Strony

środa, 19 stycznia 2022

Wyciekło: Oto jak Fauci zyskał na Pandemii i ile jest wart

 


Wreszcie, po tym jak kilka organizacji próbowało pozwać dr Anthony'ego Fauci, aby je ujawnić, finanse dobrego lekarza - wraz z tymi jego żony, która jest głównym bioetykiem NIH - zostały ujawnione w szczegółach. I zostały one ujawnione przez tego samego senatora, którego Fauci nazwał "kretynem" w zeszłym tygodniu podczas gorącej chwili.

Wiedzieliśmy już, że dr Fauci jest najlepiej opłacanym pracownikiem rządu federalnego, zarabiającym rocznie ponad 400 tysięcy dolarów. Jego żona, Christine Grady, zarabia $176K jako szefowa Departamentu Bioetyki w NIH.Daily Mail explains,

Dane opublikowane przez republikanina Rogera Marshalla, który sam jest lekarzem i młodszym senatorem z Kansas, wykazały, że łączna wartość netto państwa Faucis wynosi ponad 10 milionów dolarów.

Jak wyjaśnia Daily Mail, 80-letni Fauci kierował Narodowym Instytutem Alergii i Chorób Zakaźnych od 1984 r. i jeśli będzie pracował do końca kadencji Bidena w 2024 r., zarobi około 2,5 mln dolarów jako główny doradca medyczny prezydenta. Kiedy przejdzie na emeryturę, emerytura Fauci'ego będzie największa w historii USA, przekraczając $350,000 rocznie.

Dla przypomnienia, dr Fauci po raz kolejny okłamał Kongres, upierając się, że jego dane finansowe są jawne, podczas gdy tak nie było (zanim wyciekły do wiadomości senatora z Kansas, tak jest).

Podczas gdy doktor upierał się, że nie czerpał zysków z pandemii, jego dokumenty wykazały, że on i jego żona otrzymali 14 000 dolarów za "wirtualne" uczestnictwo w serii gal bezpośrednio związanych z jego pozycją jako krajowego de facto cara COVID.

Być może najbardziej zabawnym ujawnieniem z finansów Dr. Fauci'ego jest ujawnienie, że para posiada restaurację w tonącym San Francisco. Nazywa się ona Jackson Fillmore Trattoria. Niestety dla nich, restauracja nie zarobiła w zeszłym roku żadnych pieniędzy.

Sen. Marshall zderzył się z 80-letnim lekarzem we wtorek, kiedy Marshall chciał zobaczyć informacje finansowe Fauci'ego. Fauci odpowiedział, że dokumenty są publiczne, i wydawał się oburzać nawet na to, że został zapytany.

"Tak czy nie, czy byłby pan skłonny przedłożyć Kongresowi i opinii publicznej ujawnienie finansowe, które zawiera pańskie przeszłe i obecne inwestycje?" zapytał Marshall. "Nasze biuro nie może ich znaleźć".

odpowiedział Fauci: "Nie rozumiem, dlaczego zadaje mi pan to pytanie... moje ujawnienie finansowe jest wiedzą publiczną i było tak przez ostatnie 37 lat lub coś koło tego".

Według Center for Public Integrity, oświadczenia finansowe Fauci'ego rzeczywiście były publicznie dostępne, jednak uzyskanie ich było długotrwałą procedurą: poprosili o dokument w maju 2020 roku nie otrzymali go aż trzy miesiące później.

Podsumowując, dr Fauci posiada trzy konta w Charles Schwab, na których łącznie znajduje się 8 337 940,90 dolarów. Ma on konto-składkowe IRA, na którym znajduje się 638 519,70 dolarów, oraz maklerskie konto powiernicze z 2 403 522,28 dolarów. Wreszcie, najcenniejszym z trzech ujawnionych był Schwab One Trust zawierający $5,295,898.92.

Większość majątku dr Fauci pochodzi z jego rządowej pensji, ale zarobił on również znaczną część na książkach i występach. Sen. Marshall forsuje nową ustawę zwaną "FAUCI Act", która wymagałaby od niewybieralnych biurokratów, takich jak dr Fauci, bardziej dokładnego ujawniania informacji finansowych, tak aby mogli być odpowiednio kontrolowani przez amerykańską opinię publiczną.
 more disclosures on Sen. Marshall’s website,
Czytelnicy mogą znaleźć więcej informacji na stronie Sen. Marshalla, która zawiera bardziej wyczerpujące zestawienie finansów doktora, wraz z kopiami wszystkich związanych z nimi dokumentów.

