Strony

czwartek, 8 kwietnia 2021

Miłego słuchania!

 


Pozostając w temacie tonowania przytaczam filmik z prób Chóru Tonującego Pineal Tones przed występem u stóp Uluru, który odbył się w 2015 roku. Robię to rozmyślnie, gdyż okres tuż przed przesileniem wiosenno/jesiennym przypadającym na dzień 21 marca jest wyjątkowo trudny (dzieje się tak, gdyż w energii doświadczamy niesamowitego przyspieszenia spowodowanego dostawą energii w formie meteorytu (wschodnie wybrzeże USA, co się czuło nawet w Ontario 😉). Podczas prób Dr Todd głośno trzykrotnie wyraził intencję o ufny skok w nieznane. Tym, którzy się dziwią, niby po co skakać w nieznane? — przypominam, że cała nasza rzeczywistość jest na niej oparta, o czym pamiętał Werner Heisenberg, któremu zawdzięczamy zasadę nieoznaczoności (niepewności) podstawę mechaniki kwantowej. Miłego słuchania! 
 

 

 


Level 30 - A Leap of Faith Photos from the 3 day Choir preparation and performance. Thank you to everyone who participated and helped in this event

środa, 7 kwietnia 2021

Niepokój - Przesłanie Pianki na 14 marca 2021 Z Kryon Book VII - Listy z domu - strona 179

 Może być zdjęciem przedstawiającym jedzenie i tekst „Rvijon Marshmallow Message The Loving Messages of Kryon”

Patrząc na moje poprzednie dwa wpisy, ależ cudowna synchronia! 😇
Ptasie mleczko dla duszy na dzień 14 marca, 2021. Fragment pochodzi z nieprzetłumaczonej na polski VII Księgi Przekazu Kryona "Letters from Home", The Kryon Writings, 1999, str 179 w moim autorskim tłumaczeniu:
Niepokój
Zrozumcie, że większość tego niepokoju, oraz poczucie, że coś jest nie na miejscu, jest związane z zachodzącą wewnątrz was ewolucją. Dla tych, którzy w tej chwili w związku z otaczającą rzeczywistością czują niepokój, strach, lub niepewność ponownie przypominamy, że wszystko to – tak samo, jak żal — da się prze-transmutować poprzez potęgę miłości. Jeśli wyrazimy czystą intencję, jeśli zaakceptujemy anioła wewnątrz, zadziała łącze transformacyjne. Absolutnie. Ono musi zadziałać. Ono w was drzemie, tak samo, jak moc. Przychodzimy do was, żeby poprzez wasze intencje uaktywnić to łącze. Intencje, które transformują niepokój w pokój. To właśnie o to chodzi. O alchemię duszy Ludzkiej — o transformację w radość i spokój spraw, gdzie o nie zwykle trudno. Właśnie po tym można poznać, czy osiągamy oświecenie. To wtedy zaczynają się zmiany w ciele: kiedy osiągamy spokój w obliczu bardzo dramatycznych sytuacji, które kiedyś przysparzały niepokoju i niepewności; oto właśnie wtedy przeszliśmy przez bardzo ważny most, wkroczyliśmy na ścieżkę, na której czci się czyste intencje, która jest katalizatorem oświecenia. Ścieżka ta przedstawia miłość najwyższego stopnia, gdyż bardzo dramatycznie odmienia Ludzką świadomość.
Kryon

wtorek, 6 kwietnia 2021

Prawdę mówiąc, źródło Stwórcze stanowi wasz Dom.

