Strony

poniedziałek, 25 lipca 2022

Cztery oblicza strachu, cz. IV, Bojaźnie związane z doświadczeniami z przeszłości

 

 

 

Polska transkrypcja przekazu wstępnego ze spotkania Kręgu Dwunastu z dnia 27 stycznia, 2021 r.
Cztery oblicza strachu, cz. IV, Bojaźnie związane z doświadczeniami z przeszłości
Witam was kochani! Jam Jest Kryon ze Służby Magnetycznej. I oto ostatni przekaz z serii czterech, o obliczach strachu. Pozwólcie, że ponownie przypomnę, iż zdaję sobie z tego sprawę, że zwracam się w tej chwili do grupy członkowskiej Kręgu Dwunastu, która wyraziła chęć wzięcia udziału w naszej transmisji, jednak po zakończeniu programu nasz przekaz będzie dostępny wszystkim, którzy będą mieli ochotę go wysłuchać bądź przeczytać. Nie mamy zamiaru ograniczać dostępu do ważnych informacji tylko do garstki. Robimy tak od zawsze i tak pozostanie. Zatem jeśli ktoś to teraz czyta, zastanawiając się, gdzie znaleźć pozostałe części, to odpowiadam, że można je znaleźć w tym samym miejscu,co ten przekaz. Nagrania wszystkich wstępnych przekazów Kręgu Dwunastu można łatwo odnaleźć tam, gdzie są przechowywane w porządku chronologicznym.
Obecnie, jak co środę w styczniu, rozmawiamy na temat bojaźni. Temat ten nie powinien być wam obcy, gdyż poruszamy go z wami od lat. To, co za chwilę powiem o bojaźni specjalnie pozostawiłem na koniec całej serii, gdyż prawdopodobnie jest to zagadnienie bardzo skomplikowane i budzące najwięcej kontrowersji. Niektórzy wręcz mi zaprzeczą, mówiąc: „Nie sądzę, żeby geneza tego typu bojaźni brała się właśnie stąd”.
Przytoczę wam pewną opowieść. Siedząc i przysłuchując się naszej audycji, umysł, dusza i świadomość każdego z was zawiera w sobie o wiele więcej, niż się to wam może wydawać. Na wszystkie te aspekty bardzo duży wpływ wywiera wasz rodowód, którego zapis jest zawarty w każdej komórce ciała. Przyglądając się jemu z biochemicznego punku widzenia, nawet nauka potwierdzi ten fakt, gdyż rozpoznaje istnienie dziedziczności. Każdy z was od rodziców dziedziczy pewne cechy rodowe, poprzez mieszankę ich DNA.
Więcej, dziedziczycie także po dziadkach, pradziadkach i prapradziadkach i cała ta spuścizna tkwi w waszym DNA. Niektórzy z was przyglądając się sobie, mogą się domyślać: „Och, to dlatego moje palce mają taki, a nie inny kształt, albo rysy twarzy, czy włosy są właśnie takie, jakie są”. Większość z was jednak w tym miejscu zaczyna mówić: „Ale na tym się to podobieństwo kończy”. A to nie tak, gdyż prócz tego dziedziczycie jeszcze świadomość, uzdolnienia, pamięć zdarzeń, które wywarły wpływ na przodków; wszystko to także nosicie wewnątrz. Czy to zatem możliwe, że wasza pra-prabaka, albo pra-pra-prababka miała kłopoty z rodzeniem, a dla kobiet wszystko związane z porodem jest bardzo ważne i stąd jest przenoszone z jednego pokolenia na drugie i następne i jeszcze następne? Czy to możliwe więc, że w tym życiu możecie mieć podobne problemy przy porodzie? Można powiedzieć, że pozostałości kłopotów tamtej kobiety rzutują na obecne życie. Tak dyktuje biochemia.
Po pierwsze, odpowiadając na powyższe pytanie: Tak, każdy z was jest mieszanką genów przodków, co nie znaczy, że macie zakodowane wszystkie ich obawy i zdolności. Dziedziczycie tylko te posiadające największy wpływ, które zostały przyjęte jako cechy najlepsze i stąd wciąż tkwią w DNA. Czasami to dziedzictwo uaktywnia się dopiero później, kiedy w życiu zachodzi coś jeszcze i wtedy ku waszemu zdumieniu okazuje się, że odkrywacie w sobie zupełnie nieznany wam talent, którym szczyciła się także prababka. Powtarzam, tutaj nie ma nic nadzwyczajnego, tak działa biochemia.
