Strony

sobota, 23 listopada 2019

Życie po życiu II Rozdział 10: Sfera dziecięca

 Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba, ludzie stoją, ocean, niebo i na zewnątrz

 II Rozdział 10: Sfera dziecięca

Jedno z niezliczonych pytań, które zadałem Edwinowi wkrótce po moim przybyciu do świata Ducha, dotyczyło losu dzieci, które jako takie przeszły na ziemie Ducha.

Jest pewien okres naszego ziemskiego życia, do którego jesteśmy przyzwyczajeni, aby nazywać go "pełnią życia". W Duchu istnieje również prymat życia i to właśnie w tym okresie wszystkie dusze albo się rozwijają, albo powracają, w zależności od wieku, w którym następuje ich przejście. Jak długo to potrwa, spoczywa całkowicie w rękach samych siebie, ponieważ jest to wyłącznie kwestia duchowego postępu i rozwoju, chociaż u młodych ten okres jest zazwyczaj znacznie krótszy. Ci, którzy przechodzą do Ducha po osiągnięciu najlepszego okresu życia, niezależnie od tego, czy są starsi czy bardzo starsi, w odpowiednim czasie staną się młodsi w wyglądzie, chociaż staną się starsi w wiedzy i duchowości. Nie można z tego zakładać, że w końcu wszyscy osiągniemy martwy poziom powszechnej jednolitości. Na zewnątrz wyglądamy młodo; tracimy te oznaki upływu lat, które nie powodują u niektórych z nas żadnych zakłóceń w umyśle, gdy jesteśmy wcieleni. Ale nasze umysły starzeją się, gdy zdobywamy wiedzę, mądrość i większą duchowość, a te cechy umysłu są widoczne dla wszystkich, z którymi mamy kontakt.

Kiedy odwiedziliśmy świątynię w mieście i z daleka ujrzeliśmy promiennego gościa, którego przybyliśmy uhonorować, przedstawił on oczom wygląd doskonałej - i wiecznej - młodzieży. Jednak stopień wiedzy, mądrości i duchowości, który rozpowszechniał i który mogliśmy odczuć naszymi umysłami, był niemalże ogromny. Tak samo, w różnym stopniu, jest z tymi wszystkimi, którzy odwiedzają nas z wyższych sfer. Jeśli zatem mamy do czynienia z odmłodzeniem w pełni dojrzałych ludzi, to co z duszami, które przechodzą przez nie jako dzieci, a co z tymi, którzy nawet przechodzą do świata Ducha w momencie narodzin?

Odpowiedź jest taka, że rosną one tak, jak by rosły na planie ziemskim. Ale dzieci tutaj - w każdym wieku - są traktowane i otoczone taką opieką, jaka nigdy nie byłaby możliwa w świecie ziemskim.

Małe dziecko, którego umysł nie jest jeszcze w pełni ukształtowany, jest nieskażone kontaktami ziemskimi, a po przejściu w świat Ducha znajduje się w królestwie wielkiego piękna, któremu przewodniczą dusze o równym pięknie. To Dziecięce Królestwo nazywane jest "Przedszkolem Niebios" i z pewnością każdy, kto miał szczęście go odwiedzić, powie, że nie można było znaleźć bardziej trafnego terminu. Dlatego właśnie w odpowiedzi na moje pierwotne pytanie Edwin zaproponował, byśmy z Ruth towarzyszyli mu podczas wizyty w szkółce nieba.

Podeszliśmy w kierunku granicy pomiędzy wyższą sferą a naszą własną i zwróciliśmy się w kierunku domu Edwina. Już wtedy mogliśmy odczuwać bardziej uargumentowaną atmosferę, choć nie była ona wystarczająco wyraźna, aby spowodować nam jakiekolwiek niedogodności lub dyskomfort. Zauważyłem, że ta atmosfera ma w sobie znacznie więcej kolorów, znacznie więcej niż w głębi królestwa. Było tak, jakby wiele szybów światła spotykało się i rozprzestrzeniało swoje szerokie promienie na cały krajobraz. Te szyby światła na zawsze były w ruchu, przeplatając się i tworząc najbardziej delikatne i zachwycające połączenia kolorów, jak kolejne tęcze. Były bardzo spokojne, ale też pełne witalności i, jak się wydawało Ruth i mnie, lekkości i wesołości. Smutek i nieszczęście, odczuwane, byłoby tu całkowicie niemożliwe.

Wieś wzięła na siebie dużo jaśniejszą zieleń w swojej zieleni, drzewa nie były tak wysokie, ale były tak samo kształtne jak każde inne drzewo w tych sferach i rosły równie doskonale.

Po przejściu małego dystansu, atmosfera stała się jasna od kolorowych belek i bardziej przypominała tę z naszej własnej sfery. Ale była to dziwna i subtelna różnica, która była zastanawiająca dla odwiedzającego przy pierwszej wizycie i powstała, jak powiedział nam Edwin, z zasadniczej duchowości dzieci, które tam mieszkają. Coś podobnego do tego można napotkać, gdy ma się przywilej podróżowania do wyższej sfery niż ta, w której się normalnie przebywa. Jest to prawie tak, jakby w powietrzu panował większy stopień wyporu, poza zauważalnym efektem podniesienia się umysłu.

Widzieliśmy przed sobą wiele pięknych budynków, gdy szliśmy wzdłuż miękkiej trawy. Nie miały one żadnej wielkiej wysokości, ale były szerokie i wszystkie były najprzyjemniej usytuowane wśród drzew i ogrodów. Kwiaty, nie trzeba dodawać, rosły proliferacyjne wszędzie, na artystycznie zaaranżowanych rabatach, a także w dużych masach na trawiastych zboczach i pod drzewami. Zauważyłem, że w niektórych przypadkach kwiaty, które mają swój odpowiednik na planie ziemskim, rosły same w sobie, te, które były właściwe dla świata Ducha, będąc od nich oddzielone. Powiedziano nam, że nie ma szczególnego znaczenia w tej segregacji, ale uczyniono to wyłącznie po to, aby pokazać różnicę między dwiema klasami kwiatów, Duchem i ziemskiego. Piękne jak ziemskie kwiaty, które tu rosną, nie może być porównania z tymi, które należą wyłącznie do ziem duchowych. Tutaj znowu jest się ograniczonym przez ziemskie doświadczenie w każdej próbie ich opisania. Nie tylko barwy są bogatsze, ale także konformacja kwiatów i liści jest tak obfita w niezrównane piękno designu, że nie mamy ziemskiego przykładu do naśladowania przez porównanie. Ale nie należy przypuszczać, że te wspaniałe kwiaty zdalnie sugerowały rzadki, gorący domowy rozkwit. Daleko od niego. Superabundance z nich, wraz z wielką siłą i różnorodnością ich perfum, natychmiast rozwiewają wszelkie myśli o rzadkości. Nie chodziło o pielęgnowanie piękna kwiatu kosztem jego perfum. Wszyscy oni posiadali jakość wspólną dla wszystkich rosnących tu rzeczy, jaką jest wylewanie energii, nie tylko poprzez medium swoich aromatów, ale również poprzez osobisty kontakt. Próbowałem już eksperyment trzymania kwiatu w zamkniętych rękach - to Ruth mnie poinstruowała - i poczułem strumień siły życiowej płynący w moich ramionach.

Widzieliśmy zachwycające stawy i małe jeziorka, na których powierzchni rozkwitały najpiękniejsze kwiaty wodne w najmodniejszych kolorach gejowskich. W innym kierunku mogliśmy zobaczyć większe połacie wody jak seria jezior, z wieloma małymi łodziami sunącymi spokojnie wzdłuż.

Budynki były zbudowane z substancji o wyglądzie alabaster a, a wszystkie były zabarwione najbardziej delikatnymi kolorami, takimi jak ten, który przyzwyczaił się widzieć w subtelnych mieszankach ziemskiej tęczy. Styl architektoniczny przypominał w przeważającej części styl naszej własnej sfery; to znaczy, niektóre budynki wydrążyły na swojej powierzchni najwspanialsze rzeźby takich obiektów naturalnych jak drzewa i kwiaty, podczas gdy inne czerpały dla ich ulgi z normalnych cech charakterystycznych dla świata Ducha.

Ale tym, co dało nam najprzyjemniejszą niespodziankę, było zobaczenie, przeplatających się w lesie, najdziwniejszych domków, takich jak ten, który zawsze był skłonny wierzyć, że należą one tylko do stron dziecięcych bajek. Były to małe domki z krzywym drewnem - pięknie krzywym - z jaskrawo czerwonymi dachami i kratownicami, a każdy z uroczym małym ogródkiem, wszystkie swoje własne, otaczające go.

Od razu zostanie stwierdzone, że świat Ducha zapożyczył ze świata Ziemi w tych fantazyjnych kreacjach dla rozkoszy dzieci, ale tak nie jest. W rzeczywistości cała ta koncepcja miniaturowych domów wywodziła się w pierwszej kolejności ze świata Ducha Świętego. Ktokolwiek był artystą, który otrzymał nasze pierwotne wrażenie, z biegiem lat została zagubiona w świecie Ziemi. Ta artystka jest nam jednak znana tutaj, gdzie kontynuuje swoją pracę w sferze dziecięcej.

Te małe domki były na tyle duże, że osoba dorosła miała wystarczająco dużo miejsca, w którym mogła się poruszać, nie pojawiając się, by zapukać mu w głowę! Dzieciom wydawało się, że są odpowiedniej wielkości, bez poczucia zagubienia się w nich. Dowiedziałem się, że z tego samego powodu wszystkie duże budynki w tym królestwie nie mają żadnej znaczącej wysokości. Nie czyniąc ich w ten sposób zbyt wysokimi, ani zbyt dużymi pomieszczeniami, dostosowały się do umysłu dziecka, jeszcze nie w pełni ukształtowanego, gdzie przestrzenie wydają się większe niż są w rzeczywistości i gdzie budynki zbyt przestronne miałyby wpływ na mały umysł, który zdawałby się je karłowaty.

W tych malutkich mieszkaniach mieszka bardzo dużo dzieci, a każdemu z nich przewodniczy starsze dziecko, które doskonale radzi sobie w każdej sytuacji, jaka może się zdarzyć wraz z innymi "mieszkańcami".

Kiedy szliśmy dalej, mogliśmy zobaczyć grupy szczęśliwych dzieci, niektóre bawiące się z kolegami, inne siedzące na trawie, podczas gdy nauczyciel im czytał. Inni znów mieli być obserwowani, słuchając uważnie i z wyraźnym zainteresowaniem nauczyciela, który wyjaśniał im kwiaty i dawał im jakąś lekcję botaniki. Lecz była to botanika o zupełnie innym porządku niż w planie ziemskim, jeśli chodzi o kwiaty czysto duchowe. Rozróżnienie pomiędzy ziemskimi kwiatami a kwiatami Ducha Świętego zostało obficie zademonstrowane przez dwa rzędy kwiatów, które zostały rozdzielone.

Edwin zabrał nas do jednego z nauczycieli i wyjaśnił powód naszej wizyty. Zostaliśmy natychmiast przyjęci i nauczyciel był na tyle uprzejmy, że odpowiedział na kilka pytań. Jej entuzjazm dla jej pracy dodał jej przyjemności, powiedziała, mówiąc nam wszystko, co chcieliśmy wiedzieć. Co do niej samej, była w świecie Ducha od wielu lat. Miała swoje własne dzieci, gdy znajdowała się na pokładzie samolotu ziemskiego, i nadal była żywo zainteresowana ich dobrostanem, co doprowadziło ją do podjęcia obecnej pracy. Tyle nam o sobie powiedziała. Nie było to zbyt pouczające, a my wiedzieliśmy o tym bez konieczności mówienia nam! To, czego nam nie powiedziała - to Edwin podała nam później szczegóły - to fakt, że odniosła taki sukces ze swoimi własnymi dziećmi na Ziemi, które teraz dołączyły do ich matki w jej pracy, że od samego początku było oczywiste, jaka będzie jej praca w krajach Ducha. Nie trzeba dodawać, że była to właśnie ta praca, na której skupiała swoje serce - opieka nad dziećmi.

Nie potrzeba było nikogo, kto by nam powiedział, że doskonale nadaje się do takiej pracy. Promieniowała ten urok i pewność siebie, życzliwość i lustrzane odbicie natury, które tak bardzo podobały się dzieciom. Zrozumiała umysł dziecka - ona sama była tylko dorosłym dzieckiem! Posiadała szeroką wiedzę na temat najciekawszych rzeczy, zwłaszcza tych, które najbardziej podobają się dzieciom; miała niewyczerpany kapitał na swoje małe podopieczne, a przede wszystkim mogła być - i pokazała, że jest - w jednym z nimi. Nie wydaje mi się, żebyśmy jeszcze widzieli nikogo tak bardzo szczęśliwego jak ta łaskawa dusza.

W tej sferze, jak powiedział nam nasz nowy przyjaciel, znajdowały się dzieci w każdym wieku, od niemowlęcia, którego odrębne istnienie na planie ziemskim wynosiło zaledwie kilka minut, lub które nawet nie miały żadnego odrębnego istnienia, ale urodziły się "martwe", aż po młodzież szesnastu czy siedemnastu lat czasu ziemskiego.

Często zdarza się, że w miarę dorastania dzieci pozostają w tej samej sferze i same stają się nauczycielami na pewien czas, dopóki inna praca nie przeniesie ich gdzie indziej.

A co z rodzicami? Czy kiedykolwiek byli oni nauczycielami swoich własnych dzieci? Rzadko, czy też nigdy, nasz przyjaciel nas o tym nie poinformował. Była to praktyka, która prawie nigdy nie byłaby wykonalna, ponieważ rodzice byliby bardziej skłonni do uprzedzeń na korzyść własnego dziecka i mogą być inne zawstydzenia. Nauczyciele są zawsze duszami o szerokim doświadczeniu i nie ma wielu rodziców na planie ziemskim, którzy byliby w stanie podjąć opiekę nad dziećmi z Ducha natychmiast po przejściu tych pierwszych. Niezależnie od tego, czy nauczyciele sami byli rodzicami na planie ziemskim, czy też nie, wszyscy przechodzą obszerny kurs szkoleniowy, zanim zostaną uznani za zdolnych do obsadzenia stanowiska nauczyciela dzieci i dostosowania się do sztywno wysokich standardów pracy. I, oczywiście, wszyscy oni muszą być temperamentalnie dopasowani, aby utrzymać stanowisko nauczyciela.

Praca nie jest żmudna, tak jak sądzilibyście ją w świecie ziemskim, ale wymaga wielu szczególnych atrybutów.

Wzrost umysłowy i fizyczny dziecka w świecie duchowym jest znacznie szybszy niż w świecie ziemskim. Przypomnicie sobie, co wam powiedziałem o absolutnej powściągliwości pamięci tutaj. Ta powściągliwość zaczyna się, gdy tylko umysł jest w stanie uchwycić wszystko i to jest bardzo wcześnie. Ta pozorna przedwczesność jest tutaj całkowicie naturalna, ponieważ młody umysł wchłania wiedzę równomiernie. Temperament jest starannie prowadzony według linii czysto duchowych, tak że posiadanie wiedzy w tak młodym człowieku nigdy nie bierze na siebie okrucieństwa ziemskiej prekognicji. Dzieci są najpierw szkolone w sprawach ściśle duchowych, a potem są zazwyczaj uczone o świecie Ziemi, jeśli jeszcze w nim nie żyły lub jeśli ich ziemskie życie było bardzo krótkie.

Władca Królestwa działa w sensie ogólnym, w lokalnych rodzicach, a wszystkie dzieci rzeczywiście patrzą na niego jak na ojca.

Studia dla dzieci mają bardzo szeroki zakres. Uczy się je czytać, ale wiele innych przedmiotów w ziemskich programach nauczania jest całkowicie pomijanych jako zbędne w świecie Ducha. Dokładniej byłoby powiedzieć, że dzieci otrzymują wiedzę na dany temat, a nie uczą się go.

W miarę rozwoju są w stanie wybrać dla siebie rodzaj pracy, która im odpowiada, a więc specjalizując się w nauce, dzieci mogą zostać wyposażone w niezbędne kwalifikacje. Niektórzy z nich, na przykład, decydują się powrócić na samolot ziemski - tymczasowo pracować z nami w ćwiczeniach komunikacyjnych, produkując wysoce wydajne narzędzia i w pełni cieszyć się ze swoich wizyt. Takie wizyty mają tę zaletę, że poszerzają swoje doświadczenie. Zwiększa to ich głębokość zrozumienia prób i ucisków - i przyjemności - bycia wcielonym.