 Może być zdjęciem w zbliżeniu przedstawiającym 1 osoba

 Witam was kochani! Jam Jest Kryon ze Służby Magnetycznej.
Zawsze będą tacy, którzy będą mówić: „Nowiny te pochodzą z drugiej strony zasłony, a tam panuje zupełnie inna rzeczywistość, która ma niewiele wspólnego z naszą ludzką, więc istoty do nas przemawiające mogą się zupełnie nie orientować, co się obecnie dzieje na Ziemi”. Kochani, takie stwierdzenie jest przestarzałe i bardzo liniowe, a jego korzeni można szukać w historii starożytnej, kiedy to bogów uważano za żyjących w oderwaniu od ludzi.
Oczywiście wiąże się to także z przekonaniem, że Ludzie to niski gatunek żyjący swoim życiem oraz że bogowie, żyjący na wysokościach nie wiedzą, co się z ludźmi dzieje.
A to zupełnie nie tak; sprawy w rzeczywistości wyglądają inaczej.
Pozwólcie, że zadam wam pytanie. Załóżmy, że macie dzieci, które zaraz po urodzeniu udają się w jakąś podróż, więc nie macie z nimi kontaktu, gdyż ich wychowaniem zajmuje się ktoś inny, ale możecie im się z daleka przyglądać i wyraźnie śledzić każde ich posunięcie. Jak byście wtedy postępowali?
Odpowiedź: Bylibyście tuż przy nich i kibicowalibyście im podzielając wszystkie zmartwienia i radości.
Próbowalibyście także spoza zasłony jakoś ich dosięgnąć mówiąc: „Jesteśmy tutaj... Tutaj! Jesteśmy tuż przy was, wcale nie gdzieś daleko”.
Wszystko to tak właśnie wygląda.
Prawdę mówiąc, źródło Stwórcze stanowi wasz Dom.
Zatem powyższe to metafora, przenośny obraz tego, jak te sprawy wyglądają, jak działa Duch, czy Bóg, a działa on za pośrednictwem waszej duszy.
Niejednokrotnie wam to powtarzamy zwłaszcza podczas naszych co środowych spotkań w Kręgu Dwunastu, gdyż złączenie się z duszą stanowi następny krok w drodze do cudownych uzdrowień, osiągnięcia spokoju wewnętrznego oraz do wydłużenia życia.
I znajdą się tacy, którzy w świetle tego, co przed chwilą powiedziałem, będą się zastanawiać: „W porządku, ale co w takim razie z modlitwą?”
Jak już była o tym mowa, nawet podczas premiery naszego programu pt. ,,Środowy krąg uzdrowień" - podczas spotkań będziemy z was, niczym z cebuli, obierać kolejne warstwy. Jest to metafora dająca wam do zrozumienia, iż składacie się z wielu warstw przekonań, poglądów i zapatrywań oraz przyzwyczajeń, których was nauczono, które wam wmówiono, których sami się dorobiliście poprzez doświadczenia, a to się obecnie zmienia i są to zmiany zachodzące ze względu na postępującą ewolucję świadomości.
Zaczynacie doświadczać objawień daleko wybiegających poza to, co wam powiedziano, że jest możliwe.
Oczywiście niektórzy mi zaprzeczą mówiąc: „To nieprawda, będziemy się trzymali spraw duchowych tak, jak nas ich nauczono. Kryonie, przecież tym, co mówisz właśnie wyrugowałeś modlitwę”.
Pozwólcie więc, że teraz powiem wam coś, co od zawsze było i wciąż jest prawdą: W porównaniu z tym, jak ona może wyglądać, co obecnie rozumiecie pod pojęciem modlitwy, jest czymś bardzo prostym.
Obecnie traktujecie ją liniowo i kiedy w ten sposób rozmawiacie z Bogiem, to macie jedynie nadzieję, że on was słucha.
Dobrze wiecie, że modlitwa jest skuteczna.
Ona od zawsze była skuteczna i stąd ludzie modlą się na całym świecie.
Zatem co się dzieje, kiedy wchodzicie w co środowy krąg uzdrowień?
Zaraz wam powiem.
Raptem wasza modlitwa staje się głośniejsza, nabiera mocy.
Więcej, to tak, jakbyście zasiadali w jednym kręgu z Duchem i zamiast jak zwykle błagać Stwórcę, w którego istnienie tylko wierzycie, nagle siedzicie ramię w ramię z Nim samym w środku kręgu.
Jak to możliwe?
Ano dlatego, że dusza każdego z was stanowi część tego Stwórcy. Rozumiecie?
Nikt z was nie istnieje w oderwaniu od Stwórcy, tak samo, jak nie jesteście oderwani od własnych dzieci.
Chyba uzmysławiacie sobie, że one przecież mają wasze DNA, można więc powiedzieć, że są stworzone na wasz obraz i podobieństwo?
To samo się tyczy samego Stwórcy.
Dusza każdego z was stanowi cząstkę Stwórcy i jednocześnie cząstkę waszego człowieczeństwa.
Co pragniemy wam przez to powiedzieć?
Kiedy dochodzimy do medytacji w Kręgu Dwunastu, kochani, zapraszamy abyście zaczęli tam modlić się w taki sposób na jaki macie ochotę, gdyż wtedy sami się przekonacie, że modlitwa wcale nie polega na tym, jak was tego o niej nauczono.
Wchodząc w Krąg Dwunastu nagle znajdujecie się w samym środku energii, o której wspominaliśmy wcześniej.
Wasza dusza jest doprawdy przepiękna!
Innymi słowy, na planecie obecnie zachodzi ewolucja energii, która z natury jest duchowa i obejmuje wszystkich, nie tylko tych, którzy są wyznawcami określonej religii; ewolucja ta jest dla wszystkich.
Dojrzałe objawienia są dostępne wszystkim, zwłaszcza Starym Duszom, czyli tym, którzy wcielają się tutaj najdłużej.
