Strony

sobota, 23 października 2021

“Dziewięć aspektów duszy ludzkiej”

Może być ilustracją
 
“Dziewięć aspektów duszy ludzkiej”
Przekaz Kryona z piątku, 21 czerwca, 2013, otrzymany podczas trzydniowego spotkania na żywo w miejscowości Mt. Shasta, w Kalifornii.
Witam was kochani, Jam Jest Kryon ze Służby Magnetycznej.
Niektórzy z zebranych odczują zaszłą w energii tego pomieszczenia zmianę i macie rację, że coś się zmieniło, gdyż tego rodzaju spotkania co nasze nie stanowią dla Ducha tajemnicy. Mój partner otwiera portal w szyszynce oraz pozostawia wszystkie swoje ludzkie filtry i odgórnie przyjęte przekonania i zezwala na spłynięcie tego, o czym wie, że jest przeczyste. W ciągu szeregu lat Lee nauczył się tłumaczyć na ludzki język to, co jako medium odbiera jako język wielowymiarowy. Zatem ci, którzy twierdzą, że zna tylko jeden język, są w błędzie, gdyż przyczyną, dlaczego Lee nie potrafi nauczyć się żadnego języka obcego tkwi w tym, że skupiony jest na tłumaczeniu języka wielowymiarowego. Robi to już od 23. lat, zdobył więc w tym zakresie wystarczające doświadczenie, aby to, co słyszycie teraz było najczystsze jakie może być i wciąż pochodzić od Człowieka połączonego z drugą stroną zasłony. Na tym właśnie polega proces otrzymywania przekazu natchnionego.
Można więc powiedzieć, że oczekiwaliśmy was, zebranych przed nami tak samo, jak oczekujemy grupę słuchaczy i czytających niniejszy przekaz w waszym „później”. Ironia polega na tym, że ci, którzy słuchać tego będą „później” też będą mówili, że słuchają/czytają to „teraz”. [Kryon się śmieje.] Musicie więc zdefiniować znaczenie pojęcia „teraz” i w tym momencie zaczyna się cała łamigłówka. Cóż, łamigłówka, którą pragnę wam dzisiaj przedstawić jest jeszcze bardzej skomplikowana, gdyż tematem naszej dyskusji będzie dziewięć energii istoty ludzkiej. Temat ten częściowo i tajemniczo poruszamy z wami już od dziesięciu lat, dzisiaj jednak po raz pierwszy przedstawimy go wam w całości. Wcześniejsze przekazanie wam całości tej informacji byłoby przedwczesne i dlatego robimy to teraz, bowiem przyszła na to odpowiednia pora.
Na widowni panuje energia mądrości i akceptacji; wszyscy zasiadający przede mną oraz ci, którzy mnie słuchają, to Stare Dusze. Mianem Starej Duszy określamy wszystkich, którzy budzili się w wielu poprzednich życiach, w każdym z nich budząc się coraz bardziej aż dotąd, kiedy jesteście przebudzeni niemal od samego urodzenia. Stara Dusza więc od wczesnych lat młodzieńczych pojmuje, że to, co pod względem duchowym odczuwają nie pochodzi z nauk odebranych w obecnym życiu i taki stan rzeczy przyjmuje jako coś normalnego. Niektórzy z was czują, że budzicie się dopiero teraz, lecz pod tym względem mam wam coś do powiedzenia: Wy po prostu zaczynacie sobie przypominać to, co jest wam wiadome do zawsze.
Żadna to zagadka, że na widowni zebrały się same Stare Dusze, kiedy więc mówię, że oczekiwaliśmy każdego z was, mówimy to w bardzo dosłownym sensie każdego z was i tutaj wstawcie swoje własne imiona. Och, mój kochany/ moja kochana, twoja życiowa ścieżka nie stanowi dla Boga niewiadomej. Nie stanowi żadnej zagadki, przez co musieliście w życiu przechodzić, aby się tutaj znaleźć, ani rodzaj podjętych przez każdego z was decyzji, ani wysiłek, z jakim przyszło wam te decyzje podejmować. Przybyliście tutaj wiedzeni przeróżnymi ścieżkami, choć jako rodzina jesteście wszyscy do siebie podobni. Tak działa miłość boża: W każdym rozbrzmiewa inaczej, lecz kiedy zaczynacie sobie wzajemnie zaglądać w oczy to niezależnie czy znacie się osobiście, czy też nie, pierwsze, co tam widzicie, to Bóg w nich witający się z Bogiem w was samych.
Oddajemy cześć całej zebranej tutaj rodzinie oraz — jak to robimy na każdym spotkaniu — pragniemy ją poszerzyć o wszystkich, którzy już odeszli. Niektórzy z was dobrze wiedzą, co pragnę wam przez to powiedzieć, gdyż rodzina odeszła od was całkiem niedawno, inni zaś stracili jej członków nieco dawniej i pamięć o nich mogła się trochę zatrzeć, jednak nie jest to związane z liniowym upływem czasu i tylko od was samych zależy, co pod tym względem uważacie za „niedawno.” Zwracam się bezpośrednio do wszystkich zebranych przede mną na tej sali: Przyprowadzamy członków waszych rodzin, aby podczas całego spotkania stali przy was kręgiem. Rodzina ta pozostanie tutaj nawet po zakończeniu dzisiejszego spotkania, gdyż nie obowiązuje nas żaden zegar. Dla nas wszystko odbywa się w TERAZ a trzy dni to tylko okamgnienie. Pozostawimy tę rodzinę tutaj, gdyż na czas tego trzydniowego spotkania pragniemy tej sali nadać pewien ton i utrzymać panującą tutaj energię na odpowiednim poziomie. Odeszli członkowie waszych rodzin wnoszą tutaj przeszłą mądrość, którą zmieszamy z mądrością doby obecnej, w ten sposób tworząc katalizator dla lepszego zrozumienia tego, co pragniemy wam przekazać.
