Strony

środa, 24 maja 2023

Wyjście poza postrzeganie czarno-białe

 Msugdnog b

Wyjście poza postrzeganie czarno-białe
[Gwiezdne Matki przez Dr Wolf] Kochani lśniący! Oto kolejny raz stajemy przed wami w tym przepięknym świętym kręgu, tłumnie przybywając do was dzisiejszego popołudnia jako kolektyw Gwiezdnych Matek. Wraz z wami bierzemy w tym świętym kręgu udział cały dzień, lecz dajemy o sobie znać wtedy, kiedy mamy wam coś do przekazania. Obecnie pragniemy przypomnieć wam o łasce tkwiącej wewnątrz waszej przepięknej duszy. Widzimy, jak rozwija się ona w każdym z was, który poszukuje dróg poznania więcej tego, kim jesteście naprawdę, oraz po co tutaj żyjecie. Łaska istnieje naprawdę, można ją nawet określić jako chrzest, gdyż sama w sobie jest dopiero początkiem. Łaska to miejsce, w którym dotykacie własnej boskości, oraz w którym ta boskość dotyka was; zatem ona pochodzi z wewnątrz.
Wysłuchaliście już dzisiaj wielu nauk, jutro wysłuchacie ich jeszcze więcej, będziecie więc mieli okazję jeszcze nad sobą popracować, dostaniecie więcej zdań domowych. Więcej nawet od tego, co zadała wam Mele’ha. Bardzo zachęcamy was do tej pracy, z każdym nowym rozdziałem wciąż rosnącej Łaski. Zachęcamy, aby coraz bardziej się rozrastała, gdyż niby dlaczego nie chcielibyście żyć życiem pobłogosławionym obecnością Łaski? Wyraźnie widzimy, że obecnie wielu z was się waha i zmaga z życiem. Każdy człowiek w dzisiejszych czasach się na swój sposób z czymś zmaga. Zatem, czy wyłoni się z obecnej sytuacji Łaska? TAK! Oczywiście, że się wyłoni!
W międzyczasie jednakże co robić z ludźmi, którzy są chorzy, którzy są głodni i nie mają co na siebie włożyć, którzy nie mają się gdzie bezpiecznie schronić? Jak wobec tego wszystkiego podejść do obecnej sytuacji? A jak podchodzicie do własnych zmartwień?... Kiedy odnajdziecie łaskę zaufania procesowi przemiany i sięgniecie tak daleko w przeszłość, że stworzycie przyszłość, to wtedy bieżąca energia się ustabilizuje. W tej chwili jest was wystarczająco dużo, aby tę przyszłość stworzyć. Co prawda liczebnie jest was wystarczająco, lecz czy w wystarczającym stopniu każdy z was jest uważny? Nie wystarczy tylko przeczytać książkę, nie wystarczy tylko wziąć udział w warsztatach, czy wysłuchać słów. Tutaj chodzi o praktykowanie tego, czego się uczy.
Chodzi o praktykowanie życia w łasce na co dzień, na życie w radości, na dopuszczenie możliwości istnienia wsparcia i ukojenia, gdyż poprzez taką codzienną praktykę, dzięki każdemu z was, dzięki uzdrawianiu się na poziomie indywidualnym, odnajdywaniu coraz to nowych więzi, dzięki tak zrozumianej praktyce, wysyłacie całą tę energię w świat. Wiemy, że wszystko to jest wam dobrze znane, jednak z całą czułością, ale także i z naciskiem pragniemy przypomnieć, że na każdym z was spoczywa wielki obowiązek wypełnienia tego, na co sami się zgłaszaliście, a co wcale nie znaczy, że teraz musicie tylko pracować i pracować. To nie tak.
Trzeba doświadczać radości i zabawy. Trzeba celebrować, lecz co się tyczy odpowiedzialności za ewolucję własnej, wyższej świadomości oraz zawieranie więzi z tymi, którzy robią to samo, właśnie codzienna praktyka sprawi, że odsunie się to, co się wydaje głazem zasłaniającym wejście do jaskini, z której wywodzi się zmartwychwstanie. Tutaj nie chodzi o energię pojedynczych osób, czy jakiejś garstki, tutaj chodzi o energię wielu. O intencje wielu. Tutaj chodzi o praktykę wielu oraz o ich przebudzenie.