Objawienia te będą dostępne wszystkim, niezależnie od tego, jakie sami macie zdanie o tym, kto może, a kto nie może czegoś podobnego dostępować.
Sam ten tok rozumowania jest niezmiernie liniowy.
A przecież Ludzie tak mają, zawsze starają się Boga jakoś zaszufladkować mówiąc: „To ci wolno, tego ci nie wolno, to robisz źle, tamto robisz dobrze”.
Powiadam wam, że kiedy wchodzicie w energię duszy, wszyscy jesteście sobie równi. Bez wyjątków.
Nie istnieje żadna doktryna, według której nie wolno wam tego robić, gdyż wasza dusza należy tylko i wyłącznie do was.
Wy lubicie wchodzić do tej szafy, bo się wam wydaje, że wtedy nikt wam duszy nie zabierze.
Nawet po śmierci, nikt wam jej nie zabiera.
A wy włazicie do tej szafy i udajecie, że żyjecie w oderwaniu od wszystkiego.
A to nie tak.
Do dyspozycji macie Krąg Dwunastu, macie wszystko, kim jesteście, czyli Akasz.
Macie kochanych i kochających was bliskich po drugiej stronie zasłony, którzy dobrze was znają i chcą wam powiedzieć: „Widzimy, jak chowacie się w szafie!” [Kryon się śmieje.]
Od lat wam powtarzamy, że nie wiecie tego, czego nie wiecie.
A przecież są tacy, którzy wciąż powtarzają: „Cóż, jak na mój gust, to coś za dużo pozmieniałeś z tego, czego mnie nauczono”.
Zapraszamy was, abyście dali się z tego wszystkiego uwolnić, niczym z warstw cebuli, które dają się obierać.
Niech opadnie z was jak łupina, wszystko, czego was nauczono, wszystko, co się wam wydaje, że wiecie, wszystkie doświadczone przez was energie, wiodąc was do czegoś o wiele większego i wspanialszego, do czegoś piękniejszego i bardziej czystego.
Miłość się poszerza, modlitwa staje się głośniejsza. Wszystko, co w Bogu kochacie, wszystko, do czego już zdołaliście się przyzwyczaić w tym liniowym świecie za moment ulegnie zmianie i stanie się o wiele silniejsze, lepsze, czystsze bardziej miłujące i bardziej miłosierne.
A wszystko to dzięki temu, przez co już przeszliście, od przeskoku świadomościowego, który miał miejsce w roku 2012.
Powtarzam, planeta zaczyna ewoluować i staje się coraz bardziej dojrzała. Pierwsi, którzy dostępują tego rodzaju poziomu świadomości, którzy oglądają programy podobne naszemu to Stare Dusze.
Wystarczy spojrzeć na listę subskrybentów, na tych, którzy są tym zainteresowani.
Wszyscy oni to Stare Dusze, to oczywiste.
To oni czują jak ich coś ciągnie i popycha i mówią wtedy: „Pragnę takiego miejsca, które mogę odwiedzać co tydzień gdzie czułbym się bezpiecznie, gdzie czułbym się kochany”.
I to jest całe sedno tego, co poleciłem memu partnerowi, aby stworzył, mam na myśli cały program, Krąg oraz wywiady. Każde środowe spotkanie będzie przebiegało podobnie.
Co środę będziemy was zapraszać abyście sobie w tym Kręgu posiedzieli.
Już sama perspektywa takich regularnych spotkań powoduje, że u niektórych podnoszą się osłony.
Daje się to odczuć już wtedy, kiedy macie powyłączać wszystko, co może wam przeszkodzić, telefony i inne urządzenia, które znienacka mogą dzwonić, odwracając waszą uwagę. [Kryon się śmieje.]
Już na samą myśl o tym, wasze osłony idą w górę wraz z wyrażeniem intencji o stworzenie bezpiecznego miejsca mówiąc: „Pragnę się znaleźć w bezpiecznym miejscu, w miejscu wielowymiarowym, gdzie przez chwilę mogę się poczuć kochany.
Pragnę przez chwilę poobcować z tym, co mam wewnątrz duszy, która jest Źródłem Stwórczym Wszechświata”.
Powtarzam więc: to, co wydaje się wam, że podczas tych spotkań niestosownie się odmienia, to nic innego jak opadanie łupinek obieranej cebuli.
Na razie znacie tylko tę pierwszą wersję o Bogu. Kochani, choć jest to zupełnie niezła wersja, jest to jednak wersja dla dzieci.
Obecnie niczym maturzyści przechodzicie do poznania wersji dojrzalszej, opartej na bardziej obszernej wiedzy o miłości, życzliwości, na docenieniu tego, co faktycznie tkwi w waszym wnętrzu, a co okazuje się o wiele lepszym kanałem komunikacyjnym zwanym modlitwą, na temat którego jak dotychczas nikt wam nic nie mówił.
Te środy więc są dla was i one zawsze będą miały ten sam format tak, abyście mogli zasiadać zawsze w tym samym miejscu i może nawet spotkać nieznane istoty, nieznane energie, a wszystko dlatego, że zasiadając tutaj za każdym razem, będziecie obierali tę cebulę dostępując nowych objawień, ucząc się czegoś nowego, doświadczając nowych życiowych momentów „aha”. Oto, po co tutaj jesteśmy.
Oto cały przekaz na dzisiaj.
Jak zwykle, dotyczy on każdego z was, dotyczy ulepszeń w łączności ze Stwórcą w sposób,
który tak na dobrą sprawę wcześniej wydawał się wam niedozwolony, bądź w ogóle nieosiągalny.
I tak jest.
- Kryon
Transkrypcja przekazu wstępnego ze spotkania w Kręgu Dwunastu z dnia 9. września, 2020 r.
Tł. Julita Gonera

