Strony

piątek, 15 lipca 2022

Pracownik światła w nowej energii

 

 

Pracownik światła w nowej energii
Poniższy przekaz, najpierw otrzymany na żywo, 5 maja, 2019 w Columbus, w stanie Ohio, następnie został przeredagowany i uzupełniony przez Lee i Kryona w celu sprostania wymogom słowa pisanego. Często się zdarza, że sam przekaz na żywo niesie ze sobą pewne energie, których nie da się ująć w słowa i stąd konieczność ponownego channelingu z uzupełnieniem bądź streszczeniem pewnych rzeczy. Miłej lektury.
Witam was kochani, Jam Jest Kryon ze Służby Magnetycznej. Wcześniej ćwiczyliście osiąganie koherencji grupowej i za każdym razem, kiedy tak robicie, otwieracie się na otrzymanie przekazu o głębszych zagadnieniach miłości. Dzisiaj zadano pytanie: „Czy to możliwe, aby koherentna grupa mogła przywrócić wewnętrzną koherencję komuś, kto jest jej pozbawiony?” Odpowiedź: Tak... Jeśli spojrzeć na zagadnienie przekazywania koherencji nie jako na proces liniowy, choć na pierwszy rzut okiem takim się może wydawać, to powiadam wam, iż jest to zagadnienie o wiele szersze, niż może się wydawać. Grupową koherencję, którą, nawiasem mówiąc, obecnie można naukowo pomierzyć, osiąga się wtedy, kiedy jej poszczególni członkowie myślący w podobny sposób, osiągając także podobny stan emocjonalny. Dzisiaj sami byliście świadkami takiego pomiaru. Teraz więc wyobraźcie sobie, co by to było, gdyby więcej Ludzi jednocześnie zaczęło myśleć to samo. To niemalże tak, jakby jakaś stacja radiowa zaczęła nadawać audycję, która raptem wykracza poza schemat linowego przekazu, staje się czymś o wiele większym niżby mogło się wydawać. Taka audycja nie jest nadawana liniowo.
Moc koherentnego zrównoważenia
Koherencja ma tendencję do stwarzania większej koherencji. Jak na razie naukowcy nie zdołali pomierzyć efektów wydarzenia, podczas którego koherentna grupa przekazuje tę koherencję innej grupie, niebędącej ze sobą w stanie koherencji. Zatem koherencja to rodzaj energii, która raz osiągnąwszy czystość, sama się powiela. Kiedy ktoś osiąga koherencję wewnętrzną, zauważa, że innym z otoczenia jest wtedy łatwiej również taką koherencję osiągnąć. Może się więc wydawać, że koherencja jest zaraźliwa. Kochani, już dawno wam to powtarzamy, gdyż z ezoterycznego punku widzenia, zrównoważenie energetyczne, niczym radiostacja, przekazuje zrównoważenie dalej.
Prawdziwa równowaga świadomościowa wytwarza energię, kiedy więc w jakiejś grupie pogrążonej w chaosie znajduje się jedna zrównoważona osoba, nadaje ona ton reszcie. Innymi słowy, wytwarza światło w ciemności. W obecnych czasach Ludzie zaczynają intuicyjnie wyczuwać, kto jest zrównoważony i takie zrównoważenie ich przyciąga oraz sprawia, że sami się wtedy równoważą. Często się zdarza, że koherencja samoistnie stwarza więcej koherencji bez potrzeby jakiegoś dialogu między tym zrównoważonym i tym, który tej równowagi poszukuje. Sami podczas naszego spotkania widzieliście, jak stworzona grupowa koherencja stwarza synchronię, którą także można inaczej nazwać koherencją.
Jest to jeden z przymiotów, który obecnie daje się zauważyć wszędzie na Ziemi.
