałwią sal naszych spotkań, gdyż ich energia oczyszcza się samoistnie, jak tylko uczestnicy zaczynają na nie wchodzić. Oto ile obecnie macie w sobie mocy. Zatem co swą obecnością dzisiaj oczyściliście? Jakie słowa wypowiedzieliście? Co z tą nową mocą pragniecie czynić dalej?
Wszystkich zainteresowanych mymi słowami zapraszam na wyruszenie w podróż do wnętrz własnej duszy, do biblioteki Akaszy. Jeśli nie jesteście zadowoleni z obecnego poziomu radości z życia, znajdźcie tam tę waszą tożsamość, która była bardziej z niego zadowolona i wnieście tę radość do obecnego. Zacznijcie uzmysławiać sobie, że macie bardzo dobry powód do bycia radosnym, gdyż światło zwycięży. Zwycięstwo to jednak zaczyna się wewnątrz podobnych wam pracowników światła, którzy rozumieją poruszane przeze mnie sprawy.
Obecnie żyjecie w zupełnie innym świecie; to już nie jest świat waszych dziadków. Płaskowyż, z którego do was przemawiam jest miejscem doskonale nadającym się na tego rodzaju nowiny, gdyż tutaj słuchają was Starożytni, którzy także te prawdy znają, którzy mieli swoje własne sposoby na wzajemną pomoc polegającą częściowo właśnie na śmiechu. Czy zauważyliście, że każdy napotkany podczas naszej wycieczki rdzenny mieszkaniec tego regionu się do was uśmiechał? Każdy mieszkaniec odwiedzanych przez was regionów [Navajo i Hopi] ochoczo wam pokaże, jak się śmiać, podzielą się z wami zabawnymi opowieściami, chętnie opowiedzą wam kilka a dowcipów, a przecież większość z nich wielce ucierpiała zarówno w historii, jak i w czasach obecnych. Nie zatracili jednak pamięci zasady, według której najlepszym sposobem na zdrowie jest radość i zadowolenie w kręgu rodzinnym, czym zresztą chętnie dzielą się także z wami przy każdej nadarzającej się okazji. W dzisiejszych czasach ci Ludzie mogą was wiele nauczyć.
I tak jest.

poniedziałek, 30 maja 2022

Wrodzone zdolności komunikacji z duszą, cz. II

 Może być zdjęciem przedstawiającym 5 osób i na świeżym powietrzu

Wrodzone zdolności komunikacji z duszą, cz. II
Witam was kochani, Jam Jest Kryon ze Służby Magnetycznej. Medytacje poprzedzające przekaz zapraszają was do wzięcia w nim czynnego udziału. Po zakończeniu, taki przekaz sam z siebie stwarza mini portal komunikacyjny, choć jest to portal malutki, nie taki, jaki otworzyć można z udziałem większej grupy Ludzi. Zanim taki portal stworzę, ponieważ znajdujemy się na świętym gruncie, a wśród nas są obecni rdzenni mieszkańcy i kustosze tych ziem, zwracam się do strażników tego kanionu o udzielenie mi pozwolenia na jego stworzenie. Zwracam się więc o pozwolenie do strażników kanionu i do opiekunów kustoszy tych ziem. Nie zawsze tak czynię, gdyż stworzenie portalu i przyprowadzenie większej grupy Ludzi nie zawsze wymaga czyjejś zgody: istnieją jednak pewne regiony Ziemi, gdzie mamy do czynienia z doprawdy przepiękną hierarchią kustoszy i opiekunów tych ziem, wszystkich, którzy od stuleci tym miejscom oddają należytą cześć. [Pauza.] Otrzymaliśmy pozwolenie na kontynuację przekazów podczas całej wycieczki. Ci z was, którzy często słuchają przekazu Kryona wiedzą, że nieczęsto z taką prośbą się zwracamy, lecz robimy to zawsze, kiedy takie pozwolenie jest konieczne. Bardzo jesteśmy świadomi obecności w tym regionie pewnych energii, których nie da się doświadczyć nigdzie indziej. Zwracam się do tych kochanych, którzy zebrawszy się przede mną, siedzą na pobliskich kamieniach: Siedzicie na świętym gruncie, nad którym sprawują pieczę Ludzie o prastarym rodowodzie, są to więc córki i synowie Starożytnych, a cały widoczny krajobraz ozłacają promienie słońca, pokazując go wam w pełnej krasie piękna Gai.
Niniejszym zwracam się także do tych, którzy chcieliby otworzyć serca i wysłuchać czegoś, o czym opowiadam wam od półtora roku, a co teraz chciałbym wam jeszcze bardziej przybliżyć i wytłumaczyć. Obecnie doświadczany na całym świecie Przeskok świadomościowy był wam przepowiadany przez Starożytnych zamieszkujących te tereny. Znajdując się tutaj, siedzicie w miejscu, gdzie tę przepowiednię zapisano, zatem to, co wam o tej przepowiedni opowiem, nie stanowi dla tutejszej ludności żadnej nowości. Wszystko, co się na Ziemi w ciągu ostatnich lat dzieje, choć jest trudne, było wam przepowiadane przez tych, którzy według tych przepowiedni żyją do dzisiaj, którym te ziemie są znajome, jak stary przyjaciel.
Czas Przeskoku świadomościowego wpływa na całą Ludzkość. Jak to wam powtarzam od 33 lat, powinniście po nim spodziewać się czegoś nieoczekiwanego. Któż dałby temu wiary, że stara energia, która nawet teraz wciąż podnosi głowę, po jakimś czasie zniknie? Że zostanie wyparta, czy zastąpiona łagodniejszą energią troski i miłosierdzia? Nazwijmy ją energią rodzinną, energią oznajmiającą: Nie chcemy wojny! Pod wpływem tego rodzinnego rodzaju energii zastanawiacie się: Co przegapiliśmy, w czym nie zauważyliśmy Boga? Czego nie wzięliśmy pod uwagę, jako pochodzącego ze Źródła Stwórczego Wszechrzeczy?
Innymi słowy, energia rodzinna to rodzaj samodzielnie rozprzestrzeniającej się świadomości, która samoistnie się rozwija poprzez zmiany w sposobie myślenia, w poszerzaniu i wznoszeniu się do wcześniej nieznanych obszarów. Właśnie to przepowiadali wam Starożytni mieszkańcy Ziemi. Przepowiadane przez nich czasy nastały właśnie teraz, a wy sami siedzicie w miejscu, gdzie tę przepowiednię zapisano. Czas Przeskoku niesie ze sobą nowe narzędzia. To ja nazywam te sprawy narzędziami, ale tak naprawdę, są to nowe, dostępne wam od teraz rodzaje uważności i wrażliwości.
Jeśli chcecie pewnego dnia stać się wstąpionymi Starymi Duszami, to musicie w pewnym momencie stać się bardziej wielowymiarowi i mniej liniowi. Liniowość to stan doświadczany przez was w życiu codziennym w otaczającej was rzeczywistości 4D. Reszta tej rzeczywistości, w skład której wchodzi sama planeta, istnieje w wielowymiarowości wybiegającej poza 4D, są to wymiary doświadczane przez wielu z was, którzy już teraz potrafią postrzegać wrodzonymi w was zmysłami metafizycznymi, tymi, których istnienie symbolizuje na przykład związana z trzecim okiem, lub szyszynką kropka bindi. W bieżącej serii przekazów pragnę zaznajomić was z waszymi wrodzonymi zdolnościami komunikacji z własną duszą.
W tym celu najpierw parę słów powtórki o istocie duszy. Co przychodzi wam na myśl, kiedy ktoś wymawia słowo dusza? Obecnie, wśród religii wyznawanych na tym kontynencie, choć nie koniecznie według wierzeń Ludzi mieszkających w regionie, gdzie się obecnie znajdujemy [Dolina Pomników w stanie Utah, czyli chodzi o wszelkiego rodzaju odłamy chrześcijaństwa, a nie religię Indian Navajo – przyp. tłum.] duszę opisuje się często jako coś, co otrzymuje się przy narodzinach i choć dusza ta jakoś nie stanowi integralnej części waszej tożsamości, to nie mniej jednak jest jakoś z wami związana i wie, co się z wami dzieje, gdyż po śmierci, w zależności od waszych uczynków zostaje albo nagradzana, albo karana. Na tym, według was, polega sedno istnienia duszy. Kochani, jak to często wam przypominam, jest to wersja wiedzy o duszy- wiedzy duchowej — dla przedszkolaków. Ilu z was w promieniach świecącego teraz słońca i w powiewach wiatru wyczuwa świadomość gruntu, który każdego z was zna z imienia? Dzieje się tak, gdyż sam ten grunt, inaczej Gaja, czy Pacha Mama, czyli miłość, którą Ziemia pała do was i wszystkiego, co na niej żyje, jest połączona ze Stwórcą. A jakżeż może być inaczej? Wszystko, co was otacza, co widzicie własnymi oczami powstało w tym samym czasie, a wasza dusza się temu przyglądała. Dusza, czyli duchowa część każdego z was, boska cząstka każdego z was, jest także częścią Boga, częścią Źródła Stwórczego. Dusza ta istnieje od zawsze, tak samo, jak samo Źródło i tryliony innych, podobnych waszej dusz, które nazywam partnerami Źródła. Czy wam o tym wiadomo? Czy kiedykolwiek wam o tym mówiono? Innymi słowy, dusza, czyli każdy z was także stanowi część Stwórcy. Kiedy się rodzicie na Ziemi, cała ta wiedza zostaje przed wami ukryta [patrz także: #sprawyukrytenawidoku] i rozpoczynacie układać puzzla światła i ciemności, czyli bierzecie udział w sprawdzianie poziomu świadomości zwanym życiem ludzkim. W tej chwili jednak znaleźliście się w bardzo ważnym punkcie węzłowym, który bardzo powoli odmieni cały świat. Zapraszam was teraz na spotkanie z własną duszą.
Znajdą się tacy, którzy będą się pytać: A jak to zrobić? Odpowiedź na to pytanie będzie tematem przewodnim przekazów podczas wycieczki po tym szczególnym zakątku świata. Niezależnie od tego, dokąd się podczas wycieczki wybierzemy, główna przesłanka całego z niej przekazu brzmi: jako Ludzie zawsze macie do duszy dostęp. Podczas medytacji w Kręgu Dwunastu często was do wnętrza waszej duszy zabieram, kiedy wspólnie przekraczamy most. Tak jest zawsze, gdyż zawsze najpierw trzeba pokonać jakąś myślową barierę istniejącą między namacalnością i konkretem właściwym waszej ludzkiej tożsamości 4D i resztą rzeczywistości, którą czasem określa się mianem czasu snu. Świat ten w tradycjach ludów rdzennych ma wiele nazw, gdyż każdy z nich go regularnie odwiedza, kiedy w celach zobaczenia tego, co w danym momencie jest im potrzebne, udaje się do wyższych, czy podziemnych światów. Istnieje całe mnóstwo opowieści o szamanach, którzy udają się w te wielowymiarowe miejsca – czyli do własnej duszy – w celu wydobycia stamtąd mądrości koniecznej im w codziennej rzeczywistości. Podróże do duszy w celu wydobycia stamtąd informacji znane są wam nawet ze Starego Testamentu. Możesz samotnie udaje się na szczyt Synaju w celu otrzymania instrukcji. Mojżesz jest więc szamanem swego plemienia. Kochani, tego rodzaju opowieści istnieją wszędzie, w każdej tradycji, pora je teraz przybliżyć i dla was. Ukochane Stare Dusze, każdy żyjący na Ziemi Człowiek, jeśli tak sobie wybierze, jest zdolny samodzielnie przejść przez most, na którego końcu może spotkać części swej własnej duszy. Na tym założeniu opiera się cała tematyka przekazów z naszej wycieczki. Powoli w każdym z przekazów będę wyjawiał wam więcej informacji na temat tego, co tkwi w waszej duszy. Co prawda niektórzy z was już to wiedzą, pragnę jednak, żebyście to lepiej zrozumieli. Musicie zrozumieć, że dusza nie istnieje już w oderwaniu od was. Oto więc co przynosi wam wyższa świadomość: lepsze połączenie z Duchem! Lepsze połączenie z gruntem! Wyższa świadomość więc to postęp w waszej dalszej ewolucji jest to coś, co niektórzy nazwali przejściem na wyższe wibracje. To więcej niż tylko siedzenie na kamieniu i śpiewanie, jak to opisują niektórzy. Osiągnięcie wyższego rodzaju świadomości jest o wiele bardziej praktyczne i zarazem bardziej duchowe. Ono wiedzie was w pewnym kierunki i dzieje się to celowo.
Jeśli chcecie pewnego dnia stać się wstąpionymi Starymi Duszami, to będziecie musieli zrozumieć to dobrze znane każdemu szamanowi wyższe połączenie z własną duszą. Właśnie zapraszamy was teraz, żebyście je zaczęli rozumieć. Zatem nasze przekazy w wycieczki będą brzmiały podobnie do spotkań w Kręgu Dwunastu, gdyż w toku każdego z nich będziemy was nauczać, prosząc, abyście samodzielnie przechodzili przez czterowymiarowy most, czy pokonywali barierę myślową i wchodzili w pozbawione lokalizacji i czasu miejsca wielowymiarowe, które zresztą sam wam opiszę tak, żebyście nie trudzić własnej wyobraźni! Sam wam powiem, co tam się znajduje. Robię tak, żebyście zrozumieli, że jesteście do czegoś takiego zdolni. [Patrz także seria przekazów Kryona pt. „Wizualizacja życia” na mojej stronie autorskiej.] Znajdą się tacy, którzy będą się pytać: „A po co się tym zajmować? Jaką z tego wyciągnę korzyść dla siebie?” Tutaj sprawy zaczynają wyglądać naprawdę coraz lepiej. Kochani, dla was oznacza to dłuższe życie, więcej radości w życiu, umiejętność zrozumienia rzeczy niezrozumiałych!
Czy kiedykolwiek zastanawialiście, dlaczego zdarzają się wam pewne sprawy? Czy kiedykolwiek zastanawialiście nad tym, dlaczego na Ziemi pewne sprawy toczą się tak, a nie inaczej? Czy kiedykolwiek zastanawialiście się i zadawaliście swym przewodnikom pytanie: „I co dalej?” - gdyż znaleźliście się w sytuacji bez wyjścia? Zaraz wam coś powiem: Wszystkie odpowiedzi na takie kwestie znajdują się wewnątrz duszy, kiedy więc jesteście połączeni z duszą, stajecie się swym własnym przewodnikiem. Zdolność takiego połączenia jest wrodzona w każdego Człowieka, choć w środowisku metafizycznym jest to kwestia kontrowersyjna. Wielu metafizyków będzie zdania, że taki rodzaj połączenia jest nieosiągalny i zawsze był nieosiągalny. Jeśli więc i w waszym gronie jest ktoś, kto myśli w ten sam sposób, polecam mu do przeczytania przepowiednie Starożytnych! Oni wam przepowiedzieli nastanie czasów, w których takie możliwości staną się osiągalne. Oto czego możecie oczekiwać podczas tych kilku nauk, które pragniemy wam przekazać podczas wycieczki po Dolinie Pomników o tym co się może w waszej duszy skrywać, a co może posłużyć wam pomocą w dalszym życiu na Ziemi jako zdrowszy i odmłodzony Człowiek. Wszystko to jest wam dostępne i osiągalne, gdyż sami to w duszy potraficie rozwiązać, spocząwszy w tkwiącej tam miłości. Jeśli wiecie, co się w życiu dzieje, nie trapią was żadne niepokoje i lęki. Osiągnięcie spokoju jest więc sposobem, w który dusza daje wam do zrozumienia, co się wokół was dzieje. Czy rozumiecie to założenie, że im głębiej zanurzacie się we własną duszę, tym bardziej stajecie się odprężeni? Tym bardziej skorzy jesteście do śmiechu? Tym częściej na waszych ustach, bez żadnego powodu, gości uśmiech? Wtedy dopiero uzmysławiacie sobie prawdziwe znaczenie słów: „Zapadnij w bezruch i wiedz, żeś Bóg!” Ha! Jak tam? Czy chcielibyście poznać kilka odpowiedzi na frapujące was trudne do rozwiązania kwestie? Wszystkiego tego da się dowiedzieć. O tym zaczniemy nauczać jutro.
Dolina Pomników doskonale nadaje się na przekaz tego rodzaju nauk. Poczujcie to, zrozumcie to, oczekujcie tego. Na zakończenie powiem wam tyle: jeśli teraz siedzicie przede mną na jakimś kamieniu, myśląc do siebie, że nic z tego, o czym wam opowiadam, nie rozumiecie, gdyż niewiele jeszcze zdołaliście w życiu uczynić i nie wiecie, skąd zaczynać, oto co wam radzę: Punkt pierwszy, czy wierzycie w istnienie Źródła Stwórczego? Wydaje mi się, że odpowiecie: Tak. Punkt drugi, czy wierzycie, że to, co wam przekazałem powyżej o tym, że Bóg czy Duch znają każdego was z imienia to prawda, czy nie? Że wokół was, teraz kiedy siedzicie na tych kamieniach, są istoty anielskie? Tak, czy nie?
A teraz moje instrukcje: „Kochany Duchu, w stosunku do pewnych spraw, zupełnie nie wiem, co mam z nimi zrobić i jak wobec nich postąpić, pokaż mi więc, co powinienem wiedzieć? Schwyć mnie za rękę i wspólnie przejdźmy most do wiedzy tak, żebym nie musiał tego rozwiązywać sam”. I wtedy właśnie zaczyna się magia, gdyż, to, co oznajmiliście to wyrażenie czystej intencji. Z całą pewnością Duch tę intencję usłyszał. Zostaliście wysłuchani. Tu i teraz słyszą to wasi przewodnicy, Duch i cały ten kanion, słyszą was Starożytni, którzy tutaj kiedyś żyli. Uśmiechają się teraz do was, gdyż oto uczyniliście coś, o czym wiedzą, że jest osiągalne. Jam Jest zakochany w Ludzkości Kryon.
I tak jest.