poniedziałek, 5 kwietnia 2021

Przyzwolenie na uzdrowienie

Może być zdjęciem przedstawiającym 1 osoba, stoi i na świeżym powietrzu

 

 Przyzwolenie na uzdrowienie

Witam was kochani! Jam Jest Kryon ze Służby Magnetycznej. Powtarzam raz jeszcze i wciąż będę powtarzał, że Duch nie istnieje w próżni. Stanowi to prawdopodobnie najlepszą nowinę, jaką można przekazać wszystkim zebranym przede mną, choć wasz trening często mówi co innego, utrzymując, że Bóg jest na piedestale i niekoniecznie musi znać wszystkie detale życia codziennego. Kochani, prawda jest zupełnie inna. Po drugiej stronie zasłony Stwórca zna każdego z was z imienia. Jest to nawet zapisane w niektórych fragmentach Pisma Świętego, że Bogu znana jest nawet liczba włosów na waszej głowie. Jest to przenośnia dająca do zrozumienia, że każdy z was jest Bogu znany nie tylko z imienia, ale w podobny sposób jak wy jako rodzice, znacie swoje dzieci. Parafrazując czyjeś powiedzenie: każdy z was jest dzieckiem bożym. Taka jest natura miłości Boga do Człowieka i jest to ten sam rodzaj miłości, jaką możecie doświadczyć właśnie tutaj.
Trochę później, kiedy dojdziemy do medytacji w Kręgu Dwu-nastu, gdy będę wam przewodził w wizualizacji i przeprowadzał przez gąszcz przenośni do innego rodzaju rzeczywistości, dowiecie się, że tego właśnie nauczamy. Nasze wspólne medytacje to okazja do zrozumienia bliskości Ducha, że On jest znacznie bliżej niż wam się wydaje. Tematem naszych spotkań jest uzdrawianie. Jak już wspominaliśmy, uzdrowienie jest określeniem wieloznacznym i wcale nie trzeba być chorym, aby zasiadać w naszym Kręgu i się uzdrawiać. Rodzaje uzdrawiania, o których jak dotąd rozmawialiśmy, daleko wybiegają poza samo ciało, chodzi nam o uzdrowienie pamięci, stanu po-denerwowania, obaw. Wszystkie te sprawy są dysfunkcyjne i wnosicie je wchodząc w tą bezpieczną przestrzeń, pragnąc spędzić tutaj parę chwil. My was naprawdę widzimy!
Nasze spotkania to dla was ciekawa łamigłówka, która – jak już wspominałem – jest mi dobrze znana. Wzbudzająca wasze zainteresowanie zagadka polega na tym, że poruszamy obszary energetyczne, które są wielowymiarowe i niczym nie przypominają rzeczywistości 3D. Tutaj odległość nie ma żadnego znaczenia, nie liczy się upływ czasu. Zwracam się teraz do tych, którzy będą mnie słuchali/czytali w przyszłości: Fakt, że słuchacie mnie po zakończeniu audycji, nie sprawia żadnej różnicy. Ja wiem, kto to będzie czytać, lub tego słuchać później. Na tym polega piękno Boga, który wszystko widzi i o wszystkim wie.
Kochani, stanowię część kolektywu po drugiej stronie zasłony. Nigdy nie byłem Człowiekiem. Lee dobrze o tym wie i podczas kiedy do niego mówię, widzi pewne rzeczy, których nie da się przekazać innym. Czasem widzi majestat, którego ogromu po prostu nie da się opisać. A to ponadczasowa miłość, którą żywimy do każdego z was. Kiedy więc oglądacie program na żywo, jest to jeden rodzaj brania udziału, ale możecie to obejrzeć ponownie z nagrania i wtedy w inny sposób bierzecie udział w tej samej energii. Inni zaś mogą tego słuchać, albo czytać o zupełnie innej porze, na przykład za rok, w innym formacie, ale ten stan rzeczy wcale nie zmieni faktu, że wciąż zwracam się bezpośrednio do każdego z was. Oto nadeszła pora, kiedy każdy z was i ja, patrzymy na siebie twarzą w twarz, niezależnie od tego, co mówi zegar, czy kalendarz. Rozumiecie? Na tym polega piękno wielowymiarowego Źródła Stwórczego: każdy z was jest znany Bogu z imienia, niezależnie od pory dnia, roku, momentu w życiu; niezależnie od tego, kiedy ten przekaz do was dociera.
Kochani, na bardzo podobnej zasadzie działa uzdrowienie. Jest to najbardziej nieproste zagadnienie, jakie możecie sobie wyobrazić. [Kryon się śmieje.] Jest to zagadnienie skomplikowane nawet zbyt skomplikowane, aby je wam w ramach tego spotkania wytłumaczyć. Jednak podpowiem wam, co pragnę wam przekazać. Proces uzdrawiania kryje w sobie pewne zagadki, nieprawdaż?
Zwracam się do oglądających i słuchających mnie uzdrowicieli. Czyż to nie interesujące, że używacie sprawdzonych, doskonale zdających egzamin protokołów uzdrawiania, wiele z których sami ułożyliście i wiecie, że są skuteczne, gdyż byliście świadkami cudów zachodzących za ich sprawą i to zarówno podczas sesji na żywo jak i na odległość? Znacie tych, którzy przychodząc na wizytę otrzymują od was różne dary. Rozdajecie te dary poprzez stosowane przez was modalności pracy z energią – czy to wyuczone, czy opracowane przez was samych – gdyż na tym polega praca uzdrowicieli. Czy nie jest to więc interesujące, że oferujecie ten sam rodzaj zabiegu każdemu, kto do was się o to zwraca, i niektórzy uzdrawiają się niemalże natychmiast, a niektórzy nigdy nie zostaną uzdrowieni? Dobrze wiecie, że jest tak jak mówię.
Czyż taka rozpiętość różnic efektywności sesji, nawet między własnymi pacjentami, nie jest interesująca? Na czym ona polega? Każdy uzdrowiciel to rozumie, gdyż styka się z tym na co dzień. Jeśli jest mądry, a większość uzdrowicieli jest mądra, to będzie się pytał swych pacjentów o pozwolenie na uzdrowienie. Innymi słowy kochani, podczas sesji zachodzi coś, co wymaga albo wyrażenia intencji, bądź skupienia uwagi na mającym się odbyć uzdrowieniu.
Oto dlaczego, można się modlić, modlić i modlić za kogoś, al-bo całą grupę i nie osiągnąć żadnych rezultatów. Ale jeśli ten Człowiek, czy grupa wiedzą, że się za nich modlicie, bądź wierzą w efektywność takiej modlitwy, czy wierzą, że dany rodzaj techniki pracy z energią działa, tym samym wyrażają przyzwolenie i uzmysławiają sobie, że coś może zajść. I wtedy rozpoczyna się proces uzdrawiania. Czasem takie uzdrowienie zachodzi najpierw na niższym poziomie i pacjent musi przyjść do was jeszcze parę razy. Czasem jednak można osiągnąć spontaniczne uzdrowienie, lecz aby tak się stało, choć na moment pacjent musi sobie uzmysłowić, że w tym zabiegu bierze czynny udział, wraz z wami, jako uzdrowicielem.
To wyjaśnia także, dlaczego wielu zwraca się do was z następującym pytaniem: „Mój bliźni jest w tarapatach, mój bliźni nie wierzy w skuteczność modlitwy. Mój bliźni nie wierzy w nic z tych rzeczy. Czy mogę mu jakoś pomóc?” Często odpowiedź na takie pytanie brzmi: Zawsze można spróbować komuś pomóc, ale w tym celu należy zaangażować świadomość bliźniego, gdyż inaczej brak z nim łączności. Można nawet powiedzieć – i będziecie mieli rację – że uzdrawianie, to jakby wkładanie klucza do zamka; ten klucz trzeba tam włożyć i przekręcić. Kluczem w procesie uzdrawiania jest pacjent, który musi chcieć się uzdrowić. Musi zrozumieć, co pragniecie dla niego uczynić, nawet jeśli nie rozumie modalności, której w tym celu używacie. Pacjent musi w pewnym stopniu wierzyć [w efektywność tego, co robicie].
Modlitwa zadziała doskonale wtedy jeśli ten, za którego się ktoś modli o pewnej porze dnia, czy nawet o ustalonej godzi-nie, się zatrzyma na chwilę i powie: „Dochodzą do mnie twe modlitwy. Wierzę w ich moc i wyrażam gotowość bycia uzdrowionym”. W ten sposób można się modlić za kogoś na drugim krańcu świata, przez telefon, nie tylko przez telefon, albo jeszcze inaczej. Można się po prostu umówić na pewną porę i to wcale nie musi być pora dnia. Może to być określony dzień, wtedy pacjent mówi: „zdaję sobie z tego sprawę, że dzisiaj ludzie się za mnie modlą, usiądę sobie i przyjmę te modlitwy”. Rozumiecie, o co mi chodzi? Sprawa polega na czymś więcej, jak tylko na wiedzy, tutaj chodzi o uzmysłowienie sobie tego, że uzdrowienie jest możliwe. Takie uzmysłowienie sprawia różnicę.
A teraz powróćmy do uzdrowiciela, który nie ma żadnych rezultatów. Może pacjent jest obecny na sesji i choć wydawać by się mogło, że wyraża pozwolenie na uzdrowienie, to w rzeczywistości go nie wyraził. Pacjent tak naprawdę nie wyraził swej zgody. Na pewnym poziomie nie wierzy w efektywność sesji i to zwątpienie nie pozwala na uzdrowienie. Klucz więc nie trafia do zamka, nawet jeśli tacy ludzie coś mówią, to ten klucz nie pasuje. Na tym polega złożoność procesu uzdrawiania. Jak można to ominąć? Jak można odpowiedzieć „tak”? Jak można obrać tę cebulę przekonań i niewiary i znaleźć się tam, gdzie uzdrowienie następuje natychmiast? Co wy na to, jeśli powiem, że tutaj chodzi o wewnętrzny dialog samego ze sobą? Co powiecie na możliwość udania się tam, gdzie nie ma żadnego uzdrowiciela i samemu przywołać uzdrawiającą energię? Witajcie w Kręgu Dwunastu!
Oto, czym się w nim zajmujemy. Klucz wchodzi do zamka z chwilą, kiedy przechodzicie przez most, który za moment wam opiszę, co zresztą czynicie na każdym naszym spotkaniu. Uzdrawianie jest z natury skomplikowane. Im częściej się o nim rozmawia, im częściej się tej energii używa, tym łatwiej jest wam uzmysłowić sobie, że naprawdę sami potraficie wszystko, absolutnie wszystko!
I tak jest.
- Kryon
Transkrypcja przekazu wstępnego ze spotkania w Kręgu Dwunastu z dnia 23 września, 2020 r.
Tł. Julita Gonera