O drugim takim przymiocie wspominaliśmy wam wcześniej mówiąc: „Światło rodzi światło”. Oznacza to, że światło wyższej świadomości rzeczywiście się powiela samoistnie w niezauważalny przez was sposób, czego na razie nie da się wam dokładniej wytłumaczyć. Na przykładzie pracownika światła stwarzającego je w ciemnym miejscu, zauważacie, że ono wcale w nim nie pozostaje, gdyż nie zachowuje się jak inne ciało stałe, czy ciecz, ono jest z natury wielowymiarowe i niezlokalizowane, więc rozchodzi wszędzie na raz. Kiedy w ciemnym pokoju ktoś zapala zapałkę, rozniecone światło wpływa dobroczynnie nie tylko na niego samego. Po jakimś czasie inni także zaczynają je zapalać, gdyż widzą, że ten, który je wzniecił jako pierwszy widzi wyraźniej i sami także wtedy lepiej widzą sytuacje, w których się znajdują. Po chwili więc inni zaczynają zapalać swoje zapałki i wtedy wszyscy dokoła widzą lepiej. Przecież od około 30 lat powtarzamy wam, że kiedy lepiej się zaczynacie widzieć, to przestajecie się siebie wzajemnie lękać.
Istniejący na Ziemi lęk stworzyli ci, którzy się nie widzą i w związku z tym dla bezpieczeństwa i ochrony zasobów chowają się wewnątrz kręgu wozów, niczym pionierzy nas szlaku. Tak było dotychczas, gdyż trudno było czegokolwiek dowiedzieć się o innych kulturach, społeczeństwach, czy nawet o własnych sąsiadach. Kiedy nie można się wzajemnie wyraźnie zobaczyć, to się wtedy jeden drugiego obawia. Kiedy jednak łatwiej jest się wam zobaczyć, wtedy szybko się przekonujecie, że wszyscy jesteście tacy sami, że całą Ludzkość łączy wiele wspólnego, że być może nawet oddajecie cześć temu samemu, przepięknemu Stwórcy. Może inaczej tę cześć okazujecie, lecz kiedy zaczynacie rozumieć, że wszyscy jesteście stworzeni „na podobieństwo tego samego Boga” to się odprężacie.
Wpływ postępu technicznego
Jak wam się wydaje, co by się stało, gdyby chociaż w najmniejszym stopniu można było osiągnąć globalną koherencję? Co by się stało, gdybyście zaczęli się lepiej wzajemnie widzieć? Co by to było, gdyby w tym dotychczas ciemnym pomieszczeniu zwanym planetą Ziemia zaczęło rozbłyskać światło? Jak byście zareagowali na to, że teraz wszyscy jakoś lepiej się widzicie? Odpowiedź: doznalibyście wtedy objawienia, co zresztą już się dzieje.
Czy zauważyliście, że Internet powstał mniej więcej w tym samym czasie, kiedy przybyła tutaj świta Kryona, czyli w roku 1989? Kochani, Internet pozwolił wielu wam się wzajemnie poznać i zobaczyć. Media społecznościowe, których obecnie używają miliony Ludzi na całym świecie poza jakimikolwiek podziałami, czy to będą granice państwowe, czy kulturowe, pozwalają na wgląd w to, jak się żyje zwykłym Ludziom w innych miejscach na świecie. Coś takiego pozwala na objawienie, gdyż wtedy zauważa się podobieństwa i cechy wspólne. Jest to zupełnie coś innego, nowy paradygmat, którego w historii jeszcze nigdy nie było a dzięki któremu Ludzkość samodzielnie się dowiaduje o sobie pewnych nieznanych dotychczas spraw. Niektórzy odpowiedzą mi na to: „No cóż, cały ten wielki postęp techniczny jest niestety niebezpieczny, gdyż przyczynia się do zatracania umiejętność przebywania w bezpośrednim otoczeniu najbliższych, twarzą w twarz”. Jeśli wy też jesteście podobnego zdania, być może nie potraficie docenić tego zjawiska z szerszej perspektywy? Dzięki mediom społecznościowym po raz pierwszy z waszych dziejach odległe od siebie nie tylko geograficznie kultury mogą zyskać bezpośredni wgląd w swoje życie codzienne, zamiast słuchać, co na ten temat mówią im ich przywódcy polityczni, a którzy zwykli mówić im kogo należy a kogo nie należy się obawiać. Młodzi Ludzie na całym świecie dostrzegają jak żyją młodzi Ludzie w innych zakątkach świata. I tu nie chodzi o jednostki, tak robią miliony na całym świecie, przez co zaczyna im świtać w głowach, że w pewne sprawy wyglądają zupełnie inaczej niż ich o tym uczono w szkołach. Kiedy regularnie prowadzicie dialog z wieloma zwykłymi Ludźmi z wielu krajów, zaczynacie zauważać, że wszystkich łączy coś wspólnego, rodzi się wśród was koherencja zrozumienia. Uzmysławiacie sobie, że wszyscy chcą tego samego! Co by się stało, gdyby globalnie poświęcić dzień lub dwa na wzajemne zrozumienie? Być może nazwiecie coś takiego „Dniami zrozumienia”, podczas których moglibyście się zebrać w intencji empatycznego wzajemnego zrozumienia ze zwykłymi Ludźmi z obcych krajów.
