Strony

wtorek, 23 marca 2021

Oczami mistrza, Cz. I

 

 Może być zdjęciem przedstawiającym mapa i tekst „looking up after sunset March 3, 2021 Auriga • Gemini Perseus Taurus Procyon Pleiades Mars Aldebaran Monoceroțis Orion Sirius Cetus”

Oczami mistrza, Cz. I
Od Julity: Nagrania tego przekazu nie ma na stronie Kryona, jednak jest tam jego uzupełniona i poprawiona przez Lee Carroll wersja do czytania. Można ją znaleźć w zakładce z przekazami do wydruku, pod numerem 24. Przytaczam polskie tłumaczenie tego przekazu właśnie teraz, gdyż z astrologicznego punktu widzenia Mars i Plejady są teraz najbliżej siebie. Jak wam wiadomo, Mars to męska energia wojownika, zapraszająca do konkretnego działania, natomiast Plejady, to energia żeńska bardziej bierna, wrażliwa i twórcza. Równowaga ich obojga i zbliżający się czas przesilenia wiosenno-jesiennego przypadający na 21 marca, to bardzo ważna pora zapraszająca wszystkich do odnalezienia w sobie harmonii i równowagi między tymi dwoma aspektami, jak i czas na przypomnienie sobie własnej prastarej historii. Czas także na odnalezienie się w Nowej Lemurii.
[Niniejszy przekaz, otrzymany w dniu 9 września, 2003 roku podczas rejsu wokół Hawajów i pobliskich wysp Pacyfiku, został później uzupełniony przez Kryona podczas procesu edytorskiego, kiedy Lee sporządzał transkrypcję nagrania. Dzieje się tak ze względu na wymogi słowa pisanego oraz w celu wyjaśnienia pewnych spraw, które podczas samego przekazu na żywo pozostają w sferze energii i są odbierane poza słownie.]
Witam was kochani! Jam Jest Kryon ze Służby Magnetycznej.
Punktem skupienia Nowej Ery jest odkrycie boskości wewnątrz Istoty Ludzkiej. Nasza nauka również się skupia na tym zagadnieniu. Zatem nauczyciel imieniem Kryon, który przemawia do siedzących rzędami jest skupiony na każdym z was. Pozwólcie więc aby istoty, które tutaj ze sobą przywiodłem, a które są tu od kilku dni, choć wcale nie musiały pokazywać paszportów, aby się na tym statku znaleźć, rozpoczęły swoją pracę. Niech się niektórym z was ukażą, niech dadzą o sobie znać poprzez zapach, dotyk, być może wtedy zrozumiecie, że takie spotkanie jak nasze jest porą, kiedy Człowiek może dotknąć części istniejące za wielowymiarową zasłoną.
Choć sami nie jesteśmy Człowiekiem, stanowimy rodzinę i jesteśmy bardzo świadomi waszego człowieczeństwa. Doskonale rozumiemy waszą biologię, przez co obecnie przechodzicie i czujemy łączącą nas jedność. Dlatego przywodzimy ze sobą całą świtę, czyli energię dostosowaną do każdego z was i wszystkich, którzy was otaczają, siedząc na krzesłach obok oraz tych, którzy to czytają.
Nie ma takiej rzeczy, o której byśmy nie wiedzieli. Wiemy nawet o wszystkim, co się dopiero wokół was szykuje, o czym wy sami na razie nie macie pojęcia, gdyż wasze potencjały, których na razie nie znacie, stanowią naszą rzeczywistość. Na tym kochani polega to, co nazwaliście wciąż zmieniającą się wielowymiarową mapą ludzkiego życia. Taką trasę w każdej chwili można zmienić i dlatego jakiekolwiek proroctwa są niemożliwe, a wasze życie tu i teraz jakżeż ciekawe.
Siedzimy tu sobie, a pod nami faluje ocean i nas kołysze. Och, gdybyście tylko wiedzieli co się działo na jego dnie! Tam, w głębinach wydarzyło się bardzo wiele, co dotyczy was teraz, gdyż wtedy przygotowywana była dla was scena na nowe czasy. Niedawno Mistrz Makua o wspaniałym rodowodzie, [Kahuna Hale Kealohalani Makua ur.1926 – zm. 2004 – przyp. tłum.] podzielił się z wami pewnymi informacjami. [Podczas zwiedzania świętych miejsc na wyspie Hawaje, co miało miejsce dzień wcześniej — L.C.] Makua jest spadkobiercą spuścizny duchowych przywódców i strażników historii swego ludu i stąd zna jego wielkie tajemnice oraz wspaniałość jego przodków. Pewnie będziecie teraz mówili: „Wszystko o czym mówił Makua, to informacje zabarwione jego kątem widzenia, własną tradycją i jej osiągnięciami”. A to nie tak, Makua nie ma żadnego nastawienia, on rozumie wspaniałe prawdy Ziemi. Wszyscy wysoko wyewoluowani swych ludów, zwani „Dziadkami” także znają te tajemnice. Zatem Makua, jako Polinezyjczyk i Hawajczyk, opowiadał wam o Lemurii, a następnie skierował do każdego z was pytanie: „A kim jesteś ty?” W ten sposób pragnął zachęcić was do wzniesienia się ponad samych siebie. Czy to możliwe, że rodowód każdego z was jest tak samo wspaniały, jak jego? Czy rozumiecie, że zadając wam to pytanie, chciał abyście się dowiedzieli nie tylko kim jesteście, ale kim byliście? Czy rozumiecie, że przeszłość jest obecnie teraźniejszością?
Co czuliście stawiając stopę na gruncie wysp wystających ponad poziom morza, które nigdy się do końca nie zanurzyły, jak pozostała część Lemurii? Czy poczuliście wtedy jakąś energię? Kiedy na obrzeżu wulkanu Makua zapoznał was z jego przodkami, czy czuliście przypływ energii? Czy poczuliście, jaką was darzy miłością? Makua pragnął dać wam do zrozumienia, że wy także możecie stanowić część jego rodowodu. Rozumiecie? Czy potraficie zgłębić doniosłość faktu, że oto przechadzaliście się po wciąż istniejącej części Lemurii, która tak samo jak wtedy, jest szczytem górskim? Jako mistrz, Makua widzi to wszystko aż z tak szerokiej perspektywy, podobnie jak wielu innych mistrzów. On patrzy na was jak na rodzinę, zapraszając abyście sami spojrzeli na siebie, na to, kim jesteście naprawdę, jak się wpisujecie w historię jego ludu, czy nawet w historię jego własnej rodziny. On tak naprawdę prosi was, abyście sobie przypomnieli Lemurię.
I tak przygotowaliśmy grunt pod naukę dnia dzisiejszego. Jak o tym wspominał mój partner, kiedy jesteście na morzu, jesteście mniej uziemieni. Kiedy jesteście kołysani falami, macie słabsze połączenie z Ziemią. Nie znaczy to wcale, że skoro pływacie teraz wokół ziemi, na której niegdyś tańczyliście, to nie macie z nią żadnej więzi. Teraz się jedynie nad nią unosicie.
Pozostając przy temacie Ziemi, pozwólcie, że powiem wam, co się dzieje wewnątrz. Podczas rejsu przekażę wam informacje o ziemskiej siatce krystalicznej. Tę tematykę pozostawimy partnerce mego partnera [Jan Tober], która się w niej specjalizuje. Jednak na podstawie tego, co sam już wam przekazałem, w tej siatce musi zajść coś jeszcze.
Jak wspominałem, praca nad siatką magnetyczną Ziemi zakończyła się w roku 2002. I jak była o tym mowa, kolejną siatką, która następnie będzie poddawana przestawianiu, będzie krystaliczna, czyli sam piach pod waszymi stopami. Już wcześniej opowiadaliśmy wam, jak ta siatka powstała, a nawet niektóre jej nazwy, pod jakimi wiedza o niej przetrwała, jak na przykład: sieć światłości. Siatka krystaliczna jest drugim systemem energii, który się na planecie przemienia. Jak wam wiadomo, trzecim systemem energii, który będzie się także odmieniać jest świadomość ludzka, która stanowi siłę i jednocześnie wchodzi w relację z pozostałymi dwoma i w ten sposób wszystkie trzy sieci jednocześnie się przemieniają. Razem wzięte, te trzy sieci tworzą piramidę, jeśli chcecie nadać temu jakiś kształt. Następnie przekazaliśmy wam informacje na temat tych, którzy pomagali tę siatkę krystaliczną stworzyć. Wtedy użyliśmy słów, jakich jeszcze nigdy od Kryona nie słyszeliście. Przestrzegaliśmy was, abyście z tych słów nie tworzyli wizji rodem z legend, i podań lecz abyście się zastanowili, co znaczą z duchowej perspektywy. Mowa o energii smoka i błękitnej krwi, a nie o podaniach o smokach z waszego obszaru kulturowego, gdzie jest to niszczycielski potwór. To nie tak. Energia smoka to magia i nobliwość Stworzenia. Mówiliśmy wam wtedy także, iż energia smoka się obecnie znowu budzi. Opowiadaliśmy wam, co się dzieje z siatką krystaliczną, że oto oglądacie na własne oczy jak kryształy i te fizyczne, i te duchowe, są przeprogramowywane. O wszystkim tym już z wami dyskutowaliśmy wcześniej.
Wszyscy rozumieją z grubsza, co to kryształy i wiedzą, że mogą służyć do przechowu informacji i przechowywać częstotliwości, a te zaś to język. Ułożone w odpowiedni sposób, stanowią język Ducha – cyfrowy i cykliczny. Nawet sama Siatka Uniwersalna w całości składa się z częstotliwości. Zatem postarajcie się to zrozumieć, gdyż co mówię teraz, to nowość: Energia Smoka ponownie się budzi i ci, którzy stworzyli siatkę krystaliczną zaczynają ją z waszą pomocą przestrajać. Przeredagowujecie zawarte w ziemskiej siatce krystalicznej informacje. Co przeredagowujecie? Czy są to jakieś instrukcje? Nie. Przeredagowujecie całą historię tej planety.
W wymiarze, którego nie da się określić jako trzeci, czwarty, czy nawet piąty, czas - tak jak go sobie przedstawiacie - nie istnieje. Każdy z was jest istotą wielowymiarową, aniołem. Rozpoczynacie pewien proces wewnątrz siatki krystalicznej, który trudno jest mi opisać, gdyż jest nieliniowy, nie ograniczony ramami czasu ziemskiego. Innymi słowy, od nowa zapisujecie historię Ziemi, to, co się tutaj zdarzyło. Obecnie jest to nowa planeta, panuje tutaj nowa energia.
Ktoś więc może się pytać: „Zaraz, zaraz, Kryonie, ja już teraz nic z tego nie rozumiem! Przecież to, co się stało się nie odstanie! Historia Ziemi składa się z warstw wojen, zdobywców i wielu cywilizacji. Tego się przecież nie da zmienić. To historia! Zatem niezależnie od tego, co się z tą siatką krystaliczną stanie, historii nie da się zmienić”. Macie rację. Faktów, tego, co się stało nie da się zmienić. Można jednak zmieć całe DNA wokół zaszłej historii, a ta „historia” przecież żyje teraz jako wy sami. Warstwa tej zawartej w was „historii” przestanie reagować na historię zawartą w warstwach siatki krystalicznej w ten sam sposób, co niegdyś. Innymi słowy, przeredagowujecie historię żywej siatki zwanej świadomością ludzką, która w rzeczywistości stanowi część was samych. Jesteście „żywą historią”. Aby dobrze zrozumieć, dlaczego to takie ważne, będziecie musieli odwiedzić pewne święte miejsce, o którym opowiadałem wam mnie więcej 13 lat temu.
