Strony

poniedziałek, 20 grudnia 2021

Pięć rodzai matactwa starej energii

 

 

Pięć rodzai matactwa starej energii
Przekaz otrzymany 21 stycznia, 2017 w Salt Lake City w stanie Utah.
Poniższy przekaz został przeredagowany i uzupełniony przez Lee i Kryona w celu sprostania wymogom słowa pisanego. Często się zdarza, że sam przekaz na żywo niesie ze sobą pewne energie, których nie da się ująć w słowa i stąd konieczność ponownego channelingu. Prócz tego, Kryon przekazał także dodatkowe informacje wyjaśniające niektóre trudne pojęcia nieprzekazane podczas spotkania na żywo, gdyż wtedy nie było na to czasu. Miłej lektury.
Witam was kochani! Jam Jest Kryon ze Służby Magnetycznej. Miłość ma wiele obliczy i jako Kryon postrzegamy miłosierdzie (w znaczeniu empatycznego współodczuwania) jako definicję nowej energii ewoluującej Ziemi.
Wiele miejsca w mym przekazie poświęciłem omówieniu tego, co obecnie jest w tej energii możliwe, czego w niej możecie dokonać. Tematem naszego dzisiejszego spotkania będzie przegląd prawd, z którymi się utożsamialiście w STAREJ ENERGII, bieżącemu przekazów nadamy tytuł: „Pięć matactw starej energii”. Powtarzam, w niniejszym przekazie opiszemy, jak było kiedyś, nie jest więc to coś, co wciąż istnieje.
Kochani, trudno mi przekazać wam podstawowe założenie tego przekazu tak, aby nikogo nie urazić, muszę jednak stwierdzić, że Ludzkość dopiero co zaczyna dorastać. Zasiadając przed podobnymi waszej grupami Ludzi, intuicyjnie odbieramy rodzaj najczęściej zadawanych nam pytań. Odczuwamy, że zaczynacie doceniać wartość empatycznego współodczuwania, a zebrani przede mną wstępują na wyższy poziom od tego, na którym żyli od mniej więcej czterech lat. Zaczynacie zadawać inny rodzaj pytań, są to pytania mądrzejsze, niekoniecznie oparte na starej energii, jednakże największą przeszkodą dla wszystkich, którzy mnie w tej chwili słuchają i czytają jest to, jak się wydostać poza nastawienia właściwe starej energii? Jest to ważne pytanie, gdyż stara energia wpłynęła na was wszystkich, pozostawiła trwały ślad, umniejszając znaczenie tego, kim każdy z was jest naprawdę. Zatem przybywam tutaj, aby wyjawić przed wami wpływ starej energii tak, abyście mogli się spod niego wydostać. Niektóre poruszane dzisiaj sprawy na pewno zabrzmią wam znajomo.
Jak dotąd nigdy jeszcze nie przekazywałem wam tej nowiny w sposób, w jaki to zrobię dzisiejszego wieczoru, jest więc to okazja do celebracji, gdyż wszystko, o czym będzie mowa, należy do przeszłości. Jednakże przypomnę wam pewne sprawy, gdyż musicie mieć jakiś punkt odniesienia dający wam do zrozumienia, jak daleko już zaszliście, gdzie przy każdym punkcie stawiacie „ptaszka”, tym samym mówiąc: „Nie, tego już nie robię. W tej chwili tak już nie postępuję”. Przekaz mój pomoże także tym, którzy mówią: „Tak, już wzniosłem się ponad to wszystko, ale od czasu do czasu czuję, że coś z tego wciąż się we mnie jakoś odzywa”.