Załóżmy, że takie spotkanie jest możliwe i że w jego toku przeprowadza się sondaż, zadając każdemu uczestnikowi to samo pytanie: „Czy widzisz jakikolwiek powód do wszczynania wojny ze wszystkimi jej okropnościami?” Jak wam się wydaje, jak brzmiałaby odpowiedź uczestników? [Z widowni pada odpowiedź: NIE] No właśnie. Wszyscy jednogłośnie i bez żadnego sprzeciwu odpowiedzieliby NIE.
Podczas takiego spotkania można łatwiej zrozumieć dysfunkcyjny charakter wojen oraz jak głęboko garstka może wpłynąć na wielu. Zaczynacie rozumieć mechanizm wpływu silniejszych na słabszych oraz jak obecnie Internet wszystko to odmienia. Kochani, dzięki Internetowi macie wgląd w serca Ludzi, których inaczej nigdy byście nie poznali, jest więc to przykład wynalazku na wasze czasy. Przykład tego, iż może nie wszystkie nowoczesne osiągnięcia techniki są niedobre. Wszystkiego, czego wam tutaj trzeba to odpowiedniego zrównoważenia techniki i człowieczeństwa. Wynalazki stanowią nieodłączną część ewolucji polegającej na umiejętnym ich używaniu i... będzie ich coraz więcej.
Jak przyspieszyć oświecenie?
Zebrana przede mną grupa zadała wiele pytań, na które otrzymała dzisiaj odpowiedzi, jednakże pewnych pytań jeszcze nie zdołaliście zadać. Jednym z nich jest to: „Jak przyspieszyć oświecenie?” Oto odpowiedź: Przyspieszenie oświecenia polega na rozwinięciu umiejętności dania się kochać. Siadajcie i dajcie się kochać. W takim stanie bytowania spływa strumień informacji z tkwiącej w każdym z was wewnętrznej biblioteki.
Co mówię w tej chwili nie jest żadną nowością, gdyż powtarzam to wam od dawna, na przeróżne sposoby. Mam tutaj na myśli czasy dzieciństwa, kiedy jako niemowlęta tuliła was matka. Oczywiście możecie nie pamiętać jak to jest, być troskliwie tulonym i mieć zaspokojone wszystkie potrzeby, nie da się tego stanu z niczym porównać! Jest to jednak stan, kiedy w pełni działała biochemia idealnej, bezwarunkowej miłości.
Zbyt mądry, aby się temu przyjrzeć?
Kochani, aby zrozumieć miłość, wcale nie trzeba być szczególnie inteligentnym, czy wyewoluowanym. Wcale nie. Aby wiedzieć, że jest się kochanym, wcale nie trzeba posiąść intelektualnego zrozumienia, na czym polega świadomość. Wcale nie. Niezależnie od niczego innego, do każdego z was w tej chwili — tu i teraz — spływa ze Źródła Stwórczego ta sama MATCZYNA miłość. ALE jednocześnie istnieje także pewna tarcza, przez was samych wzniesiona niewidzialna bariera, zapobiegająca odczuwaniu tej miłości. Tarcza nie daje wam zobaczyć czy odczuwać tej troskliwej miłości; niezależnie od tego, jak ją nazwiecie, jest ona silna; jest tak silna, że niektórzy z was nawet się nie domyślają istnienia tej miłości! Możecie tę tarczę nazwać brakiem wiary, czy lękiem przed zmianami. Odczuwania tej miłości mogli was także oduczyć ci, którym ufaliście. Możecie także uważać się za zbyt mądrych, aby interesować się takimi dziwactwami, jak sprawy metafizyczne.
