Strony

poniedziałek, 20 czerwca 2022

W rzeczy samej,

 

 

[Głos Prageet’a Harrisa] W rzeczy samej, jesteśmy w jedności z wami. Naprawdę jesteśmy różnymi aspektami ogromu Stworzenia. Wspólnie delektujemy się wzlotami i upadkami, twórczym aspektem bycia Człowiekiem. A zatem tu i teraz poczujcie, skupcie się na sercu i wyobraźcie je sobie, bądź zobaczcie je wewnętrznym wzrokiem, gdyż to coś więcej niż zwykły organ; to centrum miłości, przestrzeń międzywymiarowa. W przeszłości wielu z was chciało wydostać się z przestrzeni umysłu i znaleźć się w przestrzeni serca. To nie tak... Tutaj wcale nie chodzi o opuszczenie przestrzeni umysłu, ale o integrację serca i umysłu. Jak już wcześniej o tym mówiliśmy poruszając zagadnienie męskiej i żeńskiej energii, macie wewnątrz je obie: i męską, i żeńską. Czasami bardziej używacie swojej energii męskiej. Dzieje się tak, kiedy jesteście aktywni i działacie w świecie, ale kiedy medytujecie, czy jesteście nastawieni na odbiór, to używacie swych żeńskich energii. Energie te nie istnieją w opozycji, nie potrzeba wybierać między jedną albo drugą. Wasza energia własna jest dynamiczna i zmienia się z momentu na moment. Zezwólcie więc, aby to samo działo się z energiami serca i umysłu. Wszystko jest jednością, różnice polegają tylko na różnych sposobach wyrazu. Siedząc tutaj razem jako Alcazar i Prageet, jako Kryon i Lee dzielimy jeden głos, mamy jedną przesłankę zawartą w różnych słowach. Dlaczego w różnych słowach? Skąd ta potrzeba wielości? Jet tak, gdyż każdy z was jest jedyny i niepowtarzalny. Niektórzy słyszą, co się przekazuje, kiedy to jest wypowiedziane w jeden sposób, inni słyszą to dopiero, kiedy to samo jest wyrażone innymi słowami. Doceniajcie własną niepowtarzalność, szanujcie wspólnotę Jedności. Kochamy was i wam błogosławimy. Oddajemy wam wielką cześć i niedługo znów będziemy z wami rozmawiać.
[Głos Lee Carroll] Witam was, kochani, Jam Jest Kryon ze Służby Magnetycznej. Sala jest świetnie rozgrzana i gotowa wysłuchać nasz przekaz, który jest ciągiem dalszym tego, co powiedział Alcazar. Pragnę opowiedzieć wam o czymś, co już zdołaliście zauważyć w tym tygodniu, a będziecie oglądali coraz więcej. Innymi słowy, zauważyliście, że proces channelingu/otrzymywania przekazu natchnionego wymaga ludzkiego umysłu i ludzkiej świadomości. Naukowiec, który także zajmuje się channellingiem przekaże wam zupełnie inny rodzaj informacji niż guru. Dzieje się tak właśnie dlatego, że w procesie przekazu, Człowiek przekazujący, bierze czynny udział w tym, co przekazuje. Tutaj wchodzi w rachubę jego/jej doświadczenie, stan przebudzenia, co dana osoba [w życiu] widziała, od jak dawna medytuje. To wszystko się liczy i wpływa na jakość przekazu.
Pragnę wam coś opowiedzieć o Prageet’cie, gdyż pragnę, abyście wiedzieli o nim coś więcej. Prageet nie jest imieniem, z którym się urodził. Jest to imę, którym obdarzył go Mistrz Jedności [mowa o Osho – przyp. tłum] Prageet był jego uczniem i siedział u stóp Mistrza Jedności i tak został przez Niego nazwany. Wszystkie przekazywane dzisiaj nowiny mówią, że naprawdę możecie stać się zjednoczeni ze wszystkim. Czy usłyszeliście to i zauważyliście w przekazie Prageet’a? Wiecie, on raz nawet przekazywał nowiny od smoka! [W styczniu, 2017 w Boulder, w stanie Colorado – przyp. tłum] Jedność bowiem obejmuje wszystko! Świadomość wybiega o wiele dalej poza trzy wymiary! Jeśli więc istnieje coś takiego, jak Jedność, to znaczy, że istniejecie we wszystkich wymiarach w tym samym czasie. Tutaj kryje się coś więcej. Dzisiejszy przekaz znów będzie trochę techniczny, ale wyjaśnienie Jedności jest czymś, o czym powinniście się dowiedzieć. Powinniście się o tym dowiedzieć jednocześnie, w sposób pragmatyczny i jeszcze bardziej ezoteryczny niż to, czego słuchaliście cały dzisiejszy dzień. Odkryję przed wami kilka zagadnień i pragnę, abyście mnie uważnie wysłuchali. Wszystko, o czym teraz będzie mowa działo się w Indiach, w mniej lub bardziej zamierzchłych czasach.
Nauka o jedności ma początek w Indiach. Doktryna Jedności została tam rozwinięta bez potrzeby powoływania się na jakiegokolwiek proroka i pragnę, abyście to, co za chwilę, sobie zapamiętali. Punkt pierwszy. Mężczyzna siedzi w pozycji lotosu i jest w jedności ze wszystkim. To, co widać i co wydaje się zdumiewające, to to, że on się trochę unosi nad ziemią. On znosi działanie grawitacji! Niektórzy nazwali tę umiejętność lewitacją. I zaraz się będziecie śmiali, gdyż w waszej kulturze takim rzeczom nie daje się wiary. Możecie powiedzieć: „Jeśli się temu człowiekowi dobrze przyjrzymy i zobaczymy, jak on to robi, to może odkryjemy antygrawitację?” – Kochani, ten człowiek nie jest antyniczemu ani nikomu. Jeśli się o to zapytać samego guru, jak on to robi? - a co w momencie, kiedy on lewituje jest niemożliwe, gdyż wtedy jest w jedności ze wszystkim — ale gdyby można się go było wtedy o to zapytać, to on by wam odpowiedział: „Ponieważ jestem w jedności ze wszystkim, jestem w jedności z elementami fizyki, jestem w jedności z jej prawami i wszystkimi wzorami określającymi jak wszystko działa. A przecież, kiedy się jest w jedności ze wszystkim, to te wzory są bez znaczenia! To ty sam jesteś wtedy tymi wzorami”. Istnieje więc Jedność, która wybiega poza wszystko, co potraficie sobie wyobrazić; i ten człowiek unosi się w powietrzu, istnieje w jedności z prawami fizyki obowiązującymi na Ziemi. Można by więc powiedzieć, że w takim stanie Jedności potrafi robić to, co mu się tylko podoba! Czy coś takiego jest rzeczywiste i możliwe?
Punkt drugi. Siedzi sobie człowiek na drzewie. I on sobie tak siedzi już od pewnego czasu. Co ciekawe, też siedzi w pozycji lotosu; siedzi sobie na konarze drzewa i zachowuje równowagę, nie spada! On już tak siedzi od około roku! Nie rusza się, nie mówi. Tak sobie siedząc, spowolnił wszystkie funkcje życiowe ciała, nie je, nie wydala, a jego skóra przybrała zielonkawy odcień. On stał się Jednością z drzewem. W tym wybranym przez siebie stanie otrzymuje wszystko, co jest mu niezbędne do życia. On jest w jedności z naturą i nie musi jeść jak wy. On czerpie z powietrza, od drzewa; otrzymuje wszystko, co jest mu potrzebne i sobie siedzi. On tak może sobie posiedzieć jeszcze następny rok. Czy dajecie temu wiary?
Punkt trzeci. Zanim umarł, żył pewien człowiek, który rozdając podarki witał się z przybyszami z całego świata, a oni zjeżdżali się, tylko po to, żeby go zobaczyć. U jego stóp zasiadały tysiące, a on, w koszuli bez rękawów, rozdawał im podarki pojawiające się w jego dłoniach znikąd! Były to małe, organiczne prezenciki z drewna, z materiału roślinnego, a czasem nawet kamyki. On to wszystko stwarzał z powietrza! I tak chodził między tłumem i rozdawał, rozdawał i rozdawał. Istnieją na to dowody, zostało to nagrane na video. O tym człowieku zrobiono filmy dokumentalne. Czy widzieliście choć jeden z nich? Odpowiedź: Nie. Widzicie, w waszej kulturze w takie rzeczy się nie wierzy. A to czysta prawda! Ten człowiek był tak zaangażowany w Jedność, że stał się jednym z Wszechświatem, z wymiarami i kiedy się w takim stanie znajdujecie, to prawa fizyki nie mają dla was żadnego znaczenia, gdyż sami stajecie się fizyką! Stajecie się prawami nią rządzącymi, stajecie się wszystkimi rzeczami.
Punkt czwarty. To było w przeszłości. Był sobie pewien żyjący w jaskini Człowiek, który potrafił wkładać ręce w skały. W pewnym stanie umysłu jednoczył się ze skałami i wtedy wkładał ręce w sam ich środek albo na taką głębokość, na jaką chciał. I skały się przed nim rozrzedzały. Nawet do dzisiaj zachowały się ślady jego rąk na różnych głębokościach otaczających skał. To także zostało udokumentowane i można to zobaczyć. Czy wyście to widzieli? Odpowiedź: Prawdopodobnie nie. Nie w tej kulturze.
Na świecie dzieją się rzeczy, które wskazują na Jedność, o której pragnę wam dzisiaj opowiedzieć. Mówię o tym, gdyż ci, którzy tego słuchają/to czytają poza tą salą, też powinni się o tym dowiedzieć. Kochani, Jedność to nie to, co się wam wydaje, to wcale nie jest ezoteryczny stan umysłu. Jedność jest fizyczna, rzeczywista, praktycznie osiągalna, a w tym samym czasie znajduje się tak daleko poza tym, czego was od małego uczono, w co wierzycie i właśnie dlatego tak ciężko jest to wam zrozumieć, dlatego pragnę ciągnąć dalej nasz przekaz o pojęciu jedności i raz jeszcze przytoczę lekcję, którą już wcześniej przekazywałem. Zatytułujmy tę część przekazu: „Raz jeszcze o podzielności duszy”. [O „Dziewięciu aspektach duszy ludzkiej” patrz poniżej, w tej grupie – przyp. tłum] zagadnienie to jest bowiem świetnym przykładem Jedności, o której z wam teraz opowiadam. Podzielność duszy, jej cecha własna, dzięki której daje się ją dzielić z innymi, stanowi silnik jedności. Spójrzmy na to z logicznego punktu widzenia. Czy wierzycie w istnienie duszy? Większość z was odpowie na to: Tak. A co to takiego, dusza? Jak ją zdefiniujecie? Większość z was odpowie mi, że ona tak naprawdę nie należy do trójwymiarowej rzeczywistości, jest rodzajem pomostu między wymiarami, ale każdy Człowiek ją ma. Tak na moje pytanie odpowiedziałby każdy, z czego wynika, że dusza znajduje się poza percepcją tego, co uważacie za rzeczywistość, ona jednak istnieje i każdy ma własną.
Następnie można się zapytać, czy owa dusza stanowi łącze z drugą stroną zasłony? Większość Ludzi na planecie, którzy wierzą w istnienie duszy, odpowiedziałaby na to pytanie, mówiąc: „TAK, ale dusza nie istnieje tylko w ciele, ona także istnieje poza ciałem i jest jakoś połączona ze Stwórcą”. Jak na razie, wszystko w porządku. Następnie pytacie się: „Czy to możliwe, że ta cząstka Boga tkwi wewnątrz każdego człowieka?” Sami sobie na to odpowiadacie w ten sposób: „Chyba tak jest, gdyż każdy ma Wyższe Ja, jest to piękna energia i mieszka wewnątrz każdego Człowieka”. Tutaj sprawy zaczynają się nieco komplikować, gdyż większość z was, dochodzi do granicy umysłowego poznania i od tego momentu zdajecie się twierdzić tak: „Dusza należy do tylko mnie, jest więc pojedyncza i choć dobrze tego nie rozumiem, stanowi część mnie samego więc kiedy umieram, idzie gdzie indziej, a kiedy rodzę się ponownie ze mną powraca, i tak w kółko. Ale ona zawsze jest pojedyncza i wyłącznie moja”.
Oto gdzie w waszym logicznym rozumowaniu robicie błąd. Dusza jest częścią Stworzenia, częścią samego Boga. Bez kłopotu rozumiecie, że Bóg może wysłuchać naraz miliard modlących się do Niego Ludzi. Bóg słyszy miliard Ludzi jednocześnie. Taka umiejętność jest cechą właściwą wielowymiarowości. To samo się tyczy waszej duszy, choć wy ją postrzegacie jako coś pojedynczego. Mówicie wtedy: „Nie, nie, tak nie może być, bo przecież ta dusza jest tylko moja, a ja jestem w 3D”. Zupełnie nie rozumiecie, że skoro faktycznie każdy z was jest częścią Stworzenia, to wtedy Jedność, o której mowa — miliard ludzi, których można wysłuchać na raz — też tkwi w każdym z was, stanowi część waszego bytu. Wy tego nie dostrzegacie, tylko dlatego, że żyjecie w trzech wymiarach. Dzieje się tak również z powodu tego, czego i jak was o tym nauczono. Co się tyczy duszy, stawiacie kreskę i mówicie: „Nie, nie, to nie mogę być ja!”
Kochani, a ja wam dzisiaj powiadam, że to nieprawda, dusza każdego z was zazębia się o Wszystko, Co Jest. Podział duszy, możliwość dzielenia i wymieniania się duszą jest jedną z najtrudniejszych kwestii, jakie wam prezentujemy. Wam się to wydaje takie niesamowite, gdyż uważacie duszę za pojedynczą i należącą tylko i wyłącznie do każdego z was. Trudno wam ogarnąć, jak to jest, że dusza, która należy tylko do was może także należeć do Wszystkiego, Co Jest? A jak Bóg słyszy miliard modlitw naraz? Na ten rodzaj pytań nie da się odpowiedzieć w 3D, przeczą logice, nie da się ich podstawić do jakiegoś wzoru. Ledwie się wam to mieści w głowie, że dusza każdego człowieka jest wszędzie. „Jeśli tak, to czy to jest moja dusza, czy już kogoś innego?” – pytacie. Odpowiedź: Tak. Oczywiście, że ta dusza należy do każdego z was, ona jest wasza w Jedności Wszechświata, która zresztą też należy do każdego z was. Tego się nie da wytłumaczyć. Wasza dusza doprawdy całkowicie należy do każdego z was, ale ona także należy do waszych dzieci, rodziców, ona należy do drzew i planety, ona należy do fizyki, ona istnieje w każdym wymiarze i należy do skrzatów i smoków i mitologii i do wszystkich wielowymiarowych miejsc, które niegdyś mogły istnieć. Dusza należy do gwiazd oraz do tych, którzy tymi gwiazdami zawiadują. Oto, kim jesteście.
Zatem, kiedy rozmawiacie o Jedności, pora, abyście zaczęli zastanawiać się nad pragmatycznym zastosowaniem tego wszystkiego. Czy to wszystko jest możliwe, rzeczywiste? Czy to możliwe, stać się Jednością ze wszystkim, co was otacza tak kompletnie i zupełnie, że cała Ludzkość staje się wtedy częścią każdego z was? Zaczynacie zauważać — czy nie? – że niektórzy mistrzowie do tego stopnia stapiali się z tą Jednością, że tam, gdzie stąpali, wyrastały kwiaty, że podążały za nimi zwierzęta. Zaczynacie teraz rozumieć, że mistrzowie byli kimś o wiele więcej niż dotychczas przypuszczaliście. Wszyscy bowiem przybyli tutaj, aby powiedzieć wam, że i wy posiadacie te same zdolności.
Nikt z was nie istnieje w oderwaniu. W starszej energii oderwanie równało się poczuciu bezpieczeństwa. W sposób liniowy każda społeczność, czy kutura zwierały się w sobie i następnie zaczynały ze sobą konkurować o zasoby naturalne, możliwość rozwoju, ruszaliście nawet na wojny. Postrzegaliście siebie wzajemnie jako byty oddzielne, wtedy nie było mowy o żadnej Jedności. Dopiero teraz zaczynacie rozumieć, że Jedność stanowi klucz od osiągnięcia pokoju na Ziemi. Jedność to klucz do spokoju własnej duszy; Jedność to odpowiedź na to, jak możecie kontrolować własne procesy biochemiczne? Jedność należy do was. Na tym polega dzielenie się duszami. Oznacza to, że wielowymiarowa, siedząca teraz przede mną na tej sali Istota Ludzka nie ma żadnych ograniczeń pod względem tego, co może osiągnąć! Poprzez uzmysłowienie sobie, że taka Jedność to więcej niż ezoteryka, że jest bardzo praktyczna, będziecie żyć dłużej, a stanie się tak, kiedy zaczniecie rozumieć, że jesteście wszędzie, że jesteście piękni.
Wiele się mówi ostatnio o miłości i miłosierdziu. A jeśli wam powiem, że miłość to coś więcej niż tylko uczucie, czy emocja? W rzeczywistości miłość stanowi część rzeczywistości! Ją się czuje, ją można doświadczyć. Kiedy dwoje Ludzi się w sobie zakochuje, stają się trochę szaleni. To fizyka! Pragnę, abyście to sobie dzisiaj przyswoili. Oto co pragnę abyście sobie od dzisiaj uzmysłowili: „Akceptuję rzeczy, których nie rozumiem, które daleko wybiegają poza wszystko, czego mnie nauczono. Nie tylko jestem wspaniały/a ale w swoim wnętrzu mam zdolność bycia w Jedności z o wiele więcej rzeczami niż mi się to dotychczas wydawało możliwe. Mogę być w Jedności z uzdrowieniem! Mogę być w Jedności z własną biochemią. Mogę być w Jedności z prawami fizyki. Oto dlaczego jestem mistrzem! Mistrzostwo oznacza, iż znam siebie, rozpoznaję innych, rozpoznaję miłość i miłosierdzie. Inni to wszystko we mnie też rozpoznają, gdyż na tym polega Jedność wszechrzeczy. Oto co was tutaj przywiodło. Przybyliście tutaj, aby niektóre z tych rzeczy usłyszeć, aby dowiedzieć się o nich czegoś więcej, aby zrozumieć to, czego możecie dzisiaj doświadczyć z nauczycielem Prageet’em, gdyż on naucza jedności ze wszystkim. Tak brzmi główna przesłanka jego nauki, on się sam tego doskonale nauczył i dlatego tak ma na imię. A teraz już to wiecie. I teraz już go poznaliście. Zastanówcie się nad tymi sprawami i rozważcie je nie z ezoterycznego punktu widzenia, ale właśnie z pragmatycznego.
I tak jest.

