Strony

niedziela, 12 stycznia 2020

Przyczyny frustracji pracowników światła w nowej energii, cz.I


 Brak dostępnego opisu zdjęcia.

https://www.kryon.com/austin-a…/Austin-1-LW-Frust-People.mp3

[Głos Marilyn Harper] Dzień dobry wszystkim! Jak dobrze widzieć wasze światło, energię, blask i waszą boską Obecność. Przedstawiamy się tym, z którymi się jeszcze nie znamy: Mamy na imię Adironnda i przynosimy ze sobą całą Radę Istot Światła, która przybywa tutaj w waszym imieniu. Dziękujemy boskiej Dr. Amber [Wolf] za wprowadzającą medytację. Wiecie, serca nigdy nie można otworzyć zbyt szeroko. Energia serca jest zawsze ekspansywna, a wy sami jesteście wspaniałością, którą pragniemy w tym świecie zobaczyć. Jesteście uzmysłowieniem, zatem otwarte serce, z którym chodzicie po świecie utożsamia was z iskrą. Tak naprawdę jesteście całym ogniskiem weny twórczej tego świata! Jak wam wiadomo od szeregu lat mówimy ludziom tak samo jak nasz przyjaciel Kryon, iż wszystko, co nie jest integralne zacznie się zapadać pod własnym ciężarem; zacznie najpierw wychodzić na powierzchnię, aby można się było z tym rozprawić, jak to widać na slajdach, które Lee wyświetlał podczas prelekcji. Mówiąc więc o energii integralności, wszystko co nie jest integralne zacznie wychodzić na wierzch, aby się z tym rozprawić.
Co to znaczy? Czy wasza książeczka czekowa posiada swą integralność? A wasz dom, czy potrzeba mu jakichś napraw? Aha! Nie pomyśleliście o integralności w ten sposób, nieprawdaż? Jak była mowa dzisiejszego ranka, nasze Medium Marilyn i Nasza Radość nauczają o potędze intencji. Zatem, waszą intencją jest pozostanie w wibracji integralności, czyż nie tak? Oczywiście, że tak! Jednakże, nie jesteśmy całkowicie przekonani, że rozpoznajecie, kiedy w życiu sprawy niezupełnie pozostają w tej wibracji i dlatego przytoczymy wam jeden lub dwa przykłady. Czy to będzie okey? Dobrze, dobrze, bo i tak byśmy wam to dzisiaj przekazali! [śmiech na sali]
Kochane istoty światła, kiedy mówicie sobie: „Mam wystarczającą ilość pieniędzy, płacę wszystkie należności i świadczenia, mogę się udać tu i tam, mogę robić to i tamto, to kupię, tam pójdę”, - to w środku do siebie również mówicie: „Wątpię, że tak będzie, przecież nawet nie wiem, czy mi starczy zapłacić za prąd!” – to wtedy wasza dusza wypada z wibracji integralności. Widzicie, w starej energii – za króla Ćwieczka, czyli przed rokiem 2012 – takie myśli nie były aż tak powiększone jak obecnie, a teraz każda wasza myśl jest twórcza! Stwarzacie więc swój świat poprzez rodzaj myśli.
Widzicie, nasze Medium Marilyn nosi różne bransoletki i kiedy łapie się na negatywnych, czy pozytywnych myślach, to je zmienia z jednej ręki na drugą, w celu przeprogramowania rodzaju myślenia. Nie mówimy teraz, że ktoś na sali ma negatywne myśli, ale inni mogą wciąż myśleć negatywnie. Zatem, słuchając przekazu możecie się nauczyć utrzymywania strumienia energii tak czystym i pozytywnym jak tylko możliwe. Wiedzcie, że nawet jeśli coś w waszym polu nie od razu odczuwacie jako coś pozytywnego, to wcale nie musi oznaczać, że prosimy was o zmianę kierunku, albo o spychanie takich odczuć pod dywan. Prosimy was, aby w takich wypadkach stać się rozwiązaniem tej zaistniałej negatywności. Prosimy, abyście wtedy wzięli głęboki oddech i przyjrzeli się tej energii, zadając sobie pytanie: „W jaki sposób jestem rozwiązaniem tego zagadnienia? W jaki sposób jestem kluczem, iskrą, ogniskiem pozytywności i intencjonalności w tym zagadnieniu?” Intencjonalna zmiana jest tutaj kluczowa, nieprawdaż?