*Source

Przebudzenie do wyższej świadomości, cz III

 
Przebudzenie do wyższej świadomości, cz III
Przekaz wstępny Kryona ze spotkania w Kręgu Dwunastu z dnia 19 maja, 2021r.
Witam was kochani, Jam Jest Kryon ze Służby Magnetycznej. Bardzo jesteśmy świadomi, kto bierze udział w naszym programie. Bardzo świadomi jesteśmy także tych, którzy dołączą do nas później. Wielu z was jednakże, którzy tylko od czasu do czasu przysłuchują się naszym przesłankom, myślicie, że przekazujemy wam rzeczy tak, aby czasami trafiały do właściwego odbiorcy, niczym przemówienie jakiejś historycznej osobistości skierowane do garstki współczesnych mu słuchaczy. A to nie tak. Co prawda nasz program nadawany jest o określonej porze, w określony dzień i rok, lecz ci, którzy będą go słuchali, czy czytali, mogą także znajdować się lata w przyszłości, kiedy to wysłuchają go w odpowiednim dla siebie czasie. Nieważne, że jest to trzeci przekaz z serii czterech, gdyż zawarte w nim informacje mogą stanowić wszystko, co dana osoba musi usłyszeć w danym momencie.
Oto co tak naprawdę pragnę wam dzisiaj przekazać: Kochani, po drugiej stronie zasłony istnieje wspaniałe, przepiękne Źródło współtwórcze. Dla was jest to odkrycie nowej prawdy. Każdy z was stanowi cząstkę stworzenia, co znaczy, że Źródło Stwórcze – to, co sami nazywacie mianem Boga – piękno, dobroczynność, życzliwość i miłość wpojone są w każdego z was, co znajduje swe odbicie w zwrocie „Stworzony na Jego podobieństwo”. „Stworzony na podobieństwo Źródła Stwórczego” znaczy, że obraz ten – miłość – jest w każdym z was. Wcale nie chodzi tutaj o podobieństwo fizyczne. Podobieństwem do Boga jest miłość, co oznacza, że każdy z was stanowi część Wszystkiego, Co Jest i być może nie każdy z was świadom jest tego, w jaki sposób się w to Wszystko wpasowujecie.
Oto przekaz na chwilę obecną: znamy każdego z was. Znamy każdego z was. Jeśli natknęliście się na niniejsze lata później, czy słuchacie tylko dźwiękowego nagarnia, nie sprawia to żadnej różnicy, gdyż my was znamy. Wiemy, czyje uszy będą nas słuchały, czyje oczy wodziły po kartce, wiemy, kto na zasadzie wolnego wyboru, zechce nas wysłuchać i podjąć decyzję, czy to, co się tutaj dzieje to prawda, czy nie? Wiele razy w życiu, niby przypadkowo, natykacie się na coś, o czym powinniście się dowiedzieć i niniejszy przekaz należy to tego rodzaju przesłanek.
Majowa seria przekazów odnosi się do wzrostu ludzkiej świadomości poznawczej, mowa w nich o tym, że pod tym względem wszyscy wchodzicie na nowe terytorium. Celowo nazywamy to nowym terytorium, gdyż sami możecie być nieświadomi, że przemieniacie się szybciej niż się tego spodziewacie. W związku z tym przed wami wiele objawów takiego nieoczekiwanego rozwoju włącznie z tym, co określamy mianem nowej normalności. O nowej normalności opowiadamy wam od lat, a obecnie określenie to podjęły nawet media masowego przekazu. Prawdopodobnie znajdziecie je także w niektórych filmach; może nawet kiedyś jeden z nich będzie nosił właśnie taki tytuł: „Nowa Normalność” i prawdopodobnie będzie to komedia. [Kryon się śmieje.]
Rzeczy się zmieniają naprawdę bardzo szybko. Nowe terytorium to oczywiście metafora oznaczająca, że absolutnie wszystko jest możliwe. Tak jeszcze nigdy nie było. Terytorium to tylko czeka, aby je odkryć. Jest to nowe terytorium wyższej świadomości, która dotychczas była wam niedostępna, wkroczenie nań oznacza dla was to, że odmieni się wasze dotychczasowe podejście i zmienią się dotychczasowe, zwykłe starej naturze ludzkiej reakcje, czyny oraz dotychczasowy punk widzenia. Co najważniejsze, wzrośnie wasza świadomość istnienia szerszej prawdy i mówię to w sensie duchowym.
W przekazie z zeszłego tygodnia mówiłem wam, że nie jest to żadna nowa religia; przekaz właściwy Kroynowi nie jest żadną próbą prozelityzmu. Nie musicie stawać się członkami żadnej nowej organizacji, do niczego się przyłączać. Przekaz mój nie ma nic wspólnego ze starym, liniowym paradygmatem, według którego przyzwyczajeni byliście do pokonywania różnych stopni, przechodząc często z wyznawania jednej religii do wyznawania innej. Obecnie jednak dzieje się coś innego: jakby uchylały się drzwi, przez które w waszą rzeczywistość zaczynają wlewać się dotychczas nieznane wam barwy, niewidziane jak dotąd piękno, a wy w tym wszystkim macie okazję się temu przyjrzeć bądź nie. [Patrz przypowieść Kryona pt. „Wo i pokój lekcji” – przyp. tłum.] Prawdę mówiąc, wielu z was widziało, jak te drzwi się otwierały i postanowiło je z powrotem zatrzasnąć, gdyż się przestraszyliście, ponieważ to, co zza nich dało się zobaczyć to nie było to, co wam na ten temat mówiono wcześniej, czego was nauczono.
Kochani, wszystko, co mówię to metafora przedstawiająca tych, którzy mieli okazję zajrzenia za drzwi, lecz postanowili tego nie robić. Wcale was za tę decyzję nie osądzamy. Na tym polega zasada wolnego wyboru, zatem każdy z was jest kochany tak samo: i ci, którzy wybierają zajrzeć, i ci, którzy postanawiają nie zaglądać. Na końcu tego przekazu także nie będziemy was zapraszać do przyłączenia się do żadnej grupy czy organizacji. Nigdy czegoś takiego nie robimy. Co przekazujemy, to nowiny w duchu miłości skierowane do tych, którzy pragną nas wysłuchać. Jeśli ktoś nie ma ochoty nas słuchać, to też w porządku, gdyż na tym właśnie polega esencja miłości i zasady wolności wyboru.
Jako rodzice, sami wysyłacie dzieci w świat mając nadzieję, że samodzielnie znajdą sobie odpowiednich partnerów, pasję swego życia, że będą się zajmowały tym, co naprawdę kochają robić; życzycie im jak najlepiej. Bardzo niewielu rodziców zmusza swoje dzieci, mówiąc im: „Musisz żyć tak i tak, musisz zajmować się tym i tym, bo inaczej to...” Dajecie swym dzieciom możliwość wolnego wyboru, gdyż rozumiecie jakże są między sobą różne, że to, co jest stosowne dla jednego, może okazać się niedobre dla drugiego. W naszym przypadku jest podobnie. Niezależnie jednak od tego, jaki stosunek przybieracie wobec naszego przekazu, kochamy was wszystkich tak samo. Przecież dobrze o tym wiecie.
Niejednokrotnie rozmawialiśmy już z wami na podobny temat, tłumaczyliśmy, na czym polega poszerzanie się wrażliwości poznawczej. W pierwszej, wstępnej części naszego przekazu właśnie o tym była mowa: Oto co się na planecie teraz dzieje, przypatrzcie się temu, jeśli macie taką ochotę. W drugiej części nasza przesłanka była trochę inna, tłumaczyliśmy w niej, na czym polegają różnice tego, co się obecnie na planecie dzieje. Użyliśmy wtedy określenia, że jest to tak, jakby przechodzić z wizji czarno-białej na widzenie w kolorze. Jest to metafora, poprzez którą pragnęliśmy dać wam do zrozumienia, że ilość odcieni szarości jest jednak ograniczona. Odcienie te to warstwy rzeczywistości, w której żyliście dotychczas. Obecnie, kiedy przechodzicie na kolor, dostrzegacie miliony odcieni przeróżnych barw, a nawet i miliardy. Oznacza to, że wasza rzeczywistość się poszerza niesamowicie szybko i daleko poza to, czego się spodziewacie zobaczyć w tym, co sami nazwaliście nieznanym. Nasze spotkania w Kręgu Dwunastu częściowo polegają na nauczeniu się umiejętności przechodzenia ze znanego w nieznane. Niektórzy z was i bez tego już to potrafią, inni zaś jeszcze nie. Zatem za każdym razem, podczas naszych medytacji robimy to łagodnie i w sposób najprostszy tak, aby żaden z was nie odniósł wrażenia, że ciągniemy was w niepożądanym kierunku. Tutaj przede wszystkim chodzi o wolny wybór i dzisiaj pragnę przekazać wam obraz dobroczynności i miłości. Nawet teraz, kiedy się do was zwracam, niektórzy doświadczają już ogromu wspaniałości odkryć duchowych, których wcześniej nawet się nie domyślali, ani nikt im nic na ich temat nie mówił. Dzisiaj pragnę na ten temat ciągnąć dalej.
Trzecim z czterech przymiotów nowego terytorium uważności poznawczej jest po prostu przyzwyczajanie się do niej, gdyż na tym będzie polegał wasz kolejny krok. Często, kiedy stykacie z czymś, co odstaje od normy i wybiega poza to, co wam znane, reagujecie na to smutkiem, gdyż to, z czym się stykacie wydaje się wam pozbawione sensu. Już niejednokrotnie rozmawialiśmy na ten temat; tyczy się to przede wszystkim spraw dla was ważnych, dotyczących dotychczasowego stylu życia, percepcji pewnych spraw, waszych dotychczasowych wartości, o których nauczono was, że są cenne. Kiedy coś z tych rzeczy ulega zmianie, nawet jeśli jest to zmiana na lepsze, kiedy sprawy ulegają poszerzeniu, jeśli wasze życie się odmienia nawet w rezultacie samouzdrowienia, kiedy to z dnia na dzień stajecie się kimś innym, bardziej życzliwym, mniej nerwowym, mniej zalęknionym, nawet jeśli nagle stajecie się bardziej wspaniałomyślni i dobroczynni. Nawet, jeśli w rezultacie takich zmian stajecie się kimś, z kim łatwiej się dogadać, niektórzy znajomi i tak się od was odwrócą, gdyż wydostaliście się poza to, co ich zdaniem jest normalnością. Dobrze wiecie, co przez to pragnę wam powiedzieć.
Zatem kolejnym waszym krokiem będzie przyzwyczajenie się do tego, że wcześniej widzieliście wszystko czarno-białe, a teraz będziecie widzieć sprawy w kolorze, gdyż wydostaliście się poza dawną normalność i odkryliście coś bardzo rzeczywistego i prawdziwego, czego jednak całe wasze otoczenia może na razie nie dostrzegać. W przypadku Lee, taki stan rzeczy był związany z pewnym rodzajem lęku. Kiedy po raz pierwszy zobaczył nigdy niegasnące światło pełne życzliwości, dobrodziejstwa miłości i zrozumienia, to się wystraszył! Było to coś, czego nie doświadczył nigdy, w żadnej religii, a wypełnione było całkowitym brakiem osądu do tego stopnia, że natychmiast zrozumiał, iż stanowi integralną część jakiejś znaczenie większej całości, że nareszcie się przebił przez coś i dotarł tam, dokąd dążył latami. Jego strach polegał na tym, że obawiał się utraty wszystkich, z kim wyrósł, całego swego dotychczasowego otoczenia, a nawet członków rodziny. Lee się obawiał, że opuści go jego własna rodzina, współpracownicy, że wszyscy, którzy dotychczas go kochali odwrócą się do niego plecami mówiąc: „Wydaje się nam, żeś postradał zmysły. Nie podoba się nam to, czym się zajmujesz i nie możemy z tobą zostać”. Oto, na czym polegał jego lęk. Kochani, w jego życiu stało się wszystko, czego obawiał się najbardziej!
Jak sobie dać z czymś takim rady? Odpowiedź: Ostrożnie i delikatnie, z miłością i wyrozumieniem, gdyż każda osoba, która go opuściła została zamieniona inną, która kocha go inaczej, z większą dozą akceptacji. Teraz w jego otoczeniu są tacy, którzy, choć nawet wciąż nie rozumieją, czym się zajmuje, to i tak go kochają. [Kryon się śmieje.] Czyż sami nie oczekujecie, żeby rodzina kochała was niezależnie od wszystkiego? A przecież bardzo często jest zupełnie inaczej i kiedy wydostajecie się poza granice tego, co według niej jest dopuszczalne, ona was opuszcza. Jak się do czegoś takiego przyzwyczaić? Oto odpowiedź: Człowiek nigdy nie przyzwyczai się do bycia odrzucanym, można jednak zdobyć pewną mądrość, dzięki której da się przez to wszystko przejść.
Możecie pojechać do rodziny na święta tylko po to, żeby na jej łonie doświadczyć szyderstwa izolacji i wytykania palcami. Jak na to reagować? Czy da się do czegoś takiego przyzwyczaić? Nie, ale można kochać ich na sposób daleko wybiegający poza ich zrozumienie na czym polega miłość, pokazując im tym samym na czym polega szerzej zrozumiana prawda, nawet jeśli taka postawa wzbudza w nich gniew i sprawia, że zachowują się wobec was jeszcze bardziej wyzywająco. Niezależnie jednak od tego, jak oni was traktują, własnym przykładem pokazujecie im wszystko, czego zdołaliście się nauczyć. Ludziom jest zazwyczaj niezmiernie ciężko wybiec poza to, czego ich nauczono wcześniej. Niektórzy z was ani na milimetr nie chcecie przybliżyć się do nowej prawdy, gdyż w waszym mniemaniu sprzeniewierzacie się wtedy tym, którzy was pewnych rzeczy uczyli, a którzy robili to z miłości. Powiadam wam jednak, że wszystko, czego zdołano was o Bogu nauczyć zrobiono najlepiej, jak to wtedy było możliwe, przekazano wam taką wersję o miłującym Bogu, jaką sami poznali. Oni jednak nie widzieli tego, co sami zdołaliście zobaczyć i doświadczyć. Oni nie wiedzieli, że raz uchyliwszy tych drzwi, spoza nich wylewa się cała masa rzeczy świadczących o tym, że ten Bóg jest o wiele, wiele większy od wszystkiego, czego zdołano komukolwiek dotychczas o tym opowiedzieć, co zdołano ująć w jakąkolwiek doktrynę.
Zatem oni się tego wszystkiego kurczowo trzymają, gdyż nie potrafią sobie wyobrazić, że może istnieć coś więcej i stąd odchodzą z waszego życia być może nie zawsze w sposób elegancki, w sposób zupełnie nieprzypominający miłości. Możecie odbierać takie zachowanie jako wiarołomstwo i zdradę, gdyż jest to najtrudniejsze dla Człowieka do zaakceptowania. Oni nawet nie starają się was kochać, kiedy odnajdujecie w życiu coś wielce miłującego i sami w rezultacie tego odkrycia wcale nie przestajecie ich kochać. Nie, nigdy się do czegoś takiego nie przyzwyczaicie, jednakże kochani posiądziecie mądrość, dzięki której będziecie wiedzieli, jak się wtedy zachować i jak do czegoś takiego podejść.
O czym mowa, nie stanowi żadnej nowości, podobne zachowanie znajduje swoje odbicie w psychologii, gdzie mówi się, że kiedy natura ludzka styka się z czymś prawdziwymi i wspaniałym, lecz dalece wybiegającym poza dotychczasowe doświadczenie, to wystawia się to na pośmiewisko i wytyka palcami. Wtedy znajomi się od was odwracają i dopiero kiedy się dowiadują, że jednak to prawda, to mówią: „Och, on miał rajcę/Och, ona miała rację”. [Kryon się śmieje] Po jakimś czasie, wszyscy się tego dowiadują i zaczynają dawać wiary. Właśnie nadchodzi coś podobnego. Nadejdzie taki czas, że jednak dłużej nie będzie można światła ignorować. Wielu z waszych znajomych może więc odnowić z wami zajmomość mówiąc: „Wiesz, to o czym wtedy mówiłeś, wcale teraz nie wydaje się takie dziwne. W tym chyba coś jest”. Wtedy możecie się uśmiechnąć wiedząc, że miłość, którą okazaliście tym, którzy was odrzucili, zaczyna działać! Jest to taki swoisty smar prawdy. Wszystkie posmarowane nim kółka po jakimś czasie przestają zgrzytać tworząc zrozumienie nawet wśród tych, którzy wcześniej was odrzucili. Tak działa smar prawdy. Coś takiego jest nie tylko możliwe w jakiejś bliżej nieokreślonej przyszłości, ale to już się dzieje właśnie teraz! Obecnie istnieje więcej akceptacji o przyzwolenia niż kiedykolwiek w przeszłości na dziwne i niesamowite pomysły i idee, nawet na sam zamysł otrzymywania przekazu natchnionego. Ciąg dalszy nastąpi.
I tak jest.
Na zdjęciu: Janosh Art, „Reunification”, jest to wizualna reprezentacja wibracji pomagającej w odnowieniu więzi międzyludkich oraz więzi z wieloma aspektami własnego bytu.

poniedziałek, 17 stycznia 2022

Przebudzenie do wyższej świadomości, cz I

 