niedziela, 29 maja 2022

Wrodzone zdolności komunikacji z duszą, cz. I

 May be an image of 5 people, people sitting and indoor

 

Wrodzone zdolności komunikacji z duszą, cz. I
Witam was kochani, Jam Jest Kryon ze Służby Magnetycznej. Nigdy nie stanowi to zagadki dla Ducha, Boga, drugiej strony zasłony, czy jak jeszcze inaczej pragniecie to nazwać, nigdy nie stanowi to zagadki, gdzie się znajdujecie – zarówno wy, jak i mój partner — podczas przekazu. Wiemy, kim jest każdy z was, skąd tutaj przybywacie, co się dzieje w waszym życiu. Znamy was w każdym detalu, gdyż wasz Stwórca jest Stwórcą miłującym, który nie pragnie niczego innego jak tego, aby wasza dusza zrozumiała i odkryła siebie samą, żeby znalazła wewnątrz swój własny majestat. Majestat ten to coś więcej, jak szczęście, jest to zadowolenie z własnej boskości, znajomość tego, kim jesteście naprawdę, zrozumienie szerszej panoramy życia na Ziemi niż wam o niej kiedykolwiek mówiono.
Niniejsze to pierwszy z serii kilku przekazów skierowanych do grupy wycieczkowiczów po Dolinie Pomników. Podczas wycieczki zapoznacie się ze sobą, wzajemnie się docenicie, może nawet niektórzy z was znajdą w tym gronie przyjaciół na całe życie... Stare Dusze mają to do siebie, że rozpoznają Boga w innych tak samo, jak wewnątrz siebie: witacie się, mówiąc Namaste. W naszym spotkaniu kryje się coś więcej.
Niemalże wszystkie przekazy z wycieczki będą w plenerze, na majestatycznym łonie Gai. Podłogą będzie wam grunt pod nogami a sufitem przestwór błękitu nad głowami. Nasz przekaz będzie się różnił od tego przekazanego ostatnim razem, kiedy tutaj byliśmy. Z historycznego [geologicznego] punktu widzenia region ten jest stosunkowo młody, ma może 60-50 tysięcy lat. Oczywiście używam określenia młody w porównaniu z wiekiem Ziemi. Rdzenny lud zamieszkujący ten teren żyje tutaj od bardzo dawna, znajdujemy się więc na ziemi należącej do niego, zatem oddajemy cześć pierwotnym mieszkańcom tego regionu. Uczestnikom naszej wycieczki towarzyszy tutaj energia rdzennych mieszkańców tej ziemi, jest to coś, czego nie doświadczyliśmy będąc niedawno w Egipcie. W tym miejscu, w towarzystwie prawdziwej szamanki, odczuwamy ciągłość rodowodu zamieszkującej tutaj ludności, w której żyłach pulsuje żywa spuścizna.
Kochani podczas naszej wycieczki pragnę poruszyć także inny temat, którego ostatnio z wami nie poruszałem. Opowiem wam o procesie otrzymywania przekazu natchnionego, choć być może nie wszystkich to interesuje. Mam jednak ochotę wam o tym przypomnieć. Kiedy zapełniam stworzoną przez mego partnera przestrzeń, nie przychodzę sam. Żeby w pełni zrozumieć jak to możliwe, że istota anielska przychodzi do was w otoczeniu całej świty, trzeba zrozumieć zasady fizyki kwantowej. Mówi się, że tysiące takich istot może zmieścić się na główce szpilki, ale jednocześnie wypełniają one całą Ziemię. Na tym polega wielowymiarowość, tutaj nie istnieje ani pojęcie rozmiaru, ani indywidualności. Wszystkie istoty anielskie przychodzą razem, jednocześnie będąc pojedyncze i tworzące wielość, gdyż nie są liniowe i nie należą do rzeczywistości 4D. Wielowymiarowy charakter pozwala im znać was i wasze dusze lepiej od kogokolwiek innego. Świta anielska przychodzi do was wraz ze mną.
Wy też rodzicie się w otoczeniu świty anielskiej, która żyje wewnątrz i obok każdego z was, stanowiąc część waszej duszy. W ciszy anioły siedzą wewnątrz was i o nic was nie proszą, niektórzy z was zaczynają ich obecność odczuwać, jak tylko zaczynam mój przekaz. Świta istnieje tylko z jednego powodu: ma służyć wam pomocą na wypadek, jeśli przyjmiecie do wiadomości przemianę, doświadczycie momentu „AHA!” objawienia, albo nawet jeśli tylko wyrazicie intencję dowiedzenia się czegoś więcej, to wtedy ona się wewnątrz uaktywnia. Kochani, Boga, Ducha, wcale nie trzeba błagać, gdyż Duch, którego nazywacie Bogiem Ten, który stworzył niebo i Ziemię, który zna każdego z was z imienia, który zna prawdziwe imię każdego z was, kocha was bezwarunkowo i gotów jest każdego z osobna pochwycić za rękę, mówiąc: „Pozwól, że ci to powoli wytłumaczę”. Niezależnie od tego, co was na ten temat nauczono, wewnątrz każdego z was mieszka taka anielska istota. Zatem jeśli macie ochotę dowiedzieć się na ten temat czegoś więcej, może wieczorem, kiedy jesteście sami, zwróćcie się do Ducha z prośbą: „Kochany Duchu, pokaż mi, co powinienem wiedzieć? Daj mi to, po co się tutaj urodziłem”. Wynieście z tej wycieczki coś ponad poznanie historii tego rdzennego ludu, wynieście stąd coś osobistego, przeznaczonego dla każdego z osobna. Nie ma na coś takiego lepszej pory, gdyż oto z własnej woli wyraziliście intencję zasiąść przede mną, wysłuchać mych słów, a w oczach Boga jest to akt wspaniały. Jako grupa, która mówi: "Chcę się więcej dowiedzieć o sobie. Chcę się dowiedzieć więcej o losach Ziemi”. Jesteście więc wspaniali.
Być może teraz patrzycie na to, co się dzieje na Ziemi z troską, gdyż sprawy przybrały nieoczekiwany obrót, choć już niejednokrotnie wam przypominam, że wszystko, co się teraz dzieje, dzieje się dokładnie według planu, nie jest to żaden koniec świata, lecz jego początek! W chwili bieżącej podnosi głowę stara, przynajmniej 70. letnia energia, gdyż się was lęka, pracownicy światła. Boi się ona Ziemi, która nie chce żadnych wojen, lęka się Ziemi, której nie w smak nic, co pochodzi ze starej energii. Oto co w tej chwili dzieje się na Ziemi. Każdy z was więc powinien się uśmiechnąć do siebie, mówiąc: „Och, wybrałem świetne czasy na życie na Ziemi i teraz już wiem, dlaczego tutaj żyję!”
Sami stworzyliście obecne czasy, wyraziliście pewną intencję. W serii kolejnych przekazów z naszej wycieczki opowiem wam o komunikacji z duszą, co dla Ludzkości stanowi nowość. Jest to także temat, o którego zaprezentowanie ponad rok temu prosiłem mego partnera, co zresztą wykonał [mowa o Kręgu Dwunastu]. Komunikacja z duszą stanowi nowe narzędzie dostępne Ludzkości z powodu obecności na Ziemi duchowego światła. Oczywiście wyrażam się teraz w sensie przenośnym i mam na myśli całą Ludzkość, choć najpierw skorzystają z tego Stare Dusze. A przecież teraz zasiadają przede mną [i mnie czytają] właśnie takie Stare Dusze. Powtarzam: Duch wcale nie istnieje w oderwaniu od was, wszystko jest Mu wiadome, gotów jest kochać każdego z was i wam pomagać, gotów jest wam pokazać to, czego wam nie wiadomo, a czego pragniecie się dowiedzieć. Ciąg dalszy nastąpi.
I tak jest.

sobota, 28 maja 2022

Moc siatki krystalicznej

 