Stoimy przy was ramię w ramię i zawsze, w każdej chwili jesteśmy do dyspozycji każdego z naszych pięknych dzieci. Wystarczy o nas pomyśleć i już nawiązujemy z wami kontakt, odpowiadamy wam. Zapraszamy, abyście tak czynili, gdyż jest to dla was doskonała droga od przypomnienia sobie jak nieprzerwanie kroczyć drogą Łaski, co wcale nie musi być trudne. Używajcie energii boskiej żeńskości, zamiast samemu usuwać głaz sprzed jaskini; sprawcie, aby lewitując odsunął się sam. Używajcie pamięci kolektywnej Akaszy używajcie energii sha-women Lemurii. Pozwólcie, aby mężczyźni oddali wam cześć za to, kim jesteście, niech stworzą wam świętą przestrzeń i chronią was, podczas kiedy wy same wnosicie na świat Łaskę boskiej żeńskości w celu nie tylko łatwego usunięcia głazu, lecz jego zupełnej dezintegracji. Wy się do tego urodziłyście. Teraz nastał właściwy na to czas. Stoimy przy was ramię w ramię, mieszkamy w waszych sercach i wraz z wami ruszamy naprzód. Towarzyszymy wam każdego dnia, w każdej chwili, kiedy coraz bardziej przybliżacie się do stworzenia nowej planetarnej świadomości. Weźcie głęboki oddech, a my cofamy się teraz krok do tyłu, aby zrobić miejsce ukochanemu Kryonowi.
[Kryon przez Lee Carroll] Witam was kochani, Jam Jest Kryon ze Służby Magnetycznej. Energia stworzona przez kolektyw czasem jest wręcz zniewalająca. Innymi słowy, podczas naszych spotkań wielu z was zaczyna czuć, że właśnie tutaj jest wasze właściwe miejsce. Być może, spotykacie tutaj rodzinę, ale ponadto, zaczynacie rozumieć, uzmysławiać sobie i odczuwać coś niesamowicie ulotnego, pewien rodzaj zniewalającej komunikacji, nawet na wielką odległość, nawet poprzez wirtualne spotkanie. Podczas naszych spotkań nie przekazujemy wam niczego ewangelizującego, nie są to spotkania prozelityczne, gdyż to nie same słowa was tutaj przyciągają. Tak naprawdę to nie są żadne słowa. Biorąc udział w naszych spotkaniach wielu uzmysławia sobie masę spraw, których dotychczas nie byli świadomi. Inni z kolei mówią: „Przecież o tym wszystkim słyszałem już wcześniej, ale tutaj tkwi coś jeszcze, coś szczególnego”. Siedząc w domach bierzecie udział w wirtualnym spotkaniu i jednocześnie odczuwacie, że tkwi tutaj coś szczególnego. I tak jest.
Wczoraj, podczas przekazu wspomniałem wam o pewnym zagadnieniu. Powiedziałem, że cała Ludzkość ogólnie, oraz szczególnie Stare Dusze, wszyscy zaczynacie poszerzać zdolności percepcyjne poza znane wam cztery wymiary. Wielu z was co mówię, przyjmuje z trudnością i wywraca na to oczami. Jednak raz po raz będziemy wam powtarzać, że wymiarowość stanowiąca waszą codzienną rzeczywistość, wszystko, co odbieracie poprzez dotyk i inne zmysły, wszystko, co na ten temat was nauczono, oraz co sami na ten temat sądzicie, co być może stanowi nawet podłoże tego, z czym się utożsamiacie, to bardzo wąski wycinek całej rzeczywistości. Obecnie wszystko to zaczyna się przemieniać. Przemianę tę można porównać do nieoczekiwanego podnoszenia się sufitu. Pod tą przenośnią należy rozumieć, że podnoszenie się sufitu obnaża przed wami pewne sprawy, których istnienia dotychczas się nie domyślaliście, ani nie byliście ich świadomi. Kochani, jest to metafora, poprzez którą pragnę wam powiedzieć, że macie teraz zdolność uchylenia nieco zasłony i ujrzenia zarysów tego, co się znajduje po jej drugiej stronie. Mowa o zasłonie, która dotychczas odgradzała was od percepcji innych wymiarów, oraz nie dawała zobaczyć większej prawdy.
Jakie pytanie zadajecie najczęściej? Jakie pytanie zadają nie tylko teologowie, ale wszyscy intelektualiści, którzy w swej dziedzinie zajmują się jej aspektem ezoterycznym? Wszyscy oni najczęściej zadają pytanie: Co jest sensem życia? Oczywiście, odpowiedziami no to pytanie przepełnione są całe biblioteki, gdyż mimo wszystko nikt z was nie rozumie, ani nie wie na pewno, co to takiego, choć wielu z was wydaje się, że już znaleźli definitywną odpowiedź na to odwieczne pytanie. Dobrze wiecie, że mam w tej chwili rację.