A teraz zacznijmy dyskusję obiecywanej łamigłówki, gdyż to, o czym będzie mowa podczas naszego przekazu, jest doprawdy skomplikowane. Poszczególne kawałki tego swoistego puzzla nie muszą do siebie pasować liniowo tak, jak tego możecie oczekiwać. Jednak wszystkie jego elementy — wszystko co dzisiejszego wieczoru wam przedstawimy — jest dokładnie przetłumaczone i doskonale pasuje do linowego pojmowania tak, abyście mogli nauczyć się o sobie czegoś więcej. Całą przyczyną niniejszego przekazu jest chęć ukazania wam z szerszej perspektywy wspaniałości procesu ludzkiej ewolucji. Obecnie zaczynacie pojmować więcej z tego, kim każdy z was jest naprawdę, w związku z czym niektórzy pragną jakiejś wypunktowanej listy. Tak, przytoczymy wam dzisiaj taką listę, choć uprzedzam, że po zaznajomieniu się z nią pewne sprawy wcale nie muszą się stać dla was bardziej zrozumiałe.
Pozwólcie, że porównam to wszystko do sporządzania potrawy. Oto zaglądacie do książki kucharskiej po odpowiedni przepis, przeglądacie listę składników i przypraw i przystępujecie do gotowania; ale jedząc gotowe danie, czy potraficie powiedzieć, gdzie weń znajduje się poszczególny składnik i przyprawa? Przecież są w każdym kęsie. Cała lista składników i przypraw tak się wzajemnie przeniknęła, że jako jedzący postrzegacie ją jako całość i tylko kucharz postrzega ją jako wielość. Tym samym teraz zasiada przede mną jedność zwana pojedynczym Człowiekiem, choć zaraz przekażę wam listę, z czego się składa.
Nie odrzucajcie tego porównania mówiąc: „Ono się odnosi jedynie do dzisiejszego przekazu”. To nie tak. Wszystkie składniki tkwią wewnątrz każdego z was zupełnie jak składniki jakiegoś ugotowanego dania. Pragnę je przedstawić oddzielnie tylko dlatego, abyście wśród elementów tej listy zauważyli coś, co wcześniej mogło umknąć waszej uwadze. Wszystkie ponumerowane części/składniki są ponumerowane celowo, gdyż każda z przypisanych cyfr odznacza się swoistą energią, zatem jak zwykle w naszych przekazach, liczby także mają pewne metaforyczne znaczenie. Już wcześniej była mowa o numerologicznym znaczeniu liczb, zatem to, co nastąpi nie powinno umknąć waszej uwadze.
Wśród dziewięciu elementów składowych Istoty Ludzkiej mamy 3 grupy 3 przymiotów. Liczba 9 przedstawia uwieńczenie, zatem przedstawiamy wam całkowitą, skończoną Istotę Ludzką. Niechaj nikt do tej listy nie dodaje niczego innego, gdyż lista ta jest kompletna. Mogą znaleźć się tacy, którzy po usłyszeniu tego przekazu będą chcieli powiedzieć: „Cóż, wydaje mi się, że należy tutaj dodać punkt dziesiąty”. Kochani, przedstawiona lista jest kompletna, więc jeśli komuś wydaje się, że należy do niej dodać jeszcze jedną energię, energia ta powinna zmieścić się w liście 3 grup o 3 elementach. [Aluzja do opisu Drzewa Życia składającego się z 10, a nie 11, z 10, a nie 9 sefirotorów z kabalistycznej Księgi Stworzenia, Sefer Yetzira- przyp. tłum.]
Trudno wytłumaczyć to, o czym będzie mowa poniżej, gdyż jeśli potraktować tę listę jako przepis w książce kucharskiej, to każdy składnik powinien być wymieniony tylko raz jako jedyny i niepowtarzalny. W przypadku naszej listy ułożonej w 3 grupy po 3 elementy może się wydawać, że jest powtórka, choć wcale tak nie jest. Trzy grupy energii, z których składa się Człowiek można nazwać grupą ludzką, grupą duszy i tzw.grupą pomocniczą, stanowiącą Jego dopełnienie.
Pragnę rozpocząć naszą dyskusję od wytłumaczenia najpierw pojęcia najprostszego, przejść potem do bardziej skomplikowanego i na końcu wyjaśnić to najmniej przez was zrozumiane. Od razu jednak pragnę uprzedzić, że tutaj tkwi pewna zagadka polegająca na tym, że Wyższe Ja figuruje we wszystkich trzech grupach. Stanowi to zagadkę, gdyż żaden przepis nie wymienia tego samego składnika trzy razy. W przepisie na Istotę Ludzką jest więc inaczej; tutaj od razu pospieszymy z pomocą w zrozumieniu, dlaczego tak jest: Dzieje się tak, gdyż w każdej z trzech grup Wyższe Ja należy do czegoś innego. Sam w sobie fakt ten już powinien dać wam do zrozumienia, iż Wyższe Ja jest bardzo szczególne i jest jedynym elementem należącym do wszystkich trzech grup.
