Strony

wtorek, 11 kwietnia 2023

Moc siły życiowej i światła, cz. 1

 Może być zdjęciem przedstawiającym 1 osoba, niebo i tekst

Transkrypcja przekazu wstępnego Kryona ze spotkania w Kręgu Dwunastu z dnia 1. 3. 2023
Moc siły życiowej i światła, cz. 1
Witam was kochani, Jam Jest Kryon ze Służby Magnetycznej. Prosimy was o jedno: Oczekujcie dobrodziejstw. Więcej: od ponad roku przygotowujemy was do tego poprzez rodzaj przekazywanych informacji, świadczących o tym, że wasz świat się przemienia. Przemiana ta inaczej nazywa się Przełomem Świadomościowym. Powtarzam: bardzo często przypominam wam, że jedną z jego oznak jest wzrastająca ilości światła na Ziemi, oczywiście teraz wyrażam się przenośnie. Używana przeze mnie metafora oznacza między innymi wzrost waszej uważności, doświadczane przez was olśnienia oraz odkrycia, które będą coraz częstsze. Wszystko to spowoduje bardzo głęboki podział między obozem światła i ciemności, jakiego wcześniej tutaj nie było. Oczywiście, co mówię to metafora, jest to jednak metafora dokładnie opisująca to, co się obecnie dzieje na całej Ziemi.
Innymi słowy, pragnę ująć to tak: Czy ktoś z was zauważył jakąś grupę, organizację, czy nawet całe państwo, w których większość pragnie zawrócić was do świata waszych dziadków? Odpowiedź: TAK! I nie dzieje się to tylko w jednym miejscu na Ziemi, lecz w wielu. Na tym polega opór przeciwko wszystkiemu, co dobroczynne, przeciwko wszystkiemu, co sensowne, przeciwko samej miłości i dlatego od dawna was o tym wszystkim przestrzegamy. Jak często o tym przypominamy, obecna sytuacja nigdy by nie zaistniała, gdyby na świecie nie rozbłysło więcej światła. Właśnie dlatego, że przyparliście ciemność do muru, ona teraz tylko wymachuje rękami i krzyczy: „Nie popuścimy wam, wolimy kroczyć w innym kierunku, narobimy wam kłopotów”. Kochani, zwróćcie jednak uwagę na to, że właśnie dlatego się urodziliście i teraz tutaj żyjecie.
W dodatku do wszystkiego, o czym wam od pewnego czasu przypominam, zaszło na świecie coś nowego, o czym pragnę was poinformować w bieżącym miesiącu. Zatem w marcu przekażę wam serię czterech przekazów o czymś nowym. Jest to coś bezpośrednio wynikającego z tego, o czym była mowa kilka miesięcy temu, przy okazji dyskusji o ulepszeniu biologii i aktywacji 24 pary chromosomów, czyli tej pary, o której sądzono, że jej nie macie. Przecież w zamieszkiwanym przez was świecie fizycznym, wszystko występuje parami: oddziaływania fundamentalne, wiązania chemiczne, wszystko jest zrównoważone, więc niby dlaczego mielibyście mieć tylko 23 pary chromosomów? Odpowiedź: Wy tych par macie 24. Na tej ostatniej zaszła mutacja, o czym już dawno wam opowiadałem, wiecie zatem jak do niej doszło i na czym polega. Możecie temu wszystkiemu dawać wiary, alo też i nie, nie zmienia to jednak faktu, że tak się rzeczywiście stało i ci z was, którzy teraz nie dają temu wiary, wcześniej czy później będą zmuszeni zadać sobie pytanie: „Jak to się stało, że ludzka biologia została ulepszona?”
Wspomniane ulepszenie polega na możliwości zmiany natury ludzkiej. Właśnie tutaj, na tej wielowymiarowej, niewidzialnej pod mikroskopem 24 parze chromosomów, która teraz się uaktywnia, ulepszając całą biologię, zachodzą zmiany, dzięki którym Istota Ludzka staje się istotą miłującą, miłosierną i troskliwą. Dzięki tej parze teraz się budzicie i zaczynacie obierać tę cebulę, o której była mowa wcześniej [zainteresowanych odsyłam tutaj:https://www.facebook.com/photo/?fbid=1598202717188988...], przyjmujecie do wiadomości, że rzeczywistość jest o wiele szersza, odkrywacie Siebie, przez duże S. W rezultacie tego wszystkiego zaczynacie inaczej myśleć, a wtedy cały świat także zaczyna oczekiwać poprawy, oczekiwać czegoś o wiele lepszego niż kiedykolwiek indziej. Innymi słowy, porzucacie stare tory, po których wcześniej toczył się wasz pociąg zwany życiem, tory, na których raz, po raz, po raz, powtarzało się zawsze to samo: wojna i więcej wojen. Jednak teraz, kiedy wojna znów podnosi głowę, wy się jej sprzeciwiacie. Na tym polega przemiana w skali światowej.
Czy zauważyliście, że teraz zwracacie uwagę na sprawy, które wcześniej w ogóle was nie obchodziły? Zaczyna was obchodzić, żeby w stosunkach społecznych było więcej integralności i przejrzystości. Zaczynacie się przyglądać waszym rządom, przyglądacie się wszystkim władzom i wszelkim organizacjom w sposób bardzo różny od dawnego. Zaczyna was obchodzić przestrzeganie praw człowieka, zaczynacie się domagać spraw, na które już dawno powinniście nalegać. Teraz jednak widzicie wyraźniej, że nadszedł czas się z tym wszystkim zmierzyć i to naprawić. Tak wygląda ulepszenie biologii, dzięki któremu przemienia się natura ludzka, a wraz z jej przemianą odmienia się wszystko inne na Ziemi.
Uprzedzaliśmy was, że tak będzie, jednak przemiana ta spowodowała coś jeszcze i właśnie o tym będziemy z wami rozmawiali cały marzec. Przekażemy wam serię czterech przekazów, zatytułujemy ją „Moc siły życiowej”. Drugim aspektem tej siły jest energia świtała. Oto więc dwie sprawy, o których będziemy rozmawiali. Wielu z was odpowie: „To żadna nowość, przecież oba te aspekty są wieczne i istnieją od zawsze”. Tak, ale nowość polega na wpływie, jaki teraz te elementy wywierają na wszystko pozostałe.
Ilu z was rozumie, że wasze życie sprawia różnicę zarówno planecie, jak i innym? Przecież są was na Ziemi miliardy, jak więc się wam wydaje, czy coś w ich życiu znaczycie, czy raczej stanowicie jedynie kroplę w oceanie?
Czy sądzicie, że jako pojedynczy Człowiek jesteście po prostu jednym z wielu? Czy w życiu nieustannie się z czymś zmagacie i zawsze macie pod górkę? Czy sądzicie, że jesteście ofiarą tej planety? A może jest inaczej? Och, kochani, a może dlatego, że jako Stare Dusze zaczynacie się rozświetlać, jednocześnie stajecie się dla Ziemi kimś innym niż wcześniej, gdyż teraz macie ulepszoną biologię i raptem życie każdego z was liczy się w skali całej planety? Życie każdego z was liczy się, gdyż obecnie macie w sobie cząstki duszy, których wcześniej mogło tutaj nie być. Może więc teraz jesteście więksi niż wcześniej? Ezoteryczny ślad duszy każdego z was jest ogromny. Wcześniej, jakieś 30, czy nawet 25 lat temu było inaczej. Rozumiecie? Na tym polega moc siły życiowej. Nowość polega na tym, że nagle wszędzie, gdzie stąpniecie i wszystko, co robicie, poprzez moc tkwiącego w was światła czyni, że nagle zaczynacie sprawiać różnicę.
Powyższe nie odnosi się tylko do Starych Dusz, to się odnosi do całej Ludzkości. Może powinienem to powtórzyć? 24 para chromosomów uaktywnia się u całej Ludzkości, gdyż przyszła na to odpowiednia pora. Wcześniej opowiadaliśmy wam, jakim sposobem to się odbywa, gdyż już od ponad 30 lat przepowiadamy wam o Przełomie Świadomościowym. Jego przymioty opisywaliśmy wam już w roku 2012, czyli na samym początku przemiany. Już wtedy mogliśmy wam, czego się spodziewać, a teraz to wszystko już nastało. Jednak jak dotychczas nigdy nie mogliśmy wam nic na temat ulepszenia Istoty Ludzkiej, choć było wam ono dostępne od zawsze. Istniało jako coś, czego dzięki dostępnym wam teraz narzędziom sami będziecie chcieli. Czy więc to możliwe, że między człowieczeństwem a boskością istnieje wcześniej nieuświadomiona partnerska więź? Nie chodzi mi o samą Ziemię, ale o boskie części waszej duszy, o szerszą perspektywę planu bożego? [O 9 aspektach duszy ludzkiej można przeczytać tutaj:https://www.facebook.com/groups/409606590539904/search/?q=dziewi%C4%99%C4%87%20aspekt%C3%B3w i tutaj:https://www.facebook.com/photo/?fbid=1585551751787418...]
Na tym polega przeskok świadomościowy, dzięki któremu w nieoczekiwany sposób Ziemia powoli podniesie swoje wibracje do tego stopnia, że za 50 czy 100 lat psychologowie będą musieli zmienić definicję natury ludzkiej. Patrząc wstecz, powiedzą wtedy: „Kiedyś polegała na tym, ale teraz wygląda inaczej”. Jeśli zaś ich zapytać o to, jak teraz postępuje Człowiek, odpowiedzą: „O dziwo, teraz pierwszą reakcją jest życzliwość i dobroczynność”.
Ha! Jak to się wam podoba? Czy dajecie wiary, że coś takiego jest możliwe? Powiadam wam, że to się dzieje już teraz.
W dzisiejszym, pierwszym przekazie z serii czterech opowiem wam, jaki efekt to wszystko ma na życie każdego z was. Pragnę więc, żeby każdy z was się teraz jeszcze bardziej wyprostował, żebyście uzmysłowili sobie jak bardzo się tutaj liczycie. Wiem, że stanowi to dla was niespodziankę, gdyż nie oczekiwaliście, że Wyższe Ja, ta miłosierna i przepiękna cząstka duszy, która zwykle stoi po drugiej stronie zasłony nie biorąc udziału w życiu codziennym, teraz zaczyna udzielać wam energii, kiedy sami chodzicie po Ziemi i stykacie się z innymi. A to wielka różnica i właśnie na tym polega moc siły życiowej. Każdy z was się liczy, odciska tutaj ezoteryczny ślad, jeśli można to tak określić. Przestrzeń, którą zajmujecie na Ziemi, rozpoznaje sama planeta, rozpoznają was także inni, zatem tam, gdzie chadzacie, sprawiacie różnicę. Niektórzy będą się teraz pytali: „Co mam teraz z tym robić? Czy ta informacja wymaga ode mnie jakichś dalszych czynów?” Możecie z tym robić dalej, co tylko macie ochotę, jednak proponujemy, żebyście najpierw dali temu wiary. Kiedy to zaczniecie rozumieć, zrozumiecie także, dlaczego teraz przyszła dobra pora na planowanie dalszego życia, gdyż teraz kontrolujecie wszystkimi jego aspektami! Kontrolujecie wszystkim, co przed wami na torach zwanych przyszłością, a co dla wielu wcześniej stanowiło niewiadomą i wprawiało w lęk.
Powiadam wam, że jeśli teraz wyślecie tę energię przed siebie, to w przyszłości spotkacie samych Siebie. Każdy wtedy spotka Nowego Siebie, dobroczynnego Siebie, a to doprawdy sprawia różnicę pod względem waszych obecnych oczekiwań oraz waszych oczekiwań w przyszłości. Tylko to sobie wyobraźcie: idziecie w przyszłość, a tam spotykacie życzliwego Siebie, czyli już teraz sobie tę przyszłość stwarzacie. Zastanówcie się nad tym. Jest to pojęcie wielowymiarowe, tzw. bezczas [zwany także TERAZ – przyp. tłum.] stanowiącego część Nowego Człowieka.
Oto dlaczego przybywamy do was i czym pragniemy się z wami podzielić. Będziemy to robili cały marzec. Sami zobaczycie, na czym to wszystko polega, sami tego doświadczycie. Gratuluję ci, kochana Istoto Ludzka, gdyż światło wygrywa i sama się o tym przekonasz. Przedstawiam sobą Wszystko, Co Jest w Miłości, przedstawiam sobą wszystkie wasze czyny, dokonania oraz to, dokąd zmierzacie.
Jam Jest zakochany w Ludzkości Kryon.
I tak jest.