Co wy na to, że obecnie zasłona zaczyna się nieco unosić? Że można ją, jak kurtynę, trochę uchylić, dzięki czemu niektórzy z was po raz pierwszy zaczną widzieć, oraz w inny sposób postrzegać, co się za nią ukrywa? Mówicie wtedy: „Ojej! O rety! Nigdy wcześniej nie widziałem niczego podobnego!” Jest to coś dobrego, istnienia czego wcześniej się nie domyślaliście, bądź nikt wam na ten temat nie mówił. Być może, to co obecnie jest dostępne wam do wglądu jawi się w zupełnie innej postaci, niż to sobie wyobrażaliście, czy na temat czego snuliście pewne przypuszczenia.
Każdy z was obecnie poszerza percepcję wymiarowości. Powtarzam jeszcze raz: istnieje wiele, wiele wymiarów. Wymiarowością zajmuje się wasza fizyka. Przy okazji badań nad strukturą atomową, naukowcy zaczęli się zastanawiać nad ilością wymiarów, oraz co się w nich może znajdować. Najpierw byli zdania, że cała znana rzeczywistość, wszystko, nad czym prowadziło się badania zawierało się w czterech wymiarach: długości, szerokości, głębokości i czasie. Razem wzięte, opisują one świat zamieszkiwany przez Istotę Ludzką. Naukowcy jednak mówią, że wymiarów jest więcej. Opowiada się o piątym, szóstym i siódmym wymiarze. Parę lat temu, na podstawie badania nad strukturą atomu, naukowcy doszli do przekonania, że wymiarów jest jedenaście. Ale nieco później już stwierdzili, że jest ich dwadzieścia sześć. Cha, cha, cha! Innymi słowy, im bliżej się te sprawy bada, tym więcej wymiarów się odkrywa! Naukowcy więc uzmysławiają sobie, że tych wymiarów może być o wiele, wiele więcej.
A jaki ma to związek z każdym z was, jakie to ma znaczenie w waszym życiu? Ponownie zadaję wam to pytanie, gdyż jest ono konieczne w zrozumieniu tego, co pragnę wam następnie przekazać. Czy to możliwe, że jako Ludzie żyjecie tylko w wąskim wycinku prawdy? Czy kiedykolwiek się nad tym zastanawialiście? Wielu z was twierdzi, że wierzycie tylko temu, co można zobaczyć, potraficie się odnieść tylko do tego, co namacalne. Mówicie więc dalej: „Kryonie, przekazujesz nam wszystkie te koncepcje i pojęcia, które dla nas nie mają żadnego sensu. Nie chcę w nic z tych rzeczy wierzyć, gdyż nie mogę ich ani zobaczyć, ani dotknąć”. Tak mówiąc, Człowiek daje do zrozumienia: „Dobrze mi z tym, co jest mi wiadome, więc nie zawracaj mi głowy z całą tą gadką o reszcie rzeczywistości”. Inni zaś powiedzą krótko: „Nie ma mowy o żadnej reszcie wymiarów, gdyż to, co widać i czuć to wszystko, co jest”. - I mówią to nawet wtedy, kiedy nauka zaczyna mówić coś zgoła innego. Kochani, a to nie tak.
Czy wiadomo wam, że światło potrafi istnieć w dwóch miejscach naraz? Czy słyszeliście, co to takiego stan splątany? Jak często wam to powtarzam, czy potraficie sobie wyobrazić, że oto z kimś rozmawiacie, albo pracujecie z obiektem, który się znajduje w dwóch miejscach naraz? Jeden tutaj na Ziemi, drugi gdzie indziej w galaktyce, a wy porozumiewacie się z nim, lub manipulujecie tym obiektem na bieżąco? Wam się wydaje, że to, co mówię to herezja? Tylko się zapytajcie naukowców o stan splątany. Tak właśnie wygląda rzeczywistość w innym wymiarze. Niektórzy na to wszystko mają swą własną odpowiedź: „Mnie to nie interesuje, ja tam wolę pozostać przy rzeczywistości, którą dobrze znam”.
