Strony

poniedziałek, 13 stycznia 2020

„Co oni takiego mają w sobie? My też tego chcemy!”

[Głos Marilyn Harper] Dzień dobry wszystkim! Wdzięczni jesteśmy za waszą obecność, za jasny blask waszego światła. Macie tak wysokie wibracje, że kiedy odejdziecie stąd, to stopami nie będziecie dotykać ziemi! Przelecicie do wyjścia i pracownicy hotelu będą się zastanawiać: „Co oni takiego mają w sobie? My też tego chcemy!” Widzicie, tutaj kryje się klucz do wszystkiego, do utrzymania odpowiedniej wibracji niezależnie od tego, gdzie jesteście. Te z was, które udadzą się na spotkanie Kręgu Sióstr Lemuryjskich [transkrypcja z przekazu Kryona dla Kręgu w Austin tutaj: https://amberwolfphd.com/lemurian-sisterhood/ls-audio-and-transcripts/ls-transcripts-polish/austin-tx-october-2019] które odbędzie się później wieczorem, nauczą się pieśni o własnej świętości.
Pragniemy przypomnieć wam, iż doprawdy jesteście święci, utrzymujecie świętą przestrzeń dla siebie oraz oczywiście, kiedy utrzymujecie tę przestrzeń dla siebie, utrzymujecie ją także dla całego otoczenia. Wiele ludzi pyta się nas: „Gdzie są moi przewodnicy? Jak mają na imię? Czy oni są z Teksasu, czy skąd zinąd?” [śmiech na sali] Nieprawdaż? Ha ha ha! Oni mogą być z Teksasu, bo tutaj wszystko jest większe! Ha ha ha ha! [Teksas jest największym stanem i w potocznym idiomie amerykańskim mówi się „everything is bigger in Texas”, czyli: „W Teksasie wszystko jest większe.” – przyp. tłum.] Ale pamiętajcie, że wasi przewodnicy są wewnątrz was! Tak? Przewodnicy was otaczają, są w waszych sercach i w małym palcu stopy, są w czakramie nad głową i w czakramie pod ziemią, są wszędzie pomiędzy tymi punktami. Oni was nigdy nie opuszczają właśnie dlatego, że jesteście święci.
Zrozumcie zatem, że pragniemy abyście to dobrze odczuli w komórkach ciała, że nic tej świętości nie może stamtąd usunąć. Wam się może wydawać, że jesteście od tej świętości odgrodzeni, możecie nawet być o tym przekonani i w to wierzyć, ale tak naprawdę tego się nie da zrobić. Tę świętość można uśpić do momentu, kiedy będziecie gotowi ją ponownie poczuć. Wiedzcie bowiem, że każdy z was jest tam, gdzie jest w określonym celu.
Musimy teraz to wytłumaczyć, gdyż ktoś na jednym ze spotkań w grupie pytał, o ten cel życia. Gdzie to jest, co to jest? Przede wszystkim, wymawiacie to nie tak! To żaden ssak morski, to cel życia [nieprzetłumaczalna gra słów: porpoise – delfin i purpose- cel tutaj Adironnda śmieje się z południowego akcentu, towarzyszy jej śmiech na sali] Rozumiecie w czym różnica? Jeden żyje w wodzie na stałe, a drugi tylko od czasu do czasu wybiera doń wejść, ha ha! Wiedzcie zatem, że wolny wybór to cel – już bez płetw – waszego życia. W tym celu leży wasza boskość mieszkająca wokół was i w waszych ciałach.
Niektórzy mogą na to powiedzieć: „Skoro jestem świętą istotą, dlaczego postawiono mi pewną diagnozę?” Zauważcie proszę jak to określiliśmy. Powiedzieliśmy: „postawiono wam diagnozę,” a nie, że jesteście na coś chorzy. Innymi słowy, co innego mówić, że was tak czy inaczej zdiagnozowano, a co innego od razu mówić, że jest się na coś chorym; są to dwie różne rzeczy. Zrozumcie, że czasami ludzie doświadczają różnych rzeczy, aby pomóc podnosić wibracje planety i jest to dobrowolnie przez nich wybrana misja. Popatrzcie na [aktora] Michaela J. Fox’a [znany między innymi z filmów „Back to the Future,” oraz jako rzecznik i zbierający środki na badania w celu znalezienia leku na chorobę Parkinsona - przyp. tłum.] Czyż on nie przyczynił się do rzucenia światła na tę chorobę? Widzicie, właśnie na tym to wszystko polega. Zrozumcie więc; tylko dlatego, że jesteście święci, wcale nie oznacza, że nie będziecie mieli objawów żadnych chorób jednak, kiedy postawią wam jakąś diagnozę, to będziecie mieli szansę dokonania wyboru, w jaki sposób się do takiej diagnozy ustosunkujecie. Będziecie mogli wybrać, czy taka diagnoza wam przeszkodzi w dalszym życiu, czy też nie?
