Strony

czwartek, 31 marca 2022

Transkrypcja medytacji w Kręgu Dwunastu ze spotkania z dnia 2.03.2022

 

Transkrypcja medytacji w Kręgu Dwunastu ze spotkania z dnia 2.03.2022
Witam was kochani, Jam Jest Kryon.
Podejdźcie trochę bliżej, jesteśmy w Kręgu Dwunastu. Wielu z was już niejednokrotnie bierze udział w naszej wyprawie. Zawsze jednak przyłączają się do nas nowi, którzy biorą w niej udział po raz pierwszy. Podczas naszych wypraw zabieram was w miejsce, jeśli można to tak określić, które bardzo różni się od wszystkiego, czego jako Ludzie doświadczacie w życiu codziennym.
Kochani, ćwiczenia w nauce medytacji podczas spotkań w Kręgu Dwunastu mają swój wieloraki cel. Przede wszystkim służą jako pomoc w udawaniu się tam, dokąd zazwyczaj sami się nie zapuszczacie, gdyż się wam wydaje, że tego nie umiecie. Podczas medytacji doświadczacie niesamowitych nowych dla was energii, które niektórzy komentują, mówiąc: „Sam nie wiem, czy to wszystko, czego dotychczas tutaj doświadczyłem, mi się podoba. [Kryon się śmieje] Wszystko jest tu takie inne, tyle jest tu do poznania i nauczenia, o czym dowiaduję się dopiero teraz”.
Energia, o której mowa, a której nadejście przepowiadało wielu, panuje na świecie od roku 2012. Kiedy tutaj się pojawiłem w roku 1989, od razu powiedziałem wam, że nadchodzi coś nowego oraz że nie będzie żadnej III wojny światowej. [Tom I Księgi Kryona – przyp. tłum.] To, co wtedy nadchodziło nie jest żadnym końcem świata, którego w tamtych czasach oczekiwaliście, gdyż taki czas apokalipsy jest zapisany w Piśmie Świętym, w Księdze Objawienia.
Zamiast końca świata, otrzymaliście coś zgoła innego, doświadczyliście nastania nowej energii, która bardzo różni się od starej. Sama w sobie różnica ta powinna już wtedy dać wam do zrozumienia, że wiele z tego, co było wam przepowiadane, uległo zmianie, że wiele z tego, co nastało było bardzo pozytywne. Być może te pozytywne sprawy obecnie są mniej oczywiste, lecz nawet już teraz wielu z was zaczyna się domyślać, że jeśli uda się wam przejść przez ten okres przejściowy, to rzeczywiście pewne sprawy w waszym otoczeniu okażą się pozytywne.
Niektórzy z was odczuwają, że teraz mają do dyspozycji nowe narzędzia. Pracownicy światła teraz mogą czynić coś, co w starej energii było niemożliwe. Niedawno wspominałem, że niektórzy uzdrowiciele obecnie doświadczają czegoś nowego, związanego z efektywnością ich pracy. Procesy i sposoby pracy z energią, które praktykują już od lat, obecnie zaczynają być coraz bardziej efektywne i przynosić coraz lepsze rezultaty. Ludzie poddający się tym zabiegom i procedurom nie tylko doświadczają uzdrowienia, ale sami stają się uzdrowicielami, tylko dlatego, że się uzdrowili.
Coś więc się faktycznie zmieniło. Jasnowidze i Ludzie zajmujący się różnego rodzaju readingami, trudniący się odczytywaniem informacji z pola otaczającej ciało energii, Ludzie podobni do gościa naszego programu, jeśli przeprowadzić z nimi wywiad, powiedzą wam, że w ostatnich czasach widzą bardziej wyraźnie, że ich zdolności dopiero się rozwijają. My nauczamy was tego samego.
Kochani, medytacje w Kręgu Dwunastu to zaproszenie do poczucia czegoś, co wybiega poza samą medytację. W zeszłym roku, kiedy rozpoczęliśmy audycję „Krąg Dwunastu”, mówiliśmy wam, że Istota Ludzka istnieje w wielu rodzajach rzeczywistości, że w Nowej Energii, wszystko, o czym tutaj mowa, a co jeszcze kilka lat temu niekoniecznie przyjmowaliście jako rzeczywistość, teraz już staje się dla wielu bardziej rzeczywiste. Teraz tych spraw sami możecie doświadczyć i wielu z was ich doświadcza. Każdy z was jest istotą wielowymiarową, gdyż tacy byliście zawsze i to się nigdy nie zmieniło. Wasze DNA jest wielowymiarowe, żyjecie w wielowymiarowym świecie, wszystko, co was otacza, jest wielowymiarowe, wszystko. A przecież sami utkwiliście jakoś na przekonaniu, że żyjecie w rzeczywistości ograniczonej do czterech wymiarów i chcecie doświadczać tylko tych czterech. Zatem Krąg Dwunastu to zaproszenie, żeby wydostać się poza 4D i doświadczyć energii dostępnych wam do doświadczenia. Krąg Dwunastu to więcej, jak zaproszenie, jest to coś, co jak wam o tym przypominamy, jest wam dane.
Jeśli raz doświadczycie takiej medytacji, doświadczenie to staje się dla was rzeczywiste i wtedy zaczynacie w ten sposób medytować na własną rękę. Wcale nie potrzeba wam do tego żadnego przewodnika; prawdę mówiąc, wcale nie jestem potrzebny, żeby was do Kręgu zabierać. Zatem zapraszamy was, abyście sami powtarzali odbyte już medytacje, gdyż na tym polegają wasze nowe umiejętności, zresztą są to umiejętności, które tkwiły w was od zawsze, gdyż jesteście wielowymiarowi.
Oto co pragnę przez to wam dzisiaj powiedzieć. Jeśli jeszcze tego nie słyszeliście, po przekroczeniu mostu, cieszycie się doświadczaniem wielowymiarowości, udajecie się do tej części każdego z was, której wcześniej nie odwiedzaliście, chyba że bierzecie regularny udział w naszym programie. Most, który za chwilę wspólnie przekroczymy, to most energetyczny, spinający lukę między rzeczywistością czterowymiarową a rzeczywistością wielowymiarową. Zawsze żyjecie w obu tych rzeczywistościach naraz i kiedy przechodzicie do swej wielowymiarowej tożsamości, to wcale nie doświadczacie wtedy czegoś nierealnego, bajkowego. Wasze doświadczenia więc to nie sprawą wybujałej wyobraźni, nie, wy wtedy doświadczacie samych siebie. Wasze doświadczenia za mgłą to przyzwyczajanie się do obcowania i stawania się swym własnym, szerszym Ja. Innymi słowy, udajecie się w miejsce, jeśli można to tak nazwać [Kryon się śmieje] które jest z natury wielowymiarowe.
Kochani, mówiąc wam powyższy zawsze wtrącam “jeśli można to tak nazwać”, gdyż w świecie wielowymiarowym nie ma czegoś takiego, jak zlokalizowane, określone miejsce. Tam wszystko jest energią. W innych wymiarach nie ma czegoś takiego jak miejsce. Wiem, że dla was może to być trudne do ogarnięcia, ale wybierzmy się tam teraz razem. Przekażemy wam wiele metafor tak, żebyście się tam poczuli wygodnie, bezpiecznie, żebyście mogli tamtą rzeczywistość zobaczyć. Chcę, żebyście mogli tę rzeczywistość poczuć, chodźcie teraz wraz ze mną, gdyż tam ma się zaraz coś wydarzyć.
Zobaczcie rozciągający się przed wami most między znanym i nieznanym, na którego środku widać lekką mgiełkę przysłaniającą drugą stronę mostu. Przejdźcie przez nią, jak przez muślin, tym samym przechodząc na drugą stronę zasłony, która zwykle przysłania wam jakże wiele, lecz nie dzisiaj, lecz nie teraz. Wejdźmy w tę mgiełkę razem, och, schwyćcie mnie za rękę i chodźmy! (Włącza się muzyka)
Przejdźcie ze mną przez ten most tak, jak robiliście to już tyle razy. Wejdźmy kochani w to roadosne miejsce, pełne wszystkiego, co już wcześniej wam opisywaliśmy. Powiadam wam, to miejsce to wasz prawdziwy Dom. Jest to miejsce, do którego się udajecie, kiedy nie ma was na Ziemi, jest to wasza własna dusza, to coś, co obejmuje całą waszą boskość, co tę boskość w was poszerza. Dusza nie ma żadnych granic, gdyż należy do Źródła Stwórczego; istnieje od zawsze i zawsze będzie istniała. Jest to coś najwspanialszego, co towarzyszy wam podczas życia za Ziemi.
Dzisiaj pragniemy, abyście udali się w pewne miejsce [Kryon się śmieje], lecz nie do teatru. Jest to duża sala, do której wchodzi się, jak zwykle, przez drzwi. Nad drzwiami widnieje napis z waszym świętym imieniem, nie umiecie go odczytać, ani nawet wymówić. Drzwi te są przepiękne i pełne niespodziewanych rzeczy. Popatrzcie, wisi na nich kilka baloników! Jak to możliwe? Przecież w duszy nie ma żadnych baloników! Ach, ale przecież na tych drzwiach wyraźnie widać, że są! One są dla was, kochani, żebyście, podchodząc usłyszeli rozlegający się zza nich hałas, dużo hałasu. Kiedy tylko tam wchodzicie, wszystko milknie i rozlega się cisza, wszystkie oczy kierują się na was.
Pozwólcie, że wam wytłumaczę, co się tam za chwilę odbędzie. W zeszłym miesiącu, miesiącu miłości, na tej sali znajdowała się leżanka, na której kładliście się w towarzystwie trzech przewodników, którzy napełniali was — jak być może sobie przypominacie — pięknem, uzdrowieniem i energią, bardzo głęboką energią. Być może pamiętacie, jak napełniali was spokojem, a może przypominacie, że napełniali was budzącą do światła prawdą? Jak można zapomnieć, że napełniali was także miłością? Zatem wszystkie mediacje zeszłego miesiąca były lekcjami, podczas których wasi przewodnicy napełniali was pewnymi sprawami, które już są w waszym wnętrzu, lecz których trzeba wam było wtedy więcej. Przewodnicy więc wpoili w was waszą własną najczystszą tożsamość, najwięcej wpoili wam wtedy miłości.
Jednak nie wpoili w was wtedy jeszcze jednej sprawy, czegoś, co prawdę mówiąc, jest wam bardzo potrzebnie. Jest to coś takiego, że jeśli by wam tego w ogóle nie przekazano, to wrócilibyście na tę salę sami, mówiąc: „Nie daliście mi czegoś, czego teraz najbardziej mi brakuje!” Oto co dzisiaj tutaj otrzymacie. Wchodząc na salę, otoczyła was zewsząd spora grupa dzieci. Kiedy dzieci was widzą, znowu rozlega się hałas, gdyż bardzo się na wasz widok cieszą. Kiedy wchodzicie, dzieci do was podchodzą i się przy was tłoczą, starając się schwytać za ręce. Bardzo są z waszej wizyty zadowolone. Trudno się do nich nie uśmiechnąć ani się na ich widok nie roześmiać, gdyż są piękne i tak ładnie się do was zwracają, tak ładnie się zachowują i do was mówią, jak pięknie okazują swą radość. Tylko spójrzcie, jak jest ich tutaj dużo!
Czyż to nie dziwne uczucie, kiedy w twarzy każdego z tych dzieci rozpoznajecie samego siebie? Kim one są? Kim one mogą być? W tym momencie otaczają każdego z was i się głośno śmieją, ciągną was za ręce, mówiąc: „Chodź, chodź tu, chcemy ci tu coś pokazać. Widzisz, narysowaliśmy dla ciebie różne obrazki, gdyż oczekiwaliśmy, że się spotkamy. Bardzo pragniemy spędzić z tobą parę chwil”. I wy ochoczo za tymi dziećmi podążacie.
Pragnę zapoznać was z radością oraz z tymi, którzy wam ją przekażą. Och, każde z tych dzieci to wy sami! Są to bowiem wewnętrzne dzieci wszystkich waszych minionych wcieleń. Są to dzieci przedstawiające sobą wszystkie lata dzieciństwa waszych poprzednich wcieleń, zanim zostaliście obarczeni różnymi obowiązkami i odpowiedzialnością, są to dzieci z beztroskich czasów, kiedy nie trzeba było się o nic martwić. Każde z tych dzieci to wy sami i każde z nich pragnie z wami dzielić się bezgraniczną radością. Jak wam się wydaje, jakie to dla was ma znaczenie? Cóż to może dla was znaczyć?
Dla was ma to ogromne znaczenie, ponieważ radość wymazuje lęk. Kiedy się śmiejecie, kiedy chichracie się beztrosko, nie macie czasu się czegoś bać. Wtedy jesteście ogromnie spokojni, radośni i się śmiejecie, a taka postawa bardzo dużo niweluje; nawet ruguje choroby, co zresztą zostało już nawet udowodnione. Oto, czego zabrakło w zeszłym miesiącu, a przecież czegoś takiego nie sposób wam nie przekazać, więc robimy to teraz.
Zatem teraz spędzacie czas w otoczeniu dzieci; co macie im w tej chwili do powiedzenia? Wydaje mi się, że najlepiej nic nie mówić, tylko się cieszyć, śmiać się i po prostu być. Zobaczcie, co dzieci chcą wam przekazać? - może nawet zaabsorbujcie wszystkie te wewnętrzne dzieci poprzednich inkarnacji we własne wnętrze? Nie chcę jednak żebyście po wyjściu z tej sali przestali się śmiać. Kochani, oto wasze wyzwanie: Śmiech jest zaraźliwy i w całości wejdzie w waszą strukturę komórkową. Wejdą w nią wszystkie roześmiane twarze wcześniejszych dzieci wewnętrznych, z całą ich krzątaniną i ciąganiem za ręce. Przecież one was kochają i dobrze was znają. Teraz proszą was, żebyście z nimi posiedzieli i się pobawili. Wzięte razem wszystkie te dzieci stanowią niemalże jedną świadomość, jeden głos, który was słyszy tak samo, jak i wy go słyszycie. I tak słuchając siebie nawzajem to raz się zanosicie śmiechem, a raz aż płaczecie z radości.
Oto, czego dla was pragnę; chcę, żebyście sobie to uzmysłowili i zabrali do siebie, do domu, do rzeczywistości 4D. Chcę, żebyście tę metaforę spotkania z dziećmi wewnętrznymi w Kręgu Dwunastu sobie przypominali jak najczęściej, kiedy tylko to możliwe. Rano, tuż po przebudzeniu odświeżajcie w sobie pamięć o własnym dziecku wewnętrznym, przypominajcie sobie je wszystkie, gdyż one wciąż mieszkają w waszej duszy. One nigdzie nie znikły. Całe życie wam towarzyszą, są z wami od zawsze, wszystkie dzieci wewnętrzne waszych wszystkich wcieleń.
Czy potraficie sobie coś takiego wyobrazić? Budząc się rano słyszcie śmech dziecka wewnętrznego. Zanim zaśniecie, doświadczacie śmiechu dziecka wewnętrznego. Coś takiego odmieni wasze życie. Chcę, żebyście pozostali na tej sali, żeby wasze dzieci wewnętrzne wpoiły w was to, co tylko one mogą wam dać. Pamiętajcie wszystkie wewnętrzne dzieci wszystkich waszych minionych wcieleń. Posiedźcie sobie teraz z nimi i się pośmiejcie. Posiedźcie tutaj i doświadczcie radości dziecka wewnętrznego.
I tak jest.