 

 Brak dostępnego opisu zdjęcia.

sobota, 8 kwietnia 2023

Oto co radzę każdemu z was.

 Brak dostępnego opisu zdjęcia.

 ,,Oto co radzę każdemu z was. Przede wszystkim, kiedy czujecie się spokojni i zadowoleni, usiądźcie sobie w tej koherentnej ze Stwórcą przestrzeni i oznajmijcie: „Kochany Duchu, pokaż mi, co powinienem wiedzieć". Spodziewajcie się otrzymać odpowiedź poprzez synchronię, gdyż tak właśnie głosi i na tym się opiera zasada tworzenia własnej rzeczywistości w nowej energii”.
- Kryon
Tł. Julita Gonera

 Brak dostępnego opisu zdjęcia.

 Cztery oblicza miłosierdzia, Cz. IV Akt miłosierdzia

Witam was kochani! Jam Jest Kryon ze Służby Magnetycznej. Za każdym razem, kiedy się spotykamy, bardzo jesteśmy świadomi, kto przed nami zasiada. Dobrze znamy wszystkich, którzy nas słuchają i czytają. Od lat przekazujemy wam nowiny i od lat są one nagrywane i umieszczane w miejscu, skąd można je za darmo pobierać i słuchać o każdej porze. Lata temu prosiłem mego partnera, aby tak uczynił. Od lat przypominam wam także, iż dla istot wielowymiarowych nie robi różnicy, kiedy słuchacie naszego przekazu, czy go oglądacie, gdyż i tak jesteśmy świadomymi, kto nas będzie słuchać.
Świadomość słuchaczy. Jeśli słuchacie, czy oglądacie nasz program z nagrania, rok po transmisji, to my i tak was widzi-my. Stanowicie część rodziny, zawsze jesteśmy z wami, żaden z was nigdy nie jest pozostawiony samemu sobie. Wasze oczy i uszy, wasza świadomość jest z nami, tu i teraz. Mamy miłosierdzie do tego procesu, gdyż na tym polega miłosierdzie Źródła Stwórczego. Znamy każdego z was, zatem niezależnie, kiedy nas czytacie, oglądacie, czy słuchacie, zawsze transmitujemy na żywo. Od zawsze pragnęliśmy się z wami tym spostrzeżeniem podzielić, gdyż taka świadomość was jako odbiorców czyni to, co robimy tak głębokim.
Niniejsze to ostatni przekaz z serii czterech o miłosierdziu. Oczywiście w przyszłości możemy jeszcze nie raz o nim mó-wić, jednak seria ostatnich czterech jest czymś, czym pra-gniemy się teraz z wami podzielić w związku z zaistniałą na Ziemi sytuacją. Po raz czwarty powtórzymy definicję miłosierdzia tak, jak je odbieramy po drugiej stronie zasłony, a nie tak jak się to pojęcie definiuje na podstawie słownika. Zresztą nawet ta definicja, którą za chwilę wam przekażę, także jest pełna metafor. Posłuchajcie: miłosierdzie to połączenie z Bogiem, Duchem, Źródłem Stwórczym, które pozwala na zespolenie z energią otwartości serca, z dojrzałą dobroczynnością, ze zrozumieniem wszystkiego, co jest.
Powtarzam i wyjaśniam jeszcze bliżej: Miłosierdzie to połą-czenie ze źródłem Stwórczym. Jest to krytyczny, pierwszy krok: połączenie z Duchem. Następnie zrozumcie, że takie połączenie pozwala wam na całkowite zespolenie się z czymś, z czym na co dzień się nie zespalacie: z energią, z otwartością serca. Być może niektórzy czują, że daleko im do takiego stanu. Gdybyście byli połączeni, poczulibyście to inaczej, osiągnęlibyście otwartość serca i dojrzałą dobroczynność, a nie tylko zwykłą dobro-czynność/życzliwość/uprzejmość. Dojrzała dobroczynność pochodzi od Starych Dusz, które tak wiele przeżyły i doświadczyły, które się urodziły w tych czasach (i wciąż się rodzą) rozumiejąc różnicę między dobroczynnością i dojrzałą dobroczynnością. Na koniec przychodzi zrozumienie tego, co przed wami. Jest to doprawdy ważny punkt. Wielu nie rozumie tego, co widzą, gdyż polegają jedynie na tym, co wi-dać w 4D. Ci, którzy są wielowymiarowi widzą jaśniej, nawet może trzykrotnie jaśniej, posiadają lepsze zrozumienie tego, co postrzegają w związku z czym osiągają spokój. Na tym po-lega miłosierdzie.
Czwartym obliczem miłosierdzia jest coś, o czym nauczam was od lat, a co nazwałem aktem miłosierdzia [w oryginale: „compassionate action”, co wcześniej tłumaczyłam jako „mi-łość w akcji” – przyp. tłum.] Założenie: Kiedy wyrażacie miło-sierdzie w którymkolwiek z wcześniej wymienionych trzech obliczy: (1) wobec innych, (2) wobec planu i (3) wobec samego siebie, to jaki rodzaj działania wynika z tak zrozumianego miłosierdzia? Jak wtedy postępujecie? Aktów miłosierdzia nie wyraża się zawsze, nie jest to coś automatycznego. Wielu z was jest ludźmi miłosiernymi, którzy jedynie posiadają empatyczne wyczucie pewnych spraw, którzy pod wpływem tych odczuć wyrabiają sobie pewną percepcję i kropka; na tym poprzestają. Nie ma w tym nic złego, ale podaję teraz całą resztę znaczenia tak pojętego miłosierdzia. Zatem, osiągnąwszy miłosierdzie wobec innych, wobec planu i wobec samego siebie, co da-lej? Poniżej opis tego, co rozumiemy przez pojęcie aktu miłosierdzia.
Co wy na to, jeśli wszystkie oblicza miłosierdzia są dwuczę-ściowe? Drugą ich częścią jest zrozumienie, uzmysłowienie i wtedy przychodzi kolej na akcję: Patrzycie na coś, rozumiecie to i podejmujecie działanie. Niemalże wszystko, co w takim stanie uzmysłowienia czynicie będzie aktem miłosierdzia. Pozwólcie, że podam na to przykład. Żywicie miłosierdzie wobec pewnej osoby. Cofamy się teraz do pierwszego opisanego oblicza miłosierdzia, tego żywionego wobec innych. Jak wspominaliśmy, nie polega ono na tym, żeby się nad tym kimś litować, czy mu współczuć. Miłosierdzie to nie litość. Żywiąc miłosierdzie zespalacie się z Duchem postrzegając Pełnię danej osoby, wobec której je żywicie. Powiedzmy, że ten ktoś jest w żałobie po utracie ukochanej osoby. Powiedzmy, że spotykacie tę osobę właśnie wtedy, kiedy jest pogrążona w żałobnym smutku, kiedy płacze. Wszystko to dokładnie czujecie tutaj [Lee puka dłonią w serce] ogarnia was wielkie miłosierdzie wobec tej osoby, jej duszy, sytuacji, w której się znalazła. Jak postępujecie dalej? Ile macie w sobie mocy? Czy wydaje się wam, że wtedy jesteście połączeni z Duchem? Czy sądzicie, że do tej osoby trafi, co jej wtedy powiecie?
