Strony

piątek, 2 września 2022

Spotkanie z wrodzoną inteligencją komórkową

 Może być zdjęciem przedstawiającym drzewo i tekst „Jedyny kod, którego potrzebujesz”

Traskrypcja medytacji w Kręgu Dwunastu z dnia 7 listopada, 2020.
Spotkanie z wrodzoną inteligencją komórkową
Witam was kochnani, Jam Jest Kryon.
Podejdźcie bliżej, och, kochani, podejdźcie bliżej. Jest to jedyne, co mogę wam powiedzieć, a co wy zrozumiecie odnośnie tego, co tutaj w tej chwili może się wydarzyć. Być może już wcześniej braliście udział w tej podróży, gdyż jak to jakiś czas temu wspominałem memu partnerowi, Ludzkość powinna w ten sposób medytować regularnie. Podróż, w którą was zabieram nie jest wyimaginowana, wizualizacja, którą wam zaraz przekażę to ćwiczenie, jak przechodzić z jednego wymiaru w inne. Coś takiego wcześniej było dostępne niewielu, teraz to się zmienia.
Można powiedzieć, że wszystko jest i było zawsze wam dostępne i wszystko zawsze możliwe, ale z perspektywy samego Człowieka istnieją pewne hamulce, niepozwalające mu się wychylić dalej poza znaną rzeczywistość, gdyż on tę rzeczywistość bardzo lubi i jest doń przyzwyczajony. Niektórzy przychodzą na nasze spotkania mówiąc: „Chcę iść dalej, chcę brać udział w wizualizacjach, chcę w tym wszystkim barć udział”, lecz kiedy w programie dochodzimy do pewnego punktu, raptem hamujecie, [zasypiacie] gdyż wcale nie macie ochoty iść zbyt daleko.
W porządku, niech tak będzie. Dlatego więc tę samą wizualizację powtarzamy co tydzień w ten sposób stopniowo przyzwyczajać was do poszerzania rzeczywistości poza tę, do której jesteście przyzwyczajeni. Dla waszej świadomości ćwiczenie poruszania się między wymiarami staje się coraz bardziej rzeczywiste, przechodzimy w nim mostem ze znanego w nieznane. Podczas medytacji przechodzimy z rzeczywistości 4D i wchodzimy w wielowymiarowość, która dla wielu leży poza tym, co nazywacie rzeczywistością. Już nieraz więc dyskutowaliśmy na temat tego, czy wszystko, czego podczas medytacji doświadczacie, jest rzeczywiste, czy jest to tylko fantazja? I choć po każdej medytacji zadajemy wam to samo pytanie, wy kochani często odpowiadacie tak: No cóż, kochany panie Carroll, dla mnie rzeczywistość to wszystko, co daje się dotknąć i poczuć pięcioma zmysłami”.
Odpowiem wam, że faktycznie, taka percepcja jest przymiotem waszej czterowymiarowej rzeczywistości, ale kiedy wychylacie się poza nią, kiedy odbieracie coś, czego nie da się odebrać zwykłymi zmysłami, to wcale nie znaczy, że wszystko to jest mniej rzeczywiste. Kiedy przechodzi się na wyższy poziom percepcji wcale nie znaczy, że jest on nierzeczywisty. Tam, dokąd co tydzień was zabieram, ciężko się wam ogarnąć, ale i tak będę was w tę podróż zabierał.
Chodźcie bliżej, podjedźcie bliżej i posłuchajcie. Istnieje pewien most, przez który musicie przejść, jest to bowiem metafora dająca waszej świadomości, ciału, wrodzonej inteligencji komórkowej i duszy do zrozumienia, że faktycznie przygotowujecie się do poruszania się między wymiarami. Innymi słowy, dajecie do zrozumienia, że jesteście gotowi na przedostanie się poza mur własnych przekonań. Co więc robimy teraz, to coś więcej, jak sama wizualizacja. Możecie doświadczyć teraz bycia w dwóch miejscach naraz, gdyż właśnie na tym — jak wam wiadomo — polega wielowymiarowość. Zatem to, co teraz robimy, nie odbywa się tylko w wyobraźni.
