Strony

wtorek, 6 września 2022

Co wy sobie wyobrażacie, że wy to niby kto?

 Może być zdjęciem przedstawiającym 2 osoby i tekst

Co wy sobie wyobrażacie, że wy to niby kto?
Witam was kochani! Jam jest Kryon ze Służby Magnetycznej. Tyle tutaj świętości wytworzonej przez wszystkich zebranych na sali. Tak się dzieje za każdym razem, kiedy Ludzie zbierają się w jednym celu i mówią: „Przychodzę, żeby się dowiedzieć czegoś więcej. Tyle słyszałem niesamowitych historii, też chcę odmienić swoje życie. Pragnę pewne rzeczy wzmocnić i wyraźniej je dostrzec, właśnie dlatego tu jestem”. - takie podejście, samo w sobie stwarza pewne pole. Być może niektórzy z was potrafią to pole wyczuć albo poczuli je dzisiaj na początku spotkania, jak tylko weszli na salę? Ponieważ jest was tutaj dużo, wasze intencje stwarzają piękne i święte pole, które jest widzialne. Och, je naprawdę widać! Prawdopodobnie słyszeliście już zasadę, że jeśli ludzie zbierają się razem, to wtedy nie tylko mają wzmożone umiejętności czy większą moc, ale wzmaga się także samo światło? Wraz ze wspomnianą intencją tworzy się więc pole światła. Oczywiście mówimy w sensie przenośnym, ale świadomość jest naprawdę częścią składową fizyki, której zasady dzisiaj dyskutowaliście podczas wykładu. Czyż więc przekracza to waszą wyobraźnię, że intencja jest wielowymiarowa i widzialna? Kochani, ona nawet może mieć własny kolor! Jesteście bardzo atrakcyjni, kiedy się tak razem zbieracie w jakiejś intencji, jak teraz. Nawet wśród was istnieje wiele rodzajów intencji. To samo tyczy się słuchających/czytających to później. Niektórzy tę intencję wyrażają niezobowiązująco: „A może sobie tego posłucham?” Inni pragną uzmysłowić wszystko, o czym mowa: „Chcę wiedzieć więcej, Kryonie, gdyż wszystko, o czym mówisz albo już się sprawdziło, albo właśnie się dzieje, bądź wydarzy wkrótce i mnie się to podoba”. Między tymi rodzajami intencji istnieje jeszcze cała gama odcieni i kochani, wszystkie z nich są stosowne. Ten, kto tylko chce sobie posłuchać, ma do tego prawo na zasadzie wolnego wyboru. Może nawet przyjrzeć się przekazywanym informacjom i więcej nigdy się tymi sprawami więcej nie interesować. Jednak w momencie, kiedy poczuł tę przestrzeń, wysłuchał, zaznajomił się i odczuł ideę tego, że jest święty, to zapragnął więcej. Ci, którzy pragną uzmysłowić sobie co nadchodzi, będą zadowoleni z dzisiejszego przekazu.
Jak już wspominaliśmy wcześniej, tytuł bieżącego przekazu brzmi: „Co wy sobie wyobrażacie, że wy to niby kto?” Ludzie często używają tego zwrotu jako wyrzutu i oskarżenia. [Kryon się śmieje] Jednakże ja pragnę teraz wam to pytanie zadać na poważnie. Przyczynę, dla której was o to właśnie teraz pytam sami za chwilę zrozumiecie, gdyż to, co się wam wydaje o samych sobie kształtuje wszystko, co nadejdzie. Wszystko. Zacznijmy od tego, zacznijmy od sprzeciwu, jaki wyrażają poniektórzy pracownicy światła na temat pewnych przedstawionych przeze mnie zasad. Oto jak się ten sprzeciw wyraża: „To, o czym mówisz nie działa! Kochany Kryonie, od dwudziestu lat słucham, jak mówisz o tym, że trzeba rozmawiać ze swoim ciałem. Mówisz, że z nim trzeba rozmawiać, bo struktura komórkowa nas słucha. I ja to robiłem. Mam pewien problem i pracowałem nad nim, rozmawiałem z ciałem i nic się nie dzieje! W związku z tym nasuwa mi się tylko jedna konkluzja, że to nie działa!” „Kochany Kryonie, słyszałem, kiedy mówiłeś o miłosierdziu będącym kluczem odmiany otoczenia i siebie samego i tak bardzo się starałem być miłosiernym i nic z tego nie wyszło. To nie działa, masz dla mnie coś innego?” „Kochany Kryonie, słyszałem, jako opowiadałeś o Bogu Wewnątrz. Coś mi tu nie gra. To na pewno nie dotyczy mojego życia. Tak bardzo bym chciał, żeby to była prawda; naprawdę bardzo bym tego chciał. Ale po wysłuchaniu całego przekazu nadal nic się nie dzieje”.
