Strony

sobota, 8 października 2022

Medytacja w Kręgu Dwunastu z dnia 6 lipca, 2022

 

 

Medytacja w Kręgu Dwunastu z dnia 6 lipca, 2022
Witam was kochani, Jam Jest Kryon. Transmitujemy pierwszy lipcowy, nieodpłatny segment naszego programu. Podczas cotygodniowych medytacji zabieramy was w podróż i dzisiaj także to uczynimy. Podróż ta za każdym razem wygląda trochę inaczej, choć pewne jej elementy zawsze są te same. Jak była mowa na wstępie, w lipcu rozpoczynamy serię przekazów, których przesłanka znajdzie odbicie podczas medytacji w Kręgu Dwunastu.
Segment programu poświęcony medytacji w Kręgu Dwunastu różni się od samego przekazu natchnionego, gdyż nie polega jedynie na przekazie informacji, ale zachęca do przeżycia pewnych doświadczeń. W tym segmencie zapraszamy, abyście wspólnie z nami udali się w podróż. Na samym początku audycji z cyklu Krąg Dwunastu, podczas pierwszej w nim medytacji, postawiłem wszystkim pytanie: „Czy te przeżycia i wizje są rzeczywiste, czy nie? Czy to wszystko to prawda, czy nie?” Zadałem te pytania, gdyż za każdym razem, kiedy w ten sposób razem medytujemy, wydaje się wam, że wszystkie odebrane doświadczenia nie są rzeczywiste. Ludziom się wydaje, że na jawie, jak i podczas snu, zawsze funkcjonują tylko w 3D. Trudno wam jest ten paradygmat przełamać, choć właśnie do tego od samego początku tych audycji was zapraszamy. Zatem, czy to możliwe, aby Istota Ludzka potrafiła za pomocą samej świadomości, bez ciała, wejść w szerszą rzeczywistość? Nie musicie na to pytanie odpowiadać, gdyż odpowiedź na nie od zawsze brzmi: TAK. Przecież w waszym języku istnieje nawet na to odpowiednie określenie: doświadczenie poza ciałem/wychodzenie z ciała.
Świadomość jest więc kluczowa, stanowi waszą tożsamość. Ciało się do świadomości przyłącza, kiedy ona weń wchodzi, ale kiedy ciało przestaje się angażować czy to z powodu śmierci, czy innego, wcale nie tracicie z tego powodu własnej tożsamości. Wielu z was nawet za życia bardzo często wychodzi z ciała, a niektórzy są nawet w tej dziedzinie specjalistami. Nasze medytacje więc to nic innego jak takie zaproszenie do wyjścia z ciała.
Czyż więc to możliwe, że nasze doświadczenia podczas medytacji są tak samo rzeczywiste, jak fakt, że oto teraz siedzicie sobie i to czytacie? Często definiujecie rzeczywistość jako życie w czterech wymiarach, jako bycie przytomnym wszystkich ziemskich poczynań. Cóż, tego rodzaju przytomności można doświadczać także poza ciałem, można być w dwóch miejscach naraz, czego zresztą dowodzimy wam raz, po raz po raz, podczas wszystkich wspólnych medytacji.
Naukowcy zajmujący się badaniem tych zagadnień dobrze wiedzą, że takie doświadczenia są prawdziwe. Kiedy poszerza się wymiarowość poza tę codzienną, ograniczoną do czterech, doświadcza się wtedy wszystkich wymiarów naraz, gdyż i tak w nich żyjecie i wtedy także dotykacie oblicza Boga. „Kryonie, co nam przez to chcesz powiedzieć?” Pragnę wam powiedzieć, że doświadczając szerszej wymiarowości, doświadczacie własnej duszy, waszego wehikułu, który jest zarazem waszym Domem. Dom to miejsce, skąd pochodzicie i dokąd regularnie wracacie. Jak to wam niejednokrotnie powtarzamy, każdy z was jest wieczny. Dusza każdego z was reprezentuje Boga i stąd wyrażamy się o Nim jako Bogu Wewnątrz. Niektóre części ciała także są wielowymiarowe, jak na przykład DNA, którego poziom wydajności decyduje o tym, co przyjmujecie jako swą rzeczywistość. Świadomość więc przenosi was w Jedno Pole, stanowiące aspekt Ziemi oraz Wszystkiego, Co Jest.