Przekaz wstępny ze spotkania w Kręgu Dwunastu z dnia 5 maja, 2021
Witam was kochani, Jam Jest Kryon ze Służby Magnetycznej.
Za każdym razem, kiedy przemawiamy, zasiadając u waszych stóp i przekazując całą mądrość, mamy nadzieję, że rozumiecie ogrom dostępnej wam miłości, dobroczynności i piękna. Wasza planeta ogromnie się przemienia, czego zresztą sami możecie być świadomi. Niektórzy z was są obecnie świadkami pewnych wydarzeń, które mogą wzbudzać obawy, gdyż nie rozumiecie, iż burzą to, co dotychczas nazywaliście „normalnością”. Jest to rodzaj normalności, do której możecie już nigdy nie wrócić; jest to „normalność” niższej świadomości, od której obecnie odchodzicie, w związku z czym odmienia się także sama natura Ludzka taka, jaka dotychczas jest wam znajoma.
Poniższe to pierwszy (darmowy) przekaz miesiąca, wszystkie wstępne przekazy będą także nieodpłatnie dostępne na stronie mego partnera, zatem, jak już robiłem to niejednokrotnie, swobodnie przekażę wam serię czterech tematycznie związanych nowin. Część pierwsza traktuje o słoniu pod stołem. [W angielskim, na określenie czegoś oczywistego, czego wszyscy udają, że nie zauważają, potocznie mówi się: „Elephant in the room”, „słoń w pokoju”. Określenie „Under the table” co można przetłumaczyć na „pod stołem”, „na czarno”, ma podobny wydźwięk, co w polskim. Kryon rzadko miesza metafory, lecz kiedy to robi, robi to celowo. Moim zdaniem, chodzi o to, że pewne wydarzenia są celowo i świadomie planowane przez wszystkich biorących w nich udział na tzw. Sesji Planowania. Jak czytelnik może sobie przypominać, Kryon użył tej samej mieszanej metafory, opisując obecną sytuację z wirusem. – przyp. tłum.] Ci z was, którzy mnie w tej chwili oglądają, robicie to celowo, gdyż macie takie pragnienie. Właśnie to pragnienie jest tym przysłowiowym słoniem, gdyż jest to coś, co w mniejszym lub większym stopniu, jest wspólne wam wszystkim. Innymi słowy, zaczynacie zadawać pewne pytania. Najczęściej pytacie się tak: „Czy przypadkiem czegoś nie przegapiłem? Czyżby istniało coś znacznie większego niż mnie tego uczono, zwłaszcza w odniesieniu do Boga, Źródła Stwórczego, ludzkiej sfery duchowej, panującej na Ziemi energii?” Niektórzy twierdzą, że planeta wkracza w nieznaną jej wcześniej przestrzeń kosmiczną — i mają rację.
Przysłowiowy słoń pod stołem to to, że się odmieniliście. Nazwę to przeskokiem świadomościowym, inni nazwali to Przebudzeniem. Powiadam wam, iż jest to nowy obszar polegający nie tylko na Przebudzeniu, lecz na stopniowej, globalnej odmianie rodzaju percepcji i tutaj wcale nie chodzi jedynie o sferę duchową, jest to zmiana percepcyjna mająca związek z waszym sposobem myślenia. Świadomość ludzka zaczyna wibrować wyżej i pierwsze, co w związku z tym zaczynacie obserwować, czego zaczynacie być bardziej świadomi to sprawy, które dotychczas były poza zwykłą wam wrażliwością percepcyjną.
Zatem zamiast Przebudzenia, nazwijmy to osiągnięciem zwiększonej wrażliwości, czy uważności percepcyjnej, gdyż to ta poszerzona uważność stanowi ten nowy grunt, na który obecnie wkraczacie, zwłaszcza w odniesieniu do spraw Ducha i własnej sfery duchowej. Oto dlaczego tutaj przybywacie; nazywamy to słoniem pod stołem, gdyż odmienia on wasze życie, często czyniąc go trudniejszym. Niektórzy z was właśnie przez tego słonia stracili przyjaciół czy rodzinę i dlatego pragniemy o nim z wami porozmawiać. Mówiąc inaczej, przedmiotem naszej czteroczęściowej dyskusji będą przymioty poszerzającej się uważności percepcyjnej. Pierwszy z nich nazwiemy po prostu „rozglądaniem się”.
W ciągu lat przekazałem wam wiele metafor, dałem wiele przykładów tego, co faktycznie w życiu przysporzyło wam najwięcej wyzwań. Pod pojęciem wyzwania mam na myśli kłopotliwe sytuacje życiowe, kiedy to zaczęliście postępować wbrew tak zwanej ogólnej „normalności”. Spotykały was wtedy nastawienia typu: „Jak mogłeś? Przecież nie tak cię wychowywaliśmy?! To przecież podstawy. Ty się tego uczyłeś, wiesz, jak spawy się mają, a przecież idziesz pod prąd i dlatego nie mamy zamiaru iść wraz z tobą”. Być może nawet właśnie dlatego bierzecie teraz udział w naszym programie? Jesteście zatem w wybornym towarzystwie, wśród swoich!
Odkąd zacząłem przemawiać ustami mego partnera, jedną z pierwszych przypowieści, jakie wam przekazałem była ta o mężczyźnie imieniem Wo. Właściwie nie był on żadnym mężczyzną, ani kobietą, był po prostu człowiekiem, któremu dla wygody nadaliśmy zaimek osobowy „on”. W pierwszej przypowieści z udziałem Wo była mowa o niepokojącym ruchu w rogu pokoju, zatytułowaliśmy ją „Wo i pokój lekcji”. Ruch ten to przenośnia bycia w pokoju zwanym życiem, gdzie w jednym kącie zawsze pojawiają się rzeczy dziwne, wymagające zwrócenia na siebie uwagi. Wo zwykłe podchodzi do tych spraw mówiąc sobie: „Nie zaglądaj, bo te sprawy mogą cię zniewolić” - albo – „Przyglądanie się tym sprawom nie przynosi nic dobrego”. W naszej przypowieści Wo w końcu jednak postanawia przyjrzeć się dziwnemu ruchowi i wtedy doświadcza czegoś tak, jakby uchylił jakichś drzwi i w szczelinie zobaczył światło. Za drzwiami widać było jeszcze i inne rzeczy, których znaczenia Wo na razie nie zrozumiał, ale które i tak odmieniły jego życie. Co wtedy zobaczył Wo, było dobroczynne i miłujące.
„Wo i pokój lekcji” była pierwszą przekazaną przez nas przypowieścią dającą wam do zrozumienia, że jeśli się pewnym sprawom przyjrzeć z bliska, można w nich odnaleźć prawdę większą od tej, której was nauczono.
Następnie przekazaliśmy wam przypowieść, z której powstała osobna książka: „Podróż do Domu”. Jej bohaterem jest zwykły człowiek imieniem Michael Thomas, który doświadczywszy śmierci klinicznej, wrócił do życia ze wskazówkami od anioła. Anioł powiedział mu, aby przeprowadził się do miasta, w którym zamieszkał, aby odnalazł tam pewnie park i go odwiedzał i na coś czekał. Michael tak postąpił i pewnego razu wydawało mu się, że w samym środku żywopłotu zobaczył coś dziwnego, jakieś wejście. Kiedy się tam zbliżył, faktycznie zobaczył wejście, jakiś korytarz. W związku z tym musiał dokonać wyboru: „Czy to, co widzę jest prawdziwe, czy istnieje tylko w mojej wyobraźni? Czy to jest jakiś podstęp, czy nie?” nawet starał się te sprawy „odwidzieć”, ale tego widoku nie dało się zapomnieć: za każdym razem, kiedy patrzył na żywopłot, raz, po raz, po raz, widział w nim te same drzwi. W końcu, kochani, Michael wszedł w te drzwi i tutaj zaczęła się jego przygoda. Samodzielnie odkrył pewne sprawy, które są o wiele wspanialsze niż go o nich uczono.
Sednem tej przypowieści jest to, że raz zobaczywszy pewne sprawy, nie da się o nich ani zapomnieć, ani żyć dalej, jak gdyby nigdy nic. Kiedy przytrafia się wam coś takiego, nie da się tego wymazać. Kiedy wasza codzienna świadomość, wasz mózg raz coś takiego doniosłego postrzega, może to być jakieś wejście, otwarcie jakiejś innej percepcji, zapada to w nim na zawsze, gdyż brak w nim guzika „anuluj”. Wcale się tej nowości nie boicie, gdyż dobrze wiecie, że jest ona w porządku, czujecie się bezpieczni i pragniecie dowiedzieć się czegoś więcej. Wielu z was nazywa moje przekazy „sztuczkami”, wydaje się wam, że jakoś poddaję was praniu mózgu, aby was na zawsze w jakimś celu zniewolić. Och, kochani, a co wy wszyscy na to, że oto przechodzicie z ciemności w światło i że światło się wam spodoba o wiele bardziej? Czy taki stan rzeczy nazwiecie „sztuczką?”
Zaraz powiem wam coś, co prawdopodobnie powinniście usłyszeć, o czym prawdopodobnie powinniście się dowiedzieć, mianowicie, że każdy z was ma tę samą umiejętność zajrzenia za drzwi oraz to, kochani, że jeśli tak wybierzecie, to zobaczycie tam wtedy jakby wyciągniętą dłoń mówiącą: „Patrz, patrz, on/ona tutaj zagląda! Dajmy mu/jej coś do zobaczenia!” Czegoś podobnego doświadczył w swym życiu mój partner Lee. To samo wydarzyło się w życiu wielu z was teraz zebranych przede mną! Zobaczyliście wtedy większą, szerszą prawdę, wybraliście się na dalsze poszukiwania i te poszukiwania przyczyniły się do uratowania życia wielu z was tutaj obecnych. Dobrze wiemy, kto nas ogląda! To, co wtedy zobaczyliście wydłużyło wasze życie. Dobrze wiemy, kto na ogląda.
Co, więc jeśli Bóg jest większy niż wam o nim mówiono? Co, jeśli w niczym nie przypomina wizerunku tego, co zwykle to słowo wam przedstawia? Słowo to czasami oznacza gniew i osąd oraz dysfunkcję podobną tej właściwej greckiemu panteonowi. Istnienie źródła Stwórczego, które stworzyło każdego z was można udowodnić na całym świecie. Jeśli nie wierzycie w Boga, to dlaczego nie wymażecie z wyobraźni wizerunku mieszkającego w niebie brodatego ojca? Zamiast tego, niech tym Bogiem będzie dla was dobroczynne Źródło, którego jesteście cząstkami, a które ma dla was plan o wiele wspanialszy i bardziej doniosły niż wam kiedykolwiek na ten temat mówiono!
Na zakończenie, zanim przejdziemy do drugiej części naszej dyskusji, pozwólcie, że powiem wam jeszcze jedno. Na całym świecie lekarze starają się ratować ludzkie życie, w czym zresztą stają się coraz lepsi. Zwykle na ratowaniu życia spędzają długie godziny, na sali operacyjnej usiłując przywrócić do życia kogoś po jakimś wypadku. Dokładają wszelkich starań, aby w takim nagłym przypadku, których zresztą jest wiele, ktoś przedwcześnie – przynajmniej w waszym mniemaniu – nie umarł. Kiedy kogoś z wypadku przywozi się do szpitala, często się zdarza, że jeszcze zanim wyląduje na stole operacyjnym, ustaje u niego akcja serca. Ostatecznie podobnych wypadków na świecie jest cała masa. Lekarze są w tym dobrzy. Niejednokrotnie udaje się im uratować kogoś, kto kilka sekund czy nawet minut już nie żył. Przecież dobrze o tym wiecie, nie jest to dla was nic nowego. Jednak jeśli się ich o to zapytać – zresztą na ten temat sami napisali niejedną książkę – ci sami lekarze powiedzą wam, że po takiej operacji bardzo często uratowany pacjent zadaje im pytanie: „Po co mnie pan ratował?”
Dzieje się tak, gdyż tacy pacjenci coś wtedy widzą. Zaczynają się przed nimi otwierać drzwi rozbłyskuje światło, a oni sami czują miłość i dobroczynność; czują bezpieczeństwo i piękno. Och, czy potraficie sobie coś takiego wyobrazić? Pomimo tego, że zostawiają za sobą całą rodzinę, tacy Ludzie wcale nie mają ochoty wracać. Ich przeżycie wcale nie jest żadną sztuczką, jak mogą was o tym przekonywać niektórzy biolodzy; ono jest rzeczywiste. Następnie znowu wracają na Ziemię i muszą pracować ze wzlotami i upadkami ludzkiej świadomości, co wielu z nich przyjmuje z rozczarowaniem. Na ten temat także napisano wiele tomów. Niektórzy po przeżyciu śmierci klinicznej filozofują, stając się autorami, nauczycielami i uzdrowicielami. Właśnie przeżycie śmierci klinicznej otwiera ich do tego wszystkiego, gdyż podczas niej zobaczyli prawdę i pragną się z nią dzielić tak, abście sami nie musieli doświadczać tego, co oni, zanim tę prawdę ujrzeli. I wy także dlatego takich Ludzi słuchacie, wielu z nich gościło w naszym programie. Mowa teraz o mediach, które gościły na naszym ekranie, które przekazywały wam różne informacje. Bardzo się staramy wam pokazać, że życie to coś więcej.
Kochani, obecnie poszerza się wasza wrażliwość percepcyjna i jest to proces nieodwracalny. Nie da się tego „odwidzieć”. W kolejnej części naszej dyskusji podczas medytacji oraz w przyszłym tygodniu opowiemy wam na ten temat coś więcej. Wtedy opowiemy wam, co się dzieje, kiedy sami tę prawdę zobaczywszy w całej jej okazałości wracacie tam, gdzie nikt inny jej nie widział. Wydaje mi się, że wielu z was tutaj zebranych znalazło się w podobnej sytuacji. Czyż więc was to zainteresuje? To coś dla was. Będzie mowa o dalszym procesie przebudzenia do szerszej percepcji, który obecnie zachodzi na całym świecie. Nie jest więc to coś, co się dzieje tylko z wami, jest to coś wspólne wielu Ludziom. Ciąg dalszy nastąpi.
I tak jest.