Zawsze pojawia się jedno pytanie, które pojawia się w umysłach ludzi z Ziemi w związku z dziećmi, które przeszły dalej: Czy będziemy w stanie rozpoznać nasze dzieci, gdy sami dotrzemy do świata Ducha? Odpowiedź brzmi, najbardziej dobitnie, tak, ponad wszelką wątpliwość. Ale w jaki sposób, jeśli dorastały w świecie Ducha i poza naszym zasięgiem wzroku, może tak być? Aby odpowiedzieć na to pytanie, trzeba wiedzieć trochę więcej o sobie.
Musicie wiedzieć, że kiedy ciało fizyczne śpi, ciało Ducha tymczasowo się z niego wycofuje, a jednocześnie pozostaje z nim połączone przewodem magnetycznym. Ten przewód jest prawdziwą linią życia pomiędzy ciałem Ducha a ciałem Ziemi. Usytuowany w ten sposób Duch albo pozostanie w pobliżu ziemskiego ciała, albo będzie grawitował do tej sfery, do wejścia do której jego ziemskie życie jak dotąd uprawniało go do wejścia. W ten sposób ciało Ducha spędzi część życia ziemskiego ciała na ziemskich ziemiach Ducha. I to właśnie podczas tych wizyt spotyka się krewnych i przyjaciół, którzy już przeszli, i to właśnie podczas tych wizyt rodzice mogą spotykać swoje dzieci i w ten sposób obserwować ich wzrost. W większości przypadków rodzicom nie wolno przebywać we własnej sferze dzieci, ale jest wiele miejsc, gdzie takie spotkania mogą się odbywać. Pamiętając to, co powiedziałem o powściągliwości podświadomego umysłu, zobaczysz, że w takich przypadkach problem rozpoznania dziecka nie powstaje, ponieważ rodzic widział dziecko i obserwował jego wzrost przez całe te lata, w taki sam sposób, w jaki uczyniłby to rodzic, gdyby dziecko pozostało w świecie Ziemi.

Oczywiście, musi istnieć wystarczająca więź przywiązania między rodzicem a dzieckiem, w przeciwnym razie prawo to nie wejdzie w życie. Tam, gdzie takie nie istnieją, wniosek jest oczywisty. Ten związek uczuć lub uprzejmego zainteresowania musi również istnieć pomiędzy wszystkimi ludzkimi relacjami w świecie Ducha, czy to z mężem i żoną, rodzicem i dzieckiem, czy też pomiędzy przyjaciółmi. Bez tego zainteresowania czy uczucia jest problematyczne, czy kiedykolwiek dojdzie do jakiegokolwiek spotkania, z wyjątkiem przypadkowego.

Królestwo Dziecka jest miasteczkiem samo w sobie, zawierającym wszystko, co wielkie umysły, zainspirowane największym umysłem, mogłyby zapewnić dobrobyt, komfort i edukację oraz przyjemność i szczęście jego młodzieńczych mieszkańców. Hale nauki są tak samo dobrze wyposażone, jak i te większe placówki w naszej własnej sferze. Pod wieloma względami są one tym bardziej wyposażone, ponieważ posiadają cały sprzęt do rozpowszechniania wiedzy i uczenia się dla tych, którzy nie są w najmniejszym stopniu wyposażeni w żaden z tych elementów i dlatego muszą zacząć od samego początku, tak jak uczyniliby to, gdyby pozostali na płaszczyźnie ziemskiej. Dotyczy to tych dzieci, które przeszły do świata duchowego w skrajnym niemowlęctwie. Dzieci, które opuszczają świat ziemski w pierwszych latach życia, będą kontynuowały naukę od miejsca, w którym się zakończyły, eliminując z niego wszystko, co nie jest już przydatne, i dodając te, które są duchowo istotne. Jak tylko osiągną odpowiedni wiek, dzieci mogą wybrać swoją przyszłą pracę i odpowiednio się do niej uczyć. Czym może być ta praca, opowiem wam później.

Całe pytanie o przetrwanie niemowląt zastanawiało mnie znacznie, kiedy byłem wcielony. Ruth powiedziała, że nie miała żadnych pomysłów w tej sprawie, poza przypuszczeniem, że dzieci muszą przetrwać, ponieważ intuicyjnie czuła, że zrobili to dorośli ludzie. Przetrwanie jednego z nich zakładałoby przetrwanie drugiego w świecie czegoś takiego jak prawo i porządek - za który uważała świat Ducha.

Edwin była tak samo zakłopotana jak ja. Możecie sobie wyobrazić nasze zdziwienie, gdy zostaliśmy wprowadzeni do królestwa dzieci, aby zobaczyć więcej niż wystarczające zaopatrzenie dla młodych ludzi, którzy przeszli na ziemie Ducha w swoich czułych latach. Jest to przepis ustanowiony w ramach największej i najmądrzejszej dyspensacji - tej Ojca, samego siebie - nie zawierający żadnych wyznań ani wiary, żadnych doktryn ani dogmatów, żadnego rytuału ani słownictwa. W rzeczywistości nie dotyczy to nic więcej, jak tylko zwykły akt poddania się 'śmierci' ciała fizycznego i działanie tych samych praw, które rządzą nami wszystkimi, czy to niemowlętami, czy też starszymi - po prostu zrzucenie ciała fizycznego i wejście, przez cały czas, w świat Ducha Świętego.

A dzieci, jak można się spodziewać, mają takie same możliwości, takie same prawa do swojego duchowego dziedzictwa, jakie my wszyscy mamy tutaj, zarówno młodzi, jak i starzy.

I wszyscy mamy ten sam wielki cel - doskonałe i wieczne szczęście.

http://www.thenewearth.org/LifeAfterDeath.html

piątek, 22 listopada 2019

Życie po życiu II rozdział 9: DUCHOWE PERSONALIA

 Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba, ludzie stoją, ocean i na zewnątrz



II rozdział 9: DUCHOWE PERSONALIA

Jakie to uczucie być osobą Ducha Świętego?

Jest to pytanie, które pojawiło się w umysłach wielu ludzi. Gdyby z kolei ktoś zapytał: jakie to uczucie być osobą z Ziemi? - możesz być skłonny odpowiedzieć, że to pytanie jest raczej głupie, ponieważ sam byłem raz wcielony i dlatego powinienem wiedzieć. Zanim jednak pytanie zostanie odrzucone jako głupie, zobaczmy, czego może ono dostarczyć w formie odpowiedzi.

Przede wszystkim rozważmy ciało fizyczne. Zmęczone, dla którego odpoczynek jest niezmiernie potrzebny. Jest głodne i spragnione, musi być zaopatrzone w jedzenie i napoje. Może odczuwać bóle i męki z powodu różnych chorób i dolegliwości. Może stracić kończyny w wyniku wypadku lub z innych przyczyn. Zmysły mogą się upośledzić z powodu rosnącego wieku; lub wypadek, ponownie, może spowodować utratę zdolności widzenia lub słuchu, lub ciało fizyczne może urodzić się w świecie bez jednego lub obu tych zmysłów, a ponadto, może to być bezsilny mowy. Mózg fizyczny może być tak dotknięty, że nie jesteśmy w stanie podjąć żadnych zdrowych działań, a w konsekwencji mamy, w konsekwencji, być pod opieką innych.

Co za ponury obrazek, powiesz! Tak jest, ale każdy może być ofiarą przynajmniej niektórych z katalogu niepełnosprawności, o których wspomniałem. Co najmniej trzy z nich są wspólne dla każdej duszy na Ziemi - głód, pragnienie i zmęczenie. I to w żaden sposób nie wyczerpuje listy. Ale to wystarczy dla naszego celu.

Teraz całkowicie i całkowicie wyeliminujcie każdą z tych nieprzyjemnych niepełnosprawności, które wymieniłem; wykluczcie nieomylnie i wiecznie ich przyczynę i powinniście mieć w swoim umyśle jakieś wyobrażenie o tym, jak to jest być osobą Ducha!

Kiedy byłem na planie ziemskim, cierpiałem na niektóre z dolegliwości, które są wspólne dla większości z nas, dolegliwości, które niekoniecznie są poważne i które bierzemy raczej jako rzecz jasna; drobne bóle i bóle, z którymi większość wcielonych, w tym czy innym czasie, udaje się wytrzymać. Oprócz tych drobnych dolegliwości, byłem oczywiście świadomy swojego ciała fizycznego poprzez wtargnięcie głodu, pragnienia i zmęczenia. Ostateczna choroba - ta poważna - była zbyt poważna dla ciała fizycznego, a moje przejście nastąpiło. I od razu wiedziałem, jak to jest być osobą Ducha.

Kiedy stałem i rozmawiałem z Edwinem, fizycznie czułem się gigantem, mimo że właśnie opuściłem łóżko z chorobą. W miarę upływu czasu czułem się jeszcze lepiej. Nie miałem najmniejszego podejrzenia, że odczuwam ból i czułem się lekki w wadze. W rzeczy samej, nie wydawało mi się, że w ogóle jestem zamknięta w ciele! Mój umysł był w pełni czujny i zdawałem sobie sprawę z mojego ciała tylko na tyle, na ile mogłem poruszać kończynami i sobą samym, gdziekolwiek bym sobie tego życzył, najwyraźniej bez żadnych muskularnych działań, które były tak niedawno znane. Niezwykle trudno jest przekazać wam to uczucie doskonałego zdrowia, ponieważ taka rzecz jest całkowicie niemożliwa na Ziemi i dlatego nie mam nic, z czym mógłbym dokonać porównania, albo stworzyć dla was analogię. Ten stan należy tylko do Ducha Świętego i całkowicie zaprzecza wszelkim ziemskim opisom. Musi być doświadczony i nie będziecie w stanie tego zrobić, dopóki sami nie staniecie się jednym z nas.

Powiedziałem, że mój umysł jest czujny. To jest niedomówienie. Odkryłem, że mój umysł jest prawdziwym magazynem faktów dotyczących mojego ziemskiego życia. Każdy czyn, który wykonywałem i każde słowo, które wypowiadałem, każde wrażenie, które otrzymałem; każdy fakt, o którym czytałem i każdy incydent, którego byłem świadkiem, wszystkie te fakty, które znalazłem, były nieusuwalnie zarejestrowane w moim podświadomym umyśle. Jest to wspólne dla każdej osoby z Ducha, która miała wcielone życie.

Nie należy przypuszczać, że jesteśmy nieustannie nawiedzani, jak to było, przez dziką fantasmagorię różnych myśli i wrażeń. To byłby prawdziwy koszmar. Nie. Nasze umysły są jak kompletna biografia naszego ziemskiego życia, w której każdy mały szczegół dotyczący nas samych, ułożony w uporządkowany sposób i niczego nie pomijający. Książka jest normalnie zamknięta, ale zawsze jest tam, pod ręką, gotowa, byśmy się do niej zwrócili, a my jedynie przypominamy sobie te wydarzenia, jak tylko chcemy. Mówię teraz osobiście i tak jak rządzi ludem, z którym żyję w tej sferze.

Opis, jaki ci dałem o pamięci tej szczególnej duszy w najniższych sferach, wprowadza w życie inne prawa, jak próbowałem ci pokazać. Nie jestem gotów powiedzieć, jak to się dzieje; mogę tylko powiedzieć, co się dzieje.
Ta encyklopedyczna pamięć, którą obdarzeni jesteśmy, nie jest tak trudna do zrozumienia, gdy zatrzymujecie się, by zastanowić się nad swoją własną przeciętną ziemską pamięcią. Nie przeszkadzają wam nieustannie wydarzenia z całego waszego życia, lecz są one po prostu po to, żebyście sobie przypomnieli, kiedy i gdzie chcecie, i mogą powstać z okazji danej chwili. Jeden incydent uruchomi ciąg myśli, w którym pamięć będzie miała swój udział. Czasami nie możesz sobie przypomnieć, co jest w twojej pamięci, ale w świecie Ducha możemy sobie przypomnieć natychmiast, bez żadnego wysiłku i niezawodnie. Podświadomy umysł nigdy nie zapomina i w konsekwencji nasze własne czyny z przeszłości stają się dla nas wyrzutem lub w inny sposób, zgodnie z naszym ziemskim życiem. Nagrań na tablicach prawdziwego umysłu nie da się wymazać. Są tam przez cały czas, ale niekoniecznie nas nawiedzają, ponieważ w tych tablicach zapisuje się również dobre uczynki, dobre uczynki, dobre myśli i wszystko, z czego moglibyśmy być dumni. A jeśli są napisane większymi i bardziej ozdobnymi literami niż te rzeczy, których żałujemy, będziemy o wiele szczęśliwsi.

Oczywiście, kiedy jesteśmy w świecie Ducha, nasze wspomnienia są uporczywie retencyjne. Kiedy będziemy się uczyć w jakimkolwiek przedmiocie, przekonamy się, że uczymy się łatwo i szybko, ponieważ jesteśmy uwolnieni od ograniczeń, jakie ciało fizyczne nakłada na umysł. Jeżeli zdobywamy wiedzę, to bezwzględnie ją zachowamy. Jeżeli będziemy podążać za jakimś pościgiem, gdzie zręczność rąk jest wymagana, przekonamy się, że nasze ciała Ducha reagują na impulsy naszych umysłów natychmiast i dokładnie. Nauczenie się malowania obrazów lub grania na instrumencie muzycznym, wspominając o dwóch znanych codziennych czynnościach, to zadania, które mogą być wykonywane w ułamku czasu, jaki zajęłoby nam wcielenie. Ucząc się na przykład zakładania ogrodu duchowego lub budowania domu, przekonamy się, że wymaganą wiedzę zdobywamy z taką samą łatwością i szybkością - o ile pozwala na to nasza inteligencja, ponieważ nie wszyscy jesteśmy obdarzeni energicznymi intelektami w chwili, gdy pozbywamy się ciała fizycznego. Gdyby tak było, sfery te zamieszkiwane byłyby przez supermenów i superwomeny, a my jesteśmy bardzo daleko od tego! Ale nasza inteligencja może być zwiększona; to jest częścią naszego rozwoju, ponieważ rozwój nie jest tylko duchową naturą. Nasze umysły mają nieograniczone zasoby na intelektualną ekspansję i poprawę, niezależnie od tego, jak zacofani możemy być, gdy przychodzimy do świata duchowego. A nasz rozwój intelektualny będzie postępował pewnie i stabilnie, zgodnie z naszym życzeniem, pod uczonymi i zdolnymi mistrzami wszystkich gałęzi wiedzy i uczenia się. Przez cały czas trwania naszych studiów będziemy wspierani przez nasze niezawodnie retencyjne wspomnienia. Nie będzie zapomnienia.

Teraz przyjdźmy do samego ciała Ducha. Ciało Ducha jest, ogólnie mówiąc, odpowiednikiem naszych ziemskich ciał. Kiedy przychodzimy do świata Ducha, jesteśmy rozpoznawalni sami. Ale zostawiamy za sobą wszystkie nasze fizyczne upośledzenia. Mamy nasze pełne uzupełnienie kończyn, nasz wzrok i nasz słuch; w rzeczywistości wszystkie nasze zmysły w pełni funkcjonują. Rzeczywiście, pięć zmysłów, które znamy na Ziemi, staje się o wiele ostrzejsze, gdy jesteśmy w stanie rozpoznać. Wszelkie nadprzyrodzone lub podnormalne stany ciała fizycznego, takie jak nadmierna zaciętość czy chudość, znikają, gdy docieramy do tych krain, a my pojawiamy się tak, jak powinniśmy byli się pojawić na Ziemi, a wiele ziemskich powodów nie sprawiło, że byliśmy inni.

Jest taki etap w naszym życiu na Ziemi, który znamy jako naczelny element życia. To właśnie w tym kierunku wszyscy się poruszamy. Ci z nas, którzy są starzy lub starsi, kiedy przejdziemy do Ducha, powrócą do naszego pierwotnego okresu życia. Inni, którzy są młodzi, przejdą do tego okresu. I wszyscy zachowujemy nasze naturalne cechy; oni nigdy nas nie opuszczają. Ale okazuje się, że wiele drobnych cech fizycznych, z których możemy z z zyskiem zrezygnować, zrzucamy z naszych ziemskich ciał - pewne nieprawidłowości ciała, z którym być może się urodziliśmy, lub które pojawiły się na nas w ciągu tych lat. Ilu z nas tam jest, zastanawiam się, kiedy jesteśmy wcieleni, którzy nie mogliby pomyśleć o jakiejś małej poprawie, którą chcielibyśmy osiągnąć w naszych ciałach fizycznych, gdyby była ona w ogóle możliwa! Niewiele!