A teraz przejdźmy do dyskusji tematu kontrowersyjnego, czyli przeszłych żyć. Czy to możliwe, że wasza dusza podróżując po kulturach Ziemi wnosi ich pamięć także w obecne? Że wnosi je w wasze życie bieżące oraz przenosi do przyszłości? Być może to dlatego tak wiele razy w swych wcieleniach ktoś był żeglarzem. W obecnym życiu także budzi się w was pragnienie żeglugi. Co mówię teraz, odnosi się do mężczyzn. Bardzo często tak się dzieje, co można zaobserwować na przykładzie całych pokoleń policjantów, czy strażaków. Mówicie sobie: „No tak, mój ojciec był policjantem, więc i ja nim jestem”. Co wy na to, jeśli taki trend to coś wrodzonego, gdyż może się okazać, że sami byliście policjantem w przynajmniej trzech innych wcieleniach? Stąd wybór obecnego zawodu był dla was czymś oczywistym, gdyż jest to coś, co macie we krwi, czym zajmowaliście się w przeszłości.
A teraz zmieńmy temat. Co wy na to, że tkwi w was pamięć, że się kiedyś topiliście i w związku z tym teraz ani wam w głowie zbliżać się do wody? Kochani, tak właśnie objawiają się bojaźnie związane z przeszłością i wszystkie one są bardzo rzeczywiste. Wszystkie one także nie pozwalają wam robić czegoś, na co z innej strony możecie mieć wielką ochotę. Czasem taki strach nie pozwala wam zawrzeć funkcjonującego związku, ponieważ w innych życiach nauczyliście się czegoś, czy podlegaliście pewnym procesom utrudniającym zawieranie związków, co teraz także wam w tym przeszkadza. Niektórzy z was marzą mieć setkę dzieci i nie myślicie o niczym innym. [Kryon się śmieje] Dzieje się tak, być może dlatego, że w poprzednich dwóch czy trzech życiach mogliście ich nie mieć w ogóle, a może tym razem urodziliście się mówiąc: „Żadnych dzieci w obecnym wcieleniu”, [Kryon się śmieje] gdyż w przeszłości mieliście ich bardzo dużo.
Zatem, jak wynika z powyższego, nie wszystko to wynika z bojaźni,lecz są to pozostałości z przeszłości, które wywierają wpływ na obecne życie. Tematem naszej dyskusji jest jednak strach i jego oblicza; skupiamy więc naszą dyskusję na tym, jak bojaźnie doświadczone przez was samych, bądź waszych przodków odbijają się wa waszej psychice. Opowiadaliśmy wam o tym w niejednym przekazie. Możecie mi odpowiedzieć: „W porządku, wiem, że to, co mówisz, to prawda. Nie wiem, jakie we mnie drzemią bojaźnie, ale domyślam się, że masz rację Kryonie, bo przyglądając się swemu życiu widzę, że do pewnych spraw mnie nie ciągnie. Nie lubię się z nimi stykać”. Inni z kolei robią przeciwnie, wychodzą im naprzeciw i powiedzą wam: „A ja nigdy nie mogłem zrozumieć takich oporów”. A teraz tłumaczę wam, dlaczego ktoś może mieć opory. Są to uwarunkowania z przeszłości, bardzo silnie odbite w waszej podświadomości. Pragnę was poinformować, że każdy z was takie odbicia posiada.
Ponownie pragnę teraz zmienić temat. Załóżmy, że ktoś jest matką dwójki dzieci tej samej płci i powiedzmy, że to chłopcy. Oboje mają tych samych rodziców, nie ma między nimi wielkiej różnicy w wieku, lecz obaj diametralnie się od siebie różnią. Możecie się zapytać: „Jak to możliwe? Jeden z nich boi się własnego cienia, drugi jest śmiały i odważnie sięga po to, czego pragnie? Przecież oboje mają to samo DNA moje i męża?” Kochani, wasze dzieci mają szeroki wachlarz uwarunkowań pochodzący od przodków oraz z ich własnych przeszłych żyć. W obecnym starają się albo wynagrodzić sobie za to, czego nie doświadczyli w innym życiu, albo cieszą się tymi przeżyciami, których już doświadczali. Dzieci się wciąż uczą. Taki stan rzeczy to katalizator, jakbym to określił, pomagający wam w zrozumieniu pewnych obaw, których genezy w obecnym życiu nie da się inaczej wyjaśnić. Już wcześniej to mówiłem i powtarzam jeszcze raz: wszystkie bojaźnie wynikające z odbić przeszłości, czy opartych na dziedziczności, można przeredagować. Nic z tych rzeczy nie jest wam dane na stałe jakby wyryte w kamieniu. Wszystko to tylko punkt wyjściowy. To jakby zaproszenie, aby te rzeczy odkryć, przeanalizować, a następnie je zmienić. Ponadto jest to doskonały grunt na odkrycie w sobie talentów, których istnienia się nawet na razie nie domyślaliście.