Pozwólcie zatem kochani, że wytłumaczę wam, na czym to wszystko polega. To, do czego jesteście przyzwyczajeni, co jest wam tak dobrze znajome, pozostanie waszą podstawową rzeczywistością. Ona się nigdy nie zmieni, gdyż stanowi podstawę bycia Człowiekiem. Jednak przybliżając się do innych wymiarów, ta podstawowa percepcja wymiarów ograniczona do czterech, będzie się stopniowo poszerzać. To nie tak, że raptem wszyscy zmienicie się w promień światła, to nie o to chodzi. Tutaj chodzi o stopniowe poszerzenie zwykłej wam percepcji wymiarowej z równoczesnym zdobyciem na ten temat więcej wiedzy. Co wy na to, jeśli waśnie tak poszerza się pojęcie prawdy, które zaczyna się od samoistnego poszerzania się rzeczywistości, podczas którego zaczynacie zadawać pewne pytania. Kiedy mówicie: „Podoba mi się co postrzegam teraz, ale jeśli istnieje coś, dzięki czemu moje postrzeganie może ulec poszerzeniu tak abym się poczuł tutaj jeszcze bardziej wygodnie, to niech tak będzie! Daj mi to, o co proszę, albo coś jeszcze lepszego!” Ludzie wolą siedzieć w swojej szufladce, gdyż się obawiają, iż kiedy ich percepcja zacznie się poszerzać, znajoma szufladka zniknie. Ale to nie tak, kochani! Ta szufladka tylko się ulepszy.
To tak, jak w szkole, kiedy uczyliście się najpierw arytmetyki i przyszła potem kolej na algebrę, rachunek różniczkowy i całkowy, oraz całą resztę. Czy wtedy wyrzucacie arytmetykę, zaczynając się uczyć jakiegoś innego języka liczb? Odpowiedź: Nie! Potraktowaliście arytmetykę jako podstawę wszystkich innych gałęzi matematyki, a na jej podstawie dodawaliście do zdobytej wiedzy, dzięki czemu rozumieliście wszystko, czego w kolejnych latach uczono was na lekcjach matematyki. Czyli w kolejnych klasach poszerzaliście zasadniczą wiedzę zdobytą na samym początku. Używam tej metafory, abyście się nie obawiali poszerzenia ludzkiej percepcji o kolejny wymiar, co właśnie obecnie się zaczyna.
Wcześniej już tłumaczyłem na czym to obecnie polega, jakie to ma znaczenie dla każdego z was. Ci z was, którzy posiadają największe doświadczenie w życiu na Ziemi zaczną odkrywać w sobie umiejętność odczuwania czegoś więcej, niż kiedykolwiek indziej. Będziecie postrzegali coś kojącego i miłującego, będziecie odczuwali więcej bodźców duchowych, które będą się wam wydawały całkiem logiczne i sensowne, pomocne w doświadczeniach życia codziennego. Wiem, że niektórzy z was już czegoś takiego doświadczają, gdyż opowiadaliście o tym innym. Dobrze wiem, kto teraz przede mną zasiada! Już wcześniej bądź po zakończeniu naszego spotkania będziecie się dzielić z przyjaciółmi mówiąc: „Wszystko wskazuje na to, że teraz powinienem być zdenerwowany i się zacząć obawiać i chociaż od czasu do czasu coś takiego odczuwam, to ogólnie rzecz biorąc czuję wszechogarniające poczucie dobrostanu! Wiem doskonale, że cała obecna sytuacja sama się rozwiąże. Chociaż na razie nie widać z niej wyjścia, to ufam, że takie się znajdzie. Jestem wobec tego wszystkiego spokojny”. Na tym polega poszerzenie percepcji wymiarowej. Witajcie w innym wymiarze, kochani!
Wymiar, w który wkraczacie, polega na wgłębieniu się we własną duszę. Dusza stanowi waszą własność oraz wielowymiarową część każdego z was. Dotychczas między wami jako Ludźmi i całą resztą, istniał mur, po drugiej stronie którego istnieje wiele rzeczy, mogących ułatwić i wzbogacić wasze ludzkie życie. Obecnie zaczynacie coraz lepiej rozumieć działanie struktury komórkowej waszego ciała. Ilu z was tutaj zebranych wciąż bardzo liniowo podchodzi do ciała, gdyż cała wasza świadomość skupia się „w głowach” gdzie ulokowne są zmysły, odbywają się procesy myślowe, odczuwacie ból i przyjemność? Ilu z was spoglądając z głowy na resztę ciała mówi: „Mam nadzieję, że jakoś pociągniemy jeszcze kilka lat?” Cha, cha, cha! Pod tym względem wciąż jesteście bardzo linowi.