Kochani, nie da się przeżyć większości życia w jednym paradygmacie i przejść w inny zupełnie się przemieniając w ciągu kilku lat. W każdym z was tkwią pewne pozostałości ze starej energii i być może nadeszła pora, aby niektórzy z was wysłuchali, co mam wam pod tym względem do powiedzenia. Wiek dzieciństwa zwykle pełen jest niewinności i piękna; opowiada się wam wtedy bajki, przekazuje pewne mity i metafory, abyście lepiej się czuli wobec wobec faktu własnego istnienia. Jako rodzice przekazujecie dzieciom pewne przekonania, o pewnych porach roku podsycacie ich oczekiwania czegoś cudownego tak, by pozytywnie nastawić je do dalszego życia. Dzieci następnie dojrzewają i stopniowo odrzucają niektóre poznane wcześniej mity i metafory, same zaczynają dostrzegać głębsze prawdy, skupiają się bardziej na rzeczywistości życia codziennego, odpada od nich cała dziecinada.
Z wielkim ociąganiem muszę wam wyznać, że stara energia pełna jest takiej dziecinady a wszystko to są sprawy, nad którymi pochylaliście się od wieków, gdyż cały wcześniejszy paradygmat kreśli wam pewą przekłamaną, bajkową mitologię. Co powiem, stanowi okazję do celebracji, gdyż żaden z wymienionych przeze mnie punktów już nie istnieje.
Pięć przykładów matactwa starej energii
Punkt pierwszy: Przykład nauki starej energii, która zdaje się mówić coś w tym rodzaju: „Wszystko powtarza się cyklicznie, zatem nie ma nic nowego pod słońcem. Stąd wszytko co było, po prostu będzie się powtarzało bez możliwości poprawy”. Podobna nauka, odnosząca się do poziomu świadomości i natury ludzkiej, nie daje żadnej nadziei. Patrząc w przyszłość, macie tylko jeden punkt odniesienia, czyli okropność tego, co się działo w historii.
Kochani, kiedyś naprawdę tak te sprawy się toczyły, wszytko, czego można było oczekiwać to był powrót starych wydarzeń. Matactwo starej energii głosi, że nie da się przeskoczyć natury ludzkiej oraz że wciąż będziecie doświadczać wojen za wojnami. Wielu do dziś utrzymuje, że obecnie przed wami wspaniała przerwa, lecz ona się skończy i czeka was kolejna wojna. Mówi się tak, gdyż w przeszłości właśnie tak sprawy toczyły się zawsze, zatem ich argument polega na tym, że niby dlaczego właśnie teraz sprawy miałby się potoczyć inaczej? Dlaczego natura ludzka miałaby się zmienić? Jak brzmi odpowiedź starej energii? „Nie ma co oczekiwać, że zaklęte koło historii da się przełamać. Nie ma nic nowego, historia się powtarza”.
Matactwo to jest widoczne nawet obecnie. Jeśli się temu przysłuchać, to co mówią na całym świecie wszyscy, którzy się w tych sprawach wypowiadają publicznie? Oczekują powtórki z przeszłości! Załamują ręce, gdyż wzorzec historii musi się powtórzyć i oni się tego spodziewają. Kochani, a przecież wyszliście zza zakrętu, przekroczyliście linię demarkacyjną roku 2012, o czym zresztą przepowiadali starożytni. Zaczynacie przyspieszać rozwój intuicji i mądrości, wasza ewolucja wnosi was na nieznane wam jak dotąd terytorium. Roztaczająca się przed wami historia jest niezapisana. Ona nie leży na tej samej linii czasowej, co przeszłość. Wymieniając wszystkie matactwa starej energii poproszę was, abyście je we własnej psychice przeredagowali. Już teraz możecie powiedzieć: „Kochany Duchu, rozumiem to. Wiem, że przyszłość została przeredagowana, napełniona czystością, pięknem i empatycznym współodczuwaniem nowej przemiany. Wiem, że mogę tak posterować łódką zwaną życiem, aby wpłynąć na niezmącone i gładkie jak tafla wody nowej przyszłości”. Na tym polega obecna na Ziemi nowa energia. Możecie powiedzieć także: „Niniejszym rzucam matactwo, że przyszłość musi być czymś mi znajomym, gdyż to, co nachodzi jest zupełnie nowe”.
