Strony

niedziela, 17 stycznia 2021

I tak jest

Obraz może zawierać: 1 osoba, na zewnątrz i przyroda

 Więź z Gają
Witam was kochani! Jam Jest Kryon ze Służby Magnetycznej. Ponownie opowiemy wam dzisiaj o sprawach, które powinniście wiedzieć, o sprawach, które należy wam codziennie przypominać, gdyż są doprawdy ważne. Mówimy wam, że Bóg wcale nie istnieje gdzieś w próżni. Oczywiście, pod mianem Boga rozumiemy Stwórcę wszechrzeczy. Wyobraźcie sobie, że istnieje Źródło Stworzenia, które wcale nie jest wobec was bezstronne. Jest to źródło, które włącza w siebie Istotę Ludzką, jako aktywny czynnik miłości i miłosierdzia, z których składa się całe Stworzenie. Wyobraźcie więc sobie Źródło, które zna każdego z was z osobna. Niektórzy oczywiście, patrząc na ogrom i majestat Wszechświata będą się w tej chwili pytali: „Jak to jest możliwe, żeby Stwórca Wszechświata znał mnie osobiście?”- Odpowiedzią na to pytanie jest to, że stanowicie część systemu tego Źródła Stwórczego.
Każdy z was posiada duszę i niemalże cała ludzkość żyjąca na Ziemi przyjmuje ten fakt do wiadomości. W języku ludzi morza jako „duszę” od zawsze określa się człowieka. Innymi słowy, liczbę marynarzy na statku podaje się jako daną liczbę dusz. Dusza to wehikuł, który wydaje się wam jako istniejący w oderwaniu od was, z którym jednoczycie się dopiero po śmierci, gdyż wiecie, że dusza jest nieśmiertelna. Wiara w istnienie duszy tkwi w was na poziomie intuicyjnym, gdyż niemalże każdy rozumie, że jesteście nieco więksi i składacie się z czegoś więcej, jak tylko ciała. Dusza jest ogromna i nigdy nie umiera. Kochani, większość ludzi na świecie właśnie w ten sposób podchodzi do istnienia duszy, wiara w jej nieśmiertelność stanowi część niemal wszystkich religii na planecie.
Tylko się nad tym zastanówcie, cała monoteistyczna planeta przyjmuje do wiadomości istnienie Boga, kocha Boga, wie, że dusza jest wieczna, że jej życie trwa dalej, nawet po śmierci ciała, a przecież rzadko kiedy zastanawiacie się nad tym, z czego się ta dusza składa, co w sobie zawiera? W dzisiejszym przekazie pragnę wam opowiedzieć o tym, co tkwi w duszy, gdyż prawdopodobnie nigdy jeszcze mogliście się nad tymi sprawami nie zastanawiać. Zwykle myślicie o duszy jako waszej własnej, boskiej cząstce, jako o swym Wyższym Ja, o wszystkim z czego, w zależności od systemu wyznawanej wiary, może się ona składać. Istnieje jednak pewna jej część, której prawdę mówiąc nigdy nie braliście pod uwagę jako części was samych. Na planecie istnieje pewna więź partnerska, o której pragniemy z wami porozmawiać w dzisiejszym przekazie. Opowiadam wam o tym partnerstwie już od dawna, przy bardzo wielu okazjach, gdyż jest ono bardzo głębokie i konieczne dla waszego istnienia, choć na co dzień rzadko je przyjmujecie do wiadomości.
Zwracam się w tej chwili do wszystkich uczestników naszego wirtualnego spotkania i do wszystkich, którzy będą to czytać i słuchać później, którzy w większości należą do świata zachodniego: Wszyscy traktujecie Ziemię jako grunt pod nogami i na tym poprzestajecie. Większość z was podchodzi do Ziemi bardzo obojętnie. Przyglądając się zjawiskom pogodowym, traktujecie je jako coś przypadkowego, czym albo można się cieszyć, albo przed czym należy się schronić. A przecież Ziemia to coś znacznie więcej. Wasza brakująca partnerka, jak ją można określić, to Gaja. Gaja to nie sama planeta, lecz Matka Natura. W świecie zachodnim dobrze wiecie, co to Matka Natura. Jak wam się wydaje, czy ona posiada jakieś nastawienie? Wszyscy, którzy w jakiś sposób są z Ziemią związani, czy z nią współpracują od razu odpowiedzą, że faktycznie, Matka Natura posiada swój charakter i nastawienie.
Czy to możliwe, że Gaja, Matka Natura stanowi aktywną część boskości Człowieka? Czy to możliwe, że Matka Natura w jakiś sposób znajduje swe odzwierciedlenie w duszy ludzkiej? Odpowiem na te pytania twierdząco. Najlepszym tego przykładem są sieci energii wokół planety, o których często opowiadałem wam w przeszłości i o których będzie mowa poniżej. Pozwólcie, że dzisiaj przekażę wam coś, nad czym większość z was nigdy się nie zastanawia.
Jako dzieci uczono was w szkole, że drzewa wdychają to, co wy wydychacie, a wy wdychacie to, co one wdychają. Czyż to nie zdumiewające? Czyż zastanawiając się na tym faktem, nigdy nie przyszło wam do głowy, że to niesamowity zbieg okoliczności? Jak to możliwe, że wszystkie drzewa, wszystkie lasy na planecie, wszystkie mchy i porosty żyją tym, co wydobywa się z waszych płuc z każdym wydechem? Czyż to nie zdumiewające, że wasze potrzeby i ich potrzeby są do siebie idealnie dopasowane? Cóż to za zbieg okoliczności! A może jednak tylko nauczyliście się tej informacji na pamięć i przeszliście nad nią do porządku dziennego?
Pomyślcie sami: człowiek nie może istnieć bez wody. Ostatecznie, wasze ciała w dużym stopniu właśnie z niej się składają. Dobrze wiecie, że woda w morzu nie jest zdatna do picia, gdyż zawiera zbyt dużo soli, ale tylko spojrzycie: pitna woda spada prosto z nieba! Ha ha ha! A przecież to nie koniec, pitna woda wypełnia wszystkie strumyki, strumienie i rzeki! Ale zbieg okoliczności! Takie przykłady można mnożyć w nieskończoność. A skąd pochodzi wasze jedzenie? Niezależnie, czy macie coś przeciwko jedzeniu zwierząt czy nie, nie sprawia to najmniejszej różnicy, gdyż tak czy inaczej to Ziemia rodzi waszą żywność, ponieważ żywicie się także innymi płodami Matki Natury. Cóż to za zbieg okoliczności - możecie powiedzieć - że Ziemia i człowiek są do siebie tak wspaniale dopasowani i ze sobą sprzymierzeni! Matka natura was żywi, poi i daje wam wszystko, co potrzebne do życia; dostarcza wam powietrza. Lecz dla was to wszystko to tylko suche fakty, ciekawostki, którym nie poświęcacie zbyt dużo uwagi. A przecież waszą zależność od Matki Natury można posunąć dalej, gdyż ona dzieli się z wami swymi zasobami.
Na przestrzeni czasu nauczyliście się budować z drzew domy i zauważyliście, że jeśli robi się to ostrożnie, to te drzewa odrastają i służą budulcem kolejnym pokoleniom. Tylko się zastanówcie, Ziemia daje wam samoistnie odradzający się budulec na domy waszych dzieci i ich dzieci i dzieci ich dzieci. Czy kiedykolwiek zastanawialiście się, że wcale nie jest to dziełem żadnego przypadku? Co wy na to, że wszystko na Ziemi zostało pieczołowicie tutaj umieszczone właśnie z myślą o was? Czy kiedykolwiek przyszło to wam do głowy?
Według wielu z was ludzka natura sprawiła, że obecnie toczy się wojna między Ziemią i rodzajem ludzkim. Twierdzi się, że Ziemia i ludzie do siebie nie pasują. Chodźmy więc i zapytajmy o to ludność rdzenną, jak oni się na to zapatrują? Oni natychmiast wam odpowiedzą, że odbierają Ziemię, jako posiadającą swój własny charakter żywą istotę, że potrafią współżyć z nią w harmonii, że dzięki temu korzystając z jej zasobów nigdy ich nie wyczerpują w związku z czym potrafią żyć w jednym miejscu przez setki lat. A w przypadku, gdy musieli się przeprowadzać, to robili to w miejsca, które zdolne były ich utrzymać przy życiu czasem nawet przez tysiące lat.
Ludność rdzenna postrzega w planecie pomagającą w prze-trwaniu partnerkę. Dzisiaj usłyszycie ode mnie jedno z oznajmień, które często wam przekazuję, a które przeczy temu, co się wam wydaje: Ludność rdzenna nigdy nie modli się o deszcz! Oni tańczą taniec deszczu, ale wcale nie w celu zwrócenia uwagi jakiegoś żyjącego gdzieś w niebiosach bóstwa, błagając o zesłanie deszczu. To nie tak. Chociaż właśnie tak to się przedstawia waszym oczom, gdyż to wy byście się w ten sposób zachowali. Poprzez taniec deszczu ludność rdzenna ustanawia równowagę i harmonię z zamieszkiwanym regionem, z naturą, z niebem. Bardzo szybko się zorientowali, że obserwując wędrówkę gwiazd po niebie można określić pory roku. Wszytko w otoczeniu ludów rdzennych, wszystko czym się zajmowali, zmuszało ich do wyciągnięcia wniosku, że Ziemia jest żyjącą i czującą istotą o własnym charakterze, która jest ich sprzymierzeńcem. I oni mieli rację.
Kochani, a wy wyrośliście w nowoczesnych społeczeństwach, i co ciekawe, w dobie obecnej, kiedy zapytać dziecko, skąd pochodzi jedzenie? - to wam odpowie, że z pudełka, czy z siatki, że to mama przynosi je ze sklepu. Dziecko więc obecnie nawet nie rozumie symbiotycznej więzi istniejącej między Człowiekiem i planetą. A ja przed chwilą powiedziałem, że więź ta nawet wchodzi w skład duszy ludzkiej! Czy zdajecie sobie sprawę, że kronika Akaszy - zapis wszystkich waszych ziemskich wcieleń - tkwi także w Ziemi? Czy rozumiecie teraz jak bardzo zażyła jest ta więź między każdym z was i planetą? Czy rozumiecie, że pewne zwierzęta przechowują część tego zapisu we własnych ciałach? Już wcześniej opowiadaliśmy wam o tym wszystkim.
Co to wszystko zdaje się wam mówić? Czy wiadomo wam, że wokół planety istnieje sieć subtelnej energii, która pamięta ludzkie emocje? Być może, wydaje się wam, że co mówię jest zbyt ezoteryczne? Pozwólcie więc, że ponownie zadam wam pytanie, które często wam zadaję, gdyż odpowiedź na nie na pewno was, jako słuchaczy tego programu zainteresuje. Wrażliwi, powiedzcie mi, jak to jest, że wchodząc na jakiś niezabudowany teren czujecie, że tam kiedyś toczył się jakiś bój, choć nie ma tam żadnego śladu, milczy nawet o nim historia? Wchodzicie tam i nagle czujecie jak coś chwyta was za serce, ogarnia smutek, odczuwacie strach i okropność masowej śmierci, czujecie wszystko, co się tam kiedyś wydarzyło. Jak to jest, że wszystko to potraficie odczuć? Możecie mi odpowiedzieć, że dzieje się tak, gdyż miał tam miejsce jakiś bój. Mnie jednak nie o to chodzi, mnie chodzi o to, co sprawia, że po tylu latach wciąż ten bój się tam odczuwa? Na czym polega proces pozwalający wrażliwym na pewne energie ludziom odczuć, że setki lat temu miał tam miejsce jakiś bój? Odpowiedź: siatka krystaliczna Ziemi. W ten sposób przemawia do was wasza obecnie brakująca partnerka. Ziemia więc przechowuje w sobie rzeczy, które pragnie przekazać ludziom i jest to głęboka mądrość, przewyższająca wszystko, co jest wam obecnie wiadome!
A teraz pragnę z wami poruszyć bardzo ważne zagadnienie, z którego dobrze sobie zdają sprawę wszyscy rdzenni mieszkańcy tej planety. Ziemia, piach pod waszymi stopami, to, o czym sami czasem mówicie: „Z prochu powstałeś w proch się obrócisz”, otóż ludy rdzenne wierzą, że ten piach pod stopami, ten proch, zawiera mądrość przodków! Znaczy to, że poprzez ten piach, który czasem bierzecie do ręki, czy przykładacie do ust, można się porozumiewać z całą mądrością przodków, właśnie dlatego, że Ziemia jest partnerką waszej duszy. Co wy na to?
Najsmutniejsze z tego, co się w waszych nowoczesnych spo-łeczeństwach dzieje to nie sam fakt, że tej więzi z Ziemią nie pamiętacie, ale to, że się tej więzi daliście się oduczyć! Czy możecie mi teraz wymienić listę współczesnych religii wyznawanych w świecie zachodnim, które tę więź pamiętają i włączają planetę jako część składową waszej duszy? Odpowiedź, niemalże żadna religia nie bierze Ziemi pod uwagę. Kochani, one wszystkie ją odrzuciły, gdyż same tej więzi nie zrozumiały, ani nie odczuwały. W ustanowionych doktrynach opartych na pojęciu kary inne sprawy wydawały się ważniejsze. Wyście tę więź odrzucili. Świat bardzo by na tym skorzy-stał, gdyby udało się wam przywrócić pojęcie Ziemi jako waszej partnerki, na przypomnieniu sobie, że wasz związek jest oparty na symbiozie, że od Ziemi można się nauczyć bardzo, bardzo wiele. Tutaj nie chodzi tylko o podziwianie piękna świata natury. Każdy zapytany o to tulący się do drzew entuzjastyczny obrońca przyrody powie wam, że siedząc opartym o pień masywnego prastarego drzewa można usłyszeć, co ono pragnie wam powiedzieć : „Kochany, żyję tutaj setki lat i oto, co pragnę ci przekazać: planeta kocha każdego z was! Dziękuję, że siedzisz w moim towarzystwie”. Oto, jakie podejście ma do was wasza partnerka! Wystarczy się o to zapytać każdego, kto tuli się do drzew. Przecież oni dlatego się do nich tak tulą! Kochani, z Ziemią można prowadzić dialog.
Przekazałem wam świetną nowinę, nieprawdaż? Dałem wam sporo do przemyślenia. Opowiadam wam o tym już od 31 lat!
I tak jest.
- Kryon
Tłumaczyła: Julita Gonera