Nasze Medium Marilyn wyciągnęła kartę z talii Afirmacji, którą Lee sprzedaje w Internecie. Co prawda Marilyn nie przyniosła ze sobą telefonu, na którym ma zainstalowaną aplikację Afirmacji, bowiem zwykle chce wyciągać kolejne karty i gubi tę, którą wyciągnęła za pierwszym razem a tam pisało: „Ja jestem boskim błogosławieństwem na Ziemi, zawsze jestem kochany i wspierany.” Więc jeśli teraz myślicie sobie: „Mam takie i inne kłopoty, mam pieniądze na to, ale nie mam na tamto,” - to tak, czy inaczej macie rację! Zaraz opowiemy wam historyjkę o naszym medium Marilyn. Ona nie wie, że wam to powiemy, więc to będzie nasza tajemnica! Ha ha ha! [śmiech] W latach 90. – mam nadzieję, że pamiętacie lata 90. a może niektórzy z was są zbyt młodzi? - Marilyn pracowała wtedy jako sprzedawczyni czasu na reklamy jednej z rozgłośni radiowych, nadających muzykę country. Czasem dostawała nawet premie wysokości 6 tysięcy dolarów! Ona była dobrą sprzedawczynią, bo lubiła pomagać ludziom w budowaniu ich własnych biznesów. I jak tylko zarobiła premię wysokości 6 tysięcy dolarów, to psuł się jej piec i jego naprawa wynosiła 6220 dolarów! To ona znów coś sprzedała i ponownie otrzymywała wielką premię tym razem w wysokości 12 tysięcy dolarów! Z gotówką w ręku wybiegała na miasto i ciesząc się pieniędzmi, wydawała je od razu na restauracje, fundowanie obiadków i drinków, kupiła sobie pierścionek, a nazajutrz psuł się jej samochód, którego naprawa wynosiła 12220 dolarów. Rozumiecie, dlaczego wam o tym opowiadam?
Ona już wtedy była bardzo dobra w intencjonalnym stwarzaniu pewnych rzeczy, chociaż wtedy nie wiedziała, co to takiego, bo gdzieś pod powierzchnią tkwiła w niej przesłanka o tym, że takie pieniądze jak 6 tysięcy, dwa, czy dwanaście czy nawet 220 dolarów ekstra, jej się nie należą. Zawsze więc stwarzała sobie takie sytuacje, takie „katastrofy” w których wszystkie ekstra pieniądze traciła, inwestując w kompanie pieców, czy samochodów. Wiecie jak ona ostatecznie sobie z tym poradziła? Zabrało jej kilka dobrych lat, wcale tego nie uzdrowiła z dnia na dzień, bowiem nie dawała wiary, że przyczyna jej niepowodzeń finansowych była aż tak prosta i nie mogła w to uwierzyć. Chodziła do jasnowidzów i wróżek, którzy jej mówili, że ma wyjść o zachodzie słońca i najpierw zapalić świecę, a potem ją zgasić... ale tak się robiło za króla Ćwieczka... teraz kluczem jest intencja.
Teraz ona robi to tak: „Pragnę wprowadzić się do nowego domu”- i za dwa tygodnie kupuje nowy dom! Kiedy tak się w jej życiu stało, przestraszyła się i zaczęła narzekać, że musi obliczyć wysokość podatku [od sprzedaży], „A jak ja to mam niby zrobić? Nie zdążę się spakować!” ale się opamiętała i przestała – Hura! - [śmiech na sali] Celebrujmy to, ponieważ jak widać na jej przykładzie, każdego można wytrenować, czy nie tak? [śmiech na sali] Opamiętała się jednak i postanowiła po prostu poczuć jak to jest mieć nowy dom, jak to jest podpisać umowę o kupno domu. Zaczęła to wszystko czuć i już nie zapalała świec o wschodzie czy zachodzie słońca, ani nie stawała na jednej nodze, ona po prostu w sercu odczuła jak to jest mieć dom. Iskra zaczyna się w sercu. Intencja pochodzi z serca, dlatego wdzięczni jesteśmy boskiej Dr. Amber za słowa wstępnej medytacji.