Za chwilę wam się dostanie, Stare Dusze zadające takie pytania! [Kryon się śmieje] Pytam się: Co wy sobie wyobrażacie, że wy to niby kto? Gdybyście zrobili listę tego, kim, waszym zdaniem jesteście, kochani, jak ona by wyglądała? Zacznę tę listę za was: pełno na niej różnych nastawień i źle zrozumianych zasad, braku wiary, niewiedzy itd. I nawet sami o tym nie wiecie. Nawet nie zdajecie sobie z tego sprawy. Oto jak ta lista u was wygląda: „Jak wam się wydaje, kim jesteście? Wasza odpowiedź: „Okay, jestem mężczyzną, jestem kobietą, mam tyle i tyle lat”. A ja wam na to: Przestańcie! Naprawdę tak o sobie myślicie? Doprawdy tyle macie lat? Widzę, że wiek nawet napisaliście dużymi cyframi. Oj, ale jesteście starzy! Porozmawiajmy więc o wieku i starzeniu.
Co zwykle łączy się z oznajmieniem wieku? Zaraz sam wam powiem: z tym łączy się ogromne uprzedzenie! Jak tylko pomyślicie o tym, ile macie lat, od razu zaczynacie — w oparciu o informacje o tym, jak zachowują się inni w podobnym wieku — zachowywać się tak samo. Mam nadzieję, że zdajecie sobie z tego sprawę? A zatem, ilekolwiek macie teraz lat jesteście starsi niż dawniej i wcale się to wam nie podoba. A to samo w sobie stanowi nastawienie! Starzenie to nastawienie i uprzedzenie, zwłaszcza jeśli ono się wam nie podoba.
Czy sądzicie, że biblijne opowieści o Ludziach żyjących ponad 900 lat to błąd skryby, a może jednak tak było naprawdę? Jak to było możliwe? Zaraz wam powiem. Żaden z tych Ludzi nie oznajmiał, że ma tyle i tyle lat! Wiek dla nich był bez znaczenia. Oni żyli w ciele, które z roku na rok samo się starzało w sposób naturalny, według własnego zegara. Jednakże, jeśli to wam przeszkadza i w stosunku do tego procesu macie uprzedzenie, ustanawiacie jakieś granice młodości, to wtedy lądujecie w tym miejscu, gdzie lekarze wam mówią, że powinniście być. Podejście do wieku i starzenia to jedno z największych uprzedzeń, jakie macie jako Ludzie. Co wy sobie wyobrażacie, że wy to niby kto? Przestańcie opowiadać dokoła, ile macie lat! Czy zdajecie sobie sprawę z tego, co to za sobą pociąga? Czy oglądając telewizję przyglądacie się reklamom o tym, jak powinien się czuć Człowiek w waszym wieku, oraz jakie leki powinniście przyjmować? To nic innego jak programowanie. Jesteście zaprogramowani na kiepskie starzenie! Mówię wam! Ale to nie tylko pochodzi z mediów, tak zaprogramowali was wasi rodzicie, szkoła i społeczeństwo.