środa, 30 marca 2022

Przekaz od Niebiesko-Białego Kolektywu z Syriusza otrzymany 21.12.2021 podczas transmisji energetycznej połączonej z medytacją z przewodnictwem dra Johna Eli-ee Ryana

 

 
Przekaz od Niebiesko-Białego Kolektywu z Syriusza otrzymany 21.12.2021 podczas transmisji energetycznej połączonej z medytacją z przewodnictwem dra Johna Eli-ee Ryana
Wstęp:
Celem transmisji jest uwolnienie się od rodowych wzorców energetycznych znajdujących się w osobistej Akaszy każdego z nas.
Nasza dusza ma długą historię wcieleń, w których przeżyliśmy wiele doświadczeń, które wciąż mogą wpływać na ekspresję w naszym bieżącym teraz. W kwantowej pamięci nosimy te doświadczenia nie bez przyczyny, gdyż służą nam one jako mapa i wpływ na wciąż postępujące, celowe zdobywanie coraz więcej tej pamięci, która posłuży nam także w przyszłych wcieleniach.
Podczas naszej ziemskiej wędrówki, na zasadzie wolnego wyboru, wybieramy pewne sprawy, po czym uczymy się o konsekwencjach tych wyborów, uczymy się zestrajać z wyższym światłem i mądrością. Naukę tę określa się często mianem karmy. W bieżącym momencie kolektywnej ewolucji ludzkości energia karmy coraz bardziej traci swój wpływ na nasz rozwój, w związku z czym może zostać „oczyszczona”, w celu koniecznego zresetowania. „Oczyszczenie” to wyzwala spod wpływu pewnych odruchów emocjonalnych oraz pozwala na dostęp do przybrania postawy obserwatora, dzięki której podchodzimy do życia z mądrością i zrozumieniem. Można to sobie wyobrazić jako dar Łaski, dar umożliwiający bardziej bezpośrednie zestrojenie z pozostającą po drugiej stronie zasłony częścią duszy, z Wyższym Ja i Obecnością Jam Jest każdego z nas.
Wchodząc w energie wstąpienia przyszedł czas wyzwolić się spod wpływu nie tylko narracji własnej Akaszy, lecz także spod wpływu linii energii podłączonych do dziedzictwa Akaszy, które mogą hamować dostęp do pełniejszego przebudzenia. Poniższa transmisja pomoże wyjaśnić znaczenie nauki istot z Syriusza na ten temat oraz będzie okazją do medytatywnej zadumy nad uwolnieniem się od wzorców rodowych oddziedziczonych przez nas od bardziej odległych krewnych naszej duszy.
Ukochane istoty światła,
Podczas transmisji łączymy się z wami według nowego wzorca, w nowej formie. Widzicie ukochani, choć mówimy do was jako kolektyw, to mówimy jednym głosem, jako jedna świadomość. Podczas kiedy trzymamy was w energetycznych objęciach, przyzwólcie sobie odczuć miłość, cześć i szacunek, którymi darzymy każdego z was na ścieżce wstąpienia. Kochani po raz kolejny znaleźliście się na skraju wspaniałego przeskoku energetycznego, stoicie na krawędzi Nowego Roku i przybywamy tutaj, żeby wam powiedzieć, że sprawy na Ziemi ulegają przyspieszeniu. Przyspieszenie to jest procesem dwuczęściowym.
Częściowo jest spowodowane napływem nowych częstotliwości światła i energii, które będą pulsowały jednocześnie w krystalicznej matrycy waszej bezcennej planety i w waszych ciałach. Jednocześnie z tym podwójnym przypływem, energia zanikającej starszej matrycy będzie coraz bardziej niknąć. Często określacie to mianem Nowej Ziemi i Starej Ziemi, Starej Energii i Nowej Energii. Widzicie kochani, energia siły, która stanowi podstawę wzorców świadomości starego systemu zaczyna obecnie odchodzić do lamusa.
Ten stan rzeczy najpierwwygląda jak starcie i zmaganie, niektórzy odczuwają wtedy konieczności trzymania się czegoś - oczywyście mówiąc w zanaczeniu energetycznym- - trzymania się pewnych postaw. Jednak podczas tych ostatnich podrygów przeciwstawnych energii, będziecie świadkami utraty siły przez przedstawicieli starej energii. Od czasu do czasu można to będzie odczuć niemal jak zwarcie elektryczne, jakby stare postawy raz znikały, raz się pojawiały.
Dzielimy się naszym spostrzeżeniami, gdyż nadchodzący rok 2022 będzie rokiem wielkich obserwacji. Widzicie ukochani, pragnienie wstąpienia tkwi w waszych sercach już od dawana, wraz z pragnieniem ruszenia naprzód, odbudowy planety na silnym fundamencie wyższej świadomości i pokoju.
Jak na razie, wszystko to istnieje w sferze marzeń, gdyż wasz świat wciąż pogrążony jest w dwoistości ekspresji światła i ciemności. Ale krocząc naprzód, energia jedności na dobre zakorzeni się jako fundament waszej rzeczywistości. Obecnie ludzkość doświadcza dążenia do jedności jako fluktuacji, raz dając krok naprzód, raz wstecz, lecz bardzo szybko nauczy się, że Jedność, dążenie do zjednoczenia, jest jedynym rozwiązaniem wszelkich wyzwań. I tak doświadczenie za doświadczeniem, dzień po dniu, miesiąc za miesiącem, a nawet z godziny na godzinę zaczniecie być świadkami zwycięstwa świadomości współpracy dla wspólnej korzyści całego ludzkiego kolektywu. Kochani, tak właśnie wygląda początek Nowej Ziemi.
Podstawowym warunkiem wejścia Ziemi w Nową Energię jest osiągnięcie globalnego pokoju. W nadchodzących latach sami zobaczycie, że dążenie to wplecie się w kanwę waszego kolektywenego zrozumienia. Energie starające się to zrozumienie podważyć zaczną coraz bardziej tracić wpływ na kolektywną świadomość ludzkości. Dzielimy się tym z wam, abyście mogli zrozumieć energię nadchodzących dni. Widzicie kochani, w roku 2022 staniecie się świadkami narodzin Nowej Ziemi oraz zmian wspomagających jej powstanie.
Doświadczając oczekiwanej w bieżących czasach zawieruchy energetycznej, nie zniechęcajcie się ani się rozczarowujcie obrazami na waszych ekranach, gdyż widzicie ukochani, podczas dostosowywania się schodzących energii do zakorzenienia się w nowej rzeczywistości, nastaje pewien okres przejściowy. Jednak między tym, co odchodzi a tym, co przychodzi, istnieje przepaść. Już wcześniej opowiadaliśmy wam o rozdzieleniu się linii czasowych, a obecnie zapraszamy was, żebyście zrozumieli, że takie rozdzielenie nie jest wydarzeniem, ale procesem. W procesie tym w nadchodzących dniach sami będziecie świadkami, jak na ekranie rzeczywistości stara energia traci moc, a nowa energia staje się świetlista i inspirująca.
W nadchodzących 12 -24 miesiącach zdarzy się wiele, co świadczyć będzie o potencjale nowo powstającej świadomości, potencjale rozwoju technicznego, potencjale sfery duchowej i całej ludzkości. Dostrzeżecie potencjał rodziny ludzkiej, zaczniecie rozumieć kwantowy rozwój planety, jak ten rozwój konieczny jest w budowie fundamentów Nowej Ziemi. Wiele dzieci, które się tutaj specjalnie na te czasy urodziły zacznie się coraz bardziej budzić, gdyż stanowią one część przyszłości i są do spełnienia swej funkcji dobrze przygotowane.
W przeskoku energetycznym nadchodzących dni sami zrozumiecie konieczność tego procesu oraz staniecie się świadkami jego efektów. Wiele z najwspanialszych idei świtających na waszej planecie pochodzić będzie właśnie z młodych umysłów, które rozpoznacie jako Nową Świadomość. Celebrujcie to, kochani. Celebrujcie cały ten proces! Powiadamy wam, jesteście na autostradzie ku wstąpieniu, poprzez twórcze ekspresje dusz odzianych w formę cielesną; czynnie pracujecie nad transformacją waszego świata z uwikłanego w trójwymiarową wibrację świadomości dwoistości w świat Jedności wstąpionej cywilizacji, a jest to doprawdy nie lada osiągnięcie. Jesteście na właściwej drodze i biorąc udział w tym okresie przejściowym odgrywacie znaczącą rolę na linii czasu, na której to wszystko się wydarzy, gdyż przeznaczenie tej linii jest już zapisane, a kiedy ono się spełni, zależy tylko od świadomych wyborów całej rodziny ludzkiej.
Właśnie dlatego zapraszamy was, abyście świecili jeszcze jaśniej, abyście posiedli spokój wobec tego okresu przejścia z jednej rzeczywistości w drugą. Oddawajcie cześć Życiu najpierw wewnątrz siebie, bądźcie miłosierni, litościwi i łaskawi. Pamiętajcie, że otaczający was świat, choć przejściowy, jest bezcenny, w związku z czym wyraźcie przyzwolenie na pokazanie temu światu tkwiącej w każdym z waszych serc piękna boskości. Niechaj wasze serca wyjdą światu naprzeciw właśnie teraz, w tym ważnym momencie, o Trubadurzy Miłości, Ucieleśnienia Miłosierdzia i wszechwiedzącego zmiłowania, o wy, zjednoczeni ze Światłem Stwórcy! Niechaj odwaga stanie się waszym nieodłącznym kompanem, niechaj bezgraniczne miłosierdzie boże trzyma was w swym bezcennym, nieustającym uścisku.
Sami oddajemy wam cześć, gdyż ukochani oto przekraczacie próg czasu, za którym czekają was wspaniałe rzeczy. Bądźcie cierpliwi, bądźcie wytrwali, bądźcie świetliści i pozostawajcie w spokoju.
Przygotowując się do zakończenia transmisji, jak zwykle przypominamy wam, iż poprzez światło Wiecznego Słońca zawsze jesteśmy wraz z wami, gdyż jesteśmy z wami Jedno.
I tak jest.