Jakie w tej chwili posiadacie intencje? Weźcie głęboki oddech dotknijcie serca, tkwiącej tam iskry, poczujcie jak by to było, gdyby to, o co prosicie było już stworzone? Wszystko jest możliwe. Jesteście najwspanialszą stwórczą siłą życiową tej galaktyki, może nawet kilku innych galaktyk... Oczywiście, że Źródło, Bóg pragnie, abyście mieli wszystko, czego pragną wasze serca. Stąd właśnie bierze się określenie, pragnąć czegoś z całego serca. Poczujcie tkwiącą tam iskierkę. Wszystko jest możliwe, nieprawdaż? Tylko to poczujcie, wyraźcie ku temu intencję i dajcie temu spokój, niech Wszechświat odpowie wam „Tak!”
Ach, ukochane istoty światła, bardzo was kochamy, nawet wtedy, kiedy spotykamy was w windzie! Dzisiaj rano spotkaliśmy kogoś w windzie i ta osoba zwróciła się do naszego medium Marilyn mówiąc: „Znam cię skądś!” Ha ha ha! Być może się znamy! Widzicie, boska interwencja może się zdarzyć w każdej chwili. Nigdy nie wiadomo, w której chwili Wszechświat odpowie „Tak!” I powie „Tak!” i tobie i tobie i tobie! Przybywamy więc tutaj, aby wam powiedzieć, że Wszechświat każdemu z was zawsze mówi „Tak!”. Zawsze mówi wam „Tak!” Zawsze mówi wam „Tak!” My nigdy nie odmawiamy, zawsze mówimy „Tak!” Tak samo, jak teraz mówimy „Tak!” każdemu z was. Głęboko was kochamy, widzimy was, oddajemy wam cześć, wiemy, że zgłaszaliście się na ochotnika, aby żyć na Ziemi w tych czasach, choć czasami macie ochotę tę decyzję zrewidować [śmiech]. Tak, czy inaczej, jesteście tu i teraz i za to jesteśmy wam niezmiernie wdzięczni. Namaste!
[Głos Lee Carroll] Witam was kochani! Jam Jest Kryon ze Służby Magnetycznej. Tych, którzy dopiero nasz przekaz znaleźli mówimy, iż jesteśmy w Austin, w stanie Texas. Pragnę zapoczątkować serię [czterech] przekazów pod tytułem „Przyczyny frustracji pracowników światła w nowej energii.” Zacznijmy od tego. Już od trzydziestu lat ustami mego partnera przekazuję wam informacje, czyli zaczęliśmy w czasach przed Przebudzeniem, następnie oznajmiliśmy wam, iż jesteśmy częścią tego Przebudzenia, a teraz przewodzimy wam dalej, poza Przebudzenie. Jeśli się przyjrzycie, to nasz przekaz się zmieniał wraz ze zmianą czasów.
Najpierw prosiliśmy was, abyście się przygotowali na nową energię. W roku 1993, w pierwszym tomie przekazu, który mój partner wydał niechętnie, mówiliśmy wam, że nie będzie żadnego końca świata, że zamiast tego ludzkość kroczy ku czemuś, czego się nikt nigdy nie spodziewał, że zbliżacie się do pewnego potencjału, do pewnej możliwości, którą można określić metaforą polepszonej zbiorowej świadomości, poprzez ewolucję czegoś, co jak dotąd nigdy nie ewoluowało. Mowa była o powiększającej się świadomości transparentności, przejrzystości procesów myślowych, przepowiadaliśmy wtedy powrót do integralności i uczciwości oraz o wielu innych zagadnieniach, o których wam się wydawało, że nigdy się nie zmienią, a których zmiany następnie sami obserwowaliście na poziomie zbiorowej świadomości. Byliście świadkami, jak te zmiany zaczęły zachodzić na poziomach rządów i nawet korporacji. Trzydzieści lat temu więc nawoływałem was, abyście się przygotowali do czegoś zupełnie nowego.