Kryon ~ Masz Bańkę Światła

 

 



Lee Carroll, 16 czerwca 2022, przez email

Nie podam wam ezoterycznego modelu, ale solidną metaforę, której nie zapomnicie. Masz wokół siebie bańkę ochronnego światła.

Im więcej myśli potrafisz pomyśleć, im bardziej twierdzisz, że jesteś świadomy, im bardziej twierdzisz, że rozumiesz miłość Stwórcy i nakładasz ją na siebie oraz praktykujesz ją w swoim życiu, tym mocniejsza staje się ta bańka.

Chcę, żebyś myślał o tym jak o bańce światła, a kiedy chodzisz z miejsca na miejsce, ciemne rzeczy odbijają się od tej bańki. Czy to zrozumiałeś?

To tylko metafora, ale najlepsza, jaką mam. Gdy idziesz dalej, twoja bańka świadomości jest tam niezależnie od tego, gdzie jesteś i co robisz. Lightworker, przecina ona ciemność i nie pozwala jej się przedostać - zwłaszcza jeśli praktykujesz współczucie i miłość Stwórcy.

To prawie jak przyjęcie i wchłonięcie dużej części tej boskości, która została ci dana zaraz po urodzeniu, a którą teraz zaczynasz dostrzegać.

Czy nie czujesz tego?            

Chcę, abyście zrozumieli, że jest to forma ochrony. Czy to nie interesujące, że ochrona zależy od tego, jak myślisz. Nie pochodzi ona z innego źródła. Nagle aniołowie, przewodnicy, nie pilnują cię.

To pochodzi od Ciebie. Może to dziwne, że tak to działa, ale zawsze tak było i zawsze tak będzie.

Jedno z dzisiejszych pytań brzmi: czy złe byty, zarówno ezoteryczne, jak i fizyczne, mogą się do mnie przyczepić? Czy muszę uważać na to, gdzie idę, co mówię, czy na wszystkie te rzeczy?

Powiem wam, Drodzy, że złe byty, które mogą was zobaczyć, uciekną w inną stronę.

Masz tę bańkę światła, a one nie chcą mieć z nią nic wspólnego. Chcę, żebyście coś zapamiętali. To wspaniała metafora. Ciemność definiuje się jako brak światła.

Ciemność nie chce mieć z tobą nic wspólnego. Ciemne byty nie chcą mieć z tobą nic wspólnego, ponieważ widzą nadchodzącą boskość. Gdziekolwiek pójdziesz, one odejdą.

Mój partner miał ten przykład wiele razy. Kiedy po raz pierwszy wystąpił w ONZ w Nowym Jorku, powiedziano mu, że jeśli tam pójdzie, zostanie zaatakowany przez ciemność.

Pojechał, a na miejscu odkrył najpiękniejsze, najwspanialsze światło i wsparcie, jakie kiedykolwiek otrzymał. Pojechał z lękiem, ponieważ nigdy wcześniej nie był w Nowym Jorku. Nigdy wcześniej nie był w Organizacji Narodów Zjednoczonych. Nie wiedział, czego się spodziewać, a wszędzie, gdzie się pojawił, był przyjmowany i kochany.

Wtedy właśnie zrozumiał i wiedział, że żaden z wróżbitów, bez względu na to, jakie nosili ubrania i jakie mieli doświadczenie, nie miał racji, gdy przekazywał wiadomość o zagładzie.

Chroniło go jego własne światło i tak było do tej pory. A więc to jesteście wy, Drodzy Ludzie.

To jest zasada światła i ciemności, Drodzy Ludzie. Chcę, żebyście to zrozumieli i trzymali to w sobie, zrozumieli, poznali, jak to mówimy, poznali. Uczyńcie to swoim przekonaniem.

I tak to jest,

~ Kryon z Magnetycznej Służby

Fragment channelingowany przez Lee Carrolla 16 lutego 2022 roku, podczas Uzdrawiającej Środy.

sobota, 18 czerwca 2022

Mt. Shasta, w Kaliforni.

 Może być zdjęciem przedstawiającym tekst „COSMIC CARE CARDS JANOSH.”