Potwierdzą to wam wszyscy, którzy kiedykolwiek wychodzili z ciała. Po takim wyjściu jednocześnie doświadczają siebie w czterech wymiarach i jak podróżują poza ciałem. Zatem rodzi się wtedy pytanie: które doświadczenie jest rzeczywiste oraz gdzie są ci, którzy tego doświadczają? Odpowiedzią na to, jak i na inne dotyczące wielowymiarowości pytania jest: Tak! Wielowymiarowość pozwala na doświadczanie siebie w wielu miejscach naraz. Zatem udajmy się w tę podróż razem. Mówię wam to wszystko teraz, w celu przygotowania do podejścia do mostu.
Most ten w waszej wyobraźni może się od czasu do czasu zmieniać, ale zawsze jest, gdyż to przenośnia przemieszczania się z jednego miejsca w drugie, przechodzenie ze znanego w nieznane. Podchodząc do mostu możecie mi powiedzieć: „Dobrze Kryonie, już byliśmy tutaj niejeden raz, chodź od razu podejdźmy przez mgłę”. Czyżby? – odpowiem wam na to – Już wiecie, co was po jej drugiej stronie czeka? Och, nie, tego nie wiecie, gdyż oto stykacie się z prawdziwą wielowymiarowością. Wcale po przekroczeniu mostu i wejście w mgłę nie wchodzicie w piąty wymiar, wchodzicie we wszystkie wymiary, a kiedy tam wchodzicie, sprawy nigdy nie wyglądają tak samo, jak wcześniej.
Jeśli wcześniej udawało się wam ten most przekraczać, to już wiecie, dokąd idziecie oraz czujecie się odprężeni wiedząc, że to, co zobaczycie po drugiej stronie mgły wcale nie będzie tym samym, co wtedy. Nie zakładajcie z góry, co tam się będzie działo. Przyglądając się mostowi, domyślacie się, że dokądś prowadzi. Nie jest to zwykły, nadziemny most, rozciąga się ponad wodą, która może okazać się albo strumykiem, albo Wielkim Kanionem! Dla każdego z was woda pod mostem reprezentuje wszystko, co musicie pokonać, aby przejść ze znanego w nieznane. Im głębsza więc przepaść pod mostem, tym mniej jesteście pewni, jest więc to symbol, czy metafora, jak trudno wam przejść ze znanej rzeczywistości do Kręgu Dwunastu.
W samym środku mostu jest mgła, przez którą należy przejść. Jak była mowa wcześniej, będziemy przez nią przechodzić za każdym razem, bez wyjątku. Kochani, przechodzenie przez mgłę to także przenośnia przejścia z jednej rzeczywistości w inną. Jest to więc przenośnia wejścia w nieoczekiwane miejsce. To, co robicie podczas medytacji nie jest zwykłym przechodzeniem przez most, celem medytacji jest zagłębienie się we własną duszę. Od razu będziecie się pytali: „Nie wiem, czy dobrze to rozumiem, co to znaczy, zagłębianie się w duszę?” Zaraz wam na to pytanie odpowiem: Tak, macie całkowitą rację, nie rozumiecie co to takiego, zagłębianie się w duszę, gdyż jako Ludzie nigdy tego nie robicie.
Dawni szamani to znali, wystarczy się ich o to zapytać. Zrozumienie, że coś takiego jest w ogóle możliwe, zajmowało im całe lata! Dla niektórych było to przelotne widzenie, nie potrafili zrozumieć, że podczas niego widzieli siebie samych. Podczas widzenia przecież nigdzie nie szli, po prostu stawali się wielowymiarowi i widzenie otwierało się samo. Zaraz sami zagłębicie się w najświętszy rewir własnego bytu, część ta istnieje od zawsze, jest zawsze na was gotowa, zawsze dostępna. Och, tutaj można tak wiele zdziałać!