Cóż to takiego więc Wyższe Ja? Już niejednokrotnie tłumaczyliśmy, co to jest i nawet dzisiaj nie przekażę wam innej, jaśniejszej jego definicji od tych, które dałem wam wcześniej. Wyższe Ja to podstawowy, niedający się już dalej zredukować element Źródła Stwórczego. Gdybym mógł wam wytłumaczyć kim jesteście, gdy was nie ma na Ziemi, w czyim towarzystwie się wtedy obracacie, to i tak nie zrozumielibyście, dlaczego jedno określenie — jedno imię — określa tę wielość? Jak to możliwe, żeby każdy z was stanowił część zupy i jednocześnie był rozpoznawany jako jedno, światłem śpiewane imię? Takie pojęcie znajduje się poza waszą świadomością poza umiejętnością pojmowania. Zatem mój partner najlepiej jak potrafi, postara się w liniowy sposób przetłumaczyć wam krok po kroku, na przykładzie listy składającej się z grup, co to takiego Wyższe Ja?
Wyższe Ja to więc trzy elementy potraktowane jako jeden i jeden element potraktowany jako trzy. Wyższe Ja jednak ma pierwszeństwo, jeśli można to tak określić, nad wszystkimi pozostałymi elementami wszystkich trzech grup i dlatego na poniższej liście jest wymienione trzy razy. Jeśli się zastanowić nad określeniem „podstawowy element Źródła Stwórczego”, to jak je sobie wyobrażacie? Czy jest to Bóg? Czy należy do świata fizycznego? A może do obu tych światów jednocześnie? Wszystko to dla Istoty Ludzkiej stanowi łamigłówkę. Przystępujemy więc do wytłumaczenia dziewięciu energii tworzących Człowieka tak, abyście nie tylko zauważyli jak jest skomplikowany, ale także jego wrodzony majestat, jednocześnie informując, iż wewnątrz każdego z was — poza jakimkolwiek podziałem na pewne części składowe — tkwi sam Bóg. Innymi słowy, poza ramami jakichkolwiek definicji, każdy z was jest swym własnym Stwórcą.
Przystępujemy do omówienia każdego z dziewięciu elementów i zaraz zauważycie, dlaczego sami ich od razu nie odczuwacie? Pierwsze, co pragnę wam powiedzieć o liście dziewięciu elementów składowych ułożonych w trzy grupy zawierające po trzy element jest to, iż przedstawia ona Człowieka takim, jakim jest obecnie. Zatem definicje, które wam dzisiaj przekazuję mogą jutro ulec zmiane, gdyż wciąż ewoluujecie. Niektóre z omawianych przeze mnie poniżej elementów mogą się ze sobą później zespolić, gdyż podlegając duchowej ewolucji nawet te wyszczególnione element podlegają przemianie, jednakże jest ich zawsze 9.
Komplikując sprawy jeszcze bardziej, zadam wam kilka logicznych pytań, na które zresztą udzielę także odpowiedzi, choć wy i tak możecie tego nie zrozumieć. Macie prawo tego nie rozumieć; kochani, wcale nie jest konieczne, abyście to wszystko rozumieli, tak samo, jak w spożywaniu potrawy majestatu bożego nie trzeba rozumieć, jak została ugotowana. Kiedy w swoim życiu czujecie miłość bożą, czy dostępujecie uzdrowienia, to wcale nie musicie znać wszystkich szczegółów, jak do tego doszło. Rozumiecie o co mi chodzi? Wcale nie musicie zaglądać pod mikroskop i z bliska obserwować komórki, aby się przekonać, że zostały uzdrowione, gdyż pod wpływem tego uzdrowienia i tak stajecie się przemienieni. Rozumiecie? Jeśli to rozumiecie, to mogę zacząć. Jeśli mnie rozumiecie, to mogę zacząć.
Najłatwiej jest zdefiniować pierwszą grupę, grupę ludzką. Wyższe Ja Istoty Ludzkiej więc znajduje się na poziomie fizycznym, w samym DNA i stanowi pierwszy element tej grupy; oznaczamy je liczbą Jeden.
Jak możecie się tego spodziewać, liczbą dwa — jak to robiliśmy już wcześniej — oznaczamy [codzienną] świadomość ludzką. Świadomość ta wcale nie jest odrębna od Wyższego Ja, stanowi jedynie jeden z elementów, który rozróżniamy tylko dlatego, że istnieje w 3D. Inne części świadomości ludzkiej stają się wielowymiarowe więc właśnie na tym polega proces dalszej ewolucji Człowieka i tutaj w przyszłości zajdą wspomniane powyżej zmiany.
Liczbą trzy oznaczamy coś, co już wcześniej określiliśmy mianem wrodzonej inteligencji komórkowej, lub wrodzonej mądrości ciała. Obecnie macie doń dostęp poprzez kinezjologię, rozmowę z ciałem i inne procesy, dzięki którym można przejść przez pomost łączący trójwymiarową, codzienną ludzką świadomość z tą waszą częścią, która dobrze wie, co się w ciele dzieje na poziomie komórkowym.
Wzięte razem, wszystkie te Trzy element tworzą żyjącą w 3D Istotę Ludzką. Ponieważ Człowiek wciąż ewoluuje, elementy składowe tej grupy się nie tylko przemienią, ale dwa z nich zejdą się ze sobą bliżej. Jak na razie nic nie wspominaliśmy na temat jak są od siebie oddzielone, gdyż wystarczy, jeśli wam powiem, że na planecie, na której ludzkie DNA pracuje na poziomie wydajności mniejszej niż 35%, Wyższe Ja i ludzka świadomość są rzeczywiście bardzo od siebie odległe. W przeszłości mówiliśmy wam także, dlaczego żyjecie na Ziemi? Żyjecie tutaj w poszukiwaniu Wyższego Ja. Wasz logiczny umysł, wasza świadomość, wszystko to wzięte razem stara się dociec, jak nawiązać kontakt z tym, co nazywacie Źródłem Stwórczym? Na tym właśnie opiera się pojęcie oderwania, czy separacji.