Polskie tłumaczenie transkrycpji bożonarodzeniowego przekazu Kryona otrzymanego 25 grudnia, 2020 roku w Mt. Shasta, w Kaliforni.
Witam was kochani! Jam Jest Kryon ze Służby Magnetycznej. Możecie się zastanawiać, czy przekaz przekazywany wam przez wiele osób naraz rzeczywiście pochodzi z tego samego źródła? A może pochodzi on z wielu źródeł spoza zasłony, reprezentujących różne zamysły? Po drugiej stronie zasłony nie ma czegoś takiego jak różne miejsca. Tutaj panuje niedająca się opisać jedność, z której pochodzą wszelka miłość i miłosierdzie.
Wszystkie Istoty przekazujące wam nowiny mają takie samo nastawienie: Jesteśmy prawdziwie zakochani w Ludzkości! Sam przekazałbym wam wszystko, co dotychczas zostało tutaj powiedziane [przez Alcazara, ustami Prageeta i Julieanny]. Jesteśmy tutaj, aby pomóc wam w odkryciu tego, co da się odkryć. Jednakże we wszystkim o czym mowa, słychać echo odpowiedzialności. Aby te rzeczy się spełniły, musicie — jeśli można to tak określić — przejąć wodze własnej rzeczywistości, zamiast pozwalać, aby rzeczy się wam po prostu przytrafiały. Tutaj kryje się coś więcej... Co sprawiłoby różnicę teraz, czyli pod koniec roku 2020 i z początkiem nowego? Gdybym mógł wam cokolwiek poradzić, powiedziałbym, że nadeszła pora, abyście zaczęli praktykować coś, nad czym na razie się nie zastanawialiście, bądź czego nie jesteście świadomi. Jest to wyrażanie wdzięczności za istnienie i celebracja czegoś, co nazwę Planem.
Nie rozumiecie, że zakres pomocy z drugiej strony zasłony oferowany przez wszystkich waszych pomocników i przewodników, wszystkie usługujące wam anioły jest ograniczony waszą własną gotowością przyjęcia ich istniena do wiadomości. Na tym polega wolność wyboru. Co mówię oznacza rówież, że istnieją Ludzie, nawet tacy, którzy uważają się za oświeconych, którzy nie rozumieją, że istnieje pewien Plan. Możecie mi na to odpowiedzieć: „Jak to możliwe, że istnieje jakiś plan, skoro mam wolną wolę? Czy pragniesz nam powiedzieć, że Duch ma plan na nasze życie?” Kochani, TAK! Ale najpierw musicie to zauważyć. Musicie przyjąć to do wiadomości i sobie uzmysłowić. Na realizację Planu musicie wyrazić intencję. W dzisiejszych czasach jest to proces ciut bardziej skomplikowany, niż to się może wam wydawać. Plan jest prosty w tym sensie, że trzeba go tylko zauważyć i przyjąć do wiadomości. Trudność polega na tym, że jego realizacja wymaga z waszej strony trochę pracy. Tak czy inaczej... O rety! Ależ mamy dla każdego z was Plan!
Energia ma pewne wielowymiarowe przymioty, których nie jesteście świadomi a dotyczą one tego, jak każdy z was reaguje na życie. Kiedy coś się wam przytrafia, czy doszukujecie się w tym miłości i miłosierdzia? Jak zazwyczaj reagujecie na pewne wydarzenia? Jeśli przytrafia się wam coś negatywnego albo jeśli umiera ktoś bliski, czy okoliczności w życiu układają się niepomyślnie i w związku z tym wpadacie w depresję smutek i żałobę, to pozwólcie, że się zapytam: Po czasie żałoby i smutku, co robicie dalej? I jeśli w odpowiedzi powiecie, że raz po raz otwieracie tę szufladę i trzymacie się depresji i smutku, bądź raz po raz powracacie do smutku, wciąż rozpamiętując zawód czy zdradę, czyli raz po raz wyciągacie to wszystko i rozpamiętujecie, to jest to pewien wzorzec, w którym sami się zamykacie.
Każdy z was jest odpowiedzialny za własne życie. Nie dziwcie się więc, kiedy wciąż wydarza się wam coś negatywnego, poniważ#nw sami nadajecie własnej rzeczywistości negatywny wzorzec, poprzez reakcje na to, co się wam w życiu wydarza. Czy należycie do tych, którzy utyskują: „Och, Kryonie, naprawdę jestem ofiarą życia na Ziemi, patrz, mogę to nawet udowodnić! Tylko spójrz, jak często zdarza mi się coś negatywnego!" I wszystkim wam, którzy tak mówią, odpowiem: Kochani, przyjrzyjcie się, jak podchodziliście do wszystkich tych negatywnych zdarzeń? Czy widząc kolejne mówicie: „Wiedziałem, że tak będzie, bo tak już mam, gdyż za mną zawsze ciągnie się cała lawina negatywnych zdarzeń”. Właśnie zwracam się bezpośrednio do kogoś z zebranych i dobrze wiecie, kto to taki. Kochani, życie na Ziemi nie czyni z nikogo ofiary; takie życie to wyraźna demonstracja waszej za nie odpowiedzialności. To, jak podchodzicie do życia, zadecyduje o tym, co będzie dalej. Rozumiecie? Jest to część planu samoistnie stwarzającej się rzeczywistości, planu, w którym od teraz weźmiecie udział.
A teraz, tak samo, jak przede mną Alcazar przemawiający ustami dwojga ludzi, pragnę powiedzieć wam coś dobrego. Istnieje pewna energia nadająca kształt wzorcom w zależności od tego, jak się do czegoś ustosunkowujecie. Jeśli ma was spotkać jakieś wyzwanie — coś negatywnego — i wy przez to przechodzicie, to powiadam wam, że to, jak się na to wydarzenie zapatrujecie, jaki macie do niego stosunek, ukształtuje wzorzec kolejnych podobnych zdarzeń – jeśli takowe mają się w ogóle wydarzyć. Podejściem do wydarzeń stwarzacie ogromną energię i stąd, jeśli przechodząc przez coś negatywnego mówicie sobie: „Akceptuję to wszystko, choć jest trudne, ponieważ rozumiem, że istnieje pewien plan. Oczekuję w życiu pozytywnych rzeczy, a nie kolejnego nieszczęścia”. Takie stanowisko uaktywnia całą ekipę, której istnienia jak dotychczas nawet się nie domyślaliście. Na tym polega Plan. Jest to nowość. Oto, o czym wraz z Alcazarem pragniemy wam powiedzieć, o czym on wam już niejednokrotnie od pewnego czasu powtarza. W nowej energii istnieją rzeczy, które będą się wydarzały lawinowo, aby wam pewne sprawy ułatwić.
Jakie macie w życiu oczekiwania? Jest to pierwsze pytanie, które należy sobie zadać, jeśli się pragnie stwarzać własną rzeczywistość. Na tym polega odpowiedzialność za to, co się następnie wydarzy w życiu każdego z was. Czego oczekujecie zaraz jak tylko się obudzicie, albo kiedy krzątacie się załatwiając własne sprawy? Czego zwykle oczekujecie? Czy oczekujecie, że padniecie czegoś ofiarą? Czy spodziewacie się, że planeta nie będzie wam sprzyjać? Kochani, jeśli wyrazicie odpowiednią intencję, to będzie tak, jakbyście tym samym w duszy i w życiu użyli nowego narzędzia. Nagle pojawią się pomocnicy. Wcale teraz nie przesadzam. Wielu z was już zaczyna to postrzegać! Sprawy zaczynają się układać. Sami zaczynacie oczekiwać coraz lepszych rzeczy i one się stają.
Od zawsze wam to powtarzam. Na tym polega moc i wspaniałość Istoty Ludzkiej: Sami stwarzacie własną rzeczywistość na podstawie waszego podejścia do życia, waszych reakcji, świadomości i oczekiwań. Każdy z was jest święty. Są i tacy, którzy usłyszawszy te słowa im nie uwierzą, bądź powiedzą: „Niezupełnie rozumiem, o co tutaj chodzi”. Zwracam się więc teraz do was: Na nadchodzący rok 2021 poproście Ducha tak: „Jest 1 stycznia, 2021, Duchu pragnę, abyś mnie wywiódł z mych wzorców; pokaż mi, którędy droga, gdyż rozpoznaję, że niektóre wzorce nie służą mej wspaniałości. Niektóre nawet nie wydają się aż tak święte. Pokaż mi to, co powinienem wiedzieć”. To wystarczy, aby w życiu zapaliło się światło, aby zaczęli wam pomagać wasi pomocnicy, kochani. Dzieje się tak, gdyż tym samym otwieracie drzwi do czegoś, czego tak na dobrą sprawę się nie spodziewacie: POMOCY.
Jest to trochę inny rodzaj nowin, od tych które zwykle, jako Kryon wam przekazuję. Na tym polega bycie Nowym Człowiekiem. Przepowiadaliśmy wam jego nadejście i oto on. Schodzące na planetę niemalże codziennie energie niosą ze sobą pomoc. Według tego planu wiele istot czeka, aby nieść wam pomoc. Plan polega na tym, aby tym, którzy się budzą stworzyć spokój i pokój, miłosierdzie, dłuższe życie i zdrowie. Dzieje się tak, gdyż własnym życiem musicie pokazać innym, że oni także posiadają kontrolę nad swoim życiem, nad samymi sobą.
Jak zamierzacie do tego wszystkiego podejść? To dopiero jest pytanie! Celebrujcie istnienie planu, a następnie sami sobie zejdźcie z drogi, żeby mógł się spełnić. Powtarzam: wszyscy jesteśmy zakochani w Ludzkości.
I tak jest.
Na zdjęciu częstotliwość Newborn Time (Nowy Czas) autor: Janosh Art. Częstotliwość ma za zadanie obudzić entuzjazm w związku z nadchodzącymi, upragnionymi przez nas zmianami.

piątek, 17 czerwca 2022

Majowe przekazy traktują o koordynacji czasowej.

 Brak dostępnego opisu zdjęcia.

 
Transkrypcja przekazu wstępnego Kryona ze spotkania w Kręgu dwunastu z dnia 11 maja, 2022
Witam was kochani, Jam Jest Kryon ze Służby Magnetycznej.
Majowe przekazy traktują o koordynacji czasowej. Obecnie, zwłaszcza w obliczu niespodziewanej wojny, macie wiele pytań o własną przyszłość, o losy całej Ziemi. Kochani, wszystko to dotyczy pewnych cykli i jednym z nich, o którym pragnę z wami dzisiaj porozmawiać, jesteście wy sami.
O jakim innym, długim cyklu najczęściej opowiadamy wam od 32 lat? Mamy na myśli oczywiście wirowy ruchu osi ziemskiej zwany cyklem precesji równonocy. Starożytni widzieli w nim czas przemian, Majowie nazwali ten ruch cyklami stworzenia. Inne ludy rdzenne nazywały ten cykl jeszcze inaczej, choć zapowiadały nastanie podobnych zmian. Wszyscy starożytni więc zapowiadali na czas precesji jakieś zmiany, zapowiadali potencjalną możliwość zmian.
Starożytni obserwowali ruchy gwiazd i wiedzieli jaki rodzaj energii ze sobą przynoszą i do czego ta energia może się przyczynić. Zajmowali się także channelingiem i pozostawili po sobie wiele do dziś aktualnych przepowiedni. Innymi słowy, żyjecie teraz w czasach, których nadejście sami jako Kryon przepowiadaliśmy wam od lat.
A jak omawiany przez nas cykl precesyjny odnosi się do was i waszej duszy? Kwestię tę poruszyliśmy w zeszłym tygodniu, podczas medytacji w Kręgu Dwunastu, kiedy to razem staliśmy w Wietrze Narodzin. Wtedy nazwaliśmy to miejsce jeszcze inaczej: Przyszli Bohaterowie. Wciąż jednak zastanawiacie się nad tym, czy rzeczywiście sami planowaliście żyć w obecnych czasach? Czy istnieje jakaś koordynacja czasowa Akaszy, dzięki której obecnie żyjecie na Ziemi? Odpowiedź na powyższe pytania brzmi: Wszystko to jest o wiele głębsze niż się wam wydaje.
Cofnijmy się trochę; już wcześniej przekazaliśmy wam wiele informacji o was jako Starych Duszach. Jeśli uważnie śledzicie mój przekaz to prawdopodobnie wiecie, że Stara Dusza to ktoś, kto chodził do szkoły zwanej życiem ludzkim już wiele, wiele razy, a z jego zapisu Akaszy można wyczytać mnogość ziemskich żyć, ponieważ w starszej energii przeciętna życia ludzkiego była krótka. Zatem, jeśli sobie wyobrazić, że żyjecie tutaj od początku, to jak sądzicie, ile tysięcy żyć tutaj przeżyliście?
Jednak żeby być Starą Duszą, wcale nie musicie żyć tutaj od samego początku. Wystarczy, że macie w życiu na Ziemi długie doświadczenie więc zamiast od tysięcy lat, możecie tutaj żyć od setek. Za każdym razem, kiedy się tutaj wcielacie, wasz Akasz zapisuje wyuczoną przez was mądrość i stąd za każdym następnym życiem czujecie się tutaj wygodniej, tym bardziej że często rodzicie się w tej samej kulturze i wiecie, czego się spodziewać oraz jak się sprawy mają.
Często potraficie pewne sprawy przewidzieć, gdyż doświadczacie déjà vu, dzięki któremu mówicie sobie: „Aha, już coś podobnego przeżywałem więc tym razem postąpię inaczej”. Innymi słowy, dzięki zdobytemu doświadczeniu jako Stare Dusze planujecie swe życia mądrzej od innych, którzy nie są Starymi Duszami. „Kryonie, do czego z tym zmierzasz?” przypominam wam o tym, ponieważ im dłużej tutaj żyjecie, tym bardziej stajecie się świadomi planety, a im bardziej jesteście świadomi planety, tym lepiej poznajecie co tu dostępne i jak z tym pracować, tym lepiej poznajecie ziemskie potencjały.
Kochani, każdy z was musiał całe wieki brnąć w starej energii, kiedy na Ziemi było bardzo mało światła. Kiedyś istniały tutaj jedynie światlejsze regiony, a teraz nagle sprawy się odmieniły. Na tym polega Przeskok świadomościowy, którego nadejście przepowiadali wam Starożytni i o którego nadejściu sami wam przypominaliśmy. Przeskok ten związany jest z przeredagowaniem całego otaczającego was pola kwantowego, które się odświeża i odmładza, a sama Ziemia wchodzi w nowy obszar przestrzeni kosmicznej, a ziemskie pole magnetyczne zmieniło swą konfigurację w celu umożliwienia Ludzkości osiągnięcie wyższego poziomu świadomości. Kluczem tych wszystkich zmian towarzyszących Przeskokowi są Stare Dusze. Im więcej Starych Dusz żyje teraz na Ziemi, tym większe macie szanse na wydobycie się z ciemności poprzez wysyłanie światła. [Jak wysyłać światło, patrz tutaj:https://www.facebook.com/.../permalink/509033660597196]
Zatrzymajmy się przy tym pojęciu. Stare Dusze, potrzebujemy was. Załóżmy, że jakieś 30-40 lat temu rozpoczęliście życie mające trwać tylko 25,26 lat. Niektórzy z otoczenia takich Ludzi zapytają się: „Jak to możliwe, że umarli tak wcześnie? Przecież wiadomo było, że byli oświeceni i żyli w świetle, byli bardzo mądrzy. Jak to możliwe, że umarli przedwcześnie, skoro mieli tak wiele światu do zaoferowania i tak wiele tutaj do zrobienia?”
Przygotujcie się na usłyszenie odpowiedzi. Co wy na to, że tacy Ludzie sami sobie zaplanowali jeszcze jedno krótkie życie tak, żeby urodzić się tutaj i wziąć udział w Przeskoku jako osoba dorosła? Przyczyna ku temu jest taka, że potrzebujemy was w określonym wieku tak, żebyście mogli nauczać innych; żebyście należeli do pewnej grupy wiekowej, którą społeczeństwa odbierają jako lepiej nadającą się do wykonywania tego, po co tutaj się urodziliście.
Zdaję sobie sprawę z tego, że właśnie dałem wam dużo do przemyślenia na temat przedwczesnej śmierci Starych Dusz. Potrzebujemy Starych Dusz w odmłodzonych ciałach pełnych wigoru i energii koniecznej wam do ratowania planety i wysyłania jej światła, a której byłoby wam brak, gdybyście mieli tutaj żyć jako osoby starsze. Rozumiecie?
Koordynacja czasowa – oto co pod tym pojęciem rozumiemy dzisiaj. Każdy z was celowo żyje na Ziemi teraz. Sami sobie zaplanowaliście, ile będziecie teraz mieć lat, czym się będziecie zajmować. Wszystko to jest częścią tego, co nazywamy planem. [Dyskusja na temat planu była tematem bożonarodzeniowego przekazu Kryona z roku 2020 poniżej.] Chodzi o plan waszego życia. Po drugiej stronie zasłony macie umysł Boga i dostrzegacie mądrość w przedwczesnej śmierci. Wtedy bierzecie pod uwagę nawet ciężar smutku i żałoby tych, których zostawiacie na Ziemi i ważycie je z tym, czego potencjalnie możecie dokonać po powrocie w nowym ciele. Bierzecie pod uwagę nowy rodzaj światła, który tutaj możecie wnieść, a którego wcześniej albo w ogóle nie mieliście w sobie, albo ostatnio, kiedy przedwcześnie umarliście, nie potrafiliście go dobrze utrzymać. Pod względem zebranej i nauczonej mądrości, kolejne wcielenie więc zaczynacie stamtąd, gdzie je ostatnio zakończyliście. Teraz waszą mądrością możecie na Ziemi wywrzeć większy wpływ niż gdybyście wtedy żyli dłużej.
Dodam coś więcej, co także da wam dużo do myślenia: wielu z was właśnie tak planowało. Wielu z was przedwcześnie umarło, żeby teraz znaleźć się w odpowiednim wieku w odpowiednim miejscu, w odpowiedniej kulturze, a wszystko, żeby teraz słać planecie miłosierdzie i światło tak, że już nigdy nie będzie postępowała, jak dawniej, w starej energii. Widać to już teraz. Widać to po reakcjach na pewne sprawy toczące się właśnie teraz!
Jak świat reaguje na bieżącą sytuację? Czy byliście kiedykolwiek świadkami czegoś podobnego? Odpowiedź: Nie. Jak wam się wydaje, czy ciemniejsze energie są tą reakcją zaskoczone? Odpowiedź: Tak. Jednak jeszcze bardzo długo będą z wami walczyć, o czym zresztą już niejednokrotnie was uprzedzaliśmy. Wasze światło zwycięży, o czym także wam przypominaliśmy. Już wcześniej byliście świadkami podobnego zwycięstwa. Niejednokrotnie przypominaliśmy wam jak wygląda taniec świadomości: dwa kroki do przodu, jeden do tyłu. Obecnie jesteście świadkami tego, co się dzieje, kiedy walcząca ze światłem ciemność napotyka coś, czego się w ogóle nie spodziewała: czasów jaśniejszej Ziemi, czasów, w których miłosierdzie, życzliwość i dobroczynność zaliczać się będą programu miłości – jak to nazwę – do którego Ziemia zmierza i do którego się obecnie budzi.
Koordynacja czasowa więc polega na tym, że żaden z was nie żyje tutaj przez przypadek. Jeśli się wam wydaje inaczej, to pragnę, żebyście to sobie głębiej przemyśleli. Urodziliście się tutaj według planu i nie żyjecie, żeby cierpieć. Macie tutaj żyć w zdrowiu i stąd prosiłem mego partnera, żeby zaczął prowadzić cotygodniowe spotkania uzdrawiające w Kręgu Dwunastu tak, żebyście mogli dowiedzieć się o wielu metodach uzdrawiania, żebyście się mogli przekonać jak wielką macie pomoc w odzyskaniu zdrowia. Istnieje wiele różnych metod uzdrawiania, gdyż każdy z was jest inny, macie różne umysły, każdemu potrzeba czegoś innego.
Nikt z was nie urodził się na Ziemi przez przypadek; wyście sobie to tak zaplanowali. Stara Duszo, która mnie teraz słyszysz bądź mnie czytasz, pozwól, że ci powiem tyle: Żyj i czyń to, po co się tutaj urodziłaś, zrozum jednak także, iż masz do swej dyspozycji całą świtę gotową cię podnieść, wynieść na wyżyny i przywieść tam, gdzie twe światło rozbłyśnie i będzie najlepiej widoczne. Nie dopuszczaj do tego, żeby cokolwiek co postrzegasz jako ciemność, lub czego nie rozumiesz, emocjonalnie, psychicznie czy fizycznie ściągało cię w dół. [O tym, jak dbać o własne światło, Kryon mówi tutaj: https://www.facebook.com/.../409606.../posts/498413521659210]
Żyjesz tutaj, aby tę ciemność zdławić, odmienić, przemienić na światło. Nie jest to zadanie łatwe, dlatego nazywamy to pracą a was wszystkich pracownikami światła. Oto dlaczego i po co teraz żyjecie na Ziemi. Co więc wy na to, jeśli z całą miłością powiem wam: Do dzieła!? Zrozumcie, że każdy z was jest niezmiernie kochany, każdy żyje tutaj specjalnie, każdemu przyświeca cel zbawienia świadomości całej Ludzkości.
I tak jest.