niedziela, 4 kwietnia 2021

Katalizatory uzdrowienia, część I: Moc słów.

 

 Brak dostępnego opisu zdjęcia.

Transkrypcja przekazu wstępnego ze spotkania w Kręgu Dwunastu z dnia 3 marca, 2021
Katalizatory uzdrowienia, część I: Moc słów.
Witam was kochani! Jam Jest Kryon ze Służby Magnetycznej. Powtarzam, dla nas nie ma w tym żadnej zagadki, wiemy, kto nas słucha teraz, wiemy, kto nas słuchać będzie później, kiedykolwiek by to nie było. Znamy wszystkich, którzy nas tylko słuchają, znamy tych, którzy nas oglądają i dzieje się tak dzięki istnieniu wspaniałej, wielowymiarowej świadomości Boga. Sami dobrze ją znacie. Jak energia może jednocześnie wysłuchać modlitw dziesięciu milionów Ludzi, rozpoznając każdego z nich? Na tym polega wielowymiarowość Źródła Stwórczego i jak wam już o tym wspominałem, wy także stanowicie część tej energii.
Oto przekaz skierowany do każdego z was. Czasem w ten sposób kierujemy do was całą serię przekazów i tak będzie w tym miesiącu. W bieżącym miesiącu omawiać będziemy katalizatory uzdrowienia. Nie opiszemy wam ich wszystkich, lecz cztery; opiszemy cztery główne katalizatory uzdrowienia. Niniejszy przekaz wstępny i trzy następne zawsze są nieodpłatne i będą dostępne wszystkim; można go obejrzeć, a pozostałe trzy będą dostępne w wersji audio. Przejdźmy do dyskusji tego, co pragnę wam dzisiaj przekazać, do czego z tym wszystkim zmierzamy.
Pierwszy katalizator uzdrowienia może się wam wydawać oczywisty, gdyż jest nim moc wypowiadanych przez was słów. Zacznijmy od początku. Wasze ciało działa na zasadach biochemii. Możecie powiedzieć: „Chyba nie tylko, przecież odbiera impulsy elektryczne, ma cały układ nerwowy, który wysyła określone sygnały w pewne miejsca”. I tak jest faktycznie, lecz mówiąc ogólnie, wasze ciało podlega procesom biochemicznym. Co ciekawe, biochemia ta jest czymś o wiele więcej, niż możecie to sobie uzmysłowić. Wykształcenie lekarza pochłania wiele lat, większość z których to nauka biochemii.
Pragnę, abyście takiego studenta medycyny o coś zapytali, czego się go naucza niemalże od pierwszego roku studiów, jest to nawet jedno z pytań, które może pojawić się na egzaminie: „Ile reakcji chemicznych musi zajść, aby Człowiek mógł poruszyć ręką po tym, jak mózg wyśle impuls mówiący: rusz ręką?" Odpowiedź: tych reakcji jest o wiele więcej niż możecie policzyć, bądź spamiętać. A przecież podnoszenie ręki dzieje się niemal natychmiast. Jednak nie dzieje się tak poprzez impuls elektryczny, ale biochemię. Jedna substancja chemiczna robi coś, inna wchodzi z nią w reakcję i coś się dzieje. Tutaj tylko chodzi o poruszenie ręką.
A ile reakcji zachodzi podczas procesu trawienia? Tylko się nad tym zastanówcie. Od czasu, kiedy jedzenie wchodzi do jamy ustnej do czasu, kiedy wychodzi w przemienionej formie, jak wam się wydaje, co podczas tego procesu się dzieje? Odpowiecie: „Dzieje się na pewno wiele, choć, prawdę mówiąc, sami niewiele na ten temat wiemy”. To prawda, wiecie o tym niewiele, gdyż tak zostaliście zaprojektowani, aby te sprawy odbywały się wydawać by się mogło bez konieczności myślenia. Jeśli się temu przyjrzeć, przeanalizować wszystkie procesy biochemiczne zachodzące w waszym organizmie, w każdym jego organie, od chwili narodzin aż do ostatniego tchu, to one zawsze przebiegają tak samo. Ciało nieustannie je powtarza i stąd wasza percepcja, że ciało już takie jest. Człowiek dorasta, uczy się co nieco na temat tego, jak działa ciało i dochodzi do wniosku, że nie ma nad nim żadnej kontroli, ono po prostu jakoś tam działa. Jesteście o tym tak głęboko przekonani, że wielu z was patrząc nań z góry mówicie sobie: „Mam nadzieję, że jakoś dasz rady”. To zupełnie tak, jakby Człowiek składał się wyłącznie z głowy, a wszystko inne, co do niej przylega, to jakby coś obcego, a wy tylko możecie pokładać nadzieję, że będzie się dobrze sprawować ! [Kryon się śmieje] Na tym polega praca biochemii, dzięki której dożywacie pewnego wieku.
Na szczęście pod tym względem coś ruszyło. Całe lata temu zauważono, że na biochemię można wpływać poprzez pozytywne myślenie. Właśnie od tamtego czasu zaczęliście coraz częściej słyszeć, że można się uzdrowić poprzez rodzaj odpowiednich myśli. Przyczynili się do tego między innymi psychologowie i wszyscy prowadzący badania nad umysłem, którzy zaczęli powtarzać: „Stres zabija”. Przyczyna, dlaczego stres zabija jest taka, że odmienia procesy biochemiczne, wybija biochemię z równowagi i wtedy wszystko, na czym polegacie: trawienie, rozmnażanie, i wszystko inne, co wcześniej wydawało się odbywać automatycznie, okazuje się podlegać wpływowi stresu. Do tego trzeba dodać, że bojaźń i stres również postarzają. Rozpoczęto badania nad ludźmi pracującymi w najbardziej stresowych warunkach i stwierdzono, że przeciętna długość ich życia była krótsza. I dopiero wtedy okazało się, że procesy biochemiczne w ciele wcale nie zachodzą automatycznie. Och, oczywiście, że będą wciąż zachodzić, ale można wpływać na ich jakość.