Na Ziemi istnieje rzeczywista jaskinia, zwana Jaskinią Stworzenia. [Więcej na ten temat tutaj: https://www.facebook.com/.../permalink/1704847732919506] Jaskinia ta znajduje się w 4D i składuje się tam energię krystaliczną w postaci wielu kryształów. Nigdy nie uda się wam tej Jaskini znaleźć, o czym zresztą mówiliśmy wam już wcześniej, gdyż jest specjalnie chroniona, aby jej nie odkryć. Jednak, gdyby można się było doń dostać, to ludzie nieorientujący się w sprawach duchowych po prostu odnotowaliby tam istnienie ogromnej ilości kryształów. Mówiliby: „Cóż to za niezwykła jaskinia, ile w niej kryształów!” Tacy ludzie nie zauważyliby tam nic innego. Jaskinia ta jednak bardziej przypomina pomieszczenie wypełnione wielowymiarowymi istotami, których nie widać okiem, lecz na pewno można je odczuć. Jaskinia Stworzenia to jakby Kronika Akaszy rodzaju Ludzkiego, mieszkającego na Ziemi. Jest to skomplikowany system zapisu narodzin i śmierci wszystkich aniołów zwanych Ludźmi, którzy pochodzą ze wszystkich galaktyk i same zgodziły się tutaj żyć, na jedynej w Drodze Mlecznej Planecie Wolnego Wyboru. Ziemia stanowi swoisty tygiel decyzji na temat przyszłości pewnego obszaru Wszechświata. Oto jakie znaczenie ma wasz świat. Jak to sobie możecie wyobrazić, Jaskinia jest miejscem bardzo aktywnym, dochodzi tutaj do wielu powitań i pożegnań! Och, gdybyście tylko mogli zobaczyć, co się zapisuje na kryształach dzieci indigo, oraz kim te dzieci były! Pozwólcie, że wam coś powiem. Wśród nich jest bardzo niewiele pierwszaków! Trudno wam to zrozumieć zwłaszcza, jeśli wiecie, co to postęp geometryczny i liczbę ludzi rodzących się na Ziemi, powiem jedynie, że większość dzieci indygo ma ziemską historię. A teraz pozwólcie, że zapytam: Jak wam się wydaje, co w Akaszy zawartej w piachu pod stopami pozwala dzieciom indygo na zaistnienie?
Aha, teraz dopiero dochodzimy do prawdziwej ezoteryki, nieprawdaż? Co się dzieje z nacechowanym pewną energią zapisem utrwalonym na krysztale w Jaskini Stworzenia, kiedy odchodzicie i ponownie przychodzicie? Czy wiadomo wam, że na tych kryształach odciska się DNA każdego z was za każdym razem, kiedy się rodzicie i umieracie? Między DNA i Akaszą istnieje bardzo głęboka więź. Akasz to główny zapis wszystkiego, a DNA stanowi swoiste jego streszczenie, sprawy bieżące, które wciąż się dzieją.
Pozwólcie, że wam opowiem, co się teraz dzieje. Kryształy w Jaskini Stworzenia są obecnie ładowane energią Smoka. Z przeredagowywaniem siatki krystalicznej wiąże się przeredagowywanie zapisu Akaszy. Na tym polega tajemnica przeredagowywania ludzkiej świadomości, które właśnie teraz jest w toku. Każdy z was jest ładowany szlachectwem, co powoduje zmianę w stosunku odniesienia do waszej przeszłości na Ziemi. Redakcja Akaszy raczej odbije się na waszym stosunku do historii, niż na samej historii. Czy ta historia to był dramat, czy lekcja? Czy stanowi część planu, czy jest to jakiś chaos? Czy wywołuje złość i nienawiść, czy raczej stanowi model tego, czego nie należy powtarzać. Czy zmusza do jakiegoś działania? A jeśli tak, to czy jest to zwykły rewanż, czy rozwiązanie? Czy zaczynacie rozumieć na czym taka „redakcja” polega? Ten proces obecnie trwa w świętych salach Jaskini Stworzenia.
Mistrzostwo/Synostwo Boże
Przejdźmy teraz do czegoś praktycznego. Już niejednokrotnie przekazywałem wam informacje na temat synostwa bożego. Jak postrzega mistrz – mężczyzna, czy kobieta - „oczyma wzniesienia?” Nie chodzi o to, co widzi sam Kryon, czy inna istota anielska, ale co widzi Człowiek, co odczuwa, mając w sobie energię wzniesienia?
Tutaj nie chodzi o starożytnych Mistrzów, o których tak chętnie czytacie, nie. Są to tacy sami Ludzie, jak każdy z was, którzy podejmują płaszcz mistrzostwa, są to wszyscy, którzy uaktywnili trzecią warstwę swego DNA [zwana warstwą synostwa bożego: Neca Mekrava Eliahu – przyp. tłum.] i żyjąc na Ziemi, uczą się wszystkiego, co dotyczy mistrzostwa. Czego tacy Ludzie doświadczają? Jak w ich oczach wyglądają sprawy, które wam wydają się zwykłą, szarą codziennością? Co przed chwilą powiedziałem niech stanie się pierwszą częścią dwuczęściowej nauki zatytułowanej „Oczyma wzniesienia, — myśli powszednie”. Pod koniec nauki sami zauważycie różnicę między sposobem myślenia w starej i nowej energii, dokąd to wszytko zmierza i co się teraz dzieje. Nasza dyskusja będzie się składać z siedmiu punktów i przejdźmy teraz do pierwszego.
1. Bóg
Jak wam się wydaje, co oczyma wzniesienia widzi mistrz, kiedy wymawia słowo Bóg? Może to być coś zgoła innego, niż się to wam wydaje. Widzicie, Człowiek jako Syn Boży rozumie różnicę między starą percepcją, a energią prawdy. Bóg nie jest zarezerwowany dla jakiegoś stworzonego przez Ludzi systemu wiary. Esencję Boga można znaleźć wewnątrz każdego atomu wszystkich istniejących we Wszechświecie cząstek. Miłość bożą można znaleźć w każdej biologicznej komórce ciała Ludzkiego. Bóg wcale nie jest ograniczony do tego, co Ludzie sobie o Nim wyobrażają. Boga nie da się określić żadną definicją. Boga nie da się ograniczyć listą zasad i reguł, ani nie da się Go ograniczyć do jednego rodowodu. Punktem skupienia Boga jest Istota Ludzka. Tego nie da się ująć w żadną doktrynę, ani w żaden sposób zaszufladkować.
Zatem kiedy Syn Boży myśli o Bogu, jest zakochany w całej Ludzkości. Bóg to Wszystko, Co Jest i doświadcza się Go, odczuwa i widzi jednakowo, bez żadnego osądu. Taka percepcja bardzo różni się od tego, jak Ludzie od zarania starają się określić Boga. Ludzie od zawsze próbują Go usystematyzować, zaszufladkować, nazwać, zorganizować i się doń modlić. A przecież nic z tych rzeczy jak dotąd nie dało żadnego skutku, nieprawdaż? Każda grupa mówi o sobie, że ma ostateczną definicję, która jest niedostępna innym. Niektóre z tych grup w imię Boga nawet się wzajemnie mordują.
A Syn Boży siedzi sobie spokojnie z szerokim uśmiechem na twarzy i widzi Boga we wszystkim. Na samą o Nim myśl, mistrza opanowuje spokój wewnętrzny, gdyż uzmysławia sobie, czym jest, a czym Bóg nie jest. W porównaniu ze wspaniałością, którą widzi Syn Boży, żaden stworzony przez Człowieka system wiary nie wytrzymuje. I tutaj zawarty jest kosmiczny żart: Przywódcy religijni, którzy utrzymują, że Bóg jet obecny tylko w ich religii, często mają rację! Przecież nawet w bardzo zaszufladkowanych, posiadających wiele obliczy religii zachodzą cudowne uzdrowienia. Faktycznie tak jest, w wielu kościołach różnych denominacji, zdarzają się cudowne uzdrowienia, gdyż i tam obecna jest miłość boża, nawet w religiach, które są bardzo ściśle zdefiniowane i wzajemnie się znoszą. Kiedy Człowiek zwraca się do Boga, zwraca się do boskości tkwiącej w każdej komórce swego ciała, bo to tam Bóg istnieje. Bóg zatem jest w Ludziach, nie w budynkach. Syn Boży śmieje się radośnie, gdyż wie, że Bóg jest w Człowieku, co oznacza także, iż nikt nigdy nie jest pozostawiony samemu sobie.
2. Zło
A co widzi Syn Boży, kiedy wymawiacie słowo „zło?” W oczach wstąpionego Syna Bożego, który oddaje się ciszy i medytuje nad znaczeniem wielu słów i pojęć, jak wam się wydaje, co taki mistrz myśli na temat zła? Przekazaliśmy wam podobną informację na naszym ostatnim spotkaniu, lecz powinniście to usłyszeć jeszcze nie raz. Kochani Ludzie, jesteście zdoktrynowani ideą, że otaczają was istoty zabiegające o waszą duszę, które chcą posiąść waszą świadomość. Wychowano was w przekonaniu o istnieniu złych i boskich sił i w zależności od tego, co wybieracie na zasadzie wolnego wyboru, to te siły wygrają. Albo wygrywają anioły, albo demony; a wy, niczym na huśtawce, albo lecicie w górę, albo w dół. Każda z tych istot jest potężna, a wy słabi. Zatem lepiej by było, żebyście się za którąś z nich opowiedzieli, aby nadać życiu jakiś kierunek. Niektórzy nazywają taką sytuację dwoistością.
Kochani, a to tylko bajki! Zaraz powiem wam prawdę. Najciemniejsze co działo się na Ziemi, czy wciąż się dzieje, albo się ma dopiero stać; najciemniejsze, co sobie w ogóle można wyobrazić, wszystko to zostało współ-stworzone, czy wymyślone i wprowadzone w życie przez Ludzi! Najgorsze ze złego, najczarniejsze zło, wcale nie jest czarniejsze od najciemniejszych zakamarków Ludzkiego umysłu. Zło stwarza Człowiek, a nie żaden demon wysłany na Ziemię specjalnie, aby was zniewolić. Ludzie są istotami pełnymi mocy. Potrafią tak samo stworzyć mrok, jak i światło. Moc ta tłumaczy, skąd się bierze czarna magia. Jest to coś stworzonego przez Człowieka, który używa mocy własnej boskości w celu wyrządzania zła. [Czyli Wszechświat jest neutralny i zawsze odpowiada, niezależnie o co się go prosi – L.C.] Na tym polega zasada wolnego wyboru i tak było od zawsze.
Pozwólcie, że teraz opowiem wam o drugiej stronie tego zagadnienia. Najbardziej boskie, co zostało tutaj stworzone, co sobie w ogóle można wyobrazić, najjaśniejsze światło, jakie kiedykolwiek tutaj błyszczało, błyszczy bądź dopiero zabłyśnie mieszka wewnątrz Istoty Ludzkiej. Innymi słowy, pragniemy wam powiedzieć, że cała ciemność i światło, diabelskość i anielskość mieści się w strukturze mocy i w zasięgu możliwości Istoty Ludzkiej i każdy mistrz dobrze sobie z tego zdaje sprawę. Mistrz nie boi się stanąć wewnątrz pentagramu, być obecnym podczas odprawiania najczarniejszych ceremonii, gdyż rozumie, że nie ma większej mocy od mocy Człowieka. Nie ma żadnych innych mrocznych sił, które mogłyby go opętać i uprowadzić. Istnieje tylko ciemna strona Istoty Ludzkiej.
Oto o czym jeszcze wiadomo Synowi Bożemu. Bilans sił się zmienia. Być może to brzmi trywialnie, gdy mówię, że zbliżacie się do światła, lecz jak inaczej mogę wam to przekazać? Obecnie na Ziemi panuje wyższa wibracja. Kiedy dokonujecie pomiarów średniej rezonującej częstotliwości między Ziemią i jonosferą [rezonans Schumana] to się przekonacie na przykładzie geologii, że w przeciągu ostatnich dziesięciu lat średnia tych częstotliwości wzrosła dwukrotnie. I co wy na to? Ziemia wymiernie odpowiada na moc światła stwarzaną w świadomości Ludzi żyjących na jej powierzchni. Mistrzowie dobrze zdają sobie z tego sprawę, zatem kiedy słyszą słowo „zło”, to wiedzą, że jest to coś stwarzanego przez Ludzi. Mistrz się nie boi zła, gdyż rozumie, iż Człowiek sam potrafi panować nad tym, co stwarza, jest panem swego stworzenia.
Być może to, co mówimy brzmi zbyt prosto, lecz powtarzam: światło jest elementem aktywnym, ciemność zaś jest bierna. Kiedy w ciemnym pokoju zapalacie światło, ciemność wcale nie wycieka i oddala się gdzie indziej. Zamiast tego ulega transformacji, jest to wciąż trwający na Ziemi proces. Zatem w bilansie między światłem i ciemnością chodzi o miarę wzrostu poziomu ludzkiej świadomości, a nie o walkę zastępów anielskich i szatańskich armii, jak was być może tego uczono. Oznacza to, że ludzkość ma nad złem władzę, tak samo, jak ma władzę nad boskością. To, co przekazuję ma za zadanie natchnąć was mocą. Nie zdziwcie się, jednak kiedy będę za ten przekaz krytykowany.
3. Śmierć
Trzeci punkt naszej dyskusji jest bardzo głęboki, lecz nie będziemy się tutaj nad nim zbytnio rozwodzić, gdyż zagadnienie śmierci omawialiśmy przy wielu innych okazjach. Jak w oczach Syna Bożego, jak w energii wzniesienia wygląda ludzka śmierć? O tym była mowa w zeszłym miesiącu, podczas dyskusji o tym, co odnośnie śmierci czyni Mistrz z trzecią warstwą DNA, warstwą synostwa bożego.