Naszej serdecznej przyjaciółce postawiono diagnozę IV stadium raka jajników. Lekarz jej powiedział, że powinna uregulować wszystkie swoje sprawy, ponieważ ma tylko przed sobą półtora do dwóch miesięcy życia. To okropne, kiedy lekarz tak mówi, nieprawdaż? Ale oni nie zawsze wiedzą, co mówią, bowiem nasza przyjaciółka to usłyszała wiele lat temu i wciąż żyje! Kiedy jednak zwątpiła, rak powrócił po dwu, czy trzyletniej remisji! Wtedy także powrócił stary, niewyrażony gniew, który jest przyczyną raka. Stara energia znów wróciła, a ona wcale nie chciała jej zaakceptować, tłumiąc wewnątrz, starając się być z tym wszystkim „zen” tak, jak tego naucza wielu nauczycieli duchowości, pfff, to jest śmiechu warte, czyż nie? [śmiech na sali] Przecież my wiemy, że jesteście ludźmi i zen nie zawsze łatwo wewnątrz siebie znaleźć. Można oczywiście do tego błogiego miejsca wracać, bo przecież jesteście święci, tak? Nasza przyjaciółka postanowiła utrzymywać się w pozytywności, pozbyć się przywiązania do pewnych rzeczy, poddawała się zabiegom Reiki i innym tzw. niekonwencjonalnym praktykom i znów, w przeciągu kilku miesięcy, rak się cofnął od IV do I stadium. Widzicie więc, ona pracuje nad uzmysłowieniem sobie własnej świętości. O to samo prosimy także każdego z was, niezależnie od tego, czy jest chory, czy nie.
Uzmysłówcie sobie własną świętość oraz intencjonalność wszystkiego, co dla siebie robicie. Kiedy w ten sposób ze sobą postępujecie, czyli jak to określa nasz kochany przyjaciel Kryon, podchodzicie do siebie z miłością, stosując miłość w akcji, to miłosierdzie się rozprzestrzenia dalej, nawet będąc na zakupach, wpływacie na swe otoczenie. Kiedy wiecie, że jesteście święci, kiedy rozpoznajecie tkwiącą wewnątrz was wspaniałość, uzmysławiając ją sobie, że to prawda, wciąż nad sobą pracujecie, ale kiedy nie zawsze jesteście w pełni o tej świętości przekonani, to też jest okey.
Bóg, Źródło, dał wam wszystkie emocje; czemu z nich nie skorzystać? Co wy na to? Po co je w sobie tłamsić? Kluczem w tym wszystkim jest, jak na te emocje odpowiecie. Jak zareagujecie w momencie zderzenia się z sytuacją totalnego przeciwieństwa? Och, o tym mówiliśmy w poprzednim przekazie. Ludzie słuchający tego mogą nie wiedzieć, o czym mowa. [Patrz, „Przyczyny frustracji pracowników światła, cz.I”, poniżej w tej grupie – przyp. tłum.] Czego ten kontrast was uczy, jakie z niego wyciągacie wnioski? W takim podejściu tkwi cała magia, całe miłosierdzie wobec samego siebie i wszystkich innych. Uzmysłowienie sobie tego wszystkiego, zespaja duszę, co jest kluczowe.