Moc siatki krystalicznej
[przekaz Kryona zaczyna się w 7 minucie nagrania]
Witam was, kochani! Jam Jest Kryon ze Służby Magnetycznej. Poniższe to drugi przekaz z Azorów. Nasza grupa siedzi na zewnątrz, na trawie; świeci słońce, jest piękny, pogodny dzień. Dzisiejszy dzień doskonale nadaje się na przekaz pewnych informacji, które już mogliście słyszeć. Zwracam się do tych, którzy słuchają mnie teraz i czytają później: Nie oczekuję, że pamiętacie, bądź znacie całość mego przekazu, który ciągnie się już od trzydziestu lat, zwłaszcza w stosunku do tego, co zostało powiedziane na temat samej Ziemi. Jednakże, kiedy znajdujecie się w miejscu takim jak to, pora na przypomnienie i wyjaśnienie pewnych przekazanych wcześniej zagadnień. Podczas mych nauk odwiedzacie nieznane zakamarki własnych serc, zaczynacie uzmysławiać sobie pewne pojęcia, które być może wcześniej były wam obce, bądź obojętne.
W życiu każdego człowieka przychodzi pewien czas wyciszenia, kiedy zaczynacie się zastanawiać nad rzeczami, nad którymi zwykle przechodziliście obojętnie, odkrywacie własną sferę duchową, zaczynacie się interesować zagadnieniami ezoterycznymi, sprawami niewymiernymi, niedającymi się ani pomierzyć, ani zbadać zmysłami, jak na przykład: miłość, czy miłosierdzie. Nie ma żadnego licznika miłości ani instrumentu mierzącego miłosierdzie, a przecież oba te stany przedstawiają sobą bardzo głębokie rodzaje świadomości ludzkiej.
Dawno temu mówiłem wam o czymś, co pragnę dzisiaj powtórzyć i wyjaśnić. To zagadnienie jest bardzo tajemnicze, zatem przygotujcie się na rozmowę o rzeczach niewidzialnych. Podczas tłumaczenia wam tych pojęć zwracam się z prośbą o zachowanie zdrowego rozsądku, o klarowne, logiczne myślenie.
Kochani, kiedy powstała Ziemia tak, jak ją teraz znacie, kiedy istota ludzka została obdarzona sferą duchową, czyli podczas tego, co jest opisane w micie o waszym stworzeniu, to Ziemia w tym samym czasie także przeszła wiele przemian. Powstanie gatunku ludzkiego więc wcale nie dotyczy tylko was, ale także samej Gai. Jak była o tym mowa, wokół Ziemi istnieją trzy siatki. Tak naprawdę jest ich więcej, ale zwykle opowiadam wam o trzech, jedna z nich jest bardzo rzeczywista i wy ją lepiej znacie pod mianem ziemskiego pola magnetycznego, którego funkcja jest o wiele bardziej skomplikowana niż to się wam wydaje. Drugą siatką jest tzw. siatka Gai, a trzecią jest tzw. siatka krystaliczna. Wszystkie te energie okalające planetę nazwaliśmy siatkami, ale nie traktujcie tego dosłwonie zakładając z góry, iż one stanowią jakąś strukturę, sieć. Wyobraźcie je sobie raczej jako nierozerwalną część Ziemi. Wyobraźcie je sobie, jako pewną poświatę, czy żar. Nie wyobrażajcie ich sobie jako posiadających określoną strukturę, czy kształt, bowiem wtedy zupełnie nie zrozumiecie sedna dzisiejszego przekazu.
Porozmawiajmy więc teraz na temat siatki Gai. Podczas tej dyskusji poza wyobraźnią i zmysłem ezoterycznym, proszę abyście także włączyli myślenie logicznie. Jeśli niektórzy z was są eko-wariatami, to kiedy podziwiacie majestat gór albo przytulacie się do jakiegoś drzewa czy czujecie wtedy pewien rodzaj energii płynący prosto z Ziemi? Pytam więc teraz wszystkich wrażliwych, czy wtedy czujecie coś więcej, czy po prostu jesteście zakochani w drzewie? Czy w jakikolwiek sposób — nie tylko w postaci słów — obieracie jakiś przepływ informacji od samej Ziemi, czujecie, jak ona do was przemawia w postaci uczuć, emocji, czy stanu świadomości, a może jeszcze inaczej? Odpowiedź: Tak. Tak!
Wiele wśród was używa okalających Ziemię energii w celu niesienia pomocy innym. Tacy ludzie dobrze wiedzą, że wokół planety istnieją pewne komunikatywne energie, z którymi można się w pewien sposób porozumiewać. Czy wiecie, że siatka Gai jest związana z astrologią? To dlatego astro-kartografia działa! Istnieje zatem pewien rodzaj energii, których wy możecie nie odczuwać na co dzień, ale które są odczuwalne przez pewne wrażliwe osoby. Tacy ludzie, kiedy tego pragną, są tych energii bardzo wyraźnie świadomi. Oni odczuwają wtedy energię siatki Gai.
Zanim przejdziemy do omówienia kolejnej siatki, rozważcie teraz logicznie to, co zostało przed chwilą powiedziane. Ziemia komunikuje wam pewien rodzaj energii. Jak to można wytłumaczyć? Ziemia jest czującą, żywą istotą, Matką Ziemią. Można nawet powiedzieć, że ona posiada pewien rodzaj świadomości. Zatem czy siatka Gai w jakiś sposób wpływa bądź przesieka się z ziemskim polem magnetycznym? Odpowiedź: Tak! Każda z wymienionych siatek współpracuje z pozostałymi w sposób kompleksowy, złożony.
Przechodzimy teraz do omówienia najbardziej ezoterycznej z nich wszystkich, do tak zwanej siatki krystalicznej. Ona jest niewidzialna, nauka nie uznaje jej istnienia, w swej istocie bardzo daleko wybiega poza zjawiska fizyczne, ona jest wielce metafizyczna. Najpierw opiszę wam, po co ta sitaka istnieje a następnie podam kilka przykładów jej działania. Zadaniem siatki krystalicznej planety jest pamiętać. Przecież wiadomo, dlaczego ona się właśnie tak nazywa, czyż nie? Czym charakteryzują się kryształy? Wiadomo wam, że kryształy są zdolne przechowywać częstotliwości, ich się nawet używa w elektronice. Zatem siatka krystaliczna zawdzięcza swą nazwę kryształom, bowiem tak samo, jak one, coś przechowuje, coś pamięta. Ona przechowuje ludzką świadomość, skupia ją w danym miejscu. Pozwólcie, że wam to wytłumaczę.
Weźmy kogoś wrażliwego, kto potrafi odczuwać otaczające go energie. Poprośmy taką osobę, aby weszła na jakieś pole i powiedziała wam, co się tam działo. Czasem taka osoba odpowie wam, że nic w danym miejscu nie czuje, a czasem powie, że tu się musiało dziać coś pięknego. Jeśli taką osobę zabrać na pole jakiejś dawnej bitwy, nawet jeśli jest nieoznaczone, to ona może nawet upaść na kolana i się rozpłakać, bowiem odczuje wojenne zmaganie. Czy ona odczuwa strach, czy śmierć, która miała tam miejsce, może rozpacz, albo smutek? A może ona czuje świadomość żołnierzy? A może odczuwa ludzi odchodzących w zaświaty? Za chwilę wam to wyjaśnię. Podążając za mym tokiem myślenia, jak wam się wydaje, co w takich miejscach odczuwa osoba wrażliwa?
Możecie mi odpowiedzieć: „Okey, tutaj się coś wydarzyło i ona to wyczuwa”. Ale to nie jest poprawna odpowiedź. Ona jest nieścisła. Załóżmy, że jestem fizykiem, który rozumie, że w pewnym miejscu, w ziemi tkwi pewna energia, bowiem jestem świadkiem tego, jak ludzie, którzy tam wchodzą zaczynają szlochać. Fizyk się zapyta: „Gdzie zachodzi transmisja energii? Jak coś takiego jest możliwe, że stoczona setki lat temu bitwa wciąż wywiera wpływ na ludzki stan emocjonalny?” Tak, moi drodzy, działa siatka krystaliczna. To jest siatka, która pamięta ludzką świadomość w różnych swych odmianach, to może być bitwa, oraz tak wiele więcej.
Porozmawiajmy o świadomości; ludzie mylą ją z emocjami, ale to nie tak. Wasze wojny światowe były dramatyczne, pełne smutku; dały wyraz całej okropności planety. W roku 1914, na samym początku Pierwszej Wojny Światowej papież oznajmił zawieszenie broni na okres świąt Bożego Narodzenia. Według opowieści i legend otaczających to wydarzenie, w tym dniu w wielu miejscach frontu zachodniego wstrzymano wszelkie działania wojenne. Mówi się, że żołnierze wrogich armii nawet powychodzili z okopów powymieniali się zapasami - może to była kawa – według niektórych żołnierze nawet powymieniali się prezentami, choć to nie było zupełnie tak. Na ten temat powstało wiele przesadzonych opowieści, ale kochani, samo zawieszenie broni wydarzyło się naprawdę. Zaprzestano działań wojennych, żołnierze faktycznie powychodzili z okopów i przyjrzeli się sobie. W jednym przypadku wspólnie odśpiewali kolędę [„O Tannenbaum” i „Oh Christmas Tree” jedna jest dokładnym tłumaczeniem drugiej – przyp. tłum].
Po co było takie zawieszenie broni? Prócz tego, że obie armie były sobie wrogie, posiadały także ze sobą wiele wspólnego. Obie były podobnego wyznania, wierzyły w świętość Mistrza Miłości. Innymi słowy, obie armie były chrześcijańskie. Zatem nawet niektóre z kolęd były takie same, choć śpiewane po niemiecku i angielsku. Obie armie miały to samo zrozumienie znaczenia Bożego Narodzenia, czyli narodzin proroka, którego tak bardzo kochały. Zawieszenie broni z roku 1914 nie było zatem podyktowane racją stanu, czy polityką, ono pozwoliło obu stronom konfliktu celebrować pewną wspólną świadomość. Oto, na czym polega potęga miłości, potęga wyższego poziomu świadomości, dzięki któremu nawet wrogie armie w środku działań wojennych potrafią chwilowo zawiesić broń. To jest właśnie potęga wyższej świadomości.
A teraz na chwilę przenieśmy się na Hawaje. Największą wyspa całego archipelagu, która nosi także jego imię, wyspa Hawaje, wygląda bardzo podobnie do tej, na której się obecnie znajdujemy. Tu i tam wciąż trwa aktywność wulkaniczna, istnieją buchające parą wodną gejzery. Czy być może odczuwacie, że oba archipelagi, Hawaje i Azory posiadają ze sobą coś wspólnego? Czy spacerując nie zastanawiacie się nad tym podobieństwem, nawet jeśli nigdy nie byliście na Hawajach?
Na wyspie Hawaje istniało pewne święte miasto zwane Refugium, które w zamierzchłych czasach, o pewnych porach roku odwiedzali wojownicy. Nawet jeśli to byli wojownicy, którzy w tym samym czasie byli do siebie nastawieni wrogo i zajmowali pozycje bojowe. To prawda, na Hawajach, po zakończeniu Lemurii toczyły się wojny. Obu stronom konfliktu o pewnych porach roku, można było się tam udać, uścisnąć sobie dłonie, wspólnie odśpiewać pieśni, zjeść razem posiłek. Wszystko w czasie spotkań było wybaczane i szło w niepamięć. Do Refugium także przychodzili inni, nie wojownicy, ale ci, którzy zrobili coś złego, wyrządzili jakąś krzywdę, posiadali niski stopień świadomości i pragnęli się zastanowić nad własnym życiem, nad tym, co wyrządzili. I kiedy tacy ludzie zjawiali się w Refugium, czuli się tam bezpieczni, bowiem nie można ich było prześladować.
Kochani, po co wznosić całe miasto jako refugium? Założyciele tego miasta na pewnym poziomie czuli potrzebę stworzenia miejsca, gdzie można celebrować świadomość przebaczenia, świadomość miłości i miłosierdzia; miejsca, gdzie, prócz miłości, nie zwraca się uwagi na nic innego. Pragnąłem pokazać wam te dwa przykłady, do czego zdolna jest wysoka świadomość miłości i miłosierdzia, bowiem to są jedne z najsilniejszych energii jakie istnieją. Kochani, one pochodzą ze Źródła Stwórczego, ze świata anielskiego. A dlaczego one są tak ważne?
Ich waga ma znaczenie związane z tym miejscem, z siatką krystaliczną, bowiem Azory są czyste, czyli nie było na nich żadnych bitw, rozlewu krwi i okropieństw wojny ani w czasach zamierzchłych, ani współczesnych. Azory są czyste. Co tutaj się działo? Starożytni Przodkowie przywieźli tutaj prawdę, radość, nauki [Gwiezdnych Matek] oraz piękno i na Azorach siatka krystaliczna wciąż tym wszystkim promieniuje. Czy już to odczuliście? Cha cha cha.
Możecie się zapytać, na której wyspie to się czuje najlepiej? Odpowiem wam wtedy, że kiedy na Azorach pojawili się Przodkowie, to wtedy nie było żadnego archipelagu, ten cały obszar był wypiętrzony dostatecznie wysoko, aby stworzyć jednolitą masę lądową. Tak samo, jak to było w przypadku Lemurii. Zatem tutaj wszędzie można znaleźć miejsca, w których daje się odczuć coś pozytywnego. Tutaj nie ma żadnej ciemności, nie czyha nic nieprzyjemnego; tutaj można odczuć jedne z najwyższych energii planety. Tutaj siatka krystaliczna promieniuje miłosierdziem, świadomością miłości, oraz czystymi naukami. Prócz tego, tutaj także odczuwa się energię Gai, więc to miejsce jest doprawdy jedyne w swoim rodzaju. Czy już to odczuwacie? To miejsce stanie się bardzo popularne i w przyszłości będą tutaj przyjeżdżać tłumy, zwłaszcza kiedy ludzkość zacznie się budzić i ewoluować. Dziewięć wysp w bliskim sąsiedztwie całego kontynentu, nieopodal wybrzeży Portugalii, gdzie można usłyszeć głos Ziemi i odczuć energie siatki krystalicznej. Odpowiadając na ten głos możecie wtedy rzec: „Jestem w domu!” Dobrze jest odwiedzić takie miejsce, nawet na krótko. Pozwólcie, aby ono nakarmiło waszą duszę.
I tak jest.

piątek, 27 maja 2022

Egipt

 