Co wy na to, jeśli raptem poczujecie całą resztę ciała i się okaże, że to wasz przyjaciel? Co wy na to, że zaczniecie czuć resztę ciała nie tylko jako przyjaciela, ale jak coś, nad czym macie całkowitą kontrolę, gdyż wasza codzienna świadomość jest szefem komórek ciała? Ilu z was w tej chwili rozumie, że wasza percepcja wymiarowości może ulec przemianie do tego stopnia, że zaczniecie odczuwać, dotykać czy inaczej pojmować wielowymiarowe części własnej struktury komórkowej? – „Kryonie, co to znaczy? Co nam chcesz przez to wszystko powiedzieć?”
Pozwólcie, że wytłumaczę wam to inaczej. Wyobraźcie sobie, że stoicie na trybunach, w środku stadionu, gdzie znajdują się tryliony kibiców. Wzrok każdego z nich jest skierowany na was. Nagle zapala się jupiter i uzmysławiacie sobie, że oto stoicie na boisku [w oryg. „field”, znaczy i boisko i pole, czyli tutaj chodzi o grę słów dającą do zrozumienia, że pole kwantowe jest jakbz boiskiem do gry - przyp. tłum.] w samym środku pola własnego DNA, a cząstki DNA przyglądają się wam z trybun, jakby chciały się zapytać: „Czego ci potrzeba? Przecież jesteś naszym szefem”. Każdy z was jest świadomością własnego ciała i teraz macie okazję powiedzieć: „Pragnę zdrowia. Chcę, abyście wszyscy zachowywali się porządnie. Chcę, aby mój układ odpornościowy był niebywale silny. Mogę wam nawet w tym pomagać, gdyż dzięki intuicji mogę zrobić dla was wszystko, co w mojej mocy. Chcę dłuższego życia. Baczność, komórki, słuchać co się mówi! Cisza na trybunach, bo teraz mówi do was szef!” O to właśnie mi chodzi. Czy kiedykolwiek się nad tym zastanawialiście?
Macie jeszcze inną opcję, inny wybór: stoicie na środku boiska, trybuny są po brzegi wypełnione kibicami, ale nie zapala się żaden jupiter, tryliony znudzonych czekaniem na instrukcje cząstek DNA na własną rękę robią dalej to, co zawsze, starając się najlepiej jak potrafią, aby walczyć ze środowiskiem, z chorobami, a to dlatego, że ich szef nigdy nie odzywa się do nich ani słowem, nie wydaje żadnych innych instrukcji!
Wielowymiarowa rzeczywistość jest przeogromna, a wy jako Ludzie, żyjecie w jej bardzo wąskim wycinku. Obecnie przechodzicie z tego, co znaliście od zawsze nie tylko w wymiar pięć, sześć, czy siedem, ale doświadczacie wielości energii i aspektów wszystkich wymiarów naraz! Kochani, nie numerujcie tych wymiarów! Jeśli macie ochotę to róbcie to nadal, gdyż jesteście liniowi. Jeśli macie ochotę mówić, że przechodzicie w piąty wymiar, gdyż jest to kolejny po czwartym, to niech wam będzie, ale wiedzcie także, iż to wcale nie tak! Wielowymiarowość sama w sobie nie jest liniowa. Wymiarów nie da się policzyć! One istnieją jako zupa umożliwiająca wam podjęcie własnej mocy. Pod wpływem stawania się coraz bardziej wielowymiarowymi, zaczynacie zadawać sobie pytania typu: „Co, jeśli przejdę w inny wymiar tak, abym mógł poczuć własną boskość, moją duszę?”
Zastanówcie się: czy dusza należy do was, czy do Boga, w związku z czym nie macie wtedy nad nią żadnego wpływu? Jest to bardzo ciekawe ezoteryczne zagadnienie, nieprawdaż? Oto odpowiedź: Dusza Człowieka od zawsze stanowi jego podłoże. Jak dotąd jednak jesteście świadomi jedynie długości, szerokości, głębokości i czasu. Jesteście świadomi tylko wycinka, wąskiego wycinka tego, kim jesteście naprawdę. Na takiej fragmentarycznej możliwości postrzegania polega życie na niskim poziomie świadomości. A teraz zaczął się Przeskok świadomościowy i wszystko się odmienia. Zbliżając się do wielowymiarowości zauważacie, że osiągnięcie spokoju wewnętrznego przychodzi wam łatwiej. A jak to się stało, czy zdołaliście odkryć która część waszej duszy jest za to odpowiedzialna? Nie. Wiecie tylko, że odczuwacie coś, czego nie czuliście wcześniej, a co wybiega poza logikę. To tak, jakby coś wam pomagało z zaświatów, choć tak naprawdę to jesteście wy sami, zbliżający się do własnej boskości. Wasza dusza pochodzi ze Źródła Stwórczego, od Boga, wasza dusza stanowi jednocześnie część was i Źródła Stwórczego. Każdy z was stanowi część Stworzenia, kochani. Oto, czym jest dusza.