Następnie przyszła druga fala badań, kiedy odkryto, że świadomość to energia i w niektórych kręgach zaczęto rozumieć, że z ciałem rzeczywiście można rozmawiać, a procesami biochemicznymi można sterować, zwracając się do ciała jako jego szef. Eksperymenty dowiodły tego. Możecie sami o to zapytać tych, którzy je przeprowadzali i wciąż badają, zajmując się biochemią mózgu i pracą synaps nerwowych. Wszystkie te reakcje obecnie można zmierzyć, można na własne oczy zobaczyć, czy rzeczywiście stwarzacie sobie spokój wewnętrzny i koherencję; a kiedy tak się dzieje, wówczas widać, jak całe ciało się odpręża, i odmienia się rodzaj zachodzących reakcji chemicznych. Dopiero wtedy zrozumiano, że można sobie przedłużyć życie poprzez rozmowę z ciałem. Wielu z was tego nie rozumie i wciąż spoglądacie w dół wyrażając nadzieję, że ciało was jakoś nie zawiedzie.
Mam dla was przypowieść o marynarzu imieniem Wo. Powtarzam, jest to przypowieść, zatem nie odzwierciedla dosłownej rzeczywistości, mówi o czymś innym. Wo jest marynarzem i odkąd pamięta żyje pod pokładem statku. Wraz z innymi podobnymi sobie marynarzami dokłada wszelkich starań, aby jak najlepiej sprawować pieczę nad powierzoną im częścią statku. Wo karmi jego strukturę komórkową. Szuka jedzenia, gotuje, robi wszystko, co trzeba. Zajmuje się także życiowymi pracami domowymi wszystkim, co zachodzi pod pokładem. Wo zajmuje się tym od lat. Czuje, jak statkiem huśta, jak od czasu do czasu coś strzyka i jęczy, a czasem jest cicho. Wo robi to, co do niego należy; jest dobrym marynarzem, doświadczonym wilkiem morskim, na morzu spędził długie, długie lata. Przypominam, jest to przypowieść.
Pewnego dnia Wo uzmysławia sobie, że statek jest jakiś inny. Coś się dzieje, niby to jeszcze nie sztorm, ale coś już się dzieje. Wo myśli sobie, że pewnie kapitan się tym zajmie, gdyż robi to zawsze. Ze statkiem wszystko zawsze jest dobrze, więc i tym razem kapitan się tym zajmie. Ale wtedy statek zaczyna sam mówić do Wo. Wo jest zaskoczony - oczywiście, że tak — ale on dobrze wie, że statek się zwraca bezpośrednio do niego. Statek mówi: „Wo, wyjdź na pokład”. „Przecież nigdy tam nie byłem” – odpowiada Wo – „nigdy wcześniej do mnie nic nie mówiłeś”. Na co statek mu odpowiada: „Mamy kłopoty, pora, abyś wyszedł na pokład”.
Wo ma teraz wybór. Może sobie pomyśleć, że chyba zwariował [Kryon się śmieje] i odpowiedzieć: „Nie, będę robił wszystko to, co robię od zawsze, gdyż jest to jedyne, co jest mi znane i wiadome. Nie mam zamiaru sobie wyobrażać, że statek do mnie może mówić. Statku, siedź cicho, nie chcę wiedzieć, co masz mi do powiedzenia, nie chcę słyszeć żadnych głosów. Chcę tylko robić to, co robię od zawsze i zajmować się tym, co do mnie należy”. [Kryon się śmieje] Ale pewna część Wo mówi inaczej: „To ma sens, w tym coś jest. Może jednak wyjść na pokład? Może pora, aby po raz pierwszy w życiu wyjść na pokład?”
Wcześniej nawet nie było drabiny, żeby wyjść na pokład, Teraz kiedy postanowił jednak wyjść, pokazał się trap, widać luk. Wo jest onieśmielony, gdyż nie wie, czego się spodziewać. Od zawsze chciał spotkać kapitana; wspina się po trapie otwiera luk i jego oczom po raz pierwszy ukazuje się otwarte morze. Widzi koło sterowe, rozgląda się po mostku i zaczyna rozumieć, że na statku nie ma nikogo! Rozgląda się dokoła, szukając kapitana, ale nie ma żadnego kapitana. Szuka marynarzy dbających o takielunek żagli i też nikogo nie widzi. Nie ma żadnej załogi. Och, kochani, nawiasem mówiąc, ten statek to żaglowiec. Wo znowu spogląda na pokład, na mostek i na ster, ale tam nikogo nie ma. Następnie patrzy dalej, za burtę i widzi, że statek płynie na skały. I tutaj opowieść się kończy. To dlatego statek sam przemówił.
Wo podbiegł do steru i po raz pierwszy nim pokręcił. Statek zmienił kurs. Stało się to natychmiast, jak tylko dotknął steru, jakby żaglowiec sam odetchnął z ulgą mówiąc: „Nareszcie! A już myślałem, że tu nikogo nie ma!” Wo zwrócił się do statku z pytaniem: „Jak to, chcesz mi powiedzieć, że myśmy cały czas płynęli bez sternika?” „Tak!” – odparł statek – "od lat dryfujemy na otwartym morzu. Jak dotąd wszystko było w porządku, ale teraz jakoś zaczęliśmy płynąć na skały. A ty Wo schwyciłeś za ster i wyprowadziłeś na bezpieczny kurs. Już nigdy nie schodź pod pokład, gdyż teraz dowiedziałeś się czegoś, czego nie da się oduczyć. To ty zawiadujesz tym statkiem, ty potrafisz go wyprowadzić na bezpieczne wody”.
Czy rozumiecie tę przypowieść? Statek to wasze ciało, jego biochemia, która od zawsze prosi was, abyście nad nią przejęli kontrolę. Jeśli tego nie zrobicie, jeśli nie będziecie się z tym statkiem komunikowali, to sam sobie popłynie według wytyczonego kursu. Jednak, gdy wasza świadomość zacznie rozmawiać z komórkami ciała, jeśli przejmiecie ster statku w swoje ręce, kochani, kiedy staniecie na mostku, znacznie wydłużycie sobie życie. Wtedy nie przyczepi się do was żadna choroba, bowiem statek przestanie dryfować na chybił trafił wpływając tu i tam. W tej chwili dowodzi wam tego wasza najnowsza nauka. Weźcie stery w swoje ręce. Wasze słowa tutaj są bardzo istotne, gdyż statek musi usłyszeć: „Skieruj się tutaj, rób to i tamto”, bo to wy — wasza świadomość -- jesteście jego kapitanem. To się robi codziennie, gdyż tak się zachowuje kapitan. Rozumiecie? Jeśli tak zaczniecie postępować, uzdrowicie się automatycznie, bo staliście się kapitanem i zawiadujecie wszystkim. Zastanówcie się na tym, co wam powiedziałem, gdyż wszystko to jest prawda.
I tak jest.
Kryon
Tłumaczyła: Julita Gonera
Korekta: Jadwiga Fedynkiewicz