Powiadam wam, miliony nas słuchają wszystkiego, co do nas mówicie. Słyszymy was w każdej chwili. Co wam powiedziano na temat tego, czym jest modlitwa? W liniowości waszych czterech wymiarów nie macie na ten temat żadnego pojęcia! Za każdym razem, kiedy otwieracie przed Duchem wasze serca, jesteśmy tuż przy was. Więc widzicie, jak ten ktoś płacze i co wobec tego robicie?
Co by się stało, gdybyście położyli wtedy rękę na sercu i po-prosili: „Kochany Duchu, daj tej osobie siłę i spokój! Widzę, jak ją tuli sam Bóg. Widzę jak osiąga głębsze zrozumienie zaistniałej sytuacji dzięki czemu ta sytuacja nie zaciąży na całej reszcie życia tej osoby”. „Widzę matkę opłakującą śmierć swego dziecka, wyraźnie widzę tę matkę, może więc zezwolisz, kochany Duchu i ześlesz jej energię miłości, aby doznała ukojenia?” Nic nie sprawi, że to, co się stało się odstanie, lecz jej reakcja na tę śmierć może się odmienić i całe życie będzie mogła patrzeć na to wydarzenie z innej perspektywy; może osiągnąć dojrzałą dobroczynność, dzięki której wciąż tę śmierć będzie pamiętała, lecz pamięć ta nie zabarwi całej reszty jej życia. Nie będzie musiała płakać za każdym razem, kiedy się jej ta śmierć przypomni. „Zamiast tego, spraw Duchu, aby poczuła miłość i osiągnęła zrozumienie”. Właśnie na tym polega akt miłosierdzia w tej sytuacji: natychmiast w ten sposób zaczynacie się za tę osobę modlić. Prosicie, aby Bóg zesłał jej miłość tak, aby ją poczuła. A może nawet więcej: „Kochany Duchu, niechaj ta osoba znajdzie światło tam, gdzie tego światła nie oczekuje”.
Możecie także zetknąć się z kimś pogrążonym w smutku, choć nie stracił nikogo bliskiego. To się zdarza, gdyż wiele Ludzi cierpi na depresję; są to osoby, które nie potrafią w niczym ujrzeć światła. Stykacie się z kimś takim i myślicie sobie: „Naprawdę życzę im poprawy samopoczucia, życzę im aby...” A przecież możecie zrobić dla nich coś więcej! Akt miłosierdzia w tym wypadku polega na tym, że łączycie się z Duchem — co zresztą przychodzi wam tak łatwo — pomagając im w osiągnięciu zrównoważenia. „Kochany Duchu, niechaj znajdą to, czego szukają. Postaw coś na ich drodze, czego nie będą mogli nie zauważyć tak, jak to miało miejsce w moim własnym życiu! Niech odnajdą to we właściwym dla nich miejscu, o właściwej dla nich porze, na zasadzie wolnego wyboru. Postaw na ich drodze coś, co natchnie ich spokojem, którego im na razie brak, a dzięki któremu będą mogli osiągnąć zrozumienie, że wcale nie muszą się o nic nieustannie martwić”. Przecież wielu z was znajdywało coś takiego na własnych ścieżkach.
Lee określa to mianem: „Made you look” [Idiomatyczne (i nie-przetłumaczalne) stwierdzenie, dające do zrozumienia, że coś niespodziewanie przyciąga naszą uwagę – przyp. tłum.] Jest to coś, na skutek czego, na zasadzie wolnego wyboru, postanawiacie się czemuś przyjrzeć dokładniej mówiąc: „Być może tkwi w tym coś więcej niż mnie o tym uczono? Co, jeśli w tym wszystkim w całym tym dziwacznym zjawisku channelingu, Duch ma jakiś wspaniały plan? Co, jeśli to wszystko jest naprawdę rzeczywiste? ” Jest to rzeczywistość daleko wybiegająca poza to, co wam na jej temat mówili wszyscy żyjący na Ziemi przywódcy duchowi. Co wy na to, że ta rzeczywistość wybiega daleko poza wszystko? Co wy na to, że każdy z was jest wspaniały?
Kiedy więc coś w ten sposób przykuwa waszą uwagę i się temu przyglądacie, mówicie sobie: „Aha!” To wtedy bierzecie udział w podobnych spotkaniach jak nasze. Zaczynacie zgłę-biać wszystko, co wydłuża życie, czy powoduje uzdrowienie. I raptem w otoczeniu spostrzegacie kogoś, kto na ten temat nie ma najmniejszego pojęcia. Pod nosem mówicie wtedy: „Och, gdyby tylko on to wiedział, gdyby tylko on to wiedział!” I mówicie to z miłosierdziem, to teraz możecie także zadziałać z miłosierdziem poprzez modlitwę, czy wizualizację nawet samego odczucia miłosierdzia. „Kochany Stwórco, wiem, że kochasz tę duszę. Postaw na jej ścieżce coś, co przykuje jej uwagę, aby się temu, na zasadzie wolnego wyboru przyjrzała. I jeśli się temu nie przyjrzą za pierwszym razem, to pokaż im to jeszcze raz i jeszcze raz, tak, aby nareszcie ujrzeli światło i doznali ukojenia, tak samo, jak to uczyniłeś w moim życiu, jak to uczyniłeś w moim życiu”.
Akt miłosierdzia; co wy na to, że za każdym razem, kiedy ogarnia was miłosierdzie, możecie je okazać poprzez jakiś czyn? Kiedy okazujecie miłosierdzie wobec planu, o którym była mowa we wcześniejszej części naszej serii, na czym wtedy polega akt miłosierdzia? Natychmiast wchodzicie w przestrzeń serca i mówicie: „Kochany Duchu, dziękuję za wszystko, przez co kazałeś mi przechodzić, gdyż przywiodło mnie to do punktu, w którym sam, niczym po drabinie, zaczynam z tego wszystkiego wychodzić. Stając się coraz bardziej oświeconymi, jako ludzkość wydobywamy się z brudów, oczyszczamy środowisko, społeczeństwa, kultury. Bardzo powolutku sprawiamy, że już nigdy więcej nie będzie wojen, zaczynamy się wzajemnie coraz lepiej rozumieć i ze sobą współpracować. Dziękuję ci za to”.
Czy to możliwe, żeby wdzięczność była aktem miłosierdzia? Tak. Jeśli raz doświadczyliście, co to jest miłosierdzie, to każdy z was potem jest zdolny samodzielnie wybrać, taki ro-dzaj działania, który będzie w danej sytuacji najwyższym ak-tem miłosierdzia. [Kryon się śmieje.] Tak, wiemy, że jest to pojęcie bardzo zaawansowane i dlatego przytaczamy je wam na zakończenie całej serii. Mam nadzieję, że zrozumieliście znaczenie wszystkich czterech obliczy miłosierdzia. A jeśli nie, to przecież zawsze możecie te przekazy przeczytać jeszcze raz, gdyż przekaz wstępy ze spotkań w Kręgu Dwunastu jest dostępny dla wszystkich, nie tylko tych, którzy biorą udział w cotygodniowych, odpłatnych spotkaniach. To, co czytacie teraz, bierzecie w tym udział „na żywo” i to do was się teraz bezpośrednio zwracam, mówiąc: „Wiem, kto mnie czyta”, tak samo, jak znam tych, którzy mnie oglądają podczas emisji programu na żywo. Jam Jest zakochany w Ludzkości Kryon.
I tak jest.
- Kryon
Tł. Julita Gonera