Podejdźcie bliżej. Kochani dajcie krok w kierunku mostu i zrozumcie, że tego się nie robi ot, tak sobie, od niechcenia. Zaraz wjedziecie w mgłę, zdejmijcie buty. Taki gest świadczy o szacunku, nieprawdaż? Zdejmowanie butów to symbol boskości i świętości. Robicie tak, gdyż oto zaraz znajdziecie się w najświętszej części samych siebie, w prastarym miejscu które jednocześnie symbolizuje przyszłość, czyli w duszy.
Kochani, teraz zbliżcie się do mgły, pozwólcie, że chwycę was za rękę. Chodźmy razem. Co widzicie, kiedy już przeszliście przez mgłę? Czy już coś widać? Co w ogóle można tam coś zobaczyć? Och, to wszystko się zaraz okaże! [Kryon się śmieje.] We wszystkich typach medytacji z przewodnikiem od razu mówi się wam, co macie zobaczyć, ale tym razem będzie inaczej. Zapraszam was, abyście sami zobaczyli majestat i wspaniałość własnej duszy. Jak ona się się każdemu z was przedstawia? Obraz ten także będzie się wielce zmieniał za każdym razem, kiedy będziemy tutaj wchodzili.
Nie zdziwcie się, jeśli pierwsze, co zobaczycie to las deszczowy, wasza partnerka imieniem Gaja, Matka Natura, piękno Wszystkiego, Co Jest. Najpiękniejsze, co kiedykolwiek widzieliście przecież bardzo często pochodzi właśnie z natury. Jest to także właściwy krok naprzód, gdyż świadczy o tym, że jesteście gotowi zrozumieć coś, czego wcześniej nie rozumieliście.
Oto czego nie rozumiecie: Jest to wasze właściwe miejsce, jesteście u siebie, jesteście niezmiernie kochani. Żyjecie na Ziemi nie przez przypadek. Witajcie zatem w miejscu, które się wam należy. Witajcie w swoim należytym miejscu. Rozglądając się po tym miejscu, jeśli można to tak nazwać, po tym wymiarze, niektórym się wydaje, że inaczej się tutaj poruszają, jakby stopami nie dotykali gruntu. Unosicie się i przemieszczacie się w tych innych wymiarach bez konieczności przebierania nogami. Pamiętajcie, i to może się za każdym razem zmieniać. Dzisiaj jednak pragnę, abyście pozostali uziemieni, gdyż to ważne ze względu na to, dokąd was zabiorę.
W tym miejscu naszej wspólnej podróży zwykle prosimy, abyście zobaczyli świątynię. Powtarzam, robimy tak, gdyż we wszystkich kulturach świątynia oznacza świętość, jest to miejsce, do którego się udajecie w celu zetknięcia się z czymś większym od was samych. Macie rację, świątynia, do której się zbliżacie, a którą zawsze będziemy odwiedzać, rezonuje ze wzorem waszej świadomości, z zawartymi w niej czwórkami, z dwunastkami, z matematyką Wszystkiego, Co Jest. Oto znaczenie Dwunastu, oto zupa rzeczywistości zawierająca wszystkie wymiary, w których każdy z was istnieje naraz. Skoro więc wszystkie one istnieją naraz, w świątyni będą się działy różne rzeczy. Wejdźcie tam teraz wraz ze mną.