A czy istnieje coś takiego jak tarcza metafizyczna? Tarcza duchowa? Czy można być całkowicie pogrążonym w badaniu spraw duchowych i wciąż mieć taką tarczę? Tak. Nazwiemy coś takiego „metafizyka intelektualną”; są to wszyscy, którzy tak bardzo interesują się intelektualnym poznaniem zagadnień tej energii, że nigdy jej nie czują. Zbyt bardzo skupiają się na szczegółach jak to wszystko działa, aby po prostu usiąść i dać się kochać. Zapytajcie się samych siebie: Czy doprawdy aż tak bardzo interesuje was zdobywanie informacji o przeróżnych szkołach misteriów, jak w przeszłości wytwarzano energię wyższej świadomości, jak powstawały tajemnicze starożytne budowle, co sobą oznaczały, ale tak naprawdę wcale nie macie ochoty słuchać, co ma wam do powiedzenia Kryon? A to tarcza. Wy chcecie wszystkiego, prócz miłości. A przecież to miłość właśnie stanowi odpowiedź na wszystko, na bardziej zrównoważone życie, na lepsze zdrowie. A wy tylko chcecie wiecznie gotować, lecz wcale nie macie zamiaru tego jeść. To tak, jakbyście zgłębiali tajniki szkoły Cordon Bleu, ale na co dzień zajadali się fast foodami. Czyż więc nie pora pozbyć się tej tarczy? Wystarczy jej istnienie przyjąć do wiadomości i ją opuścić mówiąc: „Tylko lęk przed Prawdą trzyma mnie w miejscu”.
Ćwiczenie
Czy choć na moment potraficie zapomnieć wszystko, czego was kiedykolwiek nauczono? Nieważne, czy to czarne, czy białe, słuszne, niesłuszne, dajcie temu wszystkiemu spokój i po prostu sobie usiądźcie. Jeśli potraficie tak usiąść, tarcza sama tymczasowo opadnie. Czy wtedy zdobędziecie się na odwagę zdania sobie następującego pytania: „Co, jeśli cała zdobyta przeze mnie wiedza to tylko 3D wersja czegoś wielowymiarowego? Co, jeśli wszystkie moje dotychczasowe przekonania i poglądy to tylko czaro-biała wersja istniejącego wszędzie koloru?”
Jeśli, chociaż na moment potraficie osiągnąć stan takiej neutralności, to wpłynie w was wtedy miłość boża i zacznie was uczyć: Oto jak się czuje miłosierdzie. Oto jak się czuje miłość. Naśladujcie to, stańcie się tym. Zrozumcie to. Takiego objawienia dostępują ci, którzy osiągali podobną neutralność. Najmądrzejsi naukowcy, inżynierowie, politycy doświadczyli czegoś takiego, gdyż nie jest to nic zastrzeżonego tylko dla garstki wybrańców. Jeśli będziecie umieć osiągać tę neutralność, to dowiecie się, jak samemu się równoważyć i jak równoważyć własne metafizyczne przekonania, własną sferę duchową jak reagować na energię. I wtedy stopniowo poszerzy się cały dotychczas znany wam świat.
Tarcza wokół siebie samego
Ilu z was powiedziano, że należy się chronić, gdyż inaczej może was spotkać coś niepożądanego? Zaraz wam powiem, co daje taka osłona, czemu ona zapobiega? Taka osłona nie pozwala wam być kochanym, gdyż to nic innego jak lęk. Wam się wydaje, że odgradzacie się od ciemności, lecz tak naprawdę osłaniacie się od wszystkiego, włącznie z miłością i zrównoważeniem. Czy wam o tym wiadomo? Czyż sami tego nie czujecie? Och jakże wielu z was — nawet w zgromadzonej tutaj grupie, wśród tych, którzy to czytają później — wciąż nie rozumie, na czym polega po prostu usiąść i dać się kochać. Martwicie się o wszystko, włączenie z tym, jak i w co wierzyć! „Czy to robię dobrze? Czy tamto robię dobrze?” Boicie się ciemności, jakbyście wewnątrz nie mieli światła zdolnego ją odmienić. Wielu z was nawet wymyśla jeszcze więcej powodów do zmartwień, gdyż zamartwianie się stało się nałogiem. Zdarza się nawet, że zakładacie grupy wsparcia składające się z podobnych „zamartwiaczy”, takie swoiste towarzystwa wzajemnej adoracji.