Modlitwa Kalei'iliahi

 
 
Poniżej umieszczam modlitwę autorstwa Kahuny Kalei’iliahi, która jest właściwie także cudownym matczynym błogosławieństwem. Kahuna tę modlitwę chętnie odmawiała zaraz po inkantacji E Homai. Nim przekażę polską wersję modliltwy tłumaczoną z angielskiego, dla wyjaśnienia dodam, co znaczy słowo „kapu” na końcu tekstu. Modlitwa w tradycji Hawajskiej jest aktem bardzo fizyzcznym. Podczas niej do przygotowanego z liści palmowych zawiniątka „kapu” wkłada się kwiaty i inne rzeczy miłe dla Przodków, czy Stwórcy a po wypowiedzeniu modlitwy, w ofierze, pali się je na ołtarzu. Jeśli dym z „kapu” wznosi się wysoko to znaczy, że modlitwa została wysłuchana przychylnie.
Pule O Kalei'iliahi
 
Modlitwa Kalei'iliahi
E ho mai i ke kou alo a me i ka mana po nui,
Niech Obecność i Potęga,
I ke aloha a me i ka hau'oli,
miłość i radość,
I ka malu a me i ka laule'a,
pokój i szczęśliwość,
I ke ola a me i ka pa'a,
zdrowie i pełnia,
I ka pono a me i ka waiwai,
sukces i obfitość,
Ua he pono pau'oli a pau, e 'Io e,
Całe nieskończone dobro, którym jest nasz Stwórca,
Hele mai ia makou, mua ia makou, hope ia makou,
Idą z nami, przed nami i za nami,
Maluna ia makou a me i lalo ia makou,
Nad nami i pod nami,
Ka'apuni ia makou a me i loko ia makou,
Wokół nas i wewnątrz nas,
A me e ho'ohana ia makou, ala hele i ka malino, nani, a me hemolele.
I niech wygładzają naszą ścieżkę, czyniąc ją piękną i bez skazy.
E lele i ka pule ia ka lani nui!
Niech ta modlitwa doleci do najwyższych niebios!
A mama ua noa
I tak jest. ( dym z kapu tej modlitwy się wznosi.)
Tekst: Kahuna Kalei'iliahi
Na zdjęciu Kahuna z zawiniątkiem kapu

niedziela, 16 stycznia 2022

Warstwa przekaźnikowa

 