Co w tym samym czasie dzieje się wokół was? Pfff, to wszystko także posiada własną świadomość powrotu do integralności. Pamiętajcie, ukochane istoty światła, że jesteście światłem! Jesteście tymi, nadejścia których oczekiwaliśmy. A to wszystko zaczyna się w tym punkcie, w którym się znajdujecie; wcale nie musicie więc czekać, aż to czy tamto się stanie, kiedy staniecie się wyżsi, czy chudsi, albo niżsi i grubsi, kiedy nareszcie znajdziecie sobie ukochanego, albo i nie. To wszystko zaczyna się właśnie tutaj i właśnie teraz! Czasem chcielibyśmy na podłodze narysować strzałkę i napisać: „zacznij tutaj,” ale w hotelach to się im nie bardzo podoba. [Śmiech na sali] Czasem gdzieś w miastach widać strzałkę i napis: „Jesteś tutaj”. Takie strzałki rozchodzą się we wszystkich kierunkach, bowiem każdy podjęty przez was krok, jest krokiem we właściwym kierunku! Dzieje się tak, ponieważ jesteście święci i dobrze o tym wiecie. Kiedy wy sami jesteście Ziemią Świętą, którą pragniecie zobaczyć w innych, kiedy podeszwy waszych stóp stanowią Ziemię Świętą; kiedy czubek głowy jest Ziemią Świętą, kiedy wasze ramiona i nogi są Ziemią Świętą, a kiedy nie macie ani rąk, ani nóg, to energia tam, gdzie były wciąż, pozostaje Ziemią Świętą.
Pragniemy, abyście to wszystko zrozumieli. Weźcie głęboki oddech [Marilyn/Adironnda głęboko oddycha] I jeszcze jeden. [Marilyn/Adironnda głęboko oddycha] I jak, lepiej? Widzicie, czasem w najbardziej świętych momentach, kiedy otrzymujecie przekaz informacji, zapominacie oddychać. Nie to, że w ogóle przestajecie oddychać, bo przecież żyjecie, ale powstrzymujecie oddech, aż do bezdechu, czy coś takiego, czyż nie tak? [Śmiech na sali] dobrze wiemy, że niektórych wciąż szokuje, że oto noszą teraz ludzkie ciało, w związku z czym musicie wdychać i wydychać, żeby przeżyć. Pamiętajcie, oddech to prezent, który was stawia w teraz. [Gra słów, bowiem w angielskim słowo prezent (present) jest homonimem oznaczającym także teraz i obecność– przyp. tłum.] oto, o co was prosimy: pozostańcie obecni w teraz, oraz zrozumcie, że wasza obecność jest prezentem dla całej ludzkości poprzez wasze więzi i połączenia, za co jesteśmy wam wdzięczni. [słychać chrząknięcie Lee Carroll]
Oddajemy wam cześć, kochamy was i mówimy Namaste!
[Głos Lee Carroll] Witam was kochani! Jam Jest Kryon ze Służby Magnetycznej. Wcześniej, dzisiejszej soboty w Austin obiecywałem wam drugą część przekazu o przyczynach frustracji pracowników światła, zatem będziemy kontynuować ten temat. Podobny, ważny przekaz dawaliśmy wam wcześniej [mowa o X Księdze przekazu Kryona, oraz o przekazie z końca roku 2013, z Laguna Hills - przyp. tłum.] To, o czym za chwilę, będzie stanowiło nowość dla tych, którzy nas słuchają dopiero od niedawna. Dla niektórych zatem poniższe to powtórka, a dla innych nowość. Tematem naszego przekazu są przyczyny frustracji pracownika światła w nowej energii. Króciutko, dla przypomnienia powtórzę, iż po roku 2012 na Ziemi pojawiła się nowa energia, nowy paradygmat życia. Jak była o tym mowa, pierwsze, co się zaczęło zmieniać to wy sami. Przekaz dzisiejszy więc traktuje o was, jednakże zwracamy się w nim przede wszystkim do starych dusz, które pracują nad sobą od dawna.
Często zdarza się, że niektóre stare dusze pracują nad zagadką światła i ciemności od wielu lat, które zaczęły tę pracę na długo przed nastaniem roku 2012. Mowa tutaj o uzdrowicielach i mediach, którzy siedzą zebrani przede mną, oraz którzy tego słuchają w ich teraz. Ci ludzie od szeregu lat dokładają wszelkich starań, aby żyć jak najlepiej, aby odmienić świadomość otoczenia i wszystkich wokół. I oto raptem pożądana zmiana nadchodzi. Jest to zmiana rodzaju energii. Porozmawiajmy teraz o tym, co to za energia, jakiego jest rodzaju.