Punkt drugi: Nigdy nie mogę się przebić. Staraliście się już niejednokrotnie i za każdym razem, kiedy dążyliście do zamierzonego celu coś – włącznie z wami samymi - was spychało w dół, sprawiało, że nic wam nie wychodziło. Wydaje się wam, że istnieje jakiś stosunkowo osiągalny drugi brzeg, lecz za każdym razem, kiedy się staracie tam dobić, coś wyskakuje i wam się nie udaje. Tłumaczą wam, to ciemność stara się w ten sposób zatrzymać was w miejscu. I stąd często godzicie się z tym i zaczynacie się cieszyć z tego, co już macie mówiąc: „Dobre i to”.
Znajomi jednak mówią wam inaczej: „Daj mi to, co chcę, albo coś lepszego. Trzeba wobec siebie być bardziej pozytywnym”. Odpowiadacie im tak: „Może w waszym przypadku jest jak mówicie, ale dobrze znam realia tego życia, nigdy się ponad pewien poziom nie wydostanę, gdyż nigdy mi się nie mogę przebić”.
Och, cóż to za matactwo! Kochani, ono było specjalnie wbudowane w paradygmat starej enrgii abyście się zbytnio nie wychylali. Matactwo to stanowi narzędzie starej energii niedające wam zobaczyć szerszej prawdy. Jeśli Ludzkość będzie myślała, że utkwiła, to faktycznie utkwi! Czy zdajecie sobie sprawę z tego, jak łatwo wami manipulować, kiedy myślicie o sobie, że nigdy nie uda się wam przebić? Bardzo łatwo.
Żadna to tajemnica, że w historii było wielu, którzy od lat wami sterowali. Sprawowali kontrolę nad całą planetą, kontrolowali gospodarkami całych państw. Nawet nadaliście tym grupom ich własne nazwy. W paradygmacie starej energii im się to udawało do setek lat, gdyż starsza energia była ciemniejsza oraz zdołali wami wpoić, że nigdy się poza pewien punkt nie wybijecie. Aby was kontrolować tylko tego trzeba: strachu i rezygnacji.
Rozwijający się na Ziemi od roku 2012 nowy paradygmat życia całkowicie ten stan rzeczy anuluje. Innymi słowy, budzicie się w nim pamiętając własny Akasz. Zaczynacie przypominać sobie, iż jesteście istotami pełnymi mocy i potraficie sobie stworzyć odmienną rzeczywistość. Przebudzony Akasz mów wam: „We mnie tkwią talenty i zdolności, które powoli zaczynają się ujawniać w życiu. Jesteś na ścieżce, którą jeszcze nigdy nie kroczyłeś, a która zawiedzie cię lata świetlne poza to, co było ci dotychczas znane. Wszystkie twoje marzenia mogą się teraz spełnić, wiatr ci teraz wieje w plecy”.
Oto dobra dla was afirmacja: „Kochany Duchu, od dzisiaj nigdy więcej nie będę mówił, że coś mi się nie uda, że czegoś nie potrafię. Kochany Duchu, wiem, że na mej ścieżce są rzeczy przekraczające moje najśmielsze oczekiwania, choć jak na razie nie wiem, co to takiego. Nieważne, ile mam lat, wiem, że mogę wybić się o wiele dalej niż kiedykolwiek indziej w przeszłości. Prawdę mówiąc, już to osiągnąłem, gdyż stanowię cząstkę wielkiego Przeskoku Świadomościowego, a nie starego paradygmatu matactw”.