O tym mówimy wam często, a obecnie są to już sprawy wymierne i dające się dowieść naukowo. Istnieje także wiele dowodów na to, że Ludzie od wieków potrafili wychodzić z ciała. Kochani, bardzo pragniemy, żebyście wszyscy uwierzyli w możliwość przekraczania mostu między wiadomym i niewiadomym, żebyście wiedzieli, że po jego przekroczeniu spotykacie esencję samych Siebie.
Często przypominamy wam, że takie przejście jest dla wielu trudne i jeśli ktoś z was nie potrafi sobie tego wyobrazić, czy zwizualizować, żeby się tym zbytnio nie przejmować, gdyż nie wiecie, jak zwizualizować coś, co jest wam nieznane. Kochani, nie zaprzątajcie więc sobie tym zbytnio głowy, gdyż dokładna wizualizacja tych rzeczy wcale nie jest aż tak potrzebna i można ją na wiele sposobów obejść, o czym zresztą także była mowa.
Teraz zwracam się do wszystkich, którzy mają z wizualizacją kłopoty: Mimo wszystko wraz ze mną wybierzecie się w tę podróż w nieznane i zamiast widzieć cokolwiek, skupcie się na odczuwaniu. Poczujcie, jak będąc na moście, krok po kroku ogarnia was niespotykane dotąd uczucie i choć wcześniej go nie odczuwaliście, to wiecie, że jest ono tak samo rzeczywiste, jak krzesło, na którym teraz siedzicie. Tak oto wyrażacie intencję poczucia sedna samego siebie, skupiacie się na czakramie serca, dzięki czemu otwieracie się na urzeczywistnianie, na stawanie się czymś więcej niż się wam wydaje, że jesteście, na odkrycie esencji własnego bytu, na odkrycie Siebie przez duże S.
Dzisiaj będzie inaczej. Dzisiaj zrobimy to inaczej jak dotąd. Zaraz zobaczycie, o co mi chodzi. Na razie stoicie na jakimś klifie i patrzycie w przepaść. Wielu z was w życiu doświadczało czegoś podobnego, więc nie musicie się zbytnio wysilać, żeby to sobie wyobrazić. Zaczynamy podróż mostem w nieznane. Na razie nie widać, co po drugiej stronie tego mostu.
Wielu z was właśnie tego lęka się najbardziej. Czyż w życiu przechodzilibyście w pojedynkę przez most, którego drugi koniec jest niewidoczny? Nie. Chyba że ktoś tamtędy przechodził wcześniej i może wam wysłać zdjęcie pokazujące, co tam jest. Wtedy mówicie do siebie: „Aha! No to idę”. Właśnie dlatego za każdym razem podczas medytacji powtarzam: „Schwyćcie mnie za rękę, przejdę przez ten most wraz z wami”. Zatem zróbmy to teraz.
[Włącza się muzyka] Schwyćcie mnie za rękę. Wyruszamy w podróż do miłości zatem za każdym krokiem po moście, którego koniec jest spowity mgłą, ogarnia was uczucie bycia kochanym. W krainie Boga panuje Miłość. Jest to także kraina waszej własnej duszy. Wchodzicie więc teraz do wnętrza Duszy. Już wcześniej czuliście tę Miłość, nawet jeśli pierwszy raz bierzecie udział w tej medytacji, gdyż wyście się z niej zrodzili. Jest to odczucie wspaniałości Miłości Ducha, odczucie miłosierdzia, które Duch żywi do każdego z was osobiście. Duch zna was z imienia, którego brzmienia sami nie słyszeliście, jest o imię, które każdemu śpiewamy światłem, a które stanowi waszą prawdziwą tożsamość.