 

 

sobota, 16 stycznia 2021

Stare Dusze!

Obraz może zawierać: 21 osób

 Obecne czasy to naprawdę pora, kiedy przechodzicie z nie-świadomości w świadomość. Obecne czasy dobrze opisuje metafora o rzeczach wibrujących wyżej. Alcazar wspomniał także, iż wewnątrz siebie nosicie nasiona z gwiazd. I tak jest rzeczywiście, człowiek jako istota zamieszkująca Ziemię nie wywodzi się od niczego, co tutaj żyje. Kochani, to nie tak, jak was się tego naucza, wcale nie wyewoluowaliście od żyjących tutaj zwierząt. Wasza ewolucja niezupełnie wyglądała tak, jak się ją wam przedstawia. Wasze DNA, o którym wspomina także Alcazar zostało celowo odmienione, dzięki czemu jesteście obecnie Człowiekiem noszącym w sobie gwiezdne nasiona. Wszystko o czym mowa w niniejszym przekazie stanowi powód, dla którego wielu wywraca oczami. A przecież współczesna nauka, badając ssaki naczelne, czyli zwierzęta od których rzekomo się wywodzicie, twierdzi obecnie, że ewolucja jest procesem trwającym za krótko aby z człekokształtnych mógł się wyłonić współczesny człowiek, że wasze DNA różni się od tego wszystkich innych zwierząt. Nauka więc stoi na krawędzi odkrycia, które pewnego dnia zostanie przyjęte do powszechnej wiadomości.
Oto ciekawe i doniosłe wydarzenie, które dzieje się w życiu wielu z was: macie możliwość przeskoku w percepcji wymiarowości. Przeskok ten dostępny jest „zwykłym” Starym Duszom, w celu jego osiągnięcia wcale nie trzeba być medium, czy medytować od lat w celu wzniesienia się na wyższy po-ziom wibracyjny. Na Ziemi istnieje energia, która pozwala każdemu, kto ma na to ochotę doświadczyć przebudzenia, które w starszej energii mogłoby zająć wiele, wiele wcieleń. A teraz coś takiego mogą osiągnąć nawet „nowi” [którzy ezoteryką zajmują się od niedawna]. Jest to energia oddająca cześć Starym Duszom, gdyż one pierwsze wezmą udział w przeskoku percepcji wymiarowości. Inni także posiadają podobne zdolności, gdyż w każdym z was drzemie gwiezdne nasienie, kochani. Obecnie wasza świadomość samoistnie się uaktywnia, gdyż jest to zjawisko idące w parze z przeskokiem świadomościowym; właśnie na tym ten przeskok polega, jak zresztą niejednokrotnie wam o tym mówiliśmy.
Przeskok się musi gdzieś zacząć i właśnie teraz przyszedł nań odpowiedni czas. Nawiasem mówiąc, to wszystko zaczęło się wcześniej, ale dopiero teraz Istoty Ludzkie zaczynają zauważać i uzmysławiać sobie sprawy, z których wcześniej nie zdawały sobie sprawy. Pierwszymi, którzy tego doświadczają są ci, którzy to oglądają, tego słuchają i to czytają później. Jak nadmienił Alcazar, nie ma żadnego „później!” Innymi słowy, wszystkie energie, które teraz czujecie promieniujące od przekazującego wam tę nowinę mego partnera są tak samo pełne mocy teraz, jak będą za pięć lat, za dziesięć lat, czy za tydzień. Czas nie ma tutaj żadnego znaczenia, gdyż tym właśnie cechuje się wielowymiarowość, ona nie zaciera się z upływem czasu, jest tak samo obecna w przyszłości jak i w chwili bieżącej. Zatem, jeśli słuchacie, bądź czytacie to w swoim teraz, wiedzcie, iż jest to także moje teraz! Jest to trudne do wytłu-maczenia, ale to wszystko właśnie tak działa.
Zaczynacie otwierać pewien portal uważności który potrafi przenieść was w inne wymiary. – „Kryonie, co to niby znaczy? Czyżbym wybierał się w jakąś podróż?” - jeśli wyrazicie taki wybór, to rzeczywiście możecie się udać w pewnego rodzaju podróż, jest to podróż w świadomości. Alcazar nazywa to nadświadmością, czyli jest to coś, co istnieje ponad tym, co dla wasz wydaje się wszystkim. Dzięki portalowi uważności dostajecie wgląd w wyższe wymiary świadomości, których wcześniej nie umieliście postrzec. Może to być przymierze z czymś najświętszym, co tyko możliwe, czyli z własną duszą, własną Akaszą, strukturą komórkową, z samym DNA.
Kilka miesięcy temu oznajmiłem memu partnerowi, że Kryon obierze nowy kierunek. Kiedy mu to objawiłem, siedział dokładnie w tym samym miejscu, co teraz, w studio, przekazując nowiny podczas streamingu naszego spotkania z publicznością w domach. Zrobiłem to celowo, gdyż inaczej Lee nie od razu zająłby się tym, o co go wtedy prosiłem, lecz odłożyłby to wszystko na później. On często tak postępuje, ale my go dobrze znamy więc o tym wszystkim poinstruowaliśmy go publicznie. Poinformowaliśmy go, że od tej pory będzie pomagał Ludziom grupowo przechodzić w inny wymiar, w którym odsłonięta będzie przed nimi ich własna wspaniałość. W tym innym wymiarze Ludzie będą mogli doświadczyć energii własnej duszy, odwiedzić miejsca wewnątrz niej, których dotychczas nigdy nie doświadczali, oraz zobaczyć własną wspaniałość. Dzięki podróży w ten wymiar Ludzie posiądą okazję zaznajomienia się z systemem, dzięki któremu można przyćmić własny strach, wyzbyć się z Akaszy niestosowności, dzięki czemu można następnie samemu porozmawiać z własną strukturą komórkową i osiągnąć spontaniczne uzdrowienie, czyli w tym wymiarze można dokonać wszystkiego, do czego wcześniej byli zdolni tylko Mistrzowie. Oto, dokąd obecnie zmierzacie, o czym przypominam wam od dłuższego czasu i te czasy właśnie nastały.
Poprosiłem mego partnera aby ustanowił cotygodniowe spo-tkania, jedno z których ma być darmowe dla całej planety. Podczas tych spotkań zabieram was w miejsce, którego, jeśli wyrażacie na to ochotę, sami możecie regularnie doświadczać, przechodzić przez - jak to określam - most łączący wiadome z niewiadomym. Po przejściu przez most zabieram was w miejsce, gdzie możecie siedzieć i doświadczać rzeczy majestatycznych oraz zrozumieć, że wszystkie one to wy sami. Teraz pragnę zrobić coś bardzo podobnego. Za dwa dni przekażę wam próbkę tego, czego doświadcza się w Kręgu Dwunastu, opiszę na czym polega przejście przez most.
Na razie jednak pragnę abyście zamknęli oczy, w tej chwili nie ma potrzeby przyglądać się postaci na ekranie. Pragnę teraz was gdzieś zabrać i coś pokazać. Co zobaczycie, niektórym będzie się wydawało niedowiary, spójrzcie więc na to jak na być może film fabularny. Jest to film o tym, co nadchodzi, co jest każdemu z was dostępne, jak to jest głębokie. Pragnę abyście się na chwilę po prostu odprężyli. Zbliżcie się do mnie, jeszcze bardziej się do mnie zbliżcie. Poczujcie ogarniający was spokój. Kochani, poczujcie spokój.
Jeśli macie zamiar dokonać takiego wyboru, to chodźcie wraz ze mną w magiczne miejsce. Jest to ogromna sala, kochani i już u wejścia czujecie panującą tam moc i majestat. Niektórzy odbierają tę salę jak muzeum, choć to nie tak. Sala jest dobrze oświetlona, kolorowa i przepełniona posągami. Wszystkie posągi stoją na piedestałach. Mówię teraz w przenośni. Za chwilę sami zobaczycie, co ta przenośnia znaczy. Właśnie weszliście w swoją nadświadomość. Jesteście w miejscu, do którego nigdy przedtem nie zaglądaliście, a przynajmniej nie tak, jak robicie to teraz. Nie tak, jak robicie to teraz.
Zanim będziemy ciągnęli dalej, pragnę zadać każdemu z was pytanie: Gotowi? Jeśli naprawdę nosicie w sobie zapis Akaszy, jak wam się wydaje, jak jest on rzeczywisty, na ile potrafi się przed wami objawić? A może wydaje się wam, że ten zapis ukrywa się przed wami w jakimś niedostępnym dla was wymiarze? A może jednak jest inaczej? Stoicie teraz na tej magicznej, przepięknej sali, w której panuje ogromny spokój. Widzicie posągi i choć na razie nie rozumiecie co to za posągi ale widzicie, że jeden z nich ożywa i się poruszył. To niemalże tak, jakby nad posągiem zabłysł jupiter i pod wpływem tego światła posąg ożywa przekształcając się w żywą postać. Mężczyzna czy kobieta schodzi z piedestału i można ją zobaczyć w pełnym kolorze. Nie boicie się tej postaci, gdyż jakoś rozpoznajecie, że łączy was z nią pewna więź. Postać wyciąga do was rękę i prosi, abyście ją pochwycili, co chętnie robicie. Czujecie się bardzo bezpieczni, nie odczuwacie żadnego zagrożenia, czy niebezpieczeństwa. W obecności ożywionej postaci czujecie się bardzo dobrze, jakby był to ktoś dobrze wam znajomy. Zaglądacie postaci w oczy i ona się wam przedstawia, mówi, jak ma na imię: „Jestem ten i ten i jestem tobą”. Informuje was, że postać z piedestału to wy sami w innym wcieleniu. Oto właśnie spotkaliście się ze sobą w przeszłym życiu! Dusza każdego z was jest pełna takich postaci! Wszystkie one są piękne, każda stanowi oddzielną osobę, kochani i wszystkie one są młode! Każda z tych posągowych postaci przedstawia sobą młodość, pełnię sił i piękno. Opowiadają wam historię ich życia, czego się nauczyli i przez co przechodzili. Więcej, prócz tego wszystkiego zaczynają przekazywać wam porady. Będą wam mówić: „Oto czego nauczyłem się/nauczyłam się w tym życiu”. Słuchacie tych opowieści z uwagą, gdyż postacie ochoczo opowiadają wam o swym życiu i całej mądrości, którą zdobyli, po czym wracają na piedestał. Wtedy idziecie dalej i zatrzymujecie się przy kolejnej, która ożywa w świetle jupitera i schodząc z piedestału chwyta was za rękę, patrzy wam w oczy i mówi: „Chodź bliżej, oto co pragnę ci powiedzieć, oto czego się w tym życiu nauczyliśmy. Ja jestem tobą i tyś jest mną. Wspólnie się tego nauczyliśmy, gdyż mieszkam w twojej duszy i ty mieszkasz w mojej”. To samo dzieje się posąg za posągiem, wszystkie one ożywają i schodząc z piedestału opowiadają wam swe historie. Nieważne, ile to wszystko zajmuje czasu, zaczynacie czuć się napełnieni i uświadamiacie sobie, jak doprawdy jesteście ogromni, jak długo już tutaj żyjecie, stajecie się świadomi własnej roli w planie bożym, postrzegacie wymiar siebie samych, którego wcześniej nigdy nie zauważyliście. Och, cóż to za sala! Cóż za wspaniałą kronikę Akaszy posiada każdy z was!
Czy potraficie sobie to wszystko wyobrazić? Wszystko co wi-dać to wy sami, poszerzająca się świadomość każdego z was. Postrzegacie cały system i dowiadujecie się jak działa. Zaczynacie to sobie sensownie kojarzyć, widzicie własny wzrost na przestrzeni wieków, gdyż każda z postaci dzieli się z wami wszystkimi przeżyciami i zdobytą mądrością. Sami widzicie, przez co w historii przechodziliście, co uczyniło z was ludzi, którymi jesteście w chwili obecnej. Zatrzymajmy tę wizję na chwilę.
Teraz chcę, by przed oczami zapanowała ciemność. Nie otwierajcie ich jeszcze, weźcie głęboki oddech. Ponownie wyobraźcie sobie tę samą salę, ale teraz zobaczcie siebie jako jeszcze jeden stojący na piedestale posąg. Tak, doświadczyliście przejścia, tak, umarliście i teraz jesteście posągiem na tej samej sali. Otwierają się drzwi i na salę wchodzi przepiękna dusza, nieważne, jakiej jest płci, jest młoda i pełna sił. Pierwszy posąg, do którego ta dusza podchodzi to wy! Teraz wy z posągu przemieniacie się w żywą osobę i schodzicie z piedestału. Gotowi jesteście przekazać całą zdobytą mądrość swej następnej inkarnacji! Opowiadacie jej o tym, kim jesteście, co przeżyliście i czego się nauczyliście.
Takie spotkania ciągną się dalej i dalej, jesteście w przepięknym miejscu gdzie mieszka nadświadomość. Sala ta jest przepełniona prawdą, gdyż faktycznie wszystko to odbywa się tak, jak wam to opisałem. Za każdym kolejnym życiem stajecie się coraz bardziej mądrzy. Proces dzielenia się doświadczeniami istnieje od zawsze, jednak dotychczas nie był to proces aż tak wyraźny, jak go opisuję. Zatem czy to, co widzieliście to wizja, czy rzeczywistość? Tak właśnie wygląda wielowymiarowość. Na co dzień żyjecie w czterech wymiarach, choć są ich setki. Co więc stanowi rzeczywistość, a co nią nie jest? Wy żyjecie w bardzo uproszczonej rzeczywistości, której jesteście świadomi, lecz kochani, jesteście obecni w każdym z jej wymiarów! To od was zależy, czy macie ochotę przejść ponad to, co widać, co jest wam znajome.
Właśnie opisałem wam prawdziwy scenariusz tego, co każdy z was może doświadczyć jeszcze dzisiaj. Pod wpływem tego, co zostało tutaj przekazane wielu z was doświadczy dzisiejszej nocy różnych snów, gdyż właśnie połaskotaliśmy część waszej świadomości, która doprasza się: „Spójrz w mym kierunku, przypatrz się mnie, przypatrz się mnie! Wszystko co widać to prawda, tak się faktycznie może stać!” Nawet na niższym poziomie świadomości można spotkać swe przeszłe życia i z nimi porozmawiać, otrzymać informacje, zmazać z siebie przekonanie o własnej nicości o tym, że jesteście tutaj przez przypadek, gdyż to wcale nie tak! Każdy z was jest pod każdym względem wspaniały! Żyjecie na Ziemi celowo i każdy z was to cała grupa, cała grupa, Stare Dusze! Ciąg dalszy nastąpi.
I tak jest.
- Kryon przez Lee Carroll
Tł. Julita Gonera