Punkt trzeci: Jestem niegodny. Och, kochani! Nawet w ostatnich przekazach [czyli z początku stycznia, 2017 ze spotkań w Boulder i San Jose – przyp. tłum.] poruszałem ten temat w bardzo dogłębny sposób. Jakżeż mam to uczynić jeszcze raz tak, aby nie urazić żyjącego w każdym z was dziecka? Jak mogliście uwierzyć komukolwiek, kto wmawiał wam, że urodziliście się już brudni? Jak można wierzyć w coś takiego, kiedy wewnątrz każdego z was mieszka wspaniałość Stwórcy? Ta wspaniałość otacza was zewsząd i mieszka także wewnątrz. Bóg Wewnątrz!
Jak w ogóle ktoś może wam mówić: „Nie jesteś godzien Boga?” Czy sami wmawialibyście to własnym dzieciom? Tylko sobie wyobraźcie, jak mówicie własnym dzieciom: „Urodziliście się nieczyści, nie zasługujecie na mą miłość dopóty, dopóki nie uczynicie czegoś, aby stać się jej godnymi”. Czy doprawdy w ten sposób zwrócilibyście się do własnych dzieci? A czy Stwórca Miłości by się do was w ten sposób zwrócił? Jakżeż dziecinne jest to matactwo, a przecież stanowi ono część całego wcześniejszego paradygmatu życia na Ziemi! Paradygmat ten opierał się na nieświadomości, na ciemności – oto gdzie i jak dotychczas żyliście.
Jakżeż łatwo Ludzkości przychodzi wierzyć w takie nieboskie sprawy! Taki stan rzeczy był tutaj od wieków akceptowany będąc dobrze zakorzenionym nawet pomimo tego, że przeczy wszelkiej duchowej logice. Powtarzam więc wam jeszcze raz: wy już się z tym nastawieniem rodzicie, a następnie wszyscy, których uważacie za autorytet, wam to nieustannie wpajają. Niektórzy tak tym przesiąkli, że nawet czują się niegodni żyć na Ziemi! I tak zaczyna się powtarzanie nieświętej mantry: „Bóg nas nie kocha, bośmy brudni. Ludzkość niegodna jest miłości bożej”.
Kochani, to wszystko to matactwo. Jest to największe kłamstwo starej energii, jakie wam kiedykolwiek wpojono. Utrzymuje was ono w ciemności i strachu. Dzieci mogą temu dawać wiary, ale nie zaawansowana rasa Ludzka, która się przebudziła do prawdy tego, kim faktycznie jest Bóg oraz do tego, że ta boskość mieszka w każdym Człowieku. Właśnie takie jest znaczenie zwrotu „Stworzony na Jego podobieństwo!” Każdy z was jest godzien, aby tutaj żyć!
Weźcie głęboki oddech i powtarzajcie: „Nie tylko jestem godzien, jestem bardzo godzien!” Jak nigdy dotąd w historii Ludzkości jesteście godni tego, aby rozwiązać wszystkie trapiące tę planetę kwestie, wejść w przyszłość pozbawioną wojen. Staniecie się cywilizacją szerzącą akty miłosierdzia. Zignorujcie wszystko, co oglądacie w telewizji, gdyż to was tylko ściąga w dół! Mam nadzieję, że zauważyliście, że w dziennikach podają wam tylko to, co widać z perspektywy starej energii? Dosłownie wszystko, co pokazuje się wam na ekranach telewizji jest zestrojone ze starą energią, a dzieje się tak, gdyż dla twórców tych programów stary paradygmat jest wciąż żywy; oni są mu zaślubieni, choć powoli on umiera, co zresztą już wkrótce sami zobaczycie.
Stare Dusze wiedzą lepiej! Jesteście godni! Posiedźcie sobie tutaj i wiedzcie, że jesteście godni! Każdy chodzący po Ziemi Mistrz powtarzał wam to samo: Bóg Wewnątrz! Wszechmocny Bóg, który stworzył tę galaktykę stworzył na swe podobieństwo także każdego z was. Zatem weźcie teraz głębszy oddech i powiedzcie sobie tak: „W odróżnieniu od tego, co poprzez matactwo starej energii wydawało mi się prawdą, teraz zaczynam wierzyć inaczej. Już teraz wcale nie muszę wierzyć w to, co dawniej. Urodziłem do wspaniałości, gdyż wewnątrz mnie tkwi Bóg i wszystko, co widać jest także stworzone z Boga. Wszędzie i we wszystkich widzę Boga i tej pięknej prawdzie oddaję cześć. Jestem godzien, aby ją dostrzec, gdyż sam tą prawdą jestem. Amen”. I tak oto przekazaliśmy wam punkt trzeci.
