Strony

poniedziałek, 4 marca 2024

Particle of God, czyli Cząstka Boga

 Może być zdjęciem przedstawiającym tekst

Witam was kochani, Jam Jest Kryon ze Służby Magnetycznej. W grudniu opowiadamy wam o pewnym pojęciu, które może być wam znajome, jednocześnie przeredagowując je na inne. Od dłuższego czasu w naszych przesłaniach opowiadam o dostępnych Starym Duszom i pracownikom światła narzędziach oraz wymieniam, co to za narzędzia, ich nazwy więc nie powinny być wam obce. W grudniu robimy to samo, ale jednocześnie przerabiamy narzędzia na silniki.
Wszystkie silniki, bez wyjątku, tkwią wewnątrz każdej Istoty Ludzkiej i stąd pytam: czy zdołaliście któryś z nich już zapalić? [Kryon się śmieje.] Pytam się tak, gdyż bez wątpienia wszyscy te silniki w Sobie macie; one są w was wrodzone. A czy je zatankowaliście? Czy zdołaliście je w sobie odkryć? Czy już się do ich istnienia przebudziliście?
Każdy z silników ma częściowo za zadanie pchać was naprzód i może właśnie dlatego nazywamy je silnikami. Dajemy wam do zrozumienia, że w sposób przenośny pełnią podobna funkcję, co silnik samochodowy. Silnik, który teraz mam na myśli, jest doprawdy ważny. Jego opis składa się z wielu słów, które wcześniej określiliśmy mianem narzędzi Człowieka Nowej Ery i każdy już ten silnik w sobie ma.
Co ciekawe, w pewnym okresie życia i w pewnych sytuacjach używa się go niemalże zawsze, lecz zaraz potem, albo się o nim zapomina, albo sam przestaje chodzić, albo może nie jest to dla was oczywiste, że można go używać w innych aspektach życia. Silnik ten, to mówiąc inaczej, troska i przejęcie. Nazwę go więc silnikiem troski i przejęcia. Troska i przejęcie… A teraz sami określcie często używanymi przez nas słowami, jak wam się wydaje, co jeszcze taki silnik powinien mieć? Miłość? Przypominam, że w obecnym przesłaniu wcale nie opisujemy wam silnika miłości, tutaj mowa o silniku troski i przejęcia. A taki rodzaj silnika automatycznie włącza w siebie miłość.
A co powiecie na to: Miłosierdzie? Czy waszym zdaniem przejęcie i troska także wiążą się z miłosierdziem? Absolutnie! Prawdę powiedziawszy silnik ten składa się z wielu przymiotów, czy części, dzięki którym pcha was naprzód. Każda matka doskonale wie, co to troska i przejęcie. Każdej matce znana jest przepiękną miłość, którą żywi do noworodka. Wiele Ludzi żywi podobne uczucie do zwierzątek domowych, które traktują jako towarzyszy życia. Zatem mamy troskę, przejęcie i miłość.
Jednak gdy ten silnik się rozrasta i doznajecie Przebudzenia – tutaj chodzi o inny silnik, który opisaliśmy wcześniej, w rzeczy samej, jest to pierwszy, omówiony na samym początku naszej serii, który następnie odpala inne, a odpala je nawet wtedy, kiedy one i tak już chodzą i wtedy one się rozrastają, stając się większe. Tak właśnie dzieje się z silnikiem troski i przejęcia.
A jak u was z okazywaniem miłosierdzia, troski i przejęcia innym z otoczenia? Wcale nie chodzi mi tu o najbliższych, nie o to, jak się odnosicie ani do matek, sióstr, czy braci? Chodzi mi o innych z otoczenia: czy potraficie się przejąć losem kogoś z pracy albo sąsiada? Czy to możliwe, żeby odnosić się w ten jakże delikatny i intymny sposób nawet do zupełnie nieznajomych?
Obecnie na świecie mnóstwo Ludzi znajduje się w naprawdę poważnych opałach. Przecież wojna zawsze tak sprawia. Wojna zawsze tak czyni. Przyglądając się tym Ludziom, wielu mówi tak: „Bardzo mi z przykro, że oni są w opałach”. A to żadna troska. Tak naprawdę to żadna troska, żadne przejęcie. Odczuwanie przykrości to ani troska, ani przejęcie – to empatia. Innymi słowy, jest to położenie się w czyjejś sytuacji i współodczuwanie wraz z nim, co z kolei sprawia, że sami zaczynacie się czuć tak samo źle, jak ten ktoś. Już wcześniej przypominałem wam, że osoba obdarzona empatią może przez tę empatię stracić równowagę, zostać obezwładniona, gdyż tak głęboko odczuwaj ból innych. Kiedy zaś z tego powodu w ogóle odrzuca empatię to pytam się: Komu to pomoże, że ze względu na swą nadwrażliwość w ogóle przestajesz się wczuwać w los innych?
Zatem umiejętność kontrolowania wrażliwości związanej z empatią stanowi jedno z wcześniej wymienionych narzędzi, które w celu okazania potrzebującym troski i przejęcia należy opanować najpierw. Na widok nieznajomych, którzy doświadczają okropności, zamiast stawiania się w ich położeniu i mówienia, jak bardzo wam z tego powodu przykro, jakie to wszystko straszne, co, żeby zamiast tego od razu włączyć troskę? „Tak, troszczę się o losy tych osób; widzę ich twarze; jestem przejęty/przejęta ich losem. Pragnę użyć tego, co w mym wnętrzu ezoteryczne, a w czym tkwi prawdziwa moc, aby troszczyć się o ich losy z tkwiącą we mnie miłością. Tu i teraz pragnę troszczyć się o nich z tkwiącym we mnie miłosierdziem. Chcę na ich twarzach zobaczyć odzwierciedlenie tej troski”.