czwartek, 16 czerwca 2022

Transkrypcja z przekazu wstępnego Krona ze spotkania w Kręgu Dwunastu z dnia 4 maja, 2022

 Brak dostępnego opisu zdjęcia.


Witam was kochani, Jam Jest Kryon ze Służby Magnetycznej.
Bardzo jestem świadomy nieśmiertelnych dusz, które mnie teraz słuchają, oglądają i czytają. Cztery majowe przekazy dotyczyć będą zagadnienia koordynacji czasowej, gdyż jest to doprawdy rozległy temat o wielu poziomach i przymiotach. Już wcześniej w naszych przekazach poruszaliśmy z wami zagadnienie koordynacji czasowej, ale kryje się w nim jeszcze więcej. Zainteresowanych własnym procesem oraz tym, ile razy już żyliście na Ziemi, jak i tym jaką to tutaj sprawia różnicę, odsyłam do przekazów z zeszłego miesiąca [w tej grupie, pod tym samym tagiem – przyp. tłum.].
W majowych przekazach podejdziemy do tego zagadnienia trochę inaczej. Czy zdajecie sobie z tego sprawę, że teraz, jak tutaj siedzicie i tego słuchacie, bądź to czytacie jest to idealna na to pora? Jeśli słuchacie bądź czytacie, mówiąc do siebie: „Och, tak, chciałbym się na ten temat dowiedzieć czegoś więcej”, to doskonale, gdyż właśnie tego rodzaju energię pragnę wam przedstawić.
Pragnę zademonstrować wam koordynację czasową tego, że teraz w ogóle mnie słuchacie! Głos, który słyszcie nie jest moim głosem, ale niesie w sobie coś prócz słów: Zaproszenie, miłosierdzie, rozpoznanie i miłość. W tej chwili w pole przekazujemy energię, która pozostanie w nim na stałe tak, że niezależnie kiedy mnie będziecie słuchać, bądź czytać, odczujecie ją; na tym polega wielowymiarowy aspekt koordynacji czasowej. Czasem podchodzicie to pojęcia bycia o właściwym czasie na właściwym miejscu jako czymś jedynym i niepowtarzalnym, wydaje się wam, że taki czas nigdy więcej się nie powtórzy, a to niekoniecznie musi być prawda. Opowiemy wam o tym w innych przekazach bieżącego miesiąca.
W przyszłym tygodniu opowiemy wam o aspektach koordynacji czasowej, które was zainteresują, gdyż dotyczyć będą tego, co się obecnie dzieje na Ziemi: Dlaczego sprawy teraz wyglądają inaczej? Czy historia naprawdę się powtarza?
Dzisiaj jednak pragnę opowiedzieć wam o koordynacji czasowej tego, gdzie się obecnie znajduje każdy z was w relacji do waszego świata. W tym linowym świecie gdzie określa was data kalendarzowa i pora dnia oraz data urodzenia, żyjecie teraz w czasie Przeskoku świadomościowego. Opowiadałem wam o nim niejednokrotnie, ale jeśli pojęcie to dla niektórych wciąż stanowi nowość, proponuję odszukanie informacji na temat precesji równonocy oraz dobrego streszczenia informacji o kalendarzu Majów.
Majowie są twórcami składających się z 5125 lat każdy Kalendarzy Stworzenia, stanowiących części całego, trwającego 26 tysięcy lat cyklu precesyjnego, czyli ruchu wirowego osi ziemskiej. Odcinki czasu w tak zwanej długiej rachubie same w sobie także są pewnymi cyklami i Majowie jako wytrawni astronomowie śledzący ruchy gwiazd od niepamiętnych czasów takich kalendarzy stworzyli wiele. Jednak to, co zaobserwowali, że ma nadejść w roku 2012, zmusiło ich do przerwania ciągłości wcześniejszych kalendarzy długiej rachuby i rozpoczęcie nowego ich cyklu.
Przypominam: Majowie nie byli jedyni w historii, którzy zaobserwowali szczególny charakter końca precesji z grudnia 2012 roku. Wiele innych ludów rdzennych Ziemi także przepowiadało w tym czasie przełom polegający na zaistnieniu potencjału przeskoku świadomościowego. Zmiana poziomu świadomości zawsze istnieje jako potencjał, gdyż Istoty Ludzkie są obdarzone wolnym wyborem i mogą na Ziemi robić co im się podoba. Kończący się w roku 2012 cykl precesyjny był jednak szczególny, ponieważ zapowiadał przemianę całej Ludzkości. Innymi słowy, zapowiadał globalny przełom świadomościowy, który miał się zacząć w sposób subtelny a zakończyć się przejściem Ludzkości na wyższy poziom. Właśnie obecnie żyjecie w czasie tego Przeskoku i wszystko odbywa się według planu. Więcej na ten temat w przyszłym tygodniu.
Jednak kwestia ostatniej precesji równonocy dotyczy jej własnego cyklu oraz związanego z nią przeskoku energetycznego. Dzień precesji przypadł na 21 grudnia, 2012 i niektórzy twierdzą, że ona się wtedy zaczęła, ale to nie tak, ona zaczęła się 18 lat wcześniej i będzie trwała 18 po tej dacie. [W tym czasie 36. lat w dzień przesilenia zimowego Słońce wschodzi na tle galaktycznego centrum Drogi Mlecznej — przyp. tłum.] Innymi słowy, właśnie jesteście w środku tego okna, któremu pozostało jeszcze dobrych kilka lat.
Trwające 36 lat okno różni się od całego trwającego 26 tysięcy lat cyklu wirowego rodzajem panującej w nim energii. Tylko rozejrzyjcie się dokoła, od razu zauważycie po docierających do was z mediów wiadomościach, że na świecie dzieją się dziwne sprawy. Tak, dzieją się, gdyż zbiorowa świadomość przestała pewne sprawy wspierać. Już wcześniej mówiliśmy wam na ten temat więcej. Zachodzący na Ziemi Przeskok świadomościowy wprowadza tutaj więcej światła. Oczywiście mówimy to w przenośni, nie chodzi tutaj o oświecenie, ale o to, że istniejąca tutaj od zawsze ciemniejsza świadomość wojny pod wpływem tego światła zaczyna się zmniejszać.
Możecie mi na to odpowiedzieć: „Zaraz, zaraz, przecież nawet teraz toczy się wojna. Jak możesz więc tak mówić?” Zapytam się więc tak: A jaka jest odpowiedź na tę wojnę? Oto, na co pragnę, żebyście zwrócili uwagę. Ciemność niskiej świadomości wciąż wam towarzyszy i wciąż się miota, krzyczy i szaleje i będzie się starała jak tylko może, żeby to światło nie rozbłysło. Czyż sami tego nie zauważyliście? Czyż nie widzieliście ostatnio scen rodem z roku 1943? Odpowiedź: Tak.
O to właśnie mi chodzi: stara energia będzie się teraz miotać i to niezależnie od tego, czy kryje się w rządach, przywódcach państwowych, czy poszczególnych Ludziach. Teraz na światło dzienne wypływać będą różnego rodzaju brudne sprawki. Będzie widać korupcję, inne niestosowne przejawy życia społecznego. Wszystko to teraz się uwidacznia, żeby się z tym uporać. Wszystko, co tutaj istniało od zawsze, zacznie wychodzić na powierzchnię, żeby to zmienić. Wyjdą na jaw wszystkie wcześniejsze uprzedzenia, cała bigoteria. Innymi słowy, cała dotychczas wiodąca w świecie prym ciemność, cała energia ciemności, która dotychczas się tutaj puszyła i dumnie wypinała pierś teraz będzie się musiała chować po kątach. Kochani co mówię to przenośnie dające wam do zrozumienia, że światło wygrywa, co widać po reakcjach całej Ludzkości.
Zatem żyjecie w czasie 36. letniego okna możliwości, które potrwa do mniej więcej roku 2030. W tym czasie już dokonaliście wielkiego postępu i wciąż idziecie naprzód. Właśnie teraz, do końca tego okna możliwości macie doskonałą porę na dokonanie największych zmian oraz na najwspanialsze wynalazki. Kochani to 36. letnie okno to doskonała pora na wynalazki. Kochani, jest to także pora na oczyszczenie środowiska, jest to pora na ustalenie tego, jakie zmiany pragniecie tutaj wprowadzić zarówno w życiu każdego z was, jak i na poziomie społeczeństw i na całym świecie.
Jest to także pora na osiągnięcie większej wrażliwości na więź łączącą was z waszą partnerką, Gają. Chodzi o zmianę wcześniejszego podejścia do planety, o oczyszczenie środowiska naturalnego, o zastanowienie się nad tym, jak można to partnerstwo pielęgnować w bardziej odpowiedzialny i pełen integralności sposób. Jest to tylko jedna z wielu spraw, które obecnie się zmieniają. Zmienia się przecież sposób, w jaki odnosicie się do siebie wzajemnie, zmienia się to, co w tych stosunkach kiedyś uchodziło za poprawne, a co nie i to się dzieje w wielu kulturach. Sam kościół — wielki kościół — także jest teraz pod lupą, o czym zresztą mówiłem wam już w 2013 roku.
Wszystko to się obecnie zmienia, ale powoli. Kochani, nie decydujcie o tym, dokąd świat zmierza tylko na podstawie tego, jak się sprawy odmieniły w stosunku do zeszłego tygodnia. Nie, porównajcie to wszystko do tego, jak się sprawy miały 20-25 lat temu, a jak się mają teraz. Przyjrzyjcie się jak teraz świat reaguje na pewne sprawy, a jak reagował 30-40 lat temu. Zobaczycie wtedy, jak doprawdy inaczej sprawy się toczą teraz.
Właśnie o to nam chodzi. Zachęcamy każdego z was na zwrócenie uwagi na wszystko, nad czym na poziomie intuicji pracujecie. Wielu z was ma plany na to, czym chcielibyście się w przyszłości zająć, może nawet już wcześniej się tego imaliście, choć wtedy nic wam z tego nie wyszło. Właśnie teraz nadeszła na to wszystko odpowiednia pora.
Chodzi nam o koordynację czasową. Obecnie energia jest inna nawet od tej sprzed dwóch lat. Teraz może jest bardziej odpowiednia pora na zakładanie centrów uzdrawiania, pisanie planowanych książek, czy zajęcie się sprawami w we własnym życiu, o których od dawna myśleliście. Nastała teraz na to wszystko właściwa pora, zwłaszcza dla Starych Dusz, które nas teraz słuchają i czytają, a robicie to, ponieważ mówię bezpośrednio do was! Pora zająć się sprawami, które pomogą innym. Pora w pojedynkę lub grupowo zająć się tym, co pomoże innym.
Nie ma lepszej pory niż teraz na rozmowy z innymi za pośrednictwem mediów społecznościowych. Powiecie na to: „A może nikogo nie zainteresuje, co mam im do powiedzenia?” Och, możesz się zdziwić, kochany mędrcze! Jeśli zalazłeś klucz jak pomóc samemu sobie, zainteresujesz tym wielu innych. Znajdziesz potrzebujących rodzaju pomocy, którą możesz im udzielić, a którzy pragną się dowiedzieć jak sam tego dokonałeś.
Seria majowych przekazów dotyczy koordynacji czasowej bieżących spraw na Ziemi i pod tym względem mam wam kochani wiele do powiedzenia. Jam Jest zakochany w każdym z was Kryon. Światło zwycięża, oczekujcie tego.
I tak jest.
Na zdjęciu: Invitation (Zaproszenie), by Janosh Art Częstotoliwości tej używa się przy przeredagowywaniu własnej przeszłości.