Określimy ją mianem nieobrobionej, surowej energii, takiej, na której polegają wszystkie stare dusze. Jeśli słuchając tego odnajdujecie się w tej kategorii ludzi, jesteście jednymi z tych,którzy od dawna w sobie właściwy sposób pomagają planecie, jako medytujący, uzdrowiciele, autorzy książek, czy pisarze, to mowa o surowej energii połączenia. Już wcześniej bieżącego roku przekazywaliśmy wam wiele informacji na ten temat. Porozmawiajmy teraz o energii połączenia. Ona jest nieuchwytna, odczuwalna intuicyjnie, wchodzi w skład tego, co określa się mianem wrodzonej mądrości ciała. Tutaj więc chodzi o połączenie ze Stwórcą, które posiada każdy z was.
Pod wpływem tej energii pisarz pisze o tym połączeniu książki, pisze o pasji Ducha. A może jest to książka na temat samouzdrawiania, czy na temat tego, jak się odczuwa przejście do statusu Syna Bożego. Napisanie książek na wszystkie podobne tematy wymaga połączenia z Duchem i w starszej energii wszyscy, którzy się podobnymi rzeczami zajmowali korzystali z tego połączenia. Zatem, kiedy siadaliście do pisania, połączenie się od razu uaktywniało. Jednym z przyjemniejszych efektów bycia w energii połączenia - i niektórzy spośród tutaj zgromadzonych dobrze to znają - polega na tym, że wtedy zatraca się poczucie przepływu czasu. Mówię oczywiście metaforycznie, ale będąc połączonym, doprawdy czuje się, jakby czas w ogóle nie istniał. Jesteście wtedy napełnieni weną twórczą i przelewając ją na papier, zapominacie o całej reszcie świata, czujecie się błogosławieni. Słowa jak z płatka same się układają w piękną całość i wiecie, że pomogą wielu ludziom, a wy spisujecie je nie bacząc na to, że oto już jest jutro! Czas po prostu zdaje się umykać jak błyskawica.
Uzdrowiciele doświadczają czegoś bardzo podobnego, na sali jest was tutaj bardzo wielu, niektórzy uzdrawiają na odległość, inni medytują, jeszcze inni mają gabinety i przyjmują pacjentów, zajmują się numerologią, bądź astrologią. Uzdrawiający czują połączenie z pacjentami od chwili, kiedy ci wchodzą do gabinetu. W ten sposób wrodzona mądrość ciała mówi wam: „Oto błogosławiona dusza, która przychodzi do ciebie, aby przemienić swą energię.” I wy to robicie. Przemiana energii zapoczątkowana przez was pomaga tym ludziom zobaczyć się w innym świetle i wtedy zaczynają się sami uzdrawiać. Tak wygląda to, czym się zajmujecie. Wielu z was obecnych tutaj jak i słuchających później, już od lat to robi. Niektórzy z was uzdrawiają dłużej niż Lee przekazuje nowiny od Kryona! Właśnie do takich ludzi się w tej w chwili zwracam.
Rok 2012 wniósł na Ziemię coś innego. Jeśli wy także jesteście pracownikami światła, którzy zajmują się pracą z energią dłużej niż od roku 2012, rozwiązujecie zagadkę światła i ciemności, piszecie, jeśli należycie do jednej z tych kategorii, jesteście wojownikami medytacji i modlitwy, którzy przemieniają energię potęgą własnych myśli, jest was doprawdy bardzo dużo; innymi słowy, jesteście starymi duszami.
Nadejście roku 2012 nie wniosło w wasze życie niczego nowego. Obietnicą roku 2012 było odświeżenie energii. Sam bardzo często wtedy zwracałem się do was tymi słowami: „Kochani pracownicy światła, nadchodzą czasy, kiedy wiatr będzie wam wiał w plecy!” Mówiłem wam: „Pracownicy światła, przygotujcie się, bowiem teraz wezmą was za ręce i poprowadzą do przodu. Sami będziecie tych przewodników świadomi. Nadchodzą same dobre rzeczy.” A przecież nic z tych rzeczy jeszcze się nie sprawdziło! Wielu więc z was rozgląda się dokoła i mówi: Nie wiem, jak to wyrazić, ale w ogóle zaprzestałem swej pracy!” Następnie zwierzacie się tym, którym najbardziej ufacie i którzy was rozumieją, mówiąc: „Zgubiłem połączenie! Raptem jestem zablokowany i nie mogę nic napisać. Nie robię żadnego postępu, stoję w miejscu, już nie czuję żadnego połączenia. To niemalże jak jakiś niesmaczny żart, przecież mam tyle talentów i tyle narzędzi, ale z przekroczeniem linii demarkacyjnej roku 2012, kiedy następuje przemiana świadomości ludzkiej, te wszystkie talenty i narzędzia jeden po drugim zaczynają mi znikać!”