[Głos Marilyn Harper jako Izydy] Cóż za piękny dzień dla was wszystkich! Od wielu tysięcy lat nie gościłyśmy w naszym domu tak wspaniałych Istot Światła. Jestem tutaj, aby wam przypomnieć, kim jesteście. Jesteście miłością, którą Ja przyniosłam. Jesteście Obecnością i choć wasz fundament może trochę się wykrzywił oddajemy cześć tej Obecności, gdyż nie można jej nie rozpoznać. Budzi się w was uzmysłowienie waszej własnej świętej roli w historii Ludzkości. Ze względu na tę świętość od dawna wystosowałyśmy zaproszenie, abyście przybyli do naszego domu. Z wdzięcznością widzimy, że je przyjęliście. Każdy z was jest nurtem rzeki, który się wiecznie odmienia. Od jednej chwili do następnej siła życiowa Ludzkości nigdy nie pozostaje taka sama, choć zawsze tkwicie w boskiej doskonałości. Wasza łączność z Istotami Światła, których wspaniałość czujecie obok siebie, jest doskonała. Witając wschodzące słońce, witacie samych siebie. Wy też wschodzicie, wasze światło się w was rozszerza i oświeca mój dom. Moja krew krąży w waszych żyłach. Tak samo, jak teraz nurt tej wielkiej rzeki. Zawsze pamiętajcie ten nurt, bowiem ile razy będziecie w nim wiosłować on wam zawsze przypomni własną esencję, własną prawdę, mój głos w duszy każdego z was. Jam Jest Tobą! I tyś jest mną. I razem jesteśmy Jednością. Poprzez tego lecącego ptaka mój syn także przypomina wam abyście się wznieśli. Nie powstrzymujcie własnej Obecności. Przyjmijcie to, co do was tutaj należy. Błagam was, wejdźcie w tę miłość niesioną ptasim śpiewem bowiem służycie własnemu celowi właśnie poprzez istnienie. Zawsze bądźcie tego pewni i nigdy nie wątpcie. Stójcie mocno i odważnie, bowiem jak wam o tym przypominają kochany Lee, Marilyn i Adironnda to wy jesteście tymi, których oczekiwaliśmy! Jesteście światłem. Jesteście ciemnością. Jesteście skałą. Jesteście drzewem. Jesteście Ziemią. Jesteście wodą życia. Bez was wszystko ustaje. A zatem wdychajcie to wszystko najukochańsze Wspaniałości. Jesteśmy wdzięczne za was, że czcicie nasz dom tak jak i my czcimy wasz. To wy jesteście przyczyną mojej tutaj obecności. Zawsze. A zatem otwórzcie serca i otrzymajcie informacje, które wasz logiczny umysł może nie do końca zrozumieć. A zatem powiedzcie Tak dla samych siebie. Zawsze. [błogosławieństwo po egipsku]
Witam was kochani, Jam Jest Kryon ze Służby Magnetycznej. Pozwólcie, że dla słuchaczy przedstawię to co widzimy. Jest chłodno, wszyscy siedzimy w świętym miejscu. Nad Nilem wschodzi słońce, zebrani przede mną siedzą w świątyni Iset, inaczej Izydy. Jest wczesny ranek i jesteśmy tutaj wszyscy razem. Wielu z nas odczuwa teraz różne rzeczy – z różnych powodów. Nim rozpocznę, zanim zacznę korygować historię [Kryon się śmieje] ważne jest, aby na to otrzymać pozwolenie. Pozwólcie, że zapytam: Czy po prostu patrzycie na kamienie, które, niegdyś były pod wodą? Czy tutaj jest jeszcze coś innego? Czy dajecie wiary, że świadomość pozostawia po sobie piętno? A jeśli tak, to na jak długo takie piętno pozostaje? I odpowiadam: Świadomość ludzka pozostawia swoje piętno na zawsze. A zatem obecna jest tutaj energia wiary. Obecna jest tutaj energia miłości. Nawet od starożytności pewne rzeczy wciąż nie odchodzą. Więc proszę Starożytnych o pozwolenie, proszę Przodków abym mógł powiedzieć to, co muszę powiedzieć.
Dużo się w tym miejscu ukrywa. Podzielę się z wami czymś ironicznym. Kultura starożytnego Egiptu bardzo pragnęła wszystko zachować dla zaświatów. Pragnęła upewnić się, że życie wieczne będzie się toczyć poprawnym torem. Tyle środków poświęcono na zapobieganie rozkładu szczątków, aby zachować ciało w jak najlepszym stanie. Oni nawet zabierali niektóre rzeczy ze sobą w zaświaty, aby się nimi dalej cieszyć. No to gdzie w tym ironia? W tym, że każdy człowiek ma gwarantowane miejsce w zaświatach. W rzeczy samej życie odnawia się samoistnie. I tak życie wieczne staje się obecnym życiem, które znów przechodzi w zaświaty i staje się bieżącym życiem. I energie zawarte w każdym z nich trwają nadal. A największą z nich jest miłość. Bogini Iset jest aspektem żeńskim. Na pierwszym spotkaniu tej wycieczki mówiliśmy, że im dalej zagłębimy się w historię tym więcej znajdziemy tam kobiet przywódców i obecność pierwiastka żeńskiego.
Nauczamy także, iż na Lemurii kobiety były szamankami. Pragnę porozmawiać o historii przed historią. Ze względu na to, gdzie jesteśmy — oraz gdzie siedzi mój partner — potrzebuję na to zgody. Jeśli zastanowicie się nad tym, co tu się działo, w co tutaj wierzono, jakie piękno tutaj istniało. Egipcjanie wierzyli w wiele rzeczy. Wierzyli, że niektórzy byli zwykłymi ludźmi, niektórzy zaś być może nawet bogami, oraz że niektórzy bogowie byli po części ludźmi. Byli także bogowie, którzy byli wielowymiarowi, oraz bogowie, którzy nigdy nie byli ludźmi. Teraz będę mówić o Jednej, która faktycznie była wieloma. I pragnę mieć pozwolenie, aby to wam przekazać. Żaden z bogów nie jest wyższy od pozostałych. Tu chodzi o rodzaj energii, którą reprezentują. Iset była reprezentantką energii żeńskiej. Ale jest jeszcze jedna, o której pragnę wam powiedzieć... teraz. Przyszła na to pora.
Wcześniej mówiliśmy, że przed starożytnym Egiptem była jeszcze inna historia. Czy i oni mieli Izydę? Ile jeszcze kultur, których nigdy nie odnajdziecie skrywa w sobie ten piasek? Kultury te trwały tysiące lat, zanim nastała egipska. Czy łączy je ze sobą wspólna genealogia, [Czy mają wspólny rodowód?], historię stworzenia? Jeśli tak, to czy ten związek nie skupia się wokół istoty żeńskiej? Jeśli zapytać, skąd przyszła Iset? - wielu odpowie, że przyszła z gwiazd. Gwiazdy odgrywają dużą rolę, nawet przy nadawaniu imion bogom i boginiom oraz tym, których postrzegacie jako pełnych mocy. A co wy na to, jeśli ta opowieść jest bardziej dosłowna? Słońce zaczyna wschodzić i wam przyświecać.
Tak samo wyłania się tutaj prawda. Była tutaj Jedna, która była wieloma. I to jest oksymoron i tajemnica. Ale nawet ta, którą nazywacie Izydą nie była jedyna. Ona mogła być w wielu miejscach naraz, nawet w tym samym czasie. A zatem pojęcie wielowymiarowości istnieje nawet w Egipcie. A co przed Egiptem? Jak brzmi tamta historia stworzenia? Ona skupia się na jednym imieniu i jest to imię zananę nawet z egiptologii. Pozwólcie, że zabiorę was do miejsca, które nie zostało jeszcze odkryte. Głęboko w podziemiu znajduje się tam figura, która będzie się wam wydawać trochę znajoma i podobna do tych, które często widać w starożytnym Egipcie. Ona reprezentuje sobą boginię płodności, zalążek waszej biologii, boginię miłości. Ona nie jest ważniejsza od Iset, ale była tutaj od początku.
W tym ciemnym pomieszczeniu znajduje się świątynia Tej o Wielu Imionach. Ta figura w ciemnym podziemiu — której jeszcze nie odnaleziono — w starożytnym Egipcie była znana jako Hator. Podobnie jak Plejadianki, Hatorowie – ich bracia i siostry - przyniosły wam zalążek biologii. To się działo 30 tysięcy lat przed starożytnym Egiptem. One działały w całym Egipcie, wszystkie były kobietami. One was nauczały; były uzdrowicielkami. Uczyliście się od nich. I przyjdzie taki dzień, kiedy to ciemne nieodkryte jeszcze miejsce ujrzy światło dzienne. I na ścianach będą tam malowidła kobiet, istot Hator patrzących na was i was uzdrawiających, które były częścią tego co nazywamy stwórczą energią planety. Rozumiecie teraz, dlaczego prosiłem o pozwolenie, żeby rozmawiać o tych rzeczach?
Kochani, ta informacja musiała zostać przekazana właśnie stąd. Mój partner przekazuje informacje już od 26 lat, ale dzisiaj po raz pierwszy wymieniamy to imię – Hator. One działały w całym starożytnym Egipcie. Hator więc było więcej. One były asystentkami mądrości. Nie uczyły, jak budować, ale uczyły mądrości. I sami zobaczycie, że Hator są obecne w w Egipcie na przestrzeni wszystkich 3 tysięcy lat historii. One miały różne imiona, różne twarze, jedna z nich miała na imię Hator. A zatem to starożytne miejsce jest jeszcze nieodkryte. I znajduje się we współczesnej Turcji. Tam wiele jeszcze jest pogrzebane, co wpłynie na to, jak postrzegacie kulturę Egiptu. I w dalszej przyszłości wasza technologia pozwoli wam zobaczyć to samo w dolinie Indusa. Historycy zaczną wtedy to ze sobą łączyć i rozpoznają tę samą żeńską energię między w kulturach odległych od siebie tysiące lat. Rozpoznają wtedy piękno i płodność zalążkowej energii stwórczej istoty ludzkiej.
Oto nowina na dzisiaj. W pewnych rzeczach kryje się więcej, niż to, co widać. Wszystko, co powiedziałem gloryfikuje istotę ludzką. Każdy z was jest czymś więcej niż wam się zdaje. Jeśli się zastanowić, wszyscy jesteście podróżnikami w czasie. Czy zdajecie sobie sprawę, że wszsyscy wasi przewodnicy na tej wycieczce żyli właśnie tutaj w czasach starożytnych? I jak się ich o to zapytacie, to wam przytakną. Powiedzą wam: „Należę do tej ziemi”. I oni do niej rzeczywiście należą. Niektórzy z was, Starych Dusz, też tutaj należycie. Dziękuję za pozwolenie, aby to dziś powiedzieć, Assad. Kochani, obyście zawsze pili z Nilu.
I tak jest. 
 