 

piątek, 15 stycznia 2021

Tutaj chodzi o poczucie wartości własnej.

 Obraz może zawierać: woda

 Przeżycia Starej Duszy

Witam was kochani! Jam Jest Kryon ze Służby Magnetycznej. Wielu z was trudno jest zrozumieć zjawisko przekazu natchnionego, oraz jego prawdziwe znaczenie. Ludzie z góry zakładają, że jest to coś dziwnego, tajemniczego albo – dla niektórych – nawet okultystycznego. Inni zaś dobrze rozumieją prawdziwą jego naturę, gdyż przekaz natchniony otrzymuje się od niepamiętnych czasów na wiele różnych sposobów. Czasem otrzymywanie przekazu natchnionego odbywa się na poziomie intuicyjnym, jak na przykład porady duchowe od szamana. Używając intuicji jako przewodnika, w przekazie natchnionym szaman dowiaduje się różnych rzeczy i następnie ich naucza. Szaman rozumie, co mają mu do powiedzenia Przodkowie, a nawet potrafi utrzymywać z nimi stały kontakt. A to wszystko nic innego jak przekaz natchniony. Jednakże, kiedy jakiś inny człowiek zaczyna przekazywać pełne miłości informacje, to patrzy się na niego podejrzliwie, gdyż według was taki przekaz musi pochodzić od kogoś, kto jest do jego otrzymywania upoważniony.
Porozmawiajmy o tych „upoważnionych źródłach przekazu”. Niektóre z nich znajdują się w waszej, zachodniej kulturze, inne w kulturze wschodniej. Kiedy jakiś jak dotychczas bardzo „normalny” człowiek pod wpływem nagłego dotknięcia przez miłość bożą zaczyna od samego siebie, bądź otaczających go aniołów, przekazywać nowiny, kiedy czasem siedząc w więziennej celi – jak najszybciej je spisuje i okazuje się, że są to słowa bardzo głębokie - stają się one po pewnym czasie Pismem Świętym danej kultury. Kochani, większość tego, co czytacie w swych ulubionych fragmentach Pisma Świętego, autorstwa wszystkich ulubionych mistrzów i ich zwolenników pochodzi właśnie z przekazu natchnionego. Czy jest to przekaz z „upoważnionego źródła?” - oczywiście, że teraz tak się uważa, ale w czasach, kiedy ten przekaz został spisany wcale ta-kim nie był! Na czym więc takie „upoważnienie” polega?
Nowiny, które obecnie przekazuję są skierowane do każdego z was. Pochodzą od anielskiej istoty, która kocha was ponad wszelką miarę, która pragnie abyście się dowiedzieli o tym, kim naprawdę jesteście. Istnieje pewnie system, którego wielu spośród słuchaczy niniejszego przekazu nie rozumie, czy istnienia którego się nie domyśla, gdyż niczego wam na jego temat dotychczas nie mówiono; w tym miejscu mam na myśli Akasz. Sama jego nazwa posiada wiele definicji. Akasz może się wam wydawać jednolitą energią, choć naprawdę jest to system energetycznej równowagi. Według niektórych Akasz przedstawia sobą całość człowieczeństwa, duszę i człowieczeństwo tkwiące w duszy, które przewodzą wam w wielu wcieleniach na Ziemi.
Wielu z was na powyższe od razu będzie kręciło głowami, mówiąc: „Nie podoba się nam taka definicja Akaszy, gdyż nie dajemy wiary istnieniu przeszłych żyć. W naszej kulturze (w nowoczesnej kulturze kraju, w którym mój partner się znajduje, czyli w USA) nie ma czegoś takiego, jak przeszłe życie”. I macie rację. Kochani, oto prawda: istnienie sytemu Akaszy jest postrzegane na poziomie intuicyjnym, większość ludności rdzennej planety wierzy w jego istnienie od tysięcy lat, oraz w przeróżny sposób się nim posługuje. Ci ludzie wierzą, iż przychodzą tutaj raz po raz, często rodząc się jako swoi przodkowie.
Jak wam się wydaje, które światowe religie są najstarsze? Według wielu, są to hinduizm i buddyzm, a tam pojęcie Akaszy jest kluczowe. Czasem jest ono zrozumiane jako karma, czyli energia zmuszająca was do pewnych działań i reakcji, z konsekwencjami których musicie się rozprawić w następnym wcieleniu. Buddyści rozumieją Akasz w podobny sposób. Pojęcie to jest tak bardzo żywe w ich religii, że niektóre odłamy wybierają swego przywódcę w oparciu o przegląd Akaszy dzieci. Innymi słowy, [po śmierci przywódcy] mnisi wybierają się do pobliskich wiosek w poszukiwaniu kolejnego przywódcy spośród dzieci poniżej ósmego roku życia. Jest to praktyka bardzo powszechna. Kochani, na planecie więcej jest wierzących w reinkarnację, niż w nią niewierzących. Jesteście zatem w mniejszości; odrzuciliście ten system na rzecz innego.
Powiem wam jednak, że skoro go odrzuciliście nie znaczy, że nie istnieje. System inkarnacji to jeden z bardziej ważnych sterowników ludzkiej energii, odpowiedzialny za wszystko, co was spotyka nawet w życiu codziennym. System wcieleń, Akasz, odpowiada także za to, o czym pragnę dzisiaj z wami porozmawiać, czyli za poczucie wartości własnej.
Przede wszystkim pragnę, abyście wzięli głęboki oddech i się nad czymś zastanowili. Kochana Stara Duszo, niezależnie od tego jakie masz podglądy na istnienie inkarnacji, żyłaś tutaj już wcześniej. Więcej, każdy z was jako Stara Dusza żył na Ziemi i doświadczył rzeczy zdumiewających, jak i makabrycznych; doświadczyliście wszelkich radości i smutków. Wyobraźcie sobie, że cały szereg wcieleń spędziliście żyjąc w pełnych zawieruch ciężkich czasach, jednak w ciągu nich wszystkich posiedliście pewien przymiot, o którym pragnę z wami teraz porozmawiać. Zanim jednak wam powiem, co to takiego, pamiętajcie, że za sprawą kolektywnie podjętego wolnego wyboru, sami zdecydowaliście się nie budzić i bardzo długo żyć w ciemnej energii. Właśnie dlatego teraz przybywam tutaj, gdyż przed wami przeskok świadomościowy, który wpłynie także na waszą rzeczywistość, na świadomość każdego z was, na wszystko, co dotychczas wydawało się wam stałe i niezmienne, włącznie z samą naturą ludzką.
Nie o tym jednak pragnę dzisiaj rozmawiać. Dzisiaj pragnę z wami porozmawiać o was i o starej energii. Posiadacie pewien przymiot, który pragnę abyście poznali. Za każdym razem, kiedy się na planecie rodzicie, to tak, jakbyście szli do szkoły. Uczycie się w niej o sobie samych, o naturze ludzkiej, o tym, co w życiu zdaje egzamin, a co nie. Im więcej wcieleń tutaj żyjecie, tym więcej oświaty zdobywacie na temat samej szkoły, co oznacza, że za każdym razem, kiedy tutaj powracacie, macie przeczucie mówiące wam: „Już kiedyś tu byłem”. Nawet, jeśli nie jesteście tych myśli świadomi, to wie o tym wrodzona inteligencja ciała, oraz wasza szyszynka. Zatem wiecie, że kiedyś tutaj już żyliście oraz to, jak się tutaj sprawy mają. Za trzecim, czwartym, piątym, szóstym, czy siódmym razem jesteście już dobrze doświadczeni. Wraz z doświadczeniem wzrasta w was coś jeszcze: świadomość Stwórcy.
Nawet, jeśli sama planeta pod względem dojrzałości świadomości jest na niskim poziomie, jeśli nawet jest to najniższy możliwy poziom świadomości, jaki sobie możecie wyobrazić, to gdzieś w was tkwi iskra, która pamięta Stwórcę. Jest to warstwa doświadczenia, dzięki której zaczynacie się domyślać, że nie jesteście osamotnieni, że istnieje Źródło Stwór-cze, że Wszechświat jest pełen miłości. Ponadto rozumiecie, że istnieją pewne rzeczy, dzięki którym można stworzyć uzdrowienie, czy zmienić własną rzeczywistość. Na myśl przychodzi wam potęga modlitwy, oraz że można się modlić na wiele różnych sposobów; że istnieje wiele jej form. Medytacja jest formą modlitwy; wyciszenie się jest formą modlitwy; formą modlitwy jest też siedzenie i dawanie się kochać, gdyż wtedy wciągacie do siebie ze źródła zewnętrznego. Przeżywszy cały szereg żyć, zdobywacie absolutne przekonanie o istnieniu Stwórcy; już rodzicie się z tą wiedzą. Jednakże wciąż przed wami bardzo nieoświecona i nieprzyjazna Ziemia, nieprawdaż? Jak wam się wydaje, ile razy już tutaj żyliście? Jeśli jesteście lemurianami, to żyliście tutaj tysiące razy. Nawet Stare Dusze, które żyły tutaj mniej niż sto razy, wciąż posiadają wyrobiony doświadczeniem przymiot: wiecie, że rzeczy mogą wyglądać zupełnie inaczej, że otoczenie ziemskie nie odzwierciedla wspaniałości Boga, którego znacie. Co więc się z wami wtedy dzieje?
Wyobraźcie to sobie tak: rodzicie się na planecie na wpół przebudzeni, czyli macie już jakieś przeczucie istnienia drugiej strony zasłony. A może nawet rodzicie się tutaj zupełnie przebudzeni i dobrze wiecie, że za zasłoną jest coś więcej, znacie moc modlitwy i dobrze wiecie, że majestat boży faktycznie tam jest. Odczuwacie obecność aniołów, znacie ich przymioty i czym się zajmują, może nawet zaczynacie zawierać przymierze z Gają. Co się z wami dzieje, kiedy się ponownie tutaj rodzicie? Zaraz wam powiem: jeśli tylko nadmienicie coś o tych rzeczach w świecie żyjącym w niższej energii, skazują was na ostracyzm. Wyganiają was, gdyż nie pasujecie do całej reszty, czyli do świadomości niższego, ciemniejszego odcienia energii.
Powiedzmy, że nie tak dawno temu braliście udział w jakimś wielkim święcie, czyli publicznym ścinaniu głów na ustawionym w widocznym miejscu szafocie. W tego rodzaju widowisku brały udział nawet dzieci. Ha ha ha! Dobre mi święto. Kochani, coś takiego wcale nie jest od was aż tak odległe w czasie; o czym mówię zdarzyło się naprawdę. Załóżmy więc, że i wy, jako Stara Dusza, przyglądacie się temu spektaklowi. Jak nań reagujecie? Jesteście wstrząśnięci, gdyż posiadacie łagodną świadomość. Co wobec tego robicie? Odpowiedź: Nic, gdyż nauczyliście się nie reagować na takie wydarzenia. Wiecie, że jeśli w jakikolwiek sposób zaoponujecie, to wytkną was palcami mówiąc: „Za chwilę do kosza stoczy się i twoja głowa!” W ich oczach zajmujecie się magią, posiadacie niezrozumiały rodzaj świadomości. Zatem o zdobytej w szeregu wcieleń wiedzy musieliście się nauczyć milczeć.
Kochani, a teraz powiem wam, jak to na was wpływa. Zanim dotarliście do czasów obecnych, już czuliście się pokonani, dlatego teraz wolicie nic nie mówić, gdyż pamiętacie, co się stało, kiedy ostatnim razem zabieraliście głos... oraz co było wcześniej... i jeszcze wcześniej i ... jeszcze wcześniej. Niektórzy z was nawet z tego powodu stracili życie, albo osadzono was na długie lata, lub wielu z was wygnano. Wielu z was było szamanami, mieliście dostęp do prawdziwej magii, potrafiliście uzdrawiać, ale woleliście się z tym nie ogłaszać, gdyż brali was wtedy za czarownice. Oto jaki rodzaj energii panował na tej planecie. Właśnie dlatego tuż po urodzeniu wasz Akasz rozbrzmiewa przestrogą: „Bądź cicho, nic nie mów, nic nie rób!” Taki stan rzeczy przyczynia się do tego, że posiadacie niskie poczucie wartości własnej, gdyż nie możecie się zajmować niczym, po co tutaj się urodziliście. Nikt was nie zna, nikt nie daje wam wiary, cicho żyjecie własnym życiem, posiadając w sobie niewykorzystany zasób wiedzy. Widzicie inne wymiary, a całe wasze otoczenie pragnie pozostać w tych znanych. Widzicie w kolorze, podczas gdy całe otoczenie zna tylko czarno-białe.
Tak było, aż do chwili obecnej. A teraz kochani, na świecie obywa się przeskok świadomościowy i nadchodzi kolor. Nadeszły wasze czasy. Doszliście do takiego punktu, gdzie musimy wam przypomnieć, abyście odpuścili sobie niskie poczucie wartości własnej. To wcale nie trudno, gdyż teraz znajdą się tacy, którzy wam uwierzą, teraz w waszym otoczeniu są tacy, którzy potrzebują tego, co możecie im zaoferować. Jeśli potraficie uzdrawiać, to są tacy, którzy tego uzdrowienia pragną. Jeśli posiadacie dar jasnowidzenia, czy innego wglądu w sprawy dla innych niewidzialne, jeśli posiadacie bardziej wyczuloną intuicję, dzięki której możecie przewodzić innym, to znajdą się tacy, którym potrzeba waszych darów. Tym razem oni was nie zdradzą, ani nie poprowadzą na szafot, czy uwięzią. W dzisiejszych czasach będą was pytać jak osiągnąć to, co macie, gdyż zapragną dla siebie tego samego.
Światło zaczyna być atrakcyjne. Światło zaczyna się na Ziemi coraz bardziej zadomawiać, jego blasku się oczekuje. Zatem kochani, sprawy nie zawsze są takie, na jakie wyglądają. W obecnych czasach urodziliście się tutaj w pewnym celu. Jeśli wciąż się wam wydaje, że jesteście ofiarami życia, to jeszcze nie zaskoczyliście, niezupełnie jesteście przebudzeni. Ziemia oczekuje, abyście się wyprostowali i przywitali ją oznajmiając: „Jestem tutaj! Skończyłem szkołę i oto zdałem maturę, więc uwaga, mam to, czego wam potrzeba włącznie z dobroczynnością, uprzejmością i miłosierdziem”. Oto cel waszego życia. Nie musicie o nic błagać, ani czuć się bezwartościowi. Na tym polega różnica [między starym i nowym paradygmatem]; oto czego kochani, jako Stare Dusze, musicie się teraz nauczyć.
Oto rodzaj nowin charakterystyczny Kryonowi, oraz cały przekaz na dzień dzisiejszy. Tutaj chodzi o poczucie wartości własnej.
I tak jest.
- Kryon przez Lee Carroll
Tł. Julita Gonera

 

czwartek, 14 stycznia 2021

,,Nowy początek”

Obraz może zawierać: 1 osoba, kapelusz, na zewnątrz i zbliżenie

 Marshmallow, na tydzień od 8 listopada 2020 r.