sobota, 3 kwietnia 2021

Uniwersalne Życie Prawa zmiany z 3D na 5D

 

new sun higher light


Wszechstronne Prawa i Warunki Życia w Trzecim Wymiarze: Jak Świadomie Przejść z Uniwersalnego Życia 3D na Uniwersalne Życie 5D... Naprawdę jesteśmy tutaj, aby żyć w sztuce cudownego życia. Nasza naturalna zdolność do zamykania się nie jest prawie tak silna, jak nasza zdolność do otwierania się na wyższą świadomość i obejmowania gnozy uniwersalnego połączenia z Wszystkim, co Jest Wszystkim oraz sięgania do Najwyższych Niebios (Szamajim) YHWH, naszego Boskiego Ojca.

W każdym z nas żyje komórka zapisu, która zawiera boski plan naszej zdolności do BYCIA zmianą, której pragniemy w naszym świecie. Przejście to znane jest jako przejście z 3D do 4D; proponuję jednak, abyśmy przeszli prosto z 3D do 5D, ponieważ z mojego doświadczenia wynika, że 4D wciąż wyraża dualizm. Niektórzy nazywają to przejście przejściem świadomości 3D w życie 5D. Następujące 105 Praw Wszechświata pomoże nam przestawić nasze molekuły, nasze DNA i naszą energię na nowy wzór. Ten schemat informuje nas, że czas i przestrzeń są jednym i w TERAZ oraz że jesteśmy potężnymi współtwórcami rzeczywistości. Masz już wszystko w sobie - narzędzia, zrozumienie i zdolności do pracy i rozwoju w tym nowym bycie.

Wiele ze sposobów, w jakie możemy uzyskać dostęp do tej nowej rzeczywistości, odbywa się poprzez subtelne przesunięcia w naszym spojrzeniu (skupieniu) i w naszej świadomości. Poprzez rozluźnienie naszego skupienia stajemy się świadomi rzeczy dziejących się na krawędzi pola widzenia - wyłapując je kątem oka.  Im więcej praktykujemy to, tym bardziej uświadamiamy sobie nieograniczony potencjał w każdej chwili, jak lubię mówić, moglibyśmy napisać tomy zebrane z każdej chwili w naszym życiu. Zaufanie sobie w kierunku naszej boskiej suwerenności staje się Świętym Graalem naszego istnienia, napędzając nas do przodu w cudowną nową rzeczywistość i pozwalając, by stare przekonania i programy mówiące nam, że nie jest to możliwe lub że jesteśmy niegodni, odeszły.

Duet muzyczny of Heart i ich piosenka "Pies i Motyl" jest słodkim przypomnieniem, że tak jak pies błogi, wiecznie goniący motyla - ponieważ może - my również posiadamy w sobie naturalną siłę, aby kontynuować wznoszenie się przez nasze niższe tarcze karmy i stać się swobodnymi z i wewnątrz wszystkich naszych wielorakich rzeczywistości. Zaufaj sobie i swoim zmysłom kwantowym, a wkrótce cudowne przestrzenie zaczną się przed tobą ujawniać. Więc kontynuujcie łapanie radosnych motyli wyższej świadomości.