W punkcie demarkacyjnym roku 2012 celebrowaliście zakończenie cyklu precesyjnego, i rodzaj przekazywanych przeze mnie informacji zaczął się zmieniać. Zgodnie z naszymi oczekiwaniami, ludzkość przeżyła do roku 2012 i zadecydowała żyć dalej. To wszystko już wtedy istniało w polu. Pole zawiera energie potencjałów. Jeśli świadomość to energia i ludzie snują plany na jakąś określoną przyszłość, to wszystko to istnieje w polu. Wszystkie te myślokształty można intuicyjnie przechwycić. Pole to coś, co obserwują ludzie wytrenowani jako „remote viewers”, czy jasnowidze. Jest to więc potencjał oparty o to, co ludzie na Ziemi planują i mogą to być plany zarówno negatywne jak i pozytywne. Często się zdarza, że jasnowidz wchodzi w pole i widzi same negatywne rzeczy, bowiem takie posiada uprzedzenie, co jest przeżytkiem starej energii. Oczekuje on negatywów i tylko na takie potencjały się wyczula i takie też potencjały widzi, choć one nigdy mogą nie zaistnieć.
Zatem, jeśli mówi się o pewnych przepowiedniach zagłady, które od czasu do czasu jasnowidze rewidują odnośnie daty rzekomego końca świata, to dobrze rozumiecie, dlaczego one się nigdy nie sprawdzają, czyż nie? Już wcześniej rozmawialiśmy z wami na ten temat. [Patrz, przekaz z bieżącego roku z Bostonu, o różnicach w rodzaju przekazywanych informacji w starej i nowej energii, transkrypcja poniżej, w tej grupie- przyp. tłum.] Mówiliśmy już o rodzaju świadomości, który zacznie się wśród starych dusz zmieniać. Wtedy mówiliśmy także, iż świadomość najbardziej radykalnie zacznie się zmieniać wśród tych starych dusz, które przyjmą do wiadomości, iż taka zmiana jest możliwa, że posiadają możliwość odmienienia własnego życia i samej rzeczywistości. Samej rzeczywistości!
Mówiliśmy, że to co stare dusze potrafią sobie wyobrazić, stwarza energię, że można pracować z potencjałami w polu i dzięki temu zacząć manifestować dla siebie pewne rzeczy [mowa o tzw. „dizajnerskiej świadomości,” zagadnienie której Kryon poruszał najbardziej obszernie podczas podwójnego przekazu z Alcazarem, w 2018 roku podczas konferencji nt. channellingu w Sedonie, polska transkrypcja poniżej, w tej grupie – przyp. tłum.] W ten sposób można na przykład stworzyć sobie oczekiwane uzdrowienie ciała, przedłużyć życie, gdyż wszystkie te rzeczy są dla starych dusz stosowne. W tamtych czasach, stare dusze nie rozumiały, że to one same potrafią swe życie kontrolować. Ale teraz już wiedzą!
W naszym przekazie mówimy wam także, że ludzkość ma pomocników. Ostatnio mowa o tym była w Chicago [patrz przekaz pt. „Więcej niż mogłoby się wydawać”, poniżej w tej grupie- przyp. tłum.] To, na wieść o czym wciąż wywracacie oczami, że ilość światła na Ziemi zaczyna wzrastać i ono pochodzi z węzłów i oczek siatki krystalicznej Ziemi [patrz przekaz z sesji Chóru Tonującego „Pineal Tones” z Bułgarii – przyp. tłum.], ze złożonych tam kapsuł czasu, które miały się o właściwym czasie samoistnie otworzyć i się otworzyły. Ten rodzaj informacji przekazujemy wam ostatnio coraz częściej, mowa o tym była nawet w zeszłym tygodniu. Zatem nie tylko zachodzi teraz naturalna ewolucja świadomości, ale otrzymujecie i wysyłacie światło. Kiedy wysyłacie światło nawet jeśli to, co mówię należy rozumieć jako przenośnię, to każdy z was wciąż posiada opcję zamknąć na to wszystko oczy. Na tym bowiem polega zasada wolnej woli. Na Ziemi więc może być coraz więcej światła, można tu zaobserwować wiele rzeczy, ale tylko wtedy, kiedy wyrazicie ochotę, aby je zaobserwować i w tym celu otworzycie oczy.