Jeśli potraficie usiąść i dać się kochać, to wtedy wszystko natychmiast powraca do równowagi. Taka umiejętność — jeśli na to zezwolić — przeredaguje listę wszystkiego, co dla was ważne. Jak już wcześniej była o tym mowa: na tym polega wasz prawdziwy cel życia. Jeśli chcecie wiedzieć, na czym polega oświecenie, co to prawda, to siadajcie i dawajcie się kochać. W ten sposób zdobyta informacja pochodzi wprost od „wizerunku Boga” tkwiącego wewnątrz każdego z was, a spływa ona do was samoistnie, kiedy odblokowujecie się poprzez opuszczenie tarczy niewiary.
Chodzący po Ziemi mistrzowie mieli wielu zwolenników, zarówno tych, którzy za nimi podążali za życia, jak i tych, którzy podążali ich śladami wiele pokoleń później. Ci żyjący później zbierali się w grupy, aby wspólnie wyłuskać znaczenie słów i czynów swych mistrzów. Oni także decydowali o tym, jakie reguły powstawały wokół nauk mistrzów. Niestety, zwykle pomijano przy tym tę jedną: Aby ich naśladować! Przecież oni po to na Ziemię przychodzili; kiedy czynili cuda, kiedy uzdrawiali, to robili to tylko dlatego, abyście ich w tym naśladowali. Mistrzowie byli uosobieniem miłości. Naśladujcie właśnie to.
Obecnie na Ziemi panuje zupełnie inny rodzaj energii, dzięki której dokonujecie świadomościowego przeskoku oddalając się od ciemności. Pamiętajcie, że tego przeskoku nie widać w mediach masowego przekazu, gdyż stanowią one część silnika napędowego zmartwień. Obecnie prawdziwymi środkami masowego przekazu są wasza własna koherencja, zrównoważenie i naśladowanie mistrzów, gdyż wszystko to stwarza światło wszędzie tam, gdzie i wy.
Zatem każdego z was prosimy, abyście podjęli płaszcz swoistego mistrzostwa, jeśli można to tak nazwać. Chodzi o możliwość naśladowania Stwórcy swą świadomością, swym Wyższym Ja, tak, aby wszędzie w otoczeniu wyróżniać się spokojem. Ludzi taka postawa przyciąga, a kiedy będą was o to pytać, to zamiast doktryny dacie im miłość. Och! Cóż to za pomysł! Cóż to za pomysł! Każdemu zwracającemu się do was poświęcicie czas i okażecie empatyczne wyczucie i zrozumienie.
Taki rodzaj empatycznego wyczucia i zrozumienia sam w sobie jest zaraźliwy, gdyż uzdrawia i przynosi radość! Niektórzy więc będą chcieli przebywać w waszym otoczeniu, gdyż czują się w nim bezpieczni. Was samych nie będzie się imała żadna choroba, gdyż nie tylko jesteście zrównoważeni, lecz tą równowagą wręcz promieniujecie. Czyż brzmi to zbyt ezoteryczne? To się zapytajcie lekarzy, czy lęki i brak zrównoważenia i stres przyczyniają się do powstawania chorób? Czyż więc doprawdy muszę wam mówić, że sama tarcza, którą się osłaniacie, stanowi główną przyczynę wielu schorzeń? Czy prawda wszystkiego, o czym tutaj mowa zaczyna już do was docierać?
Kiedy was będą pytali, jak sami osiągnęliście i utrzymujecie równowagę, możecie odpowiedzieć, iż tutaj chodzi przede wszystkim o uwalnianie się od lęków z jednoczesnym zrozumieniem szerszego pojęcia tego, kim jest sam Stwórca. Mówcie im wtedy, że każdy z was rodzi się na Ziemi celowo, że sami jesteście tego celu świadomi, że nikt z was nie jest ofiarą tej planety. Mówcie im, że sami tego doświadczacie! Posłuchajcie: wcale nie musicie im dawać do czytania książek Kryona! Wystarczy, że opowiecie o tym, jak sami osiągnęliście równowagę, jak się obecnie czujecie i jak to wszystko was odmieniło. Wielu z was wie oraz było świadkami tego, co można zdziałać poprzez śmiech, jak sam się powiela. Kiedy ktoś w grupie zaczyna się śmiać, za niedługo cała grupa się śmieje. Właśnie o to nam chodzi. Ze światłem jest podobnie; jest to także piękno empatycznego zrozumienia i radości. Śmiech to nie tylko emocja, czy natychmiastowa odmiana biochemii, lecz przepiękny stan świadomości zdolny wysyłać uzdrawiającą energię wszystkim z otoczenia.