wtorek, 29 marca 2022

Fragmenty przekazu Kryona odebranego przez Lee Carroll dn.4.04 2020 w Toronto, Canada

Brak dostępnego opisu zdjęcia.
The Dysfunctional God
Kochani, gdybyście tylko mogli postrzec wszystkie otaczające was energie - i światło, i ciemność - gdybyście przyjrzeli się otaczającej was anielskiej świętości, to przecież na pewno zrozumielibyście, że ta anielska świętość tryumfuje nad wszystkim innym! Tak dzieje się zawsze, zawsze, niezależnie od tego jaki mrok by was nie otaczał.
Światło zwycięża zawsze, niezależnie jak gęsta wydaje się ciemność.
Jak niejednokrotnie przypominamy, definicja ciemności to brak świtała! Ciemność więc nie jest energią aktywną, ciemność to brak energii. Kiedy zapada ciemność, człowiek zaczyna tworzyć własną. Kiedy nie wpuszczacie światła w coś, co jest go pozbawione, stwarzacie własną ciemność.
..chyba pora powtórzyć jeszcze raz. Chodzi o to, jak każdy z was postrzega Boga, bądź Ducha, czy Stwórcę albo jak jeszcze inaczej pragniecie to nazwać, co jest większe od was samych. Ludzkość od zawsze musi porównywać Stwórcę do kogoś ważnego, cieszącego się autorytetem. Robicie tak, bowiem nie macie innego modelu, prawda o tym, kim jest Bóg przechodzi waszą umiejętność pojmowania. Tylko to sobie wyobraźcie:
Stwórca wszystkiego, co jest, jest jednocześnie wszędzie. Jest to niewiarygodnie ogromna energia, czy siła miłości, która zna każdą myśl każdego człowieka wszędzie, w całym Wszechświecie! Tylko spróbujcie sobie taką energię wyobrazić, a następnie przypiszcie jej miłość i niewyobrażalny spokój i miłosierdzie, które jest tak gęste, że nie można tego pojąć umysłem.
Energii tej nie da się porównać ani z waszymi emocjami, ani umysłem, ona wybiega daleko poza waszą umiejętność rozumowania. Jest to miłość tak ogromna, że przewyższa wszystko, co da się na jej temat wyobrazić.
..Gdyby było jakieś przykazanie od Ducha, to brzmiałoby tak:
Kochajcie siebie tak samo, jak kocha was Bóg! Koniec, kropka!
Jeśli tak się pokochacie, to nie potrzeba wam żadynch przykazań, bowiem wtedy wasza świadomość wznosi się na tak wysoki poziom, że wszystko, co wtedy robicie jest skąpane w miłości bożej! Wszystko: jak traktujecie innych, jak się zachowujecie, jak myślicie i wtedy nie ma żanego strachu przed śmiercią! Wtedy nawet nie przychodzi wam do głowy myśleć kategoriami ustanowionymi przez systemy religijne, według których po śmierci przyjdzie się wam rozliczać ze wszystkich uczynków.
Ci, którzy wciąż hołdują takiej mentalności wcale nie rozumieją majestatu boskiego, który nigdy by was w ten sposób nie osądzał.
Żadne przykazania nie są złączone z prawdziwą miłością bożą.
.. Dusza każedego z was jest wieczna i stanowi integralną część Stwórcy. Każdy z was jest więc wstrojony w tę ogromną enerigę, którą właśnie opisałem.
.. na Ziemi żyją miliony ludzi przekonanych o tym, że {obecna} sytuacja to kara boska za ludzkie uczynki, bądź zaniedbania!.. Jest to największe kłamstwo stulecia!..
~ Kryon
opr.A.Rombek tłum. J.Gonera

 