Stosujecie metodę sprawdzania napięcia mięśni w celu dowiedzenia się, co się dzieje w waszym własnym ciele, w celu dowiedzenia się, co odczuwa, na co pozwala, o co prosi i jak się miewa wasza własna biologia? Zadajecie wrodzonej inteligencji ciała wiele pytań: pytacie się jej czy to w porządku, jeśli będziecie robili to, czy tamto, pytacie się, czy przypadkiem nie zachodzą w ciele pewne sprawy, o których powinniście wiedzieć? Jesteście oddzieleni od własnej struktury komórkowej, kochane Istoty Ludzkie, niezależnie czy jesteście tego świadomi, czy nie. Możecie sobie siedzieć teraz na tym spotkaniu i nie mieć żadnego pojęcia o tym, że wewnątrz was dzieje się coś złego a wewnątrz leukocyty mogą śpieszyć na miejsce wtargnięcia intruza, wewnątrz może rozbrzmiewać alarm, a wy nic o tym możecie nie wiedzieć dotąd, aż nie otrzymacie wyników badania krwi. Właśnie na tym polega separacja.
Pozwólcie, że przy okazji omawiania elementów tej grupy opowiem wam, na czym polega dalsza ewolucja Istoty Ludzkiej. Wrodzona inteligencja komórkowa i świadomość ludzka zaczną się do siebie zbliżać. Każdy z was może stać się własnym intuicyjnym uzdrowicielem. Będziecie bardziej wrażliwi na to, co się dzieje wewnątrz ciała za sprawą intuicji. Pomost między trójwymiarową świadomością i wrodzoną inteligencją ciała będzie się stawał coraz krótszy. W procesie tym część was zwana Wyższym Ja stanie się bardziej widoczna. Innymi słowy, wrodzona inteligencja komórkowa i codzienna ludzka świadomość dojdą między sobą do zgody w kwestii, w której taka zgoda mogłaby wydawać się nieosiągalna, mianowicie, że wewnątrz nich istnieje pewna część, która jest święta. Zaczniecie więc dochodzić do przekonania, że śmierć jest rzeczywiście pozbawiona ościenia.
Istoty otaczające was w tej chwili kręgiem, a które przeszły już na drugą stronę zasłony, gdyby mogły, krzyczałyby wam w głos, mówiąc, iż każdy z was jest wieczny, aby nie bać się śmierci, gdyż i tak, wcześniej czy później, tutaj wrócicie i kiedy tak się stanie, to znów będziecie razem. Wtedy przebudzicie się i przypomnicie sobie nie to, co się wydarzyło dzisiaj, ale to, co się z wami działo we wszystkich poprzednich wcieleniach. Takie przypomnienie manifestuje się w postaci mądrości. Takie przypomnienie przejawia się w postaci dziecka, które samodzielnie potrafi się nauczyć czytać. Takie przypomnienie przejawia się w postaci dziecka, które samodzielnie uczy się chodzić. Takie dziecko automatycznie przypomni sobie wszystko, czego jako rodzice będziecie się starali je nauczyć. Czas najwyższy na coś takiego! Wszystko, o czym mowa to dowody tego, że duchowe części DNA zaczynają zwiększać swą wydajność. Tak oto wygląda grupa numer Jeden trzech energii duszy ludzkiej i wytłumaczenie wam tego jest nietrudne.
Grupa 2 jest najbardziej złożona i najbardziej kontrowersyjna zwłaszcza dla wszystkich, którzy uważają się za uduchowionych, gdyż tak samo liniowo podchodzicie do Boga, jak do własnego człowieczeństwa. W skład tej grupy wchodzi Wyższe Ja, to, co postrzegacie jako grupę przewodników oraz trzecie, najbardziej trudne do przyjęcia, gdyż jest to część waszej własnej duszy, która nigdy nie przechodzi na waszą stronę zasłony. Przejdźmy więc teraz do bardziej szczegółowego opisu grupy 2 waszej energii, zwanej grupą duszy.
Wyższe Ja, czyli część wszystkich trzech grup, część wszystkich dziewięciu energii, ta Jedyna w trzech i potrójna w Jednym część was samych jest zawsze tutaj obecna.
Zrozumienie części składowych grupy numer 2 jest dla każdego z was trudne. Och, kochana Istoto Ludzka bardzo pragniesz, aby twoi przewodnicy i nauczyciele, czy jakkolwiek inaczej chcesz ich nazwać, nie byli tobą, ale kimś oddzielnym, kimś o wiele mądrzejszym. Zatem skład tej grupy dla niektórych wcale nie będzie dobrą wieścią: Przewodnicy to wy sami! Grupa ta musi być jakoś oddzielna, aby lepiej służyć wam w postaci ziemskich doradców. Potwierdzeniem prawdziwości tego, o czym mowa jest wasze intuicyjne odczucie, że przewodnicy się w ciągu życia zmieniają. Kiedy dostępujecie coraz więcej oświecenia i samodzielnie budzicie się do duchowych prawd, odnosicie wrażenie, że przewodnicy się zmieniają.