Mówiłem wam jak drzewa w tych sferach rosną w stanie doskonałości - wyprostowane, czysto wyglądające i dobrze uformowane, ponieważ nie mają burz wiatrów, które mogłyby zginać i skręcać młode gałęzie w zniekształcenia. Ciało Ducha podlega temu samemu prawu tutaj, w Duchu. Burze życia mogą przekręcać ciało fizyczne, a jeśli to życie było duchowo brzydkie, ciało Ducha będzie podobnie pokręcone. Ale jeśli życie na Ziemi było duchowo zdrowe, ciało Ducha będzie odpowiednio zdrowe. Jest wiele pięknych dusz zamieszkujących krzywe ziemskie ciało. Jest wiele złych dusz zamieszkujących dobrze uformowane ziemskie ciało. Świat duchów objawia prawdę.
W jaki sposób Duch wygląda anatomicznie, zapytasz? Anatomicznie, dokładnie tak samo jak twój. Mamy mięśnie, mamy kości, mamy ścięgna, ale nie są one z Ziemi; są one wyłącznie z Ducha. Nie cierpimy na żadne dolegliwości - byłoby to niemożliwe w świecie Ducha. Dlatego nasze ciała nie wymagają ciągłej opieki, aby utrzymać dobry stan zdrowia. Tutaj nasze zdrowie jest zawsze doskonałe, ponieważ mamy takie tempo wibracji, że choroba i zarazki, które ją wywołują, nie mogą wejść. Niedożywienie, w tym sensie, że je znasz, nie może tu istnieć, ale niedożywienie duchowe - czyli duszy - na pewno istnieje. Wizyta w ciemnych krainach i w ich sąsiedztwie wkrótce to ujawni!

Czy to dziwne, że ciało Ducha powinno posiadać paznokcie i włosy? Jak chcielibyście, żebyśmy się stali? Nie różniący się od was samych pod tym względem, na pewno? Czyż nie bylibyśmy czymś w rodzaju odrażającego spektaklu bez naszych zwykłych cech anatomicznych i charakterystycznych? Wydaje się, że jest to stwierdzenie elementarne, ale czasami jest to konieczne i celowe, aby wyrazić to elementarne.

W jaki sposób ciało Ducha jest przykryte? Bardzo wielu ludzi - myślę, że prawdą byłoby powiedzieć, że większość z nich - budzi się w tych sferach ubranych w odpowiednik ubrań, które nosili na planie ziemskim w czasie ich przejścia. Rozsądne jest to, że powinni, ponieważ taki strój jest zwyczajowy, szczególnie wtedy, gdy osoba nie ma wiedzy na temat jakichkolwiek warunków świata duchowych. I mogą oni pozostawać tak odziani tak długo, jak długo chcą. Ich przyjaciele powiedzą im o swoim prawdziwym stanie bycia, a następnie mogą przebrać się w swoje duchowe ubrania, jeśli sobie tego życzą. Większość ludzi jest zbyt zadowolona, aby dokonać zmiany, ponieważ ich stary ziemski styl ubrań wygląda bardzo ponuro w tych kolorowych krainach. Niedługo potem odrzuciłem mój stary strój klerykalny do mojej prawdziwej szaty. Czarny jest zbyt ponury wśród takiej galaktyki kolorów!

Duchowe szaty różnią się w sobie prawie tak bardzo, jak różnią się sfery. Zawsze wydaje się, że istnieje jakaś subtelna różnica między szatą Spirit jednej osoby a suknią innej osoby, zarówno pod względem koloru, jak i formy, tak że istnieje nieskończona różnorodność w dwóch szczegółach samego koloru i formy.

Wszystkie szaty Ducha są pełnej długości; to znaczy, sięgają aż do stóp. Są wystarczająco pełne, aby powiesić je w wdzięcznych fałdach i to właśnie te fałdy prezentują najpiękniejsze odcienie i odcienie kolorów w efekcie tego, co na Ziemi nazwano by "światłem i cieniem". Nie da się podać czegoś w rodzaju wyczerpującego opisania różnych dodatkowych cech, które składają się na całą kompozycję kamizelki Ducha.

Wielu ludzi będzie miało na sobie pasek lub szarfę wokół talii. Czasami będą to materiały, czasem złote lub srebrne koronki lub tkanki. We wszystkich przypadkach tych ostatnich, są to nagrody za wykonane usługi. Nie ma możliwości koncepcji mogą być utworzone z superlatywnej błyskotliwości złotych lub srebrnych pasów, które są noszone przez wielkie osobistości z wyższych sfer. Zazwyczaj zdobione są one najpiękniejszymi z kamieni szlachetnych, modyfikowane w różnych kształtach i montowane w przepięknie kutych wnętrzach, zgodnie z orzeczeniami, które regulują takie sprawy. Wyższe istoty, zbyt, będą postrzegane jako noszące najwspanialsze diademy tak znakomite jak ich pasy. To samo prawo stosuje się do nich. Ci z nas w mniejszym stopniu mogą być ubrani w takie ozdoby, jakie właśnie opisałem, ale w znacznie zmodyfikowanej formie.

Za całym przedmiotem duchowych ozdób kryje się ogromne bogactwo Ducha, ale jeden fakt można jasno stwierdzić: na wszystkie takie ozdoby trzeba sobie zasłużyć. Nagrody są przyznawane tylko za zasługi.

Możemy nosić to, co lubimy na nogach, a większość z nas woli nosić jakieś przykrycie. Zazwyczaj przybiera formę lekkiego buta lub sandała. Widziałem tu wielu ludzi, którzy mają upodobanie do chodzenia boso i robią to samo. Jest idealnie w porządku i nie wzbudza to żadnych komentarzy. Jest to dla nas naturalne i powszechne.

Materiał, z którego wykonane są nasze szaty, nie jest przezroczysty, jak niektórzy mogą sobie wyobrazić! Jest on wystarczająco znaczący. Powodem, dla którego nie jest ona przezroczysta, jest fakt, że nasze ubrania posiadają takie samo tempo wibracji jak ich użytkownicy. Im wyższe tempo to wzrasta, tym wyższe staje się to tempo i w konsekwencji mieszkańcy tych podwyższonych sfer nabiorą niewyobrażalnej wytrwałości zarówno ciała, jak i ubrania Ducha. Ta wytrwałość jest dla nas bardziej widoczna niż dla nich, to jest, zewnętrznie widoczna, z tego samego powodu, że małe światło będzie się wydawać tak bardzo jaśniejsze na mocy otaczającej ciemności. Kiedy światło jest powiększane tysiące razy - jak to ma miejsce w przypadku wyższych sfer - kontrast jest niezmiernie większy.
Rzadko nosimy na głowie jakiekolwiek przykrycie. Nie pamiętam, żebym widział coś takiego gdziekolwiek w tym królestwie. Nie potrzebujemy ochrony przed żywiołami!

Myślę, że do tej pory dojdziesz do wniosku, że bycie osobą Ducha może być bardzo przyjemnym doświadczeniem.

I w moich podróżach przez te Sfery Światła muszę jeszcze znaleźć jedną samotną osobę, która chętnie wymieniłaby to wielkie, wolne życie w świecie Ducha na stare życie na planie ziemskim.

Experto crede!

http://www.thenewearth.org/LifeAfterDeath.html

czwartek, 21 listopada 2019

Życie po życiu II rozdział 7:Kilka pierwszych wrażeń

 Obraz może zawierać: 1 osoba

II rozdział 7: Kilka pierwszych wrażeń

Znalezienie siebie nagle przekształconego w stałego mieszkańca świata duchowego jest, na początku, przytłaczającym doświadczeniem. Niezależnie od tego, jak wiele się przeczytało o stanie życia w świecie Ducha, wciąż pozostaje prawie nieograniczona liczba niespodzianek dla każdej duszy.

Ci z nas, którzy wrócili na Ziemię, aby opowiedzieć o naszym nowym życiu, stoją w obliczu trudności z opisaniem w kategoriach Ziemi tego, co jest zasadniczo natury Ducha. Nasze opisy muszą odbiegać od rzeczywistości. Trudno wyczarować w umyśle stan piękna większy niż ten, którego doświadczyliśmy kiedykolwiek na Ziemi. Powiększ sto razy piękno, o którym wam mówiłem, a wy nadal nie będziecie w stanie dokonać prawdziwej oceny.

Pytanie, które może pojawić się w umysłach niewielu ludzi, może być takie: Co uderzyło cię najbardziej siłą i przyjemnie, kiedy po raz pierwszy przybyłeś do świata Ducha i jakie były twoje pierwsze wrażenia?

Pozwól mi postawić się w pozycji osoby poszukującej informacji i przeprowadzić wywiad z naszymi starymi przyjaciółmi, Edwinem i Ruth.

Edwin i ja, jak sobie przypomnicie, byliśmy bratnimi kapłanami, gdy byliśmy na Ziemi. Edwin nie miał żadnej wiedzy na temat powrotu Ducha Świętego, poza tym, co próbowałem mu dać z moich własnych doświadczeń. Był jednym z niewielu, którzy naprawdę współczuli mi w moich psychicznych trudnościach, jednym z niewielu, to znaczy, który nie wymachiwał naukami Kościoła prawosławnego na mojej twarzy. Od tego czasu powiedział mi, że jest bardzo zadowolony, że tego nie zrobił. Kiedy był na Ziemi, "życie, które ma nadejść" było dla niego całkowitą tajemnicą - jak to jest niepotrzebnie dla wielu innych. Naturalnie dostosowywał się do nauk Kościoła, przestrzegał jego "przykazań", wykonywał swoje obowiązki i, jak sam przyznał od tamtej pory, miał nadzieję na to, co najlepsze - cokolwiek by to nie było.

Ale jego ziemskie życie nie składało się wyłącznie z ćwiczeń religijnych; pomagał innym przy każdej okazji, gdzie potrzebna była pomoc i gdzie mógł jej udzielić. Usługi te, dyskretnie wykonywane, pomogły mu niezmiernie, gdy nadszedł czas, aby porzucił świat ziemski. Te miłe działania wprowadziły go do krainy piękna i wiecznego słońca.

Pierwsze wrażenia z przebudzenia w świecie Ducha były - używając własnych słów - absolutnie zapierające dech w piersiach. Wyobraził sobie, być może podświadomie, jakiś mylny stan jako warunek przyszłego życia, w którym będzie dużo "modlitwy i pochwały". Znaleźć się w królestwie niewyrażalnego piękna, z całą chwałą ziemskiej natury oczyszczonej z jej ziemskiej natury, wyrafinowanej i wiecznej, z ogromnym bogactwem kolorów wokół i wokół niego; ujrzeć krystaliczną czystość rzek i potoków, z urokiem wiejskich mieszkań i wielkością świątyń i sal wykładowych miasta; znaleźć się w centrum wszystkich takich chwał bez zorientowania się, co było dla niego w zapasie, było podważenie prawdziwości jego własnych oczu. Nie mógł uwierzyć, że nie był w środku jakiegoś pięknego, lecz fantastycznego snu, z którego wkrótce się obudzi, by odnaleźć się ponownie w swoim starym, znajomym otoczeniu. Zastanawiał się, jak odniesie ten sen, gdy wróci do świadomości. Potem zastanawiał się, jak zostanie ono odebrane - jako bardzo piękne, bez wątpienia, ale tylko sen.

I tak stał i patrzył na to całe bogactwo piękna. To, jak powiedział Edwin, było jego pierwsze i największe wrażenie.

Uważał za część tego samego snu to, co było wcześniej, to, co doprowadziło go do tego, że stał i wpatrywał się w cudowną scenę, która rozciągała się niemal niekończąco przed nim. Jak obudził się na wygodnej kanapie, w bardzo uroczym domu, aby zobaczyć siedzącego obok niego starego przyjaciela, który wykonywał to samo biuro dla Edwina, co Edwin dla mnie, gdy przyszedł się ze mną spotkać.

Jego przyjaciel wyprowadził go z domu, aby zobaczyć nowy świat. Potem przyszło najtrudniejsze zadanie jego przyjaciela - przekonać Edwina, że "umarł", a mimo to nadal żyje. Widzisz, najpierw wziął swojego przyjaciela i jego wyjaśnienie, aby być częścią tego samego snu, i nerwowo czekał na coś, co rozbije sen na powrót do ziemskiej świadomości. Edwin przyznał, że wziął trochę przekonującego, ale jego przyjaciel był nieskończenie cierpliwy.

W momencie, gdy został zapewniony, że jest naprawdę i prawdziwie i na stałe w świecie Ducha, jego serce nie znało większej radości i kontynuował to, co potem robiłem w towarzystwie Ruth - podróżowanie po krainach nowego życia z luksusową wolnością ciała i umysłu, która jest istotą życia duchowego w tych sferach.

To, co najbardziej zaimponowało Ruth po jej pierwszym przebudzeniu w świecie Ducha, było, jak powiedziała, ogromną ilością koloru.
Jej przejście było spokojne i konsekwentnie obudziła się, po bardzo krótkim śnie, spokojnie i delikatnie. Podobnie jak w przypadku Edwina, znalazła się wtedy w zachwycającym domu, małym, schludnym i zwartym, a także w swoim własnym. Stara przyjaciółka była obok niej, gotowa pomóc w nieuniknionych zakłopotaniach, które towarzyszą tak wielu przebudzeniach w świecie Ducha.

Ruth jest z natury dość powściągliwa, szczególnie, jak powiedziała, gdy chodziło o mówienie o sobie. W przypadku Edwina znałem tak wiele z jego ziemskiego życia, że łatwo było mi czerpać z mojej własnej wiedzy o nim. Ruth, jednakże, nigdy nie widziałem, dopóki nie spotkaliśmy się tutaj przy tej okazji nad jeziorem. Po wielu perswazjach udało mi się wydobyć z niej jeden lub dwa szczegóły dotyczące jej ziemskiego życia.

Nigdy, jak powiedziała, nie była aktywnym bywalcem kościoła, nie dlatego, że gardziła kościołem, ale dlatego, że jej własne poglądy na temat "zaświatów" nie zgadzały się z tym, czego nauczał jej własny kościół. Zobaczyła, że zbyt wiele wiary jest jej potrzebne, a zbyt mało faktów, i w sumie napotkała tak wiele kłopotów i cierpień innych w swoim codziennym życiu, że niejasny, ale raczej przerażający obraz świata, który ma nadejść, straszny "Dzień Sądu", który był tak nieustannie trzymany przed nią w nauczaniu Kościoła, instynktownie czuła się w błędzie. Nacisk kładziony tak mocno na słowo "grzesznik" z niemal całkowitym potępieniem wszystkich jako takich, ona również czuła się w błędzie. Nie była na tyle głupia, oświadczyła, że uwierzyła, że wszyscy jesteśmy świętymi, ale jednocześnie nie wszyscy jesteśmy grzesznikami. Spośród wielu ludzi, których znała, nie mogła sobie przypomnieć nikogo, kto mógłby być tak napiętnowany i potępiony w sensie religijnym. Gdzie więc ci wszyscy ludzie szli po tym, jak "umarli"?

Nigdy nie mogła sobie wyobrazić siebie siedzącej w sądzie nad tymi duszami i wydającej na nie wyrok jako "grzeszników". Byłoby niedorzeczne kontemplować, dodała Ruth, że mogłaby być bardziej "miłosierna" niż Bóg. To było nie do pomyślenia. Zbudowała więc dla siebie prostą "wiarę" - praktykę, którą teolog od razu by powiedział, że jest bardzo niebezpieczna i ani na chwilę nie należy jej zachęcać. Mówiłby o "niebezpieczeństwie" w niej, w którym stała jej "nieśmiertelna dusza", bawiąc się takimi ideami. Ale Ruth nigdy przez chwilę nie uważała, że jej "nieśmiertelna dusza" jest w "niebezpieczeństwie". Rzeczywiście, poszła szczęśliwie, żyjąc zgodnie ze swoją łagodną naturą, pomagając innym w codziennym życiu i wprowadzając odrobinę słońca do szarego życia innych. I była mocno przekonana, że kiedy nadejdzie czas opuszczenia samolotu ziemskiego, zabierze ze sobą w nowe życie miłość wielu swoich przyjaciół.

Nie obawiała się śmierci ciała fizycznego, ani nie mogła sobie wyobrazić, że jest to przerażające doświadczenie, którego tak wielu ludzi się spodziewa i którego się obawia. Nie miała żadnych absolutnych podstaw do takiego przekonania i od tego czasu doszła do wniosku, że musiała być do niego pociągnięta intuicyjnie.