Punkt czwary: Nadawanie Bogu cech ludzkich.Ten rodzaj matactwa jest bardzo oczywisty i opowiadam wam już o nim od ponad 26 lat! Jest to coś bardzo głębokiego i zrozumianego całkowicie opacznie. Skąd wam przyszło do głowy porównywać wszechmocne Źródło Miłości z trójwymiarową świadomością ludzką? Bóg nie jest Człowiekiem! We Wszechświecie nie ma nic czystszego od miłości bożej; czystość ta wybiega poza waszą możliwość rozumowania, poza wszystko, co potraficie sobie wyobrazić. Potęga miłości to stwórcza energia samego życia. Miłość i empatyczne współodczuwanie to elementy Boga, poza którymi nie ma nic więcej. Więc jak to wszystko się odnosi do waszych ziemskich „nowoczesnych” mitologii o wojnach w niebie, o upadłych aniołach, które się kłóciły z Bogiem? Wam się mówi: „Bóg nie jest z was zadowolony, gdyż uczyniliście to, czy tamto. Za to wszystko czeka was kara”. Jak jeszcze bardziej ludzkiego można tego Boga stworzyć? Jak bardziej dysfunkcyjnego? Czyż nie zdajecie sobie sprawy z tego, iż jest to dziecinada stworzona w niedojrzałym umyśle, któremu się wydaje, że Bóg się zachowuje jak człowiek? Czyż nigdy nie przyszło wam do głowy, że taki obraz może być całkowicie zmanipulowany?
Bóg to Stwórca całego Wszechświata. Świadomość boska jest lata świetlne oddalona od waszej, codziennej świadomości, a przecież tak wiele z tego, w co i jak wierzycie oparte jest na osądzie, karze i okropnościach katuszy życia w zaświatach, których wy i wasze dzieci będziecie doświadczać po śmierci. Nic z tych rzeczy nie pochodzi od Boga, wszystkie wzięte są prosto z nizin Ludzkiej świadomości i przyklejone do waszego pojęcia o Bogu. Kochani, wizerunek Boga jako surowego, dysfunkcyjnego ojca należy w całości do starego paradygmatu życia na Ziemi.
Każdy z was już urodził się wspaniały i godny! Każdy z was jest stworzony na podobieństwo Boga. Oto kim naprawdę jest Człowiek! Narodziny każdego z was są wkomponowane w plan boży, według którego macie wolny wybór między światłem i ciemnością, wolny wybór tego Boga Wewnątrz dostrzec, albo i nie. Przeredagujcie więc wszystko, co wam powiedziano na temat tego, kim jest Bóg, rozpoznajcie Go wyraźnie i prawdziwie. Od pierwszego oddechu zaczerpniętego na Ziemi, Bóg jest rodzicem miłującym was miłością tak ogromną, że nieważne jest dlań co będziecie czynić. Wcale nie urodziliście się po to, aby was karać! Bóg daje wam tylko pomoc i dobroczynność, niezależnie od tego, jak w życiu postępujecie. Na podstawie zasady wolnego wyboru możecie tutaj czynić, co wam się podoba, jednak kiedy na tej zasadzie dostrzegacie kim Bóg rzeczywiście jest, zaczynacie się zmieniać, gdyż jednocześnie dostrzegacie niewymowne piękno odwiecznego partnerstwa ze Źródłem Stwórczym.