Rzeczywiście, od czasu do czasu doświadczacie czegoś, co już wcześniej niejednokrotnie wam opisywaliśmy: doświadczacie „wyzerowania”,[stan podobny do depresji klinicznej – przyp. tłum.] kiedy to przewodnicy się resetują i wracają w nowej konfiguracji z większą ilością wiedzy, mądrości, z możliwością służenia wam jeszcze lepiej. Wnoszą wtedy wam inną energię i wy to odbieracie jako zmianę przewodników, co dla nas jest trochę zabawne. [Kryon się śmieje] Co nawet zabawniejsze, jako istoty pojmujące liniowo, staracie się tym przewodnikom nadawać jakieś imiona. A przecież oni to wy sami!
Jak to możliwe, żeby dusza ludzka dzieliła się na części i była w wielu miejscach naraz? Cóż, właśnie tym cechują się energie kwantowe. Wcale nietrudno to zrozumieć. Tylko liniowy umysł chce wiedzieć wszystko: Jak te części się ze sobą komunikują? A co się dzieje, kiedy one się ze sobą kłócą? A wszystko to nie tak. Oto po raz kolejny zdołaliście nadać Bogu cechy ludzkie! Taki rodzaj myślenia stwarza wspomniane przez mego partnera wcześniej bajki. Zawsze wszystko koniecznie musicie sami wygłówkować. Cóż, nie róbcie tego; postarajcie się raczej zrozumieć piękno tego systemu.
Ilu macie przewodników? No, zgadnijcie? [Kryon się śmieje] Oczywiście, jest ich troje. Liczba trzy jest katalityczna. W chemii katalizator to substancja umożliwiająca zmianę w innych substancjach sama pozostając niezmienioną. Katalizator w naszym pojęciu to mądrość, umiejętność uczenia się i uzdrowienie; wszystko to wymaga kompletu przewodników pomagających wam za pomocą bardziej wyostrzonej intuicji. Oni muszą stać nieco dalej od was, gdyż w ten sposób postrzegają sprawy z o wiele szerszej perspektywy. A teraz zgadnijcie, z kim ci przewodnicy współpracują? Jest to kwestia najbardziej przez was niezrozumiana. Kochani, jak wam się wydaje, czy cząstka Boga w całej swej świętej czystości może przyjść na Ziemię i przyoblec ciało i żyjąc tutaj jako zwykły człowiek zachować tę czystość w całości? Odpowiedź: Nie, a jest tak, gdyż całość tej świętości nie mieści się w ciele fizycznym i natychmiast by zniknęła spaliwszy to ciało.
Kiedy się rodzicie, musicie się zaadaptować do energii Ziemi. Źródło Stwórcze nie przychodzi tutaj jako Źródło Stwórcze, ono się dzieli, zatem z chwilą narodzin tylko część waszej duszy się wciela i robi to ta jej część, która potrafi się utrzymać w ciele fizycznym. Choć o czym wam teraz opowiadam to pojęcia dość zaawansowane, za chwilę wszyscy zrozumiecie je lepiej, po prostu podążając za mą logiką. Istota Ludzka zatem nie tylko składa się z części stojących na zewnątrz w 3D, macie jeszcze części po drugiej stronie zasłony i tutaj nie chodzi o Wyższe Ja, gdyż samo w sobie stanowi ono osobną część.
A teraz porozmawiajmy o tym, jaką funkcję spełniają te inne części? Części te są waszymi pomocnikami. Czy wiecie, w jaki sposób służą wam pomocą? Wiem, jak dotąd tak naprawdę nigdy się jeszcze nad tym nie zastanawialiście. Skoro każdy żyjący na Ziemi Człowiek posiada części po boskiej stornie zasłony, to czyż nie służą one do stwarzania potencjałów synchronii? Właśnie dzięki temu o najbardziej odpowiedniej porze spotykacie na swej drodze kogoś, kogo inaczej nie spotkalibyście nawet za milion lat! Tam, „na górze” odbywa się nieustające spotkanie na szczycie, dzięki któremu coś pcha was w odpowiednim kierunku tak, że spotykacie na swej drodze właściwe osoby. Och, gdybyście tylko mogli usłyszeć, jak głośno ci pomocnicy wam kibicują kiedy, dzięki zaplanowanej przez nich synchronii, spotykacie tę osobę w 3D! Całe stadiony istot wtedy krzyczą: „Cudownie! Ale świetnie sobie poradziłeś!”
Posłuchajcie, nawet najmniej oświeceni Ludzie składają się z tych samych części, co wy i po drugiej stronie zasłony mają umysł Boga. Rozumiecie? Zatem ktoś nieoświecony może stanowić katalityczną część waszego życia, właśnie dlatego, że po drugiej stronie zasłony mają ten sam boski umysł. Niełatwo to zrozumieć. Może przyjdzie wam tutaj z pomocą zwrot „na przekór wszelkiemu prawdopodobieństwu”, gdyż dla nas nic nie jest ponad możliwości, wszystko stanowi część planu. Tylko wam wydaje się to skomplikowane, dla nas to codzienność; jest to doprawdy przepiękny, wspaniały i święty system.