Kochane Istoty Ludzkie, każdy z was jest zaprojektowany na pokój na Ziemi! Każdy z was jest zaprojektowany, aby odnajdywać w sobie wzajemnie miłość. Czy wam wiadomo, że aby było inaczej, musicie na to czynnie wyrazić akt woli? Każda śmierć jest stosowna i zachodzi według szerszego planu; chyba nie trzeba wam o tym przypomniać. Każda śmierć jest stosowna, nawet te jej rodzaje, które wydają się wam takimi nie być. Pozwólcie, że przytoczę, na czym ta szersza perspektywa polega, gdyż zna ją każdy mistrz.
Wszyscy zawieracie między sobą bardzo skomplikowane umowy, z których wynikają pewne potencjały duchowego cyklu ziemskiego zwanego życiem ludzkim. Są to umowy wielowymiarowe i wybiegają daleko poza wszystko, co wam się wydaje, że może się zdarzyć podczas cyklu życia, śmierci i ponownych narodzin. Jest to doprawdy niezwykle skomplikowany system, którego głębia by was zdumiała. Dlaczego? Gdyż system ten postrzega każdego z was jako grupę i jest nieliniowy. Wasze życie odbywa się liniowo, lecz jego planowanie już nie. Takie planowanie bierze pod uwagę także śmierć wszystkich z waszego otoczenia, oczywiście wszystko w dynamicznych ramach wolnego wyboru. Czy zastanawialiście się kiedyś, że w tym wszystkim jakiś sztywno ustalony kontrakt, który dotyczy tylko was samych może nie istnieć? Co, jeśli taki kontrakt jest wieloraki? Czyż nie zmusza to was wtedy do zadania pytania: „Kim więc jestem?”
„Ty”, czyli każdy z was nie jest tutaj jako całość! Jakżeż może być inaczej, skoro macie Wyższe Ja? Kim jest Wyższe Ja? To przecież wy sami, czyż nie? Czy Wyższe Ja, to ja? A może nie?”, jeśli stanowi ono rzeczywistą część was samych, a nie bierze udziału w życiu codziennym, to nie jesteście kompletni, nieprawdaż? Wyższe Ja znajduje się po drugiej stronie zasłony. Czy kiedykolwiek się nad tym zastanawialiście? Zatem żyjąc na Ziemi wcale nie jesteście tutaj w całości. Zrozumienie tego otwiera drzwi do zastanowienia się nad tym, że być może każdy z was stanowi duchową grupę, która istnieje w wielu miejscach naraz.
Wyższe Ja każdego z was jest związane w Wyższym Ja pozostałych Ludzi. Jakżeż inaczej mogłoby działać współtworzenie? Nikt was niczego nie stwarza w próżni. Za każdym razem, kiedy odmieniacie swą rzeczywistość i stwarzacie jakąś sytuację, wplatacie się w rzeczywistość kogoś innego. Za każdym razem, kiedy odmieniacie samego siebie, wpływacie na innych z otoczenia. Jak więc sprawy wyglądałyby z wolną wolą, gdyby tylko garstka sterowała energią wielu? Dużo dzieje się poza waszą osobistą percepcją i świadomością i jedną z tych rzeczy jest śmierć bądź jej potencjał.
Niezależnie kogo tracicie na Ziemi, niezależnie czy taka śmierć wydaje się przedwczesna [na przykład, być może ktoś umiera w wypadku- L.C.] albo jeśli wydaje się wam ona stosowna [ze względu na podeszły wiek zmarłego — L.C.] cząstka tych zmarłych [której na razie nie rozumiecie – L.C.] natychmiast wchodzi do was. Zatem to, co wam się wydaje pojedynczą duszą może w rzeczywistości zawierać całą waszą rodzinę! Możecie się pytać: „Jak to możliwe? Czyż każdy człowiek nie jest indywidualnym bytem?” Nie. Każdy z was stanowi część Boga i stąd takie same przymioty. Łatwo przyjmujecie do wiadomości, że Bóg jest wszędzie naraz, ale wzbraniacie się przed myślą, że z wami może być tak samo. Wam się wydaje, że jesteście pojedynczy, a Bóg przeogromny. A jak jest naprawdę? Każdy z was ma przymioty boskie, a one to Bóg.
I dlatego tu i teraz wasi przodkowie są z wami. Kłębią się w was wraz z wielowymiarowymi częściami DNA... niektóre z jego warstw opiszemy wam w przyszłości. Najbliżej was stoją bezpośredni przodkowie; pozostają z wami aż do waszej śmierci. Nawet można z nimi rozmawiać, gdyż na tym polega zjawisko rozmowy z osobami z zaświatów. To żadne misterium, skontaktować się z babką, wcale nie trzeba do tego niesamowitej muzyczki, wywoływania duchów, czy dzwonienia do transmitowanego na żywo programu telewizyjnego. Tutaj chodzi o podróż w głąb własnej struktury komórkowej i nie potrzeba wam do tego pomocy żadnego medium. Z rodziną można rozmawiać codziennie, żyjąc zwykłym życiem i czerpać z takiej pogawędki radość.
Kiedy wy umieracie, część was pozostaje z rodziną, tutaj chodzi o zrozumienie oparte na nieliniowym charakterze ramy czasowej. Nawet kiedy się ponownie wcielacie, to część was wciąż towarzyszy żyjącemu członkowi rodziny. Możecie urodzić się jako nowa ekspresja, a część was wciąż towarzyszy innemu Człowiekowi, do momentu, kiedy ten odchodzi. Taki stan rzeczy stwarza grupy karmiczne. Co czujecie, kiedy umiera matka, czy ojciec? Czy wam się wydaje, że odchodzą od was na zawsze? Pozwólcie, że wam coś na ten temat powiem: Mama i tato wciąż są z wam i pozostaną z wami aż przyjdzie czas, że i wy odejdziecie. A kiedy przyjdzie kolej i na was, to pozostaniecie ze swoimi dziećmi aż do ich odejścia, kiedy to one z kolei pozostaną ze swoimi dziećmi. Cóż to za system! Wszystko jest zapisane w waszym DNA. Czy dajecie temu wiary? Wydaje się to wam zbyt skomplikowane, nieprawdaż? A może to się wam po prostu wydaje za zbyt wspaniałe i zbyt piękne?
Co zrobicie z przekazanymi wam informacjami? Oto co pragniemy, abyście z nimi uczynili. Dlaczego nie przyjąć ich do wiadomości i w nie uwierzyć? Być może wtedy na chwilę zawiesicie swe własne przekonania i przywołacie waszych bliskich zapytaniem: „Czy rzeczywiście jesteście tutaj? Dotknijcie mnie na znak, że wciąż tu jesteście”. Następnie poczekajcie, aż poczujecie dotyk zmarłej osoby, rodzica, lub kogoś, kogo odejście w waszym odczuciu było „niestosowne”, gdyż zmarli przedwcześnie. Oni wciąż są przy was, co stanowi część systemu miłości bożej, który zresztą sami pomagaliście stworzyć, a mistrz na to wszystko się uśmiecha, gdyż to rozumie. Mistrz rozumie, że śmierć to zmiana stanu energetycznego i niczemu nie kładzie kresu.
4. Inni
Jak Syn Boży postrzega innych? A jak wy sami postrzegacie innych? Dwoistość dyktuje aby ich szufladkować według różnych kategorii. Dzielicie ich na oświeconych i nieoświeconych, na tych, którzy należą do waszego obszaru kulturowego i tych, którzy doń nie należą, na tych, którzy mówią waszym językiem i tych, któryz mówią innym. Dzielicie ich na tych, którzy otrzymali inne wychowanie od waszego, dzielicie ich na płcie. Ludzie klasyfikują siebie samych na przeróżne kategorie i wkładają bliźnich do przeróżnych szufladek.
W starszej energii służyło to wam jako pewna forma ochrony i było zrozumiałe. Ludzie mają tendencję lepiej współżyć z podobnymi sobie, posiadającymi podobne przymioty i doświadczenia i takiego towarzystwa szukacie. Szukacie takich, z którymi łatwo się dogadać i porozumieć, którzy należą do tej samej rasy, z którymi łączy was coś wspólnego. Szukacie takich ludzi w celu zachowania własnej spuścizny kulturowej. Jest to bardzo plemienny sposób zachowania, nieprawdaż? W obliczu tego, jak się obecnie sprawy toczą na Ziemi, ten sposób zachowania jest już wam niepotrzebny.
Rozejrzyjcie się po tym statku [na jego pokładzie jest 3 tysiące ludzi – L.C.]... spójrzcie na kogokolwiek. Wyzwanie: pragnę, aby każdy z was wybrał sobie taką osobę, spotkanie z którą wydaje się wam najmniej pożądanie i prawdopodobne. Przypatrzcie się wszystkim tym twarzom oraz kulturom i rasom, czy stać was na wzięcie kroku wstecz i przyjrzenie się tym znajdującym się w innych szufladkach Ludziom bez osądu; czy zamiast tego, potraficie dostrzec tkwiącego w ich wnętrzu anioła? A czy potraficie włączając telewizję, gdzie ktoś wyraża zupełnie inne poglądy od waszych, mimo wszystko ich kochać? Czy naprawdę możecie pokochać kogoś, kto ma zupełnie inne poglądy plityczne od waszych? Czy w tych Ludziach potraficie dostrzec tkwiącą w ich wnętrzu boskokść? Mistrz tak potrafi. Niezależnie od tego, kto doń podchozi, mistrz widzi przede wszystkim Boga wewnątrz. Dla mistrza nie ma żadnych innych. Wszyscy stanowią jego/jej rodzinę.
5. Polityka
Oto jedno z najtrudniejszych zagadnień: polityka. Jak mistrz patrzy na politykę? „Och” – możecie powiedzieć – „zaczyna się, Kryon teraz będzie nam mówił, na kogo mamy głosować! Czyż to nie świetnie?” A to nie tak. Nic z tych rzeczy nie będę wam mówić. Nie mam zamiaru mącić wam tego, co się wam wydaje, że popieracie.
Mistrz rozumie, że życie polityczne i poglądy należą do ziemskich systemów usiłujących wprowadzać zmiany w społeczeństwach, którymi rządzą. Kochani, gdybym miał wam cokolwiek na ten tema radzić, zasugerowałbym, abyście podążali za tymi, którzy się oznaczają największą integralnością. Nadejdą takie czasy, że wszyscy będziecie mogli łatwo odczytać energię danych osób, partii, czy systemów rządowych. Niektórzy nawet będą widzieli ich barwy. Lecz zanim to nadejdzie, podążajcie za tymi, którzy się cieszą najwyższą integralnością.
Szersza perspektywa: Na chwilę wznieście się ponad to wszystko. Ponad absolutnie wszystko. Załóżmy, że dopiero co, po raz pierwszy znaleźliście się na Ziemi i rozglądacie się bez żadnych uprzedzeń. Oto co wtedy byście zuważyli: Planeta Ziemia w sztuce, której akcja polega na narodzinach i śmierci istot anielskich wcielających się w co rusz to inne role i rasy, odmieniła swą przyszłość i w ostatniej chwili postanowiła zmienić jej akt końcowy. W tym celu zaszły tutaj ważne, znaczące i głębokie zmiany we wszystkich aspektach życia politycznego całej Ziemi. Sceny opisujące na przykład koniec świata, trzeba było redagować bardzo szybko. Wszystko, stworzenie czego zabrało ludziom tysiące lat, musiało się zmienić w ciągu jednej dekady. Taki przybysz zatem zauważyłby ogromne zmiany i przeskoki w życiu politycznym, niektóre z nich zupełnie nieoczekiwane.
Powiem wam coś, z czym możecie się nie zgodzić, bądź czego możecie nie zrozumieć, choć to prawda. To co się obecnie dzieje na Bliskim Wschodzie za pośrednictwem waszego kraju, Stanów Zjednoczonych, jest czymś, o co kolektywnie prosiliście w celu przyspieszenia nadchodzącej przemiany. Na razie wydawać by się mogło, że w mrowisko zwane Bliskim Wschodem włożono gruby kij i teraz tam się aż kłębi. Dlaczego taka sytuacja jest potrzebna w procesie przeskoku? Stary układ konieczny do scenariusza apokaliptycznego końca świata jest bardzo przestarzały i specjalnie pozostawał nienaruszony od bardzo, bardzo dawna. Przypominacie sobie, co mówiłem powyżej na temat protekcjonizmu? Gdyby nie ten gruby kij, nic by się tam nie zmieniło. Zatem na poziomie zbiorowej świadomości wszyscy pozwoliliście na to, aby tam się coś takiego wydarzyło, w celu ułatwienia tej przemiany.