poniedziałek, 28 marca 2022

Krąg Dwunastu na żywo

 Może być zdjęciem przedstawiającym tekst „dreamstime”
Krąg Dwunastu na żywo
Witam was kochani, Jam Jest Kryon. Podejdźcie trochę bliżej. Wśród ludzi uduchowionych, którzy całe życie poświęcili sprawom ezoterycznym, od lat istnieje założenie, że pod względem zbliżenia, czy dotykania pewnych części Stwórcy, Istocie Ludzkiej pewne rzeczy wolno, ale pewnych nie wolno. Bardzo często padają pytania typu: „Jak blisko można podejść? Czy da się przejść za zasłonę? Dlaczego ta zasłona w ogóle istnieje?" Wielu z was bardzo często pyta się o właśnie takie zagadnienia.
Kochani, zasłona jest ruchoma i została stworzona przez was samych. Tworzy ją przede wszystkim mur [waszych] przekonań – więcej, jest to także mur energii i oświecenia dla Ludzkości. Im bardziej Ludzie stają się oświeceni, dzięki przekazywanym im zwłaszcza w czasie Przeskoku świadomościowego narzędziom, zasłona zaczyna się przemieszczać i równocześnie staje się cieńsza, bardziej przezroczysta. Reguły opisujące sferę duchową wcale nie są niezmienne, jak was tego nauczono. Kochani, takie reguły, czy zasady nie istnieją. Istnieją tylko możliwości. Zasłona zaczęła się unosić i właśnie dlatego, właśnie dlatego poprosiłem mego partnera o stworzenie czegoś, czego stworzenia się nie spodziewaliście, czyli sposobu na dotknięcie własnej duszy [mowa o medytacjach w Kręgu Dwunastu].
Kochani, dusza jest wieczna; każdy Człowiek ma jedną, odpowiedzialną za wszystkie przeszłe życia. Mówiąc inaczej, macie jedną duszę i wiele żyć. Macie jedną duszę i jeden komplet przewodników, których wygląd w ciągu waszego życia się zmienia. Kiedy włączacie własne światło, wygląd przewodników się zmienia, gdyż teraz ich wyraźniej widzicie. Kiedy włączacie światło, przechodzicie z wizji czarno-białej na wizję w kolorze, doświadczacie momentów „Aha!”, podczas których uzmysławiacie sobie, że jesteście więksi, że sam Bóg jest większy od wszystkiego, co wam na ten temat kiedykolwiek powiedziano.
W Kręgu Dwunastu jest pewna ceremonia, którą teraz chcemy odprawić z waszym udziałem. Podczas tej ceremonii przyjmujecie do wiadomości, że istnieją sprawy wam nieznane. Jako Ludzie na Ziemi żyjecie w czterech wymiarach, choć wasza egzystencja dotyka ich więcej; samo ludzkie DNA ma właściwości wielowymiarowe. Jeśli w to wątpicie, to zapytajcie, czym się zajmuje biolog kwantowy? Istota Ludzka, jak i wiele aspektów otaczającego ją świata, została zbudowana wielowymiarowo. Na przykład grawitacja, magnetyzm i wiele więcej, wszystko to jest wielowymiarowe i wybiega poza wasze zdolności rozumowania, jednak wszystko to tylko czeka, żebyście zaczęli tego używać. Jak tego używać? – Jest to treść nadchodzących rewelacyjnych odkryć o energii, o hodowli żywności, o wielu innych zagadnieniach, których rozwiązanie dramatycznie odmieni tę planetę. Wszystko to tylko czeka, kiedy sami to odkryjecie. Wasza przyszłość leży w wielowymiarowości, choć wasza rzeczywistość wciąż mieści się w czterech. Dusza jest wielowymiarowa i kiedy jej dotykacie, często zachodzi wtedy jej restrukturyzacja i właśnie wtedy dostępujecie uzdrowienia, następuje spontaniczna remisja.
Jak wam się wydaje, co to takiego, spontaniczna remisja? Co ją powoduje? Jakie ma przymioty? Zaraz wam powiem: Spontaniczna remisja zachodzi wtedy, kiedy dotykacie własnej duszy. Dusza wtedy przeredagowuje wewnątrz wszystko, co niestosowne, każdą chorobę. Dusza zawsze była do waszej dyspozycji, żeby się dzięki niej w ten sposób uzdrawiać. Mój partner wczoraj opowiadał wam o tym, jak sam się uzdrowił. [opowieść Lee o samouzdrowieniu przy użyciu Fioletowego Płomienia można przeczytać w tej grupie pod tagiem #leeosobie] Dusza rzeczywiście pochodzi ze Źródła Stwórczego, które dzięki niej żyje także wewnątrz każdego z was. Kiedy więc zaczynacie dotykać wielowymiarowości, zwłaszcza kiedy dotykacie stanowiącej waszą własność duszy, zachodzą w was zmiany wewnętrzne. Czy potraficie wyobrazić sobie złączenie z własną duszą do tego stopnia, że otrzymujecie dostęp do odwiecznej, tkwiącej w was od zawsze mądrości? Wszystko to są rzeczy, których istnienia sami się domyślacie, lecz wcześniej nie wiedzieliście, jak się do nich dostać, gdyż jako Ludzie nie potrafiliście się przedostać na drugą stronę zasłony.
Zatem pragnę, żebyście teraz wraz ze mną przeszli za zasłonę. Zobaczcie most, który stanowi stały element naszej wyprawy. Jest to most ceremonialny i metaforyczny, spinający to, co znane, z tym, co nieznane, zaś zasłona oddzielająca was od Stwórcy, o której istnieniu was uczono, w naszej wizualizacji istnieje jako mgiełka na środku drogi przez most. Jest to ta sama zasłona, przez którą przechodzicie podczas śmierci oraz podczas narodzin, kiedy wracacie na Ziemię w nowym ciele. Teraz jednak wcale nie umrzecie, gdyż nie ma takiej potrzeby; zasłona istnieje od zawsze i tylko czeka, żeby się przezeń przeprawić i odkryć swą szerszą tożsamość. Co wy więc na to, że zawsze możecie dotykać energii własnej, wiecznej duszy, która zawsze istniała i zawsze będzie istnieć? Dusza ta stanowi także cząstkę Źródła Stwórczego. Za chwilę razem przez ten most przejdziemy, przejdziemy przez mgiełkę/zasłonę, jeśli tak sobie wybierzecie. Niektórzy nie chcą tam przechodzić i mówią: „Nie wiem, czy tam można wchodzić, gdyż uczono mnie, że to niebezpieczne”. Jeśli więc czujecie się nieswojo, to nie róbcie tego.
Resztę z was zapraszam, żebyście w tej chwili chwycili mnie za rękę. [w 12:39 minucie nagrania włącza się muzyka] Chwytając mnie za rękę, wszyscy bezpiecznie przechodzimy przez most w nieznane miejsce. Chcę przez to powiedzieć, że kiedy wchodzicie w wielowymiarowość rzeczy tam nie są tymi, na jakie wyglądają. Tutaj nic jest takie samo, jak w waszej rzeczywistość, wielowymiarowa rzeczywistość jest bardziej zbliżona do tej doświadczanej przez was w snach, gdzie wszystko się przekształca i wzajemnie przenika, gdzie spotykacie ludzi, których znacie z innych czasów, którzy nie mają nic wspólnego z teraźniejszością. Tak, świat wielowymiarowy jest właśnie taki płynny, surrealistyczny dlatego Przychodzkie tutaj wraz ze mną.
Przejdźmy teraz przez mgiełkę do pewnego miejsca. Oczywiście jest o miejsce pozbawione lokalizacji, gdyż w wielowymiarowości nie ma czegoś takiego, jak określone miejsce. Jest to więc „miejsce” składające się z energii. Dla was jednak jest to najpiękniejsze miejsce, jakie można sobie wyobrazić, jakie kiedykolwiek odwiedzaliście, może jest to miejsce, które znacie tylko ze zdjęć. Zaczynacie sobie uświadamiać, że wszystko, co was teraz otacza, to wy sami. Wyobraźcie to sobie jako najpiękniejsze miejsce, najwspanialszy krajobraz, który chcielibyście ujrzeć. Wszystko to teraz roztacza się przed wami i uzmysławiacie sobie, że wizualizując ten pejzaż, wizualizujecie siebie samych. Trudno opisać, jak ten widok ocieka miłosierdziem i miłością, ale tak jest faktycznie. Zastanawiacie się teraz, dlaczego wcześniej to piękno nie docierało do was zza zasłony? Zastanawiacie się, dlaczego wcześniej nic z tych rzeczy do was nie do docierało? Odpowiem wam na to tak: Roztaczający się widok to nowe narzędzie, które teraz możecie sami ze sobą zabrać na swoją stronę zasłony, jeśli tego zechcecie. Takie przyzwolenie na dotknięcie własnej duszy stanowi nowość. Duszę można teraz dotykać choćby na chwilę, choćby podczas medytacji i przynosić stamtąd wszystko, co w obecnych czasach mieć powinniście. Mój partner mymi słowami jako Kryon mówił wam, że obecnie znajdujecie się w centrum konfliktu między światłem i ciemnością. To, co wam teraz pokazuję to narzędzie dostępne Ludzkości nie tylko podczas medytacji w Kręgu Dwunastu. Dzięki niemu Ludzie na całym świecie dotykają mądrości, o której wcześniej nie wiedzieli, że jest im dostępna. Pracownicy światła i Stare Dusze, które obecnie żyją na Ziemi żyły tutaj już setki razy. Kochani, Ziemia to swoista szkoła, w której czegoś się uczycie za każdym razem, kiedy się rodzicie. W każdym życiu się tutaj czegoś uczycie. Tych, którzy przybyli po raz pierwszy, można łatwo rozpoznać, niczym pierwszaków z podstawówki, gdyż wy im mówicie A, a oni wam odpowiadają coś zgoła niedorzecznego, nie wiedzą, jak się tutaj sprawy mają. Ziemia więc stanowi szkołę, przez którą, jako Stare Dusze wy już przeszliście. Teraz naprawdę jesteście maturzystami, gdyż zaczynacie używać danych wam narzędzi. Tylko to wyobraźcie, jak z własnej duszy przynosicie sobie wszystkie części samego siebie, żeby móc się nimi posługiwać w życiu na Ziemi.
- W porządku Kronie, jak to działa? - To działa! To działa w sposób wielowymiarowy, poprzez odbierane myślokształty i podszepty intuicji, których wcześniej nie mieliście. Poprzez przekazywanie wam sposobów na trzymanie się z daleka od lęków. Poprzez utrzymywanie postawy życiowej pozwalającej wam na wzniesienie się ponad wrzawę chwili obecnej. Zaczynacie więc wtedy zauważać własne Synostwo Boże.
Co więc się będzie działo w tym miejscu, do którego was teraz zabieram? Przejdziemy teraz przez drzwi, co zresztą stanowi stały element naszych wspólnych wojaży. Nad drzwiami widnieje wasze imię, lecz jest zapisane światłem, jest to świetlane imię każdego z was, którego używamy, kiedy się do was zwracamy. Jest to imię, którego sami nie potraficie wymówić, gdyż ono jest niewymawialne, jest to imię składające się z energii i rozpoznajecie je dopiero wtedy, kiedy wracacie do Domu. My zaś śpiewamy wam je światłem. Powiadam wam, kiedy nie ma was na Ziemi, to doświadczacie niektórych z tych spraw, które wam teraz przytaczamy. Doświadczacie miłosierdzia, miłości, niezmąconego spokoju, piękna, zrozumienia, bezpieczeństwa i duchowej logiki. Niektórym z was trudno przyjąć do wiadomości, że Stwórca, tak samo, jak wy, ma wobec was pewien plan... ten plan jest piękny i przekracza wszystko, czego się po nim spodziewacie.
Przejdźcie z nami przez te drzwi wiodące do teatru. Jest to kolejne miejsce rozumiane przenośnie, jest to okrągły teatr z zatopioną sceną, nad którą piętrzy się widownia. Żeby się przedostać na scenę, trzeba zejść z widowni schodami, co zresztą teraz czynicie. Za każdym razem, kiedy wspólnie udajemy się do teatru, coś się tutaj odbywa. Czasem to pomieszczenie nie jest teatrem, lecz często jest to właśnie teatr. To, co teraz wam przedstawię, robiliśmy już z uczestnikami naszych audycji, jest to więc wersja specjalnie dla was. Na scenie zobaczycie ustawione dwa krzesła. Jedno dla was, a drugie, ustawione naprzeciwko waszego, oznacza, że będzie tutaj jakaś rozmowa.
Schodzicie z widowni na scenę, zapalają się jupitery, w których świetle widać twarze siedzących na widowni. Są ich setki. Kim są ci Ludzie? Dlaczego tutaj przyszli? Dobór widowni jest zawsze związany z celem całego teatralnego spotkania, podczas którego zawsze zachodzi jakaś wymiana, zawsze można się czegoś dowiedzieć i nauczyć, można coś zrobić, czy odczuć, albo się z kimś spotkać. Jeszcze nie zasiadajcie na krzesło, postójcie sobie i odczujcie panujące miłosierdzie i miłość, uzmysłówcie sobie planowanie, dzięki któremu możecie tej chwili doświadczyć. Odczujcie panujące tutaj dla was miłość, miłosierdzie i bezpieczeństwo. Teraz, na okres naszego spotkania, siedzicie wewnątrz własnej duszy.
- Kim są Ludzie na widowni? Zaczynacie dostrzegać ich twarze i mówicie do siebie: „Och, znam tych Ludzi, ja ich rozpoznaję! Wiem, kim mogą być”. Nareszcie jeden z nich wstaje i w roli rzecznika pozostałych, jako pierwszy zasiada na krześle naprzeciw waszego.
- Jesteśmy Tobą – odzywa się pierwszy. – Każdy z nas to cielesny kształt Twego przeszłego życia; jesteśmy więc Tobą.
-Każdy z nas będzie siadał na tym krześle i opowiadał o tym, czego się za życia nauczył. Wiem, to może potrwać długo, ale przecież mamy czas...
-Opowiemy ci, co będzie dalej, opowiemy o wszystkich Twoich przeszłych wspaniałych doświadczeniach.
-Nie będzie żadnej mowy o przeżytych przez nas okropnościach, będziemy się dzielić tylko pięknem, opowiemy ci w Twoich dzieciach. Zauważysz także, że przybędziemy tutaj jako mężczyźni i kobiety... w każdym z nas zauważysz fragmenty samego Siebie, gdyż jesteśmy kulminacją Przeskoku, przyczyną, dlaczego teraz żyjesz na Ziemi.
-Wszystko, co na Ziemi przeżyłeś, czyli my wszyscy, jesteśmy Tobą, reprezentujemy fragmenty tego, co uczyniło z Ciebie Starą Duszę, czym jesteś teraz, jako Człowiek żyjący na Ziemi. Oto kim jesteśmy.
Na widowni zauważycie bardzo małe dziecko, co od razu da wam do zrozumienia pewną rzecz. Dziecko jest bardzo młode, może nawet jest to niemowlę?
-Kto to? – zapytacie się.
Rzecznik wam odpowie – to Ty w życiu, kiedy umarłeś w wieku trzech miesięcy.
-Dlaczego tak jest? Jaki może być cel takiego życia?
Jest to wasze prawdziwe przeszłe życie, gdyż urodziliście się wtedy, żeby odmienić waszych rodziców. I wy ich odmieniliście. Swą śmiercią jako niemowlę dotknęliście ich tak bardzo, że dobrze musieli się przyjrzeć własnej tożsamości. Gdyby nie wy, oni nigdy by nie zajrzeli do własnego wnętrza, nigdy by samodzielnie jeszcze za życia nie przeszli przez zasłonę i nie odnaleźliby swej duchowej prawdy.
-W tamtym życiu Twoi rodzie dzieli się tym światłem i innymi i jeszcze innymi. A wszystko dlatego, że zgodziłeś się na zawitanie w ich życiu i śmierć jako trzymiesięczne dziecko. Cóż to za plan!
Rzecznik zwraca się do was, mówiąc – Ostrożnie, nie traktuj tamtego życia jako złożonej ofiary. To było naprawdę piękne życie, gdyż dzięki niemu zdołałeś podzielić się światłem z tymi, których kochałeś oraz z Ziemią.
-Każda Twoja inkarnacja jest planowana z miłością i miłosierdziem, nawet jeśli wcielasz się i żyjesz w miejscach, które nie są dogodne, gdyż wtedy się czegoś uczysz i tę wiedzę przenosisz w każde kolejne życie. Jak tam, masz czas, żeby nas wszystkich wysłuchać?
Oczywiście, z wielowymiarowego punktu widzenia, odpowiedź na to pytanie brzmi: Tak! Przecież mam tyle czasu, ile mi trzeba!
- Ile osób jest na tej widowni?
-kochany dla Ciebie na widowni jest ponad trzysta osób – odpowiada rzecznik – mamy więc nadzieję, że znajdziesz czas dla nas wszystkich. Mamy nadzieję, że masz czas na to, żeby przyjąć od nas miłość, którą do Ciebie żywimy, że wystarczy Ci czasu, żeby w nas rozpoznać Siebie i uzmysłowić sobie własną wspaniałość i prawdziwą głębię tego wszystkiego. Mam nadzieję także, że zrozumiesz, iż sam przekażesz to wszystko kolejnemu swemu wcieleniu, kiedy przyjdzie na to odpowiednia pora, gdyż na pewno znów się tutaj narodzisz. Jesteś przecież światłem tego świata. Jesteś wybawieniem Wszystkiego, Co Jest. to pracownicy światła deponują tutaj światło, im więcej tego światła w sobie gromadzicie, im częściej tutaj się rodzicie, tym lepszą tę Ziemię czynicie. Posiedźcie sobie tutaj. Pozwólcie, żeby każdy widz z widowni podszedł na scenę, żeby zasiadł naprzeciwko was i opowiedział o pięknie i czarze wszystkiego, co niegdyś sami oglądaliście i sami czyniliście i kim wtedy byliście. Właśnie tak Bóg widzi każdego z was z osobna.
Posiedźcie sobie tutaj tak długo, jak macie na to ochotę. Odwiedzajcie to miejsce tak często, jak tylko chcecie. Na tym polegają spotkania w Kręgu Dwunastu. Jam Jest zakochany w was wszystkich Kryon, gdyż widzę was tak samo, jak Bóg.
I tak jest.