Na tym właśnie polega pojęcie współtworzenia. Każdy z was, choć o tym nie wiecie, współpracuje ze wszystkimi innymi Ludźmi. Istnienie tego systemu tłumaczy również występowanie grup rodzinnych. Czytając niniejsze wielu z was doświadcza rozczarowania, gdyż chcecie, aby majestat świata anielskiego służył wam dysponując nadprzyrodzoną siłą, magią i nie wiadomo czym jeszcze. W tym schemacie postrzegacie siebie jako zobowiązanych tym siłom wyższym, które wami kierują. A to wcale nie tak. Czemuż więc nie wyzbyć się tych mrzonek i zaufać tkwiącej w każdym z was cząstce Boga? Czemuż więc nie wyjść poza bańkę własnych przekonań i przyjąć do wiadomości, że wszystkie części każdego z was z osobna są na tyle święte, że można im zaufać? Że głos ich słychać w podszeptach własnej intuicji? System polega na tym, że to wy pomagacie sobie samym. Czy to wydaje się wam zbyt dużo?
Niektórzy odbiorą to wszystko jak nowość, ale to nie tak. Nic z tego, co zostało powiedziane powyżej jest pojęciem nowym. Podobne słowa wydobywają się z ust siedzącego na tym krześle mężczyzny już od 23. lat, jednak dopiero teraz wpadają one w bardziej duchowo dojrzałe uszy, gdyż właśnie teraz zmienia się ludzkie pojmowanie. Za chwilę przejdziemy do omówienia ostatniej, najbardziej niezrozumianej grupy waszych własnych energii, zanim jednak to uczynimy, pozostańmy przy grupie duszy. Poruszymy tkwiącą tutaj zagadkę, której rozwiązanie znajduje się właśnie w tej trzeciej grupie.
Już niejednokrotnie w naszym przekazie rozmawialiśmy na temat hebrajskiego proroka Eliasza. Ten Syn Boży jest jedynym w całej waszej historii, który z własnej woli wybrał wstąpienie pozwalając jednocześnie, aby ktoś inny sporządzał podczas niego notatki, które zresztą do dziś można znaleźć w Biblii. [Kryon się śmieje.] Pragnę wam dzisiaj przypomnieć elementy tego wstąpienia i jak metaforycznie zostały one odebrane i zapisane przez obserwatora. Wstępując, Eliasz przekształcił się w światło. Elizeusz widział to niczym właściwy owym czasom rydwan, który zabrał Eliasza do nieba. Rydwan był zaprzężony w TRZY białe rumaki. Nazwa tego rydwanu wywodzi się z języka hebrajskiego, z korzenia oznaczającego „powozić”, co brzmi jak Mérkaba albo Merkába.
Trzy białe rumaki to metafora trzech energii duszy. Tak jest zapisane w Biblii, liczba TRZY figuruje we wszystkich inny świętych pismach. Wszystkie główne religie Ziemi rozpoznają istnienie trzech świętych energii stanowiących Jedność. Niezależnie od tego, która z tych religii jest waszym zdaniem najbardziej poprawna, w każdej z nich uznaje się świętość liczby 3, co stanowi uznanie jej za katalizatora, czyli dostępnej wam tu, na Ziemi mądrości i oświecenia, które dane jest wam od urodzenia, a co stanowi część pewnej zagadki, którą żyjąc na Ziemi staracie się rozwiązać. Każdy z was ma wolny wybór obudzenia się do tego, kim jesteście naprawdę, albo nie.
A oto pytanie, które z pewnością nasuwa się teraz wszystkim roztrząsającym te sprawy w umyśle: „Kiedy Eliasz opuścił ciało i odszedł z Ziemi, to zabrał ze sobą tylko 6 części, bo ludzka grupa przecież znikła? Jak to więc jest, Eliasz ma teraz tylko sześć części?" Odpowiemy na tę kwestię za chwilę.
Powyżej, ostatnią grupę trzech energii duszy nazwaliśmy grupą pomocniczą, gdyż istnieje oddzielnie od samego Człowieka; ale to niezupełnie tak. Pozwólcie, że zadam wam pytanie: Jesteście w jakimś pięknym miejscu. Wiadomo wam, z czego składają się góry, lecz czy tak samo dobrze orientujecie się, co jest w drzewach, trawie i pięknie błękitnego nieba? To coś daje się odczuć wszędzie: Przecież ono nie tylko skupia się w górach, nieprawdaż? Ono także jest w potokach i jeziorach wszędzie, gdzie woda. Wszędzie wokół otacza was siła życiowa, którą często pojmujecie niepoprawnie. Każdy z was jest częścią Gai, a Gaja jest wyczulona na obecność każdego z was.
W zeszłym roku, podczas przekazu na szczycie górskim w Andach wyraziliśmy się tak: „Nie sposób znaleźć wśród alpinistów choć jednego ateisty”. [Kryon się śmieje.] To prawda! Wystarczy się ich o to zapytać. Majestat Gai zespala się w tkwiącej w nich cząstce Boga i dlatego nie pragną niczego innego, jak pozostać w górach.
Wśród Ludzi są tacy, którzy zdają się zaślubieni z naturą. Sami dobrze ich znacie, gdyż są to wszyscy ci, którzy udają się na wycieczki tylko po to, aby sam na sam z naturą spędzić jak najwięcej czasu. Jednak nawet oni sami nie bardzo zdają sobie z tego sprawę, że kochają naturę właśnie dlatego, że stanowią jej część.
Zatem trzecią grupę energii duszy ludzkiej, grupę pomocniczą, można nazwać grupą Gai, choć nie jest to określenie ścisłe. Jej pierwszą częścią składową jest przecież wasze Wyższe Ja. Sama Gaja jest tylko na drugim miejscu w tej grupie. A jak to możliwe, żeby Wyższe Ja było częścią Gai? Jak to możliwe, żeby Wyższe Ja było w dwóch miejscach naraz? Dzieje się tak, gdyż Wyższe Ja istnieje w siatce magnetycznej Ziemi. Czyż nie brzmi to wam dziwnie znajomo? 23 lata temu przedstawiłem się wam jako Mistrz Magnetyczny. Lee się bardzo z tego śmiał! Jemu się wydawało, że jestem aniołem, którego można przykleić na lodówkę! [Kryon i cała widownia się śmieje.] Sam się też z tego na swój sposób śmiałem.