środa, 15 czerwca 2022

Szum smutku

Może być ilustracją przedstawiającą tekst „P Download Downloadfrom from Dreamstime.com ID 87391316 Designs Limited Dreamstime.com”
[Głos Dr Amber Wolf] W porządku, teraz kładziemy dłoń na sercu. Dobrze wam to zaczyna wychodzić, bo znacie już to ćwiczenie. Zaczynamy oddychać do serca i skupiamy uwagę na tym pięknym miejscu w naszym wnętrzu, jednocześnie uważnie zaczynamy czuć miłosierdzie, wdzięczność, troskliwość. Wszystkie te uczucia kierujemy najpierw do samych siebie, a potem na wszystko, co się podczas tego weekendu na tej sali wydarzyło, na wszystko, co się stało częścią was samych od momentu, kiedy tutaj się znaleźliście, na wszystkie momenty przełomowe, których tutaj doświadczyliście, na tę miłość i naukę, na otrzymane informacje. Kontynuujemy oddychanie do serca i wypełniamy je pięknym światłem. A teraz niech następny oddech wypełni tym wszystkim całe ciało. Z następnym oddechem wyślijmy tę falę, tę chmurę pięknego miłosierdzia przed siebie, aż do sceny i za siebie, do tylnej ściany i niech się ta fala rozejdzie poza tę salę, niech obejmie Ziemię. Poczujmy teraz, jak fala wybiega poza Ziemię i jak podąża do galaktyki, a wszystko to dzieje się dzięki oddechowi i skupieniu na własnym sercu, dzięki skupieniu na własnym wnętrzu, gdyż to wszystko już tam jest wypełnione miłością i można to wysłać poza obręb planety, w głąb galaktyki, napełniając falą całość stworzenia, napełniając stworzenie falą wdzięczności, falą troskliwości. Od tego świetlistego punktu wewnątrz naszych serc w przestrzeń stworzenia aż do Źródła Jedynego, do Wszystkiego, Co Jest.
[Głos Marilyn Harper/Adironndy] Dzień dobry wszystkim. Jak wspaniale was widzieć ! Widzieć blask waszego światła, waszą świetlistość obejmującą ten Wszechświat. Ukochane Istoty Światła, pragniemy abyście dokładnie wiedzieli, kim naprawdę jesteście. Otwierając wasze serca, otwierając wasze umysły – jak najczęściej pozwalajcie, aby wasze serca rozmawiały z waszymi umysłami. Pragniemy abyście wiedzieli, że jesteście częścią tej energii. Nie przyszliście tutaj przez przypadek, niezależnie od tego, czy jesteście tutaj teraz, czy słuchacie lub też przeczytacie to później, być może nawet całe lata potem, to pamiętajcie, że każdy z was jest centrum własnego wszechświata. Obserwując energię tego, na jak wiele innych istnień wpływa jednostka, to według statystyki Dunbara, czy kogoś innego, kto zgłębia takie rzeczy, bo nie ma nic innego do roboty, wynika, że jednostka wpływa tylko na 150 osób na raz, że wasza poznawcza energia wpływa tylko na garstkę. Ach, kochani, my jednak wiemy coś zgoła innego! Każdy z was może wywrzeć wpływ na 20 tysięcy ludzi. Za każdym razem, kiedy prowadzicie samochód i patrząc na innych uśmiechacie się do nich podczas kiedy oni pokazują wam środkowy palec [śmiech na sali] wywieracie na nich wpływ. Za każdym razem, kiedy odzywacie się do pani w sklepie, która być może nie jest w dobrym nastroju i traktuje was niezbyt grzecznie prawiąc jej jakiś komplement np., że podoba się wam jej strój, czy coś innego, to w ten sposób wywieracie na nią wpływ. Każdy z was jest tutaj na dyktat Boskiego Porządku i dobrze o tym wiecie. Każdy z was jest tutaj jako centrum własnego świata. Aha! Jutro albo pojutrze, po wykładzie oferowanym przez nasze medium na temat procesu channelingu, powrócicie do swego świata po drodze wpływając na wszystkich spotkanych w samolocie, w pociągu, w autobusie, na wszystkich w samochodzie, a jak to jest możliwe? Czy dzieje się tak, bo będziecie milczeć o tym, czego się tutaj nauczyliście? Nie. Robicie to mówiąc: Podczas ostatniego weekendu nauczyłam się/nauczyłem się być bardziej świadomym. Nauczyłam się/nauczyłem się być więcej, niż kim jestem na co dzień. Nauczyłam się/nauczyłem się co to koherencja. Hmm. Dowiedziałam się/dowiedziałem się, że uzdrawiam się poprzez śmiech. Dowiedziałam się/dowiedziałem się, że uzdrawiam się dzięki przebaczeniu. Widzicie, dzieje się tak ponieważ nie możecie powrócić do swojego życia codziennego i zachowywać się inaczej, niż to robicie teraz, bo wtedy wasza dusza jest poza granicami integralności. To właśnie wtedy centrum waszego wpływu kurczy się do owych 150. osób. Ha! Do tej sfery wpływu. A teraz ukochane istoty, weźcie głęboki oddech [cisza, Marilyn oddycha i po chwili słychać głos Mistrza Jeszuy] Najdrożsi ukochani, ja widzę kim jesteście a jesteście rdzeniem waszego świata, tak samo, jak niektórzy w ten sposób określili mnie. Już raz się was pytałem: Jakby ten świat wyglądał, jakby się sprawy potoczyły, gdybym powiedział – nie, nie chcę tego zadania – proszę was więc podejmijcie to wyzwanie, otwórzcie wasze dusze, otwórzcie wasze życie, najdroższe, ukochane Istoty bowiem sami wiecie, kim jesteście, niezależnie czy słuchacie tego teraz, czy w przyszłości. Podejmując to zadanie, rdzeń waszego strachu, głębia waszego niepokoju, ha! - to tylko stary program! To tylko stary program, według którego każdemu z was się wydaje, że jesteście jakoś ode mnie oddzieleni. Pragnę wam powiedzieć, że wcale tak nie jest. Wy jesteście sobą i ja jestem sobą i my wszyscy jesteśmy Jednym. Razem. Wiedzcie, że koherencja, którą czujecie jest Prawdą każdego z was. Jest to esencja każdego z was. Więc proszę was teraz, abyście tchnęli oddech w tę esencję, gdyż właśnie uaktywniacie komórki waszych ciał, aby stały się wami, ponieważ według waszych nowych badań okazuje się, że każdy posiada sferę własnego wpływu i dobrze, że tak jest! Zatem, kiedy czujecie wątpliwości, macie jakieś zastrzeżenia, ukochani, weźcie wtedy oddech i pytając samych siebie — Dlaczego? - mówcie — Teraz to uzdrawiam. Teraz to zostawiam. Teraz to integruję, gdyż podjęłam/podjąłem wyzwanie poznania mojej prawdziwej esencji, mnie samego/samej. Robię tak, bo mogę to zrobić. Ja mogę i wy możecie miłować osobę siedzącą obok, tak samo, jak kochacie siebie samych: ani mniej, ani więcej, a zatem jak bardzo kochasz siebie samego siedząc teraz obok swojego brata, siostry, matki, ojca, swego dziecka, wnuka/wnuczki. Możesz teraz powiedzieć, och, kocham cię więcej niż siebie, ale nie, nie, nie, wcale tego nie powiedziałem. Kocham cię tak samo, jak kocham siebie. Tchnij swój oddech w to, co teraz zostało powiedziane. [pauza, mówi znów Adironnda] U ha! Poznając siebie samych, kochane Istoty ufajcie, ufajcie samym sobie, ufajcie waszemu światłu, ufajcie własnej esencji abyście byli pewni, że wasza sfera wpływu może obejmować około 20 tysięcy, albo i 20 milionów. Wiedzcie, że teraz jesteście częścią tej grupy, dobrowolnie się do niej zgłosiliście. U-ha bardzo jesteśmy wdzięczni za to, że jesteście. Głęboko was kochamy, szmat drogi pokonaliśmy tylko po to, żeby się z wami zobaczyć. Żegnając się mówimy wszystkim Namaste.
[Głos Lee C Carroll] Witam was kochani, Jam Jest Kryon ze Służby Magnetycznej. Pragnę ciągnąć na ten sam temat co Adironnda i Jeszua, gdyż oni i Kryon to Jedno. My nie tylko pochodzimy z tego samego Źródła, jesteśmy parterami w miłosierdziu. Przyczyną istnienia zjawiska przekazu natchnionego (channelingu) nie jest chęć zrobienia wrażenia ani jest ono po to, aby się gdzieś podłączyć w celu usłyszenia czegoś dziwnego i niesamowitego. To wszystko zależy od tego, co kto pragnie usłyszeć. Przyczyną istnienia przekazu natchnionego jest to, abyście mogli uszczknąć rąbka tego, o istnieniu czego, większość z was nie wie, aby na chwilę zajrzeć za tajemniczą zasłonę, która dla większości ludzkości pozostaje zasłonięta. Tam jest miłość i podczas przekazu ona wylewa się do was spoza zasłony. Ona się wylewa spoza zasłony. Zasłona, o której mowa to to, czego nie wiecie i co was utrzymuje w przekonaniu o własnej odrębności od tej wiedzy, od tego, co nazywamy Źródłem Stwórczym, a niektórzy określają to mianem Boga. I ponownie wam to powtórzę: Bóg nie ma cech ludzkich. Stworzenie tego Wszechświata, tej galaktyki, stworzenie samej duszy, którą macie wewnątrz wcale nie jest częścią dysfunkcyjnej natury ludzkiej, a przecież tak wiele spośród was właśnie taki obraz Boga sobie przedstawia. Zamiast tego, istnieje czystość, jakiej czystość nawet nie potraficie sobie wyobrazić. Teraz wszyscy siedzicie tutaj na sali. Nie ma tu tych, którzy tego wysłuchają później, zatem mówię do tych, którzy siedzą tutaj. Wszyscy macie ze sobą coś wspólnego. Wszyscy, nawet ci, którzy znaleźli się tutaj, być może, przez przypadek. Wszyscy macie w sobie energię bądź inaczej – pole — majestat tego, co nazywamy Merkabą. Merkaba otacza każdego z was. Merkaba to pewien wzorzec, który może nawet kiedyś zauważy wasza nauka i ten wzorzec, gdyby go można było zobaczyć, pokazałby się wam jako coś, co nie jest liniowe, co istnieje poza zakresem możliwości postrzegania ludzkimi zmysłami. Są tacy, którzy ten wzorzec potrafią odczytać i mówią, iż to jest okno niekoniecznie do wglądu w stan zdrowia danej osoby, czy nawet stanu jej świadomości, ale oknem do waszej duszy. Merkaba niesie w sobie światło waszej świadomości oraz światło Stwórcy splecione wraz z waszym własnym imieniem. Oto jak postrzegamy bezcenność każdego z was. My nie widzimy was tak, jak wy widzicie siebie samych. I to właśnie jest tematem naszego przekazu, czyż nie? Jak się sami widzicie? Jeszua powiedział: Ja was znam. I ja was też znam! Ja wiem kto tutaj jest. To nie jest inwazyjne rozpoznanie, to jest piękne, świadome poznanie w miłości. Ja widzę jak dusze i Merkaby są ze sobą posplatane w tej chwili, jak tutaj siedzimy. Widzę wasz potencjał i waszą moc, ale widzę także coś jeszcze. Widzimy coś, co być może po raz pierwszy pragniemy teraz zidentyfikować. Widzę pewne pozostałości i pragnę to nazwać hałasem, szumem, bądź jeszcze inaczej, jak tylko macie ochotę to nazwać, gdyż tego nie da się łatwo zauważyć jako coś mającego formę fizyczną. Ale ja to widzę i wiem, że to tutaj jest.