niedziela, 27 marca 2022

Przyszłość nie do zatrzymania

 Może być komiksem

Przyszłość nie do zatrzymania
Witam was kochani, Jam Jest Kryon ze Służby Magnetycznej. W ciągu ostatnich dwóch dni wiele doświadczyliście i zobaczyliście, tymi słowami zwracam się oczywiście do zebranej przede mną widowni, a nie do tych, którzy słuchać i czytać mnie będą później. Wszystkim wam w różnym TERAZ pragnę przekazać poniższy przekaz. Kochani, bardzo często przypominam wam, że nadchodzi światło, co samo w sobie jest przenośnią, gdyż światło, o którym wam opowiadam, to oświecenie. Oświecenie zaś objawia się na wiele sposobów. Można więc rzec, że nadchodzi światło mądrości, światło wzajemnego zrozumienia Człowieka przez Człowieka, które na razie jeszcze nie nadeszło. Można także powiedzieć, że światło nadchodzi w postaci wynalazków na świecie tak, że będziecie mogli produkować energię elektryczną bez konieczności czerpania zasobów naturalnych; będziecie mogli hodować żywność tam, gdzie wcześniej nic nie rosło, dzięki czemu nie będzie głodu. Na razie jednak to światło jeszcze nie nadeszło. Przykłady oświecenia można mnożyć dalej. Nadejdzie taki dzień, że oświecenie dotrze nawet do waszych rządów, do korporacji, że odmieni każdy aspekt waszego życia na Ziemi.
Pragnę wam powiedzieć, że wszystko to znajduje się w polu, wszytko to tam już „wisi”, czyli mówiąc inaczej, tak wygląda wasza przyszłość. Zebrani na sali i słuchający mnie później zrozumieją to, co pragnę wam przez to powiedzieć, mianowicie, że wszystko toczy się zgodnie z planem oraz że waszej przyszłości nie da się już zatrzymać.
W przeszłości opowiadałem wam o waszych potencjałach, dodając, że Ludzkość może pewne sprawy osiągnąć, jeśli dokona takiego wyboru, o czym zresztą sami możecie się przekonać przesłuchując starsze nagrania. Zawsze przypominałem wam o zasadzie wolnego wyboru, że jeśli coś wybierzecie, to wtedy to się staje, ale w bieżącej chwili, na początki roku 2022 powiadam wam, że co do losów Ziemi, przysłowiowa śnieżna kula się toczy i nie da się jej już zatrzymać, a jest ona biała i jest nią światło! Może potrwać dłużej niż byście tego chcieli, zanim stoczy się z góry w dół, ale ja już wcześniej coś takiego widziałem na przykładzie innych cywilizacji, na innych wstępujących planetach, gdzie żyli także i niektórzy z was. Wy także to teraz rozpoznajecie, gdyż jako Stare Dusze rozumiecie, że wszystko odbywa się zgodnie z planem, że macie wystarczająco dużo doświadczenia w życiu na Ziemi, żeby ten wiszący potencjał odczuć i go sobie przypomnieć, żeby wiedzieć, żeby się teraz nie lękać, żeby wziąć udział w ostatecznej walce światła z ciemnością. Może was zaskoczyć, jak ta walka się rozwinie, lecz mam nadzieję, że wszystko, czego tutaj w ciągu ostatnich dwóch dni doświadczyliście i co widzieliście dostarczy wam nadziei, że wszystko, co się obecnie dzieje, daje nadzieję na lepszą przyszłość. Oto dlaczego tutaj przybyliście, dlaczego urodziliście się teraz na Ziemi. A tym, którzy tylko słyszą mój głos powtarzam: Sprawy nie zawsze są takie, na jakie wyglądają.
Na zakończenie naszego spotkania w Boulder pragnę przekazać wam przypowieść o Człowieku imieniem Wo. Jak zwykle, Wo może być zarówno mężczyzną, jak i kobietą, gdyż jest on Wo-man [Wo-man to nieprzetłumaczalna gra słów oznaczająca zarówno mężczyznę imieniem Wo (w pisowni Wo-man), jak i kobietę (w pisowni Woman) – przyp. tłum.] Określam Wo jako „on” tylko dlatego, że tak jest wygodniej i wtedy lepiej mnie rozumiecie. Nasza przypowieść trochę naciąga granice wyobraźni, gdyż wszystkie przypowieści właśnie do tego służą. Sam w mych przypowieściach zabieram was na nieistniejące planety, opisuję wam nierzeczywiste, niemogące się wydarzyć sytuacje. Jednak nie robię tego bez przyczyny gdyż odnośnie do światła, istnieją pewne jego właściwości, których sobie nie uzmysławiacie, istnieją pewne jego przymioty, o których nic wam nie wiadomo i dlatego, żeby wytłumaczyć, co pod tym wszystkim rozumiem, przekażę wam poniższą przypowieść.
Jeśli zapytać jakiegoś żołnierza: Jak to jest prowadzić walkę po ciemku? Odpowie wam, że nocą walczy się rzadko. W czasach współczesnych nocą zwykle jedynie prowadzi się ostrzał artyleryjski, bardzo rzadko się zdarza, żeby wtedy żołnierzy wysyłać do walki wręcz; walka wręcz, kiedy żołnierze mierzą się oko w oko, zwykle toczy się w ciągu dnia. Często jednak nawet za dnia żołnierze się dobrze nie widzą.
Jeśli zapytać jakiegoś wojownika z przeszłości, kiedy do walki wręcz używało się tylko mieczy: Jak to jest, walczyć na miecze nocą? Taki wojownik spojrzy wam w oczy i powie: Wtedy nie wiadomo, kogo można napotkać, walka nocą jest więc ciężka i okropna. Taka nocna walka wręcz to metafora tego, co się obecnie dzieje na Ziemi.
Jesteście pogrążeni w ciemności, na Ziemi wciąż panuje ciemność, większość waszych walk odbywa się w ciemności. Na tym polega cała widoczna obecnie dysfunkcja. A teraz zabiorę was na inną planetę, która wciąż pogrążona jest w gęstej ciemności, gdzie Wo jest wojownikiem i walczy tutaj już tak długo, że jego miecz stał się tępy i pokryty rdzą. Tyle razy wysyłano go do boju, że myśli, że tym razem jest to już jego ostatni. Wo już nie raz walczył po omacku, słyszał, jak coś się o niego ocierało, odpierał cios z ciosem, na oślep wymachując mieczem, był kilkakrotnie ranny i oto teraz znów znalazł się w okopach i z mieczem w dłoni gotów jest do stoczenia kolejnej bitwy. Jeśli to sobie wyobrazić, to wychodzi z tego żałosny obraz. Sprawy dla Wo wyglądają raczej nieciekawie. Sama planeta jest pogrążona w wiecznej ciemności, jakby tam zawsze była noc, jakby świt tam nigdy nie nadchodził, a Wo wydawało się, że ze swym zardzewiałym mieczem walczył nieprzerwanie, stawając co rusz do jakieś walki raz, po raz, po raz.
Co się jednak wydarzyło następnie, może wam się wydać śmieszne i nieco głupkowate, ale raptem na polu walki zjawia się mały, zielony ludzik! Mówi jakoś dziwnie, ale zwraca się do Wo mówiąc:
- Mam dla ciebie specjalny pałasz.
– Naprawdę? Przydałby mi się jakiś nowy! Mój jest taki stary i pordzewiały, dziękuję!
Mały zielony ludzik włożył mu do ręki coś, co wcale nie przypominało ani pałasza, ani w ogóle żadnego miecza. Dopiero, jak się włączyło przycisk, to wtedy wyskakiwał świetlany miecz! [Kryon się śmieje.] O rany! Mały, zielony ludzik znikł.
Wo dobrze wiedział, że teraz wygra, gdyż jak tylko naciśnie przycisk, to będzie widział wroga, wysiecze, kogo się da, samodzielnie wygra całą bitwę i więcej nie będzie się musiał niczego bać! Ale sprawy potoczyły się zupełnie inaczej. Kiedy dano sygnał do rozpoczęcia ataku, kiedy jako pierwszy wybiegł z uniesioną ręką na pole bitwy, kiedy nacisną przycisk i z miecza rozbłysło światło... to zobaczył wokół siebie coś, czego nie oczekiwał. Wroga armia stawiła się na pole walki w całości. Wcześniej Wo nigdy jej nie widział, tylko o niej słyszał. Kiedy jednak Wo wznosi swój świetlany miecz do góry, to nikt nie patrzył na miecz, tylko na rozbłyskujące światło! Obie armie zaczęły się rozglądać dokoła i się sobie przyglądać. Wojownicy po obu stronach mogli nareszcie zobaczyć się oko w oko i wtedy zauważyli, że wszyscy są nędznie ubrani, że mają pordzewiałe miecze i przestali widzieć jeden w drugim wojowników. Zamiast tego, po raz pierwszy zobaczyli w sobie Ludzi i bez słowa, wszyscy naraz, po obu stronach złożyli broń. Tylko Wo stał z wciągniętym w górę świetlanym mieczem. Wojownicy zaczęli przechadzać się po polu walki wzajemnie się oglądając i doszli do wniosku, że nie rozpoznają nawet wrogich mundurów, że zapomnieli, po co w ogóle ze sobą walczą? Tak właśnie wyglądał początek ery światła na tamtej planecie, a zapoczątkował ją jeden Człowiek.
Powyższa przypowieść to metafora was samych, nawet jeśli teraz to wszystko brzmi wam trochę niemądrze. Tutaj chodzi o pojawienie się światła tam, gdzie go nigdy nie bywało. Właśnie tak dzieje wtedy, kiedy ono nareszcie rozbłyskuje. Nie wiecie, w jakich ciemnościach jesteście pogrążeni dopóty, dopóki nie zauważycie olśniewającej mądrości, która tu nadejdzie. Nie widzicie, jak tu ciemno, dopóty, dopóki nie przyjdzie ktoś, kto pokaże wam idee, o których wcześniej nikt nie pomyślał. Wtedy będziecie się pytać: „Dlaczego nikt wcześniej na to nie wpadł?” Zobaczycie niesłychane dotąd wynalazki, które nie tylko zrewolucjonizują świat nauki i techniki, ale także przestawią całe gospodarki [z wojennych na pokojowe]. Takie właśnie sprawy zachodzą wraz z rozbłyskiem światła. Właśnie tego rodzaj sprawy „wiszą” już teraz w polu.
Podczas bieżącego weekendu dostąpiliście wglądu w ten potencjał, pokazano wam, jakie możliwości istnieją na Ziemi i dlatego niczym echo, powtórzę wcześniejsze słowa mego partnera: Nie lękajcie się, gdyż ten świetlisty miecz tkwi w ręku każdego z was. Powoli zrozumiecie, jak to światło stwarzać, co ono znaczy, jak ująć je w ramy Synostwa Bożego, a nie w ramy konfliktu. Nauczycie się tym świetlanym mieczem operować tak ostrożnie i łagodnie i tak pięknie, że rozniecicie to światło wszędzie tam, gdzie jest najbardziej potrzebne tak, że nikt kto tam przebywa nawet się nie domyśli, że ono rozbłysło za waszą sprawą. To tak, jakby ktoś w ciemnym pomieszczeniu zapalił zapałkę: nie wiadomo, kto to, ani gdzie ją zapalił, jedyne, co wiadomo na pewno to to, że teraz w całym pomieszczeniu stało się widniej. Tak wygląda przyszłość Ziemi, niezależnie od tego, co na jej temat kiedykolwiek słyszeliście. Tak wygląda przyszłość Ziemi i Stare Dusze to ci, którzy dzięki swemu doświadczeniu sprawią, że ta przyszłość zaowocuje tu i teraz. Nikt z was nie urodził się w dzisiejszych czasach przez przypadek. Nie przez przypadek mnie słuchacie i czytacie. Opuście to miejsce, czy skończcie czytanie tego przekazu, stając się innymi niż tu przybyliście, innymi niż na początku czytania. Zastanówcie się nad wszystkim, co tutaj zostało powiedziane, zastanówcie się nad tym, kim jest każdy z was naprawdę? Zastanówcie się nad tym, jak Stwórca to wam ustawił, jak sami się na to wszystko zgodziliście, dlaczego teraz żyjecie na Ziemi? W energii miłości i miłosierdzia — które są narzędziami doby obecne — każdemu z was gratuluję, że się tutaj znaleźliście i podjęliście płaszcz teraźniejszego wcielenia, które na planecie może odmienić wszystko. Jam Jest zakochany w Ludzkości Kryon
I tak jest.