Gdyby wiek pozbawić stygmatu, czy wasza biochemia zachowywałaby się inaczej? Strzał w dziesiątkę! Tak! Dzieje się tak, ponieważ to świadomość steruje strukturą komórkową. Ciało absorbuje wasze przekonania i się do nich stosuje. Powtarzam jeszcze raz: Przychodzicie do restauracji zwanej życiem i z menu wybieracie potrawę, a następnie zaczynacie się kiepsko starzeć. Kochani, dzieje się tak dlatego, że oto do stołu przyniesiono wam zamówione danie! Przecież sami je zamawialiście. To działa na tej prostej zasadzie: Zamawiacie sobie to, co jest w karcie dań. Czujecie się więc tak czy inaczej, gdyż osiągnęliście już pewien wiek. Być może powiedziano wam, że starzenie jest złe, więc spoglądacie w lustro sprawdzając, czy starość jest faktycznie zła? Wasze ciało wie, o co wam chodzi i czego się po swym odbiciu spodziewacie, ponieważ z wami współpracuje! No przecież starzenie jest złe! [Kryon się śmieje] Co wy sobie wyobrażacie, że wy to niby kto?
Punkt pierwszy: „Ja jestem pozbawionym wieku człowiekiem żyjącym na tej planecie wspaniale! Ja jestem pozbawionym wieku człowiekiem żyjącym na tej planecie wspaniale! Moje ciało słyszy każde wypowiadane przeze mnie słowo i nawet się nie domyśla, ile mam lat. Więc na urodziny nie dawajcie mi tortu ze świeczkami. Ja nie liczę lat!” Nawet nie potrafię wam określić, jaki ogromny wpływ coś takiego na was wywiera. Co wy sobie wyobrażacie, że wy to niby kto? - „Kryonie, mam skłonności dziedziczne, które wcale mi nie odpowiadają. Wiesz, u nas w rodzinie są takie sprawy..." - Przestańcie! Mówiąc tak oznajmiacie ciału, że skłonności genetyczne, które możecie faktycznie mieć, koniecznie muszą się ujawnić! Kropka. Właśnie powiedzieliście to własnemu ciału. I dziedziczność już się ujawnia. Wiecie co zostało naukowo udowodnione? Geny wcale wami nie rządzą! Pewne skłonności dziedziczne są zapisane w genach, ale to mogą być jedynie predyspozycje. Predyspozycje tkwią w genach i nawet mogą się ujawnić, ale kochani tak się może stać tylko, jeśli nic się wokół ciała nie zmieni. Komórki waszego ciała są tak zaprojektowane, aby słuchać szefa. Komórki waszego ciała są zaprojektowane, aby słuchać szefa. One są gotowe, aby je przeprogramować. Świadomość, jaką im okażecie, jest oprogramowaniem, na które odpowiedzą i do którego się dostosują znacznie lepiej, niż do czegoś innego, co jest dostępne na Ziemi. Możecie więc wymazać z oprogramowania wszystkie dziedziczne skłonności. Rozumiecie? Tak samo możecie zaprogramować swój wiek i prędkość starzenia. To wszystko daje się programować. Witalność daje się programować. Ten program przekazywany jest waszym komórkom poprzez intencje. Widzicie, znów się powtarza: intencje, świadomość mogą zaprogramować Człowieka, żeby żył dłużej, nie zapadał na choroby, żeby przeżył życie wspaniale ze spokojem, pięknie i elegancko. Życie więc wcale nie musi być męką!