Może o tym nie wiecie, ale jesteśmy tu po to, by wam powiedzieć, że śluby złożone Bogu są kontynuowane z życia na życie. Czy wiedzieliście o tym?
Teraz, pozwólcie mi szamani, zapytać: Ilu z was złożyło ślub biedy? Ilu z was złożyło ślub że będziecie samotni? Czy chcecie wiedzieć dlaczego relacje między ludźmi nie układają się?
Dlatego, że za każdym razem czujesz się winny!
W twoim wnętrzu wibrują słowa złożonego ślubowania, które nieświadomie przypominają ci, że musisz pozostać w celibacie, aby móc oddawać cześć Bogu.
Ale pozostałości tych starożytne ślubów, przylegają w twoim wnętrzu i codziennie walczysz z nimi, nawet teraz w tej nowej energii.
Być może nadszedł czas, by porzucić te śluby. Dajemy wam tę informację, abyście w ciszy, na waszym krześle lub później w domu, jeśli chcecie, rozważyli porzucenie tych starych energetycznych ślubów.
Przykład co możesz powiedzieć: ,,Drogi Duchu, porzucam śluby złożone w starej energii. Zasługuję na to, by żyć w obfitości, by być kochanym, by być z tymi, którzy mnie kochają. Zasługuję, by mieć nowy początek. Zasługuję na to, by być częścią nowej energii która pomaga zmienić ziemię i przynosi nowe korzystne dla ludzkości rozwiązania".
Pamiętaj o duchowym aksjomacie: Najpierw zadbaj o siebie... potem to, co cię otacza, zmieni się.
- Kryon przez Lee Carroll ,,Nowy początek”
Tł. Urszula Rutka

 

środa, 13 stycznia 2021

Witam was kochani!

 Brak dostępnego opisu zdjęcia.