Oto stoicie u progu poszerzenia percepcji wymiarowości, która dotychczas wydawała się wam bardzo ograniczona. Rodząca się obecnie percepcja ulepsza tę podstawową, świadomą tylko czterech wymiarów, do której jesteście przyzwyczajeni. Och, ale tutaj kryje się o wiele więcej! Właśnie dlatego stworzyłem Krąg Dwunastu i zmusiłem mego partnera, aby jak najszybciej go zorganizował. On nigdy by się czymś takim nie zajął, lecz się przyzwyczai. Tak czy inaczej, sam zaczyna odczuwać poszerzenie percepcji wymiarowości, za każdym razem, kiedy prowadzi ten Krąg. On wchodzi w ten Krąg wraz z wami, rozgląda się wokół i pyta się: „Gdzie to wszystko było wcześniej? Dlaczego tego nie widziałem? Gdzie się to ukrywało przez 31 lat, odkąd się tego uczę i nauczam innych?” Ja wiem, co on myśli! Często jest zdumiony, czasem nawet zły, że dopiero teraz się o tym wszystkim dowiaduje. Niejednokrotnie zadaje pytanie: „Dlaczego to wszystko wychodzi akurat teraz, dlaczego akurat teraz?” Odpowiedź: Dzieje się tak, gdyż dopiero teraz Ludzkość jest na coś takiego gotowa. Na tym polega przeskok w świadomości i dlatego obecne czasy nazwaliśmy „nową normalnością”. Och, ale tutaj kryje się coś więcej.
Pragnę teraz zapoznać was z waszą wielowymiarową przyjaciółką, Gają. Niektórzy ludzie byli mediami energii Gai. Nie mam zamiaru robić channellingu w channellingu, zamiast tego przekażę wam przesłankę Gai do każdego z was. Kochani, jest to przepiękna przesłanka, która swą głębią może was zaskoczyć i wprowadzić w zdumienie. Oto ona:
„Znam każdego z was. Prawdę powiedziawszy, wy mnie nie znacie, ale ja znam każdego z was... Znam wszystkie wcielenia każdego z was, wszystkie wasze tożsamości! Poznaję każdego z was, kiedy stawiacie na mnie pierwsze kroki... Kiedy wychodzicie z łona matki i czerpiecie swój pierwszy oddech, to ja napełniam wasze płuca powietrzem... i od razu was rozpoznaję, rozpoznaję waszą świadomość, waszą duszę i wiem, że jesteście z powrotem! Pamiętam wszystkie wasze przeszłe imiona, choć wy tak naprawdę jeszcze mnie nie znacie. A ja pamiętam i rozpoznaję was z dzieciństwa, kiedy z radością biegaliście po mnie na boso piszcząc z zachwytu, gdyż wszystko dokoła wydawało się wam takie nowe. Pamiętam, jak stawialiście pierwsze kroki na piasku plaży i na czarnej ziemi, pamiętam co wtedy czuliście bosymi stopami, ciesząc się z nowego doświadczenia.
Ci z was, którzy w dzieciństwie jeździli nad wodę - czy to jezioro, czy morze- i pamiętają jak was obmywałam falami czyniąc czystymi i ochłodzonymi – też to pamiętam, gdyż byłam z wami! Byłam przy was za każdym razem, kiedy stawialiście pierwsze kroki, kochani. Pamiętam wszystkie przeszłe wcielenia każdego z was, pamiętam jak za każdym razem po raz pierwszy doświadczaliście kąpieli w wodzie. Raz, po raz, raz po raz witałam was z powrotem, jak tylko po raz pierwszy po urodzeniu otwieraliście oczy. Ja tam byłam, kiedy wychodząc z łona rozglądaliście się wokół i poprzez pierwszy płacz napełnialiście płuca powietrzem. To tak, jakbym wtedy mówiła wam: „Witaj z powrotem!” Znam każdego z was. Byłam przy każdych waszych narodzinach. Byłam przy was także, kiedy roniliście łzy na piach, czułam wasz smutek i otaczałam was swymi ramionami, mimo że wielu z was nawet tego nie zauważyło... ani niczego nie poczuło. Ale niektórzy z was mnie naprawdę czuli.