 Może być zdjęciem przedstawiającym na świeżym powietrzu i pomnik
 
Witam was kochani! Jam Jest Kryon ze Służby Magnetycznej. Dzisaj grupa zanjduje się w Luksorze, miejscu wielu grobowców. Nowina dnia dzisiejszego będzie traktować o Synostwie Bożym, oświeceniu i świadomości. Nie mam zamiaru tych tych zagadnień ze sobą mieszać,gdyż niekoniecznie należą do tej samej grupy.
Kultura, kórej się obecnie przyglądacie kryje kilka zagadek. Oreintujecie się, że kultura starożytnego Egiptu znacznie różni się od kultury Egiptu ostatnich dwóch tysięcy lat. Zatem skupiamy się na początku [na okresie sprzed dwóch tysięcy lat, przyp. tłum]. Będziemy więc omawiać teraz kilka zagadek, które zostały już przez niektórych zauważone. Nim się w to zagłębimy, przypominam, że zanim dotrzemy do obiektów o monumentalnych rozmiarach, będziemy przekaywać nowiny z coraz bardziej eleganckimi informacjami. [Kryon się śmieje] Robimy tak, gdyż kiedy dotrzemy do piramid Gizy, będziecie pod tak silnym wrażeniem różnych na ich temat teorii, pod wrażeniem samego ogromu oglądanych obiektów i właśnie dlatego teraz jest najlepsza pora na zajęcie się ezoteryką.
Rozmawiamy o ciemności i świetle oraz przekazujemy historię genezy rodzaju Ludzkiego. Społeczeństwa, kultury i pojedynczy Ludzie mają wybór co do kierunku rozwoju, w zależności od tego jakich mają przywódców bądź szamanów. W jak różnych kierunkach w ten sposób kroczyliście, widać na całej planecie po jej różnych kulturach. Pozwólcie, że przytoczę wam teraz zasadę, która jest wręcz aksjomatem trwałości społeczeństw.
Jeśli dana kultura decyduje kroczyć ścieżką ku chciwości i kontroli, to wszystkie takie kultury nie przetrwają dłużej niż maksymalnie 600 lat, albo mniej. Społeczeństwa, które zmierzają ku światłu Synostwu Bożemu, oraz intuicji mogą zaś trwać w nieskończoność. Ku ciemności kroczy się łatwo, ku światłu kroczy się trudniej. Oto o czym pragnę z wami dzisiaj krótko podyskutować tak, abyście mogli to zrozumieć. Popatrzmy teraz, w którym kierunku poszli starożytni, niemalże od samego początku.
Światło. Czy gdzieś w Egipcie zauważyliście nacisk na podkreślenie roli światła? [Kryon się śmieje] Odpowiedź na to brzmi: Zawsze i wszędzie! Czym się od siebie różnią wschodni i zachodni brzeg Nilu? Odpowiedź: światłem! Co widać zapisane na ścianach świątyń przez starożytnych? Wskazówki na temat światła widać tutaj wszędzie. Na ścianach świątyń widać informacje o tym, co oni uważali Synostwem Bożym na poziomie całej kultury jak i każdego jej reprezentatnta.
Czego dowiedzieliście się ze starożytnego Egiptu na temat Synostwa Bożego? Starożytni mówią o tym, żw wszyscy ludzie dostąpią wstąpienia, spotkają się w zaświatach. Niektórzy członkowie tej kultury brali udział nie tylko w życiu po śmierci, ale i w życiu przed narodzinami – które rozumieli jako krąg.
Pozwólcie, że was zapytam: Co widzieliście w Rzymie? [Kryon się śmieje] A jak długo trwało Cesarstwo Rzymskie? Właśnie dzisiaj o tym pragnę wam pokrótce opowiedzieć i wam to pokazać. Kultura Egiptu kierowała się ituicją w kierunku życia wiecznego i światła. Stawiali świątynie, które mówią o schodach do nieba – swoistym pojęciu wstąpienia. W wielu innych kulturach starożytnych czegoś takiego nie widać. A więc Egipcjanie mieli intuicję, która kierowała ich do światła i do wartości związanych z Synostwem Bożym. A co z ich świadomością? I tutaj rozdzielimy naszą dyskusję zagadnień oświecenia i świadomości, abyście mogli to jeszcze lepiej zrozumieć.
Światło i procesy Synostwa Bożego są poznawalne na poziomie intuicyjnym. Wiedza o życiu po śmierci jest intuicyjna. Świadomość z kolei jest czymś, co musi się rozwijać, ewoluować. Tutaj kryje się tajemnica. I teraz ją wyjaśnię, bowiem wielu słuchających te przekazy ezoteryków o tych rzeczach mówi. Mowa teraz o mądrości zapisanej na ścianach świątyń i grobowców. Mówię teraz o wbudowanych w nie schodach do nieba. Mówa teraz o starożytnych, których sens całego życia opierał się wyłącznie na tym, dokąd pójdą po śmierci.
A przecież coś tutaj jest nie tak. Kryonie, jak możesz mówić o mądrości Egipcjan, skoro oni nie mieli żadnych skrupułów i zabijali się wzajemnie, oraz niewolili całe kultury, aby wznosiły im te budowle. Czy to jest więc możliwe, aby jakaś kultura - która zna Boga, rozumie Synostwo Boże, oświecenie i światło - jednocześnie posiadała niską świadomość? Tak. Popatrzmy na coś, co wszyscy rozumiemy.
Świadomość jest czymś, co jest wyuczone, rozwija się i podlega ewolucji. Dobrze to widać kiedy zaczynacie uczyć wasze dzieci. To się wtedy staje oczywiste. Kochacie swoje dzieci. Nim zaczną mówić, uczycie ich miłości. One od rodziców uczą się co to jest miłość i miłosierdzie. Ale jednocześnie dorastając, niektóre z nich potrafią być okrutne w stosunku do innych dzieci. Nawet do zwierząt w ich otoczeniu. I dopiero wtedy uczycie ich co jest dobre a co złe, uczycie ich integralności i ich świadomość zaczyna wzrastać – albo nie - to już zależy od dziecka.
Powtórzmy więc: można mieć dziecko znające podstawy miłości, miłosierdzia, wiedzące, skąd przyszło, a jednoczeście zupełnie nie wiedzące jak te zasady zastosować wobec samego siebie. Dzieci uczą się tego stopniowo, całymi latami, poprzez przebywanie z innymi dziećmi. Na tym polega różnica między pojęciami pojmowanymi intuicyjnie i ludzkimi pojęciami które muszą się rozwinąć poprzez otarcie się [z szerszą] społecznością i z innymi ludźmi. Ziemia zbliża się do epoki miłosierdzia, co można zaobserwować nawet na przykładzie ostatnich stu lat. Teraz państwa starają się ze sobą współpracować, zamiast się wzajemnie podbijać. Widać to także po tym, jak teraz Ludzie się odnoszą do siebie nawzajem, prezstali się już po prostu zabijać się, czyli przestali wojować.
Wiele razy wspominałem, że już dawno powinna wybuchnąć jakaś wojna, ale ona nie wybuchnie. Dzieje się tak, gdyż wasza świadomość zaczyna ewoluować. zatem cow idać w Egipcie, to intuicyjne przebudzenie pojęć Boga, życia wiecznego, samego światła oraz Synostwa Bożego. Wszytko to są bardzo szczytne pojęcia, a przecież świadomość tamtej kultury musiała do nich dopiero dorosnąć.
Na zakończenie podam bardzo dobry przykład ewoluującej świadomości, który już niejednokrotnie wam podawałem. Popatrzcie na Izraelitów. Kiedy opuszczali to miejsce - po raz pierwszy od setek lat jako wolni ludzie - musieli następnie błąkać się po pustyni przez całe czterdzieści lat. Żadna to przenośnia, to prawda; Oni naprawdę przez czterdzieści lat błąkali się chodząc w kółko. Już wcześniej mówiliśmy wam, dlaczego? Izraelici przynieśli wam koncepcję Boga Jedynego. Ale i oni musieli się błąkać po pustyni przez czterdzieści lat, a wszystko dlatego, aby w tym czasie narodziło się zupełnie nowe pokolenie, gdyż jak o tym już mówiłem, nie można wpuścić do Ziemi Obiecanej Ludzi o świadomości niewolników!
Zatem Izraelitom musiały się urodzić dzieci, które nie znały świadomości zniewolenia. Coś takiego, jak setki lat zniewolenia, po prostu zapada w Akaszy, jakby wyryte. Widzicie, o co mi chodzi? Natura ludzka ewoluuje do wyżsyzch stanów świadomości, jeśli tak sobie wybierze. Niezależnie co wybierze, może jednak pamiętać zasadnicze pojęcia mądrości, Boga, miłości, światła, a nawet reinkarnacji. Wszystko to jest dobrze widoczne na przykłdzie tej kultury. Tutaj widać to wszędzie. Właśnie odpowiedziałem na pytanie, które niektórzy zadali na samym początku wycieczki. Rozdzielcie oba te pojęcia - intucyjnego pozania i ewolucji świadomości - gdyż właśnie ewolucja świadomości jest tym, o co wam na tej planecie chodzi. Zakończymy tym, co już słyszeliście: Obyście zawsze mogli pić z Nilu.

czwartek, 26 maja 2022

O Lemurii

 