https://audio.kryon.com/en/PHOENIX-20-TRANSFERANCE.mp3
Warstwa przekaźnikowa
[Transkrypcja rozpoczyna się w 1:54 minucie nagrania, po medytacji wstępnej Dr Wolf]
[Głos Marilyn Harper] Ach, Dzień dobry wszystkim! Oto ostatni przekaz weekendowego spotkania w Phoenix. Ukochane istoty światła, uaktywniliście Ziemię, uaktywniliście swoje serca, uaktywniliście swoje dusze. W rzeczy samej, uaktywniliście energię ewolucji ludzkiej świadomości, wejścia w rok 2020. Widzicie, jeden z naszych drogich przyjaciół, określił rok bieżący piękną metaforą, jako rok mistrzostwa nad samym sobą, jako rok mistrzowskiego określenia tego, kim jesteście - sami także jesteśmy tego samego zdania. Ha ha, częścią tego mistrzostwa jest możliwość widzieć rzeczy z klarownością 20/20. To dobre, czyż nie Frank? Zatem, energia roku 2020 jest to energia dająca każdemu z was klarowność, dzięki której wszystkie aspekty życia się ogniskują tak, aby można lepiej było zobaczyć, jak każdy z was wpisuje się jako część większego obrazu, obejmującego całą planetę.
Przed chwilą medytowaliście wszyscy w intencji Australii. Katalizatorem medytacji była jedna kobieta [Monika Muranyi] , która przeprowadziła ją na ochotnika, zgadzając się stać tą, która tę energię rozszerzy na rodziny w potrzebie, na wszystkie zwierzęta; dzikie i hodowlane, na cały, pogrążony w niepokoju kraj. Podczas medytacji, kiedy wdychaliście, wielu z was niemalże czuło w płucach zapach spalenizny. Choć trudno wam zrozumieć, to tak właśnie jest, że ludzie w Australii wybrali sobie taki los, tak samo jak wybrali ludzie doświadczyć tsunami [w roku 2003, poprzedzającej tranzyt Wenus, reaktywację Matrycy Raju – przyp. tłum.] Podobnie w przypadku tych, którzy zginęli podczas wydarzenia 11/9. Wszyscy oni, włącznie ze zwierzętami zgłosili się na ochotnika, aby poprzez ofiarę z własnego życia skupić uwagę reszty planety na miłości, skupić modlitwy i energię w celu osiągnięcia wspólnego dobra dla całej ludzkości. Zatem nie ma nic dziwnego, że pożary zaczęły się, aby następnie opanować tereny zamieszkiwane przez ludność rdzenną, która prawdopodobnie należy do najstarszej ludność Ziemi.
Pytamy się, dlaczego trzeba aż takiego dramatu, aby zauważyć konieczność przesyłania miłości dla planety? Zmieńmy ten paradygmat i zacznijmy nieustannie wysyłać miłość ludziom Ziemi, róbmy to codziennie, podczas medytacji, czy aktywacji. Kiedy w roku 1999 po raz pierwszy pojawiliśmy się na Ziemi, aby przemawiać przez tę niewysoką kobietę, nasze Medium Marilyn, którą Budda nazywa Kulą Światła, poprosiliśmy ją, aby codziennie skupiała się o 11:11 i wysyłała miłość planecie, bo wtedy robimy takie szybkie zdjęcie ze stanu waszego umysłu. Dlatego prosimy was wszystkich teraz, abyście ustawili w telefonach budzik na 11:11 każdego dnia i w tym czasie skupili się na moment na wysyłaniu miłości całej planecie. Nie potrzeba sobie przypominać traumy pożogi, czy ulicznej strzelaniny, czy wojny, po prostu o tej porze, codziennie, wysyłajcie planecie miłość. Tylko sobie wyobraźcie, co to będzie, kiedy to się przyjmie, a każdy człowiek na Ziemi będzie o 11:11 wysyłał miłość. Przecież 11:11 na Ziemi przypada co godzinę, więc miłość będzie wysyłana co godzinę, tak?
Jak wysyłać cokolwiek planecie, kiedy wracacie do rodzinnego miasta, a tam jakaś trauma, poza tym akurat albo jesteście za kierownicą, albo myślicie o lunchu i do tego jeszcze macie na głowie dzieci? Po prostu przerwijcie wszystko na parę sekund, weźcie głęboki oddech i zróbcie tak, jak to się robi w Tajlandii. Nasze medium Marilyn w listopadzie wróciła z kolejnej wycieczki do Tajlandii, gdzie ją nauczono jak oddawać cześć wszystkim czcigodnym osobom. Właśnie teraz pragniemy was tego nauczyć. Opiszemy wam pewne gesty tak, żeby mogli to robić nawet ci, którzy słuchają/czytają w ich teraz.
Zatem każdego ranka o 11:11 prosimy, abście poświęcili na to parę sekund, niezależnie od tego, gdzie wtedy jesteście. Ułóżcie ręce jak do modlitwy, w Tajlandii to się nazywa „łaj” w ten sposób oddaje się cześć ważnym mnichom, oraz królowi i królowej. Kciuki złożonych jak do modlitwy dłoni przykładamy do czoła i dziękujemy zwierzchnikom klasztorów, królowi i królowej za ich usługi przesyłając im miłość. Tchnijmy w to oddech. Utrzymajmy energię wdzięczności i miłości, nie musimy przy tym zwracać uwagi ani na mnichów, ani na króla i królową, przesyłamy miłość wszystkim ludziom. Następnie ręce wciąż złożone jak do modlitwy, przenosimy do ust i dotykamy usta kciukami. W tym momencie Tajowie dziękują nauczycielom, na koniec przenoszą złożone dłonie na wysokość serca, dotykając kciukami serca dziękują zwykłym ludziom. Tego w Tajlandii uczy się wszystkich od kołyski. Oddawanie czci jest w ich kulturze ważne.
Pragniemy, abyście co ranka o 11:11 układali ręce jak do modlitwy i kciukami przykładali je we wszystkie trzy miejsca: do czoła, ust i serca. Z kciukami na czole, podziękujcie planecie i całej ludzkości. Następnie przenieście kciuki w okolice ust i ponownie podziękujcie ludziom i planecie i następnie przyłóżcie ręce kciukami do serca, a następnie otwórzcie dłonie i potrzymajcie otwarte po obu stronach serca i podziękujcie za to, że i wy sami możecie przejść na kolejny poziom usług planecie. To wszytko będzie trwało tylko chwilkę.
Wyobraźcie, jak coś takiego zrobicie w pracy i ktoś się zapyta: „Co ty tam takiego robisz?” – a wy im na to: - „Oddaję cześć ludziom na planecie. Ty też to możesz robić!” I wtedy oni też tak mogą. Wtedy osoba, która zadała pytanie może to przekazać jeszcze komuś innemu, a tamta osoba komuś innemu. Coś takiego wcale nie musi trwać długo, wystarczy chwilka. Zróbmy to teraz wszyscy razem. Gotowi? Bierzemy głęboki oddech.
Dziękujemy ludziom Ziemi za ich usługi, dziękujemy samej planecie; wszystkim wysyłamy uzdrawiające, miłujące światło, bowiem wszyscy potrzebują uzdrawiającego, miłującego światła! Nie musimy za nikogo decydować, czego w danej chwili komu potrzeba. Oddychamy i wytwarzamy wdzięczność. Wizualizujemy jak to jest, jak cała planeta bierze w czymś takim udział.
Być może nie we wszystkich kulturach to się może przyjąć, ale samo ułożenie rąk jak do modlitwy jest powszechnie znane na całej Ziemi. Tutaj nie chodzi, że wtedy się do kogoś, czy czegoś modlicie, tutaj chodzi o podziękowanie, o wyrażenie wdzięczności za energię miłości, za energię tego, kim każdy z was jest. Jeśli wtedy ktoś z was jest za kierownicą, może być trudno wam przyłożyć obie ręce kciukami do czoła, ust i serca, to wtedy użyjcie tylko jednej ręki. Tylko na moment. Potem otwórzcie serce [dłonie po obu stronach czakramu serca]. Widzicie, wasza miłość stanowi najpotężniejszą siłę stwórczą tej planety. Mistrz [Jeszua] mówił, że gdzie dwóch lub więcej zbiera się razem, to stają się cuda. Wracając do waszego serca, Mistrz powtórzył: obecnie cuda są codziennością, właśnie dzięki waszym intencjom.
Ukochane istoty światła, dziękujemy każdemu z was, za to, żeście się na ochotnika zgłosili żyć na Ziemi tu i teraz. Dziękujemy tym, którzy na ochotnika poświęcili swoje życie, aby coraz więcej ludzi zauważyło miłość i jedność łączącą całą ludzkość. Prosimy was, aby świadomość tej jedności zrodziła się właśnie teraz, bez konieczności dalszych ofiar. Weźcie głęboki oddech. Bardzo was kochamy, oddajemy wam cześć, widzimy was, widzimy wasze serca, widzimy wasz ból, widzimy jak płaczecie myśląc o ludziach, których nawet nie znacie. A to dużo mówi o waszych sercach, które są otwarte. Pozwólcie, aby takimi pozostały. Namaste!
[Głos Lee Carroll] Witam was kochani! Jam Jest Kryon ze Służby Magnetycznej. Oto ostatni przekaz dnia, zamykający cały weekend, dany wam w pierwszych tygodniach roku 2020. Tematem wydaje się wspólnota i koherencja i na pierwszy rzut oka, nie jest to nic nowego, jednak pragnę wam powiedzieć, iż w obecnej energii, poczucie wspólnoty oraz osiąganie koherencji, należy rozumieć w zupełnie nowy sposób.
Od wielu lat, jeśli nie od wieków, niektórzy ludzie zawsze rozumieli istotę światła. Na przestrzeni historii, tacy ludzie zbierali się razem, czasem w tajemnicy, czasem otwarcie, w zależności od kultury, w której żyli i robili coś, co nazwę czuwaniem nad losami planety. Podczas takiego spotkania tak samo, jak to wcześniej opisała Adironnda, ci ludzie oddawali cześć, modlili się za cierpiących, albo w podobny sposób czuwali w czasach wojen. Podczas czuwania wysyłano wiele energii oraz dobrych myśli.
Kochani, pragniemy wam przez to powiedzieć, że nie jest to żadną nowością, że w grupie macie wielką moc. Wasze myśli rzeczywiście są zdolne wywierać określony wpływ. W dobie obecnej, w świetle pojawienia się na Ziemi nowej energii, nagle przedstawia się przed wami coś w bardzo zwięzłej formie, co dopiero zaczynacie rozumieć, gdyż niedawno odkryliście, jak to działa! Kiedy dochodzi do was, że to wszystko jest oparte na pewnym systemie, zaczynacie to poznawać i używać, to widzicie, że grupowe modlitwy, czy przesyłanie energii naprawdę sprawia różnicę!
Tutaj jest coś więcej. Stare Dusze i pracownicy światła, którzy pragną mnie teraz wysłuchać; w obecnej dobie wasze myśli, mają o wiele więcej mocy, niż dotychczas w całej historii. Macie moc przeniesienia się gdzie indziej i załagodzenia panującej tam sytuacji. Moc tę rozpoznają nawet ci w potrzebie, którzy nie wiedzą dlaczego, dzięki waszemu czuwaniu, czują się lepiej. Teraz wiecie, co to takiego pole i zaczynacie je mierzyć, rozmawiacie na jego temat. Teraz znacie nawet węzły i oczka [siatki krystalicznej] które wszystkie, niedawno, znalazły swoje pary. [Patrz: „Kosmowizja Qero, Cz. V” an mojej stronie autorskiej.]
Kochani, dopasowane do siebie pary oczek i węzłów stanowią maszynę ezoteryczną; piękną maszynę. Wyobraźcie sobie metaforycznie, jak wylewa się z niej jakby polewa, warstwa -nazwijmy ją transfer encją. Warstwa ta otula całą planetę czymś nowym. Warstwa transfer encji, jak nigdy dotąd, pozwala na zaistnienie pewnej energii, której na razie nigdy nie było, dzięki której myśli, modlitwy i wizualizowane jako dokonane, pewne myślokształty niedużej grupy ludzi, mogą odmienić całą planetę! Ostatnimi czasy koherencję jest osiągnąć o wiele łatwiej niż dotychczas. Obecnie nieduże grupy, nawet jak ta przede mną — bądź grupa tych, którzy mnie słuchają/czytają później — mogą wytworzyć wystarczająco energii, aby złagodzić serca i umysły ludzi na Ziemi, ale możecie także wysyłać miłosierdzie i dopiero potem informacje. Tutaj nie chodzi mi o informację w sensie jak w podręczniku, ale w sensie informacji skąpanej w miłości. Można więc przesłać nie tylko uczucie, dzięki czemu otrzymujący czuje się wsparty i uspokojony, ale również przekazać mu narzędzia, dzięki którym szybciej i łatwiej przeżyje doświadczany przezeń kryzys, czy to będzie żal, albo trudności losowe. Jest to nowość! Zatem ćwiczenie, które przed chwilą przeprowadziła Adironnda jest piękne! W nim prosi się was o wywarcie wpływu na losy całej planety. Modlenie się za Ziemię w tej chwili różni się od tego, jak wyglądało w przeszłości. Powiadam wam, wszystko to ma dopiero kilka miesięcy! W użytym przez nas kontekście zwrot „warstwa przekaźnikowa” jest nowością i oznacza, że przesyłka takiej energii, obecnie dzieje się natychmiast! Garstka osób, natychmiast może wysłać energię całej pozostałej reszcie i ci ludzie ją poczują do tego stopnia, że niemalże zobaczą intuicyjnie, jak siedzicie i ją wysyłacie. Potrzebujący widzą ręce wyciągnięte w geście modlitwy i dziękczynienia i wtedy zachodzi coś jeszcze: potencjały w polu się zmieniają i ofiara złożona z życia tych, którzy zginęli pozornie bez sensu, przybiera pewne znaczenie. Wszystko to rozpoczęło się dopiero niedawno, będzie się nad tym przeprowadzać badania, podobne do tych, które przeprowadzano już wcześniej, ale teraz rezultaty takich eksperymentów będą zdumiewające, dowiodą, że energia ludzkiego miłosierdzia jest niemalże natychmiastowo odczuwalna przez tych, którzy jej potrzebują, niezależnie gdzie na Ziemi się znajdują. Ludzie cierpią, płaczą i są w depresji, a tu nagle przestają i nie wiedzą dlaczego! Wy zaś, siedząc tutaj, będziecie wiedzieli dlaczego. To działa! To działa! To działa! Witajcie w Nowym Świecie, w którym sprawiacie różnicę, posiadacie wagę i znaczenie!
Jeśli należycie do tych, którzy siedzą tutaj z niskim poczuciem wartości własnej, nabytym przez doświadczenia życiowe, albo otrzymane w życiu nauki, to pragnę wam coś powiedzieć. Wszystko, co tutaj dzisiaj zostało powiedziane, powinno to zmienić! Nieważne, ile macie lat, jakiej jesteście płci, niezależnie od tego, kim wam się wydaje, że jesteście, kochane Stare Dusze, wy już tego doświadczaliście! A to stwarza mądrość, energię, dojrzałość, oraz silnik przekazujący energię spokoju i piękna i jest przekazywane bezpośrednio odnowionej siatce krystalicznej. Oto, kim jesteście! Pragnę, aby każdy z was zobaczył siebie jak stoi z wysoko podniesioną głową, czuje, że jest ważny, że jego życie posiada cel. Zabierzcie to przekonanie ze sobą do domu i kiedy będziecie się zastanawiać nad wszystkim, co tutaj zostało powiedziane, w celu położenia na siatkę miłosierdzia, pragnę, abyście wtedy już zobaczyli także rezultaty tej akcji. Zobaczcie, jak ktoś przed chwilą będący w kłopotach już ich nie ma. Zobaczcie, jak ktoś cierpiący z powodu żalu, zmienia się, bowiem coś go nagle naszło, choć nie wie co to takiego, ale od razu czuje się lepiej! Żal ustąpił i taki człowiek zaczyna mieć lepsze podejście do siebie, do życia i zaistniałej sytuacji, zobaczcie, jak siedzi sam ze sobą i się uśmiecha, a wy do siebie mówicie: To działa! Mówcie tak, bo właśnie tak jest!
Prastara zasada modlitwy za innych, wysyłania energii komuś w potrzebie, obecnie staje się czymś, czego nikt z was by się nie spodziewał! Jest to jedna z przyczyn, dlaczego w ogóle założono węzły i oczka siatki krystalicznej! Jest to także kolejna przyczyna, dlaczego świadomość tej planety się podnosi! Tutaj chodzi o pomoc planecie i pozostałym ludziom. Tutaj chodzi o coś więcej, niż stary wyniesiony z metafizyki zamysł, który wielu uważało za dziwny, że rodzaj myśli sprawia różnicę, że ludzie mogą sprawić różnicę. Kochani, witajcie w nowej energii! Jest to energia, którą sami kontrolujecie, energia miłosierdzia, miłości jest to energia transfer-encji. Bardzo tej energii obecnie na Ziemi potrzeba. Stójcie z wysoko podniesionymi czołami, bowiem jesteście tego warci! Jesteście tego warci! Jam Jest Kryon i jestem zakochany w ludzkości. Obecnie, coraz bardziej zaczynacie się przekonywać dlaczego? Na razie wystarczy.
I tak jest.

sobota, 15 stycznia 2022

Nadchodząca ewolucja DNA

 