To stare dusze, które dokonują wyboru otwarcia oczu, rozumieją co to potencjał, uzmysławiają sobie, iż świadomość to energia i ona się obecnie zaczyna zmieniać. Przemianę świadomości widać nawet po rodzaju przywództwa politycznego widocznego na Ziemi. Ci, którzy niegdyś byli nastawieni na wojny i podboje w tej chwili, być może, zmienią zdanie. Dzieje się bardzo wiele rzeczy, których się nie spodziewaliście, a które aż krzyczą, że na arenie światowej rzeczywiście sprawy toczą się inaczej. Światło dociera w miejsca, na które warto spojrzeć i zdecydować, co z tym wszystkim robić dalej? O wszystkich tych rzeczach będzie mowa w serii czterech przekazów pt. „Przyczyny frustracji pracowników światła,” w której zwracamy się do wszystkich, którzy swój status starej duszy traktują poważnie.
Dlaczego stara dusza żyjąca na Ziemi, gdzie jest coraz więcej światła, miałaby jakiekolwiek powody do frustracji? Pierwsza część przekazu więc będzie z natury osobista. Tutaj chodzi o więzi każdego z was z innymi ludźmi, z rodziną. Leżycie sobie w łóżku i się zastanawiacie: „Dlaczego raptem więzi międzyludzkie stały się tak trudne?” Ha ha ha! Słyszę, jak się śmiejecie! Czyżbym trafił w dziesiątkę? Sami dobrze znacie odpowiedź na tę kwestię, choć nie jest to odpowiedź, która cokolwiek rozwiązuje. Damy wam naszą odpowiedź, co będzie stwierdzeniem pewnego faktu, ale przekażemy wam także jak to rozwiązać. Dlaczego wasze otoczenie - zwłaszcza rodzina- raptem jest takie trudne?
Lata temu opowiadałem wam o nowych składnikach karmy. W pierwszej księdze przekazu mówiłem wam, abyście się karmy pozbyli, bowiem jest już wam niepotrzebna i należy do starej energii. Kiedyś karma była wam potrzebna jako bodziec do pracy nad sobą, do wypracowania sposobów sensownej współpracy z innymi. Obecnie karmy nie potrzebujecie, gdyż sami już zarządzacie własnym życiem. Do zilustrowania tego przykładu, użyliśmy wtedy metafory łódek na otwartym morzu. Przewalające się fale sprawiały, że wasze łódki płynęły w określonym kierunku, gdzie spotykaliście pewnych ludzi. W nowej energii, łódki są zaopatrzone w ster i możecie nimi sami dotrzeć do zacisznych przystani. Wzburzone morze więc już nie wpływa na was w takim samym stopniu jak kiedyś. Kiedy więc mówiliśmy, abyście zrzucili karmę, tym samym zapraszaliśmy was, stare dusze, abyście podjęli własną moc.
Pozwólcie, że wam teraz wytłumaczę, co się dzieje, kiedy stara dusza rozumie, co znaczy zrzucenie karmy, a całe jej otoczenie tego nie rozumie. Ha ha! Być może jesteście kimś, kto się tutaj urodził, aby się czegoś nauczyć od matki, ojca, od rodzeństwa. Być może, ta nauka dotyczy pewnego rodzaju sporów, pewnego rodzaju energii, które dzieliliście, albo nie podzielaliście z resztą rodziny. Wyrastaliście więc w konfliktowym środowisku. Ale załóżmy, że w nowej energii porzuciliście waszą część karmy. Wciąż jednak stykacie się z członkami rodziny, którzy nadal mają ich część tej samej karmy i ten członek rodziny w dalszym ciągu naciska wasze guziki, które w starej energii dawały się tak łatwo naciskać. Kiedyś, kiedy naciskało się jeden guzik, to wpadaliście w gniew, a gdy jakiś inny, to stawaliście się zazdrośni, a jak naciskało się jeszcze inny, to wtedy wychodziliście z pokoju. Ha ha. Właśnie w tej chwili mówię do kogoś bezpośrednio. Aż tu nagle, kiedy zrzuciliście karmę, kochane stare dusze, znikły guziki! Teraz, kiedy idziecie na spotkanie w rodzinie... Och, a swoją drogą zbliża się Boże Narodzenie,więc nie za długo znajdziecie się na łonie rodziny i wtedy wszystkie palce zaczną szukać guzików do naciskania! Ale nie znajdą ani jednego!