Każdy z was stanowi część siatki magnetycznej Ziemi. Fakt ten wyjaśnia, dlaczego astrologia to prawda. Tłumaczy to, dlaczego wasza świadomość jest podatna na wpływ magnetyzmu, a magnetyzm podatny na wpływ świadomości. Jest to fakt dobrze zanany fizykom, gdyż dowodzą im tego dane z satelitów. [Aluzja do Projektu Globalnej Świadomości i Inicjatywy Globalnej Koherencji – przyp. tłum.] Mój partner opowiada o tym podczas swych wykładów na temat związku między rzeczywistością opisaną prawami fizyki, Gają i ludzką świadomością.
Zatem każdy z was stanowi część Gai oraz część siatki magnetycznej Ziemi. Jesteście zupą wielowymiarowych energii podlegającą wpływom słonecznego wiatru, strumieniom neutrino oraz wzorcom przysyłanym przez słońce a stworzonym przez wzajemne oddziaływanie nań grawitacji pozostałych planet układu słonecznego. Wszytko to wywiera na was wymierny wpływ i stąd stanowicie część tego całego systemu, nie jesteście bytem odrębnym. Nie jesteście zwierzęciem nieświadomym istnienia obok siebie drzewa i sami dobrze zdajecie sobie z tego sprawę. Niektórzy z was są szczególnie świadomi tego faktu i stąd jesteście w Gai zakochani. Oto gdzie, w grupie 3, znajduje się Wyższe Ja.
Najbardziej przez was niezrozumianym jest kolejny element grupy 3. Siatka krystaliczna to ezoteryczna, niewidzialna, wielowymiarowa sieć założona tutaj w tym samym czasie, kiedy powstała Ludzkość w celu zapisywania jej czynów. Planeta więc nigdy nie zapomina niczego, co jako kolektyw i każdy z osobna tutaj czynicie. Siatka krystaliczna to sieć zbiorowej świadomości podatna na wpływ czynów każdego z was. Jest to więc przyczyna, dlaczego po 400 czy 500 latach, kiedy stoi się na jakimś polu bitwy, wciąż można odczuć, co się tam wtedy działo, gdyż to wszystko się tam odbiło na stałe.
Jak wcześniej była o tym mowa, za sprawą toczącej się globalnie ewolucji, a zwłaszcza od niedawna, zmienia się linowy, czy nawet nieliniowy charakter ludzkich czynów. Siatka krystaliczna będzie bardziej podlegała wpływom czynów ludzkich opartych na radości, śmiechu, miłosierdziu aniżeli tych opartych na śmierci, wojnie i terrorze. Wszystko to stanowi także część Pacha Mamy. Wszystko to stanowi część układu planet, o którym wcześniej wspominał mój partner. [prawdopodobnie chodzi o tranzyt Wenus 2004-2012- przyp. tłum.] Ziemia łagodnieje, zapowiadany przeze mnie od roku 1989 jako niechybnie nadchodzący przeskok świadomościowy dzieje się właśnie teraz.
Teraz już wiadomo wam, w jaki sposób ta niewidzialna sieć na was wpływa, jaki wywiera ona wpływ na wszystko, co nadchodzi, gdyż kiedy sami przestawicie się na miłosierdzie, radość i miłość, kiedy rozwiążecie problemy związane z brakiem integralności w życiu społecznym, a co zapisując się w siatce krystalicznej wpłynie na to, czego można oczekiwać w przyszłości, gdyż ci, którzy się tutaj będą rodzili odczytają te zmiany właśnie z stamtąd. Wszystko to jest skomplikowane, nieprawdaż? Jednak świetnie współgra z majestatem Istoty Ludzkiej. Oto opisałem wam ósmą część składową duszy z dziewięciu, nieprawdaż?
Och, no cóż, Dziewiąta jej część jest doprawdy szczególna. [Kryon się śmieje.] Prawdę powiedziawszy niewiele wolno mi wam na jej temat powiedzieć, ale i tak wam powiem! W sile życiowej całej planety istnieje pewna kooperatywna z Ludzkością energia. Tak być musi dla równowagi. Teraz nie mogę wam powiedzieć co i jak, jedynie to, że wasza miłość do waleni i delfinów jest bardzo dobrze uzasadniona, gdyż stanowią one część całego systemu. Powtórzę tutaj wam coś, co przekazywałem wam tylko jeden, jedyny raz, a o czym powinniście teraz wiedzieć: Kiedy na Ziemię przybyli Plejadianie, a przybyli tutaj z wielką miłością i stosownością jako rasa istot wstąpi onych, które osiągnęły status dojrzałych duchowo w celu zasiania tutaj nasion Planety Wolnego Wyboru, to nie zasiali ich tylko w Ludziach!
Tylko to sobie wyobraźcie: przecież dlatego tak bardzo kochacie te stworzenia. [O waleniach Kryon wiele wspominał podczas wycieczki na Azory oraz w ostatnich przekazach z Peru, gdzie także mowa o siatce krystalicznej oraz o jej dopasowanych do siebie węzłach i oczkach- przyp. tłum.] W pewnych miejscach na Ziemi, dokąd zresztą was zabierałem one same do was podpływają, jak tylko wchodzicie do wody. Czy kiedykolwiek zastanawialiście się nad tym, dlaczego tak jest? Co je do was aż tak przyciąga? Nie odpowiem wam na to pytanie, sami się nad tą kwestią chwilę zastanówcie.