 
Przyszłość DNA
Poniższy przekaz, najpierw otrzymany na żywo, 1 sierpnia, 2015 w Minneapolis, następnie został przeredagowany i uzupełniony przez Lee i Kryona w celu sprostania wymogom słowa pisanego. Często się zdarza, że sam przekaz na żywo niesie ze sobą pewne energie, których nie da się ująć w słowa i stąd konieczność ponownego channelingu z uzupełnieniem bądź streszczeniem pewnych rzeczy. Miłej lektury.
Witam was kochani, Jam Jest Kryon ze Służby Magnetycznej. Mój partner się oddala, gdyż w celu przekazania tego, co mamy wam do powiedzenia, tak być musi. Obecnie jest w pewnym znajomym mu miejscu, jeśli tak to można nazwać, które odwiedzał już niejednokrotnie i wraz z wami przysłuchuje się temu, co się tutaj mówi. Pewne sprawy rozpraszają jego uwagę, choć to nie to samo, co zwykle rozprasza waszą; poza tym Lee sam wam wcześniej o tym wszystkim opowiadał.
W tej chwili to nie on mówi, lecz ja. Powtarzam, aby zrozumieć treść poniższego przekazu, należy oczyścić percepcję, gdyż to, co mówię, przechodzi wiedzę samego Lee, a dotyczy rzeczywistej, panującej na Ziemi energii. Często podczas przekazu opowiadamy wam o niesamowitych przymiotach waszej rzeczywistości, lecz dzisiaj będzie inaczej. Dzisiaj mowa będzie o rzeczywistych, trójwymiarowych sprawach, które poprzez wielowymiarowe Źródło wpływają na was, odmieniając wszystko, co dotychczas jest wam znane wraz z zakresem waszego pojmowania.
Wielu przepowiadało wam globalny Przeskok Świadomościowy
Od dwóch lat powtarzamy wam, że na Ziemi zajdą rzeczywiste, fizyczne zmiany. Wyraźnie i zarazem zawile, jak to zwykle z proroctwami, donosiły wam o nich różne prastare przepowiednie głosząc, że odmieni się świadomość planety, stanie się łagodniejsza, że podczas tego przeskoku zajdą nieoczekiwane wydarzenia. Wspominaliśmy także, że będzie się pojawiać coraz więcej dżokerów. Pod tym pojęciem rozumiemy sprawy nieoczekiwane i nie do wiary, takie jak: odmieniające świat wynalazki, zaskakujące czyny Ludzi, po których się ich nie spodziewano oraz inne nieoczekiwane dobrodziejstwa. Nadchodzi coraz łagodniejsza, słodka energia jak zresztą wam o tym głosi wiele autentycznych przepowiedni. Pragnę dzisiaj wam powiedzieć, co naprawdę się na świecie dzieje, przekazać swoiste abecadło zachodzących obecnie fizycznych, obserwowalnych w waszym otoczeniu 3D zmian.
Niektóre poruszane przeze mnie sprawy mogą wam zabrzmieć jak powtórka, choć to nie tak, jest to raczej streszczenie i zbiór wielu fragmentów przekazanych wam wcześniej informacji dla lepszego zrozumienia zachodzących w waszym otoczeniu zmian. Tematem dzisiejszego przekazu jest wasze DNA, które nie jest jedynie biochemiczną cząstką wchodzącą w skład ciała; jest to równocześnie wielowymiarowa cząstka waszej boskości. Kochani, to samo DNA, które znajduje się w waszym ciele obecne jest także w całej galaktyce; jest to więc samo życie, zawiera w sobie schemat formacji życia, który jest wszędzie taki sam. DNA zawiera w sobie wzorce i geometrię występującego wszędzie życia. Pewnego dnia sami to zobaczycie i się o tym przekonacie, kiedy odnajdziecie ślady życia w kosmosie. DNA może się zmieniać tylko według praw fizyki, gdyż to fizyka właśnie kontroluje chemię i właśnie ta fizyka się wkrótce odmieni.
Fizyka świadomości
Pozwólcie, że przypomnę teraz parę zagadnień poruszanych wcześniej tak, abyście lepiej zrozumieli ich związek z tematem dzisiejszego przekazu. Dwadzieścia sześć lat temu, kiedy rozpocząłem przekazywać nowiny i poleciłem memu partnerowi napisanie pierwszej książki, mówiłem, że ziemskie pole magnetyczne ulegnie zmianom i tak się rzeczywiście stało. Obecnie to już historia, gdyż naukowo dowiedziono, że od tamtego czasu magnetyczna północ przewędrowała o kilka stopni. W tej pierwszej książce mówiłem także, iż ziemskie pole magnetyczne jest związane i działa na tych samych zasadach fizycznych, co Ludzka świadomość. Dobrze to sobie zapamiętajcie: świadomość Ludzka wcale nie jest niefizycznym, mało uchwytnym zjawiskiem, którego efektów nie da się zmierzyć. Świadomość to fizyczna rzeczywistość, o której na razie jeszcze niewiele wam wiadomo. W szeregu odbywających się obecnie na Ziemi eksperymentach dowodzi się, że moc pola magnetycznego zmienia się wraz ze zmianami w zbiorowej świadomości ludzkiej (w koherencji ze zdarzeniami wywołującymi w zbiorowej świadomości współczucie). Kiedy nareszcie posiądziecie umiejętność bardziej czytelnego pomiaru wielowymiarowych pól, dostrzeżecie związek między natężeniem pola magnetycznego a Ludzką świadomością, zatem można powiedzieć, że to, co się dzieje w polu magnetycznym wpływa na stan zbiorowej świadomości. Wiadomo więc wam teraz, dlaczego sam noszę miano Mistrza Magnetycznego.
Ziemskie pole magnetyczne i nadchodzący przeskok
Oto co powinniście wiedzieć o polu magnetycznym. Przez wiele ludzkich wcieleń, aż do roku 1987, pole to pozostawało mniej więcej statyczne i nigdzie się nie przemieszczało. Od roku 1987 zaczęło się bardzo zmieniać. A dlaczego? Stało się tak, gdyż było przygotowywane na przyjęcie czegoś, nadejścia czego sami oczekiwaliście. Wyobraźcie to sobie jak przemeblowywanie mieszkania w celu lepszego widoku na coś, czego dotychczas nie było widać. Zmiana ułożenia ziemskiego pola magnetycznego zaszła po to, aby umożliwić mu przyjęcie czegoś, co nazwiemy „energią ewolucyjną” a co jest bardzo rzeczywiste i namacalne. W rzeczy samej nadejście tej energii da się nawet zobaczyć!
Od lat, a szczególnie w ciągu ostatnich miesięcy, mówiliśmy, że Ziemia wchodzi w nieznany jej dotąd obszar przestrzeni kosmicznej. To żadna ezoteryka wystarczy astronomom zadać następujące pytanie: „Czy układ słoneczny wychodzi z ochronnej otoczki i wchodzi w obszar o nieznanym promieniowaniu, czy energii, o której dotychczas nic nam nie wiadomo?” Czy zatem to możliwe, że wasz układ słoneczny traci odwieczną ochronną otoczkę, którą miał ze względu na zajmowane dotychczas w przestrzeni kosmicznej miejsce?
Pozwólcie, że wytłumaczę to tym z was, którzy nie za bardzo orientują się na czym polega ruch galaktyki oraz podróż samego układu słonecznego w kosmosie. Wszystkie gwiazdy w galaktyce powoli obracają się wokół jej centrum. Wasz układ słoneczny i jego centralna gwiazda (Słońce) zawsze podróżuje w przestrzeni kosmicznej także krążąc wokół centrum galaktyki. Skoro więc zawsze okrążacie środek Drogi Mlecznej, zawsze jesteście w nowym okresie czasoprzestrzeni. Jednakże, ten okrężny ruch jest niesamowicie powolny, (na zatoczenie jednego kręgu wokół centrum trzeba milionów lat) i stąd cała historia Ludzkości rozegrała się w jednym rodzaju energii kosmicznej, która otaczała was niczym otoczka. Obecnie to się zmienia. Nie dajecie temu wiary? Sami się tym zainteresujcie, przestudiujcie to zagadnienie, albo zapytajcie się jakiegoś astronoma, czy nie zauważył czegoś odmiennego? Zróbcie coś, aby uzmysłowić sobie prawdę tego, co wam przekazuję, gdyż wtedy lepiej zrozumiecie rzeczywistość tego wszystkiego.
Rola Słońca
Wchodząc w tę nową energię bądź jak to niektórzy nazwali - nowy rodzaj promieniowania - powinniście wiedzieć, na czym ona polega, gdyż jest ściśle związana ze Słońcem. Energia ta odmienia jego pole magnetyczne, zwane heliosferą, która poprzez wiatr słoneczny bezpośrednio wpływa na ziemskie pole magnetyczne. Tak te sprawy wyglądają z czysto fizycznego punktu widzenia. Kochani, pozwólcie jednak, że przekażę wam to z metafizycznego punktu widzenia. Wejście w ten nowy rodzaj energii było od samego początku zaplanowane. Od zarania było wiadomo, że jeśli przekroczycie linię demarkacyjną roku 2012, wejdziecie w nowy region przestrzeni kosmicznej, w związku z czym zmieni się ziemskie pole magnetyczne, co z kolei umożliwi przeskok w Ludzkiej świadomości. Kochani, taka możliwość istniała dla was od zawsze i tylko czekała, aż przekroczycie próg roku 2012. Oto dlaczego przybyłem do was 26 lat temu i dlaczego zacząłem od razu opowiadać wam o zmianach w ziemskim polu magnetycznym. „Nowe promieniowanie” to jest więc to samo, co powyżej nazwałem mianem „energii ewolucyjnej”, która wywrze wpływ na Słońce – jego heliosferę – która następnie przekaże te zmiany ziemskiemu polu magnetycznemu, które wcześniej zostało odpowiednio zrekalibrowane w celu akomodacji waszej nowej świadomości.
Och, oczywiście, w tym miejscu pewni intelektualiści będą się dopytywać: „No dobrze, a co by było, gdybyśmy, jak zresztą nam to przepowiadano, nie dożyli do roku 2012? Co by się stało z tą energią, gdyby Ludzkość uległa zagładzie?” Proste. Może zabrakłoby wtedy Ludzi, sama planeta jednak weszłaby w nowy obszar przestrzeni kosmicznej, w której panowałyby te inne energie. Tylko, was by tutaj już nie było. Proste. No ale przecież dożyliście tych czasów!
Zatem obecnie sami możecie się przekonać, że starożytni mieli rację, że przepowiednie ludów rdzennych odnośnie bieżących czasów się spełniły, gdyż to oni właśnie przepowiadali wam zmiany świadomościowe, które nastały po precesji równonocy (grudzień, 2012 r.) Tylko się nad tym zastanówcie: Jak to możliwe, żeby oni wiedzieli o zajęciu przez Ziemię nowego miejsca w galaktyce? Czyż nie znaczy to, że wszystko, o czym w tej chwili mowa to żadna nowość? Starożytni mogli nie znać wszystkich szczegółów naukowych, lecz mówili wam to samo, czego sam obecnie nauczam: Nadchodzi nowy rodzaj świadomości.