 Witam was kochani! Jam Jest Kryon ze Służby Magnetycznej. Energia stworzona przez kolektyw czasem jest wręcz uzależniająca. Innymi słowy, podczas naszych spotkań wielu z was zaczyna czuć, że właśnie tutaj jest wasze właściwe miejsce. Być może, spotykacie tutaj rodzinę, ale ponad to, zaczynacie rozumieć, uzmysławiać sobie i odczuwać coś niesamowicie ulotnego, pewien rodzaj komunikacji, nawet na wielką odległość, nawet poprzez wirtualne spotkanie, która jest uzależniająca. Podczas naszych spotkań nie przekazujemy wam niczego ewangelizującego, nie są to spotkania prozelityczne, gdyż to nie same słowa was tutaj przyciągają. Tak naprawdę to nie są słowa. Biorąc udział w naszych spotkaniach wielu uzmysławia sobie masę rzeczy, których dotychczas nie byli świadomi. Inni z kolei mówią: „Przecież o tym wszystkim słyszałem już wcześniej, ale tutaj tkwi coś jeszcze, coś szczególnego”. Siedząc w domach bierzecie udział w wirtualnym spotkaniu i jednocześnie odczuwacie, że tkwi tutaj coś szczególnego. I tak jest.
Wczoraj, podczas przekazu wspomniałem wam o pewnym za-gadnieniu. Powiedziałem, że cała ludzkość ogólnie, oraz szczególnie Stare Dusze, wszyscy zaczynacie poszerzać zdolności percepcyjne poza znane wam cztery wymiary. Wielu z was co mówię przyjmuje z trudnością i wywraca na to oczami. Jednak raz po raz będziemy wam powtarzać, że wymiarowość stanowiąca waszą codzienną rzeczywistość, wszystko co obieracie poprzez dotyk i inne zmysły, wszystko co na ten temat was nauczono, oraz co sami na ten temat sądzicie, co być może stanowi nawet podłoże tego, z czym się utożsamiacie, to bardzo wąski wycinek całej rzeczywistości. Obecnie wszystko to zaczyna się przemieniać. Przemianę tę można porównać do nieoczekiwanego podnoszenia się sufitu. Pod tą przenośnią należy rozumieć, że podnoszenie się sufitu obnaża przed wami pewne sprawy, istnienia których dotychczas się nie domyślaliście, ani nie byliście ich świadomi. Kochani, jest to metafora poprzez którą pragnę wam powiedzieć, że posiadacie teraz zdolność uchylenia nieco zasłony i ujrzenia zarysów tego, co się znajduje po jej drugiej stronie. Mowa o zasłonie, która dotychczas odgradzała was od percepcji innych wymiarów, oraz nie dawała zobaczyć większej prawdy.
Jakie pytanie zadajecie najczęściej? Jakie pytanie zadają nie tylko teologowie, ale wszyscy intelektualiści, którzy w swej dziedzinie zajmują się jej aspektem ezoterycznym? Wszyscy oni najczęściej zadają pytanie: Co jest sensem życia? Oczywiście, odpowiedziami no to pytanie przepełnione są całe biblioteki, gdyż mimo wszystko nikt z was nie rozumie, ani nie wie na pewno, co to takiego, choć wielu z was wydaje się, że już znaleźli definitywną odpowiedź na to odwieczne pytanie. Dobrze wiecie, że mam w tej chwili rację.
Co wy na to, że obecnie zasłona zaczyna się nieco unosić? Że można ją, jak kurtynę, trochę uchylić, dzięki czemu niektórzy z was po raz pierwszy zaczną widzieć, oraz w inny sposób postrzegać co się za nią ukrywa? Mówicie wtedy: „Ojej! O rety! Nigdy wcześniej nie widziałem niczego podobnego!” Jest to coś dobrego, istnienia czego wcześniej się nie domyślaliście, bądź nikt wam na ten temat niczego nie mówił. Być może, to co obecnie jest dostępne wam do wglądu jawi się w zupełnie innej postaci niż to sobie wyobrażaliście, czy na temat czego snuliście pewne przypuszczenia.
Obecnie u każdego z was poszerza się percepcja wymiarowości. Powtarzam jeszcze raz: istnieje wiele, wiele wymiarów. Wymiarowością zajmuje się wasza fizyka. Przy okazji badań nad strukturą atomową, naukowcy zaczęli się zastanawiać nad ilością wymiarów, oraz co się w nich może znajdować. Najpierw byli zdania, że cała znana rzeczywistość, wszystko nad czym prowadziło się badania zwierało się w czterech wymiarach: długości, szerokości, głębokości i czasie. Razem wzięte, opisują one świat zamieszkiwany przez Istotę Ludzką. Naukowcy jednak mówią, że wymiarów jest więcej. Opowiada się o piątym, szóstym i siódmym wymiarze. Parę lat temu, w oparciu o badania nad strukturą atomu, naukowcy doszli do przekonania, że wymiarów jest jedenaście. Ale nieco później już stwierdzili, że jest ich dwadzieścia sześć. Ha ha ha! Innymi słowy, im bliżej się te rzeczy bada, tym więcej wymiarów się odkrywa! Naukowcy więc uzmysławiają sobie, że tych wymiarów może być o wiele, wiele więcej.
A jaki to posiada związek z każdym z was, jakie to ma znaczenie w waszym życiu? Ponownie zadaję wam to pytanie, gdyż jest ono konieczne do zrozumienia tego, co pragnę wam następnie przekazać. Czy to możliwe, że jako Ludzie żyjecie tylko w wąskim wycinku prawdy? Czy kiedykolwiek się nad tym zastanawialiście? Wielu z was twierdzi, że wierzycie tylko temu, co można dostrzec oczami, potraficie się odnieść tylko do tego, co namacalne. Ciągniecie więc dalej: „Kryonie, przekazujesz nam wszystkie te koncepcje i pojęcia, które dla nas nie mają żadnego sensu. Nie chcę niczemu z tych rzeczy dawać wiary, gdyż nie mogę ich ani zobaczyć, ani dotknąć”. Tak mówiąc, Człowiek daje do zrozumienia: „ Dobrze mi z tym, co jest mi wiadomo, więc nie zawracaj mi głowy z całą tą gadką o reszcie rzeczywistości”. Inni zaś powiedzą krótko: „Nie ma mowy o żadnej reszcie wymiarów, gdyż to co widać i czuć to wszystko, co jest”. - I mówią to nawet wtedy, kiedy nauka za-czyna mówić coś zgoła innego. Kochani, a to nie tak.
Czy wiadomo wam, że światło potrafi istnieć w dwóch miejscach na raz? Czy słyszeliście, co to takiego stan splątany? Jak często wam to powtarzam, czy potraficie sobie wyobrazić, że oto z kimś rozmawiacie albo pracujecie z obiektem, który się znajduje w dwóch miejscach na raz? Jeden tutaj na Ziemia drugi gdzie indziej w galaktyce a wy porozumiewacie się z nim, czy manipulujecie tym obiektem na bieżąco? Wam się wydaje, że to co mówię to herezja? Tylko się zapytajcie naukowców o stan splątany. Tak właśnie wygląda rzeczywistość w innym wymiarze. Niektórzy na to wszystko mają swą własną odpowiedź: „Mnie to nie interesuje, ja tam wolę pozostać przy rzeczywistości, którą dobrze znam”.
Pozwólcie zatem kochani, że wytłumaczę wam, na czym to wszystko polega. To, do czego jesteście przyzwyczajeni, co jest wam tak dobrze znajome pozostanie waszą podstawową rzeczywistością. Ona się nigdy nie zmieni, gdyż stanowi pod-stawę bycia Człowiekiem. Jednak przybliżając się do innych wymiarów, ta podstawowa percepcja wymiarów ograniczona do czterech, będzie się stopniowo poszerzać. To nie tak, że raptem wszyscy zmienicie się w promień światła, to nie o to chodzi. Tutaj chodzi o stopniowe poszerzenie zwykłej wam percepcji wymiarowej z równoczesnym zdobyciem na ten te-mat więcej wiedzy. Co wy na to, jeśli waśnie tak poszerza się pojęcie prawdy, które zaczyna się od samoistnego poszerzania się rzeczywistości, podczas którego zaczynacie zadawać pewne pytania. Kiedy mówicie: „Podoba mi się, co po-strzegam teraz, ale jeśli istnieje coś, dzięki czemu moje postrzeganie może ulec poszerzeniu tak, abym się poczuł tutaj jeszcze bardziej wygodnie, to niech tak będzie! Daj mi to, o co proszę, albo coś jeszcze lepszego!” Ludzie wolą siedzieć w swojej szufladce, gdyż się obawiają, że kiedy ich percepcja zacznie się poszerzać, znajoma szufladka zniknie. Ale to nie tak, kochani! Ta szufladka zostaje tylko ulepszona.
To tak, jak w szkole, kiedy uczyliście się najpierw arytmetyki i przyszła potem kolej na algebrę, rachunek różniczkowy i całkowy, oraz całą resztę. Czy wtedy wyrzucacie arytmetykę, zaczynając się uczyć jakiegoś innego języka liczb? Odpowiedź: Nie, potraktowaliście arytmetykę jako podstawę wszystkich innych gałęzi matematyki, na jej podstawie dodawaliście do zdobytej wiedzy, dzięki czemu rozumieliście wszystko czego w kolejnych latach uczono was na lekcjach matematyki. Czyli w kolejnych klasach poszerzaliście zasadniczą wiedzę zdobytą na samym początku. Używam tej metafory abyście się nie obawiali poszerzenia ludzkiej percepcji o kolejny wymiar, co właśnie obecnie się zaczyna.