Kochani, kiedyś — wraz z postępem ewolucji na Ziemi — powiemy wam na ten temat więcej, wy i tak już teraz rozumiecie jak te zwierzęta są święte. Wszyscy już dowiedzieliście się o waleniach i delfinach, gdyż cała rodzina ssaków morskich stanowi żywą bibliotekę i stąd są dla Ludzkości ważne. W swym wnętrzu trzymają cząstkę was samych, zatem stanowią jedną część z dziewięciu.
Doszliśmy do końca naszego opisu, pozostało nam jeszcze odpowiedzieć na zadane wcześniej pytanie stanowiące zagadkę dla waszego umysłu. Kiedy Eliasz dostąpił wstąpienia, kiedy każdy z was opuszcza planetę i przechodzi na drugą stronę zasłony, co się dzieje z trzema pierwszymi częściami obleczonej w ciało Istoty Ludzkiej? Oto moja odpowiedź: Och, to doprawdy wspaniały system! Kiedy to usłyszcie, zrozumiecie, dlaczego w ogóle potrzebna jest Jaskinia Stworzenia? Jaskinia Stworzenia to rzeczywiste miejsce, które już niejednokrotnie wam opisywaliśmy, jest to wielowymiarowe miejsce częściowo istniejące także w 3D.
Jaskinia jest ukryta tak, że nigdy jej nie znajdziecie, a zawiera ona substancję krystaliczna, czy obiekty – wcale nie mam zamiaru opisywać wam tego dokładniej — na których zapisany jest wasz Akasz. Jest to ta jego część, która tutaj musi pozostać w liniowej formie. Zatem kiedy odchodzicie, wasze przeżyte życie zostaje wpojone w tę substancję, czy w ten obiekt i czeka na wasz powrót.
Wszystkie trzy części grupy 1 biorącej udział w fizycznym życiu na Ziemi narastają na tę substancję niczym słoje na pniu drzewa. Kochani, kiedy wracacie wszystko, czego kiedykolwiek doświadczała wasza dusza ponownie odciska się na was, w waszym fizycznym, trójwymiarowym DNA. To dlatego wasz zapis Akaszy w każdym żywym Człowieku jest tak kompletny. Dzieje się tak, gdyż pod pewnym wielowymiarowym względem tak naprawdę nigdy tej planety nie opuszczacie. Z liniowej zaś perspektywy 3D, zanim jeszcze się urodzicie, znowu bierzecie ten zapis z Jaskini i żyjecie dalej.
Och, wszystko to jest wspaniałe i przepiękne! Jest to co prawda nieco skomplikowane, ale jest to kompleksowość pozytywna, oddająca cześć majestatowi Istoty Ludzkiej. System ten wybiega daleko poza wasze oczekiwania i powinien dać wam do zrozumienia, że żaden z was nigdy nie rodzi się niegodny, czy nieczysty. Przeciwnie, wszystko to powinno dać wam do zrozumienia, że rodzicie się tuta wspaniali oraz że, Stara Duszo, istnieje przyczyna, dlaczego żyjesz teraz, w roku 2013. Istnieje przyczyna, dla której pragniemy, abyście pozostali na Ziemi, abyście nie przestawiali promieniować światłem mądrości wszystkim dokoła, abyście tym światłem także oświecili siatkę krystaliczną.
Rozumiem, że powyższy przekaz rodzi więcej pytań niż odpowiedzi, ale czyż nie możecie wydostać się z banieczki własnych wyobrażeń i po prostu poobcować z jego treścią? Czyż nie możecie na chwilę zaprzestać dopytywania się o drobnostki, gdyż to dopytywanie w niczym wam się nie przysłuży? W niczym wam się nie przysłuży. Wcale nie pragnę dla was osiągnięcia większej dojrzałości w logicznym, liniowym zrozumieniu wszystkich części składowych duszy, czy odróżniania między tymi liniowymi i tymi wielowymiarowymi jej częściami. Zamiast tego, pragnę dla was, abyście dojrzeli do osiągnięcia spokoju wewnętrznego oraz neutralności, dzięki którym przyjmujecie coś do wiadomości, po czym przechodzicie na następny poziom. Na tym właśnie polega docenianie Boga Wewnątrz i całego systemu, który was złączył razem. Kochani, każdy z was jest tym, który to planuje/zaplanował. Każdy z was to Bóg.
Doszliśmy do końca przekazu na dzisiejszy wieczór. Odwołujcie się do zawartych tutaj informacji, kiedy wam ich potrzeba, jeszcze raz szukajcie tutaj najbardziej potrzebnych wam w danej chwili treści. Pamiętajcie jednak, że wszystkie te części są tak samo piękne, tak samo wspaniałe tak samo eleganckie i wspólnie tworzą każdego z was. Siejcie na Ziemi nasiona globalnego wstąpienia, gdyż ona właśnie w tym kierunku zmierza.
I tak jest.
Kryon
Tłumaczyła: Julita Gonera
Zdj. "Jedność wewnątrz", Janosh Art

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witam was kochani, Jam Jest Kryon

  Witam was kochani, Jam Jest Kryon ze służby magnetycznej. Wsłuchajcie się w szelest wiatru i szum morza. Te rzeczy powinny was napełnić ...