środa, 5 kwietnia 2023

Lęk przed porzuceniem

 

Przekaz wstępny Kryona ze spotkania w Kręgu Dwunastu z dnia 21.12.2022
Lęk przed porzuceniem
Witam was kochani, Jam Jest Kryon ze Służby Magnetycznej. Poniższe to trzeci przekaz z grudniowej serii o lękach. Często przekazujemy wam nowiny w czteroczęściowych seriach, naświetlając pewne sprawy z czterech perspektyw. Jeśli nie wiecie, o czym była mowa we wcześniejszych częściach, pozwólcie, że wam przypomnę.
Dużo czasu poświęciliśmy na dyskusję o lęku. W styczniu 2021 roku opowiedzieliśmy wam o jego czterech obliczach. Tego miesiąca opowiadam wam o lęku z jeszcze innej perspektywy i dzisiaj zrobimy podobnie. Jeśli już zapoznaliście z treścią poprzednich przekazów z grudnia, 2022 to wiadomo wam, że tematem naszej dyskusji są bardzo rzeczywiste, panujące obecnie lęki, nasza dyskusja więc ma wymiar bardzo pragmatyczny. Lęk, który pragniemy wam opisać dzisiaj, ma wiele warstw i objawia się w waszym życiu pod wieloma postaciami, ma wiele obliczy.
Dwa wcześniej opisywane lęki mogą wzbudzać kontrowersję, co zależy od tego, pod jakim kątem mnie czytacie, czy słuchacie. Wcześniej opisywane lęki wciąż wśród was panują tak samo, jak ten, który chcę wam opisać dzisiaj. Lęk ten występuje zarówno u mężczyzn, jak i u kobiet, nie jest to lęk właściwy tylko jednej płci. Powiem wam, co to za lęk, opowiem, jak się objawia, a potem zrobimy coś, co robiliśmy już wcześniej, czyli zawołamy kogoś o pomoc.
Lęk przed porzuceniem. Odpowiecie mi: „Kryonie słyszeliśmy, jak wcześniej opowiadałeś nam o tym lęku i wtedy mówiłeś, że jest właściwy zwłaszcza jednej płci”. Nie o takim lęku przed porzuceniem pragnę z wami dzisiaj podyskutować.
Kochani, co się z wami dzieje, kiedy dorosły syn, czy córka raptem was odtrącają? Coś takiego dzieje się na świecie nieustannie. Czasem dzieje się tak, gdyż młodość często taka jest, czasem dzieje się tak, gdyż zapadają na jakąś chorobę i tracicie do nich dostęp. Może poświęciliście im 15-18 lat swego życia, ale przychodzi pewna chwila i już ich nie ma. Na tym polega porzucenie, porzucenie przez dziecko. Co się wtedy z wam dzieje, kochani rodzice? Coś takiego pozostawia w waszych sercach pustkę, dochodzicie do przekonania, że dzieci was nie kochały, że choć wciąż żyją, to tak, jakby ich w ogóle nie było.
Istnieje jeszcze jeden aspekt tego lęku. Co się z wami dzieje w obliczu śmierci kogoś bliskiego? Niezależnie, czy jest to członek rodziny, czy nie, raptem ich już nie ma. Zawsze w życiu istnieje obawa, że dana osoba umrze i skończy się łącząca was z nią więź i miłość, jest to zatem bardzo rzeczywisty lęk. Mało się na ten temat mówi, gdyż nikt z was nie chce tego lęku stwarzać. Och tak, taki lęk też istnieje naprawdę: lęk przed stwarzaniem sobie wszystkiego, czego się obawiacie; lęk ten towarzyszy wam zawsze.
Lęk przed porzuceniem ma więc wiele warstw. Nabywacie go, kiedy czujecie się porzuceni przez partnera, kiedy odchodzi miłość. Lęk ten jest odczuwalny przez obie płcie, kochani. Obie płcie odczuwają smutek złamanego serca. Każdy z was więc lęk ten nosi w sobie. Czujemy go także po drugiej stronie zasłony. Och, możecie mi odpowiedzieć: „Mnie to nigdy nie niepokoi, nigdy się na tym nawet nie zastanawiam”. Mówicie tak, dopóki sami tego w życiu nie doświadczycie, zwłaszcza kiedy umiera wam ktoś bliski i wtedy czujecie się zranieni. Jest to także pewien rodzaj lęku przed opuszczeniem, gdyż teraz tego kogoś już nie ma i nie możecie z nim porozmawiać.
To, co teraz tutaj zrobimy będzie trochę inne i będę wam to przypominał co w tym miesiącu co tydzień. Już wcześniej mieliśmy podobną medytację w Kręgu Dwunastu, więc zapraszam wszystkich, żeby ją odszukali. Ostatnio na planecie dzieje się coś zdumiewającego, stwarzającego różnicę w sposobie rozumowania wielu Ludzi na całym świecie. Kochani, jest to kolejny krok ewolucyjny, który zresztą sami sobie zaplanowaliście. Chodzi mi o aktywację niewidzialnej pod mikroskopem 24 pary chromosomów. [O aktywacji można przeczytać w tej grupie pod tagiem #gwiezdnenasiona oraz posłuchać tego po polsku pod tagiem #kryonnamp3 – przyp. tłum.] Niby dlaczego macie mieć 23 pary chromosomów? Jak była o tym mowa wcześniej, każdy Człowiek ma ich 24 pary.
Ta 24. para jest doprawdy niezwykle wyjątkowa, gdyż jest wielowymiarowa i przyszła pora, żeby ją uaktywnić. Jak także wspominaliśmy wcześniej, podczas aktywacji tej pary zachodzi coś jeszcze. Uaktywniają się wtedy ci, którzy przychodzą z wami na świat i towarzyszą wam od urodzenia, czyli wasi przewodnicy i świat anielski. Wtedy także uaktywniają się pewne cząstki waszej własnej duszy. Prawdę powiedziawszy, podczas takiej aktywacji zachodzą swoiste zaślubiny wszystkiego, co na zewnątrz, wszystkich różnych części waszej duszy [o czym można przeczytać w tej grupie pod tagami #kryonoduszy #paradygmatduszy – przyp. tłum.] Podczas takiej aktywacji dosłownie budzicie się do czegoś o wiele większego i szerszego niż kiedykolwiek wcześniej.
Co wam powtarzam od ponad 33 lat, co jest motywem przewodnim mego przekazu? Nikt z was nigdy nie jest pozostawiony samemu sobie! Teraz jednak sami o tym już wiecie, gdyż teraz, kiedy wzeszło słońce, przemienia się energia Ziemi i postępuje ewolucja waszej świadomości, wstępując na coraz to wyższe poziomy, dochodzi do was mechanika tych spraw i zaczynacie się domyślać, dlaczego w ogóle to wszystko jest możliwe? Właśnie opowiedziałem wam o jednym elemencie tej mechaniki.
Wasze DNA zaczyna się budzić i łączyć ze wszystkim, co was otacza, a o istnieniu czego wcześniej nic nie było wam wiadomo. Można powiedzieć, że aktywując 24. parę chromosowmów jednocześnie budzicie całą swoją świtę, łączycie się w całość i stajecie się jedną drużyną.
Co to znaczy w życiu każdego z was i dokąd z tym wszystkim zmierzam? Każdy was w swym wnętrzu ma przepięknych pomocników, którzy zawsze mogą was przytulić, coś szepnąć wam do ucha, kiedy tylko tego potrzebujecie. Dzięki nim możecie usłyszeć wszelkie cudowności, których wcześniej nie słyszeliście, bądź się wam wydawało, że tego nie potraficie, a które mogą załagodzić wszelki smutek, gdyż właśnie po to istnieją.
Wasza świta potrafi złagodzić wszystkie trzy wymienione przeze mnie w bieżącej serii lęki, włącznie z tym, o którym opowiem wam w przyszłym tygodniu. Każdy z tych lęków, może zagrodzić wam drogę ku światłu. Zwłaszcza teraz, gdy wokół was umiera jakże wiele Ludzi. Ostatnio śmierć ta wydaje się być jedynym, na czym się skupiacie. Smutek was zamyka w samym sobie, co z kolei wytwarza różnego rodzaju lęki. Wtedy bardzo szybko z ogromnej Latarni Morskiej stajecie się zalęknionymi i opuszczonymi, pełnymi zmartwień istotami, a przecież wcale nie tak zostaliście zaprojektowani.
Właśnie dlatego obecnie budzi się ta wielowymiarowa, 24. para chromosomów, żebyście mogli poczuć obecność waszych przewodników. Wcześniej tylko o ich istnieniu się mówiło, wydawały się wam bardzo nieuchwytne, a obecnie można się z nimi spotkać twarzą w twarz. Przyglądając się wam badawczo, mówią: „Pozwól, że zdejmiemy z ciebie ten ciężar, gdyż twoje światło jest potrzebne. Nie potrzeba nam tych lęków, gdyż one nas od ciebie tylko odgradzają. Sprawiają, że Ludzie w ogóle tracą światło, że się zamykają w sobie, niczym w szafie, nie chcą się z nikim spotykać. Przecież taki stan rzeczy nikomu w niczym nie służy. Jak będąc w takim stanie, można pomóc reszcie Ludzkości?” Niektórzy odpowiedzą na to: „A ja tam sam zajmuję się własnym procesem”. A czy to pomaga reszcie Ludzkości? Nie, nie pomaga.
Co naprawdę pomaga reszcie Ludzkości, to przebudzenie do wspanialszej prawdy, a według tej prawdy każdy z was ma pomoc, gdyż nikt z was nigdy nie jest pozostawiony samemu sobie. Och, tylko się nad tym zastanówcie! Sprawcie, żeby ci pomocnicy stali się dla was bardziej konkretni. Jak powtarzam to wam od pewnego czasu bardzo często, obecnie macie wokół siebie bardzo dużo pomocy. Możecie więc wejść w głąb swej duszy i powiedzieć im tak: „Kochani przewodnicy i anioły, które towarzyszą mi od urodzenia właśnie teraz uaktywniam was do tego stopnia, że wszystkie moje lęki, zmartwienia i kłopoty, cały mój smutek może być ze mnie wyciągnięty, niczym jakimś cudownym odkurzaczem! Niechaj oddam cześć tym, którzy odeszli, a z którymi łączyła mnie miłość, niech opuszczą mnie wszystkie lęki, niechaj spojrzę na nie mówiąc: tak, to wszystko jest bardzo ludzkie, lecz obecnie jestem ponad te wszystko, gdyż wiem, że jestem istotą wielowymiarową”. I wtedy wasza świta wszystko to z was zdejmie. Wszystko.
Wyobraźcie ją sobie, jakby była takim ogromnym, niebiańskim odkurzaczem, który wyciągnie z was wszelki brud i wszystko szpetne, wszystko, co grodzi wam drogę do światła. Przecież ona właśnie po to z wami jest. Jednak dopiero po aktywacji 24. pary chromosomów dowiadujecie się o jej istnieniu po raz pierwszy, gdyż aktywacja ta doprawdy zmienia stwarza na świecie ogromną różnicę.
Wszystko, o czym mowa, to nowość, wszystko, o czym mowa jest dla każdego z was dostępne. Być może właśnie dlatego teraz to oglądacie, słuchacie i czytacie? Świta jest z wami od zawsze, zawsze przy was stoi, wy po prostu wcześniej nie wiedzieliście, jak ją uaktywnić. Teraz, kiedy wszystkie węzły i oczka zostały ze sobą dopasowane parami – ale to inna historia [którą można przeczytać w tej grupie pod tagiem #siatktakrystaliczna] – cała świta staje się wam bardziej rzeczywista, konkretna. Możecie swych przewodników przywołać do siebie o każdej porze, gdyż oni stanowią cząstkę was samych, żyją wewnątrz was, w waszej biologii, pomagają wam stać się istotami wielowymiarowymi w stopniu wcześniej wam niedostępnym.
Nie jesteście więc pozostawieni samym sobie, Nie musicie się zachowywać, jakbyście zostali porzuceni. Nikt z was nie musi samotnie dźwigać żadnych ciężarów. Każdy z was ma pomocników, którzy stoją przy was tuż, tuż. Wcale nie bujają gdzieś het w obłokach. Błogosławiona ta Istota Ludzka, która tego słucha i to czyta oraz która weźmie to wszystko do serca i zacznie nad tym pracować, która to wszystko zrozumie i sobie uzmysłowi. Co zostało wam tutaj przekazane, nie jest informacją na jedno spotkanie, jest to coś, co jest na całą resztę waszego życia. Może właśnie dlatego to czytacie?
Jam jest zakochany w każdym z was Kryon. Czy tę miłość czujecie?
I tak jest.

Transkrypcja medytacji w Kręgu Dwunast z dnia 7.12. 2022

 