Kochani, tym razem nie udajemy się do teatru. Przechodzimy teraz przez drzwi. Nie jest to trudne do wyobrażenia, gdyż przecież często w życiu przechodzicie przez jakieś drzwi. Nie ma tutaj żadnej zapory, jest to po prostu otwarcie w kształcie drzwi i teraz przez nie wszyscy przechodzimy. Wchodzimy do ogromnego pomieszczenia, w którym już nieraz gościliście. Nie ma tutaj jednak teraz żadnego krzesła, ale czeka na was jakaś postać, jakaś znajoma osoba. Gdybym w naszą podróż zabierał tylko mego partnera, to postać w pokoju byłaby mężczyzną, gdyż on też jest mężczyzną. Wtedy byłaby to postać mędrca. Jeśli zaś ktoś z was jest kobietą, niech zobaczy w tej chwili postać mądrej kobiety, gdyż w tym miejscu każdy pragnie zobaczyć kogoś dobrze znajomego, kogoś, kto was doskonale zna i rozumie, kto zna was na poziomie duszy. Dla dobra opowieści przyjmijmy, że postać jest mężczyzną podobnie, jak to czynimy w przypadku przypowieści o Człowieku imieniem Wo, którego mężczyźni kojarzą jako postać męską, a kobiety, jako kobiecą. Sam Wo jednak nie ma żadnej płci, jest po prostu Wo-Man, Człowiekiem imieniem Wo. Tutaj Wo przedstawia jednego z waszych przewodników, stoi teraz w tym ogromnym pokoju i wita się z wami, mówiąc:
- Witaj, kochany! Wiedziałem, że przyjdziesz.
Przecież wiadomo wam, że wasi przewodnicy zawsze was oczekują? Możecie się pytać: Kim jesteś? W podpowiedzi postać przemawia do was głosem wręcz ociekającym miłością, dobrodziejstwem i mocą. Doskonale sobie ten głos przypominacie. Na sam jego dźwięk wasze serce aż się rozpływa:
- Jestem twoimi przewodnikami – odpowiada wam głosem wzbudzającym zaufanie. Zastanawiacie się teraz, czy dobrze go usłyszeliście, czy on rzeczywiście rzekł: „Jestem twoimi przewodnikami?” Widoczna przed wami postać w przenośnym sensie, w sensie wielowymiarowym i metafizycznym, jedną postacią przedstawia trzech przewodników. Niektórzy na to będą się oczywiście pytali:
-Jak to, przecież mówi się, że jesteście ze mną na Ziemi? [Kryon się śmieje.]
Przewodnik też się zaczyna śmiać i odpowiada:
-Tak, jestem z tobą także i na Ziemi, gdyż zawsze ci towarzyszę tam, gdzie przyobierasz świadomość własnej wspaniałości. Zawsze ci towarzyszę – postać ciągnie dalej – niezależnie od tego, czy jesteś naszej obecności świadomy, czy nie. My zawsze jesteśmy tutaj, wraz z tobą wędrujemy przez życie, a dzisiaj mamy ci coś do pokazania.
W pokoju widać do niczego nieprzymocowaną półkę unoszącą się tuż nieopodal należącej do każdego z was wspaniałej postaci. Wspaniałość ta zaczyna:
-Na tej półce stoją słoiki do samej pokrywki pełne nasion.
Aha! Jeśli wysłuchaliście przekazu wstępnego to wiadomo wam, że nasiona te przedstawiają wszytko, co teraz można posiać na Ziemi, oczywiście, jeśli tak wybierzecie.