Dziwaczny i niezwykły pracownik światła
Powtarzam: niektórzy pracownicy światła swą zaciekłą dziwacznością wciąż odstraszają innych i nawet są z niej dumni. Wystarczy się ich zapytać: „Czy zdajesz sobie z tego sprawę, że swym dziwactwem odpychasz od siebie Ludzi?” Odpowiedzą wam: „Tak, taką mam misję, muszę być dziwacznym, aby utrzymywać konieczną Ziemi energię”. Bycie dziwnym i niezwykłym było wymagane od pracowników światła w o wiele starszej energii. Obecnie to się zmieniło; tak się postępowało kiedyś, teraz jest inaczej. W nowej energii całe tysiące swą radością szerzą światło. Nie tylko utrzymują pewną energię, oni ją jednocześnie UTRZYMUJĄ i SZERZĄ!
Kiedy zrozumiecie różnicę między starą i nową energią, oto co sami odkryjecie: utrzymacie wtedy dziesięciokrotnie więcej energii oraz będziecie ją rozprzestrzeniać będąc przy tym zrównoważeni i zadowoleni. Nigdy wcześniej nie mieliście w sobie tyle mocy, ile macie jej obecnie! W dzisiejszych czasach wcale nie trzeba być dziwakiem, aby oddawać się zagadnieniom metafizycznym. Dzisiaj więc od nowa definiuję znaczenie pojęcia metafizyka: jest to badanie wpływów działania energii poza to, co wcześniej uważano za jej domenę, czyli jest to badanie wpływu wyższych energii RÓWNOWAGI i KOHERENCJI [na rzeczywistość, czyli fizykę].
Być może ktoś was będzie pytał, w co wierzycie? Wtedy łagodnie możecie im odpowiedzieć: „Wierzę, w piękne, zewsząd mnie otaczające energie; wierzę w anioły; w istnienie pewnych niezupełnie zrozumianych przez naukę procesów Boga, które mają wpływ na życie każdego z nas”. Kochani, jeśli odpowiecie tak w miłości i będąc zrównoważeni, to wielu będzie się dopytywać: „Powiedz nam na ten temat coś więcej”. Wcale się nie będą od was odwracali i uciekali.
Na tym polega różnica między pracownikami światła w starej i nowej energii, Stare Dusze. Oto, w czym tkwi cała różnica. Mój partner przedstawia sobą system wiary, który wielu wydaje się niesamowity i dziwny [New Age]. Pora to odmienić. Można wziąć prawdę energii, której od tylu lat jest się nośnikiem i zachować równowagę stając się dla planety pięknym! Wtedy Ludzi będzie przyciągała okazywana miłość, empatia i zrównoważenie i wcale nie będziecie odbierani jako dziwni. Mistrzowie przecież wcale nie wydawali się nikomu ani dziwni, ani niesamowici. Ich odbierano jako pełnych mocy i zrównoważonych, a kiedy zasiadali do nauczania, nikt nie starał się do nich uciekać. Przekazywane słowa były życzliwe, łagodne, piękne, mądre i kojące. Oto jak was widzą teraz. Witajcie w nowym wieku, w prawdziwym New Age, w którym nie chodzi o żaden prozelityzm, lecz raczej o atrakcyjność światła i jeszcze atrakcyjniejszą empatię. Zrównoważenie poznać po życzliwości i dlatego tutaj jesteście. Niniejszy przekaz pochodzi od obecnych tutaj aniołów, od całej świty oraz tych, którzy wszystkim wam na pewnym ezoterycznym stadionie kibicują. Wszyscy oni mówią jednym głosem: TAK CZYŃCIE, TAK CZYŃCIE!
Kochani, w obecnych czasach macie pomoc, wiatr wieje wam w plecy. Zatem idźcie i tak czyńcie. Oto cały przekaz charakterystyczny Kryonowi i on nigdy się nie zmieni. On nigdy się nie zmieni.
I tak jest.
KRYON

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witam was kochani, Jam Jest Kryon

  Witam was kochani, Jam Jest Kryon ze służby magnetycznej. Wsłuchajcie się w szelest wiatru i szum morza. Te rzeczy powinny was napełnić ...