Transkrypcja medytacji w Kręgu Dwunast z dnia 7.12. 2022
Witam was kochani, Jam Jest Kryon. Podejdźcie trochę bliżej. Tematem naszej medytacji jest głęboki spokój, może nawet coś więcej. Jak mówiłem wcześniej, w grudniu będzie mowa o lękach, będziemy z wami dyskutować w sposób pragmatyczny na temat tych lęków, które wciąż w was tkwią. Przed chwilą właśnie stwierdziłem, że wielu z was wciąż obawia się Boga i lęk ten wcale nie wynika z doświadczeń, ale z tego – jeśli można to tak określić – że tak zostaliście zaprogramowani. Wynika on raczej z informacji przekazywanych wam od wieków, według których Bóg, choć jest miłością, to jednocześnie was osądza i nawet skazuje duszę na wieczne katusze. Nie jest to Bóg, którego zna cała galaktyka, cały Wszechświat, wszystkie Wszechświaty i multiwersum.
Jak była o tym mowa wcześniej, Bóg, jeśli wciąż chcecie Go tak nazywać, Źródło Stwórcze jest energią przeczystej miłości. Od niej właśnie wszystko się zaczęło. Mówię to tym, którzy wielowymiarowość stworzenia lubią określać zaczynając od słów: „Na początku była...” sam więc za was dokończę: ...była miłość. Najcenniejsza substancja we Wszechświecie to nie tylko to, co sami doświadczacie jako Ludzie. Mowa teraz o miłości wszechrzeczy. Miłość do wszystkich atomów i cząstek gotowych do stworzenia życia biologicznego, z którego po wiekach wyłoniliście się na Ziemi jako Ludzie. Może więc przyszła odpowiednia pora, żeby nareszcie poznać prawdę? Może pora, żeby się domyślić, że być może wasza opowieść o Bogu jest błędna?
Wchodzicie do Kręgu Dwunastu, żeby wziąć udział w wizualizacji, żeby to, co tutaj wizualizujecie następnie się wam w życiu spełniło, co zresztą dla niektórych może stanowić niespodziankę. Przecież na początku sam się was pytałem: Jak tam, czy to, co teraz widzicie to prawda, czy nie? Czy to rzeczywistość, czy tylko fantazja? Miałem wtedy na myśli przekazanie wam idei, że być może rzeczywistość to coś więcej niż się wam wydaje. Teraz już ci z was, którzy rozumieją wielowymiarowość zaczynają przyjmować tę rzeczywistość do wiadomości.
Zatem czy to możliwe, że rzeczywistości gnieżdżą się jedna w drugiej? „Zaraz, zaraz, Kryonie, teraz już zaczynasz zbyt egzoterycznie!” Być może, ale kiedy tkwicie w lęku, to ograniczacie się tylko do trzech wymiarów, a trójwymiarowość jest zakotwiczona w starej energii. Być może więc przyszła pora, żeby poszerzyć swą rzeczywistość na tyle, żeby wraz ze mną przejść przez most łączący obie rzeczywistości i znaleźć się w tej szerszej, na której temat jak dotąd nikt wam nic nie mówił? Co wy na to, że po przejściu przez most dochodzicie do rzeczywistości bardziej konkretnej i starszej, mniej przelotnej od tej ziemskiej? Tak właśnie te sprawy wyglądają. Dusza każdego z was jest wieczna, zawsze istniała i zawsze będzie istnieć, gdyż stanowi część Źródła Stwórczego. Co więc powiecie na to, że każdy z was z osobna i wszyscy razem stanowicie część Życia, część Źródła Stwórczego, którego esencją jest czysta miłość?
Kiedyś prosiliśmy was, żebyście zaczęli obierać cebulę dwoistości; obierając warstwy lęków i przestarzałych spraw, które obecnie nie mają żadnego sensu, a których niegdyś was uczono, dochodzicie do bezcennego klejnotu, docieracie do własnej duszy. Docieracie do miłości i piękna waszej własnej, prawdziwej tożsamości, stworzonej w celu dokonania teraz na Ziemi przełomu świadomościowego. Co więc wy na to, że istnieje jakiś szerszy plan i jeszcze szerszy plan, według którego siedzicie teraz przede mną i mnie słuchacie, może nawet po raz pierwszy w życiu? Czy to wciąż ma jakiś sens, żeby pojmować Boga jako dysfunkcyjnego, osądzającego, niedobrego ojca? Czyż sam w sobie taki obraz Boga nie zmusza was do zastanowienia się, że być może jest nieprawdziwy?
Pragnę, żebyście teraz wraz ze mną przeszli ten most, jak zresztą robiliśmy to już niejednokrotnie i doświadczmy czegoś niesamowitego i nieoczekiwanego, a co w obecnej dobie jest całkiem dostępne i możliwe. Kochani, rozciągający się przed wami most symbolizuje przejście ze znanego w nieznane. To znane to wasza codzienna tożsamość, a to nieznane to wy sami przez duże S. Tożsamość ta to sama dusza w niej przewodnicy, anioły, przeszłe życia, wszystkie olśnienia. Wszystko to stanowi część was samych przez duże S, zatem każdy z was jest o wiele większy niż wam o tym mówiono.
Teraz chodźcie, coś wam pokażę. Schwyćcie mnie za rękę. [Zaczyna się muzyka.] Zawsze, kiedy idziemy tym mostem, spotykamy spowijającą wszystko mgłę, przez którą nie widać jego drugiego końca. Kiedy jednak w nią wchodzimy, ustępuje natychmiast i naszym oczom ukazuje się piękni, majestat i wspaniałość wszej duszy. Wszystko, co teraz widzicie, cokolwiek by to nie było, stanowi część was samych, część waszej duszy i jest rzeczywiste, stanowi odzwierciedlenie świadomości każdego z was, nie będę więc mówił, co to takiego.
Tak na dobrą sprawę jednak wszystko tutaj jest tak cudowne, że wybiega poza zdolności wyobrażania. Tutaj widzi się wcale nie oczami, tutaj słychać światło, choć nie macie uszu. W tym pozbawionym lokalizacji miejscu poza czasem zawsze gra muzyka, tutaj zawsze rozbrzmiewa pewna melodia, którą zresztą od razu byście rozpoznali, gdybym ją wam teraz zagrał. Jest to melodia nucona tańcem gwiazd. Jest to melodia nucona przez wszystkie istniejące istoty na innych planetach, w innych galaktykach, gdyż wszystkie one są z wami związane i znają każdego z was z imienia. Przecież już wam o tym mówiłem. I oto teraz jesteście wewnątrz duszy, gdzie wszystko jest dostępne i możliwe.
Przed wami drzwi. Czy i tym razem w nie wejdziecie? Są to inne drzwi od wszystkich, jakie kiedykolwiek widzieliście. Czy jesteście gotowi na coś cudownego? Och, pragnę, żebyście wraz ze mną przez te drzwi przeszli... Jak tylko przekraczacie próg, stoicie w przestrzeni kosmicznej i wcale się nie boicie, że będziecie spadać. Nie spadacie, stoicie pewnie, swobodnie oddychacie i podziwiacie całe boże stworzenie. Rozglądacie się wokół, rozpoznając pewne gwiazdy. Dobrze wiecie, że niektóre z nich mają planety, że na tych planetach kiedyś byliście, gdyż każdy z was jest Starą, prastarą Duszą i żyjecie w tej części Drogi Mlecznej od bardzo dawna. Podziwiacie majestat tego widoku i rodzi się w was pytanie: A jak wygląda Bóg? Gdyby Boga można było usłyszeć, to jak by brzmiał? Gdyby ze Stwórcą można było się spotkać, to jak by wyglądał? Nie potrafię odpowiedzieć na te pytania wybiegając poza to, co jest możliwe do poznania. Tego nie da się w całości opisać, mogę jednak sprawić, że tego odrobinę sami doświadczycie.
Wyobraźcie sobie, że stoicie w przestani z szeroko rozpostartymi ramionami. Widzicie galaktyki i mgławice, podziwiacie ich piękno, widzicie mieniące się barwy i cały majestat pracy rąk Stwórcy. Podziwiając to wszystko, mówicie: „Boże, chcę Cię poznać. Przemów do mnie”.
Och, teraz się dopiero zacznie! Gdyby to był jakiś film, to teraz usłyszelibyście głos narratora, nieprawdaż? Ale to żadne film, to rzeczywistość, która została stworzona specjalnie dla was. Bóg istnieje naprawdę. Wy też istniejecie naprawdę. Wasza dusza istnieje naprawdę, więc zamiast głosu narratora, w każdej komórce waszego ciała rozbrzmiewa teraz przeczucie, dające wam do zrozumienia, że oto słyszcie swe imię: „znam cię z mienia”. Słyszcie to odczucie i od razu się domyślacie, że głos wam odpowiedział jeszcze zanim cokolwiek powiedzieliście.... Tylko co zdążyliście wyciągnąć ramiona!
A następnie, jeśli nie zabraknie wam odwagi stać tak z otwartymi ramionami, powiedzcie tak: „Ukochany Stwórco, który znasz mnie z imienia, powiedz, co powinienem/powinnam teraz wiedzieć?” Przyszedł czas, abyście poznali Stwórcę na tyle, na ile ta wspaniała miłująca energia da się poznać, aby usłyszeć, co ma wa do powiedzenia, a co nie wybiega poza ludzki język, gdyż Bóg nie włada żadnym językiem. Bóg posługuje się miłością, zatem wszystko, czego Bóg od was pragnie to to, żebyście wiedzieli, jak bardzo kocha każdego z was.
Stoicie oto sobie w przestrzeni z wyciągniętymi ramionami, a wasze ciało wypełnia przepiękny, niezmącony spokój i piękno. Zaczynacie to wszystko odczuwać, gdyż zaczyna się wam robić od tej miłości ciepło. Tak właśnie wygląda spotkanie z Bogiem. Nie trzeba na nie wcale czekać, o nic podczas niego pytać, nie trzeba słyszeć żadnej odpowiedzi, gdyż wszystko to dzieje się samoistnie, w jednej chwili. Z Bogiem można się spotkać we własnej duszy, gdyż stanowi ona platformę komunikacyjną ze Stwórcą. Pamiętajcie, każdy z was stanowi cząstkę Stwórcy.
Pragnę, żebyście sobie tak postali, żebyście poczuli, że Bóg kocha każdego z was i całą Ludzkość, że kocha Ziemię, że pracuje nad tak wspaniałymi zmianami, że kiedy się tutaj ponownie narodzicie, to nie będziecie mogli jej poznać! Każdy z was jest cząstką tego wszystkiego i to stwarza. Jednak, żeby osiągnąć to wszystko, musicie wiedzieć, że Bóg za nic was nie osądza. Musicie wiedzieć, że osądzający i karzący wszystkie przewiny Bóg mówiący wam: to dobre, a to złe, nie istnieje. Nie, Bóg to czysta, właśnie płynącą w każdym z was miłość.
Pragnę, żebyście się tą miłością nasycili tak, że kiedy wyjdziecie z medytacji, to opuścicie Krąg Dwunastu przemienieni. Możecie nawet z wypiekami na twarzy powtarzać sobie: „O rety, o rety, nikt mi nigdy czegoś podobnego nie mówił! [Kryon się śmieje.] Nikt mi nie mówił, że jestem z Bogiem za pan brat, że wcale nigdy się Go nie musiałem bać. Och, nie muszę się teraz o nic martwić, niczym się denerwować, o nic niepokoić. Wszystko, co mnie spotkało i spotyka jest w porządku, wszystko jest dokładnie, jak być musi”.
To prawda. Oto co chciałem, żebyście zobaczyli i doświadczyli. Oto uzdrowienie z trwogi przed Bogiem, którego chciałem, żebyście dostąpili. Uzdrówcie się też od wszelkich innych obaw i lęków, które stają wam na drodze do doświadczania piękna, miłosierdzia i miłości. Postójcie sobie w tym wielowymiarowym miejscu, odczuwajcie wpływające w was światło. Postójcie sobie tutaj do woli, gdyż oto spotkaliście Siebie przez duże S. Oto cały przekaz, który pragnąłem wam dzisiaj przekazać.
I tak jest.

poniedziałek, 3 kwietnia 2023

Kryon: Nowe atrybuty miłości

 

 
Pozdrowienia, drodzy, jestem Kryon z Magnetic Service. Dziś wydaje się, że tematem jest miłość i jest to mój ulubiony temat. Jest w tym coś więcej niż myślisz. Przez cały miesiąc będę mówić o miłości, o niesamowitej miłości ze Stwórczego Źródła wszystkich rzeczy. Mam zamiar poprosić, abyście rozważyli wymazanie tego, co wam powiedziano lub co myślicie o tym, jak bardzo Bóg was kocha. Bóg kocha cię bardziej niż cokolwiek, co ci powiedziano, i to jest prawda.  
Wiemy, że trudno jest zrozumieć rodzaj miłości, który pochodzi z tego duchowego źródła stworzenia. A gdybym ci powiedział, że to, co nazywasz miłością, ma dla nas zupełnie inną nazwę lub może zupełnie inne postrzeganie niż to, co ci powiedziano? A co, jeśli powiem ci również, że w twoim DNA są atrybuty miłości? 
 