 
Witam was, kochani! Jam Jest Kryon ze Służby Magnetycznej. Niniejsze to pierwszy przekaz z pięknego miejsca, które oddycha. Jesteśmy na jednej z wysp archipelagu Azorów należącego do Portugalii. Te wyspy posiadają wiele, wiele różnorodnych energii i spowija je wiele legend. Tutaj siatka krystaliczna Ziemi jest czysta niczym nienapiętnowana. Pragnę wam o tym miejscu trochę opowiedzieć. Niektóre rzeczy, o których będzie mowa, mogą być wam już znane. Kochani, za kilka dni mój partner będzie was nauczać o Lemurii, [na specjalnej konferencji poświęconej temu tematowi przypadającej na drugą połowę czerwca, 2019- przyp. tłum.] o otaczających ją legendach, co się z nią stało, oraz gdzie się znajdowała. Jednakże to, co wam powiem za chwilę, posiada ścisły związek właśnie z Azorami.
Czy dajecie wiary informacjom pochodzącym z przekazu natchnionego, czy nie, zależy tylko od was samych. Przekazuję wam dzisiaj prawdę, abyście sami mogli rozstrzygnąć, czy to, co mówię jest prawdziwe, czy nie, ponieważ wiele z tych zagadnień są bardzo kontrowersyjne, nawet dla ezoteryków. Przekażę wam podstawy tego, co za kilka dni [w czwartym przekazie z Azorów, transkrypcja z którego poniżej, w tej grupie – przyp. tłum] zostanie poszerzone. Jeśli jeszcze nigdy nie słyszeliście tego, co powiem za chwilę, to pragnę abyście się nad tym zastanowili, bowiem to jest wasza własna historia, opowieść o was samych.
Ludzkość taka, jaką ją znacie, istnieje na Ziemi stosunkowo od niedawna. Ludzkość taka, jaką ją znacie istnieje tutaj od mniej więcej 200 tysięcy lat, kiedy to zmieniono wam DNA. To wszystko brzmi bardzo ezoterycznie, nieprawdaż? A przecież wasza współczesna nauka mówi to samo.Wcześniej ludzie, którzy wyglądali jak wy, tak samo, jak cała rodzina z której się wywodzą, wszystkie małpy wąskonose i istoty człowiekopodobne, wszystkie te ssaki miały 24 pary chromosomów. Aż tu nagle, bardzo szybko, bo w przeciągu mniej więcej tysiąca lat, ludzkość posiadła 23 pary. [Obecnie] Jesteście jedynym ssakiem na Ziemi, który ma tylko 23 pary widzialnych pod mikroskopem chromosomów. Człowiek — tak, jak jest wam znany — różni się od wszystkich innych zwierząt w historii planety. Kochani, ta różnica stanowi sedno historii stworzenia, sedno opowieści o waszym stworzeniu [opowieści o Adamie i Ewie].
Niezależnie od tego, której jej wersji bardziej dajecie wiary, wszystkie one opowiadają o pewnym świętym procesie, który miał miejsce na Ziemi. Jeśli zapytać rdzennych mieszkańców Ziemi o ich mit o stworzeniu, to wam odpowiedzą, że pochodzą z gwiazd. We współczesnych religiach istnieje przenośnia zwana przez was „Adam i Ewa”. Mit o Adamie i Ewie to ten sam rodzaj mitu, opowieści o stworzeniu, który traktuje o wyglądających tak samo, jak wy ludziach mieszkających w Raju. Raj jest tutaj przenośnią piękna całej Ziemi; rajski ogród to Gaja. Tylko wyjrzyjcie na zewnątrz, to właśnie Gaja, rajski ogród!
Adam stanowi przenośnię symbolizującą wszystkich mężczyzn, Ewa zaś wszystkie kobiety. Opowiedziano wam następnie, że do nich przybywa anioł i czymś ich obdarza. Tym darem jest moc Boga wewnątrz oraz wolny wybór i... nawiasem mówiąc, 23 pary chromosomów [widzialnych pod mikroskopem — przyp.tłum.]. Już wcześniej opowiadaliśmy wam jak to się wszystko odbyło i w tej chwili nie będziemy tego powtarzać. Ta opowieść jednakże ma ścisły związek z Azorami i zaraz wam wyjaśnię dlaczego.
Zaczynamy teraz przegląd mitów, podań i opowieści związanych z Azorami. Najważniejszy mit związany z tym miejscem mówi o tym, że Azory były przypuszczalnie jedną z Atlantyd. [o tzw. syndromie tonącej wyspy w ludzkiej Akaszy Kryon opowiadał niejednokrotnie, między innymi w przekazach dla Kręgu Sióstr Lemuryjskich i w 2018 roku nad Jeziorem Bodeńskim w przekazie pt. „Pięć cywilizacji,” polska transkrypcja którego na mojej stronie autorskiej. – przyp. tłum.] Jak niejednokrotnie wspominaliśmy, Lemuria leżała na Pacyfiku, nie na Atlantyku. Wcześniej także opowiadaliśmy wam jak to możliwe, aby cały masyw górski się najpierw wypiętrzył, a następnie z powrotem osiadł na dnie oceanu [patrz także przekazy dla Kręgu – przyp. tłum.] Proces ponownego osiadania jest bardzo powolny, tak samo, jak większość procesów geologicznych, z wyjątkiem — oczywiście — wybuchu wulkanów, cha cha cha. Przy okazji dyskusji na temat położenia Lemurii mówiliśmy, iż jej wypiętrzenie było rezultatem tego, że znajdowała się nad miejscem stałej aktywności wulkanicznej tuż pod skorupą ziemską, które najpierw wypełniwszy się gorącą lawą wypiętrzyło cały masyw górski a następnie, powoli się kurcząc z powrotem osadziło go na dnie oceanu. Tak w skrócie brzmi [geologiczna] historia Lemurii.
Nie będziemy dzisiaj opowiadać, jak się tam żyło, bowiem o tym będzie mowa podczas zbliżającej się konferencji. Pamiętać należy, że Lemuria była jednym z miejsc na Ziemi, gdzie ponad 50 tysięcy lat temu Gwiezdne Matki nauczały ludzkość zasadniczych prawd duchowych. Kiedy Lemuria zaczęła tonąć i nadszedł czas, aby Lemurianie się ewakuowali, większość z nich wsiadła w kanoe i rozjechała się po całej Ziemi. Płynęli bezpośrednio na południe i jedno z pierwszych miejsc, gdzie się zatrzymali jest Wyspa Wielkanocna [Rapa Nui]. Jeśli zapytać rdzennych Rapa Nui skąd pochodzą, opowiedzą wam historię o przybyszach z tonącej wyspy. Na cześć tych przybyszów siedem z posągów moa i stoi twarzami zwróconymi w kierunku morza. Kochani, to żadna legenda, to historia.
Wiara w prawdziwość tego, co nastąpiło w czasach trwającej setki lat ewakuacji Lemurii zależy od was samych [bowiem brak na to jakichkolwiek dowodów]. Jeśli jesteście wyspiarzami i raptem przyszłoby wam tę wyspę opuścić, gdybyście mogli wybrać swój kolejny dom – a życie na wyspie jest silnie wyryte w waszej Akaszy – to poszukiwalibyście następnej wyspy! Rozumiecie wyspiarskie życie, rozumiecie energię wyspy, rozumiecie na czym polega łowienie ryb, wiecie jakim rytmem takie życie musi się toczyć. Wtedy mieliście doświadczenie tylko jednego życia, ono jest bardzo silnie wyryte w waszej Akaszy, zatem nawet ci, których przodkami byli czyści Lemurianie [jak w przypadku Rapa Nui – przyp. tłum] szukali kolejnej wyspy, bowiem tam mogli żyć i pracować najlepiej jak potrafili.
Miejsce, w którym obecnie się znajdujecie [Azory] posiada dwa rodzaje historii: współczesną, liczoną od odkrycia archipelagu przez Portugalczyków oraz zamierzchłą, którą nazwę „historią, zanim nastała historia”. Te wyspy posiadają przebogatą tradycję zamierzchłych czasów, tutaj żyli Starożytni i to jest historia, na której temat pragnę z wami dzisiaj porozmawiać. Kim byli ci Starożytni? To, o czym za chwilę, posiada związek z czymś, o czym już wcześniej była mowa. Czy więc Azory mogą być tym szczególnym miejscem na Atlantyku zwanym Atlantydą? Oczywiście, to zależy od tego, co rozumiecie pod nazwą Atlantydy.
Zatrzymajmy się na chwilę i zapytajmy o to Platona, jednego z filozofów starożytnej Grecji. Zadajmy mu pytanie: „Gdzie leżała Atlantyda?” On wam odpowie, że na podstawie jego dokładnych badań na ten temat, zanim zatonęła, Atlantyda leżała w samym środku Morza Śródziemnego. Mówiąc dokładniej, Platon wam powie, że Atlantyda nie zatonęła, lecz została zalana wodami, które raptownie wdarły się do basenu Morza Śródziemnego powodując gwałtowny wzrost poziomu wód i zatapiając całą górę w jego środku, zwaną Atlantydą. A teraz, jeśli zaczniecie się o Atlantydę pytać innych, którzy także prowadzą na ten temat badania, oni zaprzeczą Platonowi i powiedzą, że Atlantyda leżała zupełnie gdzie indziej. Zatem ile tych Altantyd mogło istnieć? W tym miejscu ponownie wam przypominam: W swym sposobie rozumowania oraz w podejściu do historii, ludzkość jest niesamowicie liniowa. Już wcześniej poruszałem zagadnienie „syndromu tonącej wyspy”. Na przestrzeni historii Lemurianie zaludnili wiele wysp i na każdej z nich rozwinęli przepiękne i święte energie. Tak samo, jak ich pierwotny dom, Lemuria, wiele z tych wysp później zatonęło z powodu aktywności wulkanicznej.
Przyjrzyjcie się Azorom i całkiem niedawnej geologicznej historii tego regionu. On jest wciąż w pewnych miejscach wulkanicznie aktywny – zupełnie jak Hawaje! Tak samo, jak pod Lemurią/Hawajami, pod Azorami także istnieje wulkanicznie aktywne, „gorące miejsce,” które je wypiętrzyło, podobnie jak to było w przypadku Lemurii. Według miejscowej legendy ten archipelag dziewięciu wysp kiedyś stanowił jednolity obszar. To nie było zupełnie tak, jak to głosi legenda, ale to prawda. Powstanie Azorów to kombinacja ruchu tektonicznego płyt kontynentalnych i aktywności wulkanicznej, w rezultacie czego gorąca magma uwięziona pod skorupą ziemską mogła spowodować czasowe wypiętrzenie się masywu górskiego wysoko, ponad ówczesny poziom wód. Zatem niegdyś cały ten duży obszar — nie tylko dziewięć wysp — znajdował się ponad powierzchnią wody.
Poza tym, kochani, poziom wód morskich nie zawsze w waszej historii był taki sam, jak teraz. W ciągu tysięcy lat on się wznosi i opada i czasami te różnice wynoszą nawet sto metrów. Za chwilę powiem wam coś więcej, co da wam dużo do myślenia. Azory były jedną z Atlantyd. Rozumiecie? One są jedną z kilku Atlantyd. Leżące w bliskim sąsiedztwie Europy Azory są bardzo szczególnym archipelagiem i zachowane legendy na ich temat są prawdziwe. Pamiętać należy jednakże, że w przeciwieństwie do tych legend, Azory nie były tą jedną, jedyną Atlantydą. One stanowią jedną z wielu Atalntyd, które istniały w waszej historii.
Pierwotnie [zanim zostały stosunkowo niedawno ponownie odkryte przez Portugalczyków] na Azorach osiedlili się Lemurianie pozostawiając tutaj bardzo świętą naukę, która nigdy nie uległa zapomnieniu. Sam w sobie, ten fakt nie jest potwierdzony przetrwałami legendami o Azorach/Atlantydzie. Azory więc, w przeciwieństwie do tego, co na ten temat mówią legendy wcale nie zatonęły, jednakże energia, którą się tutaj tak wyraźnie odczuwa spowodowała powstanie jeszcze większej ilości legend opiewających piękno i świętość pierwotnych nauk opartych na miłości. To wszytko tutaj wciąż tkwi. Oto więc, co leży u podłoża wszystkich legend związanych z Atlantydą: Szczątkowa pamięć nauk odebranych przez ludzkość na Lemurii, oraz pamięć ich stopniowego rozprzestrzeniania po Ziemi [wraz z wędrówkami Lemurian w poszukiwaniu nowego domu].
Azory są więc szczególne, posiadają w sobie wspaniałą energię i po dziś dzień ci, którzy na tej kalderze mieszkają nie mają zamiaru się przenosić nigdzie indziej. Tylko się ich o to zapytajcie: „Dlaczego nie macie zamiaru się stąd przeprowadzać?” W głębi serca mieszkańcy tego regionu wiedzą, że są z nim w pewien sposób związani, bowiem odczuwają wszystko, o czym wam właśnie opowiedziałem. Mam dla was coś jeszcze. Czy słyszeliście od historyków, że kiedy Azory odkryto [w czasach współczesnych] one były pustynią? Rozejrzyjcie się dokoła, co widzicie? Widzicie bogactwo odcieni zieleni ani śladu pustyni. Gdzie okiem nie sięgnąć widać wydobywającą się zewsząd roślinność, każda powierzchnia, nawet sztuczna, wyrzeźbiona ręką człowieka, jest pokryta zielenią. Tutaj panuje klimat podzwrotnikowy i obfitość wody. Jak to możliwe, żeby tutaj kiedyś była pustynia? Czy przekaz historyczny jest więc błędny? Pozwólcie, że ponownie przedstawię wam pewne zjawisko, którego zresztą w tej chwili sami doświadczacie na całej Ziemi, czyli zjawisko zmian klimatycznych.
My nazywamy zmiany klimatyczne cyklem wodnym. Co więc pragnę wam teraz powiedzieć to to, że Ziemia posiada pewien cykl wodny pozwalający jej na oddychanie. Ziemia dzięki temu cyklowi oddycha. Oddech Ziemi to cykliczna zmiana temperatury wody w morzach i oceanach umożliwiająca odnowę siły życiowej roślin i zwierząt. Kochani, tak właśnie wygląda życie Ziemi. Jako ludzie jesteście na tej planecie zbyt krótko, aby ten cykl pamiętać do tego stopnia, aby go odnotować w jakichś dokumentach, czy kronikach. Prawdę mówiąc, wy go teraz obserwujecie po raz pierwszy. Kiedy ten cykl się ujawnił po raz pierwszy za waszego istnienia, żyliście tutaj jako Starożytni Przodkowie [Lemurianie]. Dowód na istnienie cyklu wodnego widać obecnie w odwiertach lodów głębinowych oraz w przyroście rocznym słoi pni drzew.
Ziemia posiada pewien cykl. Kiedyś Azory były pustynią, a teraz nią nie są. O czym to świadczy? Planeta się wciąż przemienia, zmieniają się temperatury, poziomy wód podnoszą się i opadają. Właśnie teraz zbliża się kolejna zmiana klimatyczna i globalnie stanie się zimniej. Azory nie zamienią się ponownie w pustynię — to się nie stanie za waszego życia — jednakże na Ziemi robi się coraz zimniej. Zaczynacie doświadczać efektów cyklu wodnego Ziemi. O tym wszystkim mówiliśmy już wam niejednokrotnie, przypominam tę informację, bowiem to miejsce kiedyś było pustynią, zatem coś musiało się stać, że teraz tak nie jest, nieprawdaż? I wy tego doświadczacie ponownie: woda zaczyna się pojawiać w miejscach, w których dotychczas nigdy jej nie było; a tam, gdzie zawsze była — jej nie będzie. Na tym polegają zmiany klimatyczne.
Pozwólcie, że przekażą wam jeszcze jedno, już ostatnie objawienie. Ha ha! Na temat Azorów istnieje pewna przepowiednia. Jeśli znacie przepowiednie papieża odnośnie Azorów, to czytając między wierszami znajdziecie tam coś interesującego, zrozumiecie, że to jest to samo proroctwo dotyczące losów Ziemi, które sam wam głoszę. Proroctwo papieża mówi o trzech różnych wiekach historii ludzkości. Pierwszym z nich to Wiek Prawa, co wy postrzegacie jako Stary Testament, bowiem większość z was go zna właśnie z Biblii i z innych znanych wam pism świętych. Drugim wiekiem jest Wiek Miłości, zawarty w Nowym Testamencie, gdzie jest opis jego nadejścia, oraz informacje pochodzące od samego Mistrza Miłości. [W swoim tonie] Nowy Testament jest o wiele łagodniejszy. To ciekawe – czyż nie? – że właśnie na ten wiek [wiek Ryb] przypadają największe wojny ludzkości? [Trudno powiedzieć, o którą z przepowiedni tutaj Kryonowi chodzi: czy o XII-wieczną tzw. Przepowiednię o papieżach, która kończy się na Benedykcie, czy o także XII-wieczną przepowiednię Joachima z Fiore o trzech wiekach ludzkości obie były znane papieżom od przynajmniej Renesansu – przyp. tłum.]
Opowiadaliśmy wam o waszej własnej świadomości, o tym, jak jej poziom na przestrzeni dziejów wzrastał i opadał. Proroctwo papieża mówi także o nadchodzącym trzecim Wieku i tutaj rzeczy doprawdy stają się ciekawe. Postawcie się na miejscu katolika, papieża, zrozumcie jego język oparty na tym, czego się nauczył oraz jaką posiada percepcję i mentalność. Papież nazwał trzeci wiek ludzkości Wiekiem Ducha Świętego. Nie wiem, czy zauważyliście, ale na Azorach czci się Ducha Świętego kilka razy w roku. Jak wam się wydaje, dlaczego święta Ducha Świętego celebruje się tutaj bardziej niż w samej Portugalii, bardziej niż gdzie indziej na Ziemi? Już wam powiedziałem, dlaczego: Azory są ziemią, na której nauczano zasadniczych prawd przekazanych wam przez Gwiezdne Matki. Tutaj osiedlili się Lemurianie. Właśnie dlatego odczuwacie, że Azory są bardzo szczególne, że mogły nawet kiedyś stanowić część Atlantydy.
Co oznacza Duch Święty? [w oryg. ang. Kryon używa określenia Holy Ghost zamiast bardziej obecnie liturgicznie poprawnego Holy Spirit, w jęz. polskim takie rozróżnienie między duchem jako zjawą (ghost) i właściwym Duchem (z łać. spiritus) nie istnieje – przyp. tłum] zastanówmy się nad tym, co określenie Duch Święty oznacza w katolicyzmie. Według tego systemu wiary istnieją Trzy Osoby Boskie: Ojciec, (Stwórca) Syn Boży (Mistrz Miłości) i Duch Święty, który, moi kochani stanowi Miłosierdzie Stwórcy. Zesłanie Ducha Świętego więc stanowi zesłanie Miłosierdzia! Kiedy schodzi do was Duch Święty, otacza was Miłosierdzie, uzdrowienie. Tego nie robi ani Ojciec, ani Syn, ale właśnie Miłosierdzie Boga. To właśnie o Miłosierdziu w swej przepowiedni mówił papież. To dlatego obchodzi się święto Zesłania Ducha Świętego.
Jak sami wam o tym mówimy, od roku 2012 ludzkość znajduje się w Wieku Miłosierdzia [O tym, że obecnie weszliśmy w wiek szóstej cywilizacji Ziemi Kryon mówił w przekazie pod tytułem „Pięć cywilizacji” – poniżej, w tej grupie – przyp. tłum]. To, co więc wam mówię to to samo, co jest napisane w tej przepowiedni. To, co na temat losów tej planety przekazaliśmy wam lata temu zostało także przepowiedziane przez papieża dawno, dawno temu na temat Azorów. Kochani, jesteście zatem we właściwym miejscu! Jak się celebruje święto Zesłania Ducha Świętego? Oddaje się cześć najbiedniejszym, najbardziej uniżonym w hierarchii społecznej, czci się dzieci, które jeszcze niczym nie zdołały zgrzeszyć, w niczym zawinić; daje się na biednych; a na tym przecież polega miłosierdzie!
Mam nadzieję, że na podstawie legendy i proroctwa, przekazałem wam dzisiaj pewne informacje, które posiadają w sobie pierwiastek czystej prawdy. Powtarzam ponownie, znajdujecie się w świetnym miejscu i w ciągu całego pobytu pragnę abyście odczuli energie tych wysp zamiast je tylko zwiedzać. Jeśli czasem krajobraz przysłania mgła, powiem wam, dlaczego tak jest. Mgła to Duch, mgła to Miłosierdzie tkwiące w tym miejscu, które mówi wam: patrzcie poza mgłę, co tam widzicie? Tam zobaczycie samych siebie na pewnej wyspie, która jest zanana z czegoś znacznie więcej niż tylko pięknego krajobrazu. Azory są bardzo szczególne. To jest miejsce szczególne i wszystkie podania mówiące o tym fakcie są poprawne w o wiele większym stopniu niż to się wam wydaje.
Kochani, wynieście z tej wycieczki jak najwięcej, zrozumcie, że proroctwa związane z Azorami są prawdziwe.
I tak jest.