Punkt trzeci. „Kryonie, nie wiesz, co mi się przytrafiło”. - Nie, ale właśnie oznajmiłeś ciału, że to było okropne, a to z kolei znaczy, że to, co się stało cię postarzy i uczyni z ciebie ofiarę. Sami siebie programujecie aby być ofiarami, a jeśli sami tego nie robicie, robią to za was inni. To wszystko zależy od tego, kogo słuchacie, kto wam opowiada kim jest Bóg, jaki macie z nim związek, czy może urodziliście się nieczyści, czy wspaniali. Zostaliście zaprogramowani na cierpienie! Co wy sobie wyobrażacie, że wy to niby kto? Jak na razie, starzejecie się okropnie, macie straszne skłonności dziedziczne i jesteście ofiarami! [Kryon się śmieje] Co wy sobie wyobrażacie, że wy to niby kto? Tak właśnie myślicie sami o sobie. W ten sposób można ciągnąć w nieskończoność.
Oto co pragnę wam pokazać: Jeśli naprawdę wam się wydaje, że tacy jesteście, to czy zmiana jednego aspektu waszych wyobrażeń potrafi skorygować wszystkie? Zwracam się teraz do wszystkich, którzy mówią mi: „To, o czym mówisz, Kryonie, nie działa, daj nam coś lepszego”. Oni już z góry zdecydowali o tym, kim są i jak są przyzwyczajeni do pewnego liniowego systemu. Można go nazwać medycyną alopatyczną, ale to nie jest właściwe określenie. Liniowy system mówi, że niezależnie od tego, kim jesteście, niezależnie od tego, przez co przeszliście i ile się wycierpieliście, niezależnie od skłonności genetycznych, jeśli weźmiecie tabletkę, to ona wam pomoże. Niezależnie od tego, kim jesteście i co zrobiliście, tabletka pomoże. Oczywiście, żeby pomogła trzeba ją brać nieprzerwanie, ale wydaje się wam, że otrzymujecie pomoc. Nie tędy droga, kochani. To nie tak. Sfera duchowa tak nie działa. Prawda wygląda tak: W zależności od tego, co i jak myślicie, tym się stajecie. Założenia i wiara w to, kim jesteście stanowi wstęp, dzięki któremu wszystko, o czym nauczam, działa. Zanim wszystko, o czym mówię zaowocuje w waszym życiu, musicie zmienić to, w co wierzycie o sobie samych. Jeśli spiszecie listę tego, kim waszym zdaniem jesteście i będziecie się starać to życie zmienić, to musicie tę listę zacząć od początku.
Oto, w czym zawiera się piękno tej nauki: Jeśli już zaczniecie sobie uzmysławiać, że w oczach Boga i natury, doprawdy jesteście wspaniali, że tutaj jest wasze miejsce, wszystko inne wtedy zaczyna się odmieniać i stawać na właściwych miejscach. Właśnie taka jest prawda, ona po prostu rozbrzmiewa w ciele i gdyby wasza struktura komórkowa potrafiła mówić, to by wam powiedziała wtedy: - „Nareszcie! Jakie masz dzisiaj dla nas polecenia? Co dzisiaj zamawiasz, co mamy w jadłospisie? A może by tak zdrowie, spokój? Zamawiaj co chcesz.” A może taki system, w którym lata się nie liczą, gdyż nie wiążą się z nimi żadne stygmaty? Ciału wciąż jednak mówicie, że w pewnym wieku należy się pewnych rzeczy spodziewać, gdyż zdecydowaliście, że cyfry mają jakieś znaczenie, a to po prostu nieprawda. Tak wcale nie jest. Piękno tego przekazu zawiera się w tym, że kiedy zaczynacie sobie uzmysławiać kim jesteście naprawdę, rozpoczyna się swoista reakcja łańcuchowa, rzeczy wpływają na inne i kolejne w dobroczynny sposób. To tak, jakby prawda w waszych ciałach zaczęła tak silnie rozbrzmiewać, jak na przykład struny nastrojonej gitary, gdzie dotykając jednej, jej drgania pobudzają pozostałe. Jedna nastrojona struna stroi następne. Po jakimś czasie ciało zaczyna rozumieć, o co chodzi i się do tych drgań dostosowywać.