Gdybyście mogli tak sobie powiedzieć i tak postąpić, to posiedlibyście wtedy naprawdę piękny, rozrastający się silnik. Można powiedzieć, że uruchomienie tego silnika stanowi klucz do stania się pracownikiem światła. Tak. Najpierw doświadczacie Przebudzenia, następnie dokonujecie auto-retrospekcji. Tak, wszystko się układa tak, jak to przedstawiłem w bieżącej serii, gdyż następnie pora na świadomość. Ale silnik omawiany w bieżącym przekazie skupia się bardziej na sercu niż na sposobie rozumowania. Jest to także silnik, dzięki któremu można w większym stopniu niż przy użyciu pozostałych, pomóc innym.
Te inne silniki – włącznie z tym, którego jeszcze nie opisywałem — pomagają wam w dowiedzeniu się tego, co macie czynić dalej i służą jako przygotowanie do właśnie tego silnika. Ten zaś to silnik miłości. Jest to coś więcej, gdyż co to niby znaczy, kiedy o innych wyrażacie się mówiąc: „Kocham ich?” Oznacza to, że się o ich los troszczycie, że ich los was obchodzi i się nim przejmujecie. Znaczy to być może także, iż zdobywacie się na odwagę pielęgnowania w sobie tych miłosiernych uczuć e stosunku do zupełnie obcych.
Ludzie się pytają: „Co możemy uczynić w celu pomocy innym? Przecież nie sterujemy sytuacją, w której się znaleźli, jedynie jesteśmy świadkami ich bólu. Co takiego możemy dla nich zrobić?” Tego typu pytania dyktuje omawiany przeze mnie w dzisiejszym przesłaniu silnik. Możecie się o nich troszczyć. Być może w odniesieniu do kogoś obcego słowo troska zabrzmi dziwnie, ale czyż jakaś dusza żyjąca na Ziemi może być wam naprawdę obca?
Powyższe wiedzie mnie do powtórzenia nauki, której was nauczam od 33. lat, że istnieje szersze pojęcie rodziny duchowej, które obejmuje całą Rodzinę Ludzką składającą się z dusz, które się wszystkie ze sobą znają.
Właśnie dlatego niektórzy z was są tak wrażliwymi empatami. Czujecie to samo, co oni. Jeśli zaś przypominam wam, żebyście sprawowali nad tym darem kontrolę, to robię tak tylko dlatego, żeby ta nadwrażliwość was nie obezwładniła, ale żeby dzięki niej coś dla tych Ludzi uczynić, żeby uczynić dla nich coś pięknego. Za sprawą tego silnika można więc troszczyć się losem zupełnie obcych Ludzi, mieszkających w jakimś odległym kraju, których nie trzeba ani znać z imienia, ani widzieć ich twarzy. Wystarczy zobaczyć tłum Ludzi w opałach. Czy możecie się troszczyć o ich los? Czy możecie użyć tego przepięknego silnika w celu otulenia ich przeczystą miłością i miłosierdziem, niczym puchatą kołderką, albo energią gęstą, jak ciekły miód, który oblewa ich niezmąconym spokojem właśnie wtedy, kiedy tego spokoju potrzebują najbardziej? Jest to doprawdy przepiękny silnik, którego wam zawsze, w dowolnym okresie historii, potrzeba najbardziej. Jest to piękny, przepiękny silnik, którego moc przerasta wszystko to, do czego wydaje się wam zdolny.
Od zawsze wiadomo wam, że miłość jest kluczem, że stanowi klucz do wszystkiego. A teraz zastanówcie się, jak tym silnikiem pokierować oraz policzcie mnogość jego aspektów, czy części. Na ten temat przecież napisano już całe tomy. Sam teraz jedynie zwracam na ten silnik waszą uwagę, dlatego, żeby przekazać, że obecnie najlepiej można go wykorzystać właśnie w celu wyrażenia troski o losy jakże wielu innych, którzy są w prawdziwych opałach, którzy doświadczają lęku, smutku, niepewności, żałoby i złości. Wszystko to obecnie widać jak na dłoni.
Przecież właśnie po to rodzą się na świecie pracownicy światła, nieprawdaż?. Jak była o tym mowa wcześniej, w czasie Przełomu świadomościowego ciemność będzie się starała zawrócić was z drogi, zaciągnąć do świata dziadków, co zresztą teraz wyraźnie widać. Przyszła pora więc silnik ten wyciągnąć i zacząć go używać w celu skupienia całej troski i przejęcia losami innych na tych, którzy teraz potrzebują tego najbardziej. Jedni z potrzebujących mogą żyć o wiele bliżej od was, niż się to wam wydaje, inni zaś dalej, jedni i drudzy jednak stanowią waszą duchową rodzinę, o czym zresztą już wspominałem.
Kochani, kiedy odejdziecie na drugą stronę zasłony, a przecież każdy z was kiedyś zaczerpnie ostatni oddech, to wtedy się z nimi spotkacie. Obejmiecie wtedy jeden drugiego a oni może wtedy szepną wam tak: „Czułem cię wtedy, dziękuję. Czułem cię wtedy, dziękuję za twą troskę. Dziękuję”.
Jam Jest zakochany w każdym z was Kryon.
I tak jest.
Na zdjęciu mandala Janosh Art pt.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witam was kochani, Jam Jest Kryon

  Witam was kochani, Jam Jest Kryon ze służby magnetycznej. Wsłuchajcie się w szelest wiatru i szum morza. Te rzeczy powinny was napełnić ...