Czy wiecie, jakiej reakcji się spodziewać po kimś, z kimś łączyła was wspólna karma, kiedy się pozbyliście swojej części tej karmy? Taki ktoś się złości, bo już nie reagujecie na jego zachowanie tak samo jak to robiliście zawsze. Wy sobie siedzicie i się uśmiechacie, co powoduje, że ten ktoś się nie posiada ze złości! W jego oczach jesteście zbyt uprzejmi, zbyt mili, być może zbyt dobrzy, czy za bardzo wyrozumiali. Pierwsze, o co was zapytają, to jakie leki przyjmujecie? Ha, ha! – „Tak” – możecie wtedy odpowiedzieć – „przyjmuję lek zwany wspaniałością! Budzę się do czegoś, co przedtem wydawało mi się nieosiągalne. Jestem w porządku z samym sobą. Naciskaj więc wszystkie guziki, ale wcześniej czy później przekonasz się, że ich już nie ma!” Możecie nawet spojrzeć takim ludziom prosto w oczy i powiedzieć im, że kochacie ich zbyt mocno, żeby wciąż mieć jakieś guziki. Oni mogą, ale nie muszą wam na to odpowiedzieć. Z tego typu zagadnieniami borykają się ludzie w obecnej dobie.
Trudności w związkach międzyludzkich polegają na tym, że nie wszyscy jeszcze wyszli ze starej energii. Ale wy, stare dusze już wyszliście. Taki stan rzeczy wcale nie oznacza, że macie rację, że wasze jest na wierzchu. Co mówię jest więc tylko stwierdzeniem faktu, że zdołaliście przetransmitować pewien rodzaj energii. Jeśli pilnie się uczycie, zdając z jednej klasy do drugiej, to nie ma tu mowy o żadnym uprzywilejowaniu. W ewolucji rodzaju ludzkiego fakt, że od wcielenia do wcielenia niektórzy z was się czegoś uczą, wcale nie jest oznajmieniem osądzającym; ani jednych, ani drugich. Wy po prostu szybciej zauważyliście nową energię, a tamci jeszcze nie, bądź nie chcą zauważyć, albo wybierają tego nie widzieć. W niektórych przypadkach, stare dusze, w ogóle nie możecie pozostawać w dawnych związkach, czy się pokazać w rodzinie, gdyż widzicie, że wszyscy dookoła są na was cały czas źli.
Zdarza się, że po spędzeniu czasu z rodziną, po raz pierwszy w życiu zauważacie, że oni nie robią nic innego, tylko cały czas narzekają. Tak się dzieje podczas wielu rozmów za stołem w gronie rodzinnym. Oto, co w dzisiejszych czasach można usłyszeć: „Czemu oni tego nie naprawią? A czyż to nie okropne? No, a co ty na to?” – A wy odpowiadacie: -„No nic, jest jak jest, nie wydaje mi się to wielkim problemem.” Oni się wtedy dopytują: „Co z tobą nie tak?” Wy im na to: - „Odkryłem własną wspaniałość i wspaniałość wszystkiego, co mnie otacza. Sami też możecie się do tej wspaniałości przyłączyć, jeśli zrozumiecie, że narzekanie jeszcze nigdy niczego nie rozwiązało! Ono tylko wprowadza niepokój i psuje całą atmosferę przy stole. Pewnie, że nie wszystko jest w porządu, ale narzekanie na te tematy w niczym nie pomoże! Co pomaga, to dobroczynność wobec przeciwieństw i problemów. Może wspólnie zaświecimy tyle światła, że ludzie nareszcie te problemy zauważą i coś z nimi zrobią? ” Po takim oznajmieniu, domownicy się tylko na was będą patrzeć i podejrzliwie pytać: „Pewnie chodzisz na spotkania z Kryonem!” [Gromki śmiech na sali] A wy im na to: „Tak!” Niektórzy z nich rozumieją miłość i zrozumieją, co im pragniecie powiedzieć: „Wcale was nie osądzam, tylko stwierdzam, że narzekanie już nie dla mnie.” Zdarza się, że wtedy psujecie cały nastrój przyjęcia i więcej nie chcą z wami rozmawiać. Wychodzicie wtedy wcześniej i nie czujecie się już z rodziną związani.