Mój partner zaczął przekazywać nowiny od Kryona dopiero po czterdziestce. Kiedy zaczynał, nie miał żadnego przygotowania jako mówca, bał się tłumów i wcale nie marzył o występowaniu na żadnej scenie. Jak większość z was, był człowiekiem obawiającym się przemawiania przed większymi zgromadzeniami, mnogości oczu skierowanych tylko na niego. Innymi słowy, bał się, jak zostanie odebrany. Dla większości z was jest to doświadczenie niemiłe, łakną go tylko nieliczni. Kiedy skierował do mnie pytanie: „Kryonie, co mam zrobić z tym lękiem? Boję się publicznego przemawiania, plączę się wtedy i jąkam, tracę panowanie nad sobą. Nie potrafię zachowywać się swobodnie i ludzie to od razu zauważają, a to się odbija na jakości przekazu”.
Jak on sam często o tym opowiada, oto co mu wtedy poradziłem: „Pragnę, abyś cofnął się do czasów starożytnej Grecji, kiedy byłeś oratorem i ludzie zbierali się wokół ciebie słuchając twej poezji. Bardzo podobała im się wtedy twoja mądrość oraz sposób, w jaki ją ubierałeś w słowa. Dlaczego nie udasz się do przeszłości i nie wydobędziesz tego niczym górnik w kopalni złota? W twej przeszłości istnieje takie złoto i można je stamtąd wydobyć dla eksploatacji w teraźniejszości”.
Czy rozumiecie, jak coś takiego może działać w obie strony? Przeszłość może obfitować w bojaźnie, ale także w ukryte zdolności i talenty. Macie tam życia, w których bojaźnie i talenty się mitygowały i wszystko szło jak z płatka. I Lee tak zrobił. Teraz nawet występując przed tłumem składającym się z wpatrujących się w niego tysięcy, nie odczuwa tremy. Co prawda zabrało mu to trochę czasu, ale przed każdym występem powtarzał sobie: „jestem oratorem!” i wychodził na scenę. Ten orator to nie był nikt inny, jak on sam, Lee wcale nie udawał, nie grał roli oratora, gdyż sobie uzmysłowił, iż talent oratorski stanowi jego własność.
Pod pewnym względem, wszystko, czego kiedykolwiek w przeszłości doświadczaliście wciąż tkwi gdzieś w waszym wnętrzu. Zatem można to wszystko przeredagować, rozwiązać zagadki i rozpracować wszystko, co sprawia wam kłopoty. Pamiętajcie, że prócz bojaźni w przeszłości drzemią także talenty i rewelacje. Jak była o tym mowa wcześniej, jeśli w obecnym życiu się do tego wszystkiego przebudzicie zaczniecie to rozpracowywać, to wiedza w ten sposób zdobyta przejdzie przez zasłonę i będzie wam dostępna w następnym życiu tak, że już nigdy nie będziecie musieli tego powtarzać. Na tym po części polega nowość obecnie panującej energii. Och, ale na tym nie koniec!
W innym przekazie będę musiał ponownie opowiedzieć wam o przymiotach nowej energii, które odmieniają absolutnie całą waszą dotychczasową wiedzę na temat zwłaszcza przeszłych i przyszłych żyć. W tym wszystkim jest tyle nadziei. Pamiętajcie, że wszystko, czego zdołacie się nauczyć teraz, przypomnicie sobie w następnym wcieleniu. A czego nauczyliście się teraz? Nauczyliście się nie obawiać się przeszłości, gdyż tak prawdę mówiąc, ta nie ma nad wami żadnej władzy.
I tak jest.
Kryon

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witam was kochani, Jam Jest Kryon

  Witam was kochani, Jam Jest Kryon ze służby magnetycznej. Wsłuchajcie się w szelest wiatru i szum morza. Te rzeczy powinny was napełnić ...