Do wielu uzdrowicieli przychodzą pacjenci, a ci nie czują z nimi teraz żadnego połączenia! Robicie więc wszystko automatycznie i choć w dalszym ciągu pomagacie, to prywatnie jesteście sfrustrowani i przerażeni, bowiem nie wiecie, gdzie się podziało wasze połączenie? Gdzież jest więc to piękne połączenie, na którym zawsze można było polegać; na którym od całego szeregu lat, tak wielu z was polegało? Wojownicy medytacji; ci, którzy sami lub grupowo medytują za ludzkość, za przejrzystość i za pomoc dla planety, raptem nie czują się połączeni. Nie czujecie tego, co niegdyś was napełniało i sprawiało, że wypełnialiście się miłością bożą i miłosierdziem, ostatnio jesteście jakoś przygaszeni, nie pałacie tym samym zapałem, co kiedyś. Oto, do kogo się teraz zwracam. Już wcześniej wam o tym mówiłem i jest niezmiernie ważne, abyście to przyjęli do wiadomości, w celu zrozumienia wielkiego ogromu tego, co się w tej chwili z energią dzieje.
Jak już mówiliśmy wcześniej, obecnie na planetę wpływa więcej światła, które pochodzi zwłaszcza z węzłów i oczek siatki krystalicznej Ziemi. Światło to, nie tylko zaczyna odmieniać świadomość, ale także wasze połączenie [z całą resztą siebie samych, z przewodnikami i z Duchem]. To połączenie zaczyna się obecnie polepszać. W zeszłym tygodniu [w okolicach Chicago] mówiliśmy wam o poszerzającej się roli wrodzonej mądrości ciała. Ten rodzaj energetycznego połączenia jest zupełnie nowy i odczuwalny intuicyjnie i w celu jego otrzymania należy wyrazić intencję.
W międzyczasie pracownicy światła i uzdrowiciele, którzy pracują ze światłem najdłużej od wszystkich mówią teraz: „Nie, nie mam takiego połączenia!” - Ha, a zatem co się dzieje? Pragnę, abyście się nad tym przez moment zastanowili. Pomyślcie o wibracji, o częstotliwości. Oba te słowa są w 3D i zwykle określają stan bytu i poziom oświecenia. Niektórzy czasem mówią: „Czuję, że dzisiaj wibruję na wyższym poziomie.” Używacie tych określeń metaforycznie, nie w sensie dosłownym, określając nimi to, jak się czujecie i pozostali pracownicy światła też ten zwrot rozumieją jako metaforę. Jeśli ktoś was poprosi, abyście opisali co czujecie, odpowiadacie, że to jest pewna wyższa wibracja, dotychczas nie doświadczana przez was częstotliwość. Ale ci, którzy już od lat pracują ze światłem którzy od dwudziestu, dziesięciu czy nawet siedmiu lat; czyli ci, którzy rozpoczęli pracę przed rokiem 2012 kręcą głowami i mówią: „Nie, ja czegoś takiego u siebie nie zaobserwowałem!” jeśli więc się w tym opisie odnajdujecie, poniższa wiadomość jest dla was, sfrustrowani pracownicy światła.
Posłuchajcie, opiszę wam, na czym polega połączenie używając znanej terminologii szukania stacji radiowej w radioodbiorniku. Połączenie to stacja radiowa nadająca na znanej wam częstotliwości. Kiedy jako uzdrowiciel wchodzicie do gabinetu, bądź jako pisarz zasiadacie do pisania, to automatycznie stroicie się na odbiór tej stacji. Ona zawsze pozostawała na tej samej długości fali. Piękno takiego połączenia polegało na tym, że nadawanie i odbieranie tej stacji odbywało się na tej samej częstotliwości. Takie są zasady odbierania transmisji radiowych.