sobota, 26 marca 2022

Kryon ~ Jesteś bardzo kochany



Lee Carroll, przez e-mail

Co wiesz o miłości i współczuciu, o czym mówiono ci ezoterycznie przez wiele lat?

Miłość i współczucie żyją w Polu i mogą być przekazywane na duże odległości na całym świecie. Możesz kochać kogoś bardzo mocno i wyobrażać sobie, że on to odbiera, a on to odbiera. To jest ezoteryka w najlepszym wydaniu.

Opowiedzieliśmy wam o rzeczach, które w przeszłości były ukryte na widoku. Podaliśmy wam niektóre atrybuty waszej duszy. Ale żaden z nich, nic, co kiedykolwiek wam powiedziałem, nie jest tak potężny jak ten.

Porozmawiajmy przez chwilę o waszym DNA. DNA, które posiadasz, jest ogromne. Nie masz o tym pojęcia, dopóki go nie zbadasz. Składa się ono z miliardów części i jest czymś więcej niż tylko schematem ciała. To DNA w swoim ogromie zawiera cechy waszego poprzedniego życia.

Nie wszystkie te rzeczy są zawarte, na przykład, w twoim mózgu, jak mogłoby się wydawać. Jeśli więc Twoje DNA zawiera cechy Twojego poprzedniego życia, to co jeszcze może zawierać? Niesie twój rodowód. Niesie to, co jest znacznikiem, który mówi, ile razy byłeś na Ziemi.

DNA, które posiadasz, jego wielowymiarowa część, jest największą częścią.



W biologii są pewne rzeczy, o których mówi się, że mają kaskadowe działanie; że kiedy dzieje się jedna rzecz, to wywołuje ona kolejną i kolejną. Ciało jest zrównoważone i chce pozostać w równowadze.

Te efekty kaskadowe to często negatywne rzeczy, o których się słyszy i które mają związek ze złym stanem zdrowia. Ten, o którym opowiem, to efekt kaskadowy, który jest najbardziej pozytywnym efektem, jaki kiedykolwiek słyszeliście.

Można powiedzieć, że w swoim DNA masz receptory miłości, zarówno te, które odbierają, jak i te, które przekazują. Istota ludzka jest wspaniałym przekaźnikiem współczucia i miłości, ponieważ wielowymiarowa antena, którą posiadacie, Drodzy Ludzie, jest wspaniała.

Kiedy ustawicie się w kolejce do niej i będziecie wiedzieli, że ona działa i jak odbierać i nadawać, coś się stanie. Powiem wam.

Kiedy zaczynacie otrzymywać tę miłość od Ducha, odprężacie się i rozumiecie, że jesteście częścią całego Stworzenia. Odprężasz się z tą niesamowitą miłością, która wlewa się w ciebie, pozbywasz się samoświadomości i usuwasz ją z drogi (bez względu na to, co ci powiedziano), a ona zaczyna wlewać się przez najwspanialsze źródło, jakie kiedykolwiek istniało.

Kiedy dzieją się te dwie rzeczy, odbiór i przekazywanie tej mocy zwanej miłością... Nie emocji, ale esencji Stwórcy. Kiedy zaczyna ona przez was przechodzić, w waszym DNA uruchamia się efekt kaskadowy i pozwólcie, że wam powiem, co on robi.

Zaczyna cię uzdrawiać. Wszystko, o co prosiliście, problemy, strach, niepokój, problemy biologiczne, wszystko to zaczyna odkładać się na swoje miejsce.

A gdybym ci powiedział, że ten kaskadowy problem nazywa się zdrowie i równowaga? Jeśli chcecie zdrowia i równowagi już teraz na tej planecie, zacznijcie przekazywać miłość i otrzymywać miłość. Zdrowie i równowaga jest tym, co się dzieje. Jest to katalizator wszystkiego, o co prosiliście.

I tak właśnie jest,

~ Kryon z Magnetycznej Służby

Fragment channelingu z 2 lutego 2022 r.