Wszystkie punkty na wcześniejszej liście zaczynają znikać, ponieważ uzmysławiacie sobie, że ta lista wam w niczym nie służyła. Już wcześniej o tym była mowa. Powtarzamy, gdyż, moi kochani, to jest ważne, to dotyczy integralności wiedzy. To jest ważne. Najgłębsze prawdy, których was nauczono przez księży, czy szamanów obecnie tracą na ważności i odchodzą do lamusa. Niektórym z was w związku z tym wydaje się, że przestając tym prawdom hołdować, zdradzacie tych, którzy was ich nauczyli. I to jest zrozumiałe. Odpowiecie mi: -„Rodzice mnie tego nauczyli. Wierzę w to co wierzę, bo tak mnie nauczyli mama i tato. Oni mi dali najlepsze, co tylko mogli”. Albo: „Bardzo lubiłem pewnego pastora, on był wspaniałym Człowiekiem, już nie żyje, ale zawsze go będę pamiętać i to, czego mnie nauczył. Według jego nauki żyję do dzisiejszego dnia”. A tu raptem przybywam do was i oferuję wam całkowicie odmienny sposób myślenia idący daleko poza wszystko, czego was nauczono. Wielu z was nie podąża za tym, właśnie z powodu lojalności, z uwagi na integralność tych, którzy was kochali i przekazali prawdy, które obecnie zaczynają płowieć.
Jak sobie z tym poradzić? Jest na to kilka sposobów. Po pierwsze, jeśli te osoby już nie żyją, to już teraz wiedzą lepiej, są wciąż z wami i wam kibicują! [śmiech na sali] Po drugie, pamiętając o nich, nie zapominajcie, że to, co wam przekazali, przekazali z całą integralnością, jako coś najlepszego, co wówczas mieli. Nie ma w tym nic złego. Gdyby żyli obecnie, czy daliby to, co teraz jest prawdą? Tak, na pewno. Zatem nie należy się tego wstydzić ani nie myśleć, że się kogoś zdradza, przyjmując większe prawdy. To wy kontrolujecie własną biologią. Nie tylko sterujecie tym, w jaki sposób się starzejecie, jak szybko się starzejecie, ale także wszystkimi procesami biochemicznymi związanymi ze starzeniem. To jest bardzo ważne, ponieważ częścią procesu starzenia jest proces zapadania na choroby. Jak już wcześniej wam mówiłem, postęp ewolucji świadomości ludzkiej odmienia całe ciało. Wszystkie komórki ciała są receptorami i czekają na instrukcje. Im wyższa świadomość, tym wyższy rodzaj instrukcji. W wyniku tego procesu, po jakimś czasie otrzymuje się ciało odporne na wszystkie choroby. Ono się po prostu staje mądrzejsze niż było.
Wiecie już, że każdy z was ma w sobie coś, co się nazywa wrodzoną mądrością ciała lub wrodzoną inteligencją komórkową. Tutaj ponownie przytoczę przykład na to, jak działa świadomość. Weźmy na przykład, homeopatię. To ciekawe, że w tym kraju [USA] niewiele się mówi o homeopatii. Przyczyna ku temu jest polityczna, ale to nie to, co się wam wydaje. Nie ma nic do czynienia z waszą służbą zdrowia, ale raczej wynika z waszego historycznego podejścia do Brytyjczyków. [Kryon się śmieje] Kiedy staliście się Amerykanami, kiedy wygraliście tę wojnę, odrzuciliście wszystko, co europejskie. Odrzuciliście ich akcent, medycynę, religię, nie chcieliście mieć nic do czynienia z kościołem anglikańskim. Częścią tego wszystkiego jest homeopatia, która obecnie w Europie ona jest ogólnie przyjęta, a tutaj ciężko ją znaleźć. Porozmawiajmy na ten temat. Nie chodzi mi, że homeopatia w ogóle w waszym kraju nie istnieje, ale że ją bardzo ciężko znaleźć. Idea homeopatii jest efektywna i pomaga ciału w uzdrowieniu. Posłuchajcie. Zrozumcie na czym to polega. Homeopatyczny roztwór jest zaprojektowany tak, aby śladowa ilość substancji aktywnej wysłała ciału sygnał o tym, czego pragnie ten, kto tego roztworu używa. To może być uzdrowienie, czy uspokojenie. Działanie homeopatii nie jest ograniczone do chemii. Nauka z kolei przypatruje się roztworom homeopatycznym i twierdzi, że roztwór jest zbyt słaby, aby wywołać jakąkolwiek reakcję w organizmie. Substancji aktywnej jest po prostu zbyt mało, aby wzbudzić jakąś reakcję chemiczną. I mają rację. Oni mają rację, a przecież homeopatia i tak działa. Oto odpowiedź, dlaczego homeopatia działa, odpowiedź, która doskonale również wiąże się z tematem niniejszego przekazu, czyli kwestią tego, co wy sobie wyobrażacie, że wy to niby kto?