Sąd boży jest niemożliwy. Bóg nie może was osądzać. Czyż nie zorientowaliście się, że Ludzie sami wymyślili dysfunkcyjnego Boga, który traktuje was znacznie gorzej niż przeciętny ziemski ojciec? Żaden Człowiek nigdy nie postąpiłby wobec własnych dzieci tak, jak wam się wydaje Bóg postępuje z wami! Użyjcie więc mądrości i przez Boga danej wam duchowej logiki, obudźcie się do wspaniałej prawdy pełnej empatii współodczuwania, miłości i piękna. Kim jest Bóg? Czy jest nim Stwórca Wszechświata, istniejący także w każdej komórce waszego ciała, czy jest to jakaś inna istota patrząca na was z góry, wzbudzająca strach, a nawet rozpościerająca przed wami widmo wieczystego piekła, jeśli się wam coś nie powiedzie? Pora, abyście to matactwo rozpoznali, abyście się dowiedzieli, że prawda jest olśniewająco inna, pełna wspaniałości, miłującego, dobroczynnego i osobistego Boga.
Punkt piąty: Rządzi ciemność . Punkt ten wiąże się z punktem numer dwa, lecz jest jeszcze bardziej rozbudowany. Widzieliście to na przykładzie wojen i rządów dyktatorów, którzy sprawiali wrażenie, iż byli w konszachtach z siłami nieczystymi. Widzieliście to na przestrzeni całej waszej historii za każdym razem, kiedy jakiś Człowiek zamiast światła wybierał ciemność. W starej energii zawsze istniał mechanizm kontroli, Ludzkością manipulowano dla pieniędzy. Całe życie wam o tym mówiono. Dzisiaj matactwo to polega na tym, że wam się wydaje, że to wciąż się dzieje, że Ludzkość wciąż jest manipulowana jak za dawnych czasów przez bogatych chciwców dysponujących władzą i pieniędzmi. Kochani, choć szczątki tego wszystkiego widać do dzisiaj, budzicie się jednak do wyższej prawdy i powinniście wiedzieć, że światło wygrywa. Ciemność przestała tą planetą rządzić.
Dowodów na to wcale nie trzeba szukać daleko. A jeśli się wam wydaje, że jest inaczej, to zastanówcie się co się na świecie stało w latach 80. kiedy to zapowiadana wojna nie wybuchła? A co się stało, kiedy wykonaliście ostry skręt i nie doświadczyliście zapowiadanego na rok 2000 końca świata? Co się stało w roku 2012, kiedy to celebrowaliście przekroczenie linii demarkacyjnej? Przecież o tym wszystkim mówiono wam jak o końcu świata. A to nie tak! Zamiast końca, były to początki nowych czasów. Obecnie Ziemia nie jest już kontrolowana przez ciemność, gdyż przebudziła się w stopniu przewyższającym wszelkie przepowiednie. A przecież iluzja tego, że wciąż światem rządzi ciemność jest w was bardzo głęboko wyryta, nieprawdaż? Pełno wszędzie różnych teorii spiskowych, pomimo tego, że samo źródło takich spisków już nie istnieje.
Kochani, jeśli macie na to ochotę, możecie zaafirmować przynależność do nowej energii tak: „Kochany Duchu, sam kontroluję własnym życiem. Życiem na Ziemi kontroluje światło i ono, jak nigdy dotychczas, stopniowo będzie oświetlało wszystkie jej zakamarki i wskazywało wszystkie jej cienie. W nowej energii wygrywa światło”. Wtedy na dobre przestaniecie myśleć, że światem rządzi ciemność, gdyż zobaczycie, jak na Ziemi zaczyna się myśleć innymi kategoriami, w których nad zamiłowaniem do sensacji górę weźmie empatia i współczucie.
Znajdą się tacy, którzy po wysłuchaniu czy przeczytaniu tego przekazu powiedzą: „Przekazy Kryona są takie cukierkowe. Dla niego wszystko zawsze jest w porządku, na planecie będzie zawsze słonecznie i pięknie, na wszystko znajdą się rozwiązania”. Ależ kochani, to nie ja tak wam mówię! Wszystko to przepowiedzieli wam już starożytni!