Poza wspaniałymi kolorami królestwa, w którym się znalazła, to, co uderzyło Ruth bardzo mocno, to zadziwiająca jasność atmosfery. Nie było nic podobnego do tego, co można by było zobaczyć na Ziemi. Atmosfera była tak wolna od najmniejszego śladu mglistości, a jej własna wizja wydawała się być tak wzmocniona w mocy i zakresie, że ogromna gama barw stała się podwójnie żywa. Miała naturalne oko do koloru i przeszła znaczny trening muzyczny, gdy była na Ziemi. Kiedy przyszła do świata duchów, te dwie wydziały połączyły się, a kolor i muzyka nowej ziemi rozsadziły jej całe bogactwo ich wspaniałego piękna.

Początkowo nie mogła uwierzyć w swoje zmysły, ale jej przyjaciele wkrótce wyjaśnili jej, co się stało, a ponieważ miała tak mało stałych pomysłów na temat przyszłego życia, tak samo niewiele mogła się nauczyć. Ale, jak powiedziała, zajęło jej wiele dni na Ziemi, zanim mogła w pełni uchwycić lub wchłonąć wszystkie cuda, które leżały wokół niej. Kiedy raz w pełni zdała sobie sprawę ze znaczenia swojego nowego życia i że cała wieczność leżała przed nią, w której mogła spróbować cudów tej ziemi, była w stanie powstrzymać swoje podniecenie i, jak powiedziała, "potraktować sprawy trochę spokojniej".

To właśnie w czasie, gdy była w trakcie tego ostatniego, spotkaliśmy się po raz pierwszy.

Kiedyś, gdy nasza trójka siedziała w ogrodzie i przyjemnie dyskutowała o różnych rzeczach, opowiedzieliśmy się, idąc ścieżką ogrodową, postacią dobrze znaną Edwinowi i mnie. Był naszym przełożonym kościelnym, gdy byliśmy na Ziemi, i był tym, co nazywamy "Księciem Kościoła". Wciąż był odziany w swoje zwyczajowe habilitanty, a my wszyscy zgodziliśmy się - kiedy przyszło nam później porównywać notatki - że doskonale pasują one zarówno do miejsca, jak i warunków. Pełnowymiarowy styl i bogata kolorystyka szat wydawała się najbardziej harmonijnie łączyć z wszystkim o nas. Nie było w tym nic niestosownego, a ponieważ miał pełną swobodę noszenia swoich szat w świecie duchowym, uczynił to nie z powodu swojej poprzedniej pozycji, lecz przez długi zwyczaj i dlatego, że czuł, że w pewnym małym stopniu pomógł dodać kolorowe piękno swojego nowego mieszkania.

Teraz, chociaż wysoki urząd, który sprawował z wyróżnieniem na ziemi, nie ma odpowiednika ani znaczenia w świecie duchowym, to jednak był on dobrze znany wielu tutaj z imienia, wzroku i reputacji. Było to kolejnym dobrym powodem, dla którego zachował swój ziemski styl ubioru, przynajmniej w chwili obecnej. Ale szacunek, jaki zawsze wzbudzała jego pozycja na ziemi, całkowicie zignorował, gdy przyszedł do świata duchowego. Nie miałby nic z tego i bardzo nalegał, aby wszyscy, którzy go znają - a ci, którzy tego nie robią - zwracali baczną uwagę na jego życzenia w tym względzie. Był bardzo kochany, gdy był wcielony i jest rzeczą naturalną, że wraz z pojawieniem się na ziemiach Ducha, ci, którzy go znali, powinni okazywać ten sam szacunek, co poprzednio. Szacunek to jedna rzecz, ponieważ wszyscy szanujemy się nawzajem w tych sferach, ale szacunek, który powinien być dany innym o większej duchowości, to zupełnie inna rzecz. Wcześnie to rozpoznał, więc nam powiedział, i z mojej osobistej znajomości jego wrodzonej pokory mogłem się domyślić, że tak będzie w przypadku niego.

Nasze pierwsze spotkanie zaprowadziło do innych, a wiele z nich było okazją - i będziemy cieszyć się o wiele więcej - kiedy dołączył do Edwina, Ruth i do mnie, gdzie usiedliśmy w ogrodzie, lub wyszliśmy razem. To właśnie podczas jednego z naszych wspólnych peregrynacji zapytałem naszego byłego przełożonego, czy mógłby dać mi krótki szkic swoich pierwszych wrażeń na temat świata Ducha.

To, co go tak mocno uderzyło, gdy znalazł się tutaj, to nie tylko ogrom i piękno świata Ducha, ale także sam opis tego świata w odniesieniu do świata Ziemi, a w szczególności w odniesieniu do życia, które zostawił po sobie. Przede wszystkim pojawiło się uczucie, niemal miażdżące, że zmarnował swoje ziemskie życie na pozornie nieistotne, nieodwracalne i wiele bezużytecznych form i formalizmu. Ale przyjaciele przybyli na jego ratunek intelektualnie i zapewnili go, że czas w jego osobistej aplikacji nie został zmarnowany, chociaż jego życie było objęte przez pompę i widowiskowość jego biura. Jakkolwiek ten ostatni pochłonął tych, którzy go otaczali, on osobiście nigdy nie pozwolił, aby stali się oni czynnikiem absorbującym w jego życiu. Z tej refleksji czerpał wiele pociechy.

Ale to, co uznał za najbardziej niepokojące psychicznie, to nieważność doktryn, które podtrzymywał. Tak wiele z nich popadało w ruinę. Ale znowu znalazł przyjaciół, którzy go prowadzili. Czynili to w prosty i bezpośredni sposób, który przemawiałby do jego czujnego umysłu, a mianowicie: zapomnieć o naukach religijnych ziemskiego życia i zapoznać się z życiem Ducha i jego prawami. Odrzuć stare i przyjmij nowe. Dlatego też dołożył wszelkich starań, aby to uczynić i odniósł całkowity sukces. Umył swój umysł z dala od wszystkiego, co nie miało podstaw w prawdzie i dokonał bardzo przyjemnego odkrycia, że w końcu w pełni cieszył się absolutną wolnością duchową. Odkrył, że o wiele łatwiej jest przestrzegać naturalnych praw świata duchowego niż "przykazań" Kościoła i bardzo przyjemnie było pozbyć się formalności związanych z jego ziemską pozycją. W końcu mógł mówić własnym głosem swobodnie, a nie głosem Kościoła.

W sumie, powiedział nasz były przełożony, myślał, że jego największe wrażenie po przybyciu do świata duchowego było tym wspaniałym poczuciem wolności, najpierw umysłu, a potem ciała, i uczynił go o wiele większym w świecie duchowym poprzez miarę jego nieobecności w świecie ziemskim.


środa, 20 listopada 2019

Życie po życiu II Rozdział 6: PRZEDSTAWICIELE REALIÓW

 Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba, kapelusz, drzewo, tekst i na zewnątrz

 II Rozdział 6: PRZEDSTAWICIELE REALIÓW

Istnieje bardzo jasna i piękna kula świata duchów, której nadano malowniczy i najbardziej trafny tytuł "Krainy letniej".

Ciemne regiony mogą być prawie nazywane 'Zimą', ale z uwagi na fakt, że ziemska zima posiada całą swoją wielkość, podczas gdy w niższych sferach świata Ducha nie ma nic innego, jak tylko obrzydliwość.

Dotarłem do tej pory tylko na krótko do ciemnych krain, zabierając cię w pobliże progu, ale w towarzystwie Edwina i Ruth, wniknąłem głęboko w te regiony.

Nie jest to przyjemny temat, ale poinformowano mnie, że fakty powinny być podane, nie z zamiarem przerażania ludzi - to nie są metody i cele świata Ducha - ale aby pokazać, że takie miejsca istnieją wyłącznie na mocy nieubłaganego prawa, prawa przyczyny i skutku, duchowego żęcia, które zwycięża ziemski siew; aby pokazać, że ucieczka od sprawiedliwości moralnej na planie ziemskim oznacza znalezienie ścisłej i nieubłaganej sprawiedliwości w świecie Ducha.

W miarę jak będziemy powoli przechodzić z naszej własnej sfery w kierunku tych ciemnych ziem, znajdziemy stopniowe pogarszanie się sytuacji na wsi. Kwiaty stają się skąpe i źle odżywione, dając pozory walki o egzystencję. Trawa jest spieczona i żółta, aż do momentu, gdy wraz z ostatnimi resztkami chorych kwiatów, w końcu całkowicie znika, by zastąpić ją jałowymi skałami. Światło stale maleje, aż znajdziemy się w szarej strefie, a potem przychodzi ciemność - głęboka, czarna, nieprzenikniona ciemność; nieprzenikniona, to znaczy dla tych, którzy są duchowo ślepi. Odwiedzający z wyższej sfery mogą widzieć w tej ciemności, nie będąc widzianym przez mieszkańców, chyba że jest to niezbędne, aby wskazać ich obecność.

Nasze wizyty zaprowadziły nas do tego, w co naprawdę wierzymy, że jest to najniższy poziom ludzkiej egzystencji.

Rozpoczęliśmy zejście przechodząc przez pas mgły, który napotkaliśmy, gdy ziemia stała się twarda i jałowa. Światło gwałtownie się zmniejszało, mieszkań było coraz mniej, a duszy nigdzie nie było widać. Rozciągały się przed nami wielkie połacie granitowych skał, zimnych i zakazanych, a "droga", którą podążaliśmy, była szorstka i gwałtowna. Do tej pory ciemność nas osłaniała, ale i tak widzieliśmy doskonale całe otoczenie. Jest to raczej dziwne doświadczenie tego, bycia w stanie widzieć w ciemności, a kiedy się je po raz pierwszy poddaje się jemu, wydaje się, że jest w nim powietrze nierealności. Ale, rzeczywiście, jest wystarczająco realny.

Kiedy schodziliśmy w dół przez jedną z licznych szczelin w skałach, widziałem i czułem ohydny szlam, który pokrywał całą ich powierzchnię, brudną zieleń w kolorze i zły zapach. Nie było oczywiście niebezpieczeństwa naszego upadku. Byłoby to niemożliwe dla każdego mieszkańca tych krain.

Po odbyciu podróży w dół na odległość, która wydawała się być wielką odległością - powinienem sobie wyobrazić, że była to przynajmniej jedna mila ziemskich pomiarów - znaleźliśmy się w gigantycznym kraterze, wiele mil na obwodzie, którego boki, zdradzieckie i groźne, wznosiły się nad nami.

Cały ten obszar był poprzecinany ogromnymi masami skał, jakby jakieś ogromne osuwanie się ziemi lub kataklizm zakłóciły je z górnego brzegu krateru i wysłały je rzucające się w dół w głębiny poniżej, by rozproszyć się w każdym kierunku, formując naturalne jaskinie i tunele.

W naszej obecnej pozycji byliśmy daleko nad tym morzem skał, i obserwowaliśmy tępą chmurę trujących oparów wznoszących się z niej, jakby wulkan znajdował się poniżej i na punkcie wybuchu. Gdybyśmy nie byli wystarczająco chronieni, powinniśmy byli znaleźć te opary duszące i zabójcze. Tak jak było, pozostawiły nas całkowicie nieokaleczone, chociaż intuicyjnie mogliśmy dostrzec stopień złośliwości całego miejsca. Śmiało, mogliśmy przez tę miazmę zobaczyć, co mogło być istotami ludzkimi, czołgającymi się jak jakieś obrzydliwe bestie nad powierzchnią górnych skał. Nie mogliśmy myśleć, Ruth i ja, że byli ludźmi, ale Edwin zapewnił nas, że gdy tylko weszli na ziemski samolot jako ludzie, zjedli, spali i oddychali ziemskim powietrzem, zmieszali się z innymi ludźmi na Ziemi. Ale oni żyli życiem w duchowej otchłani. I w swojej śmierci ciała fizycznego udali się do swojego prawdziwego miejsca zamieszkania i swojej prawdziwej posiadłości w świecie Ducha.

Wznoszące się opary zdawały się przesłaniać je nieco z naszego wzroku, a my schodziliśmy aż do momentu, gdy staliśmy na równi z wierzchołkami skał.
Ponieważ wyraziłem swoją gotowość bycia wziętym przez Edwina, który uważał, że najlepiej odpowiada mojemu celowi, i ponieważ wiedziałem, że powinienem być w stanie wytrzymać wszystko, co widziałem, zbliżyliśmy się do niektórych z tych ohydnych stworzeń. Ruth nam towarzyszyła i nie trzeba dodawać, że nigdy nie zostałaby dopuszczona do tych szkodliwych sfer, gdyby nie było wiadomo, bez cienia wątpliwości, że jest w pełni zdolna do najwyższego stopnia opanowania siebie i męstwa. Rzeczywiście, nie tylko podziwiałem jej spokój, ale byłem głęboko wdzięczny, że mam ją przy sobie.

Przybliżyliśmy się do jednej z form pod-ludzkich, które leżały na skałach. To, co pozostało z ubrania, mogło być łatwo zniesione, ponieważ składało się tylko z najbrudniejszych szmat, które wisiały razem w niewyobrażalny sposób, pozostawiając widoczne wielkie luki martwo wyglądającego ciała. Kończyny były tak cienkie i pokryte skórą, że można było się spodziewać, że na ich powierzchni pojawią się nagie kości. Ręce były ukształtowane jak szpony jakiegoś ptaka drapieżnego, z paznokciami tak urosły, że stały się prawdziwymi pazurami. Twarz tego potwora była ledwo ludzka, tak zniekształcona i zniekształcona. Oczy były małe i przenikające, ale usta były ogromne i odrażające, z grubymi wystającymi wargami osadzonymi na prognatycznej szczęce i ledwie ukrywającymi prawdziwe kły zębów.

Przyglądaliśmy się uważnie i długo temu żałosnemu wrakowi tego, co kiedyś było ludzką formą i zastanawiałem się, jakie ziemskie niecności sprowadziły go do tego okropnego stanu degeneracji.

Edwin, który był doświadczony w tych widokach, powiedział nam, że z czasem powinniśmy zdobyć pewną wiedzę w naszej pracy, która umożliwiłaby nam odczytanie z twarzy i form tych stworzeń tego, co sprowadziło je do ich obecnego stanu. Nie byłoby potrzeby zaczepiania ich, aby dowiedzieć się przynajmniej części historii ich życia, ponieważ tam została napisana dla doświadczonych do czytania. Ich wygląd również byłby bezpiecznym przewodnikiem, czy potrzebują pomocy, czy też są zadowoleni z tego, że nadal mogą trwać w stanie zatopionym.

Obiekt, który był teraz przed nami, powiedział Edwin, nie wymagał wielkiego współczucia, ponieważ nadal był nacechowany swoją nieprawością i oczywiście nie okazywał najmniejszego żalu za swoje ohydne ziemskie życie. Był oszołomiony utratą energii fizycznej i zastanawiał się w swoim umyśle, co go spotkało. Jego twarz pokazała, że przy nadarzającej się okazji, będzie kontynuował swoje podstawowe praktyki z każdą pozostałą mu uncją mocy.

To, że był on przez kilkaset lat w świecie Ducha, można było zobaczyć po kilku strzępionych resztkach jego stroju, które powstały w poprzednim wieku, i spędził większą część swojego ziemskiego życia zadając psychiczne i fizyczne tortury tym, którzy mieli nieszczęście wejść w jego złe szpony. Każda zbrodnia, którą popełnił przeciwko innym ludziom, w końcu powróciła do siebie i zeszła na siebie. Teraz miał przed sobą - robił to od setek lat - pamięć, nieusuwalną pamięć o każdym czynie zła, którego dopuścił się wobec swoich bliźnich.

Kiedy był na Ziemi, działał pod fałszywym pozorem wymierzania sprawiedliwości. W samej prawdzie, jego sprawiedliwość była niczym innym, jak tylko parodią, a teraz widział dokładnie to, co naprawdę oznacza prawdziwa sprawiedliwość. Nie tylko jego własne życie w złości było nieustannie przed nim, ale cechy wielu jego ofiar zawsze przechodziły przed jego umysłem, stworzonym z tej samej pamięci, która jest niezawodnie i nieubłaganie rejestrowana na podświadomym umyśle. Nigdy nie może zapomnieć, musi zawsze pamiętać. A jego stan pogorszył gniew, że czuje się jak uwięzione zwierzę.

Staliśmy razem, mała trójka, ale nie mogliśmy poczuć ani jednego małego śladu współczucia dla tego nieludzkiego potwora. Nikogo w nas nie wzbudził. Otrzymywał tylko swoje zasługi - nie więcej, nie mniej. Osądzał siebie i potępiał siebie, a teraz cierpiał karę, którą sam sobie wymierzył. Tu nie było przypadku pomszczenia Boga, który wymierza karę kondolencyjną grzesznikowi. Grzesznik był tam, naprawdę, ale on był widocznym przejawem niezmiennego prawa przyczyny i skutku. Przyczyna była w jego ziemskim życiu; skutek był w jego życiu duchowym.