Wcześniej już tłumaczyłem na czym to obecnie polega, jakie to posiada znaczenie dla każdego z was. Ci z was, którzy posiadają największe doświadczenie w życiu na Ziemi zaczną odkrywać w sobie umiejętność odczuwania czegoś więcej niż kiedykolwiek indziej. Będziecie postrzegali coś kojącego i miłującego, będziecie odczuwali więcej bodźców duchowych, które będą się wam wydawały całkiem logiczne i sensowne, pomocne w doświadczeniach życia codziennego. Wiem, że niektórzy z was już czegoś takiego doświadczają, gdyż opowiadaliście o tym innym. Dobrze wiem, kto teraz przede mną zasiada! Już wcześniej, bądź po zakończeniu naszego spotkania będziecie się dzielić z przyjaciółmi mówiąc: „Wszystko wskazuje na to, że teraz powinienem być zdenerwowany i się zacząć obawiać i chociaż od czasu do czasu coś takiego odczuwam, to ogólnie rzecz biorąc czuję wszechogarniające poczucie dobrostanu! Wiem doskonale, że cała obecna sytuacja sama się rozwiąże. Chociaż na razie nie widać z niej wyjścia, to ufam, że takie się znajdzie. Jestem wobec tego wszystkiego spokojny”. Na tym polega poszerzenie percepcji wymiarowej. Witajcie w innym wymiarze, kochani!
Wymiar w który wkraczacie polega na wgłębieniu się we własną duszę. Dusza stanowi waszą własność, oraz wielowymiarową część każdego z was. Jednakże, jak dotychczas, między wami jako Ludźmi i całą waszą resztą istniał mur, po drugiej stronie którego jest wiele rzeczy, które mogą ułatwić i wzbogacić wasze ludzkie życie. Obecnie zaczynacie coraz lepiej rozumieć działanie struktury komórkowej waszego ciała. Ilu z was tutaj zebranych wciąż bardzo liniowo podchodzi do ciała, gdyż cała wasza świadomość skupia się „w głowach” gdzie ulokowane są zmysły, odbywają się procesy myślowe, odczuwacie ból i przyjemność? Ilu z was z głowy spoglądając na resztę ciała mówi doń: „Mam nadzieję, że jakoś pociągniemy jeszcze kilka ładnych lat?” Ha ha ha! Pod tym względem wciąż jesteście bardzo linowi.
Co wy na to, jeśli raptem poczujecie całą resztę ciała i się okaże, że to wasz przyjaciel? Co wy na to, że zaczniecie czuć resztę ciała nie tylko jako przyjaciela, ale jako coś, nad czym posiadacie całkowitą kontrolę, gdyż wasza codzienna świadomość jest szefem komórek ciała? Ilu z was w tej chwili rozumie, że wasza percepcja wymiarowości może ulec przemianie do tego stopnia, że zaczniecie odczuwać, dotykać czy inaczej pojmować wielowymiarowe części własnej struktury komórkowej? – „Kryonie, co to znaczy, co nam chcesz przez to powiedzieć?”
Pozwólcie, że wytłumaczę wam to inaczej. Wyobraźcie sobie, że stoicie na środku stadionu, na trybunach którego znajdują się tryliony kibiców. Wzrok każdego z nich jest skierowany na was. Nagle zapala się jupiter i uzmysławiacie sobie, że oto stoicie na boisku [w oryg. „field”, czyli gra słów boisko/pole- przyp. tłum.] w samym środku pola własnego DNA, że cząstki DNA przyglądają się wam z trybun, jakby chciały się zapytać: „Co chcesz? Przecież jesteś naszym szefem”. Każdy z was jest świadomością własnego ciała i teraz macie okazję powiedzieć: „Pragnę zdrowia, chcę abyście wszyscy zachowywali się porządnie. Chcę, aby mój układ odpornościowy był niebywale silny. Mogę wam nawet w tym pomagać, gdyż dzięki intuicji mogę zrobić dla was to, czy tamto, udać się tu i tam. Chcę dłuższego życia. Baczność, komórki, słuchać co się mówi! Cisza na trybunach, bo teraz mówi do was szef!” O to właśnie mi chodzi. Czy kiedykolwiek się nad tym zastanawialiście?
Macie jeszcze inną opcję, inny wybór: stoicie na środku bo-iska, trybuny są po brzegi wypełnione kibicami, ale nie zapala się żaden jupiter, tryliony znudzonych czekaniem na instrukcje cząstek DNA na własną rękę robią dalej to, co zawsze, starając się najlepiej, jak potrafią walczyć ze środowiskiem, z chorobami, gdyż ich szef nigdy nie odezwał się do nich ani słowem, nie wydał innych instrukcji!
Wymiarowość jest przeogromna, a jako Ludzie żyjecie w jej bardzo wąskim wycinku. Obecnie przechodzicie z tego, co znaliście od zawsze nie tylko w wymiar pięć, sześć, czy siedem, ale doświadczacie wielości energii i aspektów wszystkich wymiarów na raz! Kochani, nie numerujcie tych wymiarów! Jeśli macie ochotę to róbcie to nadal, gdyż jesteście liniowi. Jeśli macie ochotę mówić, że przechodzicie w piąty wymiar, gdyż jest to kolejny po czwartym, to niech wam będzie, ale wiedzcie także, iż to wcale nie tak! Wielowymiarowość sama w sobie nie jest liniowa. Wymiarów nie da się policzyć! One istnieją jako zupa umożliwiająca wam podjęcie własnej mocy. Pod wpływem stawania się coraz bardziej wielowymiarowymi, zaczynacie zadawać sobie pytania typu: „Co, jeśli przejdę w inny wymiar tak, abym mógł poczuć własną boskość, moją duszę?”
Zastanówcie się: czy dusza należy do was, czy do Boga, w związku z czym nie macie wtedy nad nią żadnego wpływu? Jest to bardzo ciekawe ezoteryczne zagadnienie, nieprawdaż? Oto odpowiedź: Dusza Człowieka od zawsze stanowi jego podłoże. Jak dotąd jednak jesteście świadomi jedynie długości, szerokości, głębokości i czasu. Jesteście świadomi tylko wycinka, wąskiego wycinka tego, kim jesteście naprawdę. Na takiej fragmentarycznej możliwości postrzegania polega istnienie na niskim poziomie świadomości. A teraz zaczął się przeskok świadomościowy i wszystko się odmienia. Zbliżając się do wielowymiarowości zauważacie, że osiągnięcie spokoju wewnętrznego przychodzi wam łatwiej. A jak to się stało, czy zdołaliście odkryć która część waszej duszy jest za to odpowiedzialna? Nie. Wiecie tylko, że odczuwacie coś, czego nie czuliście wcześniej, a co wybiega poza logikę. To tak jakby coś wam pomagało z zaświatów, choć tak naprawdę to jesteście wy sami, zbliżający się do własnej boskości. Wasza dusza pochodzi ze Źródła Stwórczego, od Boga, wasza dusza stanowi jednocześnie część was i Źródła Stwórczego. Każdy z was stanowi część Stworzenia, kochani. Oto, czym jest dusza.
Oto stoicie na przedprożu poszerzenia percepcji wymiarowości, która dotychczas wydawała się wam bardzo ograniczona. Rodząca się obecnie percepcja polepsza tę podstawową, świadomą tylko czterech wymiarów, do której jesteście przyzwyczajeni. Och, ale tutaj kryje się o wiele więcej! Właśnie dlatego stworzyłem Krąg Dwunastu i zmusiłem mego partnera, aby jak najszybciej go zorganizował. On nigdy by sam z siebie się czymś takim nie zajął, ale się przyzwyczai. Tak czy inaczej, sam zaczyna odczuwać poszerzanie percepcji wymiarowości, za każdym razem kiedy prowadzi ten Krąg. On wchodzi w ten Krąg wraz z wami, rozgląda się wokół i pyta się: „Gdzie to wszystko było wcześniej? Dlaczego tego nie widziałem? Gdzie się to ukrywało przez 31 lat, odkąd się tego uczę i nauczam innych?” Ja wiem, co on myśli! Często jest zdumiony, czasem nawet zły, że dopiero teraz się o tym wszystkim dowiaduje. Niejednokrotnie zadaje pytanie: „Dlaczego to wszystko wychodzi akurat teraz, dlaczego akurat teraz?” Odpowiedź: Dzieje się tak, gdyż dopiero teraz Ludzkość jest na coś takiego gotowa. Na tym polega przeskok w świadomości i dlatego obecne czasy nazwaliśmy „nową normalnością”. Och, ale tutaj kryje się coś więcej.
Pragnę teraz zapoznać was z waszą wielowymiarową przyjaciółką, Gają. Niektórzy ludzie byli mediami energii Gai. Nie mam zamiaru robić channellingu w channellingu, zamiast tego przekażę wam przesłankę Gai do każdego z was. Kochani, jest to przepiękna przesłanka, która swą głębią może was zaskoczyć i wprowadzić w zdumienie. Oto ona:
„Znam każdego z was. Prawdę powiedziawszy, wy mnie nie znacie, ale ja znam każdego z was... Znam wszystkie wcielenia każdego z was, wszystkie wasze tożsamości! Poznaję każdego z was, kiedy stawiacie na mnie pierwsze kroki... Kiedy wychodzicie z łona matki i czerpiecie swój pierwszy oddech, to ja napełniam wasze płuca powietrzem... i od razu was rozpoznaję, rozpoznaję waszą świadomość, waszą duszę i wiem, że jesteście z powrotem! Pamiętam wszystkie wasze przeszłe imiona, choć wy tak naprawdę jeszcze mnie nie znacie. A ja pamiętam i rozpoznaję was z dzieciństwa, kiedy z radością biegaliście po mnie na boso piszcząc z zachwytu, gdyż wszystko dokoła wydawało się wam takie nowe. Pamiętam, jak stawialiście pierwsze kroki na piasku plaży i na czarnej ziemi, pamiętam co wtedy czuliście podeszwami stóp ciesząc się z nowego doświadczenia.