Rozpoczynacie podróż do światła, którą zapisano wam na wielu zwojach i na ścinach wielu piramid, wyrzeźbiono na wielu skałach. Głosi wam to Przepowiednia o precesji równonocy, jak i Przepowiednia o orle i kondorze. Przepowiednie te stanowią całą przyczynę tego, dlaczego w ogóle tutaj teraz jestem.
Wyciągając nowe przekazywane wam narzędzia i ucząc się jak się nimi posługiwać, tym samym odstraszycie rządzącą tutaj od wieków ciemność. [patrz nawiązanie do przypowieści „Dwie grupy pracowników światła"] Znajdą się instytucje, które będą was zwalczały, gdyż są bardzo zaangażowane w chciwość i ciemność. Jest to walka, która już się rozpoczęła i wasi przeciwnicy powoli będą tracili grunt pod nogami i jak to zobaczycie, to dopiero wtedy zrozumiecie, że to, o czym teraz mowa to prawda.
Na zakończenie, powiem wam dwie rzeczy. (1) Stare Dusze mają wystarczającą dużo mądrości, aby w tej walce odnieść zwycięstwo. (2) Jednakże przed Starymi Duszami stoi także wielkie wyzwanie porzucenia starych nastawień ukształtowanych przez matactwa wcześniejszego paradygmatu życia. Dopiero co rodzące się na Ziemi dzieci już nie będą się musiały z tymi sprawami mierzyć i tę różnicę będzie można wyraźnie zobaczyć, gdyż patrząc na niektórych z was będą się dziwić, mówiąc: „Co z wami nie tak?” Dzieci nowej świadomości nigdy nie doświadczyły bycia niegodnym, ich Akasz jest otwarty i pamięta dobre czasy. Ich zapatrywania na przyszłość są świetliste, oni tylko widzą to, że sami mogą stworzyć co tylko zechcą. Zatem kiedy będą patrzeć jak wy wciąż stoicie w kącie i o wszystko się martwicie, wszystkim się denerwujecie oczekując najgorszego to będą się wam dziwili.
Stare Dusze, młodzież ma wizję pozbawioną obciążeń starej energii, pora więc, abyście i wy się tych obciążeń pozbyli i wskazali młodemu pokoleniu drogę. Oto co obecnie jest najważniejsze. Nowa energia odmienia wszystko nawet, teraz kiedy do was przemawiam. Przed wami bój światła i ciemności, o którego nadejściu mówiłem wam od dawna. Już wcześniej mówiłem wam, że czasy siedzenia na płocie się skończył oraz że światło wygrywa.
Łatwo wszystko to głosić słowem – ruszcie więc teraz do dzieła i odkryjcie to wszystko, gdyż prawdę mówiąc, wszystko to tam tylko po to i jest! Zatem nadeszły czasy swoistej celebracji, nieprawdaż? Przecież wszystkie opisane przeze mnie rodzaje matactwa należą do przeszłości. Nic, co tutaj zostało powiedziane, nie jest wiernym opisem paradygmatu, który wszedł w życie po przeskoku świadomości dokonanym w roku 2012. Kochani, sami powodowani miłością poszukajcie tych informacji, bowiem kiedy je znajdziecie, rozpoznacie w nich palec boży i zrozumiecie, że miałem rację. Że mam rację. Centrum Wszechświata to świadomość miłości, którą jest Źródło Stwórcze, żyjące jednocześnie dzień po dniu wewnątrz każdego z was. Czyż zatem nie możecie się uśmiechnąć?
I tak jest.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witam was kochani, Jam Jest Kryon

  Witam was kochani, Jam Jest Kryon ze służby magnetycznej. Wsłuchajcie się w szelest wiatru i szum morza. Te rzeczy powinny was napełnić ...