piątek, 25 marca 2022

 Może być zdjęciem w zbliżeniu przedstawiającym róża

Witam was kochani, Jam Jest Kryon ze Służby Magnetycznej. Niniejszy przekaz kończący pierwszy dzień naszego dwudniowego spotkania kieruję przede wszystkim do obecnych na widowni. Za jakiś czas przekaz ten zostanie wysłuchany i przeczytany także przez wielu innych, którzy oczekują znaleźć tutaj więcej informacji, ale to nie tak. Nowiny, które przekażę są dla was, siedzących na tej sali. Bardzo często po tego rodzaju spotkaniach z udziałem wielu prezenterów, którzy bardzo szybko wchodzą na scenę i z niej schodzą, ustępując miejsca kolejnym, przekazując wam całą masę informacji (a jutro będzie to samo), pytacie się: Jak do tego natłoku informacji podejść? Jak potraktować napływ informacji przerastających nasze wcześniejsze oczekiwania, wybiegających poza wszystko, co dotychczas wydawało się nam możliwe? Na jutrzejszym spotkaniu będą potwierdzenia pewnych nieoczekiwanych przez was spraw, które jednak już istnieją.
Nauczyciel Gregg [Braden] powiedział, że niektóre z najbardziej kłopotliwych zagadnień, przed którymi obecnie stoi świat, zostały już rozwiązane. Kochani, nadeszło przyspieszenie i każdy, kto tutaj siedzi powinien o tym usłyszeć. Jest to przyspieszenie wszystkiego, co jest na Ziemi dostępne. Obecnie żyjecie w czasie walki światła i ciemności, czy zatem dziwi was, że są tacy, którzy chcieliby to światło ograniczyć? Którzy nie chcą, żeby to światło przedarło się i rozbłysło? A przecież światło to emanuje nawet od was, którzy teraz przede mną siedzicie. To prawda, na świecie są tacy, którzy są bardzo zaangażowani w utrzymanie starego porządku. Będziecie świadkami coraz więcej takich zachowań. Oto, czego obecnie doświadczacie, co często sprawia, że jesteście zakłopotani, co sprawia, że na planecie się tak wiele ostatnio zmienia.
A jak wy, którzy tutaj siedzicie i to czytacie, jakie macie do tego wszystkiego podejście? Znam każdego z was z osobna. Przemawiam do was z miejsca, którego nawet nie potraficie sobie wyobrazić. W młodości, kiedy uczono was o Bogu, nauczono was, że Bóg potrafi wysłuchać miliard modlitw naraz, znając treść każdej z nich oraz znając serce, z którego pochodzi. Ciężko to sobie wyobrazić - nieprawdaż?- że istnieje Źródło, które tak dobrze zna każdego z was, że nawet miliard z was może z nim rozmawiać naraz i Bóg każdego dokładnie słyszy. Właśnie dlatego mogę teraz swobodnie powiedzieć, że znam każdego z was. To nie tak, że Kryon zna każdego z was, ale Źródło, z którego jako Kryon emanuję zna każdego z was z osobna. Siedzicie teraz zebrani na tej sali i albo wierzycie w to, co wam mówię, albo nie. Dajecie wiary w istnienie czegoś szerszego od tego, co wam na temat Boga nauczono w którymkolwiek z kościołów, w którejkolwiek szkółce niedzielnej, czy na jakiejś lekcji religii? Być może właśnie to was dzisiaj tutaj sprowadza, mówiąc: „Chcę się dowiedzieć czegoś więcej”. I chęć ta wcale nie dotyczy zdobyczy naukowych, czy dowiedzenia się o tym, co nadchodzi. Tutaj bardziej chodzi o was samych. Czego moglibyście się teraz nauczyć, czego moglibyście się dowiedzieć, jacy moglibyście się stać, żeby opuścić to miejsce innymi, niż doń przyszliście?
Być może chodzi tutaj o percepcję, a może o coś więcej: co, jeśli jesteście tutaj, żeby otrzymać coś, co zaraz wam dam? Jeśli jesteście na to gotowi, chcę was zanurzyć w miłości i miłosierdziu, które mogą odmienić rodzaj postrzegania i otworzyć was na zrozumienie, że każdy z was stanowi cząstkę Boga! Możecie więc spokojnie przestać robić notatki, gdyż zanurzenie to na pewnym poziomie pozostanie z wam na zawsze. Każdy z was ma w sobie podobną do Stwórcy umiejętność słuchania miliarda modlitw naraz, o której nauczono was jakże dawno temu. Każdy z was ma także umiejętność zatrzymania się na chwilę i zwrócenia swego oblicza, otwarcia własnej duchowej istoty, która dotychczas pozostawała zamknięta, niczym pączek róży. Pączek ten bardzo długo pozostawał zamknięty, lecz pod wpływem odpowiedniego przyspieszenia, może się powoli zacząć rozwijać na tyle, żeby dopuścić do siebie to, po otrzymanie czego tutaj przybyliście. Nie chodzi tu o same informacje, ale o nasycenie się czymś nieoczekiwanym, które odbywa się właśnie teraz, w tej chwili. Wszyscy zebrani przede mną mogą teraz, jeśli mają na to ochotę, nasycić się czymś, co w nich rozkwitnie trochę później, a co sami możecie już odczuwać, bądź poczujecie dopiero z kilka dni, kiedy zaczniecie analizować wszystko, czego byliście świadkami tego weekendu. Powiecie wtedy: „Coś się wtedy ze mną stało i nie stało się to za sprawą zasłyszanych informacji”.
Kochani, przygotujcie się na stanie się większymi pod względem duchowym niż wam się to wydaje. Oto dlaczego w ogóle tutaj przybyliście. Nie chodzi mi tylko o to spotkanie, ale może nawet o wasze narodziny, zatem na chwilę więc otwórzcie ten pączek, który zaraz potem będziecie mogli stulić, gdyż obecnie znajdujecie się w świętym miejscu, gdzie jest absolutnie bezpiecznie się otworzyć. Otwierając się pragnę, żebyście odczuli to wpajanie miłości i miłosierdzia jakby Bóg raptem wyciągnął/wyciągnęła do każdego z was rękę, mówiąc; chwyć mnie! Odpowiadacie na to: Tylko czekałem na ten moment.
Synostwo Boże stanowi część tego procesu wpajania, każdy z was jest tego godny, jest to spuścizna każdego z was, po to tutaj jesteście i wcale nie jest to coś, nad czym trzeba pracować. Wystarczy to tylko zrozumieć. Róże się teraz otworzyły, dajcie więc przyzwolenie, żeby to wszystko wpłynęło do waszego wnętrza, niech ten kran się otworzy, niech to wszystko się w was wleje. Po to tutaj jesteście, jest to wasz przywilej, wasza wspaniałość, aby otrzymać absolutnie wszystko, po co się wam wydaje, że tutaj przyszliście.
Kochani, zagadnienie polega na tym, że obraz Boga jest właśnie tutaj i jest on o wiele większy od tego, co na jego temat kiedykolwiek wam powiedziano. Na tym polega odkrycie, którego obecnie na Ziemi dokonujecie. Poczujcie to, poczujcie i przyjmijcie, jeśli macie taką ochotę, gdyż wszystko to zależy od wolnego wyboru, czy otworzyć ten pączek, czy nie? Tak będzie zawsze, tak będzie zawsze, nie wpychamy wam niczego, o co sami nas nie prosicie. Niczego. W tej chwili powoli możecie znów ten pączek zamknąć, gdyż odsłoniliście coś bezcennego, co odsłaniacie tylko wtedy, kiedy jesteście całkowicie bezpieczni. Ten pączek to rdzeń waszej duchowej tożsamości. Oto, po co tutaj przyszliście.
Niektórzy często się pytają: Jak mnie widzi Bóg? Jest to pytanie, na które nie ma jednoznacznej odpowiedzi, gdyż wybiega ona poza wszelką percepcję tego, jak się wam wydaje, że widzi was Bóg. A jak wy postrzegacie własne dzieci? Jaki rodzaj miłości i miłosierdzia żywicie wobec tych, którzy powstali z waszej krwi i kości? Każdy z was stanowi cząstkę Stworzenia, wasza dusza jest wieczna, nigdy nie była stworzona i nigdy nie będzie jej końca, gdyż stanowi cząstkę Stwórcy. Oto kim jesteście naprawdę. Tak właśnie widzi was Bóg, nie widzi was w ludzkiej formie, nie widzi was, jako konkretną osobę o danym imieniu, ale widzi waszą duszę, stworzoną jako rodzinę bożą. Każdy z was jest postrzegany jako równy, jako rodzina, jako ukochany/ukochana, każdy z was jest czule i pieszczotliwie kochany. Oto cała prawda, którą musieliście dzisiaj usłyszeć.
Opuście to miejsce innymi, niż doń przybyliście. W ciszy, kiedy znajdziecie się sami ze sobą, podnieście ręce do góry i zapytajcie się, czy to, czego tutaj doświadczyliście, jest rzeczywiste? Przygotujcie się na dreszcze potwierdzenia. Przygotujcie się na usłyszenie w nieoczekiwany przez was sposób: Witajcie w rodzinie, kochani! Właśnie po to przybyłem na Ziemię, przybyłem tutaj właśnie na te czasy, a nie na czasy dwadzieścia lat temu. Przybyłem tutaj na czas obecny. Dlatego też mój przekaz się zmienił, dlatego przemienił się mój partner. Nadeszły czasy objawienia. Ci, którzy otrzymają najwięcej to Stare Dusze podobne do tych, które wypełniają rzędy tej widowni.
I tak jest.

czwartek, 24 marca 2022

Jesteśmy w Delfach

 Może być zdjęciem przedstawiającym kwiat i na świeżym powietrzu

Witam was kochane, Jam Jest Kryon ze Służby Magnetycznej. Jesteśmy w Delfach, przemawiałem do was w wielu świętych miejscach, w wielu miejscach historycznych, na wielu kontynentach. Nagrań przekazów z tych miejsc możecie odsłuchać, kiedy macie na to ochotę. Przepraszam wszystkich historyków, przewodników i wszystkich, którzy pieczołowicie strzegą tych ważnych miejsc, do których was zabieram, gdyż bardzo często podczas przekazu w takich miejscach przeredagowuję oficjalną historię. Przedstawiam wam tę historię z metafizycznego punktu widzenia.
W Delfach historia ta ma bardzo głębokie znaczenie. Pozwólcie, że coś wam oznajmię. W czasach aktywności Delfów cały świat przyjmował do wiadomości sferę duchową i zjawiska ezoteryczne. W tamtych czasach Ludzkość dopiero co zaczynała nawiązywać kontakt z Bogiem, ze Stwórcą, z Ziemią. Próby te odbywały się na trzy sposoby. W Azji widać to bardzo wyraźnie i z prób nawiązania kontaktu z Bogiem wyłoniło się tam kilka głównych religii świata. Jednak to, co miało miejsce tutaj, w Delfach tak, jak zostało to zapisane i jak przetrwało w annałach historii, wywarło ogromny wpływ na całą Europę. To, co się tutaj odbywało, przygotowało scenę dla pojawienia się wszystkiego, co w trakcie ewolucji duchowej nastąpiło później. Powtarzam: Delfy i starożytna Grecja to czasy początków, kiedy jako Ludzkość dopiero co budziliście się do uzmysłowienia, że z Bogiem w ogóle można się porozumiewać.
Dzisiaj mowa będzie o Apollo. Apollo przemawiał do Ludzi za pośrednictwem wyroczni przekazywanej przez pytię. W tym miejscu to, co wam powiem, może się różnić od oficjalnej historii. Pragnę więc wyraźnie przekazać wam ezoteryczną historię tego miejsca i wyjaśnić związane z nim przenośnie. Wyrocznią Apollo była kapłanka. Kochane, pytii było więcej i często były kobietami starszymi. Instrumentem komunikacji z Apollo musiała być kobieta. Pragnę więc, abyście już teraz zauważyły, że od samego początku prób nawiązania kontaktu z Bogiem, w Grecji pamiętano o tym, że to kobiety najlepiej nadają się do otrzymywania przekazu natchnionego. Już wtedy, kiedy sami dopiero co zaczęli rozwijać pojęcie Boga i Bogów w Grecji pamiętano, że to kobiety nadają się do roli szamanek. Już wtedy kobietę uważano za naturalną szamankę.
Starsza kobieta uważana za głos wyroczni, z której ust wyrocznia ta się wydobywała, musiała być kobietą czystą. Proszę, nie zrozumcie tego opacznie, gdyż jeśli zrozumiecie to poprawnie, będziecie mogły lepiej zrozumieć pewne wpływy kultowe. Nie chodziło to, że pytie musiały się myć w określonym źródle, kapłanka musiała być świadomościowo czysta. A teraz posłuchajcie uważnie: Nigdy nie było żadnej wzmianki o tym, żeby pytia miała być dziewicą. Idea dziewictwa nie wywodzi się z kultury starożytnej Grecji, gdzie rodzina była tak samo ważna, jak ważna jest teraz. Przecież nawet Bogowie stanowili rodzinę, zatem prokreacja była szanowana i oczekiwana, a same pytie miały wiele wnucząt. Zamysł dziewictwa jako wymogu czystości [Kryon się śmieje] jest całkowicie wymysłem ludzkim.
Oto co pragnę wam w tym miejscu pokazać. Całym zamysłem istnienia wyroczni w Delfach było otrzymywanie przekazu od Boga, może więc was zainteresować, z kim w tamtych czasach przypuszczalnie rozmawiała pytia? Ona rozmawiała z Gają. Wtedy imię Gaja wymawiało się inaczej: Gaeja, o czym zresztą same możecie się przekonać, jeśli tego wyszukacie. Zatem pytia porozumiewała się z Ziemią, z energią Stworzenia, która obecnie nosi imę Gai. Zastanówcie się więc ponownie, co to znaczy? Znaczy to przede wszystkim, że nawet Apollo porozumiewał się poprzez pośrednika; do rozmowy ze źródłem Stwórczym potrzebował kogoś innego. Pytia otrzymywała przekaz sobie właściwym sposobem. Dzisiaj dzieje się podobnie we wszystkich głównych religiach świata, w których otrzymuje się przekaz od Boga za pomocą pośredników. Wszystko to zaczęło się właśnie tutaj, w Delfach i przetrwało we współczesnych religiach. Pragnę więc wam powiedzieć, że oto znalazłyście się w miejscu, skąd zaczął się channeling! [Kryon i słuchacze się śmieją, słychać oklaski.] Na razie to wszystko.
I tak jest.

środa, 23 marca 2022

Znamy się?

 Brak dostępnego opisu zdjęcia.