Parę kropel roztworu pod językiem stanowi zaprojektowany komplet poleceń wydanych ciału, które ono, poprzez błonę śluzową pod językiem odczytuje i się do nich stosuje. Rozumiecie? A zatem homeopatia nie stara się wywołać żadnej reakcji chemicznej, dostarcza jedynie elegancko skomponowany komplet poleceń dla organizmu, co ma robić dalej. I ciało się do tych poleceń stosuje. Homeopatia działa. A teraz zmieniamy temat.
Właśnie wam coś udowodniłem: ciało słucha. Jego komórki potrzebują wskazówek. Można je dostarczyć na kilka sposobów. Jednym z nich, dobrze udowodnionym, jest właśnie homeopatia. Drugim sposobem jest świadomość. A co powiecie na wytwornie zaprojektowaną świadomość poprzez wypowiadane słowa, snute myśli a wszystko na temat tego, kim, jak wam się wydaje jesteście? Wasze ciała przecież otrzymują wskazówki, które im przekazujecie właśnie przez rodzaj myśli. Czy w życiu codziennym widzicie się jako ofiary, czy nie? A co sądzicie o rodzinnej dziedziczności? Ile macie lat? To właśnie miałem na myśli mówiąc wam, abyście zapomnieli wszystko, czego was dotychczas nauczano. Zapomnijcie wszystko, co następnie kształtuje to, co myślicie na własny temat i zacznijcie od początku.
Chcecie sporządzić jakąś listę? Sporządźcie ją i przeczytajcie głośno, niech ciało ją usłyszy. „Ja jestem pozbawionym wieku człowiekiem, jestem wspaniały i żyję tutaj celowo, aby stwarzać światło. Moja genealogia daje się sterować i programować i sam/sama codziennie przekazuję jej instrukcje”. I potem ciągniecie dalej, według własnego uznania. „Wszystko w moim życiu sam sobie stworzyłem i terazteraz kiedy już zrozumiałem więcej nigdy nie będę wprowadzał negatywności we własne życie.” Jakie macie słabości? Nie wymieniajcie ich! [Kryon się śmieje] Boicie się tego, czy owego. Zamiast o tym mówić, oznajmiacie przeciwieństwo. Mówicie „Oto rzeczy, które mi przeszkadzały, ale je przezwyciężyłem!” wasze ciało to słyszy i widzi. A to wszystko są błahostki, zwykłe przyzwyczajenia, które łatwo można zmienić. Niektóre nawet natychmiast. To może przyjść wam tak samo łatwo, jak mojemu partnerowi, który wyleczył się z choroby morskiej, którą miał całe życie. To mu zajęło jedną sesję i już nie ma tej przypadłości!
Moi kochani, oto moc, którą macie do dyspozycji. Tutaj nie chodzi o wyzbywanie się jakichś chorób, tutaj chodzi o życie codzienne. Możecie powiedzieć, że często w życiu się złościcie, albo łatwo popadacie w gniew. Jeśli tak się wam wydaje, jeśli identyfikujecie się z tym oznajmieniem, mówiąc: „Często się złoszczę”. „W pracy ludzie często następują mi na odcisk, gadają o religii i polityce”. „Moja matka na mnie działa”. „Mam kłopoty rodzinne”. Ciała to wszystko słyszą. One wiedzą, że się z tymi rzeczami identyfikujecie. A zatem, jak się wam wydaje, że wy, to niby kto? Jesteście właśnie tym, jak mówicie o sobie!