Ci z was, którzy w dzieciństwie jeździli nad wodę - czy to jezioro czy morze - i pamiętają jak was obmywałam falami czyniąc czystymi i ochłodzonymi – też to pamiętam, gdyż byłam z wami! Byłam przy was za każdym razem, kiedy stawialiście pierwsze kroki, kochani. Pamiętam wszystkie przeszłe wcielenia każdego z was, pamiętam jak za każdym razem po raz pierwszy doświadczaliście kąpieli w wodzie. Raz, po raz, po raz witałam was z powrotem, jak tylko po raz pierwszy po urodzeniu otwieraliście oczy. Ja tam byłam, kiedy wychodząc z łona rozglądaliście się wokół i poprzez pierwszy płacz napełnialiście płuca powietrzem. To tak, jakbym wtedy mówiła wam: „Witaj z powrotem!” Znam każdego z was. Byłam przy każdych waszych narodzinach. Byłam przy was także, kiedy roniliście łzy na piach, czułam wasz smutek i otaczałam was swymi ramionami, mimo że wielu z was nawet tego nie zauważyło... ani niczego nie poczuło. Ale niektórzy z was mnie czuli.
Kiedy wchodząc na pole, czy łąkę wchodzicie i czujecie tam coś kojącego i cudownego... to ja! A przecież niemalże każdy człowiek na Ziemi w pewnym punkcie życia tego doświadczył. Może nawet czuliście wtedy chęć powrotu w miejsca gdzie się mnie wyraźniej czuje? Znam wszystkie wasze wcielenia, lecz widzicie, wy sami ledwie mnie rozpoznajecie... Moja ręka jest zawsze do was wyciągnięta w geście przyjaźni, gotowa wskazać wam drogę. Posłuchajcie, wszystko co uważacie za Gaję może wam pokazać drogę, gdyż was znam i poznaję. Och kochani, byłam nawet przy was, kiedy umieraliście – i to nie jeden raz.
Pamiętam jak podczas bitwy niektórzy z was padali na piach i ja przy was byłam. Byłam z wami jak w glebę wsiąkały wasze łzy, strach, pot i krew na każdym polu bitwy Ziemi, gdyż ja tam byłam, ja tam byłam! W każdym waszym wcieleniu!
Kiedy niektórzy z was na wojnie skakali ze statków i topili się w toni morza, kiedy płuca wypełniały się wodą a wy na próżno staraliście się zaczerpnąć powietrza i wasze oczy - nie widząc - otwierały się coraz szerzej... hmmm To dla mego partnera, gdyż on do dziś boi się utopić. To jego śmierć właśnie opisałem... a ja Gaja wtedy tam byłam, byłam zresztą przy wszystkich waszych śmierciach, kochani. Przy każdej z nich!
Byłam i jestem świadkiem waszych narodzin i śmierci, trzy-mam was za rękę i dostarczam powietrza na każdy oddech, który kiedykolwiek zaczerpniecie. Przyglądam się wam i waszej duszy raz po raz, po raz jak podchodzicie do wody, do jeziora, strumyka rzeki czy morza. Jak reagujecie na deszcze. Dzieliłam i dzielę wasz śmiech, zachwyt i ból. Mam na imię Gaja, jestem waszą partnerką, ja jestem planetą Ziemią. Czy chcielibyście się ze mną zapoznać bliżej? Ja znam was na-prawdę dobrze. Znam każdego z was.
Można mnie poznać w dzikich zwierzętach, które dla wielu z was wciąż stanowią główne źródło pożywienia, jestem w pia-chu pod waszymi stopami, to ja przykrywam nasiona z których wyrasta wasze pożywienie. Szukajcie mnie w lasach, które są źródłem wielu rzeczy specjalnie dla was, włączenie z doskonałymi lekami na wasze choroby. Mam dla was wszystko, rodzę wszystko specjalnie dla was, dla każdego z was we wszystkich waszych wcieleniach. Oto, kim jestem.
To ja napełniam was radością o zachodzie słońca, kiedy oglądacie mieniące się barwy i cały horyzont. A to ja. To ja koję kochanków, którzy ręka w rękę razem oglądają wschód, czy zachód słońca czyniąc to raz po raz, po raz i zastanawiają się, skąd pochodzi odczuwany przez nich majestat? Dlaczego czują wobec Ziemi to, co czują? Wtedy Ziemia chowającym się słońcem figlarnie puszcza do nich perskie oko. A to ja! Jestem świadkiem każdego waszego romansu, wszystkich narodzin. Kochani, byłam z wami, kiedy cierpieliście w bólach porodowych. Każdy z was żył tutaj zarówno jako mężczyzna, jak i kobieta i ja byłam świadkiem radości i cierpienia związanych z porodem. Byłam przy was, kiedy po raz pierwszy zaglądaliście noworodkowi w oczy! Za każdym razem wtedy byłam z każdym z was.
Stałam przy was błagając abyście na mnie zwrócili uwagę, gdyż mogę wam w życiu pomóc, uczynić je lepszym. Dzieje się tak, gdyż wy i ja żyjemy w symbiozie, kochane Istoty Ludzkie i mam wam doprawdy wiele do zaoferowania! Jednak wy mnie nie znacie... już nie...
A zatem kochani, w procesie poszerzania percepcji wymiarów zaczniecie także odczuwać i mnie. Podkreślam od razu jasno: nie lękajcie się tego, gdyż Jam Jest Gaja i każdy z was jest mi dobrze znany! Znam każdego z was”.
Oto przekaz Gai, kochani. Tak teraz zwraca się Ziemia do każdego z was. Przodkowie tej planety mieszkają w jej piachu. Oczywiście mówię w przenośni. Tam do dzisiaj mieszkają także wszystkie przeszłe życia każdego z was! Oczywiście, mówię w przenośni, choć z ezoterycznego punktu widzenia, to prawda. W Ziemi zapisana jest cała wiedza tego, kim tutaj byliście, czego się nauczyliście, co robić dalej, jak osiągnąć pokój, jak się uzdrowić. Wszystko to już tam jest. Obecnie Ludzie tego wszystkiego będą doświadczać.
Dla tych, którzy nie należą do Starych Dusz, obecne czasy mogą się wydawać okropne, gdyż wszędzie zachodzą zmiany. W wielu przypadkach Stare Dusze zaczynają zauważać podwyższoną wrażliwość percepcyjną, czyli zaczynacie być świadomi, że jesteście czegoś świadomi. Zaczynacie więc być świadomi zmian zachodzących w waszej świadomości. Nareszcie wszystko, co wam się pokazuje wymieniając różne sposoby na przejście przez most łączący to, co wiadome – to, co wam się wydaje, że jest wam wiadome, i rzeczywiste - z szerszą rzeczywistością. Jak to wspominałem i jeszcze nie raz będę powtarzał: przechodzicie z czarno-bieli na kolor, a to wymaga okresu przejściowego, mądrości, tolerancji i przyzwolenia. Oto, co się obecnie z Ludzkością dzieje. Jednym jest z tym niewygodnie, wielu zaś czuje się wobec tego wygodnie. Wszystko, co się dzieje jest stosowne.
Na zakończenie to. Wam się wydaje, że jesteście jedyni w całej galaktyce, a to nie tak. Jak wam o tym mówiłem wcześniej, to wy jesteście ci nowi; Ludzie żyjący na Ziemi są na razie najmłodszymi Ludźmi w galaktyce. W Drodze Mlecznej żyje także wasza ogromna rodzina. Ogromna. Ona powstawała zupełnie naturalnie, gdyż wszystkie elementy, które się złożyły na powstanie życia na Ziemi stworzyły to samo życie wszędzie indziej. Nie jesteście jedyni. Niektóre z planet, które rozwinęły podobną waszej cywilizację, gdzie ludzie wyglądają jak wy, tak samo wchodzili w to, w co wy wchodzicie obecnie. Pod wieloma względami ludzie na innych planetach przeżywali to samo co wy, prowadzili wojny, nawet dopuszczali się ludobójstwa, zatem wiele z tych obcych cywilizacji doświadczyło tych samych okropności wojny co na Ziemi. Ponieważ jednak oni są starsi od was, dawno wznieśli się ponad to wszystko i tak samo jak wy teraz, doświadczyli przeskoku świadomości i Prze-budzenia, tak samo jak u was teraz, poszerzyła się i u nich percepcja wymiarowości. Zastanówcie się więc, czy dopraw-dy wciąż się wam wydaje, że jesteście w galaktyce jedyni, czy może nie? Czy to możliwe, że w ogromie galaktyki istnieją tryliony innych istot, które przeżyły to samo, co wy?
Powiem wam kochani, że wzorzec tego co obecnie doświadczacie i obserwujecie na własne oczy, że wzorzec waszej świadomości i wszystko, co z tym związane, całej rzeczywistości, wszystko, czego obecnie doświadczacie, ktoś inny przeżywał już wcześniej... Ja to widziałem i wiem, dokąd to zmierza. Gdybyście także mogli to zobaczyć, to nawet biorąc pod uwagę wolność wyboru – ja wiem, dokąd to wszystko zmierza. Gdybyście tylko mogli zobaczyć to, co ja widzę, wy-daje mi się, że w stosunku do obecnej sytuacji poczulibyście się o wiele, wiele lepiej. Oto, na czym polega przeskok w świadomości. Kochani, rozbłyskuje światło, nie lękajcie się go! Stare Dusze, dobrze wiecie o czym mowa. Przyszła pora na odkrycie całej reszty was samych. Ha ha ha! Na tym zakończmy.
Obecne czasy są szczególne, przepiękne, choć dla wielu są to czasy próby, gdyż nie rozumieją niczego, co zostało tutaj powiedziane. Ale z czasem zrozumieją, zrozumieją wszystko co mówię, gdyż to co się dzieje obecnie wejdzie do historii. Patrząc wstecz pokiwacie głowami mówiąc: „Tak, pamiętamy te czasy naszego dzieciństwa, kiedy nasza świadomość dopiero co zaczynała ewoluować, kiedy dopiero zaczynaliśmy poznawać większą prawdę, która istnieje od zawsze. Stwórca kocha nas bez miary a teraz przyszła pora się z nim spotkać.
I tak jest.
- Kryon
Tłumaczyła: Julita Gonera