Nikt ci nie powiedział, że to jest w twoim DNA, prawda? Miłość jest właściwie częścią samej podwójnej helisy, a całe DNA wibruje w określony sposób w odpowiedzi na miłość. Teraz jest zupełnie inaczej, prawda? Dla ludzi miłość jest bardzo szczególnym uczuciem, które pojawia się i znika. Mam na myśli to, że to otrzymujesz i dajesz. Przychodzi i możesz go również wysłać. 
 To ciekawa koncepcja, ponieważ nie wszystkie emocje są takie. W przypadku miłości możesz przekazać ją daleko, daleko poza pokój, w którym się znajdujesz. Wiele innych emocji może być również przekazywanych, ale głównie do bańki wokół ciebie – ale niewiele więcej. Jest coś zupełnie innego i wyjątkowego w miłości. Co wiesz o miłości i współczuciu, o czym ezoterycznie mówiono ci od wielu lat? 
 
Czy powiedziano wam, że istnieje ona w Polu i że może być przenoszona na duże odległości na całym świecie? Czy wiesz, że możesz kogoś bardzo kochać i wyobrażać sobie, że otrzymuje miłość, a tak się stanie? To jest ezoteryka w najlepszym wydaniu. Mówi wam również, że to, co nazywacie miłością, jest wielowymiarowe i znacznie więcej niż emocja, drodzy. Przekażę wam nowe informacje o miłości, zanim ten kanał się skończy – opiszę trochę więcej o tym, czym ona jest. Dałem channelingi w tej serii [streaming Healing Wednesday Circle of 12] na temat wielu ezoterycznych atrybutów.  
 
W przeszłości mówiliśmy ci o rzeczach, które były ukryte na widoku. Daliśmy ci niektóre atrybuty twojej duszy. Jednak żadna z tych wiadomości nie jest tak potężna jak ta. Wróćmy na chwilę do twojego DNA. DNA, które posiadasz, jest ogromne w swojej złożoności. Nie masz pojęcia, jak złożony, chyba że go przestudiujesz. Składa się z miliardów kawałków i jest czymś więcej niż tylko schematem ciała. To wasze DNA, w swoim ogromie, nosi nawet cechy waszych poprzednich wcieleń.
 
  Te rzeczy niekoniecznie są zawarte w twoim mózgu, jak wielu uważa, że ​​mogą być. Więc jeśli DNA nosi cechy twoich poprzednich wcieleń, co jeszcze może zawierać? Niesie również wasz rodowód. Niesie to, co jest znacznikiem, który mówi, ile razy byłeś na Ziemi. DNA, które posiadasz, ta wielowymiarowa część, jest największą częścią.  
 
Naukowcy zastanawiali się, dlaczego biologiczna część DNA, geny, zajmują tylko około trzech procent z wielu miliardów części, które zmapowali w DNA. Odpowiedź na tę zagadkę została ujawniona podczas odkrycia z 2012 roku: ponad dziewięćdziesiąt procent chemii jest obecnie postrzegane jako „instrukcja”, jak połączyć części DNA lub sprawić, by działały. Nauka właśnie odkryła książkę, ale nie jej tłumaczenie. Jest o wiele więcej niż się wydaje.
 
  W tym dziewięć dziesięcioprocentowym obszarze przechowywane są wszystkie informacje, o których mówię, a wśród tych informacji jest proces, duży, który jest wyzwalany przez miłość. Chcę, żebyście tu zostali, bo to jest nowa przesłanka. To jest miesiąc miłości [luty], więc chcę ci to dać teraz i chcę ci to dać w sposób, który możesz zrozumieć. Są pewne rzeczy w biologii, które, jak twierdzisz, mają kaskadowe skutki: kiedy dzieje się jedna rzecz, wyzwala ona następną, a ona wyzwala następną, i wyzwala następną. Dzieje się tak, ponieważ ciało jest zrównoważone i chce pozostać w równowadze.  
 
Niektóre z tych kaskadowych efektów są negatywne i mają związek z efektem kaskadowym, który powoduje słabe zdrowie. Jednak ten, o którym ci opowiem, jest odwrotny: to kaskadowy efekt, który jest najbardziej pozytywnym efektem, o jakim kiedykolwiek słyszałeś – i zaczyna się on w twoim DNA. Można powiedzieć, że masz w swoim DNA receptory miłości! Służą zarówno do odbioru, jak i do nadawania. Istota ludzka jest wspaniałym przekaźnikiem współczucia i miłości, ponieważ wielowymiarowa antena, którą macie, drodzy, jest wspaniała – wspaniała! 
 
A kiedy już się w to wkręcisz [poczujesz to] i wiesz, że działa na nadawanie i odbieranie – coś się dzieje. Powiem ci, co to jest.  
Kiedy zaczniesz otrzymywać tę miłość od Ducha w sposób, który dajemy wam dzisiaj, a wy się odprężacie i rozumiecie, że jesteście częścią całego stworzenia, zaczynacie się odprężać z niesamowitą miłością, która w was wlewa. To odprężenie zabiera twoją podświadomość i ją opróżnia – usuwa ją z drogi – bez względu na to, co ci powiedziano. To pozwala uzdrawiającym atrybutom miłości zacząć wlewać się z czystością przez największe Źródło, jakie kiedykolwiek istniało, i pozwala wam „wlać je do przodu” – zacząć je przekazywać. 
 
Kiedy takie rzeczy się dzieją, odbiór i przekazywanie tej mocy zwanej miłością, nie emocji, ale esencji Stwórcy, uruchamia efekt kaskadowy, który uruchamia się w twoim DNA – potężny. Powiem ci, co to robi. Zaczyna cię leczyć. Wszystko, o co prosiłeś, problemy, lęki, niepokój, problemy biologiczne – wszystkie razem – zaczynają się korygować i powracać do zdrowej równowagi. Teraz rozumiesz, dlaczego DNA jest w to zaangażowane? To jest efekt, o którym chcę, żebyś wiedział. A gdybym ci powiedział, że ten kaskadowy efekt nazywa się uzdrowieniem, zdrowiem i równowagą? Jeśli chcesz zdrowia i równowagi już teraz na tej planecie, zacznij przekazywać miłość. Zacznij też otrzymywać miłość i obserwuj, co się stanie. Miłość jest katalizatorem wszystkiego, o co prosiłeś. 
 
 Jest jeszcze jeden: to także emocja. Umieszczę to w kategorii drugiej, ale robi to samo, co kategoria pierwsza – MIŁOŚĆ. Jednak możesz to odczuć od razu; to się nazywa radość i śmiech Ten rozbraja strach. Radość i śmiech rozbrajają również nienawiść i niepokój, i od razu możesz poczuć ulgę. Ta emocja jest natychmiastowa, nie jest przekazywana, ale tworzy uwolnienie i zdrowie. Kiedy tworzysz radość, śmiech i miłość w swoim życiu, stajesz się przekaźnikiem miłości i całe twoje ciało zaczyna się zmieniać. Bóle zaczynają ustępować. Choroby zaczynają ustępować. Zaczynasz zdawać sobie sprawę, że żyjesz dłużej. 
 
Każdy z tych atrybutów jest biologiczny, każdy z nich – i to umieszcza je dokładnie w twoim DNA, a to jest część tych dziewięćdziesięciu procent DNA, które było tak tajemnicze. Miłość może spowodować szybkie wyleczenie z każdego wirusa lub urazu. To najsilniejsza rzecz, jaką możesz mieć dla układu odpornościowego! Istnieją tutaj procesy biologiczne, których być może nigdy nie odkryjecie jako Istoty Ludzkie, ale są one bardzo realne. Są ezoteryczne i wielowymiarowe – i bardzo, bardzo realne. Zapytaj kogoś, kto przeżył przebudzenie i przeszedł od rozpaczy, zmartwień i kłopotów do miejsca, w którym zaczyna otrzymywać piękną miłość. Potem nagle zaczynają okazywać współczucie innym i dzieje się coś, co powoduje, że całe ich ciało zaczyna reagować. 
 
 Niektórzy mówią, że drżą ze świadomości tego, czego nie wiedzieli, a kaskadowy efekt zaczyna się rozprzestrzeniać i uzdrawiać ich ze wszystkiego, co jest niezrównoważone w ich życiu. To jest miłość. Miłość, nasz rodzaj miłości, jest w twoim DNA! Jeśli poważnie myślisz o tym wszystkim, zwłaszcza w tym miesiącu miłości, od tego się zaczyna. Jest katalizatorem wszystkich rzeczy, które chcesz mieć w swojej egzystencji jako Człowieka. 
 
 Jeśli ktoś mówi: „Cóż, mam problem z tą chorobą” lub „Chciałbym pozbyć się tego strachu”, mówimy, przejdź bezpośrednio do miłości i pozwól jej rozpocząć ten proces. Wielu odrzuci ten pomysł i powie: „Nie, nie sądzę. Muszę zrobić to i tamto, a ten inny proces jest potrzebny”. Nie oni nie są. Podpowiadamy, gdzie zaczyna się kaskada! Mówimy wam, gdzie zaczyna się źródło uzdrawiania, a nie od substancji, procesów czy samobadania. Pozwól im pójść później, jeśli ci to pomoże, ale zacznij od MIŁOŚCI. Twórz w swoim życiu miłość do wszystkich rzeczy – Boga – siebie – innych – planetę – a wszystkie rzeczy, których potrzebujesz do życia, zostaną ci dodane. 
 
 Dałem wam dzisiaj truizm, a niektórzy z was będą wiedzieć, że to jest prawdziwe i prawdziwe. To część ciebie. To twój proces – intuicyjny i wspaniały. Czy jesteś więc zaskoczony, że miłość Boga Stwórcy, która jest największą energią we wszechświecie, jest również częścią twojego uzdrawiania i częścią twojego kaskadowego DNA dla zdrowia? Być może teraz możesz powiedzieć: „Teraz rozumiem. Teraz to ma sens." Te rzeczy muszą mieć dla was sens, drodzy. Jesteś częścią Twórczego Źródła. Jesteś częścią miłości, która jest twoja, kiedy tylko chcesz.  
 
Drzwi są otwarte; już tam jest. Teraz Weź to. „Stworzony na Jego obraz” to zdanie, które słyszałeś wiele razy. To jest dokładne. Wszyscy zostaliście stworzeni na obraz Stwórcy – MIŁOŚCI. Jestem Kryon, zakochany w was wszystkich – za to, kim jesteście – co zrobiliście i co odkrywacie, co ma się wydarzyć. 
 I tak jest. KRYON 

**Channel: Lee Carroll

**Source

Fragmenty przekazu Kryona na temat życia i śmierci Jezusa. 2018 05 01-08 Italy

 Brak dostępnego opisu zdjęcia.