Wam się wydaje, że możecie przyjść na takie spotkanie, posłuchać, o czym mowa i następnie spróbować tego w życiu. I jak wam się wydaje, czy to będzie działać? Nie, nie będzie! To nie będzie działać, dopóki sami nie będziecie wiedzieć, kim jesteście naprawdę. Nie powinno być dla was żadnym zaskoczeniem, że prawda jest piękna! Nie jesteście niczym, z czym się dotychczas identyfikujecie. Fakt, że z tą czy inną osobą możecie mieć kłopot można przeprogramować. Zaprawdę pragnę, abyście sami się o tym przekonali. Bardzo często wspominamy, że to jest możliwe wejść w sam środek jakiegoś dramatu, który niegdyś was wyprowadzał z równowagi i zachować wobec niego spokój. Powiedzcie ciału, że nie będziecie na ten dramat reagować, zamiast dramatu, zobaczcie w tych Ludziach Boga i wtedy zobaczycie, co się będzie działo. Te sprawy wymagają praktyki, czyż nie? Ale one działają.
Czy zauważyliście, że kiedy zaczynacie to praktykować, to Ludzie, którzy was denerwowali po porostu się oddalają? Dzieje się tak, gdyż nie wywołują już w was oczekiwanej reakcji. Jeśli nie mogą się oddalić, bo są z wami spokrewnieni, to przestają was nachodzić, bo nie dostarczacie im oczekiwanej reakcji. Odłączyliście pewien przycisk, który oni lubili wciskać.
Zacznijcie więc z tej listy stopniowo wymazywać to, czego nie możecie robić, bo ktoś wam w tym przeszkadza. Za niedługo okaże się, że oczyściliście własną wspaniałość, zaczyna wam świtać, że sami kontrolujecie własnym życiem. I dopiero tedy możecie zacząć rozmawiać z ciałem i robić wszystkie te rzeczy, o których wam tyle razy mówiliśmy, a które działają, działają, działają. Ale tego nie można robić wciąż uważając się za ofiarę, będąc chorym, twierdząc, że dziedziczność to potworna rzecz, starzejąc się kiepsko. Nie można oczekiwać, że wtedy te rzeczy będą działać.
Czy to się wam wydaje obraźliwe? A może jednak uważacie to za sensowne? To, co tutaj najważniejsze, powtarzałem wam już cztery razy: Urodziłem się wspaniały. Żyję tutaj celowo. Żyję tutaj z pewnej przyczyny. Potrafię wytwarzać światło. Jeśli zbierze się na tej planecie wystarczająca ilość takich jak ja, to wszyscy będziemy stwarzać światło i odmienimy całą Ziemię. Jak to się wam podoba? Może właśnie dlatego dzisiaj się tutaj znalazłeś/znalazłaś, aby to usłyszeć? Co ty sobie w ogóle wyobrażasz, że ty to niby kto? Zwracam się teraz do Starych Dusz, które potrafią to wszystko, gdyż już nie raz to robiliście. Macie Akasz pełen mądrej wiedzy o tym, jak się sprawy mają. Co wam właśnie przekazałem, to żadna papka dla dzieci, są to informacje dla zaawansowanych. Zwracam się przecież do tych, do których powinienem, którzy wiedzą, o czym mówię. Jam Jest zakochany w Ludzkości Kryon.
I tak jest.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witam was kochani, Jam Jest Kryon

  Witam was kochani, Jam Jest Kryon ze służby magnetycznej. Wsłuchajcie się w szelest wiatru i szum morza. Te rzeczy powinny was napełnić ...