Kiedy wchodząc na pole, czy łąkę wchodzicie i czujecie tam coś kojącego i cudownego... to ja! A przecież niemal każdy człowiek na Ziemi w pewnym punkcie życia tego doświadczył. Może nawet czuliście wtedy chęć powrotu w miejsca, gdzie się mnie wyraźniej czuje? Znam wszystkie wasze wcielenia, lecz widzicie, wy sami ledwie mnie rozpoznajecie... Moja ręka jest zawsze do was wyciągnięta w geście przyjaźni, gotowa wskazać wam drogę. Posłuchajcie, wszystko, co uważacie za Gaję może wam pokazać drogę, gdyż was znam i poznaję. Och kochani, byłam nawet przy was, kiedy umieraliście – i to nie jeden raz.
Pamiętam jak podczas bitwy niektórzy z was padali na piach i ja przy was byłam. Byłam z wami jak w glebę wsiąkały wasze łzy, strach, pot i krew na wszystkich polach bitwy Ziemi, gdyż ja tam byłam, ja tam byłam! W każdym waszym wcieleniu!
Kiedy niektórzy z was skakali podczas bitwy ze statków i topili się w toni morza, kiedy płuca wypełniały się wodą, a wy na próżno staraliście się zaczerpnąć powietrza i wasze oczy- nie widząc- otwierały się coraz szerzej... hmmm... To dla mego partnera, gdyż on do dziś boi się wody. To jego śmierć właśnie opisałem... a ja Gaja wtedy tam byłam, byłam zresztą przy wszystkich waszych śmierciach, kochani. Przy każdej z nich!
Byłam i jestem świadkiem waszych narodzin i śmierci, trzymam was za rękę i dostarczam powietrza na każdy oddech, który kiedykolwiek bierzecie. Przyglądam się wam i waszej duszy raz po raz, raz po raz jak podchodzicie do wody, do jeziora, strumyka rzeki czy morza. Jak reagujecie na deszcze. Dzieliłam i dzielę wasz śmiech, zachwyt i ból. Mam na imię Gaja, jestem waszą partnerką, ja jestem planetą Ziemia. Czy chcielibyście się ze mną zapoznać bliżej? Ja znam was naprawdę dobrze. Znam każdego z was.
Można mnie poznać w dzikich zwierzętach, które dla wielu z was wciąż stanowią główne źródło pożywienia, jestem w piachu pod waszymi stopami, to ja przykrywam nasiona, z których wyrasta wasze pożywienie. Szukajcie mnie w lasach, które są źródłem wielu rzeczy specjalnie dla was, włącznie z doskonałymi lekami na wasze choroby. Jam mam dla was wszystko, rodzę wszystko specjalnie dla was, dla każdego z was we wszystkich waszych wcieleniach. Oto, kim jestem.
To ja napełniam was radością o zachodzie słońca, kiedy oglądacie zmieniające się barwy i cały horyzont. To ja jestem. To ja koję kochanków, którzy ręka w rękę razem oglądają wschód, czy zachód słońca czyniąc to raz po raz, zastanawiając się, skąd pochodzi odczuwany przez nich majestat? Dlaczego czują wobec Ziemi to, co czują? Wtedy Ziemia chowającym się słońcem figlarnie puszcza do nich perskie oko. A to ja jestem świadkiem każdego waszego romansu, wszystkich narodzin. Kochani, byłam z wami, kiedy cierpieliście w bólach porodowych. Każdy z was żył tutaj zarówno jako mężczyzna, jak i kobieta i ja byłam świadkiem radości i cierpienia związanych z porodem. Byłam przy was, kiedy po raz pierwszy zaglądaliście noworodkowi w oczy! Za każdym razem wtedy byłam z każdym z was.
Stałam przy was błagając, abyście na mnie zwrócili uwagę, gdyż mogę wam w życiu pomóc, uczynić je lepszym. Dzieje się tak, gdyż wy i ja żyjemy w symbiozie, kochane Istoty Ludzkie i mam wam doprawdy wiele do zaoferowania! Jednak wy mnie nie znacie... już nie...
A zatem kochani, w procesie poszerzania percepcji wymiarów zaczniecie także odczuwać i mnie. Podkreślam od razu jasno: nie lękajcie się tego, gdyż Jam Jest Gaja i każdy z was jest mi dobrze znany! Znam każdego z was”.