Witam was kochani, Jam Jest Kryon ze Służby Magnetycznej. Zwracam się do tych, którzy po raz pierwszy biorą udział w przekazie natchnionym. Zachęcam, żebyście odstawili wszystko, co może zakłócić myśl, którą zaraz wam przekażę: każdy z was jest wspaniały. Porzućcie na chwilę wszystkie inne myśli, które tego wam nie mówią. Przygotowujemy was, żebyście mogli odebrać nasz przekaz w sposób inaczej niemożliwy. Wśród słuchaczy na widowni zawsze są tacy, którzy przychodzą, żeby wysłuchane nowiny analizować, zupełnie gubiąc przy tym całą dostępną wam do doświadczenia okazałość tego przekazu. Zapraszamy wszystkich, żebyście się spowili w nadrzeczywisty sposób obecnymi w tym przekazie miłością i miłosierdziem, gdyż wszystko to stanowi wasz ród, waszą tożsamość.
Ile religii, ile kościołów powie wam, że każdy z was jest więcej niż godny spojrzeć Duchowi w oczy, mówiąc: Znamy się? Każdy z was jest wystarczająco godny, żeby stanowić cząstkę szerszej panoramy, o której istnieniu tak na dobrą sprawę nikt wam nigdy nic nie mówił. Jednak obecnie wiele młodych Ludzi się do tej panoramy budzi samoistnie i się zastanawia: Co, jeśli istnieje coś znacznie większego od wszystkiego, co mi o Stwórcy dotychczas mówiono? Co, jeśli można wymazać wszystkie dotychczasowe zasady wiary i doktryny i zacząć od nowa? Że można zacząć od zrozumienia, że każdy już się urodził wspaniały i na tym zrozumieniu budować dalej?
Kochani obecnie na świecie, a zwłaszcza w USA, nawet na tej sali, chodzi o uzmysłowienie sobie własnej tożsamości i obieranie powłok dwoistości niczym cebuli. Niech powoli i stopniowo wszystko inne odpadnie od was, niech obudzi się w was przekonanie o istnieniu szerszej rzeczywistości, której istnienia mogliście nawet nie przypuszczać. Proces ten przypomina nam często kiedyś przytaczaną przeze mnie metaforę artysty metodycznie usuwającego z bryły granitu wszystko, co nie jest kryjącym się wewnątrz dziełem sztuki. Takim artystą jest każdy z was.
Od przynajmniej dwóch lat często wam przypominamy, że macie do swej dyspozycji nowe narzędzia, których istnienia możecie się nie spodziewać, mimo tego, że sami możecie należeć do tzw. ruchu New Age od lat. Niektórzy z was nawet nie mają ochoty tym narzędziom się przyjrzeć, gdyż utkwiliście na tym, co jest wam dobrze znane. O tym właśnie w dalszej części naszego spotkania będzie mówił mój partner.
Pragnę teraz skrótowo przedstawić wam cztery przymioty synostwa bożego. O pierwszym z nich już dzisiaj nawet wspomniano. Wiem, że to, co wam dzisiaj przekażę, będę powtarzał, gdyż wszystko to są sprawy nowe, tylko niedawno przekazane Lee [żeby o nich nauczał, gdyż same przymioty mistrza Kryon przekazywał dużo wcześniej, w serii przekazów pod tagiem #kryonoczamimistrza – przyp. tłum.].
Punkt pierwszy: Kiedy wszędzie wrze, na obliczu Syna Bożego malują się spokój, mądrość i zrozumienie. Przymiotem mistrza jest wiedza, że niezależnie od tego, co się może wokół was dziać, to każdy z was ma umiejętność nie dać się w to wciągnąć. Oczywiście, że żyjąc w 3D, stanowicie część wszystkiego, co się tam dzieje, na przykład jesteście członkami dysfunkcyjnej rodziny, członkami odbudowującej się społeczności, która wcześniej była świadkiem nieoczekiwanego okropieństwa; ale przecież nawet wśród tak ciężko doświadczonej społeczności są tacy, którzy skupiając sią na sercu potrafią przywołać spokój wewnętrzny i wznieść się ponad wszystko, co ich otacza i czuć miłość bożą. Miłość ta jest ich własnością, gdyż wiedzą, że stanowią jej cząstkę, że nie jest to miłość pochodząca od Stwórcy, ale z wnętrza ich samych. Kochani, Bóg mieszka wewnątrz każdego z was tak samo, jak w niebie, do którego wznosicie swój wzrok. Każdy z was stanowi cząstkę planu bożego, wasza dusza to stworzenie Boga i każdy z was mieszka wewnątrz niej. Żaden z was zatem nie jest od Boga oddzielony, co oznacza także, że wszyscy macie wewnątrz siebie przymioty Syna Bożego. Przymioty te należą do was, są po to, aby je stwarzać, zrozumieć i rozwijać. Pozwólcie więc, żeby cała dwoistość się z was zsunęła tak, żebyście sami tego Syna Bożego w sobie zobaczyli, żebyście mogli postępować jak on. Kiedy tak zaczniecie postępować, poprawi się stan waszego zdrowia, wydłuży się wasze życie. Zaczniecie rozumie, na czym polega eliksir młodości, eliksir radości. Być może wtedy wszystko, co całe życie wam umykało, stanie się o wiele łatwiejsze do osiągnięcia, gdyż już wiecie, kim jesteście naprawdę. To był punkt pierwszy, wasza umiejętność osiągnięcia spokoju wobec wszystkiego, co was otacza, całej wrzawy.
Punkt drugi także już wcześniej został wymieniony: Syn Boży nie reaguje, Syn Boży obserwuje. Obserwując, co się dzieje dokoła, Syn Boży szuka odpowiedzi poprzez wyrażenie aktów miłosierdzia. Coś takiego jest trudne. Kiedy staje przed wami ktoś wyraźnie wzburzony, kiedy mówi, że nie macie racji, czy prosi, żebyście się zmienili, czy otwarcie krytykuje was i sposób życia, wasze postrzeganie świata, to jak na to reagujecie? Kochani, na najbardziej podstawowym poziomie, Istota Ludzka jest zaprogramowana na walkę o byt, na przetrwanie. Może we współczesnych społeczeństwach przetrwanie nie polega na ucieczce przed bengalskim tygrysem, ale bardziej na zachowaniu własnej tożsamości, więc jeśli ktoś do was podchodzi i podaje w zwątpienie wszystko, w co wierzycie, albo gorzej, zaczyna was wyzywać, to waszą instynktowną reakcję jest obrona. Syn Boży zaś nie reaguje, Syn Boży obserwuje.
Tylko to sobie wyobraźcie: ktoś do was podchodzi i właśnie tak się zachowuje, a wy na to zupełnie nie reagujecie, zamiast tego, obserwujecie tę osobę, która być może jest czymś dotknięta, czy poruszona i wy od razu się orientujecie, że jej zachowanie nie ma nic wspólnego z wami. Osoba ta swe słowa kieruje do was tylko dlatego, że jest to najlepsze, na co ją stać, żeby sobie ulżyć. Wy zaś zrozumiawszy, co się dzieje sięgacie po miłosierdzie, nie bronicie się, lecz zamiast tego mówicie jej: Kocham cię i szanuję za wszystko, kim jesteś. Wcale nie przepraszacie za to, że nie pasujecie do jej ideału, po prostu ją kochacie. Ilu z was rzeczywiście potrafi się tak zachować? Na tym właśnie polega Synostwo Boże.
Punkt trzeci. Syn Boży zawsze, niezależnie od niczego, otacza się światłem. Otaczajcie się więc światłem, zanim udacie się spać; otaczajcie się światłem zaraz po przebudzeniu tak, żeby następnie pchać to światło wszędzie, gdzie idziecie, nie reagując na otaczającą was dysfunkcję. Otaczanie się światłem stanowi klucz do powyżej wymienionych dwóch przymiotów mistrza. Kiedy zawsze otaczacie się stanowiącym waszą własność światłem Stwórcy, to wtedy nie reagujecie na zaczepki i jesteście spokojni nawet w obliczu wrzawy. Utrzymujcie wizualizację, że jesteście otoczeni bańką światła, gdyż wtedy dajecie przyzwolenie na samoistne przyciąganie do siebie wszystkiego, co sobie życzycie. Najpierw sami nie będziecie pewni, czy sami to sobie stwarzacie, ale po tym, jak kilka razy przekonacie się, że pewne sprawy jakby same wam się stawały, zorientujecie się, że jednak sami to sobie stwarzacie, gdyż światło przyciąga światło. Na tym polega Synostwo Boże.
Na zakończenie, punkt czwarty. Zostawiłem go na koniec, gdyż punkt ten wymaga od was zastanowienia. Syn Boży odrzuca, całkowicie odrzuca jakiekolwiek poniżanie drugiej osoby słowem, czy myślą. Oznacza to, że Syn Boży nie wdaje się w plotki, nie czuje się lepiej, jeśli w jego obecności ktoś czuje się mniejszy. Synostwo boże całkowicie odrzuca poniżanie majestatu i wspaniałości innych Ludzi na świecie. Kochani, jest to coś doprawdy godnego zastanowienia, gdyż wielu spędza całe życie na poniżaniu innych. Dobrze o tym wiecie, dobrze wiecie, o co mi w tej chwili chodzi. Być może coś takiego ma miejsce zawsze, przy każdej rodzinnej okazji? Wszyscy wtedy dokoła kogoś oplotkowują, a wy milczycie, nie wtrącacie się do plotek. Wasza wstrzemięźliwość staje się oczywista, wszyscy przy stole kierują na was wzrok mówiąc: No a co ty na to? Odpowiadając, ostrożnie wybierajcie słowa i odpowiedzcie tak: „Mnie to aż tak bardzo nie przeszkadza, jak wam. Milczę, gdyż chcę widzieć dobro w każdym”. Wasza odpowiedź nie znaczy, że jesteście lepsi od pozostałych biesiadników, czy nawet macie różnie od nich zapatrywania. Zgromadzeni mogą, lecz nie muszą waszą odpowiedź przyjąć do wiadomości, ale swym oznajmieniem dajecie im do zrozumienia, że więcej nie będziecie w takich plotkach brać udziału.
Światło jest atrakcyjne, znajdą się więc tacy, którym wasza postawa się spodoba i będą chcieli się dowiedzieć, jak osiągnąć ją dla siebie. „Widziałem, jakie masz podejście do ludzi w pracy, widziałem przy wielu okazjach, jak do wszystkich podchodzisz, co w tobie takiego, czego jest mi brak?” dopiero wtedy można się z kimś takim podzielić wszystkim, co sami już odnaleźliście. Nie dzielcie się z nimi żadnymi doktrynami, nie bądźcie prozelitami, gdyż to, co w was wtedy widzą inni, to wzorzec całego życia, w którym widać miłość. któż wie, może ci, którzy się do was zwracają nigdy wcześniej tej miłości w nikim nie widzieli? Miłości tej zaś nie da się znaleźć w żadnej książce, więc nie każcie im wtedy niczego czytać. Oto dlaczego jesteście tutaj, dlaczego teraz żyjecie na Ziemi w środku całej wrzawy chwili obecnej. Zostaliście wybrani, aby zasiąść teraz na tej widowni, gdyż wiecie, że tutaj kryje się coś więcej. Tutaj można zrozumieć, że światło faktycznie istnieje, można zacząć rozumieć, jak je osiągnąć we własnym życiu. Jak w kawałku granitu znajdującym się wewnątrz, odnaleźć kryjące się w nim arcydzieło sztuki rzeźbiarskiej. Być może więc nasze spotkanie to początek całej reszty waszego życia? Jam Jest zakochany w Ludzkości Kryon. Ciąg dalszy nastąpi.
I tak jest.

Witam was kochani, Jam Jest Kryon

  Witam was kochani, Jam Jest Kryon ze służby magnetycznej. Wsłuchajcie się w szelest wiatru i szum morza. Te rzeczy powinny was napełnić ...