W nowej energii, nowe stacje są w innym zakresie częstotliwości niż ten, na którym się znajdujecie. Ci, którzy się dopiero co obudzili wiedzą, gdzie te nowe stacje się znajdują, wy zaś tego nie wiecie. Nowe stacje są piękne, nazwijcie je, jak się wam podoba: miłość boża, miłosierdzie boże, jest to wielowymiarowa stacja, która nawet z wami rozmawia, ale raptem nie ma jej tam, gdzie jej szukacie! To, co mówię jest piękne i prawdziwe, co się z waszym połączeniem stało to to, że stacja zmieniła swą częstotliwość nadawczą, a wy nie. Wciąż więc szukacie starej stacji na starej częstotliwości, doprawdy nie rozumiejąc, że coś się zmieniło na całej Ziemi, że zmieniło się samo światło, które pociąga za sobą całe istnienie, całą rzeczywistość.
Zmienia się więc paradygmat połączenia. Pożądana stacja zmienia częstotliwości nadawania. Kolejną więc rzeczą, o której powinniście wiedzieć to to, że niczego wam nie brakuje, nic się z wami złego nie dzieje i jeśli się wystroicie do odbioru nowej stacji, to wszystkie talenty, które obecnie posiadacie, jeszcze się spotęgują. Pisarze, zacznie się z was wylewać; osoby uzdrawiające, zacznie do was przychodzić więcej, niż kiedykolwiek indziej. Obiecuję wam to, ale sami musicie się przestroić i od nowa szukać połączenia.
„W porządku, Kryonie, jak to się robi?” - To nie trudne! Już od lat pracujecie ze światłem i dobrze wiecie, co robić, wy po prostu jeszcze tego nie zrobiliście. Po pierwsze, uzmysłówcie sobie fakt, że starej stacji już nie ma. To był punkt pierwszy i jest on bardzo ważny. Uzmysłówcie sobie fakt, że stacja nadaje teraz na wyższych wibracjach i sami także musicie się przestawić na inną częstotliwość. Oto, dlaczego to jest tak bardzo istotne: to jest aż tak bardzo ważne, bowiem tutaj w rachubę wchodzi natura ludzka. Co zwykle robiliście zauważając, że zatraciliście połączenie? Zastanówcie się. Zadaliście sobie prytanie typu:„Co zrobiłem nie tak?” Oto, co automatycznie zaczynaliście do razu: zaczynaliście szukać winy, od razu przechodząc na ciemną stronę, pytaliście o przyczynę dopustu bożego; mówię teraz bezpośrednio do każdego z was! Takie zachowanie dyktuje stara natura ludzka, która po dziś dzień się w was odzywa. Nic w tym dziwnego, bowiem tak was nauczono od dziecka. Jeśli połączenie znikło, to musieliście postąpić jakoś nie tak. Jest to wyuczone zachowanie, którego nauczyli was rodzice i nauczyciele, ucząc was jak się sprawy mają na Ziemi.
A to nie tak. Stacja po prostu uległa modernizacji i została zaopatrzona w nowe urządzenia. Ha ha ha! Włączyło się światło i pożądana jakość odbioru jest teraz w innym, wyżej wibrującym miejscu was samych i cała wasza reszta musi teraz tym wibracjom dorównać! Posłuchajcie, stacja to wy, posłużcie się więc następującymi instrukcjami: „Kochany Duchu, zdaję sobie sprawę, że w żadnym wypadku niczym nie zawiniłem, niczego w mym życiu nie brakuje, siedzę tutaj gotowy podjąć kolejny krok, aby w stroić się w częstotliwość nowej stacji, przejść na wyższą wibrację i kontynuować swą pracę. Kochany Duchu, wyrażam intencję w strojenia się w nową stację za pomocą intuicji.”