Włożenie kija w mrowisko nie byłoby możliwe bez wydarzenia określanego przez was jako 11-9. Jest to prekursor wszystkich zmian w regionie Bliskiego Wschodu i stało się także za zgodą wszystkich. Historycy za jakiś czas określą to wydarzenie jako początek zmiany układu sił geopolitycznych i wpływów kulturowych.
Niezależnie czy to dobre, czy złe, czy zgadza się z waszymi własnymi poglądami politycznymi, z szerszej perspektywy sprawy zawsze wyglądają inaczej. Synowei Boż to doskonale widzą i rozumieją. Zatem nie przez przypadek Ameryka to na razie jedyne supermocarstwo świata i jedyne państwo zdolne do wprowadzenia w ten region zamieszania, które może być nie w smak humanitarianinom. [od roku 2003 to się zmieniło, patrz: https://www.facebook.com/.../permalink/3351344668269796 gdzie między wierszami można przeczytać, że Stany nie należą już do tzw. „pierwszego świata” – przyp. tłum.] Kij włożony w mrowisko spowoduje, że będzie się w nim jeszcze kłębić, choć może się to wam nie podobać, gdyż macie na to inne poglądy. Sprawy muszą się zaognić by ci w tym ogniu uzmysłowili sobie, że mają wybór. Co wy na to, jeśli takie uzmysłowienie przyczyni się do historycznego postępu i przeredagowania ziemskiej siatki krystalicznej, gdyż przerwie łańcuch nienawiści, który tylko rodzi jej więcej? Taki obrót spraw przyniesie kres starej, zastałej historii zaciekle trzymającej się pradawnych praw zemsty i wojny.
Oto co widzi mistrz. Widzi on sprawy z szerszej perspektywy wybiegającej poza własne poglądy polityczne. Dużo to wam daje do myślenia, nieprawdaż? Każdy z was jest pełnym miłości bożej humanitaraninem i nikt z was już nigdy więcej nie chce wojny. Chcecie nieść pomoc i uzdrawiać. Jesteście strażą przednią nastawionych pokojowo Ludzi, którzy podejmą decyzje jednoczące wszystkie kraje regionu. Całkiem niedawno przemawialiśmy w Telawiwe do tamtejszych pracowników światła i powiedzieliśmy im, że Świątynia zostanie odbudowana. Będzie to jednak Świątynia bez żadnych Ścian. W celu jej odbudowy, stara musi zostać dokładnie wyszorowana do samych fundamentów. Jej fundamenty także muszą zostać uwolnione od całej szpetoty i brudu. Oto czego obecnie jesteście świadkami, co oglądacie na telewizyjnych ekranach. Nie mówię o tym w celu opowiedzenia się za którąś ze stron konfliktu, ani niniejszym nikogo nie krytykuję. Mówię jedynie, że to, co widać, to oznaka czegoś zakrojonego na znacznie szerszą skalę. Jest to początek ogromnej przemiany.
W tym wypadku nie można mieszać starego z nowym, ten dom musi zostać zbudowany od nowa. Jak się temu przyjrzeć z tej strony, oznacza to, że należy się spodziewać nawet jeszcze więcej kłopotów. Zatem pracownicy światła, nie bójcie się tego, co tworzycie. Posłuchajcie, pracownicy światła: nie lękajcie się miłości bożej. Proście, aby znaleźć się we właściwym miejscu, o właściwym czasie. Niech tak robi każdy z was, gdyż właśnie tak postępuje mistrz. Mistrz jest nieustraszony, celebruje przemiany i codziennie posyła światło tym przy władzy, tym samym zapewniając, że sam przeskok nastąpi szybko.
6. Nowiny
Punktem szóstym są nowiny. Zdawać by się mogło, że w ostatnich czasach wiele się mówi o różnego rodzaju nowościach. Jak mistrz postrzega fakt, że tak wiele ludzi dzieli się zupełnie nowymi modalnościami pracy z energią, nowymi procesami na uzdrawianie, otrzymują przekaz natchniony od przeróżnych istot? Skąd można wiedzieć, które z tych nowości są stosowne, a które są tylko chwilowymi trendami? Co gorsza, skąd wiadomo, czy to przypadkiem nie chwyty marketingowe wykorzystujące takie trendy albo nawet mające na celu defraudację pieniędzy? Można się przecież w tym wszystkim pogubić! Widzicie, w tej sytuacji mistrz bierze krok wstecz, gdyż zna pewien postulat, mianowicie, że prawda zawsze dąży do swego najwyższego poziomu.
Na planecie dzieje się coś jeszcze. Jest to rodzaj energii współtwórczej, która stanowi uwypuklenie tego postulatu. Modalności, procesy i przekazy, które nie są stosowne, uczciwe bądź nie zawierają w sobie prawdy, nie znajdą w tej energii poparcia. Po jakimś czasie słuch o nich zaginie i po prostu wylądują na śmietniku. Prawda bowiem szuka swego najwyższego poziomu i Ludzie zaczną tę prawdę sami zauważać. Nie będzie trzeba już czekać stu lat, aby odkryć nieuczciwość jakiegoś systemu. Teraz coś takiego będzie zabierało mniej niż dziesięć lat, a czasem nastąpi nawet szybciej. Rzeczy pozbawione integralności nie wytrzymają w świetle nowej energii.
Prócz tego, mistrz rozumie, że włącza się teraz nowy rodzaj percepcji, osiągalny nawet dla tych, którzy wcale nie są mistrzami. Nawet „zwykli ludzie” posiądą umiejętność wyczuwania, czy coś jest autentyczne, czy to tylko chwyt. Uważajcie na systemy wymagające od was członkostwa oraz pewnego rodzaju zachowania i zapatrywania. Zamiast tego szukajcie nowości o bardzo luźnej stronie organizacyjnej. Wszystkie one będą pochodziły z nowej energii, która wspiera wszelkiego rodzaju pomysły zapewniające wzrost poszczególnym członkom bez specjalnej organizacji, czy nadmiernie rozbudowanej administracji, z budynkami i członkostwem.
Już dawno mówiliśmy wam, że nadejdą takie czasy, kiedy przywódcy religijni nie będą już mogli nauczać jednego, a postępować zupełnie inaczej. Czyż teraz nie ma miejsca oczyszczanie nawet największych organizacji religijnych? To samo się dzieje ze wszystkimi nowościami. Wszystko to się samoistnie oczyści.
Część nowych informacji będzie trudna do zrozumienia i będzie wymagała od was pewnego przygotowania, czy szkolenia. Jednak poznając te rzeczy i się ich ucząc bardzo dużo na tym skorzystacie i zawarta w nich prawda zabrzmi wam znajomo. Tych spraw można się nauczyć szybko, choć mistrzowskie opanowanie pewnych modalności zabierze wam trochę czasu. Szukajcie książek na temat nowej fizyki. Przeskok w wielowymiarowość nie zawsze da się wyczuć intuicyjnie, gdyż pewnych rzeczy się trzeba będzie najpierw nauczyć. Jednak kiedy się za to zabierzecie, efekty tej nauki zaowocują natychmiast.
7. Człowiek
Oto punkt siódmy. Oczywiście takich punktów w dyskusji o mistrzowskiej percepcji podstawowych spraw jest znacznie więcej, lecz na razie tych siedem powinno wam wystarczyć. Co mistrz sobie myśli na temat mocy wewnątrz Istoty Ludzkiej?
Zdefiniujmy najpierw, co to takiego, moc? Po angielsku moc wcale nie oznacza siły. Moc, o której obecnie rozmawiamy to tyle, co umocnienie, uzmysłowienie zakresu własnych możliwości; umiejętność wydostania się poza wcześniejsze ograniczenia. Jest to dla każdego Człowieka umacniające, gdyż te ograniczenia zwykle dotyczyły umiejętności postrzegania tego, co rzeczywiste, a co nie. Zatem Człowiek umocniony to ten, który potrafi postrzegać poza to, co wcześniej zostało określone jako rzeczywistość i dokonywać czynów, które wcześniej były uznane za niemożliwe.
Porozmawiajmy więc teraz o mocy i możliwościach ludzkości. W tej chwili na obliczu mistrza maluje się szeroki uśmiech. Podejmowanie własnej mocy jest najgłębszym procesem obecnie odbywającym się na Ziemi. Czy zdajecie sobie sprawę z tego, iż część przyczyny, dlaczego obecnie czujecie się tak niewygodnie jest to, że na razie nie ma dla was żadnej przyszłości? Przecież moi kochani, kiedy się tutaj rodziliście, proroctwa obiecywały wam coś zgoła innego, nieprawdaż? A teraz rozejrzyjcie się dokoła. To wy dokonaliście tych wszystkich zmian! W sensie metaforycznym pociąg zwany Ludzkość wskoczył na zupełnie inny tor rzeczywistości. Stare proroctwa są już unieważnione a nowych jeszcze nie ma.
Nie ma proroka, który mógłby wam w tej chwili przepowiedzieć, co będzie dalej. Ba, nawet nie powie wam z całą pewnością co się stanie w przyszły czwartek! Dlaczego? Przed pociągiem nie ma toru! Przyszłość stwarzacie sami idąc do przodu i codziennie budujecie nowy odcinek toru.
W zeszłym miesiącu [sierpień] na radarze niektórych proroków pokazało się coś, co dla Ziemi mogło stanowić pewne wyzwanie. Było to coś, co potencjalnie mogło zabrać wielu z was. Coś takiego postrzeżono jako silny potencjał i o tym doniesiono. Czy istniało wtedy rzeczywiste zagrożenie? Tak, na tyle, na ile obecnie takie zagrożenia mogą być rzeczywiste. Wy jako Ludzkość obecnie bardziej przypominacie statek, niż pociąg, gdyż nie ma torów. Statek zaś może płynąć tam, gdzie tylko go skierować. Jeden nieduży obrót kołem steru i cały scenariusz zagrożenia znika. Wystarczy tym kołem przekręcić tylko o jeden stopień i zagrożenie znika szybciej, niż można wydrukować ostrzegającą przepowiednię. Zatem to, co było niewielkim potencjałem zostało całkowicie unieważnione. Pragnę wam o tym poinformować, kochani, gdyż kapitan statku zwanego Ludzkością nieustannie zmienia jego kurs. Tym „kapitanem” jest zbiorowa świadomość Ziemi. Obecnie coś takiego dzieje się cały czas. Mam nadzieję, że dzieląc się tą informacją wzbudzę w was jakieś logiczne myśli na temat tego, co odtąd możecie sami stworzyć. Jak by się wam spodobał pokój na Ziemi? Co powiecie na wydłużenie życia, gdyż obecnie macie niesamowitą moc rozmawiania z własnym ciałem? Co powiecie na wspaniały stan zdrowia, niezależnie od wieku? Wszystko to teraz można osiągnąć i mistrz dobrze o tym wie.
W tym miejscu mistrz ma ochotę zachichotać. Synowie Boży nie są smutni ani frasobliwi, gdyż widzą, że moc ludzkiej świadomości jest zdolna osiągnąć pokój na Ziemi. Czy wiadomo wam, że Ludzkość już zdołała odmienić swój los? Już wcześniej była o tym mowa, a teraz przed wami początek nowej pracy. Tyle się tutaj zmienia! Ostrożnie przyglądajcie się wszystkim partnerstwom i innym związkom, gdyż pod tym względem macie tendencję mówić: „Czasy się zmieniają, a oni się nie zmieniają. Muszę więc się od nich oddalić”. Mam teraz na myśli miejsca pracy i związki partnerskie. Dajcie czas, aby to co ma wypłynąć na wierzch, żeby wpłynęło, niech to, co ma spaść spadnie tam, gdzie spadnie. Zatem niczego nie róbcie pochopnie. Czyżbym teraz prosił was o cierpliwość? No przecież wy jesteście z natury cierpliwi, czyż nie? [Kryon się śmieje.]
Oczami wzniesionego Syna Bożego wszystkie jego/jej życia dzieją się teraz. Uwieńczenie wszystkiego, kim jesteście - jest teraz. Kiedy wyzbędziecie się pojęcia przeszłości, przyjmiecie do wiadomości, że wszystkie wasze ekspresje dzieją się teraz. Zatem więc jak wam się wydaje, kim naprawdę jest każdy z was? Oto kim jesteście naprawdę, oto kim zawsze byliście. To mi dopiero grupa! A zatem, kochani, dobrze wiedzieliśmy, że się tutaj stawicie, dobrze znamy każdego z was. Wiemy, kto nas słucha i kto nas czyta. Ciąg dalszy tego, jak sprawy wyglądają oczami mistrza, nastąpi na naszym następnym spotkaniu.
I tak jest.
Kryon
Tłumaczyła: Julita Gonera
Korekta: Jadwiga Fedynkiewicz