Gdybyśmy byli w stanie wykryć jeden malutki błysk tego światła - jest to prawdziwe światło, które widzimy - które jest niepowtarzalnym znakiem duchowego poruszenia wewnątrz, moglibyśmy coś dla tej duszy zrobić. Tak jak było, nie mogliśmy zrobić nic innego, jak tylko mieć nadzieję, że pewnego dnia ta straszna istota wezwie do pomocy w prawdziwej szczerości i szczerości. Jego wezwanie zostanie wysłuchane - niezawodnie.

Odwróciliśmy się, a Edwin poprowadził nas przez otwór w skałach na mniej lub bardziej płaski grunt. Od razu mogliśmy zauważyć, że ta część krateru była grubiej zalana - jeśli można użyć terminu "ludzie" takiego, jaki tam widzieliśmy.
Mieszkańcy byli różnie okupowani: niektórzy siedzieli na małych głazach i sprawiali wrażenie, że spiskowali razem, ale na podstawie diabelskich schematów nie można było powiedzieć. Inni w małych grupach dopuszczali się niewypowiedzianych tortur na słabszych ze swego rodzaju, którzy w jakiś sposób padli ofiarą swoich oprawców. Ich krzyki były nie do zniesienia, by ich słuchać, więc zamknęliśmy przed nimi uszy, mocno i skutecznie. Ich kończyny były nieopisanie zniekształcone i zniekształcone, a w niektórych przypadkach ich twarze i głowy zostały zmodernizowane do najskromniejszej kpiny z ludzkiego oblicza. Inni znów zaobserwowaliśmy, że są skłonni do leżenia na ziemi, jakby zmęczeni poddawaniem się torturom, lub z powodu wydatkowania swojej ostatniej pozostałej energii na zadawanie jej, zanim będą mogli zebrać nowe siły, aby wznowić swoje barbarzyństwo.

W całym tym strasznym regionie przeplatały się baseny z jakimś rodzajem płynu. Wyglądało to na grube i zwięzłe, i niewyrażalnie brudne, jak to rzeczywiście było. Edwin powiedział nam, że smród, który pochodził z tych basenów, był zgodny ze wszystkim innym, co tu widzieliśmy, i doradził nam, byśmy nie marzyli o testowaniu sprawy dla siebie. Zastosowaliśmy się do jego rady w sposób dorozumiany.

Byliśmy przerażeni widząc oznaki ruchu w niektórych basenach i zgadliśmy, bez konieczności mówienia nam przez Edwina, że często mieszkańcy wślizgują się w nie i zawodzą. Nie mogą oni utonąć, ponieważ są tak niezniszczalni jak my sami.

Byliśmy świadkami wszelkiego rodzaju bestialstw i obrzydliwości, a także takich okrucieństw i okrucieństw, jakie umysł ledwie może kontemplować. Nie jest moim celem ani moją intencją, aby szczegółowo opisać to, co widzieliśmy. W żaden sposób nie dotarliśmy do dna tej okropnej studni, ale podałem wam dość szczegółowe informacje na temat tego, co można znaleźć w krainie ciemności.

A teraz zapytacie: jak to wszystko się dzieje? Jak i dlaczego takie miejsca mogą istnieć?

Być może sprawa stanie się jaśniejsza, gdy powiem wam, że każda dusza, która mieszka w tych okropnych miejscach, kiedyś mieszkała na planie ziemskim. Myśl jest straszna, ale prawdy nie da się zmienić. Nie myślcie ani przez chwilę, że przesadziłem w moim krótkim opisie tych regionów. Zapewniam was, że tego nie zrobiłem. W rzeczywistości udzieliłem panu niedopowiedzenia. Całość tych odrażających regionów istnieje na mocy tych samych praw, które rządzą stanami piękna i szczęścia.

Piękno świata duchowego jest zewnętrznym i widocznym wyrazem duchowego postępu jego mieszkańców. Kiedy zapracowaliśmy sobie na prawo posiadania rzeczy piękna, są one nam dane poprzez moc stworzenia. W tym sensie można powiedzieć, że sami je stworzyliśmy. Piękno umysłu i czynu nie może wytworzyć nic innego jak piękno, stąd też mamy kwiaty niebiańskiego piękna, drzewa i łąki, rzeki i strumienie oraz morza czystej, lśniącej, krystalicznie czystej wody, wspaniałe budynki dla radości i korzyści nas wszystkich oraz nasze własne domy, w których możemy otoczyć się jeszcze większym pięknem i cieszyć się rozkoszami radosnej rozmowy z naszymi bliźniętami.

Ale brzydota umysłu i czynu nie może być niczym innym jak brzydotą. Nasiona okropności zasiane na płaszczyźnie ziemskiej nieuchronnie doprowadzą do zebrania żniwa okropności w świecie Ducha. Te ciemne królestwa zostały zbudowane przez ludzi z planety Ziemia, nawet wtedy, gdy zbudowali królestwa piękna.

Żadna pojedyncza dusza nie jest zmuszana ani do królestwa światła, ani do królestwa ciemności. Żadna dusza nie byłaby w stanie zrobić wyjątku od wszystkiego, co znalazł w swoim królestwie światła, ponieważ w tych sferach nie może istnieć niezadowolenie lub dezaprobata, dyskomfort lub nieszczęście. Jesteśmy niezwykle szczęśliwym, zjednoczonym ciałem ludzi i żyjemy razem w pełnej harmonii. Żadna dusza nie mogłaby zatem czuć się "nie na miejscu".

Obywatele sfery ciemności przez swoje życie na Ziemi skazali siebie, każdego z osobna, na stan, w którym teraz się znajdują. Jest to nieuniknione prawo przyczyny i skutku; tak pewne jak noc podąża za dniem na płaszczyźnie ziemskiej. Z czego można wołać o miłosierdzie? Świat duchów jest światem ścisłej sprawiedliwości, sprawiedliwości, z którą nie można manipulować, sprawiedliwości, którą wszyscy sobie wymierzamy. Ścisła sprawiedliwość i miłosierdzie nie mogą iść razem. Jakkolwiek z całego serca i szczerze możemy wybaczyć zło, które zostało nam uczynione, miłosierdzie nie jest nam dane, abyśmy mogli udzielać pomocy w świecie duchowym. Każde złe działanie musi być rozliczone przez tego, który je popełnia. Jest to sprawa osobista, która musi być zrobiona sama, nawet jeśli faktyczne zdarzenie śmierci ciała fizycznego musi być przeprowadzone samotnie. Nikt nie może zrobić tego za nas, ale przez wielką dyspensację, na której ten i wszystkie światy są założone, możemy i możemy mieć gotową i zdolną pomoc w naszym ucisku. Każda dusza, która mieszka w tych okropnych, ciemnych krainach, ma w sobie moc, by wyjść z otchłani do światła. On sam musi podjąć indywidualny wysiłek, musi wypracować własne odkupienie. Nikt nie może tego dla niego zrobić. Każdy centymetr drogi, którą musi pokonać samemu sobie. Nie czeka go żadne miłosierdzie, lecz surowa sprawiedliwość.

Ale złota okazja duchowej rekultywacji jest gotowa i czeka. Musi tylko okazać szczere pragnienie, aby przesunąć się o ułamek cala w kierunku królestwa światła, które jest nad nim, i znajdzie mnóstwo nieznanych przyjaciół, którzy pomogą mu zbliżyć się do tego dziedzictwa, które mu się należy, ale które w swoim szaleństwie odrzucił.

http://www.thenewearth.org/LifeAfterDeath.html

wtorek, 19 listopada 2019

Życie po życiu II Rozdział 5: POZYCJA GEOGRAFICZNa

 Obraz może zawierać: 2 osoby

 II Rozdział 5: POZYCJA GEOGRAFICZNA

Jaka jest pozycja geograficzna świata Ducha w stosunku do świata Ziemi? Wielu ludzi zastanawiało się nad tym w różnych czasach - i zaliczam siebie do wielu!

I to prowadzi do kolejnego pytania o dyspozycję innych sfer niż te, które podałem wam w szczegółach.

Powiedziałem wam jak, kiedy doszedłem do krytycznego momentu, gdy leżałem na ostatnim łożu ziemskich chorób, odczuwałem nieodparte pragnienie wznoszenia się i poddałem się temu pragnieniu łatwo i skutecznie. W tym konkretnym przypadku linia demarkacyjna była bardzo cienka pomiędzy końcem mojego ziemskiego życia a początkiem mojego życia w Duchu, ponieważ byłem w pełnym posiadaniu moich zmysłów, w pełni świadomy. Rzeczywiste przejście z jednego świata do drugiego było pod tym względem niezauważalne.

Ale mogę jeszcze bardziej zawęzić sprawy, przypominając sobie, że nadszedł moment, w którym fizyczne doznania związane z moją ostatnią chorobą nagle mnie opuściły, a w ich miejsce zachwycające uczucie cielesnej swobody i spokoju umysłu całkowicie mnie ogarnęło. Poczułam, że chcę głęboko oddychać i zrobiłam to. Impuls do wstawania z mojego łóżka i przemijanie wszystkich doznań fizycznych oznacza moment mojej fizycznej "śmierci" i narodzin w świat Ducha.

Ale kiedy to nastąpiło, byłem jeszcze w mojej własnej ziemskiej sypialni i dlatego przynajmniej część świata Ducha musi przenikać się ze światem Ziemi. To szczególne doświadczenie da nam coś w rodzaju punktu wyjścia dla naszych eksploracji geograficznych.

Następnym wydarzeniem w mojej przemianie było przybycie mojego dobrego przyjaciela Edwina i nasze spotkanie po upływie lat. Spotkanie odbyło się pozornie w sypialni. Następnie, po tym jak przywitaliśmy się i porozmawialiśmy o krótkiej przestrzeni, Edwin zaproponował, abyśmy odeszli od naszego obecnego otoczenia, które w tych okolicznościach było raczej selektywne. Wziął mnie za ramię, kazał zamknąć oczy i poczułem, że delikatnie poruszam się w przestrzeni. Nie miałem jasnego wyobrażenia o kierunku. Wiedziałem tylko, że podróżuję, ale czy to w górę, czy w dół, czy poziomo, nie mogłem powiedzieć. Nasze tempo postępu rosło, aż w końcu powiedziano mi, żebym otworzył oczy, a potem stanąłem przed domem Ducha.

Od tego dnia nauczyłem się wielu rzeczy, a jedną z moich pierwszych lekcji była sztuka osobistej loko-motywacji za pomocą innych środków niż chodzenie. Są tu ogromne odległości do pokonania i czasami musimy je pokonać natychmiast. Czynimy to dzięki sile myśli, którą już wam przedstawiłem. Ale najdziwniejszą rzeczą dla mnie, na początku, był fakt, że kiedy poruszałem się w przestrzeni z większą prędkością niż zwykłe chodzenie, odkryłem, że nie mam poczucia absolutnego kierunku, ale tylko jeden ruch. Gdybym zdecydował się zamknąć oczy podczas podróży z umiarkowaną prędkością, to po prostu zamknęlibyśmy scenerię, lub cokolwiek innego było moim otoczeniem. Nie można myśleć, że można stracić drogę. To nie wchodzi w rachubę!

Ten brak poczucia kierunku w żaden sposób nie zakłóca naszej początkowej funkcji myślenia w osobistej lokomotywie. Kiedy już postanowiliśmy udać się w pewne miejsce, wprawiamy nasze myśli w ruch, a one z kolei - natychmiastowo - wprawiają nasze ciała Ducha w ruch. Można by powiedzieć prawie, że "nie wymaga to myślenia". Rozmawiałem z innymi ludźmi w tych sprawach i porównywałem notatki ogólnie - jest to rzecz, którą wszyscy robimy, gdy jesteśmy nowo stworzeni w świecie Ducha Świętego; i nigdy nie brakuje nam chętnych przyjaciół, którzy pomogą nam w naszych wczesnych trudnościach. Odkryłem, że jest to wspólne dla wszystkich tutaj, w Duchu, brak jakiejkolwiek kierunkowej percepcji, kiedy poruszamy się szybko. Oczywiście, kiedy podróżujemy natychmiastowo, nie ma czasu na obserwowanie jakiegokolwiek przedmiotu. Nie ma możliwego do zaobserwowania odstępu czasu pomiędzy momentem, w którym wyjeżdżamy, a momentem, w którym docieramy do celu.

Będzie to docenione z tego czynnika kierunkowej nieświadomości, jeśli mogę tak to nazwać, że przypisanie dokładnej lokalizacji światu Ducha, w odniesieniu do świata Ziemi, jest sprawą trudną. Istotnie, wątpię, czy ktokolwiek całkiem nowy w życiu duchowym mógłby zaryzykować zgadywanie co do jego względnej pozycji geograficznej! Oczywiście, są wyniki na wielu ludziach, którzy nigdy nie przejmują się takimi rzeczami. Zerwali oni wszelkie kontakty ze światem Ziemi i robią to od zawsze. Wiedzą pozytywnie, że żyją i znajdują się w świecie Ducha, ale co do dokładnego położenia tego świata we wszechświecie, nie mają zamiaru się niepokoić. Ale nasz własny przypadek jest inny. Jestem w bardzo aktywnej komunii ze światem Ziemi i myślę, że byłoby interesujące, gdybym spróbował dać jakieś pojęcie o tym, gdzie znajdują się ziemie Ducha Świętego.
Świat duchów jest podzielony na sfery lub sfery. Te dwa słowa oznaczenia przeszły w obecną akceptację wśród większości tych na planie ziemskim, którzy mają wiedzę i praktykę komunikacji z naszym światem. Mówiąc do was w ten sposób, użyłem słów zamiennie. Są one wystarczające dla naszego celu - o żadnym lepszym nie można myśleć.

Te sfery otrzymały liczby od niektórych uczniów, począwszy od pierwszej, która jest najniższa, aż do siódmej, najwyższej. Zwyczajowo większość z nas tutaj stosuje ten system numeracji. Pomysł powstał, jak mi powiedziano, z naszej strony i jest to bardzo użyteczna i wygodna metoda przekazywania informacji o swojej pozycji na drabinie duchowej ewolucji.

Sfery świata duchowego znajdują się w szeregu pasm tworzących szereg koncentrycznych kręgów wokół Ziemi. Kręgi te sięgają w nieskończoność kosmosu i są niewidocznie połączone ze światem Ziemi w jej mniejszej rewolucji na jej osi i oczywiście w jej większej rewolucji wokół Słońca. Słońce nie ma żadnego wpływu na świat duchów. Nie mamy o nim żadnej świadomości, ponieważ jest on czysto materialny.

Przykład koncentrycznych kręgów jest nam zapewniony, kiedy mówi się nam, że przyjeżdża do nas odwiedzający z wyższej sfery. Jest on stosunkowo ponad nami, zarówno pod względem duchowym, jak i przestrzennym.

Niskie sfery ciemności znajdują się blisko płaszczyzny Ziemi i przenikają się na najniższym poziomie. To właśnie przez nie przeszedłem z Edwinem, kiedy przyszedł, aby zabrać mnie do mojego Ducha do domu i właśnie z tego powodu zalecił, abym trzymał oczy mocno zamknięte, dopóki nie powie mi, żebym je ponownie otworzył. Byłem wystarczająco czujny - za bardzo, ponieważ byłem w pełni świadomy - w przeciwnym razie mogłem dostrzec w tych ciemnych miejscach jakąś ohydę, którą świat ziemski wrzucił do tych ciemnych miejsc.

Ze światem Ducha składającym się z serii koncentrycznych kręgów, z światem Ziemi w przybliżeniu w centrum, okazuje się, że kule są podzielone na boki, aby odpowiadały szeroko różnym narodom Ziemi, przy czym każdy z nich znajduje się bezpośrednio nad swoim pokrewnym narodem. Gdy weźmiecie pod uwagę ogromną różnorodność narodowego temperamentu i cech charakterystycznych rozłożonych na planie ziemskim, nie jest zaskakujące, że ludzie każdego narodu powinni chcieć grawitować do ludzi własnego rodzaju w świecie Ducha, tak samo jak chcą to robić, gdy znajdują się na planie ziemskim. Indywidualny wybór, oczywiście, jest wolny i otwarty dla każdej duszy; może on żyć w każdej części swojego królestwa, którą zechce. Nie ma tu ustalonych granic terytorialnych, które oddzielałyby narody. Oni sami tworzą swoje niewidzialne granice temperamentu i zwyczajów, lecz członkowie wszystkich narodów na ziemi mogą swobodnie przenikać się w świecie Ducha i cieszyć się nieograniczonym i szczęśliwym stosunkiem społecznym. Pytanie językowe nie stwarza żadnych trudności, ponieważ nie jesteśmy zobowiązani do mówienia na głos. Możemy przekazywać sobie nawzajem nasze myśli z pełną pewnością, że zostaną one przyjęte przez osobę, do której zwracamy się mentalnie. Język nie stanowi więc żadnej bariery.