"Usta mądrości są zamknięte,
z wyjątkiem uszu zrozumienia."


Kompletna lista 105 Uniwersalnych Praw i Warunków, Życia w Trzecim Wymiarze


    Prawo Obfitośc
i (alias Prawo Bogactwa lub Sukcesu): Tworząc wizualizacje obfitości w naszym życiu, przyciągamy energię sukcesu do naszej rzeczywistości. Sukces czy obfitość nie odnosi się tylko do pieniędzy. Sukces jest w komunikacji, duchowości, związkach i tak dalej. Podczas tworzenia obfitości finansowej pamiętaj, aby być W tym świecie, ale nie Z tego świata. Nie jesteśmy sumą twoich dóbr.

    Prawo Działania:
No matter co czujemy lub znamy, no matter co nasz potencjalni dary lub talenty, tylko akcja przynosi one życie. Ci z nas, którzy myślą, że rozumieją takie pojęcia, jak zaangażowanie, odwaga czy miłość, pewnego dnia odkrywają, że wiedzę tworzymy tylko wtedy, gdy działamy; robienie staje się rozumieniem. Każdy aspirant jest punktem centralnym energii i powinien być świadomym punktem centralnym. W samym środku wiru i burzy (chaosu trzeciego wymiaru) powinien on/ona uczynić swoją obecność odczuwalną.

    Prawo Akaszy: Wielkie kosmiczne prawo, które jest zasadą inteligencji substancji.

    Prawo Analogii:
Chociaż jest to konkretny warunek istnienia w trzecim wymiarze, żadna analogia nigdy nie jest dokładna w szczegółach, lecz tylko w pewnych szerokich, podstawowych zbieżnościach. Znajdą się niezmienne punkty podobieństwa, ale w używaniu analogii do oglądania stworzenia, żadne dwa szczegóły nie są dokładne. Używając analogii w próbie mentalnego wyjaśnienia tego, co niewytłumaczalne, próbujemy przekazać zrozumienie, w szerokim sensie.  

    Prawo Wznoszenia:
Prawo to definiuje wysoką częstotliwość wibracji, którą rezonuje dusza istoty wcielonej. Kiedy osobowość pozbywa się iluzji oddzielenia od swojego boskiego ja, wibracja tej osoby wznosi się do punktu wniebowstąpienia. Nie oznacza to już, że osobowość wcielona opuszcza plan ziemski, aby żyć w doskonalszej egzystencji. Mamy przynieść nasze kochające energie do naszej codziennej egzystencji, stając się przykładem lub wzorem do naśladowania dla innych. Możemy rozpoznać tę częstotliwość wibracyjną u innych po stopniu, w jakim są oni magnesem dla innych.


Prawo Przyciągania: Jest to podstawowe prawo wszelkiej manifestacji, Aspekt Miłości, i rządzi aspektem Duszy. Jest to jedno z Trzech Głównych Praw i posiada 11 praw pomocniczych. Zasadniczo, prawo to opisuje zniewalającą siłę przyciągania, która utrzymuje nasz system słoneczny przy Sirianie. Utrzymuje nasze planety krążące wokół naszej centralnej jednostki, Słońca. Utrzymuje mniejsze systemy atomowej i molekularnej materii krążące wokół centrum na planecie, a także ciała subtelne skoordynowane wokół ich mikrokosmicznego centrum. Jest to pierwotne prawo człowieka. Prawo syntezy zaczyna być odczuwane.

Dalej; https://winowinowinocd.blogspot.com/p/uniwersalne-zycie-prawa-zmiany-z-3d-na.html

piątek, 2 kwietnia 2021

Cymatic

 Może być zdjęciem przedstawiającym tekst „CYMATIC FREQUENCIES OF THE SOUNDS OF HUMAN VOWELS OCOO VARIOUS WORKS FROM ANCIENT CULTURES AND THE PRESENT CATHOLIC AZTEC EGYPTIAN HINDU LARGE HADRON COLLIDER CERN @fractal.science @fractal TOP-DOWN VIEW OF CROSS SECTIONS OF DNA HELIX”

W zeszłą sobotę, 13 marca, wspólnie tonowaliśmy z niektórymi członkami grupy Kroyn Polska wraz z Andersem Holte i Caciną Medu podczas wydarzenia zorganizowanego przez twórczynię filu dokumentalnego 1 Field, Tzipi Raz w celu stworzenia koherentnego pola dźwiękowego. Jak się powiódł sam eksperyment, dowiemy się wkrótce. Podczas spotkania zapowiedziano także kontynuację dalszych spotkań, co przyjęłam z wielką radością, choć sama nie należę do bardzo „muzykalnych". Dźwięk jednakże w wymierny sposób kształtuje naszą rzeczywistość, o czym nauczały nas między innymi nasze Gwiezdne Matki; ślad tej nauki można znaleźć między innymi w wiedzy kabalistycznej, gdzie przetrwał w postaci dobrze znanego przysłowia: "Słowa, które wymawiasz, stają się domem, w którym mieszkasz". Poniżej slajdy z wpisu twórcy cymatoskopu, Johna Suarta Reida z kształtami świętej geometrii wytwarzanymi w wodzie pod wpływem dźwięku samogłosek oraz ich odzwierciedlenie w sztuce na przestrzeni tysięcy lat i kultur, oraz w przekroju samej cząstki DNA. Dbajmy więc o jakość naszej wspólnie stwarzanej rzeczywistości poprzez wybór słów używanych na co dzień, bo chyba jednak warto?

 

 

Witam was kochani, Jam Jest Kryon

  Witam was kochani, Jam Jest Kryon ze służby magnetycznej. Wsłuchajcie się w szelest wiatru i szum morza. Te rzeczy powinny was napełnić ...