poniedziałek, 22 marca 2021

Co się komu w duszy gra, co kto w swoich widzi snach

 Może być obrazem przedstawiającym tekst „Flight Of The Heart Carol Cavalaris”

Poniżej transkrypcja z jednego z przekazów Kryona sprzed czterech lat ( z lutego 2017 roku) otrzymanego podczas spotkania w Tucson, w stanie Arizona. Przeskok świadomościowy i związaną z nim „duchową zimę” czuje się coraz wyraźniej a treść przekazu koresponduje z tematyką poruszaną od początku roku przez Mistrza Magnetycznego podczas spotkań w Kręgu Dwunastu.
Co się komu w duszy gra, co kto w swoich widzi snach
Witam was kochani! Jam Jest Kryon ze Służby Magnetycznej. Niektórzy zastanawiają się, co by to było, gdyby można było się spotkać z Duchem; gdyby możliwe było spotkanie twarzą w twarz ze Stwórcą, bez konieczności opuszczania ciała? Sam na sam z Bogiem: jak by takie spotkanie wyglądało? Odpowiedź: takie spotkanie byłoby takie, jak tego nauczamy, gdyż stanowi wasz przywilej. Obecnie panuje na Ziemi pewien rodzaj energii, której nadejścia oczekiwało wielu z was. Jest to rodzaj energii, dzięki której obecnie bardziej niż kiedykolwiek indziej potraficie uchwycić większą część tego, co nazywacie Bogiem Wewnątrz. Chwytając tę energię, wasze życie zaczyna się odmieniać. Kochani, pracująca nad samą sobą świadomość ludzka, jest zaraźliwa. Innymi słowy, jeśli zrobicie jeden krok rozpoczynający podróż ku poznaniu tego, co wewnątrz, ku temu, jak posiąść więcej radości w życiu codziennym, jak wyjść poza strach; kiedy rozpoczniecie tę podróż, to jak już wspominaliśmy, ta podróż będzie podobna do gimnastyki. To tak, jak ćwiczenia fizyczne: dobrze się po nich czujecie i postanawiacie codziennie się gimnastykować, bo zaczynacie widzieć efekt tych ćwiczeń. Ci, którzy podejmują pracę nad sobą w celu uchwycenia Boga Wewnątrz, aby dowiadywać się o nim coraz więcej, natychmiast dostrzegają rezultaty własnej pracy! Dzieje się tak, gdyż właśnie ta praca jest powodem waszego istnienia na Ziemi. Praca nad świadomością wcale nie jest drogą pod górkę ani zmaganiem. Mówię dosłownie: jest to przyczyna tego, dlaczego żyjecie tu i teraz. Wszystko to jedynie czeka, abyście to zauważyli i wzięli pod uwagę.
Niektórzy powiedzą: „To, co mówisz, to przenośnia i metafizyka; a jakie jest praktyczne zastosowanie tego wszystkiego? Co należy z tym zrobić?" Kochani, nie mogę za was określić tego, kim – jako jednostki — jesteście, ponieważ każdy z was jest jedyny i niepowtarzalny. Dlatego właśnie nie potrafię określić dosłownie, jak powinien wyglądać kontakt z samym sobą; jak, powinien wyglądać proces samopoznania każego z was. Powiem wam prawdę: niektórzy nie mają żadnego pojęcia jak się do tego zabrać i nigdy tego nie robili. Dopiero od niedawna dowiadujecie się, że to jest w ogóle możliwe. Właśnie o tym pragnę dziś z wami porozmawiać.
Toczy się walka. Ten odwieczny bój na planecie to walka światła i ciemności. Bilans między ilością światła i ciemności na planecie od niedawna zaczął się zmieniać na korzyść światła. Właśnie dlatego dzieje się obecnie tyle nieoczekiwanych zdarzeń i na arenie pojawiają się nieoczekiwani ludzie, dlatego tyle się na świecie dzieje i dowiadujecie się o tylu nieoczekiwanych wydarzeniach. Toczy się wojna między światłem i ciemnością i nareszcie światło zaczyna się powoli uwidaczniać. Tracąca grunt pod nogami ciemność obiera nową taktykę: zwraca swą uwagę na was. Kochani, jesteście Starymi Duszami i pełno w was braku poczucia wartości własnej, co niejednokrotnie już wam opisywaliśmy i o czym ciągle wam przypominamy. Dlatego stanowicie dla ciemności łakomy kąsek, bo wystarczy wam tylko powiedzieć „jesteście nikim!” i wy w to od razu wierzycie. Globalna walka światła i ciemności zaczyna wkraczać do wewnątrz. Choć ciemność przegrywa, to wcale nie jest taka głupia i dobrze wie, że wy zawsze wątpicie w siebie. Nadejdą jednak czasy, kiedy stara dusza przestanie wątpić we własną wspaniałość. Tak na chwilę obecną wygląda opis walki światła i ciemności.
Niektórzy z was zauważyli, że cykle dobrego i złego samopoczucia psychicznego są coraz dłuższe i głębsze. Doświadczacie więcej okresów świetnego samopoczucia, ale i wasze załamania i depresje są głębsze i trwają dłużej. Sam cykl dwoistości zaczyna ulegać więc zmianie. Taki stan rzeczy będzie się przedłużał, abyście mogli odnaleźć najbardziej dla każdego z was wygodny punk środkowy. W przeszłości nie mieliście takiej możliwości wyboru co do samopoczucia psychicznego. Nad tym wcześniej przechodziło się do porządku dziennego i nazywano życiem, bo aż tak wyraźnie nie odczuwaliście wyżów i niżów własnej sfery psychicznej. A teraz wpadacie w zdziwienie, bo czujecie to bardziej wyraźnie; zdajecie sobie sprawę, że będziecie musieli podjąć jakiś wybór. Wspominaliśmy wcześniej o ludziach, którzy siedzą na płocie. Tak dłużej być nie może, aby mówić jedno, a robić drugie. Jeśli nadal będziecie tak postępować to będziecie żyć w samozaprzeczeniu, co z kolei objawi się jako dysfunkcja i choroba. Długo w ten sposób nie pociągniecie. Jak to mówiliśmy już wcześniej, tymi duchowymi energiami nie można się bawić; nie można mówić jedno, a robić drugie. To już nie pasuje do duchowego wymiaru znajdującego się w waszym ciele DNA! A nie mówiłem, że dziś chcę rozmawiać o tym, co kto w swoich widzi snach, co się komu w duszy gra?
Jeśli spytać kogokolwiek w tym obszarze kulturowym, o co mi chodzi w powyższym pytaniu, to odpowiedzą, że Kryon chce rozmawiać o duchach! A to wcale nie tak! Pragnę porozmawiać o innym graniu oraz o innej nocy i wyjaśnić, co to znaczy. Noc to przenośnia oznaczająca ciemność. W nocy, po ciemku, łatwiej się przestraszyć, czyż nie? Jeśli spojrzeć na wszystkie opowieści, które po dziś dzień wzbudzają w was strach, to wszystkie one dzieją się nocą. Tak musi być.
Noc to przenośnia miejsca, gdzie nie ma światła. To miejsce, do którego się udajecie czasami podczas snu, a czasami na jawie. Jest to miejsce, gdzie nie ma się za co schwytać, bo tam nie ma światła. To jest miejsce, gdzie mieszka strach. Niektórzy z was znają to miejsce aż za dobrze. Posłuchajcie mnie, Stare Dusze. Dosyć wam tej ciemności! Och, aż za dobrze znacie to miejsce pozbawione jakiegokolwiek światła; gdzie nie ma żadnej nadziei. Niektórzy słyszeli wokół siebie płacz ukochanych kiedy ci opuszczali planetę. Niektórzy czekali na własną śmierć, wiedząc, że będą następni. Doskonale wiecie, co to strach i noc. To tkwi zapisane w Akaszy. Czego obecnie doświadczacie to to, że kiedy nachodzi na was owa noc zrozumiana przenośnie, wasz Akasz zbytnio się uaktywnia i wypełnia was strachem. Od nocy zrozumianej jako przenośnia, nie ma wybawienia. Stamtąd nie można uciec. W takiej ciemności nie można znaleźć światła. Słońce jeszcze nie wzeszło. Na pustyni przed wschodem panuje ciemność, widać tylko gwiazdy, ale i one mogą się skryć za chmury i wtedy nie widać nic na wyciągnięcie ręki. Noc, ciemność, ani szansy na wybawienie, żadnego światła, nic. Taka noc wylęga z siebie wszystko, co straszne. A co w was wzbudza największy strach? Kochani, cokolwiek by to nie było, jest to coś, co pochodzi od was samych. Strach rodzi strach. Przestraszycie się jednej rzeczy i wasz umysł nasuwa wam potem całą listę obaw. Lista ta zaś składa się z tego, co macie w Akaszy. Na tej podstawie rozbudowujecie tę listę dalej i, dalej i dalej.
Noc to po prostu pora doby pozbawiona światła dziennego. Ona jest neutralna, to wy jesteście jej aktywnymi czynnikami. Sami tworzycie scenariusz z tego, co się komu w duszy gra. Ten scenariusz się składa ze wszystkiego, czego się boicie. Jaką sytuację macie w życiu — zwracam się do wszystkich tutaj zebranych, nawet do tego, który to przekazuje — Jaką ciemną sytuację macie w życiu, która przysparza wam zmartwień i na podstawie której zaczynacie tworzyć dalsze straszniejsze scenariusze? Jaką sytuację macie w życiu, która według podszeptu waszego umysłu nie niesie ze sobą niczego innego, jak tylko ciemność i zmartwienia? Tak właśnie wygląda nastawienie Akaszy starej duszy. Ta sytuacja nie posiada pomyślnego rozwiązania, brak w niej wybawienia i światła. Zajrzyj do swojej Akaszy i zobacz, że ta sytuacja nigdy się dobrze nie kończy. Na tym polega scenariusz tworzony nocą.