 

wtorek, 12 stycznia 2021

Niech Bóg błogosławi Włochy!

 Obraz może zawierać: 6 osób, ludzie siedzą, tabela, dziecko i w budynku

 Odrodzenie Włochów

Witam was kochani! Jam Jest Kryon ze Służby Magnetycznej. Być może nie słyszeliście poprzedniego przekazu i możecie się pytać, co to takiego przekaz natchniony, co tak naprawdę podczas niego zachodzi? Kochani, przekaz natchniony to nowiny pochodzące – jak to można nazwać — spoza zasłony. Zasłona to wszystko, co uważacie za prawdę na temat waszej tożsamości, na temat Ducha czy tego, co nazywacie Bogiem. Jest to przepiękna energia, która zawsze pragnie wam przekazywać pewną przesłankę mianowicie, że Istota Ludzka jest o wiele większa, niż się wam wydaje, że Bóg kocha Istotę Ludzką o wiele bardziej, niż to się wam wydaje, że sam Bóg jest o wiele większy od wszystkiego, co na Jego temat kiedy-kolwiek wam mówiono.
Interesującą rzeczą dotyczącą Włoch i całego tego regionu jest to, że mieszkający w nim ludzie znają miłość, wiedzą na poziomie intuicyjnym, co to znaczy troska o drugiego człowieka. Jest to coś właściwe tylko wam. Nie wszystkie kultury tę cechę z wami dzielą, na pewno nie do tego stopnia. Jeśli rozejrzeć się po całym świece, nawet najłagodniejsze kultury, które też są miłosierne, żadna z nich jednak nie dorównuje wam, Włochom. W innych kulturach istnieje pojęcie wzajemnej życzliwości, ale to nie to samo, co u was. W jakiej innej kulturze na widok nieznajomego najpierw się go obejmuje i całuje w oba policzki, a dopiero potem pyta, jak ma na imię? Tak się robi we Włoszech. Kochani, pragnę podkreślić, że ten wasz przymiot jest dla Ducha, dla Boga, bardzo cenny. Co się tyczy miłości, to w tej kulturze nie ma żadnej zasłony! Patrząc na Włochów z szerszej perspektywy, cały świat postrzega was jako kochanków. Jesteście postrzegani jako kochankowie może nawet bardziej, niż Francuzi. Może dlatego, że miłość u was przychodzi z akompaniamentem muzycznym... Wiele aspektów kultury włoskiej ma do czynienia z miłością. Chodzi mi zarówno o miłość romantyczną, między mężczyzną i kobietą jak i do rodziny.
Pragnę zwrócić się do was w kategoriach, które łatwo zrozumiecie. W ostatnich miesiącach, z powodu wirusa doświadczyliście wiele cierpienia. Jak niejednokrotnie przypominaliśmy, sytuacja z wirusem to zatrzymanie i ponowny rozruch całego świata. Na początku pandemii, wirus zebrał wśród Włochów obfite żniwo. Z początkiem roku właśnie Włosi najbardziej odczuli jego efekt. Rozglądając się dokoła, myśleliście sobie: „Wiem, że wirus zebrał krwawe żniwo w Chinach, tam skąd pochodzi, ale żeby aż tak się rozlać po Europie?” Możecie się także pytać: „Co jest z Włochami, dlaczego tak się stało akurat u nas? Dlaczego tak wielu z nas umarło? Dlaczego umarło tak wiele osób starszych? Dlaczego wirus zabrał naszych ojców i matki, dziadków i babcie?” Wznosząc wzrok do nieba możecie się pytać, dlaczego tak musiało się stać? Zaraz wam powiem, kochani! Tutaj nie ma żadnej tajemnicy. Nie urodziliście się tutaj, aby cierpieć. Włochy nie spotkała kara boska, co — tak na marginesie – będą wam powtarzali ci, którzy chcieliby abyście wciąż wierzyli w Boga karzącego i Boga osądzającego. Mówię wam jednak, że istnieje tylko Bóg miłujący!
Włosi zbierają się razem i się wzajemnie obejmują. Nawet kiedy zbierają się na obiad, najpierw się obejmują, następnie siadają do stołu, wspólnie spożywają posiłek i na odejście znów się obejmują. Miłość i miłosierdzie, najwspanialsze przymioty natury ludzkiej oznaczają, że wszyscy zawsze zbieracie się ra-zem. W takiej sytuacji, kochani, ciężko nie złapać wirusa. Zatem wydawać by się mogło, że to, co u Włochów najbardziej celebrujemy jest tym, co zabrało waszych seniorów.
Gdybym mógł wam coś pokazać, zmienilibyście zdanie na temat kary boskiej. Powiadam wam, że ci, których wam zabrano, wielu z nich zaczyna już przychodzić z powrotem. W tym miejscu musicie coś wiedzieć. Nie wszyscy, których utraciliście powrócą jako Włosi. Kiedy po raz pierwszy przybyłem do Włoch powtarzałem wam, że Włosi rodzą się ponownie jako Włosi. Tak samo dzieje się w większości innych kultur, abyście po urodzeniu czuli się wygodnie, żebyście od razu – kiedy zaczynacie się uczyć mowy rozpoznali język ojczysty; abyście od razu rozpoznali kulturę i kontynuowali dalej jako istoty miłosierne. Kochani, wielu z tych, którzy w ostatnich czasach odeszli są Starymi Duszami i nie wszyscy z nich powrócą na Ziemię jako Włosi. Zaraz wam powiem dlaczego.
Tutaj zaczyna się renesans zapoczątkowany przez Włochy. Renesans polega na tym, że teraz będziecie dzielić swój Akasz z innymi kulturami, którym potrzeba wyróżniających was przymiotów. Tylko to sobie wyobraźcie, jak Włoch rodzi się w jakiejś innej kulturze, gdzie nawet nie wolno się uśmiechać. A tutaj rodzi się dziecko z włoską Akaszą i pierwsze, co robi po wyjściu z łona, to się śmieje! Takie dzieci dobrze rozumieją mi-łość i miłosierdzie i natychmiast zaczynają rozsiewać te przymioty w kulturach, które tego najbardziej potrzebują.
Widzicie Włosi? Przed wami pewne zadanie, o czym zresztą mówiłem już wcześniej. To, co macie wewnątrz jest bezcenne. Waszym rodowodem są miłość i miłosierdzie. Wy je dobrze znacie i praktykujecie. Można więc powiedzieć, że wielu wśród was musiało być z waszego grona zabranych, żeby poprzez reinkarnację w innej kulturze móc zasiać ten brakujący włoski przymiot. Czy rozumiecie, o co mi chodzi? Błogosławieni ci, którzy pozostali pogrążeni w smutku. Och, pragnę abyście wiedzieli, że wszystko to odbywa się nie bez rozmysłu i nie bez przyczyny. Nie wznoście rąk do nieba z zapytaniem „Dlaczego my?” Tutaj nie chodzi o karę boską, tutaj chodzi o gratulacje, ponieważ zaczynacie opuszczać swą grupę kulturową i rodzić się w miejscach potrzebujących waszych przy-miotów.
Tylko to sobie wyobraźcie, będziecie się rodzić w innych miejscach na świecie i ściskać i całować wszystkich tam, gdzie się tego zwykle nie robi, gdzie się nawet na co dzień nie uśmiecha, gdyż jest to poczytywane jako oznaka słabości! Tylko sobie wyobraźcie, co w takich miejscach może obudzić włoska Akasza? To, co mówię, to prawda. Mówię wam o tym, ponieważ musicie to wiedzieć. Musicie znać przyczynę, dlaczego tak wielu Włochów ostatnio umarło. Powtarzam jeszcze raz: Potrzebujemy was, abyście rozsiali włoską Akaszę w wielu miejscach na świecie i tutaj wcale nie mam na myśli tylko Europy!
Na świecie jest wiele miejsc, gdzie potrzeba Akaszy tych, którzy najpierw się uśmiechają i obejmują, a dopiero potem pytają o imię. To jest piękne i bezcenne! To są Włochy! Czyż to nie interesujące, że Włochy to kolebka piękna, twórczości, sztuk pięknych, projektowania i muzyki? Jest to także centrum jednej z najliczebniejszych religii na Ziemi. Pozornie mamy do czynienia z dychotomią, gdzie ostały się dwie przeciwności [wolność i ograniczenie – tłum.]. Ale mówię wam, że nawet Watykan zaczyna się zmieniać. Sprawy się odmienią właśnie dlatego, że w większości w Watykanie są Włosi. Wszystko, o czym mowa - jest ze sobą powiązane. Wszystko to świadczy, że miłosierdzie tak dobrze znane wszystkim Włochom, z którym tak całkowicie się utożsamiacie, naprawdę musi być roz-prowadzone po całym świecie. Jest to więc jeden przypadek, kiedy wirus zdziałał coś doprawdy wspaniałego dla dobra całej planety!
Będzie żałoba i smutek, jednakże proszę was, abyście jednocześnie zauważyli i światło, które jako naród już teraz stwarzacie. To jest początek, to jest renesans i to nie tylko dla Włochów. Jest to odrodzenie włoskiej świadomości, włoskiego sposobu życia, przeniesienie go w miejsca, które go potrzebują. Właśnie po to się tym razem urodziliście. Niektórzy z was właśnie dlatego tutaj są.
Włochy się odrodzą po wirusie nawet może szybciej i głębiej, niż inne kultury. Świadomość miłosierdzia, życzliwości i miłości potrafi dać rady trudnościom, nawet smutkowi. Taka świadomość potrafi się odrodzić jako odmieniona, szczególna i piękna. Włosi! A to jest wasza świadomość. Jam Jest zakochany w ludzkości Kryon i Włochy są takim wspaniałym przykładem tego, o czym sam was nauczam od 31 lat: umiejętność dojrzenia Boga wewnątrz. Niech Bóg błogosławi Włochy!
I tak jest.
- Kryon
Tłumaczyła: Julita Gonera

 

niedziela, 10 stycznia 2021

Jaką rybką chcecie być?

 Ci, którzy już teraz są dysfunkcyjni staną się jeszcze bardziej dysfunkcyjni. A ci, którzy od dawna opowiedzieli się po stronie ciemności będą w nią brnąć do końca! Już wcześniej was o tym uprzedzałem, więc oczekujcie tego. Pamiętajcie, że to wcale nie oznacza końca świata; to znaczy, że wszystko się odnawia! Już za niedługo zobaczycie to w dziennikach. Zobaczycie skandale na szeroką skalę, twarze ludzi, którzy od dawien dawna wiedzieli o pewnych rzeczach, dowiecie się o rządach państw, które od dawna przystawały na pewne matactwa. Znajdą się tacy, którzy to wszystko wyciągną na światło dzienne. Tym razem już się nie da tego brudu schować! Przyjdzie więc zapłacić grzywny, niektórzy na zawsze stracą kariery. To wszystko już się dzieje. Ci, którym się wydaje, że flirtując z ciemnością zajdą dalej, niech pamiętają, że akwarium, w którym żyją, staje się coraz lepsze, odczuwane wstrząsy to tylko Przebudzenie, a wyzwolony muł od zawsze istniał na peryferiach wizji, on teraz dopiero wychodzi na światło dzienne, dzięki czemu niektórym z was będzie się lepiej oddychało. Teraz widzicie, jak ta brzydota może daleko zajść. Kochani, pamiętajcie że tak wygląda remont! Na tym polega odnowa. Tylko spytajcie się Angel!
Każdy z was posiada wewnątrz siebie anioła. Wyższe Ja. Wasza dusza posiada kształt anioła i jest stworzona na obraz i podobieństwo Boga, co oznacza, że jest stworzona na podobieństwo miłosierdzia i dobroczynności Źródła Stwórczego. Posiadacie rezonujące z duszą DNA, którego wszystkie 23 pary, choć w każdym z was układają się w niepowtarzalny wzór, to pochodzą od przybyszów z gwiazd.
Oto, kim jesteście. Kochani! Oto co się dzieje!
Jaką rybką chcecie być? Bądźcie piękną!
I tak jest.
- Kryon
Tł. Julita Gonera
Obraz może zawierać: 1 osoba, siedzi, gra na instrumencie muzycznym, noc i tabela

Witam was kochani, Jam Jest Kryon

  Witam was kochani, Jam Jest Kryon ze służby magnetycznej. Wsłuchajcie się w szelest wiatru i szum morza. Te rzeczy powinny was napełnić ...