Och, w tej chwili Lee doświadcza dreszczy potwierdzenia, ponieważ poznaje te słowa jako te same, które sam wypowiadał kilka lat temu. To było kilka lat temu, kiedy jemu się wydawało, że osiągnął już szczyt możliwości jako medium. Ha ha, a ja go pod prysznicem zapytałem, czy chciałby przejść na kolejny etap. I on się załamał, bo jemu się wydawało, że już ten wyższy etap osiągnął. [Kryon i sala się śmieją] Lee też musiał zmienić częstotliwość. Wy też musicie to zrobić! Ociekając wodą zadawał wtedy to samo pytanie, co wy teraz: „Jak to mam zrobić?” Odpowiedziałem mu tak: „ Nie masz zielonego pojęcia jaką moc posiada intencja.” Powtarzam wam ponownie: Ludzka świadomość uzbrojona w intencję potrafi osiągnąć wszystko! Mogą to zwłaszcza ci, którzy już teraz posiadają pewną wiedzę, od dłuższego czasu są pracownikami światła i pragną przejść na następny etap, przestroić się na wyższą częstotliwość. „Kochany Duchu, wyrażam na to intencję, pozwól mi to znaleźć, daj mi taką intuicję!” Następnie postępujecie tak, jakby to się już stało. I siadacie do dzieła, pisarze. I raptem połączenie przychodzi z powrotem. A wy na to: Ojej! Teraz jest jeszcze jaśniej! Tyle słów, aż jakby za dużo.
Albo w przypadku wątpiącego w swoje możliwości uzdrowiciela, którego połączenie od pewnego czasu nie działało, a który teraz sobie uzmysławia, że musi ponownie je uzyskać. Uzdrowiciele także mogą wyrazić intencję i poddać się całemu procesowi ponownego połączenia rzetelnie, ze zrozumieniem, rozpoznając sensowność takiej konieczności. Wtedy, kiedy przyjdzie do was następny pacjent wszystko na was spłynie. Czynni uzdrowiciele, gwarantuję wam, że jak poprosicie o ponowne połączenie, to następny pacjent, który do was przyjdzie będzie się pytał, dlaczego płaczecie? Ha ha! Odpowiecie wtedy: „Płaczę, bo powróciło połączenie i mogę ci powiedzieć tyle wspaniałych rzeczy!”
Niech to do was dotrze, że to jest dokładnie to, co się teraz w waszym życiu dzieje. Nie macie żadnego problemu, nic z wami jest nie tak, nie zrobiliście niczego złego. Wielu z was tutaj zebranych wciąż doświadcza takich trudności, musicie więc skalibrować połączenie. Nie wymaga to od was żadnej dodatkowej lektury, brania udziału w żadnych warsztatach, nie musicie w tym celu podejmować żadnych kroków, czy płacić jakieś czesne. Usiądźcie w samotności i poczujcie sensowność tego wszystkiego, podnieście rękę i oznajmijcie „Niech czas bieżący będzie porą, kiedy wrodzona mądrość mego ciała zabierze mnie na wyższą częstotliwość bowiem jestem do tego specjalnie zaprojektowany i dlatego w ogóle żyję. Odtąd na całą resztę mego życia będę połączony na wyższym poziomie wibracyjnym, niż kiedykolwiek dotychczas.” Następnie podziękujcie Stwórcy za to, że to już się stało.
Czy jesteście sfrustrowani? Tak. Właśnie powiedziałem wam jak to rozwiązać, wyjaśniłem przyczynę tej frustracji oraz co robić dalej. Jest to przekaz zwłaszcza dla tych z was, którzy są pracownikami światła i rozpoczęli swą pracę na długo przed rokiem 2012. Mówię teraz bezpośrednio do każdego z was. Posiadacie szamański rodowód, bowiem inaczej w ogóle nie zajęlibyście się pracą ze światłem. Nawet medytując by nie medytowali, gdyby nie posiadali tego rodowodu. Całe życie zestrajacie się więc w wyższe częstotliwości, a teraz one się przemieszczają i na planecie zaczyna być coraz więcej światła. Witajcie na Nowej Ziemi, pracownicy światła! Połóżcie kres frustracjom. Ciąg dalszy nastąpi, ale na dzisiaj kończymy.
I tak jest.
Kryon
Tłumaczyła: Julita Gonera
Obraz może zawierać: 1 osobaKorekta: Jadwiga Fedynkiewicz

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witam was kochani, Jam Jest Kryon

  Witam was kochani, Jam Jest Kryon ze służby magnetycznej. Wsłuchajcie się w szelest wiatru i szum morza. Te rzeczy powinny was napełnić ...