Czy być może kiedyś byliście na spotkaniu podobnym do tego i w pomieszczeniu słychać było brzęczenie jakiegoś mechanicznego urządzenia — na przykład klimatyzatora, czy grzejnika — i po jakimś czasie tak się do niego przyzwyczailiście, że przestaliście go słyszeć? Taki hałas mógł na przykład zagłuszać głos prelegenta, ale jakoś po czasie przyzwyczailiście się do tego. To mogło być warczenie klimatyzatora albo hałaśliwy nawiew ogrzewania, cokolwiek, a przecież wasza świadomość ma możliwość takiego skupienia się na głosie prelegenta, że wszystkie inne odgłosy pozostają w tyle, wtapiają się w tło i bez przeszkód słyszycie co się mówi. Raptem, być może po godzinie czy po dwóch, warczenie ustaje, maszyna się wyłącza i na sali panuje odpowiednia temperatura. Nagle, kiedy maszyna się wyłączy, stajecie się bardziej świadomi, że teraz świetnie wszystko słychać! Hałas ustał, ale w międzyczasie zdołaliście się do tego hałasu tak przyzwyczaić, że jego nagłe ustanie przyjmujecie jako niespodzinakę. Odbieracie to jako ulgę i wtedy wszyscy zebrani porozumiewawczo się do siebie uśmiechacie i wszystko się toczy gładko.
Tutaj, na sali, też panuje taki szum, choć używam teraz przenośni. Słychać tutaj metaforyczny szum. Wy go już nie słyszycie, gdyż jest wrodzony w niemalże w każdą Starą Duszę żyjącą na Ziemi. Siedząc tutaj, też doświadczacie tego szumu. Ponieważ ciężko to opisać, nazwę to „szumem smutku”. Szum smutku to hałas, który słychać zawsze. Stara Duszo, kiedy udajesz się w najbardziej zaciszne miejsce i postanawiasz popracować nad sobą, pomedytować, bądź zastanowić się nad pewnymi ważnymi sprawami, zaczynasz wtedy go słyszeć. Ten hałas zaczyna wtedy zagłuszać twoją wspaniałość; staje z tobą do walki, ponieważ nosisz w sobie odwieczny smutek bycia na Ziemi w ciężkich czasach. Jest to taka pozostałość po życiu, wcielenie po wcieleniu w czasach i miejscach, w których byliście świadkiem rzeczy, doświadczaliście ich na własnej skórze, a których my nie będziemy teraz opisywać. I tak wszyscy ten szum znacie. Zapis Akaszy Ludzkości jest przepełniony tym szumem smutku do tego stopnia, że nawet najwspanialsi z was w tej Nowej Energii borykają się z nim, zmagają się, aby usłyszeć wznoszący się ponad — Głos Prawdy.
Sami dobrze wiecie, że mam rację. Kiedy udajecie się w to zaciszne miejsce, dlaczego nie od razu zaczynacie się śmiać? Kiedy udajecie się w to zaciszne miejsce, dlaczego się natychmiast nie uśmiechacie, ale zagłębiacie się we własne wnętrze w zamyśleniu? Wiecie, co na was czeka: szum smutku. Podobne pozostałości towarzyszą wam zawsze.
Podczas dzisiejszego przekazu [Niedziela, 19. 02,2018] w tym miejscu [Toronto] być może po raz pierwszy zidentyfikujmy ten szum jako kotwicę. Nie jest to kotwica pozwalająca się wam uziemić, ale taka, która nie pozwala wam się nigdzie ruszyć! Wyobraźcie sobie siebie, jak płyniecie po morzu miłosierdzia i jesteście prawie gotowi aby przekształcić się w światło, w spokój tego oceanu i każdy z was ma łańcuch z pozostałościami szumu smutku. Ten łańcuch wiedzie do znajdującej się na dnie kotwicy, do najciemniejszego miejsca na planecie, do którego kiedyś należeliście. Wasz łańcuch składa się z wielu ogniw/ wcieleń, z których pochodzą owe pozostałości.
Teraz na tej sali, zaraz coś zrobimy. I zrobimy to, gdyż wy to wszystko rozumiecie. To, co mówię wcale nie wychodzi poza wasze możliwości pojmowania. Tutaj mowa o historii. Tutaj mowa o was. Wiecie, co tutaj właśnie teraz się znajduje, poza smutkiem? Tutaj są obawy i zakłopotanie wobec tego, co powinniście zrobić z tym, co w sobie nosicie.
– Kryonie, co masz na myślli mówiąc, że coś noszę w sobie?
– Ja widzę, co wy w sobie nosicie.
Tu nie tylko chodzi o smutek. Niektórzy z was przyszli tutaj, bo macie problemy z własną biologią, inni przyszli tutaj z odmiennymi zagadnieniami i nie będziemy ich teraz wymieniać, ale nazwijmy to wszystko niespokojnym zakłopotaniem, nazwijmy to niepokojem przed zdradą i opuszczeniem, nazwijmy to smutkiem z powodu sytuacji, nazwijmy to niepewnością. Czy to już wystarczy? Czy już zdołaliście się zorientować? Wiem, kto tutaj siedzi i wszystko, co przed chwilą wymieniłem jest połączone z tą kotwicą. Wszystko! Wam się może wydawać, że to jest normalne, żeby się o to wszystko martwić. A ja ci pragnę powiedzieć, Stara Duszo, pracowniku światła, Wspaniała Istoto, którą doprawdy jest każdy z was, to nie jest normalne! Normą jest zniszczenie tej kotwicy i zrozumienie, co ta kotwica dla każdego z was znaczy.
Kiedy anioły widzą jak unosicie się na falach oceanu i nie zmierzacie do nikąd jakbyście utknęli, to drapią się po głowie i pytają: „Czyż oni nie wiedzą, że są zakotwiczeni? Hej, rzućcie tę kotwicę!” Odpowiem wam: Wy nie wiecie, że jesteście zakotwiczeni. Na tej sali coś się dzieje. Doceniacie miłosierdzie, które zaczynacie czuć. Uzmysławiacie sobie tutaj, czyli rozpoznajecie tę podstawową prawdę i doskonale wiecie, dokąd z tym wszystkim właśnie teraz zmierzam. Po raz pierwszy podczas przekazu proszę was, abyście złączyli ze sobą wasze Merkaby. Możecie się pytać, jak to się robi i po co? Pragnę abyście teraz wyobrazili sobie swoich towarzyszy po obu stronach, jeśli siedzicie między dwiema osobami i po jednej stronie, jeśli siedzicie na końcach rzędów. Pragnę, abyście teraz włączyli się do miłosierdzia jakie oni sobą na tej planecie reprezentują, aby Bóg w was, połączył się z Bogiem w nich. Teraz, wyobrażając sobie ten proces, zaczynacie tworzyć łańcuch. Wyobrażenie tego procesu zawiera w sobie rzeczywistość tego, co robicie, gdyż wyobraźnia jest częścią świadomości, a jak wiemy, świadomość ma w sobie fizyczną moc. W ten sposób łącząc się z siedzącymi obok osobami zaczynacie w tym miejscu tworzyć zbiorową koherencję - całość, gdyż za chwilę wspólnie coś zrobicie.
Zachowując zasadę wolnego wyboru, proszę was: Jeśli kogoś to nie interesuje to i tak nie przerwie naszego łańcucha, gdyż Merkaby są ogromne. Jedna z nich przenika się z dwojgiem albo trojgiem siedzących w tym samym rzędzie więc nawet jeśli kilkoro z was nie chce wziąć udziału w tym przedsięwzięciu, to ono i tak się odbędzie, ale ci, którzy nie wyrażają na to zgody pozostaną nieodmienieni. Na moment złączcie się razem i zastanówcie się, jak coś takiego może wyglądać? Każdy z was ma wokół siebie ośmiometrowe pole i ono zaczyna się przeplatać z polami waszych sąsiadów i zaczyna na nie wpływać. Zaczynacie łączyć się podobnie, jak gdybyście podawali sobie dłonie, jak łączące się ze sobą pierścienie, tylko słychać klikanie zachodzących na siebie ogniw. Można usłyszeć go ezoterycznym zmysłem słuchu -- i nagle wszyscy tworzycie Jedność. Nagle, tylko na moment, wszyscy jesteście Jednością. Tworzycie jedno z najjaśniejszych świateł tej planety.
A teraz zwrócę się do was z prośbą, abyście coś zrobili. Wspólnie złamcie tę kotwicę, pozbądźcie się tych pozostałości! Wspólnie wyraźcie intencję w celu wyłączenia tego szumu! On zostanie wyłączony także dzięki powtórzeniu pewnego zwrotu trzy razy. I wszyscy wypowiecie go razem! I ja to wypowiem wraz z wami, choć nieczęsto tak robimy. Dzisiaj robimy to, abyście uzmysłowili sobie prawdziwość, rzeczywistość tego, co robicie! Kochani, możecie się pozbyć tej kotwicy i nigdy już nie czuć tego smutku. Uwierzcie mi, opuścicie to miejsce, będąc innymi, niż do niego przyszliście. Oto słowa, które wypowiem i które jeśli wyrażacie taki wybór — mówcie wraz ze mną — gotowi? Jam Jest Wspaniały/Wspaniała. [Zebrani na sali powtarzają] Poczujcie to. Wypowiedzieliście to głośno i wasze komórki to słyszą. Usłyszała to także kotwica. Łamanie kotwicy zachodzi, kiedy zbieracie się razem. Jesteście złączeni w jedno ogromne światło. Jeszcze raz: Jam Jest Wspaniały/Wspaniała. [Głos zebranych rośnie w moc]. Teraz to wprawia w rezonans cały budynek i dociera za zasłonę. Naprawdę tak jest! To słychać, bo to wy to mówicie. Za trzecim razem to poczujecie, wyzwalając się od smutku, uzmysławiając sobie, że on już do was nie należy. Zróbmy to trzeci raz: Jam Jest Wspaniały/Wspaniała. [głosy z audytorium słychać jeszcze głośniej].
Jak się wam pływa w oceanie będąc całkowicie uwolnionym? Oto klucz! Możecie teraz rozłączyć Merkaby. Co, macie kłopoty z rozłączeniem? [śmiech na sali] To niech zostaną złączone! Zaraz się rozejdziecie i możecie nigdy więcej nie spotkać osób siedzących teraz obok, ale w sensie wielowymiarowym jesteście ze sobą połączeni! .... jeśli macie takie życzenie...Jest to połączenie tak samo wspaniałe, jak wy sami! Jet to połączenie dające do zrozumienia: Ja jestem miłosierną Starą Duszą bez szumu! Opuście to miejsce i nauczajcie tego! Ponieważ to jest coś, czego inne Stare Dusze muszą się dowiedzieć. One muszą wiedzieć, że tej kotwicy można się pozbyć. One muszą wiedzieć, że pamięć Akaszy wcale nie musi tego szumu zawierać. Pragnę, abyście teraz wyobrazili sobie drugą kotwicę, którą spuszcza wam wasze własne Wyższe Ja i dzięki niej zakotwiczacie się w niebie, które jest rzeczywiste. Teraz zmierzacie w innym kierunku. Teraz już nic was nie powstrzymuje! To jest kotwica światła. Teraz należycie do innego rodzaju Akaszy. Zapis ten jest pozytywny i radosny. Następnym razem, kiedy udacie się w to miejsce, gdzie zwykle pracujecie nad sobą, obcujecie ze sobą, albo medytujecie, to kiedy tam znów przyniesiecie jakieś zagadnienie, to najpierw na waszych ustach powinien pojawić się uśmiech, a echo w waszym sercu i umyśle może powtórzyć: Jam Jest Wspaniały/Wspaniała! To jest właśnie ten klucz do ewolucji Nowego Człowieka. Na razie wystarczy. [Kryon się śmieje].
I tak jest.

wtorek, 14 czerwca 2022

Nie wiesz tego, czego nie wiesz

 

 