 

środa, 25 maja 2022

Spotkanie Chóru Tonującego Pineal Tones® u stóp Mont Blanc, cz. I

 
Spotkanie Chóru Tonującego Pineal Tones® u stóp Mont Blanc, cz. I
Witam was kochani, Jam Jest Kryon ze Służby Magnetycznej. Zebrana przede mną grupa nie przez przypadek siedzi niemalże w cieniu plejadiańskiego węzła zwanego Mont Blanc. Rodowód dzisiejszego wydarzenia, które się tutaj odbywa, sięga dokładnie 200 tysięcy lat, gdyż właśnie wtedy ustanowiono na Ziemi węzły i oczka siatki krystalicznej. Kochani, jeśli słuchacie tego albo to czytacie w innym TERAZ, to pewnie będziecie chcieli sobie przerwać, żeby z niedowierzaniem poprzewracać oczami, mówiąc: „Och, ci szaleni zwolennicy New Age, ale dają sobie wciskać bajki!” . Zwracam się jednak teraz także bezpośrednio do was. Podczas dzisiejszego spotkania będziemy zmieniać rzeczywistość i jej pojmowanie. Przekażemy odpowiednie do tematu spotkania informacje na temat fizyki [czyli nauki tę rzeczywistość opisującej]. Wiedzcie, że Mont Blanc jako węzeł siatki krystalicznej stanowi część tej rzeczywistości. Przekażę Yawee instrukcje i zidentyfikuję pasujące do tutejszego węzła oczko.
Kochane ezoteryczne Stare Dusze, rzeczywistość jest wciąż zmieniającym się stanem; nie ma jednej, prawdziwej rzeczywistości, ona zmienia się za każdym razem, kiedy odkrywacie w niej coś nowego o sobie, bądź o planecie lub o prawach fizyki czy o Wszechświecie. Rzeczywistość zatem jest ruchomym celem i właśnie teraz jako grupa tutaj zebranych wybiliście się dalej od większości Ludzi na świecie. Pragnę opowiedzieć wam o tym, co swym śpiewem czynicie. Tony, które podczas spotkań śpiewacie są związane z siatką krystaliczną, choć niekoniecznie słyszy je sama Mont Blanc.
Między tonami i siatką krystaliczną istnieje relacja, relacja między częściami wszystkiego! Dzięki niej to, co robicie tutaj, przekazywane jest wszystkim węzłom i oczkom planety. Istnieje wielowymiarowa relacja między siecią węzłów i oczek a samą Ziemią oraz gromadą gwiazd, które je ustawiła. Tak samo, jak istnieje relacja między tą gromadą gwiazd i innymi jej podobnymi układami; istnieje relacja z samą galaktyką. Zatem wszyscy wiedzą, w jakim celu się tutaj zebraliście, choć wy sami możecie sobie z tego nie zdawać sprawy, ani domyślać się istnienia tych istot, czy związanych z tym wszystkich odległości. W to miejsce więc przywiodła was wysoka świadomość i wiara oraz świadomość miłości bożej. Jesteście jedyną na ziemi grupą Ludzi, którzy czynnie dążą do odkrycia integralności świadomości zawartej w węzłach i oczkach siatki krystalicznej. Poznawane i przekazywane tony pochodzą bezpośrednio od Yawee, który jest w relacji z tymi, którzy je ustanowili.
Kochani na chwilę pragnę zwrócić się do naukowców, którym się wydaje, że to, co tutaj zachodzi to bezsens, którzy nazywają was szaleńcami. Chodźcie, zabiorę was na spotkanie naukowców, podczas którego pokazano im coś nie do wiary, coś, z czego wtedy głośno się śmiali. Po spotkaniu, przy drinkach, wciąż się z tego śmiali, zastanawiając się jak można być tak szalonym, żeby opowiadać o istnieniu niewidzialnych dorbnoustroi powodujących choroby!? Jak trzeba być szalonym, żeby takiemu absurdowi dawać wiary?! Oczywiście, po wynalezieniu mikroskopu naukowcy zmienili zdanie. Zarazki, choć gołym okiem niewidzialne odmieniły całą waszą rzeczywistość. Zanim jednak tak się stało, najtęższe ówczesne głowy się z nich głośno śmiały. Wcześniejszy paradygmat rzeczywistości zmieniło odkrycie czegoś, co wcześniej było niewidzialne. Więcej na ten temat opowiem wam w kolejnych segmentach przekazu, a nawet dam wam wykład z fizyki.
Einstein był prawdopodobnie najmądrzejszym zajmującym się fizyką umysłem wśród swojego pokolenia, a odkrytych przez niego praw używacie do dzisiaj. Na swoje czasy był to najwspanialszy geniusz naukowy, a przecież do końca życia nie przyjął do wiadomości istnienia kwantowych energii, czy kwantowych cząstek, gdyż nie pasowały do paradygmatu właściwego jemu zaszufladkowanemu sposobowi rozumowania. Obecnie wiecie lepiej i uznajecie fizykę kwantową. Obecnie nauka uznaje istnienie przynajmniej 11 wymiarów, choć jest ich znacznie więcej, zatem najtęższe głowy w fizyce obecnie nieprzerwanie zajmują się zagadnieniem wymiarowości. Pomimo swego geniuszu, rzeczywistość Einsteina była zaszufladkowana i ograniczona tylko do czterech.
Pozwólcie, że zanim ci, którzy w tej chwili się z nas śmieją, zaczną się śmiać jeszcze głośniej, pokażę wam, do jakiego stopnia świat fizyki i astronomii wciąż hołduje zaszufladkowanemu sposobowi myślenia. Niedawno zmarła amerykańska astronom Vera Rubin, była dżokerem w świecie nauki. [Kryon określa mianem dżokera postać lub wydarzenie mające odmienić istniejący w danej dziedzinie życia czy nauki paradygmat — przyp. tłum.] Kto wie, może teraz bierze udział w naszym spotkaniu i z uśmiechem się nam przygląda? Vera Rubin dokonała pewnego odkrycia, które powinno odmienić wszystko dotychczas znane na temat wzajemnych relacji części pewnej całości. Vera była genialna, to ona odkryła, że wszystkie gwiazdy w spiralnej galaktyce okrążają jej środek z dokładnie tą samą prędkością. A to przeczy zasadom tego, jak poruszają się ciała niebieskie w układzie słonecznym! Innymi słowy, odkrycie Very Rubin nie pasuje do praw mechaniki Newtona i Keplera, więcej! – przeczy wszystkim znanym dotychczas prawom fizyki. A jak na jej odkrycie zareagowali naukowcy? Postanowiono wymyślić dodatkową energię tak, żeby nowe odkrycie wpasować w stare reguły ustalone przez Newtona i Keplera. Zamiast więc zaakceptowania nowego odkrycia i przyjęcia go za przepiękną zmianę w pojmowaniu praw fizyki, świat nauki uszczelnił swą dotychczasową szufladkę i wymyślił istnienie ciemnej energii. I tak obecnie naukowcy badają metody wpasowywania starych zasad do nowych odkryć, zamiast szufladkę swego pojmowania otworzyć szerzej i zobaczyć, co jeszcze tam się może kryć?
To, czym się teraz zajmujecie podczas spotkania Chóru, to właśnie to coś jeszcze. Wam się może wydawać, że to, co tutaj robicie jest bardzo ezoteryczne, ja jednak nazwę to zaawansowaną nauką! Kochani, co to takiego anioł? Jak to możliwe, że czujecie obecność istot anielskich, że takie istoty pojawiają się i znikają jak na zawołanie, lecz nie chcecie się im przyjrzeć od strony naukowej dlatego, że... pochodzą od Boga?! Pozwólcie więc, że wam przypomnę, że Źródło Stwórcze – Bóg – jest mistrzem fizykiem! Wszystkie istoty z tym Źródłem związane też powinny tę fizykę znać, nieprawdaż? Tak właśnie wygląda cała rzeczywistość, w której chodzi o relacje między jej częściami. Plejadianie przybyli na Ziemię i nie potrzebowali w tym celu żadnych statków kosmicznych! Oni istnieją dłużej niż życie na Ziemi, stanowią część Źródła Stwórczego, a wam wydają się niemal aniołami. Plejadianie są waszymi zarodkowymi Rodzicami i pałają do was wielką miłością; od nich rozpoczyna się opowieść o stworzeniu [rodzaju ludzkiego] na tej planecie. Za ich sprawą macie teraz 23 pary chromosomów, zamiast 24.
Dzisiaj więc zajmujecie się nauką, a nie samą ezoteryką. Śpiewając, pragnę, żebyście się jednocześnie przyjrzeli pięknu wysyłanych przez was sygnałów oraz ich znaczeniu w uszach tych, którzy będą tych sygnałów nasłuchiwać. Plejadianie obecne to niemalże czysta świadomość, poruszają się z prędkością większą od prędkości światła, gdyś świadomość nie ma masy. Plejadianie przybyli tutaj celowo i o odpowiedniej porze i po jakimś czasie spotkali się z Yawee. To, o czym opowiadam może dziwić tych, którzy nigdy o czymś podobnym nie słyszeli, obiecuję wam jednak, że pewnego dnia wasza rzeczywistość się też poszerzy. Niech tonowanie się rozpocznie.
Rozpoczynamy drugi segment naszego przekazu. Z punktu widzenia numerologii, liczba dwa oznacza dwoistość. Liczba ta także oznacza polaryzację, zatem pasuje do treści bieżącego przekazu. Kochani, Yawee dał mi pozwolenie na poruszenie z wami tematów naukowych nawet podczas spotkania poświęconemu śpiewaniu tonów, więc z niego skorzystam. W bieżącej części przekazu przedstawię wam pewne dotychczas nieporuszane przeze mnie przymioty waszej rzeczywistości, w nadziei, że poszerzy to horyzonty myślowe naukowców, którzy mogą tego przekazu słuchać teraz, lub w innym TERAZ. Jeśli możecie otworzyć się na poznanie nieznanego, zmienić utarty tok myślenia na temat pewnych zjawisk, to zwracam się bezpośrednio od was. Znajdujący się nieopodal Mont Blanc nie jest samotnym szczytem, stanowi węzeł siatki krystalicznej. Nie rozumiecie jednak, że jest tym węzłem tylko ze względu na relacje z całym swym otoczeniem. Niczego nie kopcie, gdyż wewnątrz tej góry nie znajdziecie żadnego Plejadianina.
Kochani, żadna Istota Ludzka nie uczyni tego otoczenia i tej góry bardziej świętym niż już jest. Rozumiecie? Możecie otwierać portale, udając, że są jeszcze nieotwarte, wszystko to robicie dla siebie. Góra rozpoznaje wasze intencje tak samo, jak rozpoznaje je Gaja i witają wasze wysiłki z wdzięcznością, ale na dobrą sprawę niczego tutaj nie poprawiacie... Kopcie i wkładajcie w zbocze góry przywiezione kryształy, stójcie u jej stóp i wznoście inkantacje. Pamiętajcie jednak, że góra ta przecież sama składa się z kryształów. Waszymi wysiłkami oznajmiacie swe intencje, Gaja je widzi i za nie dziękuje, jednak wasze czyny niczego nie zmieniają. Nie zmieniają zależności i relacji tej góry z całym swym wielowymiarowym otoczeniem. Widzicie, tutaj chodzi o coś znacznie szerszego, niż coś, na co jednostka bądź grupa mogą wywrzeć jakiś wpływ. Jeśli już chcecie tutaj odprawiać jakieś ceremonie, to udajcie się w pobliże góry i zawołajcie Przodków i powołajcie się na ich mądrość! Dajcie sobie spokój z otwieraniem portali, czy zostawianiem tu kryształów. Tutaj więcej kryształów nie trzeba, zwróćcie się więc do Przodków, gdyż oni wiedzą, czego wam teraz potrzeba. Oni wiedzą o istnieniu relacji z Gają.
Zaraz wam coś powiem, 20 lat temu przekazałem nowinę, wiedząc, że wejdzie w treść Pierwszej Księgi Przekazu Kryona. Słowa, które wtedy przekazałem zabrzmiały magicznie, choć nikt prócz jedynego dr. Todda ich nie zauważył... Dr. Ovokaitys przeczytał tę książkę, gdyż wiedzieliśmy, że to uczyni, zauważył te słowa i skontaktował się z mym partnerem. Magiczne słowa brzmiały tak: „U podstaw choroby — u podstaw wszelkich chorób — leży relacja między częściami”. Słowa te rozpoczęły znajomość między mym partnerem i doktorem. Sami się go zapytajcie o choroby i naturę prowadzonych przez niego badań. Wtedy wam odpowie, że wszystko zależy od relacji między częściami. Zatem tutaj nie chodzi o żadne części, tylko o to, jak dana część odnosi się do pozostałych i do samej świadomości, albo do Akaszy. We wszystkim tym więc chodzi o relacje między częściami.
Och, pod tym względem mam wam wiele do przekazania. Powróćmy do Very Rubin. Zawuażyła, że wszystkie gwiazdy w galaktyce krążą wokół jej środka z dokładnie z tą samą prędkością, tym samym łamiąc wszystkie prawa mechaniki Newtona i Keplera. Vera Rubin odkryła nową relację w ruchu obrotowym galaktyki [Andromedy]. W waszym przypadku jest tak samo, gdyż Droga Mleczna też jest galaktyką spiralną. Obesrwując Andromedę, Vera Rubin zauważyła tę samą relację między środkiem glaktyki i wszystkimi gwiazdami, które krążą wokół niego z dokładnie tą samą prędkością. Jej obserwacja to nowe odkrycie w dziedzinie astrofizyki, którego nie potraktowano jako takiego, lecz jako coś tajemniczego. Przypominam: odkryjecie Świętego Graala fizyki właśnie w relacjach między częściami. Ile razy musimy wam przypominać, że relacje między częściami podpowiedzą wam, jak nimi manipulować w celu osięgnięcia pożądanego rezultatu?
Gdybyście mogli zobaczyć chmurę elektronów w przestrzeni, która wcale nie jest pusta, gdbyście mogli zobaczyć chmurę elektronów wokół jądra atomu i wszystkie wzorce, to byście wpadli w podziw. Relacje między częściami pozowlą wam na dowolne nimi manipulowanie, co pozwoli odkryć, co te części robią, gdyż one pokażą się wam dopiero wtedy, jak zaczniecie manipulować ich wzwajemnymi relacjami.