Jak ona wygląda? Nie jest to takie ważne, gdyż jej wygląd będzie się za każdym razem zmieniał. Jeśli chcecie, niech to będzie miejsce zrobione z kryształów albo z roślin, niech to będzie cokolwiek, co przynosi wam spokój. Razem wejdźmy do środka. Przed nami znajomy teatr z okrągłą zatopioną sceną. Widać go od razu, po wejściu do świątyni. Jak jest duży? Ci z was, którzy brali udział w tej medytacji wcześniej, widzą, że teatr staje się coraz większy i większy. Za chwilę schodami wiodącymi w dół wejdziecie na środek sceny, zasiądziecie na stojącym tam krześle. W naszych medytacjach właśnie o to chodzi.
Niech to krzesło będzie takie, jakie się wam podoba: dowolnego rozmiaru, kształtu i koloru, wykonane z dowolnego materiału. Jest to po prostu miejsce, gdzie otrzymujecie to, po co tutaj w ogóle przychodzicie. A przychodzicie tutaj kochani po różne rzeczy: spokój wewnętrzny, wyzbycie się frustracji, fizyczne uzdrowienie. Wszystkiego tego można doświadczyć, zasiadając na tym krześle. Czy i teraz na nim zasiądziecie? Chodźcie bliżej. Zasiadając na waszym krześle, pragnę abyście oznajmili co was tutaj przyprowadza? Po co tutaj weszliście? Prawdopodobnie nie zauważyliście, że oto widownia teatru się zapełnia. Wchodzą tutaj być może ci, których kochaliście, a którzy już odeszli? Mogą, ale nie muszą to być wszystkie anioły w galaktyce, czy we Wszechświecie, może nawet wasze przeszłe wcielenia? Wszyscy oni są obywatelami świata stworzonego. Każdy z nich ma duszę podobną waszej, gdyż kiedy wkraczacie w wielowymiarowość natykacie się tam na wszystkich naraz. Czy wam o tym wiadomo?
Za chwilę w teatrze odbędzie się celebracja, cała widownia wypełnia się trylionami waszych własnych komórek. Wszystkie one starają się was uspokoić i dodać otuchy, mówiąc: „Słuchamy cię. Powiedz, czego chcesz? Czego pragniesz? Powiedz, jakiego rodzaju uzdrowienia dziś oczekujesz? Wydaj nam instrukcje. Kochamy cię. Jesteśmy w tej wielowymiarowej przestrzeni, żeby cię wysłuchać. To, czego doświadczasz to więcej, jak tylko wizja, jesteśmy gotowi usłyszeć jak wypowiadasz swą prawdę . ” Nie obawiajcie się teraz mówić głośno, na przykład tak: „Przychodzę dzisiaj tutaj po zdrowie”. „Przychodzę dzisiaj tu po siłę, po zadowolenie, po radość”. „Przychodzę tutaj, żeby już nigdy się niczego nie obawiać”. „Przychodzę tu dzisiaj po rozwiązania, które już dla mnie macie”. Posiedźcie sobie na tej scenie do woli.
Och, kochani bardzo pragnę abyście jak najczęściej to miejsce odwiedzali niezależnie, czy podczas wizyty będziecie mieli jakieś wizje, czy nie! Będziemy was tutaj zabierać regularnie, aby przypominać wam o waszej własnej wspaniałości. Na razie jednak to wystarczy, nieprawdaż? Wrócicie tutaj jeszcze nie jeden raz i będziecie tu robić przeróżne rzeczy. Na razie jednak po prostu sobie tutaj posiedźcie. Nich nic nie przerywa waszego skupienia. Posiedźcie sobie tutaj dłużej. Wracając do rzeczywistości, wcale nie trzeba znów przechodzić przez most. Kiedy macie zamiar wrócić, wielowymiarowość samoistnie przywiedzie was do właściwego wymiaru.
Jam Jest Kryon i oto dlaczego tutaj jestem. Chodźcie bliżej.
I tak jest.


 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witam was kochani, Jam Jest Kryon

  Witam was kochani, Jam Jest Kryon ze służby magnetycznej. Wsłuchajcie się w szelest wiatru i szum morza. Te rzeczy powinny was napełnić ...