WELCOME MEETING - MILAN
Nie przychodzę tutaj, aby zburzyć niczyją wiarę, nie jestem tutaj po to, abyście poddali w wątpliwość to, co jest wam już znane. Jestem tutaj, aby kochać ludzkość i opowiedzieć wam na prawdę wspaniałą historię. To jest historia człowieka imieniem Jezus.
Jak wiadomo, jego przyjście było zapowiadane przez proroków. To prawda ..To był mistrz, którego przybycie posiadało potencjał odmiany Ziemi! I on tego dokonał..
Kochani, na przestrzeni wieków prawda i legenda często się ze sobą zlewają tworząc większą całość, aby to wszystko można było łatwiej opowiedzieć..
{Jezusowi} złożyli wizytę ci, którzy podążali szlakami gwiazd, trzej mądrzy astrologowie, którzy byli czymś więcej, niż astrologami. To nie odbyło się za jednym razem, ale na przestrzeni pewnego czasu. Tak się musiało dziać, ze względu na proroctwa, aby się upewnić, że się wypełniły; aby się upewnić, że dziecko jest właśnie tym oczekiwanym prorokiem..
..cała historia rozegrała się w Izraelu i okolicach. On był całe życie Żydem. Rosnąc i dojrzewając, Jezus domyślał się i przeczuwał, kim jest..
Jezus odrzucił paradygmat przykazań oraz Boga karzącego. Odrzucił obraz Boga jako niewzruszonego sędziego, zainteresownego jedynie przestrzeganiem zasad, bowiem właśnie w taki sposób postrzegał obraz Boga właściwy kulturze, w której się urodził. Odrzucił własną spuściznę kulturową i tradycję. Zaczął się burzyć, przyłączał się do różnych ugrupowań, niektórzy mówią, że był Esseńczykiem. Posiadał w sobie mądrość mędrca i kapłana. Potrafił cytować Pismo, znał całą historię Żydów; od lat chłopięcych znał rzeczy zwykle niedostępne dla kogoś tak młodego. Postrzegano go jako doprawdy kogoś wyjątkowego i szczególnego nawet wtedy, gdy należał do grup separatystycznych i rebelianckich. W niektórych kręgach nazwano go nawet zdrożnym kapłanem, bowiem on w istocie był kapłanem.
Kochani, Jezus bardzo wcześnie zaczął przemawiać publicznie i głosić, dlaczego przybył.. Coraz więcej ludzi zaczynało go słuchać i tak się zaczęło..
Jezus pokazał ludzkości, do czego jest zdolna, pokazał drzemiącą w niej moc odmiany praw fizycznych, przemieniania różnych rzeczy i uzdrawiania.
Mówił wtedy: „Oto, do czego zdolny jest człowiek za sprawą miłości Boga wewnątrz!” Nic dziwnego, że go kochali..
Wiele z tego co mówił, nie zostało ujawnione. Jego prawdziwe przesłanie jest mało znane w skali całej planety, a jest tak piękne.
Wiecie, o tym wyjątkowym człowieku dużo zostało napisane, co do tej pory pozostaje poza oficjalnym kanonem Pisma Świętego. Sporo informacji zostało odkrytych w jaskiniach Qumran.. Na przestrzeni lat równie wiele napisano o Jezusie. Wielu, którzy go kochali pisali o nim całe lata po tym, jak odszedł, tak powstała Ewangelia.
Istnieje jednak zapis tych, którzy go znali za życia. Ten zapis został odkryty w Egipcie, w Nag Hammadi, gdzie są zgromadzone autentyczne zapiski jego uczniów. Jest tam i Ewangelia Jana, i Ewangelia Tomasza. Tam napisane jest o tym, co Jezus mówił, co naprawdę zrobił.. Wiele z tego, co zostało o Jezusie napisane jest zdumiewające! ..
A potem stało się. Oczywiście, Jezus wiedział, że nie będzie długo żył na Ziemi. On to wiedział, bowiem przybył tutaj jako oczekiwany i przepowiadany mistrz..
Wszyscy znacie historię i wszystkim się wam wydaje, że dobrze wiecie, co się wtedy wydarzyło.
Pozwólcie, że powiem: Im się udało zabić jego naukę. Powiesili go na kawałku drewna. Oto, co tutaj, we Włoszech, będziecie oglądać. Jezus wiszący na kawałku drewna.
Żydzi nie chcieli mieć z nim nic do czynienia, był za bardzo buntowniczy. Dla nich był niegodziwym kapłanem, nie potrafiącym oddać należytego szacunku tradycji.
Zdobywcy owych czasów, Rzymianie - czyli Włosi – powiesili go na drewnie. Okazał się zbyt dużym kłopotem i wichrzycielem..
Ale zamieszanie, które spowodował Jezus przetrwało do dnia dzisiejszego. I gdybyście mogli słyszeć to, co on sam za życia mówił, to byście usłyszeli, że Bóg jest miłością.
Ten sam Stwórca, który dał wam życie kocha was i zna każdego po imieniu, jak syna, czy córkę. Tak brzmi przekaz tego człowieka..
W Jerozolimie jest sprzeczne z prawem, aby krzyżować po zachodzie słońca.. Kiedy więc przyszła pora zachodu słońca, Jezusa zdjęto i złożono w grobie.. po czym wejście zastawili głazem. Ten opis jest prawdziwy i odpowiada temu jak było.
Tak powstrzymano naukę Jezusa. Według przekazanej historii, kilka dni później zobaczono, że grób został otwarty, a jeszcze trochę później zobaczono go żywym! Powrócił w pełni majestatu..
Popatrzmy na reakcje wtedy oraz na to, co się dzieje w dobie obecnej. Jak na to wtedy zareagowali Żydzi? Cieszyli się, że się go pozbyli; oni nawet do dzisiaj nie uznają, ani nie rozpoznają tego, czego dokonał jeden spośród nich samych.
Następnie mamy tych, którzy zbudowali jego kościół. Cóż to za ironia! Rzymianie, którzy go zabili, zbudowali jego kościół..To się wszystko zaczęło w tak piękny, duchowy sposób! Celem było oddanie mu czci. Na przestrzeni wieków sprawy uległy zmianie..
Porozmawiajmy o tym, co ludzie zrobili z człowiekiem o imieniu Jezus.. co ludzie postanowili w związku z jego przybyciem na ziemię. Przez wiele, wiele lat, obraz wszystkiego, czego on dokonał jest wyrażone w malowidłach, obrazach i rzeźbach.
Oto symbol wiary, umierający Jezus na kawałku drewna. Trochę później, coś takiego przestało być możliwe do utrzymania, ponieważ zbyt wiele ludzi protestowało, mówiąc: - Ciągle pokazujecie go na krzyżu, jakby wiecznie cierpiał, a przecież on żyje! Więc ci, co protestowali, pokazują teraz samo drewno, bez cierpiącego człowieka..
Ten człowiek, Jezus, mówił: Odnajdziecie drogę i życie tylko wtedy, kiedy będziecie mnie słuchali bowiem Bóg jest miłością i nie osądza. U Boga nie ma żadnych praw.
Popatrzcie, jak się rzeczy mają obecnie. Przecież w chrześcijaństwie Bóg stał się osądzającym i dyktującym zasady. Kochani, to wszysko uczynili ludzie..
..w samym kościele coś się zaczyna zmieniać. On się zaczyna odsuwać od Boga karzącego. Kościół zaczyna się stawać bardziej zgodny z tym, o czym mówił człowiek imieniem Jezus.
Kościół zaczyna rozumieć, że przyczyną przybycia Jezusa było danie przykładu miłości bożej i nic ponad to..
Po dziś dzień są tacy, którzy rozumieją, że Jezus był cudownym przykładem tego, czego sam wszystkich was nauczam, że istnieje Stwórca, który was zna, który was kocha, że jesteście niemalże nieograniczeni w tym, czego z tą miłością możecie dokonać. Zwłaszcza teraz, w Czasie Przemiany..
Oto historia, której tak na dobrą sprawę jeszcze nigdy wam nie opowiadałem, a przynajmniej nie w ten sposób..
Przyszedł właściwy czas, aby przekaz człowieka, imieniem Jezus, się zakorzenił. Tak mi się wydaje. Tego nauczam..
~ Kryon
opr.A.Rombek tłum.J.Gonera

piątek, 31 marca 2023

Transkrypcja medytacji w Kręgu Dwunastu z dnia 18.1.2023

 