I oto leżycie teraz w łóżku z otwartymi oczami i wasza Akasza nasuwa wam na myśl tę sytuację. Dobrze wiecie, że ona nie ma dobrego rozwiązania. Zaczynacie więc z niej budować straszny dwór. Drzwi i okna ze strachu, w środku same zmory źle kończących się scenariuszy jak się ta sytuacja potoczy dalej oraz co wam z tego wszystkiego zostanie na koniec. Taki stan rzeczy niesie ze sobą odpowiednie reakcje biochemiczne w ciele (biochemię strachu) i pochłania was bezsenność. Wiem, kto tutaj siedzi. Kochana Istoto Ludzka, to jest część doświadczenia z rekalibracją. To się na tym nie kończy. Rozbudowujecie scenariusz tego, co kto w swoich widzi snach, sami to robicie z własnej ciemności; to nie ma nic wspólnego z żadną zewnętrzną ciemną siłą. Sami go tworzycie po ciemku. Następnie wschodzi słońce i czujecie się wspaniale, wstajecie zadowoleni, że noc się skończyła i wam się wydaje, że i straszny scenariusz także się skończył. Niestety, straszny scenariusz wciąż w was tkwi. Dzieje się tak, ponieważ to wy sami go stworzyliście. To nie jest podszept sił nieczystych, żadne demony tego nie wymyśliły, to nie są wpływy z innych światów. To wy jesteście autorami tego, co się komu w duszy gra. Wstajecie rano i zabieracie ten scenariusz do pracy, do szkoły – gdziekolwiek – on wam towarzyszy, nawet kiedy krzątacie się załatwiając własne sprawy i wciąż się zamartwiacie. Kochani, ciemność tej planety liczy na to, że sami sobie stworzycie to, co się komu w duszy gra i będziecie się tego trzymać. Tak, abyście nie przystąpili do światła, abyście nie wznieśli się ponad ten straszny scenariusz, abyście nie dostrzegli Boga Wewnątrz. Macie problemy zdrowotne? Jak wam się wydaje, jak one się dla was skończą? Powiedzcie mi, co wam się pod tym względem w duszy gra? Ja już wiem, co mi odpowiecie. Znam wasz sposób myślenia. Co się komu w duszy gra, co kto w swoich widzi snach..... Zaraz wam coś na ten temat powiem: To Stare Dusze najczęściej są autorami takich scenariuszy.
Pozbądźmy się więc tych scenariuszy! Pora, abyście zrozumieli, że niezależnie jak ciemno widzicie jakiekolwiek zagadnienia, jakiekolwiek sytuacje, przed którymi właśnie teraz stoicie, niezależnie od tego, jak długi i straszny jest ten scenariusz, który teraz ciąży na waszych barkach, niezależnie od tego, jak on jest długi, Bóg jest dłuższy! Przecież Boga Wewnątrz macie pod dostatkiem właśnie teraz, w waszym życiu codziennym. Nie powinno się lekceważyć możliwości przyjrzenia się i odpuszczenia sobie tego, co się komu w duszy gra. Wszystkie wasze wcielenia poświęciliście na jego stworzenie i potrzebujecie teraz pomocy.
Całe szczęście, że taka pomoc istnieje! W obecnie panującej energii, życzliwe nastawienie Wszechświata, wasze własne pole elektromagnetyczne, wasza wyższa świadomość — to wszystko, co stanowi część Nowego Człowieka — ze wszystkich sił i z całym światłem w was samych pragnie ten scenariusz zwalczyć. Kochani, jednak niektórzy z was są zbytnio w niego zaangażowani. Kochacie go. Bez niego, nie bylibyście sobą. Dzielicie się tym scenariuszem z wszystkimi waszymi znajomymi. Mówicie im: "Takie mam problemy. Tak to się wszystko skończy". Ubieracie te rzeczy w słowa i dlatego one przy was pozostają. Jesteście z tego dumni! Mówicie: "Oto co ze mną złego! Opowiadacie znajomym o szpitalach i wynikach badań "Biada mi, oto co mi powiedzieli lekarze!" Dobrze wiem, kto tutaj siedzi. Czy kiedykolwiek przyszło wam do głowy, że tak mówiąc, wydajecie wyrok na samych siebie? Czy zdajecie sobie sprawę, że te słowa, które tak łatwo wam przychodzą to, jak już wspominałem, prawie jak zamawianie dania w restauracji? "Proszę to danie, proszę tamto danie. Dziękuję!" I oto ono się punktualnie pojawia. Oto przed wami na stole to, co zamawialiście, proszę pana, proszę pani. Pora, abyście odnaleźli wspaniałość Boga Wewnątrz. Bądźcie gotowi skończyć z tym scenariuszem. Wcale nie trzeba długo czekać, aby się urwał. Jeśli zaczniecie dawać ciału polecenia i składać zamówienia o poprawę zdrowia, o pomyślne zakończenie sytuacji życiowej, jeśli zaczniecie innym opowiadać o sobie w bardziej pozytywny sposób: „Tak, na razie jest tak, ale czuję, że potrawa wkrótce nastąpi i niedługo wszystko się skończy pomyślnie". „Cieszcie się ze mną, bo wyzwolę się z tego wszystkiego!” Wszyscy, z którymi się stykacie na co dzień, niech oni usłyszą, jak pozytywnie określacie własną sytuację i swoje życie. Wtedy scenariusz strachu zaczyna tracić swą moc. Nawet w najciemniejszych momentach, nawet nocą światło da o sobie znać. Bo to ono jest waszym stanem naturalnym. Nosicie w sobie własną pochodnię! Innymi słowy, wokół was nigdy nie ma całkowitej ciemności. Noc nie istnieje tam, gdzie wy. Światła bożego nie da się zgasić. Nie możecie zahamować wieczności tego, co tkwi w waszym wnętrzu. Istniejecie tutaj od zawsze i będziecie tutaj zawsze istnieć. Wasza dusza nie posiada ani początku, ani końca. W obecnej energii ona jest przepełniona światłem. Koniec nocy. Scenariusz tego, co kto w swoich widzi snach jest tworzony z waszych złych nawyków. On powstaje na skutek braku zrozumienia, że światło jest waszym wiernym sługą i że czas jest po waszej stronie. Kochani, z praktycznego punku widzenia, wszystko, co mówicie do innych ujmujcie w słowa tak, jakbyście zamawiali coś w restauracji. Im częściej tak będziecie się zwracać i im do większej ilości ludzi w ten sposób będziecie się zwracać, tym szybciej zniknie straszny scenariusz. Wciąż są wśród was tacy, którzy są bardzo zaangażowani w pisanie tego scenariusza i oni muszą się najpierw zastanowić, czy nadal chcą tak postępować, czy nie. Tutaj obowiązuje wolny wybór.
Ziemia jeszcze na długo pozostanie planetą wolnego wyboru. Kochani, istnieje możliwość, że -- jeśli tego chcecie -- możecie się tego scenariusza trzymać w nieskończoność, gdyż na tym polega zasada wolnego wyboru. Ci, którzy nadal będą się trzymać tego, co się komu w duszy gra, czyli dramatu i strachu, będą żyli znacznie krócej od tych, którzy ten scenariusz porzucą. Coś się dzieje z samym procesem odmładzania tkwiącym w ciele ludzkim. Ten proces szuka w ciele ludzkim i oczekuje od niego radości, życzliwego nastawienia i równowagi emocjonalnej. Ten tkwiący w ciele ludzkim protokół poszukuje pogłębionej koherencji z samym sobą, oczekuje zakończenia walki ze strachem. I kiedy taką koherencję zauważa, żyjecie dłużej. Zaczynacie się odmładzać. Wasze telomery z roku na rok nie skracają się w tak szybkim tempie. To widać w lustrze. Sami wiecie, że tak jest. Jak często się śmiejecie? Jak często się uśmiechacie do samych siebie, kiedy jesteście sami? Jeśli nie, to powinniście się nad tym zastanowić, bo doprawdy jesteście fajni. Radosna istota ludzka uśmiecha się do samego siebie przed lustrem. Taka istota nawet wskazuje palcem do lustra mówiąc do siebie: „Ja widzę Boga w tobie!” Tak przejawia się życzliwe nastawienie do życia, wychodzące ponad to, co nazywacie naturą ludzką. Psychiatrzy nad tym ciągle pracują. Celem ich pracy zawodowej jest próba zrównoważenia pacjentów. A ja wam powiadam, że posiadacie tę równowagę we własnym wnętrzu i to w dużych ilościach. Ta równowaga właśnie teraz, w nowej energii zaczyna przeważać nad wszystkim innym. Nieważne, jak długo tutaj żyjecie, kim wydaje się wam, że jesteście, albo co się wam wydaje, do czego jesteście zdolni. To jest nowość. I to tkwi wewnątrz. Dzieje się tak, gdyż bilans światła i ciemności na planecie jest obecnie inny niż tylko cztery lata temu. Przed wami zaproszenie do uzdrowienia. Wiem, kto tutaj siedzi, wiem kto tego uzdrowienia potrzebuje. To nie będzie frustrujące. To nie musi się stać tak, jak o tym myślicie. Przegońcie strach. Wszystkie choroby tkwią w świadomości Istoty Ludzkiej. Wam się wydaje, że to jest proces zachodzący w komórkach, ale to jest odpowiedź komórek na świadomość Istoty Ludzkiej. Czasami wam się wydaje, że tak to jest zapisane w Akaszy, czasem sądzicie, że taki macie kontrakt. A to nie tak!
Kontrakty są spisywane niewidzialnym atramentem i pora, aby je wszystkie pozmieniać! Nowy kontrakt mówi: „Jestem tutaj, aby cieszyć się życiem, być zdrowym, jestem tutaj, aby być zrównoważonym, aby być radosnym, aby żyć długo, bo tego jestem wart i na to zasługuję, bo to jest Nowa Energia i ja jestem jej częścią!” Taka jest prawda dnia dzisiejszego. Tak brzmi sedno przekazu właściwego Kryonowi i wielu podobnym istotom w nowej energii, że Stare Dusze muszą się do tego obudzić i zostawić za sobą stary paradygmat tego, co się komu w duszy gra. Nie pozwólcie sennym marom utożsamiać się z wami. Pora to zmienić. Kiedy się budzicie i głos wewnątrz was pyta: „O co się będziemy dzisiaj martwić?” Rzucam wam wyzwanie, abyście stworzyli sobie pozytywną afirmację, bowiem ona potrafi unieważnić każdą negatywność. Odpowiedzcie temu głosowi: „Ja jestem doskonałą istotą z Bogiem wewnątrz. Zostałem stworzony jako istota wspaniała na podobieństwo Stwórcy, na podobieństwo doskonałości. Oto kim jestem!” Negatywne myśli nie wytrzymają takiej afirmacji. Wyobraźcie wasze ciała wypełnione światłem od stóp do głów! Poczujcie dreszczyk potwierdzenia waszego własnego zwycięstwa nad tym, co się komu w duszy gra. Czy te rzeczy można wam przekazać bardziej jasno, Stare Dusze? Macie wobec tego wszystkiego wolny wybór. Cóż to za wspaniały wybór, jakaż w nim moc! Cóż to za światło odkrycia! Posługujcie się nim, dzięki niemu zacznijcie widzieć. Dzielcie się nim. To na razie wszystko. Wiem, kto tutaj siedzi, wiem, kto tego słucha, oraz wiem, do kogo z was kieruję te słowa.
I tak jest.
Kryon
Tłumaczyła: Julita Gonera
Obraz: Carol Cavalaris