- Mój kochany, przyszła pora. Przecież po to się na Ziemi rodziłeś – ciągnie miłujący przewodnik – nastał czas Przeskoku świadomościowego, nadchodzą zmiany, na planecie rozbłyskuje światło, któremu sprzeciwia się ciemność. Negatywność nie chce tego światła. Pora zacząć wysiewać nasiona ze słoików.
Możecie się zastanawiać, mówiąc: „Czy te nasiona to jakaś nowość? Czy na tej półce pojawiły się dopiero teraz?” Na co z uśmiechem przepiękny przewodnik odpowie:
- Och, nie! Już się z nimi urodziłeś. Rodziłeś się z nimi w przeszłym życiu i jeszcze wcześniej. Tkwią wewnątrz, żebyś się do ich istnienia przyzwyczaił, żeby stały się częścią ciebie. Jednak czas wysiewu nastał dopiero teraz, kiedy zaczyna rozbłyskiwać światło.
Rozumiecie? Powyższe to metafora Przełomu. Słońce już wzeszło, przewodnik więc się odzywa:
- Wybierz nasiona do zasiania.
Teraz więc każdy z was czyta widoczne nalepki: Dobroczynność, Życzliwość, Zmiany na arenie światowej, Zdrowie dla siebie, rozumiejąc, że nie przedstawiają sobą konkretnych spraw, lecz pojęcia. Wydawać by się mogło, że niektóre z tych koncepcji są osobiste, inne zaś, dotyczą całego świata. Podchodzicie do półki i bierzecie pierwszy słoik, zastanawiając się:
- Dlaczego tak jest? Czy doprawdy istnieje jakaś różnica? Czy raczej mam wybrać do posadzenia to, czego mi potrzeba?
- Na tym polega zasada wolnego wyboru – odpowiada przewodnik – wszystko od zawsze zależy od wolnego wyboru. Przyjrzyj się nalepkom.
Patrzycie na nie i mówicie – ta mi się spodobała – na nalepce pisze: „Sprawy, o których powinienem wiedzieć [Kryon się śmieje.] oraz takie, które następnie się urzeczywistnią na całym świecie”. Och kochani, właśnie na tym polega pojęcie pola. Wy sami te sprawy wybieracie.
Dokonawszy wyboru, przewodnik zwraca się do was, mówiąc:
- Dokonałeś wyboru, teraz weź te nasiona ze sobą, do swej trójwymiarowej rzeczywistości, gdyż są to nasiona do natychmiastowego zasiewu. Podczas kolejnych medytacji w lipcowym Kręgu Dwunastu będziemy się spotykali ponownie i za każdym razem będziemy siali to, co wam jest w danej chwili potrzebne. W waszym dzisiejszym wyborze chodzi bardziej o samo zrozumienie tego, czego w tym punkcie życia najbardziej każdemu z was potrzeba?
- Kochany, proszę więc – ciągnie dalej przewodnik-przedstawiciel trojga – abyś posiedział sobie tutaj dłużej, zastanawiając się nad wspaniałością miłości. Widzisz, zaraz wspólnie te nasiona pobłogosławimy. Dodamy im energii i uaktywnimy tak, że po skończeniu medytacji wciąż będziesz je czuł w dłoniach i widział, jak je sadzisz w ziemię, jak je nią przykrywasz i je podlewasz. Zaczniesz wiedzieć to, co wiedzieć musisz, co musisz w życiu zrozumieć. Nasiona te bezpośrednio dotrą w pole i Ziemia będzie wiedziała, że nań żyłeś.
Posiedź więc w tej medytacji, niechaj wybrane przez ciebie nasiona zostaną pobłogosławione. Niechaj się z tobą zespolą, niechaj się uaktywnią. Kiedy skończysz medytację, staniesz się innym Człowiekiem. Posiedź więc tu sobie.
I tak jest.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witam was kochani, Jam Jest Kryon

  Witam was kochani, Jam Jest Kryon ze służby magnetycznej. Wsłuchajcie się w szelest wiatru i szum morza. Te rzeczy powinny was napełnić ...