Nie wiesz tego, czego nie wiesz
Witam was kochani, Jam Jest Kryon ze Służby Magnetycznej. Mój partner ponownie się oddala. To, co nastąpi za chwilę będzie czymś, czego sam Lee nawet się nie spodziewa. Informacje, które zostaną przekazane, będą się niektórym wydawać niezupełnie nowe. W tym, co powiem, nowość stanowi sam sposób przekazu, wyjaśnienie tego, jak i dlaczego wam się o tym mówi. Jak to obiecywaliśmy w porannym przekazie, niniejszy nosi tytuł: „Nie wiesz tego, czego nie wiesz”.
Już samą składnią tytuł ten już wskazuje na krąg. Oto co ten krąg wyraża: poza pewnym poziomem waszej świadomości wiedzy/poznania istnieje luka, przepaść; są rzeczy, których nie potraficie zrozumieć, pojąć, albo ich sobie wyobrazić. Te rzeczy są dla was niepoznawalne, nie możecie ich poznać ani dowiedzieć się czego one dotyczą, ponieważ jest to niemożliwe. Kochani, co powiem teraz jest kontrowersyjne. Mózg ludzki jest jedynym mózgiem na Ziemi — dzięki nasieniu z Plejad — który potrafi analizować własne istnienie. Inne rodzaje świadomości tego nie potrafią.
Nim będziemy ciągnąć dalej, pozwólcie, że przytoczę kilka przykładów. Wiele z was ma kochane zwierzątka domowe. Być może, jest to pies, albo koń i te zwierzęta prawdopodobnie mają wyższy poziom świadomości, od pozostałych ssaków. Powiem więcej: i koń, i pies są zespolone z wami tak, aby okazywały wam więcej miłości i one to czują. Ale przyglądając się psu, nawet jeśli jest to najbardziej inteligentny z wszystkich psów, to widać, że on jest szczęśliwy ze swojego istnienia jako pies. On nie kwestionuje własnego istnienia ani nie jest zakłopotany tym, że jest psem! Zwierzęta nie wybiegają poza własny byt i ich świadomość nie zadaje pytań typu: „Dlaczego nie mogę być taki jak mój pan?" Zwierzątka domowe nawet nie rozpoznają swoich właścicieli jako mających wyższy stopień inteligencji! One po prostu nie wiedzą tego, czego nie wiedzą; im zupełnie wystarcza bycie tym, kim są i czerpią z tego bytu satysfakcję. Psy po prostu są psami i nigdy tego faktu nie podważają zadając sobie pytania odnośnie własnego bytu, gdyż to leży poza granicami ich możliwości poznawczych. Mówię wam o tym, ponieważ to jest dobry przykład ograniczonej świadomości. To także widać na przykładzie inteligencji innych ssaków, co nawet czasami daje się naukowo pomierzyć. Takie pomiary wskazują jak mądre są poszczególne zwierzęta. Na to są specjalne testy inteligencji.
Podobnie jest z koniem. Koń jest zadowolony z bycia koniem, nie wybiega myślami poza własny byt, po prostu nie potrafi! Koń nie zgłębia istnienia galaktyki, bo nie może. Ale koń wcale nie doświadcza z tego powodu rozczarowania, że nie jest czymś więcej niż koniem. On nie wie tego, czego nie wie. Istnieje absolutna granica możliwości tego, co koń może sobie wyobrazić; istnieje ścisły paradygmat tego, co koń może pojąć.
Człowiek nie może wyjaśnić psu zasad pracy silnika spalinowego, ponieważ pies nie ma umiejętności abstrakcyjnego myślenia potrzebnej do zrozumienia takich rzeczy, jest ograniczony w swoim pojmowaniu. Gdybyście mogli wejść i od środka zobaczyć umysł psa, to byście się przekonali, że on nie wie, co to silnik. Pies nie wie, że jest ograniczony. On nie wie, że tak naprawdę to nie potrafi liczyć. Pies ma granicę tego, co jest mu dane poznać, ale on sam nie wie o tym i nie potrafi nawet o to zapytać.
Kochani, mówię wam o tym wszystkim, gdyż to jest to, kim i wy jesteście. Istnieje pewna granica, do której potraficie coś wymyślić, do której możecie się zbliżyć swoim poznaniem, ale we Wszechświecie istnieją również paradygmaty, których nie sięgacie, ani się ich nawet nie domyślacie, gdyż granica waszej świadomości nie pozwala, abyście mogli zrozumieć coś poza nią. Kontrowersyjny charakter tego, o czym teraz mówię polega na tym, że wasi intelektualiści mogą temu przeczyć, twierdząc, że nie ma takich rzeczy, których umysł ludzki nie potrafiłby ogarnąć. „Umysłem potrafimy sięgnąć wszystkiego, możemy wszystko zrozumieć — nawet nasz własny byt. Możemy nawet rozmawiać z Bogiem, a zatem zaprawdę jesteśmy szczytem stworzenia”. Nie, nie jesteście. Cały powód, dlaczego wam to teraz przekazuję jest taki, że — kochane Istoty Ludzkie — ten paradygmat ograniczenia właśnie się zmienia! Od tego momentu w czasie, ewolucja Istoty Ludzkiej nie będzie się już opierać na tym, że będziecie coraz wyżsi, bardziej rozumni, czy nawet mądrzejsi, to jest ewolucja samej świadomości ludzkiej. Ona da o sobie znać na wiele sposobów. Na ten temat przekazaliśmy już całą serię przekazów, które zostały wydane w formie książki. [Mowa tutaj o kolejnym tomie przekazu Kryona wydanym w marcu 2017, Kryon Book XIV, The New Human. The Evolution of Humanity, przyp. tłum] Mówię teraz o paradygmatach świadomości istnienia, których na razie nawet się nie domyślacie.
Zatrzymajmy się na chwilę i pozwólcie, że wam to zademonstruję, gdyż okazuje się, że w swojej mądrości, wasi starożytni przodkowie rozumieli ten ograniczony charakter świadomości ludzkiej. Starożytni, o których mówi mój partner to starożytni Tybetańczycy [Podczas sobotniego spotkania tuż przed niniejszym przekazem Lee tłumaczył skrótowo i przystępnie system numerologii tybetańskiej — przyp. tłum] Tybetańczycy bardzo szybko zrozumieli moc liczb. W odróżnieniu od innych grup, które także miały swoje systemy numerologiczne, Tybetańczycy rozwinęli własny, ponieważ wcześnie zrozumieli związek między liczbami i gwiazdami (astrologią).
Dla nich Bóg jest mistrzem fizyki i stąd — prócz numerologii — stworzył inne sensowne systemy poznania, którymi można się posługiwać, uzyskując wgląd w istotę wielu zagadnień. Dzięki swojej mądrości wyłonili oni system numerologii, który w prawie niezmienionej formie jest używany do dzisiaj. W połączeniu z astrologią i nawet podstawami fizyki stworzyli wielowymiarowy system wiedzy, który się sprawdza do dziś; jest to jednakże system skomplikowany.
Numerologia tybetańska jest jednym z pierwszych systemów numerologicznych, które biorą pod uwagę wielowymiarowy charakter liczb. Ten system nawet stawia pytanie, czy liczby znajdujące się w swoim wielowymiarowym sąsiedztwie przez pewien okres wywierają na siebie jakiś wpływ i jeśli tak, to wtedy jakie cechy będą posiadać obie takie liczby, wzięte razem? Takie pytania zdają się dalece wybiegać poza zwykłą logikę. One świadczą o umiejętności myślenia wielowymiarowego. Ten system to zalążki takiego myślenia. Tybetańczycy przekazali wam wiedzę o liczbach mistrzowskich i mój partner naucza o nich właśnie, na podstawie ten rodzaj numerologii. To Tybetańczycy przekazali wam, że 11, 22 i 33 są na razie jedynymi liczbami mistrzowskimi, których znaczenie można wyłonić, zdefiniować oraz których znaczenie można zrozumieć, gdyż od 44 do 99 nie wiecie tego, czego nie wiecie. I oto dochodzimy do poziomu, do pułapu, poza który wasz umysł nie potrafi się przedostać. A przecież Tybetańczycy to przepowiedzieli! Oni wiedzieli, że może nadejść taki dzień, kiedy wszystkie liczby mistrzowskie od 44 aż do 99 nie tylko zostaną zdefiniowane, ale że Ludzkość jeszcze rozwinie ich znaczenie!
A teraz wielka rewelacja. Chociaż pies i koń mają określony pułap rozwoju swojej świadomości, u Ludzi takiego pułapu nie ma. Kiedy pojawiliście się na Ziemi — i Plejadianie was zasiali — to wtedy pojmowaliście znaczenie liczby 44 i poza nią, prawie aż do liczby 50. Zdolność ta jednak przepadła. Za sprawą kolektywnego wolnego wyboru — kiedy wspólnie zdecydowaliście, jak daleko macie zajść bez niczyjej pomocy — to wasza świadomość uplasowała się mniej więcej na poziomie liczby 33. Oto dlaczego w dzisiejszych czasach nie pojmujecie niczego poza liczbę 33. A ja wam teraz powiadam, że przed wami jest tak wiele więcej! Zaczyna to już być widać i nawet dzisiaj podam wam trzy rzeczy, o których nawet nie przypuszczacie, że są możliwe, są nimi paradygmaty, których na razie nie potraficie pojąć, jednak mogę je wam w skrócie opisać, abyście przynajmniej dowiedzieli się, czego mogą dotyczyć. Ludzkość bowiem zaczyna dorastać.
Po przejściu poza marker paradygmatu Przebudzenia/Przeskoku energia planety, obszar w kosmosie, który ona obecnie przemierza, zmiany w jej polu magnetycznym, jakie zaszły dobrych parę lat temu — do których zakończenia sam się przyłożyłem — wszystko, czego dotychczas doświadczyliście stanowi podłoże informacyjne wspomagające wzrost ludzkiej świadomości, aby mogła wznieść się ponad wszystko, czyli ponad liczbę 33. Pozwólcie, że się was o coś zapytam. Odprężcie się na moment i wspólnie zastanówmy się nad tym. Na tej planecie żyli mistrzowie, prawdziwi mistrzowie i dokonywali rzeczy, które wydawały się cudowne. Całkowicie cudowne. Nie był to tylko jeden, tych mistrzów było wielu. O niektórych z nich nic wam nie wiadomo, gdyż żyli w cywilizacjach przed waszą i nie odziedziczyliście po tych cywilizacjach żadnego dowodu na ich istnienie. Takich mistrzów było wielu. Wielu z nich było podobnych do Mistrza Miłości, o którym wam się wydaje, że był tylko jeden. Kiedy przyjrzycie się ich czynom, to coś zauważycie. Przyglądając się ich życiu daje się coś zauważyć. Oni wszyscy potrafili przemieniać jedne rzeczy fizyczne w inne rzeczy fizyczne. Dokonywali cudów. Przyłożywszy ręce do Człowieka potrafili wskrzesić go do życia, a czasem potrafili także uzdrowiwszy ciało, odmienić całe jego życie. Ludzie zasiadali u ich stóp bez innego powodu jak tylko po to, aby znaleźć się w polu ich miłości i miłosierdzia, które się po prostu z nich wylewały.
Niektóre z tych cudownych umiejętności w pewnych odległych zakątkach Ziemi są praktykowane do dzisiaj. Na przykład — lewitacja. Umiejętność ta zdaje się polegać na ludzkiej umiejętności kontrolowania zależności między cząstkami wewnątrz atomu w celu wytworzenia zaprojektowanego pola magnetycznego i spowodowanie zmiany w sile grawitacji. Takie rzeczy, jak sprawianie, że skała posłusznie lgnie do ręki do tego stopnia, że pewien mistrz żyjący w Indiach może weń wsunąć dłoń. Te umiejętności nadal są praktykowane przez niektórych mistrzów w dobie obecnej. Pytam was: Jak to wszystko jest możliwe? Odpowiedź na to pytanie od zawsze brzmiała: Magia i cuda! Dotychczas żaden człowiek nie odpowiedział na to pytanie: - A może jednak takie coś jest zupełnie normalne? – [Kryon się śmieje] - I to my jesteśmy upośledzeni? [Kryon się śmieje] To żadna magia ani legendy, jednak wszystkie te umiejętności na razie pozostają poza zakresem waszych możliwości, ponieważ nie wiecie tego, czego nie wiecie. Taki stan rzeczy najlepiej wskazuje poziom świadomości, na którym się znajdujecie.
Porozmawiajmy teraz na temat poszerzenia waszej świadomości abstrakcyjnej/pojęciowej. Zmienia się paradygmat [życia na Ziemi] ale to nie znaczy, że będziecie teraz bardziej inteligentni, czy mądrzejsi, ale że w pewnym momencie dostąpicie takiego odkrywczego momentu „Aha!”, iż dojdziecie do wniosku, że pewne zdolności są powszechne i całkowicie naturalne oraz że powinniście je mieć od samego początku. [Jako przykład odradzającego się w nas instynktu, podczas poprzedzającego niniejszy przekaz wykładu, Lee pokazywał widowni filmik z noworodkiem prosto z łona matki, jak opierając się na odbierającej poród pielęgniarce, maleństwo już próbowało chodzić -piętka palce, piętka palce – przyp. tłum] Nie potraficie pojęciowo wznieść się ponad ten pułap, bo na razie nie wiecie tego, czego nie wiecie. To dotyczy także procesów zachodzących w ludzkim ciele, o których na razie zakładacie, że tak już po prostu jest. Nawet najbardziej inteligentni spośród was wcale nie mówią na to: „Zaraz, zaraz, coś tu nie tak. To musi być inaczej”. Zamiast tego, powtarzają, że tak już po prostu jest. Najbardziej inteligentny naukowiec świata roztrząsający zagadki istnienia życia w galaktyce, nawet się nie zastanawia nad istnieniem życia wewnątrz swojego własnego ciała!