niedziela, 21 marca 2021

„Filtry ludzkiej latarni morskiej,”

 Może być czarno-białym zdjęciem przedstawiającym co najmniej jedna osoba i zbiornik wodny

„Kochany Duchu, żyję w latach, które uratują Ziemię i jestem tutaj po to, aby przyczynić się do zmian na świecie. Niniejszym zrzucam z siebie wszystkie śluby, które miałyby mi w tym przeszkodzić, gdyż należą do innego rodzaju świadomości i innych czasów. Zamiast nich, od nowa ślubuję przed tą samą energią Akaszy przed którą ślubowałem wtedy, że wszystkie życia, które mam za sobą staną się mym wsparciem. Niczym pasterskim kijem, odgradzam energetycznie swą historię tak, że tu i teraz przejmuję kontrolę nad wszystkimi wcieleniami. Będę korzystać z pomocy wszystkich tych dusz, gdyż wszystkie one — od pierwszego życia na Ziemi — są mną. Wspólnie wytworzymy białe światło, blasku którego jeszcze tutaj nie widziano. Jest to światło wszystkich mych wcieleń skupione w soczewce bieżącego. Po to się w tych czasach urodziłem i po to istnieję od wieków – aby żyć tu i teraz”.
- Kryon
Z przekazu Kryona pt. „Filtry ludzkiej latarni morskiej,” otrzymanego 3 grudnia, 2006 roku, w Newport Beach.
Tł. Julita Gonera

sobota, 20 marca 2021

Ptasie mleczko dla duszy na 28 lutego, 2021.

 Może być zdjęciem przedstawiającym jedzenie i tekst „Rvijon Marshmallow Message The Loving Messages of Kryon”

Ptasie mleczko dla duszy na 28 lutego, 2021.
Cytat pochodzi z nieprzetłumaczonej na polski X Księgi Przekazu Kryona pt. „New Dispensation”, str. 91
Artefakty
Pod ziemią spoczywają artefakty, które tylko czekają na odkrycie, a które swym istnieniem dadzą wam bardzo wymowne podpowiedzi na temat kultur, jakie tutaj istniały na długo przedtem, zanim wam się to wydaje możliwe. Tutaj chodzi o artefakty, a nie części ciała! Takie artefakty nie są dziełem rąk Ludzkich takich samych, jak wasze; nie mniej jednak są to obiekty stworzone przez Ludzi na długo przed czasem sprzed 100 tysięcy lat temu, czyli, jak już o tym była mowa, zanim istniała jakakolwiek kultura, czy znana wam cywilizacja.
Powtarzam, już wcześniej mówiliśmy, abyście nie szukali pozostałości waszej historii poza 100 tysięcy lat temu. Czy przed tym czasem istnieli ludzie? Tak, ale oni nie byli tacy sami, jak wy. Od początku wam o tym przypominam i tak mówiąc, zawsze miałem to na myśli.
~ KRYON
Tłumaczyła: Julita Gonera
Od Julity: Zainteresowanym tematyką z pogranicza arceheologii i rozwoju świadomości, wielością kultur i cyklami rozoju i przemijania kultur polecam następujące linki:
Podróż gwiezdnego nasienia

piątek, 19 marca 2021

SZLAK MIŁOŚCI, CZ. III

 Brak dostępnego opisu zdjęcia.


W II części serii o miłosierdziu Kryon mówi o miłosierdziu wobec planu. Warto się temu zagadnieniu przyjrzeć bliżej, zwłaszcza że Kryon już nam o tym opowiadał. Zachęcam do przeczytania tego wcześniejszego przekazu, gdyż można go teraz odebrać bardziej jasno i odkryć nowe warstwy znaczenia.
 