Oto przekaz Gai, kochani. Tak teraz zwraca się Ziemia do każdego z was. Przodkowie tej planety mieszkają w jej piachu. Oczywiście mówię w przenośni. Tam do dzisiaj mieszkają także wszystkie przeszłe życia każdego z was! Oczywiście, mówię w przenośni, choć z ezoterycznego punktu widzenia, to prawda. W Ziemi zapisana jest cała wiedza tego, kim tutaj byliście, czego się nauczyliście, co robić dalej, jak osiągnąć pokój, jak się uzdrowić. Wszystko to już tam jest. Obecnie Ludzie tego wszystkiego będą doświadczać.
Dla tych, którzy nie należą do Starych Dusz, obecne czasy mogą się wydawać okropne, gdyż wszędzie zachodzą zmiany. W wielu przypadkach Stare Dusze zaczynają zauważać podwyższoną wrażliwość percepcyjną, czyli zaczynacie być świadomi, że jesteście czegoś świadomi. Zaczynacie więc być świadomi zmian zachodzących w waszej świadomości. Nareszcie wszystko, co wam się pokazuje wymieniając różne sposoby na przejście przez most łączący to, co wiadome – to, co wam się wydaje, że jest wam wiadome, i rzeczywiste - z szerszą rzeczywistością. Jak to wspominałem i jeszcze nie raz będę powtarzał: przechodzicie z czarno-bieli na kolor, a to wymaga okresu przejściowego, mądrości, tolerancji i przyzwolenia. Oto co się obecnie z Ludzkością dzieje. Jednym jest z tym niewygodnie, wielu zaś czuje się wobec tego wygodnie. Wszystko, co się dzieje jest stosowne.
Wam się wydaje, że jesteście jedyni w całej galaktyce, a to nie tak. Jak wam o tym mówiłem wcześniej, to wy jesteście ci nowi; Ludzie żyjący na Ziemi są na razie najmłodszymi Ludźmi w galaktyce. W Drodze Mlecznej żyje także wasza ogromna rodzina. Ogromna. Powstawała zupełnie naturalnie, gdyż wszystkie elementy, które się złożyły na powstanie życia na Ziemi stworzyły to samo życie wszędzie indziej. Nie jesteście jedyni. Niektóre z planet, które rozwinęły podobną waszej cywilizację, gdzie ludzie wyglądają jak wy, tak samo wchodzili w to, w co wy wchodzicie obecnie. Pod wieloma względami ludzie na innych planetach przeżywali to samo co wy, prowadzili wojny, nawet dopuszczali się ludobójstwa, zatem wiele z tych obcych cywilizacji doświadczyło tych samych okropności wojny co na Ziemi. Ponieważ jednak oni są starsi od was, dawno wznieśli się ponadto wszystko i tak samo, jak wy teraz, doświadczyli przeskoku świadomości i Przebudzenia, tak samo, jak u was teraz, poszerzyła się u nich percepcja wymiarowości. Zastanówcie się więc, czy doprawdy wciąż się wam wydaje, że jesteście w galaktyce jedyni, czy może nie? Czy to możliwe, że w ogromie galaktyki istnieją tryliony innych istot, które przeżyły to samo, co wy? Powiem wam kochani, że wzorzec tego, co obecnie doświadczacie i obserwujecie na własne oczy, wzorzec waszej świadomości i wszystko, co z tym związane, ktoś inny przeżywał już wcześniej... Ja to widziałem i wiem, dokąd to zmierza. Gdybyście tylko mogli zobaczyć to, co ja widzę, wydaje mi się, że w stosunku do obecnej sytuacji poczulibyście się o wiele, wiele lepiej. Oto, na czym polega przeskok w świadomości. Kochani, rozbłyskuje światło, nie lękajcie się go! Stare Dusze, dobrze wiecie, o czym mowa. Przyszła pora na odkrycie całej reszty was samych. Cha, cha, cha! Na tym zakończmy.
Obecne czasy są szczególne, przepiękne, choć dla wielu są to czasy próby, gdyż nie rozumieją niczego, co zostało tutaj powiedziane. Ale z czasem zrozumieją, zrozumieją wszystko co mówię, gdyż to, co się dzieje obecnie, wejdzie do historii. Patrząc wstecz pokiwacie głowami mówiąc: „Tak, pamiętamy te czasy naszego zbiorowego dzieciństwa, kiedy nasza świadomość dopiero co zaczynała ewoluować, kiedy dopiero zaczynaliśmy poznawać większą prawdę, która istnieje od zawsze. Stwórca kocha nas bez miary a teraz przyszła pora się z nim spotkać.
I tak jest.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witam was kochani, Jam Jest Kryon

  Witam was kochani, Jam Jest Kryon ze służby magnetycznej. Wsłuchajcie się w szelest wiatru i szum morza. Te rzeczy powinny was napełnić ...