Kochani, pragnę abyście na podstawie tego, co można zaobserwować samodzielnie wciąż te sprawy badali. Jak wspominaliśmy, zmiany te wpływają na Słońce, którego heliosfera z kolei wpływa na wasze pole magnetyczne. Aby to wszystko rozpocząć, na Słońcu musiał zapanować spokój. Pragnę więc, abyście popytali astronomów o cykle aktywności słonecznej, w jakim okresie cyklu ono się obecnie znajduje? [2015] Astronom odpowie wam, że na Słońcu obecnie panuje największa cisza, jaką kiedykolwiek odnotowano. Plamy na Słońcu i jego rozbłyski to zaburzenia w heliosferze, które musiały się uspokoić w celu akomodacji nowych energii. Cisza słoneczna wpływa także na ziemską pogodę, a o zmianach pogodowych przecież mówię wam od dawna [chodzi o globalne ochłodzenie]. Wszystko to są fizyczne, obserwowalne zmiany, które zachodzą na Ziemi właśnie teraz. Zapytajcie astronomów, czy martwią ich zmiany w cyklicznej aktywności Słońca? Niektórzy z nich odpowiedzą: Tak; inni zaś odpowiedzą: Nie. Niezależnie jednak od tego, jaki mają stosunek do tych zmian, one się rzeczywiście dzieją, są obserwowalne i faktycznie wpływają na życie na Ziemi. Teraz więc wiadomo już wam, dlaczego w ziemskim polu magnetycznym musiało zajść tak wiele zmian. Tyle o zmianach fizycznych.
Ezoteryczne znaczenie zmian
Wraz z informacjami dotyczącymi tych fizycznych, obserwowalnych zmian przekazaliśmy wam także ezoteryczne [niemożliwe do udowodnienia] informacje of węzłach i oczkach ziemskiej siatki krystalicznej założonej tutaj przez Plejadian. Czy to możliwe więc, że sami Plejadianie, którzy byli tutaj na samym początku waszej historii, wiedzieli o tych nadchodzących zmianach i pomogli wam w ich przewidzeniu? (poprzez wiedzę przekazaną starożytnym w dziedzinie astronomii i umiejętności prorokowania)? Tak, w rzeczy samej, co mówię to prawda, choć oczywiście samym tym starożytnym ludom rdzennym się wydawało, iż ich wiedza pochodzi od przodków. System węzłów i oczek ziemskiej siatki krystalicznej pozostawiony przez Plejadian to nic innego jak silnik przyspieszający przeskok świadomościowy poprzez wpływ wywierany bezpośrednio na sieci energii wokół Ziemi. Pamiętajcie, proszę, że wasza świadomość jest związana z tymi systemami energii, nie tylko z samym ziemskim polem magnetycznym. Ona jest związana także z siatką krystaliczną (czyli Ludzką pamięcią emocjonalną) i siatką energii Gai, czyli z nimi wszystkimi. Wszystkie te siatki są obecnie rekalibrowane oraz jednocześnie wpływa już na was nowa energia ewolucyjna pochodząca ze Słońca. Wszystkie te siaki są zasilane, czy karmione, jeśli można to tak nazwać, energią węzłów i oczek. Jaki to wszystko ma na was wpływ? Do czego to się sprowadza? Odpowiedź: wszystkie te od pewnego czasu zachodzące zmiany wiodą do jednego, mianowicie, bezpośrednio wpływają na wasze DNA.
Nadchodząca ewolucja DNA
Ludzkie DNA jest gotowe na przemianę i przeskok świadomościowy. Nigdy tych zmian nie zaobserwujecie pod mikroskopem, gdyż one nie są z natury biochemiczne, lecz właśnie zachodzą w fizyce. Posłuchajcie, gdyż Ludzkość już i tak zobaczyła, jak to wszystko działa. Wcześniej wydawało się wam, że 90% DNA to śmieci; obecnie naukowcy zrozumieli, że te same 90% to informacje – swoisty podręcznik- tablica rozdzielcza regulacji pracy genów. Wciąż jednak nie wiecie dokładnie, co to są za informacje oraz jak są przekazywane samym genom. Nie przyjmujcie, przynajmniej jak na razie, iż jest to transmisja wielowymiarowa. Dla większości biologów co mówię, może się wydawać naciągane, gdyż [nawet to widzialne pod mikroskopem] DNA rzeczywiście ma w sobie trochę z wielowymiarowości, co zostało już naukowo udowodnione (przez wyniki eksperymentów przeprowadzanych na DNA przez Garaiewa i Poponina).
90% DNA więc to jakby tryliony antenek w każdej komórce ciała, gotowych na odbiór przekazywanych za pomocą okalających Ziemię sieci różnych energii, instrukcji na przeredagowanie całego podręcznika. Otrzymawszy te informacje, ono się zacznie zmieniać, co oczywiście wpłynie na dziedziczność. W pierwszej kolejności zmiany te zajdą u matek, które przekażą je dzieciom. Kochane matki, choć same nie wiecie, co macie w waszych genach, to wszystkie te zmiany przekazujecie dzieciom! Czy pamiętacie opublikowaną wiele dekad temu serię książek mego partnera o dzieciach Indygo? Dzieci te były prekursorami nowej energii i bardzo się różniły od wcześniejszych pokoleń. Dzieci są teraz jakieś inne! Wszystko to rozpoczęło się jeszcze przed rokiem 2012 – o wiele, wiele wcześniej, gdyż już wtedy istniał bardzo wyraźny potencjał, że dożyjecie tych lat i nie ulegniecie samozagładzie. I tak się stało. Och, matki i babcie, czy doprawdy muszę was pytać, czy wasze dzieci i wnuki były i są inne? One są bardzo inne.
Zmiany najpierw w dzieciach
Rodzące się obecnie na Ziemi dziecko przychodzi na świat w zupełnie innej energii od tej, która witała tutaj was samych. Obecnie jesteście w innym miejscu w kosmosie, Słońce jest mało aktywne [w 2015] nowa informacja przedostaje się do was poprzez system węzłów i oczek, prócz tego sam paradygmat świadomości jest inny od tego, który istniał, kiedy się urodziliście. W dzieciach zmienia się to, jak działają komórki rodzajowe (Genesis cells) odpowiedzialne za to, „jak działa Człowiek”.
Zaczynają w nich uaktywniać się cechy zupełnie różne od tego, jak działa zwykła natura Ludzka. Ich intuicja, jest bardziej wyczulona, zaciera się powoli bariera między inteligencją komórkowa a świadomością, stając się coraz cieńsza. Zatem przygotujcie się na to, że wasze dzieci same będą wam mówiły, co z nimi nie tak. Jeśli powiedzą wam, że w ich ciele dzieje się coś niepożądanego, od razu zabierzcie ich do lekarza! Od razu. Nie zbywajcie ich mówiąc: „Och, tobie się tak tylko wydaje, kochanie”, czy: „Nie przejmuj się, po prostu dojrzewasz, przejdzie ci”. Rozumiecie? Wielu z was, którzy mnie w tej chwili słuchają muszą to usłyszeć - Słyszycie? – gdyż wasze dzieci tak właśnie mówią: „Jakoś dziwnie mi, coś ze mną nie tak”. Wychowujące dzieci matki przyzwyczajone są do starego paradygmatu, który ma swój własny wzorzec zdrowia. Obecnie ten wzorzec się zmienia. Wasze dzieci mają lepiej wyczuloną intuicję na temat tego, co się dzieje z ich zdrowiem. Co prawda most między świadomością i wrodzoną inteligencją komórkową nie jest jeszcze zbudowany, lecz w przypadku waszych dzieci jest już bardziej wyraźny. Za pomocą podszeptu intuicji wrodzona inteligencja komórkowa bardziej wyraźnie przekazuje dzieciom informacje o stanie zdrowia. Rodzice, posłuchajcie: U was czegoś takiego nie było, jednak wasze dzieci to mają, zatem zwracajcie uwagę na, co o swym zdrowiu wam mówią.
Akasz dziecka także staje się coraz bardziej wyraźny. Dzieci powiedzą wam wiele na temat tego, kim były w przeszłości, czym się zajmowały. Jeśli ktoś spośród czytających jest rodzicem, to wiedzcie, że najgorsze, co możecie w tym przypadku zrobić, to sprawić, żeby wasze dzieci w ogóle przestały o tym rozmawiać. Najlepsze, co w tym przypadku można zrobić, to powiedzieć im absolutną prawdę, absolutną prawdę: „Wierzę ci”. Kiedy coś takiego mówicie dzieciom głośno, bardzo to im pomaga. Zresztą to prawda, więc dziecko to zrozumie. Drodzy rodzicie, w takich przypadkach stańcie się sprzymierzeńcami własnych dzieci, taka postawa odmieni łączącą was więź. W odniesieniu do podobnych zagadnień bądźcie z nimi całkowicie szczerzy. Powiedzcie im, iż nie każdy je zrozumie, zatem nie zawsze należy o tych sprawach opowiadać, lecz same w sobie te sprawy są prawdziwe. Oto wasze instrukcje, jak w dzisiejszych czasach należy traktować dzieci. Wszystkie wymienione tutaj ich nowe przymioty z czasem będą coraz bardziej wyraźne, zatem instrukcje te będą coraz bardziej na czasie.
W Ludzkości obudzi się instynkt i będzie wam służył lepiej niż dotychczas. Nie jesteście przyzwyczajeni do rozmowy o instynkcie, kiedy mowa o Człowieku, gdyż obserwujecie jego działanie tylko wśród zwierząt. Zwierzęta od urodzenia mają bardzo silny instynkt samozachowawczy przekazywany im z pokolenia na pokolenie tak świetnie, że potrafią chodzić kilka godzin po wyjściu z łona matki. U was tego nie ma, jednak sam mechanizm przekazywania instynktownych zachowań zaczyna u Ludzi być coraz silniejszy, zwłaszcza w odniesieniu do Akaszy. Taki instynkt jest zapisany zarówno biochemicznie, jak i ezoterycznie (przekazywany genetycznie i z Akaszy). Tak przekazują go sobie zwierzęta i tak samo powinno być u was. I tak będzie. Będziecie świadkami tego, jak dzieci będą sobie przypominały, jak chodzić, jak jeść, znacznie wcześniej niż dotychczas i to bez potrzeby nauczania. Nowy paradygmat jak żyć więc będzie szybszy od starego, o wiele szybszy od tego, co pediatrzy wiedzą na temat rozwoju dziecka, bądź czego pod tym względem dotychczas doświadczyli. Rodzące się dzieci będą pod tym względem biły wszelkie dotychczas obowiązujące normy. A to nic innego jak instynkt, zwykła biochemia. Na tym polega usprawnienie efektywności ludzkiego DNA.
Przyglądając się samej cząstce DNA można się zapytać: Co się tam dzieje? Prawda jest taka, że staje się ono coraz lepiej poinformowane, można powiedzieć bardziej zdolne do wypełniania swych funkcji. W środowisku ezoteryków nazywacie to aktywacją, bądź uaktywnieniem. Proszę, nie zmieniajcie tej nomenklatury, pamiętajcie jednak, że nie jest poprawna. Niczego nie uaktywniacie, zamiast tego wyswabadzacie DNA z więzienia. Jeśli ktoś jest niepełnosprawny i skazany na wózek inwalidzki, mięśnie ma w zaniku, nie może się samodzielnie ruszać, aż tu raptem się z tej niewoli uwalnia, jego dłonie się otwierają, ręce zaczynają działać jak dawniej, to dzieje się tak, gdyż zaszła pewna zmiana w DNA. Nie stało się to w tylko w ręce, czy w mięśniach, czy w samych palcach, lecz właśnie w DNA. Tak wygląda jego uwalnianie. Pragnę, abyście tę wizję zapamiętali, wszystkie zmiany, o których przed chwilą wspomniałem, wydobywają się z uwolnionego DNA. Przygotujcie się, gdyż takie uwolnienie odbywa się w całym DNA, wszędzie naraz! Jest to więc doświadczenia ogarniające sobą całe ciało, a nie zlokalizowane tylko do ręki, czy mięśni, czy innej jego części.