 19pi glorudnsngruifsao rf2tedn019 
SZLAK MIŁOŚCI, CZ. III
Witam was kochani! Jam Jest Kryon ze Służby Magnetycznej. Oto trzeci przekaz z serii pt. „Szlak miłości,” który przekazuję ze stolicy Meksyku. Nasza seria przybiera charakter bardziej osobisty, gdyż to, co przekażę, wpłynie na każdego z was.
W pierwszym przekazie ustaliliśmy piękno i ogrom Boga. Wspomniałem wtedy o tym, jak wielu z was zna inną wersję tej opowieści, w której Bóg posiada ludzką świadomość, pozostając gniewnym, osądzającym i karzącym. Mówiłem wtedy, że ta wersja nie jest tą wspaniałą i nawet - z duchowego punktu widzenia - jest pozbawiona sensu. Stwórca Wszechświata nie posiada żadnych z przypisywanych mu w niej cech. Zaznaczaliśmy jak ważnym jest, abyście to w pełni zrozumieli. W drugim przekazie opowiedziałem wam o wspaniałości waszej duszy przypominając, że stanowi ona część Stwórcy. Każdy człowiek w swym wnętrzu posiada Boga. Na zasadzie wolnego wyboru, każdy z was posiada opcję odnalezienia Go w sobie, bądź nie.
I oto doszliśmy do trzeciego przekazu. W tybetańskiej numerologii liczba trzy jest katalizatorem. Liczba trzy katalizuje energię, jest to więc liczba świetnie pasująca do charakteru niniejszego przekazu. Obecnie pewne rzeczy wyglądają inaczej, niż dawniej i ta różnica stanowi przyczynę, dlaczego w ogóle Kryon tutaj jest. Przybyłem trzydzieści lat temu z tej tylko przyczyny, aby pomagać wam w czasie Przebudzenia.
Wczoraj, dzisiaj i w ciągu tego weekendu [czyli w dniach 9-10.11.2019] w stolicy Niemiec odbywają się celebracje, upamiętniające upadek Muru Berlińskiego, co miało miejsce niedługo po upadku Związku Radzieckiego. Był to początek ery, której nie opisuje żadna przepowiednia, żadne proroctwo. O tym, że za niedługo przekroczycie kamień milowy roku 2012 nie było w żadnych przepowiedniach i dlatego wiadomości, które wam przekazuję są wam potrzebne.
Istota ludzka, a zwłaszcza Stara Dusza, zaczyna widzieć, że stanowi część naprawdę wspaniałego planu. Każdy z was zaczyna się zmieniać i to jest piękne, gdyż stanowi spełnienie przepowiedni zrodzonej właśnie na waszej ziemi, znanej jako „Przepowiednia o orle i kondorze,” czyli opowieści o roku 2012. Według tej przepowiedni, jeśli ludzkość dożyje poza rok demarkacyjny, zaczniecie ewoluować. W związku z tym, pragnę wam teraz przekazać coś praktycznego. Rok demarkacyjny 2012 był dobrze znany nawet tym, którzy użyczyli wam swej biologii, istotom pochodzącym z gwiazd, które obserwują was od niepamiętnych czasów. Możecie się zapytać, co stanowi przyczynę ewolucji ludzkiej świadomości? Czy to się po prostu dzieje samo z siebie? Oto kochani odpowiedź: Wam się w tym pomaga.
Od daty 21.12. 2012 po dzień dzisiejszy, po listopad roku 2019, przez cały ten czas, stopniowo otwierały się kapsuły czasu, ulokowane na węzłach i oczkach siatki krystalicznej Ziemi. Jeśli słyszycie o tym po raz pierwszy, przypomnę w skrócie, że jest to system energii, którą złożono tutaj specjalnie dla was na wypadek, gdybyście mieli przeżyć poza rok demarkacyjny. Właśnie dlatego kalendarz Majów kończy się na roku 2012, bo jest to koniec tego, co zawsze toczyło się po staremu. Od tamtego czasu na Ziemi zaczyna się dziać! Wydawać by się mogło, że sprawy zaczynają się zmieniać same z siebie. Jednakże, istnieje pewna piękna przyczyna, dlaczego one się zmieniają. Wspomniane kapsuły czasu, to kapsuły, które otwierają się o właściwym czasie i z nich na siatkę Ziemi wypływa światło. Oczywiście, jest to metafora. Można powiedzieć, że na siatkę planety wpływa pełna wiedzy i miłosierdzia, energia wstąpienia. Wszystkie te rzeczy teraz zaczynają być wam na Ziemi dostępne i wy to odczuwacie. Zatem w ciągu dzisiejszego przekazu, porozmawiamy na ten temat; opiszemy niektóre zmiany zachodzące w paradygmacie życia oraz pewne rzeczy, nadejścia których się nie spodziewaliście.
W tej chwili zwracam się do siedzących przede mną Starych Dusz oraz do wielu, którzy mnie teraz słuchają i czytają. Otwierające się kapsuły czasu wpływają na każdego z was, gdyż macie doświadczenie. Wasze przeszłe wcielenia, to jakby świadectwa ukończenia wszystkich klas w pewnej szkole. Każde kolejne życie daje coraz więcej doświadczenia, w ten sposób dusza zdobywa coraz więcej mądrości. Przede mną siedzą Stare Dusze pięknego Meksyku. Ziemia meksykańska jest pełna łagodnych dusz o otwartych sercach. Być może nie zrozumieliście, ale wcale nie musicie teraz na nic zapracowywać, przynajmniej nie do tego stopnia, jak to się może wam wydawać. Na siatkę Ziemi wlewa się światło, niczym gotowe do użytku narzędzia, po które wystarczy tylko się schylić i wziąć.
Dla Starych Dusz, które to wszystko odczuwają, ten stan rzeczy jest oczywisty. Jednym z punktów uruchomienia jest związek z tym, o czym była mowa w dwóch poprzednich przekazach. Jeśli rzeczywiście zrozumieliście kim jesteście, to zaczniecie się odprężać; a za tym przyjdzie poczucie wartości własnej. Wczoraj, przemawiając z tej samej sceny, Alcazar błagał was, abyście pokochali samych siebie. Powiedział wtedy: „Zobaczcie co się będzie działo, jak pokochacie samych siebie.” On ma całkowitą rację!
Wraz ze wzrostem poczucia wartości własnej, kiedy zaczniecie się czuć bardziej w zgodzie wobec tego, kim jesteście, zacznie się z wami dziać coś jeszcze, czego wcześniej nigdy nie było. Dodatkowe światło, którym Ziemia obecnie nasiąka, zacznie wpływać do szyszynki i będzie przekazywać wam informacje o was samych i waszym życiu. To jest nowe.
Wielu z siedzących tutaj pyta się: „Co powinieniem teraz robić? Mam taką sytuację, mam owaką sytuację?” Właśnie przekazuję wam pewną nowość: Jeśli potraficie teraz usiąść i odczuć spokój wobec całego życia, wobec samego siebie i na moment wyrzucić z umysłu wszystkie kłopoty, taki stan rzeczy stworzy przestrzeń, w której możecie zacząć kochać siebie samych. Wyciszenie i uspokojenie się stanowi ogromnie ważny stan, dzięki któremu zaczną wpływać w was informacje odnośnie tego, co robić dalej, rozwiązania wszystkich dotychczasowych problemów życia codziennego. – „Kryonie, czy chcesz nam powiedzieć, że jeśli po prostu usiądziemy sobie i zechcemy zrozumieć oraz pokochamy samych siebie, to uzyskamy jakieś informacje?” -Tak.
Oczywiście, w przeszłości te sprawy działy się według innego paradygmatu. W celu uzyskania odpowiedzi, w celu samo-odkrycia, trzeba było coś zrobić, czegoś się dowiedzieć. Przeczytać jakąś książkę, udać się do wróżki, znaleźć odpowiedni proces, starać się jakoś znaleźć rozwiązanie danych problemów. Obecnie, ludzka świadomość ewoluuje i zaczyna samoistnie karmić samą siebie. Pragnę zatem, abyście w swym życiu oczekiwali intuicyjnego przekazu pewnych zamysłów. Im bardziej pokochacie samych siebie, tym więcej otrzymacie odpowiedzi, ale jeśli wciąż będziecie się zamartwiać, dramatyzować i się frustrować, to nic się nie stanie.
Odpowiedzi się objawiają, kiedy jesteście wyciszeni, ale są to nowe odpowiedzi. Możecie powiedzieć: „Moja intuicja nie działa za dobrze” - to się zmienia. Być może więc, jedyne, co powinniście zrobić, to stanąć przed lustrem i powtarzać: „Moja święta intuicja się wzmacnia. Kroczę ścieżką miłości i kocham samego siebie.” Taka afirmacja miłości samego siebie, pomoże w otrzymaniu poszukiwanych odpowiedzi i rozwiązań, bez niczyjej pomocy.
Nie ma nic złego z pomocą z zewnątrz, bowiem nie wszyscy są Starymi Duszami, kochani. Niektórzy z was są nauczycielami, uzdrowicielami, mediami i szamanami, bo teraz przyszła pora, aby się wszystkimi tymi rzeczami zająć. Większość świata, jednak nie składa się ze Starych Dusz i będzie potrzebowała mądrości, którą właśnie zaczynacie wchłaniać z siatki krystalicznej Ziemi, na której obecnie jest coraz więcej światła.
Punkt drugi. Pragnę przekazać wam informację o zmianie paradygmatu. Jest to duża zmiana dotycząca ludzkich oczekiwań w oparciu o wszystkie doświadczenia. Ludzie czują potrzebę robienia czegoś. –„Kryonie, na Ziemi panuje nowa energia, są nowe narzędzia, podniosę jedno z nich i z jego pomocą coś zrobię!” Niektórzy są z tego powodu sfrustrowani, bo nie wiedzą dokładnie, co mają teraz robić. „Co dalej?” Pozwólcie, że opowiem wam pewną historyjkę o latarni morskiej. Ha, ha! Dawno już jej nie opowiadałem! Niezbędnym jest, abyście zrozumieli jej przesłankę.
Na skałach stała latarnia morska, a na jej szczycie paliło się światło. Latarnia zapalała się co wieczór i całą noc oświetlała brzeg; dzień za dniem, tydzień po tygodniu - stała sobie i świeciła. Nagle w świadomości latarni zrodziło się pytanie: „Kim jestem?” – „Panuje nowa energia” – latarnia myśli dalej – „Muszę więc coś zrobić! Ale przecież jestem osadzona na skale. Gdybym tylko mogła jakoś z tej skały zejść, to dopiero bym mogła coś zrobić! Powędrowałabym gdzie indziej i tam rozpaliła swe światło. Jestem sfrustrowana, bo tylko siedzę w ciemnościach od lat, przykuta do tej jednej skały. Teraz przychodzi nowa energia, a ja wciąż tkwię w tym samym miejscu! Nie robię nic innego, jak tylko co wieczór zapalam światło.”
Zostawmy sfrustrowaną latarnię morską i cofnijmy się, aby spojrzeć na nią z szerszej perspektywy. Swym światłem w toni oceanu, wskazuje statkom drogę do zacisznych przystani. Ratuje życie wielu ludzi jedynie przez fakt swego istnienia, każdą jego godziną! Latarnie morskie! Czy rozumiecie tę przypowieść? Być może, wasze „robienie” właśnie polega na byciu Starą Duszą w nowej energii? Działacie więc właśnie przez „bycie,” poprzez to, że rozumiecie sedno mojej nauki. Ludzie dopiero co zaczynają was zauważać. Inaczej podchodzicie do dramatycznych sytuacji, do frustracji. Wcale nie musicie nigdzie się udawać, ani zajmować się niczym specjalnym. Pokazujecie światło innym, poprzez sam fakt istnienia. Wiecie, wy na prawdę ratujecie życie wielu ludziom.
Tak oto wyglądają nowe paradygmaty życia na Ziemi. Czy naprawdę macie ochotę zaabsorbować nowe światło wylewające się na siatkę Ziemi? Światło to stanowi dostępne wam teraz nowe narzędzia. Oczywiście, zwracam się do was w tej chwili metaforycznie. Nowe światło to odpowiedź na wszystkie wasze dotychczasowe prośby. Wszystko to jest już teraz wam dostępne. W związku z tym, zapytacie się: „Skąd mam wiedzieć, jak tych odpowiedzi szukać?” ha ha ha! Powróćmy więc do punktu pierwszego naszej dyskusji, który - mam nadzieję - nie umknął waszej uwadze. Podszept intuicji przyjdzie do was poprzez szyszynkę, sugerując rozwiązania, które jak dotąd nie przychodziły wam do głowy.
Ci z was, którzy czują, że żyją na Ziemi w celu stworzenia tutaj czegoś konkretnego, co przedtem wam się nie udało, należycie do „działaczy.” W odróżnieniu od latarni morskich, które muszą tylko stać i świecić, wy czujecie, że musicie coś zdziałać. Każdy człowiek jest inny. Zwracam się więc teraz do „działaczy.” Ilu z was już wcześniej brało się za coś, o czym wiecie, że jest waszym zadaniem? „Trzeba napisać książkę.” „Trzeba stworzyć centrum uzdrawiania.” „Mam tyle rzeczy, które chciałbym zrobić!” Wielu z was imało się tych rzeczy już wcześniej i wtedy, w starej energii, nic wam z tego nie wyszło. Wtedy nie był to właściwy czas. Doprawdy jesteście „działaczami,” ale wtedy, nie był to czas na działanie. A teraz mówię wam, że nadszedł właściwy czas!
Ludzie to ciekawe istoty pod jeszcze innym względem. Jeśli imają się czegoś, co kończy się niepowodzeniem, to dochodzą do wniosku, że to koniec! Na pytanie więc: „Co z tą twoją książką?” – odpowiadają – „nie udało mi się jej napisać. Próbowałem, ale jakoś mi nie wyszło, postanowiłem więc jej nie pisać.” Zakładacie więc, że wystarczy spróbować jeden raz. Posłuchajcie mnie, posłuchajcie mnie, „działacze”! Wszystko, o czym wiecie, że po to się urodziliście - ha ha ha! – och, dopiero teraz przyszedł na to właściwy czas! Zasiejcie te nasiona! Posiejcie te nasiona używając intuicji. Oczekujcie nadejścia w życiu nieoczekiwanej synchronii, której pragniecie. Oznacza to, że wszystko, co odczuwacie intuicyjnie, wchodzi w pole i tam rozpoznają to inni, którzy dzięki synchronii pojawią się na waszej ścieżce i – jak się o tym zdołacie przekonać – będą to ci, których mieliście spotkać już wtedy, gdy nic wam z waszych planów nie wyszło; być może, w celu budowy centrum uzdrawiania, czy zapoczątkowania jakiegoś innego nowego projektu.
Latarnie morskie, wy także wiecie, że nimi jesteście, zatem nie frustrujcie się, że nie jesteście „działaczami!”, ha ha! –Kryonie, a skąd mam wiedzieć, czy jestem latarnią morską, czy „działaczem”? Istoto ludzka, zbyt wiele myślisz! Za bardzo wszystko analizujesz! Przecież każdy z was dobrze wie, kim jest. Wy na prawdę to wiecie!
Na zakończenie niniejszego przekazu, pragnę powiedzieć wam coś niesamowicie ważnego. Nadeszła pora, Stare Dusze, niezależnie od tego, w jakiej kulturze się urodziliście, zacząć ponownie wskrzeszać miłość do Pacha Mamy, do Matki Ziemi. Ponownie połączcie się z Ziemią. Ziemia powinna stanowić stałą część medytacji. Ludy pierwotne zawsze oddawały cześć Ziemi. Możecie mi odpowiedzieć : -„Im było łatwiej! Oni przecież w życiu byli zdani tylko na nią! Nic im od niej wtedy nie odwracało uwagi. Czcili Ziemię, bo zewsząd ich otaczała, ona ich karmiła.”
Kochani, przecież wciąż tak jest! Przecież to Ziemia jest otoczona siatkami energii, o których wam opowiadamy! Gaja istnieje specjalnie dla was! Czy zdajecie sobie z tego sprawę? Jest stworzona specjalnie tak, aby dawała wam powietrze w płucach i jedzenie w żołądkach. Gaja posiada własną świadomość. Niektórzy odpowiedzą: To Matka Natura. Pacha Mama to klucz, to matka. Pragnę, abyście niezależnie od tego, gdzie mieszkacie, zaczęli oddawać cześć Ziemi. Pragnę, abyście podczas medytacji zaczęli robić coś, co ludy pierwotne czynią od wieków. Zaczynajcie każdą medytację od oddania czci Ziemi.
Czy zdajecie sobie sprawę, że żadna ze współczesnych światowych religii nie oddaje czci Ziemi? O czym traktują współczesne Księgi Święte? Co mówią na temat Ziemi, na temat świadomości planety? Ustępy mówiące na ten temat zostały usunięte. W tej chwili nie ma tam o Ziemi żadnej wzmianki! Pora, żebyście teraz to z powrotem tam wpisali. Ha ha ha!
Ludy pierwotne tej planety mogą pod tym względem dużo was nauczyć, pokazać prawdziwy mechanizm jak działa Ziemia! Kochani, a przecież część Przemiany polega właśnie na powrocie do tego, co działa; zatem oddawajcie cześć Gai! Trochę później, w czwartym przekazie sprawy przybiorą charakter jeszcze bardziej osobisty. Zatytułuję go „Jak stoczyć zwycięski batój.” Och, jakże każdy z was jest wspaniały! Tutaj kryje się dla was tak wiele! Tak dużo możecie o sobie zrozumieć. Im bliżej poznacie siebie samych, tym łatwiej wam będzie żyć na ścieżce miłości.
I tak jest.
Kryon
Tłumaczyła: Julita Gonera
Korekta: Jadwiga Fedynkiewicz

Witam was kochani, Jam Jest Kryon

  Witam was kochani, Jam Jest Kryon ze służby magnetycznej. Wsłuchajcie się w szelest wiatru i szum morza. Te rzeczy powinny was napełnić ...