Niedaleko stąd [Geneva] prowadzi się słynny na całym świecie naukowy eksperyment, jest to największy eksperyment z fizyki, jaki kiedkolwiek przeprowadzano. [Chodzi o instytut badawczy CERN i wielki zderzacz hadronów] W pragnieniu odkrycia prawdy jednak całkowicie odrzuca się tam relacje między częściami. Przeprowadzane tam badania polegają na zderzaniu ze sobą cząstek i niszczeniu relacji między nimi. Kiedy zabiera się elektrony, znika ich relacja i wszystko, co się w niej mieściło. Naukowcy wiedzą nawet, że na swój sposób elektrony stwarzają magnetyzm, ale ich to nie interesuje i je usuwają, dzieląc atom na cząskti, nad którymi następnie chcą prowadzić badania, manipulując nimi za pomocą elektromagnesów. Następnie taką oderwaną cząstkę powiększają, żeby ją lepiej obserwować, nie rozumiejąc, że wtedy przestaje się zachowywać jako część całości, że po prostu pod powiększeniem lepiej ją widać. Następnie zderzają ją z innymi cząstkami w nadziei, że tym sposobem odnajdą coraz to mniejsze i mniejsze cząstki. Kochani: i będą je znajdywać, gdyż w świecie mikro nie ma granic, o czym zresztą naukowcy sami się przekonają. W końcu jednak wszystko, co osiągną, to będzie odkrywanie coraz to nowych cząstek.
Posłuchajcie kochani, mistrz mechanik, który zna samochody od podszewki może samodzielnie, bez żadnych instrukcji złożyć silnik samochodowy, jeśli ma przed sobą wszystkie jego części, ponieważ zna relacje między nimi. Mistrz hydraulik nie zna się na rurach, ale na relacji między ciśnieniem wody a rurami. Rury to tylko części!
Wielki eksperyment prowadzony nieopodal Chamonix można metaforycznie opisać jako eksperyment na odkrycie tego, jak latają pszczoły. Wydawać się może, że są za ciężkie, żeby latać tak świetnie, jak latają w naturze. Wyobraźcie więc sobie grupę naukowców, którzy chcą odkryć co sprawia, że pszczoły latają i pierwsze co w tym celu robią, to obrywają im skrzydełka! [Śmiech.] Następnie kroją całą pszczołę w poszukiwaniu jej najbardziej obiecującej części, powiększą ją w sztuczny sposób i przystępują do kruszenia jej innymi częściami, żeby zobaczyć, co z niej zostanie. Postępując w ten sposób, nigdy nie zrozumieją, jak to jest, że pszczoły latają?
Musicie badać zjawiska fizyczne w świecie, w którym zachodzą. Musicie zrozumieć, że relacje istniejące wenątrz całego atomu opowiedzą wam wszystko. Magia tkwi w relacjach między częściami; same części zaś to tylko cegły i cement. [Tak, jak je prowadzicie obecnie] badania przyniosą wam odkrycie wielu cząstek i ich działanie, ale nie osiągniecie niczego, dopóki nie skupicie się nad badaniem ich wzajemnych relacji. Właśnie teraz siedząc tutaj, niektórzy z was zaczynają odczuwać relację nie tyle z samą górą, ale z całą galaktyką, właśnie dlatego, że waszym śpiewem łaskoczecie relacje struktury atomowej i robicie to w sposób, którego nie jesteście świadomi. Jakże daleko więc docieracie szybciej od prędkości światła, gdyż oto właśnie manipulujecie prawami fizyki. Robicie to za pomocą połączonej ze wszystkim świadomości, sami nawet o tym nie wiedząc.
Ciągniemy nasz przekaz dalej, kochani. Niechaj będzie to lekcja historii przeniesiona następnie w przyszłość. Życie na Ziemi jest bardzo młode, w porównaniu z resztą galaktyki jest niemalże nowiutkie i dopiero co rozpoczęte. Jak wspominałem, życie to przywodzi was do czasów obecnych, czasu Przełomu i dzieje się tak celowo. Jako Ludzkość stanowicie najmłodszy rodzaj życia zarówno na Ziemi, jak i w galaktyce, o czym zresztą już wam mówiłem. [Patrz także przekaz „Boska interwencja” na mojej stronie autorskiej – przyp. tłum.] Plejadianie przybyli tutaj 200 tysięcy lat temu w celu, który opisano w Biblii jako opowieść o Stworzeniu, przekazali oni wtedy waszym duszom wiedzę o świetle i ciemności, kiedy to wasza tożsamość została poszerzona o przymierze ze Stwórcą. Wtedy na całej Ziemi nastąpił wielki przełom. Ze względu na coś, o czym była mowa wcześniej, cały proces zaszczepienia wam wiedzy o Stwórcy zajął 100 tysięcy lat. Kochani sama natura, zwłaszcza jeśli chodzi o ssaki, stwarza różnorodność i hominidy nie stanowiły wyjątku, na Ziemi żyło ich ponad 20 gatunków. Plejadnianie czekali, aż wymrą, żeby na zasadzie naturalnej selekcji pozostał na Ziemi tylko jeden ich rodzaj, a co zabrało 100 tysięcy lat. Prawdopodobnie będziecie chcieli się z tym sprzeczać, więc przypomnę, że w historii hominidów antropolodzy, biolodzy i archeolodzy zauważyli to zjawisko. W roku 200 na okładce jednego z popularnych magazynów naukowych pojawiło się nawet pytanie: „Co się stało 100 tysięcy lat temu? Na Ziemi żyło przynajmniej 17 gatunków hominidów a teraz mamy tylko jednego człowieka”. Powstanie Człowieka współczesnego zabrało Plejadianom następnych 100 tysięcy lat.
W zamierzchłych czasach waszych początków Starożytni zauważyli coś, co przywiodło ich do snucia przepowiedni. Wtedy nie mieli nic innego do oglądania, więc obserwowali niebo i gwiazdy, w tym celu wznosili nawet obserwatoria. Szybko zauważyli, że Ziemia obraca się wokół słońca, zatem wiedzieli o tym na długo przed Galileuszem. Archeolodzy odkryli prastare, liczące tysiące lat artefakty pokazujące inne planety układu słonecznego. Starożytni więc znali nawet i układ słoneczny oraz w ciągu swych obserwacji zauważyli coś ciekawego na temat ruchu obrotowego Ziemi. Ziemia nie obracała się ruchem idealnym, ale jakby się trochę potykała. Kochani, jak z tego wynika, starożytni byli mądrzy, potrafili obliczać orbity ciał niebieskich, kąty i wektory ruchu oraz wiedzieli, co to wszystko znaczy na przestrzeni czasu. Innymi słowy, starożytni znali zjawisko precesji równonocy i potrafili obliczyć, kiedy rozpoczyna się i kończy potknięcie w cyklicznej zmianie kąta nachylenia osi ziemskiej. Na temat tego punku zmiany prorokowano.
Tysiące lat wcześniej Starożytni wiedzieli o tym, co swym nastaniem może przynieść rok 2012. Dla was rok ten był końcem jednego i początkiem kolejnego zachwiania osi obrotowej Ziemi. Starożytni rozumieli ten cykl i jego pomniejszy podział na lata od jednego wychylenia do drugiego. Majowie wyrzeźbili to w swych kalendarzach. O precesji wiedzieli także Toltekowie i Aztekowie. Przepowiednia o precesji wyryta jest na Skale Przepowiedni w regionie zamieszkiwanym przez Indian Hopi, wiedza o tym stanowi część tradycji Indian Lakota jako „Podróż pierzastego węża”. Znajomość ruchu precesyjnego posiedli starożytni żyjący na całym świecie, wszyscy oni także snuli związane z tym ruchem podobne proroctwa głoszące, że jeśli jako Ludzkość dożyjecie roku 2012 to zaczniecie ewoluować w sposób dotychczas niespotykany. To tak, jakby dzieci raptem wyszły z piaskownicy i zaczęły dorośleć aż do zrozumienia tego, kim są naprawdę. Według tych przepowiedni po roku 2012, jak nigdy dotąd, miała wzrosnąć waga miłosierdzia. Zatem wasza ewolucja nie dotyczy jedynie inteligencji, ale obejmuje także waszą relację ze Źródłem Stwórczym. Właśnie dzisiaj na tym spotkaniu tę relację celebrujecie.
Data 21. 12. 2012 w strefie czasowej Hawajów [między Polską a Hawajami jest 12 godzin różnicy, kiedy w Polsce jest południe, na Hawajach dopiero północ. – przyp. tłum.] Jest to także wybrana przez was data pierwszego spotkania Chóru Tonującego Pineal Tones®, kiedy to odśpiewaliście kilka tonów, dzięki czemu dosłownie dotknęliście całej sieci. Stało się to według przytoczonej dzisiaj relacji między częściami i wszystkim węzłom i oczkom powiedzieliście: „Obudźcie się!”, tym samym rozpoczynając proces i wysyłając sygnał do reszty galaktyki, dający do zrozumienia, że przeżyliście i zaczniecie ewoluować. Podkreślam: zaczniecie ewoluować. Ewoluujecie już od pięciu lat. Innymi słowy, Ludzkość się do prospektu tej ewolucji dopiero przebudziła.
Czas precesji został obliczony dzięki matematyce Starożytnych, a nie przez Kryona. Przejście przez całą widoczną na niebie smugę Drogi Mlecznej zabiera mniej więcej 36 lat: 18 lat przed dniem precesji i 18 lat po nim. Mniej więcej 20 lat temu wraz z Kryonem na Ziemi pojawiło się wielu channelerów, przekazujących nowiny od istot zza zasłony. W roku 1987 mieliście Harmoniczną Konwergencję, Kryon zaczną przekazywać od 1989, żeby mój partner się w tym odbiorze wprawił, żeby do tych 18 lat poprzedzających dzień precesji jego odbiór stał się czysty. Już wtedy mówiliśmy wam, że nie będzie żadnego końca świata i go rzeczywiście nie było! Od tamtych czasów miała za to się zmienić ziemska siatka magnetyczna [lata 1989- 2002 – przyp. tłum.] miały nastać zmiany pogodowe i one zachodzą do dzisiaj. Mówię wam o tym wszystkim, żebyście zrozumieli, że przepowiednie starożytnych były poprawne. Dzięki tym przepowiedniom siedzicie teraz na spotkaniu Chóru i tonujecie. Historia, którą wam opowiedziałem częściowo daje się dowieść, częściowo nie, stanowi jednak niedający się zaprzeczyć spływ zbiegów okoliczności: starożytne plemiona przepowiadające wam to samo, choć nigdy się ze sobą nie stykały.
Kochani, co pragnę podkreślić podczas dzisiejszego spotkania, to cierpliwość. Sami macie dzieci powiedzcie mi więc jak długo zajmuje dziecku stanie się dorosłym Człowiekiem, licząc od urodzin, do, kiedy zacznie przejawiać mądrość Człowieka dojrzałego? Czy można powiedzieć, że trwa to około 20 lat? Tak, macie rację. Tyle trwa ewolucja pojedynczego Człowieka. Psychika Istoty Ludzkiej od noworodka i dziecka do osoby dojrzałej doświadcza wielu przełomów świadomościowych, o czym zresztą sami dobrze wiecie. Pozwólcie więc, że się zapytam: Dlaczego więc w tak doniosłym procesie, jak ewolucja całej Ludzkości oczekujecie od samych siebie czegoś innego? Przecież, w czasie precesyjnym, macie dopiero pięć lat! Pozostało wam jeszcze 13 lat, zanim się nawet domyślicie, co się z wami dzieje! Jesteście pięciolatkami! Żyjące na Ziemi dusze dopiero zaczynają pewne sprawy zauważać! Mówią: „Państwa nie umieją ze sobą współżyć. Tutaj demagogia, tam niebezpieczeństwo”. Świat polityki przestaje się wam wydawać takim, jakim powinien być. Dzieją się w nim przedziwne sprawy, na świecie masy uchodźców... takich przykładów jest więcej i stąd od razu dochodzicie do konkluzji, że świat dąży ku zagładzie.
Pozwólcie, że opiszę wam to inaczej: jesteście pięciolatkiem i oto właśnie upuściliście lody! Dla pięciolatka to koniec świata! Nabierzcie do siebie więcej zaufania. Zmiany paradygmatów nie zachodzą nagle, niby za machnięciem czarodziejskiej różdżki jakiejś wróżki, która w cudowny sposób się zjawia i wszystko naprawia. Takie zmiany paradygmatów trwają całe pokolenia! Może to wam zabrać pokolenia, zanim odkryjecie wewnątrz siebie miłosierdzie w stosunku do innych na Ziemi. Miłosierdzie wzrasta powoli. Rozumiecie? Nie bójcie się na widok tego, o czym was uprzedzałem, nie lękajcie się walki między światłem i ciemnością, nie lękajcie się zmian pogodowych, które nastały w celu odświeżenia wód w oceanach. Nie lękajcie się niczego, co dzieje się na Ziemi w przygotowaniu do nastania modeli zupełnie nowych społeczeństw. Ludzie żyjący w tych społeczeństwach nigdy nie będą ze sobą wojować! Oczywiście, zanim to wszystko nastanie, musicie trochę wydorośleć. Niniejszym więc błagam was o cierpliwość. Błagam was o zachowanie zdrowego rozsądku. Błagam was o wyrozumienie dla samych siebie i własnego procesu oraz procesu waszych dzieci. Oczekujcie po tym procesie czegoś wspaniałego.
Okres 18 lat po precesji, a jesteście teraz w jego piątym roku, to lata refleksji dopiero wiodące do rozpoczęcia właściwej Przemiany. Początków tego wszystkiego nie będzie więc widać przez kolejnych 13 lat! Jednak każdy z was to Stara Dusza i domyślacie się, że siedzicie na tej sali właśnie z powodu nastania tej Przemiany! Swą obecnością staracie się pomóc portalom zwanym węzłami i oczkami, żeby się otworzyły. Choć węzły i oczka nazywacie portalami, to wiedzcie, że wcale nimi nie są, one są w relacji z każdym z was i z siatką krystaliczną Ziemi! Na wszystko to potrzeba czasu. Jak dotychczas Chór spotkał się tylko siedem razy i nie wszystkie pary węzłów i oczek zostały do siebie jeszcze dopasowane [co miało miejsce w listopadzie 2019 roku, podczas wycieczki Kryona do Peru, transkrypcja z której znajduje się na mojej stronie autorskiej.- przyp. tłum.] Nie rozpaczajcie! Nie zakładajcie z góry, że czeka was zagłada! Użyjcie duchowej logiki i miłosierdzia oraz wyrozumiałości. Oto, o co prosimy wszystkie Stare Dusze, które nas teraz słuchają, bądź nas czytają. Właśnie przekroczyliście linię demarkacyjną roku 2012 i dopiero zaczynacie się budzić.
Błogosławiona Istota Ludzka, która czuje się w bieżących czasach wygodnie i wie, kim jest naprawdę. Żyjecie w czasach największej przemiany, jakiej Ludzkość kiedykolwiek doświadczała! Pragnę, żebyście ją poczuli i ją u stóp Mont Blanc celebrowali. Cieszcie się z obecności waszych zarodkowych Rodziców, którzy obserwując was, mówią: Udało się wam, nie przestawajcie iść naprzód. Oswójcie się z procesem dojrzewania.
I tak jest.

Witam was kochani, Jam Jest Kryon

  Witam was kochani, Jam Jest Kryon ze służby magnetycznej. Wsłuchajcie się w szelest wiatru i szum morza. Te rzeczy powinny was napełnić ...