Każdy z narodowych podziałów świata duchowego posiada cechy swojego ziemskiego odpowiednika. Jest to tylko naturalne. Mój własny dom znajduje się w znanym mi otoczeniu, które jest odpowiednikiem mojego ziemskiego domu w ogólnym wyglądzie. To otoczenie nie jest dokładną repliką ziemskiego otoczenia. Przez co rozumiem, że mój dom duchów znajduje się w typie krajobrazu, z którym ja i moi przyjaciele jesteśmy bardzo dobrze zaznajomieni.

Ten podział narodów rozciąga się tylko na pewną liczbę obszarów. Poza tym, narodowość jako taka przestaje być. Zachowujemy tam tylko nasze zewnętrzne i widoczne różnice, takie jak kolor skóry, czy to żółty, biały, czy czarny. Przestaniemy być świadomi narodowościowo, tacy jak my, gdy znajdujemy się na planie ziemskim i podczas naszego pobytu w sferach mniejszego stopnia. Nasze domy nie będą już miały określonego wyglądu narodowego i wezmą więcej czystego Ducha.

Przypomnicie sobie, że budując przybudówkę do Biblioteki, przedstawiłem was Władcy Królestwa. Każda sfera ma taką osobę, choć termin Władca nie jest naprawdę dobry, ponieważ jest w stanie przekazać coś złego. Byłoby o wiele szczęśliwiej i o wiele dokładniej powiedzieć, że przewodniczy on królestwu.

Chociaż każda sfera ma swojego rezydenta Rulera, wszyscy władcy należą do sfery wyższej niż ta, której przewodniczą.

Stanowisko jest takie, że wymaga wysokich atrybutów ze strony jego posiadacza, a urząd sprawują tylko ci, którzy od dawna zamieszkiwali w świecie Ducha. Wielu z nich jest tu od tysięcy lat. Wielka duchowość nie jest sama w sobie wystarczająca; gdyby tak było, jest wiele wspaniałych dusz, które mogłyby pełnić taką funkcję z wyróżnieniem. Ale Władca musi posiadać dużą wiedzę i doświadczenie Ludzkości, a ponadto zawsze musi być w stanie wykazać się mądrą dyskrecją w zajmowaniu się różnymi sprawami, które przed nim stoją. A całe doświadczenie i wiedza władcy, cała jego sympatia i zrozumienie są zawsze do dyspozycji mieszkańców jego królestwa, podczas gdy jego dobroć i nieskończona cierpliwość są zawsze dowodem. Ta wielka dusza jest zawsze dostępna dla każdego, kto chce się z nim skonsultować, lub kto przynosi mu swoje problemy do rozwiązania.

Mamy swoje problemy, tak jak wy na planie ziemskim, chociaż nasze problemy bardzo różnią się od waszych. Nasze nigdy nie są natury tych nękających trosk i trosk świata Ziemi. Mówiąc za siebie, moim pierwszym problemem, wkrótce po moim przejściu, było to jak naprawić to, co uważałem za zło, które zrobiłem, gdy byłem wcielony. Napisałem książkę, w której potraktowałem prawdę o komunikacji ze światem Ziemi z wielką niesprawiedliwością. Kiedy rozmawiałem z Edwinem na ten temat, on - wszystko mi nieznane - zasięgnął rady Władcy Sfery, a w rezultacie przyszła kolejna wielka dusza, by omówić tę sprawę ze mną i zaoferować pomoc i radę w moich trudnościach. To właśnie wiedza Władcy o moich sprawach w pierwszej instancji doprowadziła ostatecznie do szczęśliwego zakończenia moich kłopotów.

Z tego wynika, że wiedza Władcy o ludziach, którym przewodniczy, jest ogromna. Żeby nie myśleć, że z ludzkiego punktu widzenia niemożliwe jest, aby jeden umysł posiadał tyle wiedzy o sprawach tak wielu ludzi, ile musi istnieć w jednym królestwie, trzeba zrozumieć, że umysł wcielonego jest ograniczony w swoim zakresie działania przez mózg fizyczny. W świecie duchowym nie mamy fizycznego mózgu, który by nam przeszkadzał, a nasze umysły w pełni i całkowicie retencjonują całą wiedzę, która do nas przychodzi. Nie zapominamy o tych rzeczach, których nauczyliśmy się w świecie Ducha, niezależnie od tego, czy są to lekcje duchowe, czy zwykłe fakty. Ale potrzeba czasu, jak byśmy powiedzieli, aby się nauczyć i dlatego Władcy Sfer spędzili wiele tysięcy ziemskich lat w świecie Ducha, zanim zostaną postawieni pod kierownictwem tak wielu ludzi. Bo Władcy muszą ich prowadzić i kierować, pomagać im w pracy, łączyć się z nimi w rekreacji, być dla nich inspiracją i działać wobec nich, w każdym tego słowa znaczeniu, jako oddany ojciec. Nie ma czegoś takiego jak nieszczęście w tym królestwie - jeśli z żadnego innego powodu niż to, że z tak wielką duszą byłoby niemożliwe, aby złagodzić kłopoty.

Każda sfera jest całkowicie niewidoczna dla mieszkańców znajdujących się pod nią sfer i pod tym względem przynajmniej stanowi swoją własną granicę.

Podróżując do niższego królestwa widzimy, że teren stopniowo degeneruje się.

Kiedy zbliżamy się do wyższej sfery, dzieje się coś zupełnie przeciwnego: widzimy, że ziemia wokół nas staje się bardziej eteryczna, bardziej wyrafinowana, a to tworzy naturalną barierę dla tych z nas, którzy jeszcze nie rozwinęli się wystarczająco, by stać się mieszkańcami tej sfery.

Teraz powiedziałem wam już, jak sfery są jedna nad drugą. Jak więc przechodzić z jednej sfery do następnej, albo powyżej, albo poniżej? Musi być jakiś punkt lub punkty w każdym królestwie, gdzie istnieje wyraźna skłonność do góry do jednego i wyraźna deklinacja do drugiego. Proste, choć brzmi to prosto, to właśnie tak jest.

Nietrudno to sobie wyobrazić, być może stopniowe opadanie do regionów, które są mniej salubrious. Możemy wezwać do pomocy nasze ziemskie doświadczenia i przypomnieć sobie miejsca skaliste, które moglibyśmy odwiedzić i zejść, zdradzieckie dla stóp, prowadząc nas w ciemne jaskinie, zimne, wilgotne i nieproszące, gdzie moglibyśmy sobie wyobrazić wszystkie rodzaje hałaśliwych rzeczy czających się w gotowości dla nas. Możemy wtedy pamiętać, że nad nami, choć poza zasięgiem wzroku, świeci słońce, rozprzestrzeniając ciepło i światło na Ziemi, podczas gdy my zdajemy się być w zupełnie innym świecie. Możemy wędrować po podziemnych jaskiniach, dopóki nie zgubimy się i nie zostaniemy całkowicie odcięci od ziemi nad nami. Wiemy jednak, że jest przynajmniej jedna droga w górę, jeśli tylko ją znajdziemy i jeśli wytrwale będziemy próbować przeskalować niebezpieczną skalistą ścieżkę.

Jeśli zaczniemy nasz świat Ducha w najniższym zakamarku tego ziemskiego obrazu podziemnych jaskiń, możemy zobaczyć, jak każda ze sfer jest połączona z królestwem bezpośrednio nad nią. Analogia ziemska jest oczywiście elementarna, ale proces i zasada są takie same. Przejście w świecie Ducha z jednego królestwa do drugiego jest dosłowne - tak dosłowne jak przechodzenie z ciemnej jaskini do światła słonecznego powyżej, tak dosłowne jak chodzenie z jednego pokoju w twoim domu do drugiego, czy to na górze czy na dole.

Aby przejść z tego królestwa, w którym żyję, do następnego wyższego, odnajdę się idąc wzdłuż delikatnie wznoszącej się ziemi. Postępując dalej, zobaczę wszystkie niepowtarzalne oznaki - i poczuję je - sfery większego duchowego wyrafinowania. W końcu dojdzie do punktu w moim chodzeniu, kiedy nie będę mógł iść dalej, ponieważ będę czuł się najbardziej niewygodnie duchowo. Gdybym był na tyle głupi, by spróbować przeciwstawić się tym uczuciom, powinienem, na dłuższą metę, odkryć, że nie byłem w stanie postawić stopy naprzód bez doznań, których nie mógłbym znieść. Nie powinienem być w stanie zobaczyć niczego przede mną, tylko to, co leżało za mną. Ale niezależnie od tego, czy stoimy na jednej z granic, czy też jesteśmy w granicach naszej własnej sfery, na moście między sferami, gdzie wyższa sfera staje się niewidzialna dla mniej duchowych oczu, pojawia się pewna granica. Tak jak niektóre promienie świetlne są niewidoczne dla ziemskich oczu, a niektóre dźwięki i nuty muzyczne są niesłyszalne dla ziemskich uszu, tak i wyższe sfery są niewidoczne dla mieszkańców niższych sfer.

Powodem jest to, że każda sfera posiada wyższe tempo wibracji niż to poniżej niej i dlatego jest niewidoczna i niesłyszalna dla tych, którzy żyją poniżej niej.

W ten sposób widzimy, że inne prawo naturalne działa dla naszego własnego dobra.
http://www.thenewearth.org/LifeAfterDeath.html

poniedziałek, 18 listopada 2019

Życie po życiu II - rozdział 3: METODY BUDOWLANE

 Brak dostępnego opisu zdjęcia.

II - rozdział 3: METODY BUDOWLANE

Nie mniej ważne, wśród wielu "fizycznych" cech sfery, w której żyję, są liczne budynki poświęcone dążeniu do nauki i wspierania rodziny artystycznej w świecie-plane. Te wspaniałe budowle przedstawiają oczom wszystkie znaki, jakich można by oczekiwać od trwałości wieczności. Materiały, z których są zbudowane, są nieprzemijające. Powierzchnie kamienia są tak samo czyste i świeże jak w dniu, w którym zostały podniesione. Nie ma w nich nic do zabrudzenia, nie ma w nich ciężkiej atmosfery obciążonej dymem, nie ma wiatrów i deszczu, które mogłyby zniszczyć dzieła dekoracji zewnętrznej. Materiały, z których są one zbudowane są ze świata Ducha, a zatem mają piękno, które nie jest ziemskie.

Chociaż te piękne Hale Nauki mają wszelkie sugestie dotyczące trwałości, mogłyby zostać zburzone, gdyby uznano to za celowe lub pożądane. W niektórych przypadkach było to tak rozważane. Takie budynki zostały usunięte, a inne zajęły ich miejsce.

Świat Ducha nie jest statyczny. Zawsze tętni życiem i ruchem. Zastanów się przez chwilę nad normalnymi warunkami świata Ziemi, z wieloma zmianami, które zachodzą w sposób ciągły - stopniowa odbudowa miast i miasteczek, zmiany na wsi. Niektóre z tych zmian nie zawsze były uważane za ulepszenia. Tak czy inaczej, zmiany są wprowadzane, a procedura jest postrzegana jako procedura progresji. Co zatem ze światem Ducha Świętego? Czy w świecie, w którym żyję, nie nastąpią żadne zmiany? Z całą pewnością tak jest!

Nie poruszamy się dokładnie "z czasem" - aby użyć znanej ziemskiej frazy, ponieważ zawsze bardzo wyprzedzamy czasy! I mamy wszelkie potrzeby, by być - by sprostać ciężkim wymaganiom stawianych nam przez świat ziemski.

Weźmy jeden konkretny przykład - tylko jeden.

W miarę jak świat ziemski rozwija się w cywilizacji - w swojej własnej ocenie - środki i metody prowadzenia wojny stają się coraz bardziej niszczycielskie i hurtowe. Zamiast setek zabitych w bitwach w czasach starożytnych, zabitych jest teraz setki tysięcy. Każda z tych dusz skończyła się jego ziemskim życiem - choć nie z jego konsekwencjami - a w tak wielu przypadkach świat ziemski też się z nim skończył. Człowiek może przeżyć jako pamięć dla tych, których zostawił za sobą; jego fizyczna obecność odeszła. Ale jego obecność Ducha Świętego jest niezmiennie z nami. Świat ziemski przekazał go nam, często nie dbając o to, co go spotkało. Zostawi za sobą tych, których kochał i którzy go kochali, ale świat ziemski - tak uważa - nie może nic dla niego zrobić, ani dla tych, którzy opłakują jego odejście. To my, w świecie Ducha Świętego, będziemy troszczyć się o tę duszę. Z nami nie ma przesunięcia odpowiedzialności na inne ramiona i tak przechodzimy na naszą drogę. Mamy tu do czynienia z surową rzeczywistością.

Świat ziemski, w swojej ślepej ignorancji, rzuca setki tysięcy dusz w tę, naszą ziemię, ale ci, którzy mieszkają w wysokich sferach, są w pełni świadomi, na długo przed tym, co ma się wydarzyć na planie ziemskim, a fiat wychodzi do sfer bliżej Ziemi, aby przygotować się na to, co ma nadejść.

Te tragiczne nieszczęścia na planie ziemskim wymagają budowania coraz to nowych Hal Spokoju w świecie Ducha. Jest to jedna i być może największa okazja - dla zmian, które zawsze mają miejsce tutaj. Ale są też inne i bardziej przyjemne.

Czasami życzenie wyrażone jest przez dużą liczbę dusz, aby rozszerzyć jedną z Hal Nauki. Rzadko pojawia się jakakolwiek trudność związana z takim pragnieniem, ponieważ w żadnym wypadku nie jest ono samolubne, ponieważ będzie ono dostępne dla wszystkich, którzy będą mogli z niego korzystać i cieszyć się nim.

W odpowiedzi na pytanie, które zadałem Edwinowi, powiedział mi, że do Wielkiej Biblioteki, gdzie spędziłem tak wiele dochodowych i przyjemnych chwil od czasu, gdy przyszedłem do Ducha, ma zostać dodane nowe skrzydło. Zasugerowano, że być może Ruth i ja chcielibyśmy być świadkami budynku Ducha w trakcie jego wznoszenia. W związku z tym udaliśmy się do miasta i do biblioteki.

Było tam już sporo ludzi zgromadzonych z takim samym zamiarem jak my, a gdy czekaliśmy na rozpoczęcie operacji, Edwin powiedział nam coś o wstępnych szczegółach, które są niezbędne przed rozpoczęciem pracy.

Gdy tylko potrzebny jest jakiś nowy budynek, konsultowany jest Władca Królestwa. O tej wielkiej duszy, a także o innych podobnych do niego w duchowym charakterze i możliwościach, powiem wam później. Wiedząc, jak on to robi, tak intymnie, potrzeby i życzenia wszystkich w jego królestwie, nigdy nie pojawia się przypadek, w którym jakiś budynek jest potrzebny do użytku i służby wszystkim, ale to życzenie jest spełnione. Władca następnie przekazuje prośbę tym, którzy mają władzę nad nim, którzy z kolei kierują ją do tych, którzy są jeszcze wyżej. Następnie zbieramy się w centralnej świątyni w mieście, gdzie przyjmuje nas ten, którego słowo jest prawem, wielka dusza, która wiele lat temu w ziemskim czasie umożliwiła mi komunikację w ten sposób ze światem ziemskim.

Teraz, ta pozornie zaangażowana procedura przekazywania naszej prośby z jednego do drugiego, może sugerować umysłowi zawiłych metod urzędowania z jego opóźnieniami i przewlekłością. Metoda może być nieco podobna, ale czas potrzebny na wykonanie jest zupełnie inną sprawą. Nie jest przesadą stwierdzenie, że w przestrzeni kilku ziemskich minut została wyrażona nasza prośba, a pozwolenie - z towarzyszącym mu łaskawym błogosławieństwem - zostało udzielone. Przy takich okazjach jak te mamy powód do radości i w pełni wykorzystujemy tę okazję.