W starej energii wasze DNA było upośledzone, a stało się tak za sprawą waszego własnego wolnego wyboru. Wasze DNA, przeciętna długość życia, podatność na choroby, wszytko to jest rezultatem waszego wolnego wyboru, tego, w którym kierunku zdecydowaliście się jako żyjąca na Ziemi Ludzkość kroczyć. Z wyborem tym współpracowała i Ziemia i wasze DNA. Do obecnych czasów żyliście z tym wszystkim, uważając za normalne, obecnie wszystko to zaczyna się zmieniać. Nie jest to jednak żadna aktywacja, żadne uaktywnienie, lecz raczej uwolnienie. Uwalnianie DNA!
Oto, na czym polega głębia tego procesu: Czy zdajecie sobie sprawę z tego, jak wiele macie w tej kwestii pomocy? Czy choć przez chwilę wydawało się wam, że w tym wszystkim jesteście zdani jedynie na siebie samych? Przecież ten proces włącza w siebie całą galaktykę, część przestrzeni kosmicznej, w którą wchodzicie, węzły i oczka siatki krystalicznej oraz Stwórcę Wszechświata. Obejmuje on także Plejadian, waszą linię czasową oraz miłość. Wszystko to po to, abyście siedząc w nowej energii mogli wyswobodzić własne DNA z dotychczas krępujących je więzów. Moi kochani, drogie Stare Dusze, mam wam pod tym względem do powiedzenia coś ważnego: Wcale nie musicie czekać na ponowne narodziny, aby z tych zmian skorzystać już teraz! W waszym wnętrzu Stare Dusze, posiadacie ten sam ekwipunek, co noworodki.
Wzorce DNA
DNA pełne jest informacji i wzorców. Wzorce to inaczej schematy paradygmatów życia, z których większość jest w was obecnie niedokończona. Oto, czego na ich temat na razie wam nie wiadomo: Schematy zawierają pewne swoiste wzory. Jeśli więc już jakiś wzorzec istnieje w waszym wnętrzu, czyli macie już część jego szkicu, to on sam sobie potrafi ściągnąć całą resztę – jeśli takowa istnieje — i się samoistnie uzupełnić. Rozumiecie? To tak jak ze zdjęciem, jeśli macie tylko jego cząstkę, cząstka ta ma pewne nastawienie – ona jest nastawiona na pragnienie ułożenia się w całość z pozostałymi fragmentami tego samego zdjęcia. Jak tylko taki fragment jest dostępny, to ta cząstka, jak magnes, go do siebie przyciąga. Cząstki tego samego wzorca dosłownie się przyciągają i wtedy on się samoistnie uzupełnia. Każdy z was ma w sobie takie fragmenty wzorców i ci, w których te cząstki są najbardziej gotowe na uzupełnienie to właśnie Stare Dusze, które mnie w tej chwili czytają. Całe wasze ziemskie doświadczenie tylko na to czeka! Zatem Stare Dusze, sami możecie uzupełnić niedokończone, wybrakowane wzorce.
Komórki rodzajowe: Wzorzec początkowy
Oczywiście „komórki rodzajowe” i „wzorzec początkowy” to moje własne określenia, a nie żadne terminy medyczno-anatomiczne. Być może w medycynie używa się podobnych, ale tutaj chodzi mi o coś innego. Jeden ze wzorców, który tkwi w was zawsze i nigdy nie zanika stanowi część podręcznika o tym, jak być Człowiekiem. Podręcznik ten nie jest tak samo liniowy, jak wasze ziemskie, lecz jest to dobre przybliżenie tego, co pragnę wam teraz opisać. Oto jak to sobie wyobrazić: Jak taki podręcznik wyglądał w momencie narodzin? Na której stronie był otwarty, kiedy mieliście pięć dni? A, w wieku sześciu miesięcy? A na której stronie w wieku 30 lat? Dobrze wiecie, że są to różne strony, gdyż znacie chronologię dojrzewania.
Wszystkie strony tego podręcznika wciąż są wewnątrz, tak samo, jak tkwi tam także wzorzec tego, co nazywam komórkami rodzajowymi. Sam określam komórki rodzajowe jako komórki noworodka służące do specjalnego przyspieszania wzrostu i nauki. Od momentu narodzin do około sześciu miesięcy dziecko przyswaja sobie ogromną ilość wiedzy o otaczającym je świecie włącznie z umiejętnością mówienia, posługiwania się danym językiem, nauką stawania i chodzenia i wiele więcej. Antenki Podręcznika Rodzaju są przeogromne! Nasłuchują one nastawień świadomości całego otoczenia noworodka. Wszystko to przecież jest już wam dobrze znane. Podręcznik Rodzaju jest u dziecka bardzo aktywny, a następnie, w procesie dojrzewania, spowalnia i z dziecka wyrasta dorosły. Komórki rodzaju to magia! Człowiek używa ich na samym początku życia, a potem przestaje, choć one same nie zanikają nigdy! Wciąż są wewnątrz was; cały podręcznik wciąż tkwi wewnątrz, tak samo, jak i wzorzec, tak samo, jak komplet instrukcji, jak te komórki powstały; wszystko to wciąż istnieje wewnątrz, stanowiąc część fizyki bycia Człowiekiem, gdyż, prawdę mówiąc, biochemia, czyli zasady jak to wszystko działa, stanowi gałąź fizyki. Oto w związku z tym, co powinniście wiedzieć o rodzących się obecnie dzieciach: Ich antenki są aż do 10 razy dłuższe od tych, z którymi sami przyszliście na świat.
W porządku, a co wy na to, Stare Dusze, jeśli wam powiem, że nawet teraz możecie te komórki uwolnić i znów je uaktywnić? Mogą się one stać wam dostępne, wystarczy w tym celu tylko wyciągnąć podręcznik, a można to zrobić poprzez afirmacje, zmianę świadomości, podczas medytacji, podczas rozmów z własną inteligencją komórkową, jakkolwiek się doń zwracacie. Inteligencja ta gotowa jest je uwolnić z więzienia tak, aby ponownie można ich było używać! Dla was znaczy to tyle, co przyspieszony wzrost ku oświeceniu! Komórki rodzajowe współpracują z Akaszą.
Podręcznik ten wraz z komórkami przydatny jest do wszystkiego, nadaje się do wszystkich sytuacji, w których mogliście się znaleźć. Nie ograniczajcie tych informacji tylko do tego, co wydaje się wam potrzebne w danej chwili. Zawsze zadajcie następujące pytanie: „Kochany Duchu, czego mi trzeba teraz?” – a następnie oznajmiajcie – „Kochany Duchu daj mi to, albo coś lepszego!” Używajcie tego potencjału, gdyż komórki rodzajowe są dostępne wszystkim Starym Duszom. Czy zauważyliście, że wciąż powtarzam zwrot „Stare Dusze?” Pragnę przez to powiedzieć, że sam fakt, że żyliście na Ziemi już bardzo wiele razy daje wam infromacje o wozorcu o którym ktoś, kto jest tutaj po raz pierwszy, bądź dopiero drugi, czy trzeci raz może nie wiedzieć. Stare Dusze żyły tutaj już setki razy, a może nawet tysiące i w ciągu ich wszystkich rozwinęły pewien rodzaj doświadczenia wraz ze wzorcem wiedzy. Każdy z zebranych tutaj może powiedzieć o sobie: „Wiem, że już wcześniej żyłem na Ziemi”, a wasza inteligencja komórkowa będzie rozbrzmiewała prawdą tego oznajmienia. Każdy z was wie aż nazbyt dużo! Każdy z was odczuwa aż nazbyt dużo! I zwracam się w tej chwili do tych przede mną, słuchając przekazu natchnionego! Przekaz ten jest prawdziwy i zawarte w nim informacje to prawda. Każdy z was to Stara Dusza. Wszystko, co wam dzisiaj przekazałem dotyczy udoskonalenia Istoty Ludzkiej w energii, której nadejścia oczekiwaliście.
Na zakończenie to: Kluczem do eksploatacji Akaszy, czy uwolnienia „wzorca początkowego” jest posiadanie świadomości współodczuwania i empatii. Czy stanowi to dla was jakąś niespodziankę? Przecież tego na Ziemi było wam brak od zawsze! Jeśli macie zamiar, niczym górnik w kopalni, eksploatować własny Akasz i rozpoczynać proces przeredagowywania tego, kim jesteście, to w tym wszystkim będziecie musieli dojść do pojednania i okazania miłosierdzia wobec samego siebie. A jak obecnie dajecie sobie rady z wpadaniem w gniew, czy wciąż robicie to często, czy coraz rzadziej? W jaki sposób okazujecie troskę o innych? Jak dbacie o czystość Boga Wewnątrz? Zasady fizyki świadomości polegają na stwarzaniu empatycznego współodczuwania, na podstawie którego następnie tworzy się coś, co nazywam aktami miłosierdzia. To, co mówię w tej chwili jest przebaczone dla wszystkich: dla tych, którzy siedzą przede mną, jak i dla tych, którzy będą to czytali później. Stare Dusze wiedzą, jak coś takiego wytwarzać. Posłuchajcie: dobrze znam każdego z was. Nie przysłuchiwalibyście się temu przekazowi ani byście tego nie czytali, gdybyście nie byli Starymi Duszami (nawet takimi, które się tymi sprawami nie interesują). Miłosierdzie to ukoronowanie wszystkich innych emocji, jakie obecnie można na planecie osiągną, przywiedzie was ono do wyewoluowanego odczuwania miłości, czego nie da się osiągnąć bez współodczuwania i troski o losy innych. Prawdę mówiąc, bez tego nie zadziała absolutnie nic.
Bardzo powoli na planecie zajdzie podział świadomościowy, o którym zresztą wam już wielokrotnie wspominaliśmy. Podzielicie się na tych ze współczuciem i tych go pozbawionych. Będzie to podział bardzo widoczny! Podzielicie się na troskliwych i nietroskliwych. Obecnie na Ziemi istnieje armia ciemności [tym mianem Kryon określa ISIS, czy DAESH] Jaki, waszym zdaniem, cechuje tę organizację współczynnik empatii? Rozumiecie, o co tutaj chodzi? Oczywiście każdy z was przybiera dowolny stan umysłu, zgodnie z zasadą wolnego wyboru, jednakże taki podział się zbliża. Och, kochani empatyczni i współodczuwający, niech was to nie martwi. Kiedy przyjmujecie na siebie przymioty mistrza, otacza was światło. Nie ma więc potrzeby się obwarowywać ani chronić przed ciemnością. Ciemność będzie się od was odsuwała samoistnie. Zatem skończy się chorowanie na cokolwiek, co ostatnio w modzie, gdyż żadna z tych chorób nie może dotknąć tych, którzy potrafią okazywać miłosierdzie. Rozumiecie? Wszystko, o czym tutaj mowa wynika z praw samej fizyki, jest więc prawdziwe i rzeczywiste i dzieje się właśnie teraz. Wszystko, o czym tutaj mowa znajdzie swe odbicie w zmianach zachodzących w życiu społecznym i to znacznie szybciej niż się tego spodziewacie. Co prawda, kiedy włączacie telewizję, to wydaje się wam, że jestem szalony, ale tylko poczekajcie. Nadchodzi kilku/kilka dżokerów. Dobroczynność to inaczej nowa energia!
Jam Jest zakochany w Ludzkości Kryon.
I tak jest.

Witam was kochani, Jam Jest Kryon

  Witam was kochani, Jam Jest Kryon ze służby magnetycznej. Wsłuchajcie się w szelest wiatru i szum morza. Te rzeczy powinny was napełnić ...