„Dlaczego ludzie stali się tacy trudni?” Ha ha! „Co z nimi?” Kochani, właśnie wam to wytłumaczyłem. W odpowiedzi na te pytania proszę was, nie starajcie się ich zmieniać. Nie prosimy was wcale o nawracanie nikogo. Prosimy was o miłosierdzie i dobroczynność, czyli miłość w akcji. Tutaj nie chodzi o słowa, a o przykład tego, kim się staliście. Niech oni sami podejmą decyzję, czy im się ta zmiana podoba, czy nie. Nie starajcie się ich przekonywać, że trwają w błędzie, że nie mają racji. Nie wytykajcie ich palcami! Nie mówcie im, że ich postawa was rozczarowuje, nie domagajcie się odpowiedzi, dlaczego nie widzą światła? To nie jest właściwe postępowanie, ani zachowanie.
Zamiast tego wszystkiego po prostu bądźcie światłem! Za niedługo wielu z tych ludzi zauważy, że doprawdy nastały na świecie zmiany i że one im się podobają. Wtedy do was zadzwonią i sami poproszą, abyście na ten temat powiedzieli im coś więcej. „A może pójdziemy na lunch!” Niektórzy jednakże, pozostaną nie przekonani.
To wszystko sprowadza się do jednego: W tej chwili siedzicie w grupie starych dusz, które są waszą nową rodziną. Ci ludzie już nie mają żadnej karmy, poza tym oni nigdy z wami nie byli związani jej więzami, zatem nie będą naciskali waszych guzików, jak to czynili członkowie biologicznej rodziny. Tutaj mowa o zmiane paradygmatu tego, kogo uważało się dotąd za członka rodziny. Wiedzcie, że w tym miejscu jesteście bezpieczni, że jesteście w grupie ludzi troszczących się o losy tej planety w sposób nie wymagający narzekania, w grupie ludzi, którzy umieją przesyłać światło, którzy rozumieją główne założenie i paradoks całej nowej rzeczywistości bardziej dobroczynnej ludzkości, która nie narzeka, ani się nie złości. Jesteście zalążkiem burzycieli wielu kultur, które zwykle na siebie krzyczą i się szturchają, a to się wiąże z walką o byt. Zmiana jednak musi się skądś zacząć, niech więc zacznie się tutaj. Niech ta zmiana zacznie się w Austin, niech się zacznie w Wigilię w waszej rodzinie. Powody do frustracji? Och, macie ich wiele. Po południu opowiem wam o frustracjach związanych z energią. Energia bowiem także się zmienia. Kochani pracownicy światła, czy wciąż się zastanawiacie, dlaczego to, co robicie nazywamy pracą? Teraz już wam chyba wiadomo.... Kochane stare dusze, przez to wszystko nie da się lekko przejść. Nie da się przemknąć, nad tym trzeba popracować z użyciem pomocników, których macie od zawsze. Pomocnicy chętnie chwycą was za ręce i was przeprowadzą.
Jam Jest Kryon i jestem zakochany w ludzkości.
I tak jest.
Tłumaczyła: Julita Gonera
Kroekta: Jadwiga Fedynkiwiecz
Fot. Freydoon Rassouli

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witam was kochani, Jam Jest Kryon

  Witam was kochani, Jam Jest Kryon ze służby magnetycznej. Wsłuchajcie się w szelest wiatru i szum morza. Te rzeczy powinny was napełnić ...