Następnym krokiem jest skonsultowanie się z architektami i można sobie łatwo wyobrazić, że mamy wielu mistrzów, na których możemy czerpać bez ograniczeń. Pracują oni dla czystej radości, która przynosi im stworzenie jakiegoś wielkiego gmachu, który ma być użyty w służbie bliźnim. Ci dobrzy ludzie współpracują w sposób, który byłby prawie niemożliwy na planie ziemskim. Tutaj nie są oni opisywani przez profesjonalną etykietę, ani też ograniczeni wąskością drobnych zazdrości. Każdy z nich jest bardziej niż szczęśliwy i dumny z tego, że może służyć drugiemu i nigdy nie ma niezgody lub nieporozumień poprzez próby wprowadzenia, czy też wymuszenia, indywidualnych idei jednego kosztem innych. Być może powiesz, że taka całkowita jednomyślność jest daleko i daleko poza granicami natury ludzkiej i że tacy ludzie nie byliby ludźmi, gdyby się nie sprzeciwili lub w inny sposób pokazali swoją indywidualność.

Zanim odrzucimy moje stwierdzenie jako wysoce nieprawdopodobne, albo jako obraz doskonałości niemożliwy do osiągnięcia poza najwyższymi sferami, pozwólcie mi stwierdzić prosty fakt, że niezgoda i niezgoda w takiej sprawie, jaką obecnie rozważamy, nie mogłaby istnieć w tej sferze, w której jest mój dom. A jeśli nadal będziecie twierdzić, że jest to niemożliwe, mówię "nie" - jest to całkowicie naturalne. Niezależnie od tego, jakie dary posiadamy w Duchu, jest częścią istoty tego królestwa, że nie mamy nadmuchanych idei mocy czy doskonałości tych darów. Uznajemy je tylko w pokorze, bez znaczenia dla samego siebie, dyskretnie, bezinteresownie i jesteśmy wdzięczni za możliwość pracy, con amore, z naszymi kolegami w służbie Wielkiego Inspiratora.

To właśnie powiedział mi jeden z tych wielkich architektów w odniesieniu do swojej pracy.

Po opracowaniu planów nowych budynków w porozumieniu z władcą królestwa, odbywa się spotkanie masonów. Ci ostatni byli głównie masonami, gdy znajdowali się na planie ziemskim i nadal ćwiczą swoje umiejętności na ziemiach duchowych. Czynią to oczywiście dlatego, że praca im się podoba, nawet tak jak to miało miejsce, gdy byli wcieleni i tutaj mają bezbłędne warunki, w których mogą wykonywać swoją pracę. Czynią to z wielką wolnością i wolnością działania, której odmówiono im na Ziemi, ale która jest ich dziedzictwem tutaj, w świecie Ducha. Inni, którzy nie byli masonami z zawodu, nauczyli się od tego czasu metod budowania w duchu - dla czystej radości, że to robią i udzielają cennej pomocy swoim bardziej uzdolnionym współbraciom.

Murarze i jeden z nich są jedynymi osobami, których to dotyczy w samej konstrukcji, ponieważ budynki Ducha nie wymagają zbyt wiele, co musi być zawarte w dyspozycji budynków ziemskich. Takie, na przykład, jak niezbędne zaopatrzenie w sztuczne oświetlenie i ogrzewanie. Nasze światło pochodzi z wielkiego centralnego źródła wszelkiego światła, a ciepło jest jedną z duchowych cech królestwa.

Dodatek, który został dodany do Biblioteki, składał się z aneksu i nie miał zbyt wielkich wymiarów. Nasza Biblioteka Ducha ma przynajmniej jedną cechę wspólną z bibliotekami ziemskimi. Nadchodzi czas, gdy ilość książek przekracza przestrzeń, w której mają być przechowywane, a w naszym przypadku nadmiar jest skłonny być większy, ponieważ nie tylko mamy egzemplarze książek ziemskich na półkach, ale są też wolumeny, które mają swoje źródło wyłącznie w Duchu. Chodzi mi o to, że takie książki nie mają odpowiednika na Ziemi. Należą do nich dzieła dotyczące wyłącznie życia w Duchu, fakty z życia tutaj i nauki duchowe, napisane przez władze, które mają nieomylną wiedzę o swoim temacie i mieszkają w wyższych sferach. Są też historie narodów i wydarzeń, z faktami ustalonymi w ścisłej zgodności z prawdą absolutną, napisane przez ludzi, którzy teraz stwierdzają, że niejednoznaczność jest niemożliwa.

Zbudowanie tego załącznika nie było więc tym, co można by określić mianem wielkiego wysiłku i wymagało pomocy, ale tylko kilku porównawczych. Była to prosta konstrukcja, składająca się z dwóch lub trzech średnich pomieszczeń.
Staliśmy dość blisko grupy architektów i murarzy, na czele której stał władca królestwa. Zauważyłem szczególnie, że wszyscy wyglądali na niezwykle szczęśliwych i wesołych, a wiele z nich to były żarty, które krążyły wokół tego wesołego zespołu.

Dziwne było dla mnie i Ruth - Edwin był wcześniej świadkiem tego typu rzeczy - myśleć, że budynek ma wkrótce pójść w górę, ponieważ od czasu mojego przybycia do świata Ducha nie widziałem żadnych oznak jakichkolwiek operacji budowlanych, które miały miejsce gdziekolwiek. Każda sala i dom były już wzniesione i nigdy nie przyszło mi do głowy, że coś dalej będzie potrzebne w tym kierunku. Oczywiście, drobna myśl ujawniłaby, że domy Ducha są zawsze w trakcie budowy, podczas gdy inni są wyburzani, jeśli nie są już poszukiwani. Wszystkie Hale Nauki wyglądały tak trwale dla moich nieprzyzwyczajonych oczu, tak bardzo kompletne, że nie mogłem myśleć, że kiedykolwiek konieczne będzie wprowadzenie do nich jakichkolwiek dodatków.

Na długo były oznaki, że ma być początek.

Należy pamiętać, że akt budowania w świecie Ducha jest zasadniczo operacją myśli. Nie będzie więc zaskoczeniem, gdy powiem wam, że nigdzie nie można było zobaczyć zwykłych materiałów i akcesoriów związanych z ziemskimi budowniczymi, rusztowań, cegieł i cementu oraz różnych innych znanych obiektów. Mieliśmy być świadkami aktu tworzenia - tworzenia przez myśl - i jako takie nie jest potrzebny żaden "fizyczny" sprzęt.

Władca Królestwa wystapił kilka kroków naprzód i tyłem do nas, ale zwrócony w stronę miejsca, na którym miało powstać nowe skrzydło, odmówił krótką, ale odpowiednią modlitwę. W prostym języku poprosił Wielkiego Stwórcę o pomoc w pracy, którą mieli podjąć.

Jego modlitwa przyniosła natychmiastową odpowiedź, która miała postać jasnego promienia światła, który zstąpił na niego i na tych, którzy zgromadzili się bezpośrednio za nim. Jak tylko tak się stało, architekci i murarze przenieśli się blisko niego.

Wszystkie oczy były teraz zwrócone na to puste miejsce obok głównego budynku, do którego zauważyliśmy, że drugi promień światła przechodzi bezpośrednio od władcy i murarzy. Gdy drugi promień dotarł na miejsce przybudówki, uformował się w dywan z koruskacją na ziemi. Stopniowo rosło to w głąb, szerokość i wysokość, ale jak dotąd wydawało się, że nie ma w tym nic istotnego. Pasował on do głównego budynku pod względem kolorystycznym, ale to wszystko było na razie.

Powoli forma zyskiwała na wielkości, aż osiągnęła wymaganą wysokość. Widać było teraz wyraźnie, że pasowała ona do oryginalnej struktury w ogólnym zarysie, podczas gdy rzeźbione urządzenia podobnie do siebie odpowiadały.

W tym stanie architekci zbliżyli się do niego i przyjrzeli mu się uważnie. Mogliśmy obserwować, jak się w nim poruszają, aż do momentu, gdy na długo minęli się z widoku. Zniknęli, ale po chwili wrócili do władcy z raportem, że wszystko jest w porządku.

Edwin wyjaśnił nam, że ten raczej upiorny budynek był w rzeczywistości adumbracją gotowej konstrukcji, ukształtowanej w dokładnym faksymilu przed zastosowaniem intensyfikacji myśli w celu uzyskania solidnego i ukończonego budynku. Każdy błąd lub usterka zostałaby wykryta, gdyby budynek był w tym słabym stanie i natychmiast skorygowana.

W tym konkretnym przypadku nie ma jednak potrzeby wprowadzania poprawek, dlatego też prace były natychmiast kontynuowane.

W dół rzeki światła stał się teraz o wiele bardziej intensywny, podczas gdy poziomy strumień od Władcy i jego współpracowników zakładał, po upływie minuty lub dwóch, podobny stopień natężenia. Mogliśmy teraz dostrzec mgławą formę, która nabierała niepowtarzalnego wyglądu solidności jako koncentracja zjednoczonej myśli ułożonej warstwa po warstwie o zwiększonej gęstości na symulakrze.

Z tego, co zauważyłem, wydawało mi się, że na władcy ciążyło zadanie dostarczenia każdemu z murarzy takiej ilości i opisu siły, jakiej każdy z nich wymagał przy wykonywaniu swojego zadania. On działał, w rzeczywistości, jako środek dystrybucyjny dla mocy magnetycznej, która opadała bezpośrednio na niego. Ten podział na kilka pojedynczych szybów światła o różnym kolorze i sile, co odpowiadało jego bezpośrednim apelom do Wielkiego Architekta. Nie było żadnego osłabienia lub zmniejszenia zastosowania substancji myślowej, która mogłaby być postrzegana nigdzie indziej. Sami murarze wydawali się pracować z całkowitą jednomyślnością w koncentracji, ponieważ budynek osiągnął pełną solidność i niezwykłą równomierność.

Po tym, co wydawało się Ruth i mnie w bardzo krótkim czasie, budynek przestał nabierać dalszej gęstości, odcięto promienie pionowe i poziome, a przed nami stanęło gotowe skrzydło, perfekcyjne w każdym szczególe, dokładnie dopasowane i rozbudowane do głównego gmachu, piękne zarówno pod względem kolorystycznym, jak i formalnym, godne wysokiego celu, któremu miał być poświęcony.

Poszliśmy do przodu, aby dokładniej przyjrzeć się wyczynowi, który właśnie został osiągnięty. Przejechaliśmy rękami po gładkiej powierzchni, jakby po to, by przekonać się, że jest naprawdę solidna! Ruth i ja nie byliśmy jedynymi ludźmi, którzy to robili, ponieważ byli inni, którzy byli świadkami po raz pierwszy - i z równym zdumieniem - ogromnej mocy ukierunkowanej myśli.

Procedura, która rządzi budową naszych osobistych domów i domków różni się nieco od tej, którą właśnie wam opisałem. Niezbędnym warunkiem wstępnym posiadania domu duchowego jest prawo do posiadania go, prawo, które uzyskuje się wyłącznie dzięki rodzajowi życia, jakim żyjemy wcieleni lub dzięki naszemu duchowemu postępowi po naszym przejściu do świata duchowego. Gdy już na to prawo zapracowaliśmy, nic nie stoi na przeszkodzie, aby nasze miejsce zamieszkania nie było przeszkodą, jeśli tego sobie życzymy.

Często mówi się, że budujemy nasze domy Ducha podczas naszego ziemskiego życia - lub później. Tak jest tylko w szerokim znaczeniu tego słowa. To, co zbudowaliśmy, to prawo do budowania, ponieważ wymaga eksperta, który wzniósłby dom, który uzasadniałby nazwę. Mój własny dom został wybudowany dla mnie podczas mojego ziemskiego życia przez budowniczych tak samo sprawnych jak ci, którzy pomogli wznieść przybudówkę do biblioteki. Moi przyjaciele, na czele z Edwinem, zadbali o wszystkie szczegóły związane z taką pracą. Poszukiwali ludzi, aby podjęli się tego zadania, a ci ostatni wykonali kawał dobrej roboty.

Kiedy ten dzień nadejdzie, na który mój duchowy postęp przeniesie mnie dalej, opuszczę mój dom. Ale całkowicie spocznie na sobie, czy opuszczę mój stary dom, tak jak stoi on dla innych, aby się nim zajmować i cieszyć, czy też go zburzę.

Powiedziano mi, że zwyczajem jest podarowanie go w prezencie Władcy Królestwa za jego dyspozycyjność dla innych według własnego uznania.

http://www.thenewearth.org/LifeAfterDeath.html

niedziela, 17 listopada 2019

Życie po życiu II - Rozdział 2: Gleba

 Obraz może zawierać: co najmniej jedna osoba, ludzie siedzą i tekst

 II - Rozdział 2: Gleba

Aby uzyskać odpowiedni obraz terenu, po którym chodzimy i po którym wznoszone są nasze domy i budynki, musisz oczyścić swój umysł z wszelkich prozaicznych koncepcji. Po pierwsze, nie mamy żadnych dróg, które są znane na Ziemi. W naszych miastach i innych miejscach mamy rozległe drogi przelotowe, ale nie są one wybrukowane złożoną substancją, która nadaje im twardość i trwałość do przejścia stałego strumienia ruchu. Nie mamy żadnego ruchu, a nasze drogi pokryte są najgrubszą i najbardziej zieloną trawą, tak miękką jak podłoże ze świeżego mchu. To po nich chodzimy. Trawa nigdy nie rośnie poza stanem dobrego przycięcia, a jednak jest to żywa trawa. Jest ona zawsze utrzymywana na tym samym poziomie użytkowym, idealna do chodzenia i doskonała w wyglądzie.

W miejscach, gdzie pożądane są mniejsze ścieżki, a trawa wydaje się nieodpowiednia, mamy takie chodniki, jakie są zwyczajowo stosowane na Ziemi. Ale są one zbudowane z bardzo różnych materiałów. Płyta chodnikowa jest w większości przypadków opisem kamienia, ale nie jest to zwykła szarość koloru. Przypomina ona ściśle materiał alabastrowy, z którego zbudowanych jest tak wiele budynków. Kolory są różne, ale wszystkie mają delikatne pastelowe odcienie.

Kamień ten, podobnie jak trawa, jest bardzo przyjemny w chodzeniu, choć oczywiście nie jest tak miękki. Ale jest w nim pewna jakość, pewna sprężystość, jeśli można tak to nazwać, coś w rodzaju sprężystości pewnego ziemskiego drewna, które jest wykorzystywane do wykonywania podłóg. Jest to jedyny sposób, w jaki mogę przekazać jakąkolwiek różnicę pomiędzy kamieniem ziemskim a kamieniem duchowym.

Oczywiście nigdy nie ma żadnych nieestetycznych przebarwień, które można by zaobserwować na powierzchni tych kamiennych ścieżek. Zawsze zachowują swoją początkową świeżość. Często chodniki ujawniają sieć zachwycających projektów, które powstają dzięki zastosowaniu różnych materiałów w różnych kolorach i harmonijnie komponują się z najbliższym otoczeniem.

W miarę zbliżania się do granic wyższych sfer, chodniki stają się wyraźnie bardziej przezroczyste i wydają się tracić część swojego wyglądu solidności, choć rzeczywiście są wystarczająco solidne!

Kiedy zbliżamy się do granic niższych sfer, chodniki stają się z wyglądu ciężkie, zaczynają tracić kolor, aż do momentu, gdy wyglądają na ołowiane i nieprzejrzyste, i mają pozory ekstremalnej solidności - prawie jak granit płaszczyzny ziemskiej.

Wokół naszych własnych domów mamy trawniki, drzewa i rabaty kwiatowe, z przycinanymi ścieżkami ogrodowymi z kamienia, podobnymi do tych, które właśnie wam opisałem. Ale z nagiej 'Ziemi' zobaczysz niewiele lub nie zobaczysz nic. Rzeczywiście, nie mogę przywołać na myśl, że kiedykolwiek widziałem takie nagie działki, ponieważ tutaj nie ma zaniedbania ze względu na obojętność lub lenistwo, lub z innych przyczyn, które są zbyt dobrze znane, aby je określić. Tam, gdzie zasłużyliśmy sobie na prawo do posiadania naszego domu z Duchem, mamy również w sobie stałe pragnienie utrzymania i poprawy jego piękna. I nie jest to bardzo trudne do osiągnięcia, ponieważ piękno odpowiada i rozwija się dzięki docenieniu go. Im więcej uwagi i uznania poświęcamy temu zagadnieniu, tym większa będzie jego odpowiedź i tym większe będzie jego znaczenie dla samego siebie. Piękno Ducha nie jest rzeczą abstrakcyjną, ale prawdziwą siłą życiową.