Porozmawiajmy więc teraz na ten temat. Co was czeka? Podam wam trzy pojęcia. Dwa z nich da się wytłumaczyć, a trzeciego nie. Nawet z pojęciami, które można wam wytłumaczyć będzie mi ciężko, bo brak w waszym języku odpowiednich słów, określających znaczenie tych pojęć. Wszystko, co mogę wam przekazać, to opis tego, po czym je poznać. Z tego samego powodu pies nie potrafi roztrząsać własnego istnienia we Wszechświecie. Niektóre z tych pojęć są po prostu dla was jeszcze niemożliwe do poznania, choć one nadchodzą. One nadchodzą. Kochani, kiedy nareszcie pojmiecie te najbardziej podstawowe, to uderzycie dłonią w czoło mówiąc: - Dlaczego wcześniej nikt o tym nie pomyślał? Na razie to wszystko jest wam niewiadome, choć w świadomości niektórych spośród was, rodzą się już zalążki tych pojęć.
Wewnątrz ciała ludzkiego, w sposobie, w jaki ono działa, istnieje pewien proces, o którym mózg — doskonały organ sterujący pracą ciała i najdoskonalsza forma ludzkiej świadomości — nie ma żadnego pojęcia! Przykład: Oto do ciała dostaje się jakiś wirus, to może być grypa, albo coś poważniejszego. Opanowuje ciało i gnieździ się albo w układzie oddechowym, bądź trawiennym. Ciało reaguje na to natychmiastowo i wszczyna alarm. Ciało wie, że wirus w nim jest, gdyż jest specjalnie zaprojektowane, żeby o tym wiedzieć. Białe ciałka krwi śpieszą do zaatakowanego wirusem, czy bakterią miejsca i natychmiast wszczynają walkę najlepiej, jak potrafią. Przedstawiając to w sposób liniowy i od środka, na całej linii natarcia słychać alarm. Ciało od razu wie, że coś się dzieje, a co w tym czasie robi sam Człowiek? Pogwizduje sobie w drodze do sklepu, gdyż zupełnie nie wie, co się dzieje w jego wnętrzu!
Pytanie: Czy to się wam wydaje w porządku? A może jednak zaczynacie się domyślać, że brakuje wam pewnego rodzaju łącznika, czegoś, co powinno tam być? Być może, coś takiego właśnie nadchodzi? Ludzie jednakże nie myślą tymi kategoriami. Mówią, że ciało robi jedno, a świadomość drugie. Dobrze ukryliście coś, co powinniście mieć od zawsze, ponieważ nie potraficie myśleć ponad paradygmat, według którego ciało i świadomość nie są sprzęgnięte razem. Ale takie złączenie nadchodzi. Co już możecie sobie wyobrazić i dokąd to zmierza, to połączenie, które istnieje w paradygmacie świadomości oznaczonym mistrzowską liczbą 44. Pewnego dnia wszyscy będziecie to traktować jako coś zupełnie oczywistego i powszechnie wiadomego i jak tylko wirus przedostanie się do ciała, od razu będziecie o tym wiedzieć. To połączenie ukrywa się w części waszego ciała zwanej wrodzoną mądrością ciała. Jest to ta część, z którą komunikujecie się poprzez sprawdzanie napięcia mięśni w celu uzyskania odpowiedzi, co się w nim dzieje [Kinezjologia przyp.tłum.]. Ta część waszego ciała odpowiada także na instrukcje zawarte w substancjach homeopatycznych. Czy kiedykolwiek zadawaliście sobie takie pytanie, dlaczego wrodzona mądrość ciała działa w odosobnieniu od świadomości? Odpowiedź: Nie! A to dlatego, że nie potraficie myśleć ponad pewien paradygmat, czyż nie? Nie zakładacie centrów badawczych poświęconych odnalezieniu tego połączenia. Nie wiecie tego, czego nie wiecie. Nie świta wam w głowie myśl, iż być może, wasza świadomość powinna być nieco wyższa.
Człowiek jest jedynym ssakiem na Ziemi, którego świadomość da się stroić, niczym instrument. Znaczy to, że dzisiaj jesteście na poziomie świadomości oznaczonym liczbą 33, a jutro na poziomie oznaczonym 44, czy 77, który nadchodzi. Wszystkie inne zwierzęta są takie, jakie są i nie mają w tej kwestii wolnego wyboru. Innymi słowy, duchowy wybór poznania Boga Wewnątrz, dotknięcia oblicza Boga należy jedynie do was. Wasza świadomość daje się stroić, co znaczy, że jej poziom potrafi spadać i się wznosić.
Kochani, przekroczyliście linię demarkacyjną [roku 2012], jesteście pierwszą cywilizacją tej planety, której o własnych siłach udało się przekroczyć pewien ustalony pułap świadomościowy; obecnie znajdujecie się na gruncie dziewiczym, jesteście pierwszą cywilizacją rozwijającą się bez żadnego wcześniej ustalonego proroctwa, co do waszej przyszłości. Wszystkie cywilizacje tej planety poprzedzające waszą upadły; im się tego pułapu nie udało przekroczyć.
Punkt pierwszy. Nadejdą takie czasy, że jeśli ktoś was pozdrowi: - Jak się masz? – odpowiecie z wrodzonej mądrości ciała, gdyż będziecie w tym samym czasie wiedzieć to samo, co ona, co się biochemicznie dzieje w ciele. Jeśli się okaże, że w ciele rozrasta się rak, to będziecie o tym wiedzieć od pierwszego dnia! Wcale nie będziecie musieli czekać, aż coś zacznie boleć. Czy doprawdy wydaje się wam sensowne, że na razie tak dalece jesteście oddzieleni od własnego ciała? Większość z was odpowie na to: -„Nigdy się nad tym nie zastanawiałem/zastanawiałam”. No właśnie! Ale będziecie.
To był pierwszy z trzech paradygmatów świadomości, o których pragnę wam opowiedzieć. Wam się może w tej chwili wydawać, że coś takiego jest za trudne do pojęcia, ale to jest jeden z bardziej sensownych paradygmatów świadomości ludzkiej. Posiądziecie świadomość procesów biochemicznych zachodzących w ciele i będziecie na nie reagować w odpowiednim czasie, gdyż wasza świadomość będzie bardziej sprzężona z ciałem i jego procesami oraz będzie z nimi współpracować. Czy wyobrażacie sobie, jaka to wielka różnica, nawet na poziomie codziennej dbałości o zdrowie? Natychmiastowa wiedza o tym, co się w organizmie dzieje. Ciało od razu powie wam, że jedzenie, które spożywacie nie najlepiej wam służy. Ciało przypomni wam, że to, co jecie nie wspomaga pamięci Akaszy. - Być może spróbuj jeść to, co jadłeś w poprzednim wcieleniu? - Źle się czujesz, jak coś zjesz, czyż nie? Wrodzona mądrość ciała już teraz to wszystko wie! Przyjdzie taki czas, kiedy nie będzie już wrodzonej mądrości ciała, bo całkowicie zleje się ze świadomością.
Punkt drugi. Z wytłumaczeniem tego będzie trudniej. Co wy na to, jeśli wam powiem, że promieniujące zdrowiem ciało może zespolić się ze świadomością do takiego stopnia, że zjednoczy się z przyrodą i Wszystkim, Co Jest, w jedność Wszechrzeczy i żadna choroba już nigdy was nie zaatakuje? Choroba należy do niskiego poziomu świadomości, niskich wibracji, niskiego poziomu energii, a człowiek na tym poziomie już nie. Witam na poziomie świadomości oznaczonym mistrzowską liczbą 55! Na tym poziomie rodzicie się na Ziemi, gdzie już wszystko działa na bardzo wysokim poziomie i doskonale ze sobą współpracuje. Okres życia ludzkiego jest wydłużony, macie wiedzę o tym, jak to życie utrzymać długo, bez możliwości przerostu populacji, macie wiedzę na temat tego, jak hodować żywność naturalnymi metodami o niespotykanej dotychczas wydajności oraz niespotykanej dotąd wartości odżywczej. Teraz choroby się już was nie trzymają, gdyż macie tarczę zwaną wysoką świadomością. Jesteście obdarzeni wysoko wibrującą biochemią, która nie dopuszcza do siebie czegoś takiego, jak rak, czy jakiejś innej choroby, które obecnie zbierają wśród was tak ogromne żniwo. „Kryonie, zdaje się, że teraz zapędziłeś się za daleko”. Odpowiem na to tak: Nie sądzę, aby to w tej chwili było w ogóle możliwe. Magia? Och nie, tak wam się wydaje, bo nie wiecie, czego nie wiecie, kochani! Jednak nadejdzie taki dzień, kiedy nawet nauka stanie się dla was zabawką, ponieważ popatrzycie na nią z perspektywy złożoności Wszystkiego Co Jest i wszędzie zdołacie dostrzec wzorce. Nauczycie się jak zestrajać wzorce Merkaby z rzeczywistymi wzorcami uniwersalnymi, zobaczycie, jak wasza Merkaba jest sprzężona z prawidłami fizyki tak, że możecie nimi dowolnie, w sposób dobroczynny manipulować, gdyż to wam w przyszłości będzie potrzebne. Nie rozumiecie tego, o czym mówię? Ja rozumiem, że tego nie rozumiecie.
W porządku, a teraz będę mówić o ostatnim punkcie poruszonym przeze mnie w przekazie z innego miasta, w którym byłem, zanim przybyłem tutaj. [San Antonio, 11.02, 2018 „Wewnętrzna ewolucja”, przyp. tłum] I robię to celowo. Mówiłem wam o tym wtedy, gdyż chciałem was zapoznać z pojęciem, na które nie macie w waszym języku żadnego określenia. Chciałem, abyście na moje słowa jakoś zareagowali. I tak też się stało, a wasza reakcja brzmiała: „Kryonie, o czym ty mówisz?” Mowa wtedy była o duszy ludzkiej i o związku, jaki za jakiś czas z nią będziecie mieli. Nazwałem to koherencją duszy. Ponieważ jest to pojęcie bardzo odległe od tego, co obecnie uważacie za rzeczywistość, dlatego w ogóle go nie zrozumieliście. Nie mogę wam tego przekazać bardziej wyraźnie niż wtedy, gdyż jak o tym była mowa wcześniej, nadejdzie taki czas, że wszyscy będziecie tak powiązani z własnym Wyższym Ja, że jedną nogą będziecie przebywać po drugiej stronie zasłony, a drugą na Ziemi. Będziecie się uśmiechać uśmiechem Mistrzów [Synów Bożych], gdyż poziom waszej świadomości będzie wtedy oznaczony mistrzowską liczbą 88. Teraz już jesteście planetą i ona jest wami. Jesteście częścią nieba i ono jest częścią was. Jesteście siłami fundamentalnymi i one są wami. Jesteście Synami Bożymi chodzącymi po Ziemi i to jest dla was normalne.
Gdybym wam to dziś pokazał, to byście się skurczyli i schowali do kąta! Powiedzielibyście wtedy: „Cóż to za anioł tutaj się zjawił!?” A ja wam na to: Nie, to wy z przyszłości. Widzicie, że ten anioł ma waszą twarz? Czy poznajecie ją?
Paradygmat zaczyna się zmieniać. Zmienia się także to, czego nauczyliście się z nauk ezoterycznych. One same się odmieniły. Stały się bardziej wspaniałe. Być może, wielu ten przekaz wprawi w zamieszanie, ale jeżeli nawet nic innego nie zrozumiecie z niego, to zapamiętajcie, że tak wygląda wasza przyszłość. Jest to pewien potencjał oparty na tym, czego już zdołaliście dokonać, dokąd zmierzacie oraz na tym, czego dokonali inni, jeszcze przed wami, którzy byli w podobnej sytuacji. To wszystko może się w sekundzie odmienić, gdyż na tym polega zasada wolnego wyboru. W tej chwili jednakże sprawy toczą się właściwie. Każde kolejne pokolenie będzie widziało tę przemianę, a wy sami ją zauważycie po własnych dzieciach! One też ją zobaczą w swoich dzieciach. I każde pokolenie będzie mówić: „Popatrzcie na nasze dzieci, one są inne!” I tutaj nie chodzi o jedno, czy dwa pokolenia. Tak właśnie najpierw daje się zauważyć wzrost poziomu świadomości. Powtórzę to jeszcze raz, Stara Duszo: Wcale nie musisz czekać, aby się ponownie narodzić. Od zawsze masz otwarte zaproszenie, abyś się odprężyła i wiedziała, że jesteś częścią Boga. Odpręż się więc i wiedz, że jesteś kochana i otoczona troskliwą opieką. Odpręż się i wiedz, iż istnieje coś daleko poza tym, co jest ci wiadome i to jest dobre, gdyż wszystko to jest dobroczynne i piękne. Mistrzowie tej planety pokazywali wam po to, abyście zrozumieli, że oni byli takimi samymi Ludźmi, jak wy. Wszyscy oni byli Ludźmi! Nie władali żadną magią, nie pochodzili znikąd inąd. Oni się tak samo rodzili, jak wy, a przychodzili tutaj, aby wam powiedzieć: -„Popatrzcie, popatrzcie, popatrzcie! To wy w przyszłości!” Wszystko jest możliwe, kiedy zrozumiecie, że jesteście częścią Wszystkiego Co Jest. Istniejecie w Jedni ze wszystkim. Cóż to za wspaniała opowieść! Cóż to za godna podziwu koncepcja! Niech spuścizna tego przekazu zostanie utrwalona tak, aby przetrwała do czasów, kiedy stanie się historią starożytną, tak aby kiedy znów ten przekaz usłyszycie, to powiecie: cha, cha, cha, on miał rację! To będzie doprawdy wspaniały dzień dla planety, gdyż tego dnia zobaczycie, że nadszedł kres wojen i osiągnęliście zrozumienie, że wszyscy stanowicie Jedność i posiadacie podobny cel, którym jest miłość. Ten rodzaj świadomości zapanuje na całej planecie.
I tak jest.


Witam was kochani, Jam Jest Kryon

  Witam was kochani, Jam Jest Kryon ze służby magnetycznej. Wsłuchajcie się w szelest wiatru i szum morza. Te rzeczy powinny was napełnić ...