Widok z mojego własnego domu jest tu jednym z zielonych pól, domów o wdzięku, przyjemnie położonych wśród lasów i ogrodów, z dalekim widokiem na miasto. Ale nigdzie nie można zobaczyć żadnych brzydkich traktatów o nagiej lub jałowej ziemi. Każdy centymetr, który ukazuje się oczom, jest zadbany, tak, że cały krajobraz jest bujny kolorystycznie, od błyskotliwej szmaragdowej zieleni trawy po wielobarwne kwiaty w ogrodach, ukoronowane błękitem niebiańskiego nieba powyżej.

Można się zastanawiać, na czym właściwie składa się grunt, na którym rosną kwiaty i drzewa - czy jest to jakaś Ziemia?

Jest gleba, oczywiście, ale nie ma tych samych składników mineralnych, co w samolocie ziemskim, bo trzeba zrozumieć, że życie tutaj pochodzi bezpośrednio z Wielkiego Źródła. Gleba różni się kolorem i gęstością w różnych miejscach w taki sam sposób, jak na płaszczyźnie ziemskiej. Nie badałem jej dokładnie, tak samo jak nie zwracałem szczególnej uwagi na ziemską glebę. Mogę jednak podać kilka małych informacji na temat jej wyglądu i cech charakterystycznych.

Po pierwsze, wtedy jest idealnie sucha - nie mogłem wykryć żadnego śladu wilgoci. Odkryłem, że uciekł z ręki w ten sam sposób, co suchy piasek. Jego kolory różnią się w szerokim zakresie odcieni, ale nigdy nie zbliża się do ciemnego, ciężkiego wyglądu ziemskiej gleby. W niektórych miejscach jest to formacja drobnoziarnista, podczas gdy w innych składa się z dużo grubszych cząstek - czyli relatywnie grubszych.

Jedną z nieoczekiwanych właściwości tej gleby jest fakt, że choć można ją wziąć do ręki i pozwolić, by płynnie i swobodnie z niej uciec, to jednak, gdy jest niezakłócona, pozostaje w pełni spójna, podtrzymując tak mocno jak ziemską glebę wszystko, co w niej rośnie.

Kolor "Ziemi" jest regulowany przez kolor życia botanicznego, które podtrzymuje. I tu znowu nie ma szczególnego znaczenia, nie ma głębokiego symbolicznego powodu dla tego szczególnego porządku rzeczy. Chodzi po prostu o to, że kolor gleby uzupełnia kolor kwiatów i drzew, a rezultatem, który nie mógłby być inaczej, jest inspirująca harmonia dla oka, harmonia dla umysłu i najbardziej kojąca muzyczna harmonia dla ucha. Jaki może być lepszy powód? A co prostszego?

Z pewnością ten świat Ducha nie składa się z oszałamiającej serii głębokich i złożonych tajemnic, które można wyjaśnić tylko nielicznym. Z pewnością istnieją tajemnice, tak samo jak na planie ziemskim. I tak jak istnieją wielkie mózgi na planie ziemskim, które mogą rozwiązywać te tajemnice, tak i tutaj są większe mózgi, które wciąż - niezmiernie większe - mogą dostarczyć wyjaśnienia, kiedy nasze intelekty są gotowe je przyjąć i zrozumieć.

Ale jest wielu ludzi w świecie Ziemi, którzy szczerze wierzą, że my w Duchu żyjemy w ciągłym stanie perferwidnych uczuć religijnych, że każdy towarzyszący życiu Ducha, każda forma i stopień osobistej aktywności, każdy atom, z którego składa się wielki świat Ducha, musi mieć jakieś pobożne, oddaniowe znaczenie. Takie głupie pojęcie jest szerokie, bardzo szerokie od znaku. Szukajcie w świecie Ziemi i czy znajdujecie jakieś nienaturalne idee związane z wielością życia, które w nim tkwi? W pięknym ziemskim zachodzie słońca nie ma znaczenia religijnego. Dlaczego nasze kwiaty Ducha Świętego - aby wziąć jeden z wielu przykładów - miałyby mieć jakikolwiek inny powód ich istnienia niż ten, który już wam dałem, a mianowicie wspaniały dar od Ojca nas wszystkich dla naszego większego szczęścia i radości?

Jest jeszcze wiele, wiele dusz na Ziemi, które uroczyście podtrzymują go jako artykuł 'wiary', że raj, jak go nazywają, będzie jedną długą, niekończącą się rundą śpiewów 'psalmów i hymnów oraz pieśni duchowych'. Nic nie może być bardziej fantastyczne. Świat Ducha jest światem aktywności, a nie indolencji; światem użyteczności, a nie bezużyteczności. Nic w świecie duchowym nie jest bezużyteczne; istnieje rozsądny powód i cel dla wszystkiego. Ani powód, ani cel nie mogą być jasne dla każdego na początku, ale to nie zmienia prawdy w tej sprawie.

Nuda nie może znaleźć tu miejsca jako ogólny stan rzeczy. Ludzie są znani z tego, że się nudzą, ale ta nuda rodzi ich pierwszy krok - lub kolejny krok - w duchowym rozwoju poprzez zaangażowanie się w jakąś użyteczną pracę. Są niezliczone zadania do wykonania - i niezliczone dusze do wykonania, ale zawsze jest miejsce dla jeszcze jednego, i tak się stanie. Czyż nie żyję w świecie, który jest nieograniczony i nieograniczony?

Nie zamieszkujemy ziemi, która nosi wszystkie zewnętrzne ślady Wiecznej Niedzieli! Rzeczywiście, niedziela nie ma miejsca, nie ma nawet istnienia, w wielkim planie świata Ducha Świętego. Nie musimy być siłą przypominani o Wielkim Ojcu Wszechświata, odkładając jeden dzień na bok do Niego i zapominając o Nim przez resztę tygodnia. Nie mamy tygodnia. Z nami jest to dzień wieczny, a nasze umysły są w pełni i wiecznie o Nim świadome, abyśmy mogli zobaczyć Jego rękę i Jego umysł we wszystkim, co nas otacza.

Odszedłem trochę od tego, co postanowiłem wam powiedzieć, ale celowe jest podkreślenie pewnych cech mojej narracji, ponieważ tak wiele dusz świata ziemskiego jest prawie zszokowanych, gdy mówi się im, że świat Ducha jest światem solidnym, światem materialnym, w którym żyją prawdziwi ludzie! Oni myślą, że jest to zbyt materialne, o wiele za bardzo podobne do świata Ziemi; ledwie, w rzeczywistości, jeden krok usunięty z niego, z jego duchowym krajobrazem i blaskiem słońca, jego domami i budynkami, jego rzekami i jeziorami, zamieszkanymi przez czujące, inteligentne istoty!

To nie jest ziemia 'wiecznego odpoczynku'. Dla tych, którzy jej potrzebują, jest odpoczynek w obfitości. Ale kiedy reszta przywróci im pełną wigoru i zdrowia chęć wykonania jakiegoś sensownego, użytecznego zadania wzrasta w nich, a możliwości są ogromne.

Powrót do szczególnych cech gleby Ducha Świętego.

Gdy zbliżamy się do ciemnych regionów, gleba, tak jak wam opisałem, traci swoją ziarnistą jakość i kolor. Staje się gruba, ciężka i wilgotna, aż w końcu daje miejsce całkowicie kamieniom, a następnie skałom. Cokolwiek to jest trawa wygląda na żółte i morskie.
W miarę zbliżania się do wyższych sfer, cząstki gleby stają się drobniejsze, kolory delikatniejsze, z nutą przezroczystości. Większy stopień sprężystości można zaobserwować od razu pod stopami, idąc po progach tych wyższych sfer, ale sprężystość wynika również z charakteru sfery, jak i z wyraźnej zmiany w ziemi.

Po dokładnym przyjrzeniu się drobna gleba ujawnia niemalże klejnotowe właściwości zarówno pod względem koloru, jak i formy. Cząsteczki nigdy nie są zniekształcone, ale są zgodne z określonym planem geometrycznym.

Ruth i ja wpadliśmy z rękami w część ziemi i pozwoliliśmy, aby spływała ona przez nasze palce w delikatnym strumieniu. W momencie, gdy zeszła, wydała z niej najsłodsze tony muzyczne, jakby spadała na jakiś malutki instrument muzyczny i powodowała, że klawisze wytwarzały falowanie dźwięku.

Baczne ucho usłyszy wiele dźwięków muzycznych na ziemskim wybrzeżu morskim, gdy woda przemiesza się tam i z powrotem przez plażę, ale nie potrzeba zapalonego ucha, aby usłyszeć bogatą harmonikę, gdy ziemia świata Ducha jest zmuszona mówić i śpiewać.

Dźwięki emitowane w ten sposób różnią się w takim samym stopniu, jak kolor i same elementy. Są one dostępne dla wszystkich i mogą być wytwarzane według własnego uznania poprzez bardzo proste działanie, które opisałem.

Jak to się dzieje, zapytacie?

Kolor i dźwięk - to znaczy dźwięk muzyczny - są terminami wymiennymi w świecie Spirit. Wykonanie jakiejś czynności, która wytworzy kolor, to także wytworzenie dźwięku muzycznego. Gra na instrumencie muzycznym lub śpiewanie to tworzenie koloru, a każda kreacja jest zarządzana i ograniczona umiejętnościami i biegłością instrumentalisty lub piosenkarza. Mistrz muzyk, grając na swoim instrumencie, zbuduje nad sobą najpiękniejszą muzyczną formę myślenia, różniącą się kolorystyką i odcieniami, ściśle odpowiadającymi odtwarzanej przez siebie muzyce. Wokalista może stworzyć podobny efekt w odniesieniu do czystości głosu i jakości muzyki. Wzniesiona w ten sposób forma myślowa nie będzie zbyt duża. Jest to forma w miniaturze. Ale duża orkiestra lub ciało śpiewaków skonstruuje ogromną formę, rządzoną, oczywiście, tym samym prawem.

Muzyczna forma myślenia sama w sobie nie wydaje dźwięku. Jest ona wynikiem dźwięku i jest, jak gdyby, samodzielną jednostką. Mimo, że muzyka wydobywa kolor, a kolor daje muzykę, każda z nich jest ograniczona do jednej formy wynikowej. Nie będą one dalej reprodukować się nawzajem w ciągłej, niekończącej się lub stopniowo malejącej zmianie koloru i dźwięku.

Nie można myśleć, że przy całej ogromnej galaktyce kolorów pochodzących z setek źródeł w świecie Ducha, nasze uszy są nieustannie atakowane dźwiękami muzyki; że tak naprawdę żyjemy w wieczności muzyki, która brzmi i rozbrzmiewa bez remisji. Niewiele jest umysłów - jeśli w ogóle - które mogłyby wytrzymać taką ciągłą mnogość dźwięków, niezależnie od tego, jak piękne by to nie było. Powinniśmy wzdychać o spokój i ciszę; nasze niebo przestanie być niebem. Nie, muzyka tam jest, ale zadowalamy się całkowicie, czy chcemy ją usłyszeć, czy też posłuchać. Możemy całkowicie odizolować się od wszystkich dźwięków, albo możemy rzucić się na wszystkie dźwięki, albo po prostu usłyszeć to, co najbardziej nam się podoba.

Są takie chwile na planie ziemskim, kiedy można usłyszeć naprężenia odległej muzyki, nie będąc w żaden sposób przez nią zakłócanym; przeciwnie, może się okazać, że jest to bardzo przyjemne i uspokajające. Tak więc jest to z nami tutaj, w Duchu. Ale jest ta wielka różnica pomiędzy naszymi dwoma światami - nasze możliwości muzyczne najwyższego rzędu są niezmiernie większe niż wasze na planie ziemskim. Umysł osoby z Ducha, która ma głęboką miłość do muzyki, naturalnie usłyszy więcej, ponieważ tego sobie życzy, a nie kogoś, kto się tym nie przejmuje.

Powrócić do eksperymentu, który przeprowadziliśmy z Ruth i ja, kiedy pozwoliliśmy, aby gleba przeszła przez nasze palce. Oboje czerpiemy wielką radość ze słuchania muzyki, Ruth o wiele bardziej niż ja, ponieważ została przeszkolona w sztuce muzycznej i dlatego ma większe uznanie i zrozumienie technicznych aspektów muzyki. Powiedziałem wam jak, gdy tylko ziemia opuściła nasze ręce, mogliśmy usłyszeć rozkoszne dźwięki z niej wydobywające się. Inna osoba wykonująca tę samą akcję, ale nie posiadająca szczególnych muzycznych skłonności, nie byłaby w ogóle świadoma żadnego dźwięku.

Kwiaty i wszystkie rosnące rzeczy reagują natychmiast na tych, którzy je kochają i doceniają. Muzyka, którą wysyłają, działa dokładnie według tego samego prawa. Warunkiem wstępnym jest dostrojenie ze strony odbiorcy, z tym, z którym się styka lub z którym łączy, jest dostrojenie. Bez tego dostrojenia nie sposób byłoby być świadomym muzycznych napięć, które wypływają z całej natury Ducha. Przez naturę Ducha rozumiem oczywiście wszystkie rosnące rzeczy, morze i jeziora - w rzeczy samej, całą wodę - glebę i resztę.
Im większa jest siła jednostki doceniającej i rozumiejącej piękno we wszystkich jego wielorakich formach, tym większy będzie odpływ siły magnetycznej. W świecie duchowym nic nie jest marnowane ani bezużytecznie wydatkowane. Nigdy nie narzucaliśmy nam czegoś, czego nie chcemy, czy to muzyki czy sztuki, rozrywki czy nauki. Jesteśmy wolnymi agentami, w każdym tego słowa znaczeniu, w granicach naszego własnego królestwa.

Byłoby najbardziej przerażającą myślą wyobrazić sobie, że świat Ducha jest jednym ogromnym pandemonium muzyki, trwającym nieprzerwanie, całkowicie nieuniknionym, prezentującym się przy każdej możliwej okazji i w każdym możliwym miejscu i sytuacji! Nie! - Świat Ducha jest prowadzony na znacznie lepszych liniach niż to! Dźwięki muzyczne są tam na pewno, ale to wyłącznie od nas samych, czy je usłyszymy, czy też nie. A tajemnicą jest osobiste dostrojenie.

Są ludzie na planie ziemskim, którzy posiadają zdolność mentalnego odizolowania się od otoczenia w takim stopniu, że mogą stać się nieświadomi wszystkich dźwięków, nawet tych intensywnych, które mogą się wokół nich dziać. Ten stan całkowitego oderwania umysłu posłuży za analogię - choć raczej elementarną - do efektu, jaki możemy wywrzeć na nas samych w Duchu, z wyłączeniem takich dźwięków, których nie chcemy słyszeć. W odróżnieniu od świata ziemskiego, nie musimy wnosić żadnej wielkiej siły koncentracji. Jest to tylko kolejny proces myślenia, tak samo jak używamy naszych umysłów do wywoływania osobistej loko-motywacji, a po krótkim pobycie w Duchu jesteśmy wkrótce w stanie wykonywać te różne funkcje umysłowe bez żadnego świadomego wysiłku. Są one częścią naszej natury, a my jedynie stosujemy, w rozszerzonej formie, bez ziemskich ograniczeń i restrykcji, metody mentalne, które są bardzo proste w zastosowaniu. Na planie ziemskim nasze ciała fizyczne, w ciężkim świecie fizycznym, zapobiegły podobnym procesom psychicznym, które mogłyby przynieść jakikolwiek skutek fizyczny. W świecie duchowym jesteśmy wolni i nieskrępowani, a te działania umysłu pokazują natychmiastowy i bezpośredni skutek, czy chodzi o to, aby poruszać nas z szybkością naszej myśli, czy też o to, aby zamknąć jakikolwiek wzrok lub dźwięk, którego nie chcemy doświadczyć.

Z drugiej strony, możemy - i robimy - otworzyć nasze umysły i dostroić się do pochłaniania wielu wspaniałych dźwięków, które pojawiają się wokół nas. Możemy otworzyć nasze umysły - lub zamknąć się wtedy - na wiele wspaniałych perfum, które natura Ducha rzuca za granicę dla naszego szczęścia i zadowolenia. Zachowują się one jak tonik na umysł, ale nie są na nas zmuszane, my tylko pomagamy im samym, tak jak byśmy sobie tego życzyli. Należy zawsze pamiętać, że ziemie Ducha Świętego opierają się na prawie i porządku. Ale prawo nigdy nie jest ani uciążliwe, ani porządek nie jest irytujący, ponieważ to samo prawo i porządek przyczyniły się do zapewnienia niezliczonych piękna i cudów tego niebiańskiego królestwa.

http://www.thenewearth.org/LifeAfterDeath.html

Witam was kochani, Jam Jest Kryon

  Witam was kochani, Jam Jest Kryon ze służby magnetycznej. Wsłuchajcie się w szelest wiatru i szum morza. Te rzeczy powinny was napełnić ...