Transkrypcja medytacji w Kręgu Dwunastu z dnia 18.1.2023
Witam was kochani, Jam Jest Kryon. Podejdźcie jeszcze bliżej. Jak wam wiadomo, celem naszych spotkań jest uzdrawianie. Krąg Dwunastu powstał z myślą o uzdrawianiu, zatem jeśli przywodzi was tutaj coś innego, to może tego nie zauważyliście. Medytacje w tym kręgu stanowią także dostępne wam teraz nowe narzędzie, dzięki któremu można wejść w głąb własnej, boskiej duszy i doświadczając tej głębi jednocześnie się uzdrawiacie. Cóż lepszego można tutaj uczynić w pierwszych tygodniach Nowego Roku od wyrażenia kilku afirmacji? Zróbcie to jednak nieco inaczej, w obecności duszy tak, żeby wszytko, co tutaj afirmujecie się spełniło, gdyż tak będzie faktycznie.
Całym zamysłem prowadzenia medytacji w Kręgu Dwunastu jest to, żebyście zrozumieli pewne sprawy jako żyjący na Ziemi Ludzie. Najważniejszą z nich jest, według mnie, zrozumienie własnej mocy; uzmysłowienie sobie, że świadomość to wymierna energia, że wypowiadane słowa mają moc sprawczą, że sama świadomość ma wymiar boski. Wypowiadane w Kręgu słowa to nie tylko unoszące się w powietrzu dźwięki pochodzące z ludzkich ust. To nie tak, gdyż cała struktura komórkowa waszych ciał pochodzi od Stwórcy. Wasza struktura komórkowa jest wielowymiarowa, podobnie jak ludzkie DNA. Kochani, przecież fakt ten został już dawno dowiedziony naukowo.
Na Ziemi istnieją pewne utrzymujące życie wielowymiarowe elementy; żyjecie w świecie wielowymiarowym, choć sami postrzegacie tylko trzy czy cztery. Jednak wewnątrz kryje się ich więcej, zachodzą na siebie i się rozchodzą, wpuszczając do wnętrza chorobę, bądź jej nie wpuszczając.... Czasem odbywa się to według zasad magnetyzmu, co zresztą zostało już odkryte. Zatem wnętrze każdego z was jest zbudowane według tych samych praw fizyki, co cała Ziemia. Dźwięk waszego głosu, wasza boskość wyrażająca się poprzez słowa skierowane do struktury komórkowej ją uzdrawia, gdyż właśnie tak wygląda mechanika działania afirmacji. Błogosławieni dzisiejsi goście naszego programu, którzy także twierdzą, że afirmacje są skuteczne. Ciekawe, co odpowiadają wam lekarze, kiedy im mówicie: „Rozmawiam ze swoją trzustką”. Większość z nich się cieszy, że jesteście zdrowi, ale wcale ich nie interesuje, jak to zdrowie osiągnęliście. Im przede wszystkim chodzi o zdrowie i nie bardzo są zainteresowani tym, jak do niego dochodzicie, po prostu cieszą się, że jesteście zdrowi. Jednak wielu z nich rozumie potęgę myśli, potęgę świadomości pacjentów, ich afirmacji i dążeń do poprawy. Wtedy na wasze wyznanie odpowiadają tak: „Chciałbym, żeby więcej pacjentów zrozumiało wagę pozytywnych afirmacji”.
A teraz znów przeniesiemy się w dobrze znajome miejsce, czyli do wnętrza duszy. W miesiącu obchodów noworocznych przekroczymy most wiodący ze znanego w nieznane i wypowiemy kilka afirmacji. Powtarzam, przejście przez ten most stanowi stały element wszystkich medytacji w Kręgu Dwunastu. Niektórzy określają to przejście tak: „Świadomie i celowo przechodzę z jednego rodzaju energii do innego” - i o to właśnie chodzi.
I tak przechodzicie z dobrze znanego wam świata w nieznany, wielowymiarowy świat duszy, wchodzicie we własną boskość, której choć jak na razie nie rozumiecie to i tak wiecie, że jest wasza. Niech wam to nie przeszkadza, że jej na razie zbyt dobrze nie rozumiecie. W tym miejscu niektórzy z was mówią: „Nie mogę się tam udać, gdyż nie wiem, co mnie tam czeka?” Kochani to, co się tam znajduje, jest poza zdolnością rozumowania. Jest to coś zbyt wspaniałego i złożonego, żeby móc to pojąć umysłem, lecz stanowi tożsamość każdego z was, waszą prawdziwą tożsamość. Możecie pytać: „Dobrze, ale czy tam można wchodzić?” Czyż nie rozumiecie, że przejście do Siebie przez duże S jest w porządku, nawet jeśli nie wszystkie jego aspekty są wam do końca zrozumiałe? A czy dokładnie rozumiecie, jak pracują synapsy mózgowe? Czy jesteście lekarzem? Większość z was tego nie wie, a przecież myślicie. Z udawaniem się w głąb własnej duszy jest podobnie. Udajecie się w pewne przestrzenne, wielowymiarowe miejsce, które działa na zupełnie innych zasadach, co zwykła codzienność, ale które stanowi waszą tożsamość. Tam jest bezpiecznie, nie ma niczego, co mogłoby stanowić jakieś zagrożenie. Chodźcie więc udajmy się tam razem. Schwyćcie mnie za rękę i chodźmy.
[Rozpoczyna się muzyka.] Ponownie idziemy mostem, przechodzimy przez mgłę, jesteśmy w wielowymiarowym, pozbawionym lokalizacji miejscu, jeśli tak to pragniecie nazwać, gdyż w świecie wielowymiarowym nie ma czegoś takiego jak czas i przestrzeń. Po przejściu przez mgłę jednak widać po drugiej stronie mostu jakąś krainę... W krainie widać drzwi, przez które ochoczo wchodzicie, a nad nimi widnieje niedające się ludzkim językiem wymówić imię. Każdy z was jakoś wie, że jest to wasze własne imię a za drzwiami jest teatr z zatopioną w dole okrągłą sceną. Chodźcie, wejdziemy tam razem tak samo, jak czyniliśmy to już nie raz.
Dzisiaj będziecie mieli pomoc, wspaniałą pomoc. Rozglądając się po widowni, rozpoznajecie twarze, wiecie, kto ją zapełnia, choć sam powiem to za chwilę. Schodzicie na środek sceny, na której widać ustawione krzesło-symbol. Rozsiadacie się wygodnie, nie trzeba na tej scenie ani stać, ani czegoś recytować. Czujecie się swobodnie i wygodnie, widzowie także czują się swobodnie, gdyż wiedzą, że będą wam w pomagali.
Widzowie to doświadczeni, słynni medytatorzy. Jest to grupa dobrze znanych wam z historii medytatorów, którzy potrafią coś wspólnie stworzyć, gdyż doskonale rozumieją potęgę koherencji. Nauka dopiero od niedawna zaczyna ją badać i rozumieć, że zbiorowa, koherentna, skupiona na jednym celu świadomość jest doprawdy potężnym narzędziem stwórczym, zwłaszcza, kiedy dokładnie je skupić na jednym miejscu i czasie. Właśnie to robimy w tej chwili. Pragnę więc, żeby każdy z was siedząc na scenie poczuł się wsparty przez świadomość zebranych na widowni Ludzi. Nie wiem, ilu z was biorących udział a tej medytacji, czują to bardzo wyraźnie, lecz pragnę, żeby każdy poczuł to do jakiegoś stopnia tak, żebyście teraz mogli powiedzieć „Ale mi dobrze!” Możecie nawet tę medytację powtarzać dowolną ilość razy. Na widowni przed wami cząstki waszej własnej duszy, istoty niecielesne i fizyczni Ludzie z różnych epok historii. Wszyscy na was czekali. Na tym właśnie polega piękno wielowymiarowości, że się was gdzieś oczekuje, nawet zanim sami wiecie, dokąd macie ochotę się udać. Odpowiecie mi: „Zaraz, zaraz, przecież nie rozsyłałem żadnych zaproszeń?” Jeśli się tak pytacie, to nie rozumiecie wielowymiarowości, ani tego, że czas biegnie w wielu kierunkach naraz albo że czasem w ogóle stoi w miejscu.... Widzowie was oczekiwali i teraz, skoro już się tutaj zjawiliście, oczekują od was jedynie uczciwości, gdyż oto z okazji Nowego Roku zaraz będziecie coś afirmowali... Będziecie wyrażali czego życzycie doświadczyć w Nowym Roku w formie afirmacji. Co sobie projektujecie na Nowy Rok? Ach, to więcej jak tylko projekcja, czyż ten Nowy Człowiek, to nie wy sami? Wcześniej w podobny sposób pozbywaliśmy się wszystkiego, co wam niepotrzebne, robiliśmy ćwiczenia z wodowaniem dwóch statków jednocześnie. Jeden z tych statków zaraz po zejściu z pochylni zatonął, gdyż nowe wody go nie wsparły... Jest to oczywiście metaforyczne ujęcie starej energii, która nie wytrzymuje w obecności nowej. Widzieliście wtedy, że tylko jedne statek przetrwał wodowanie, choć dokładnie nie widać było, co na nim.
Nasza medytacja odbywa się naprawdę, jest ponadczasowa i ma moc sprawczą. Teraz każdy z was będzie coś oznajmiał i możecie ot robić w myślach albo głośno, według własnego uznania. Będziecie wyrażali życzenia, kim chcecie być w Nowym Roku. Jeśli w minionym doświadczaliście kłopotów ze zdrowiem, na Nowy oznajmiacie, że jesteście zdrowi. Zawsze afirmujcie pozytywnie, nie skupiając się na sprawach negatywnych. Pozytywnie więc sformułujcie stan bytu na Nowy Rok, co macie zamiar uczynić lepiej, czego dokonacie, kim się staniecie.
Pragnę, żebyście się nad tym wszystkim teraz zastanowili oraz głośno albo do siebie zaafirmowali. Widzowie zaczynają teraz wznosić ręce I wyciągać je w waszym kierunku, wskazując was palcami, w ten sposób budując koherencję z waszą świadomością i tym, co teraz wychodzi z waszych ust. Koherencja ta pomaga waszym afirmacjom dotrzeć tam, gdzie mają się ziścić, choć na razie nie wiadomo, kiedy to się stanie. Jedną z przepięknych cech wielowymiarowości jest to, że każdy z was jest wieczny, ponadczasowy. Widownia służy wam wsparciem, możecie nawet uszłyszeć jak nuci, gdyż melodia ta stanowi część całego procesu, pomaga w osiągnięciu koherencji. Grupowa koherencja pomaga wam włożyć w przyszłość wasze afirmacje.
Te afirmacje to przepiękny nowo zwodowany statek, kołysany złotymi falami nowej wody morskiej, nowej energii.... zebrani na widowni pomogą wam je ułożyć. Teraz sami je wypowiadacie i czujecie, że widzowie was słyszą, a słowa jednocześnie głęboko zapadają w waszym własnym wnętrzu. Widzicie, jak ich dźwięk wypływa z ust, jednocześnie głęboko zapadając wam we własnym wnętrzu. Słowa docierają do widzów, którzy nadają im jeszcze więcej mocy, otulają was nuconą melodią i wkładają dźwięki wypowiadanych przez was słów w przyszłość. Wszystko, co w tej chwili wychodzi z waszych ust to afirmacje tego, kim jesteście teraz, w roku 2023, a nie tym, kim byliście w przeszłości.
Powtarzam, układajcie afirmacje tak, żeby stanowiły oznajmienie czegoś pozytywnego: „Rok 2023, to mój rok. W tym roku stanę się tym i tym”. Nie używajcie takich słów jak: „Mam nadzieję, że... daj mi to i tamto”. Nie proście o nic, oznajmiajcie tylko to, kim jesteście i to wpychajcie w przyszłość, gdyż kochani właśnie na tym polega moc afirmacji.
Och, bardzo pragnę, żebyście sobie tutaj posiedzieli. Posiedźcie sobie wy tym miejscu nawet po wymówieniu wszystkich afirmacji. Posiedźcie sobie tutaj i posłuchajcie dochodzących was z widowni dźwięków wsparcia. Opuście to miejsce dopiero wtedy, kiedy poczujecie, że już pora. Przypominam, tę medytację można powtarzać do woli. Och to przepiękne. My zawsze każdego z was wspieramy.
Jam jest zakochany w Ludzkości Kryon.
I tak jest.

Witam was kochani, Jam Jest Kryon

  Witam was kochani, Jam Jest Kryon ze służby magnetycznej. Wsłuchajcie się w szelest wiatru i szum morza. Te rzeczy powinny was napełnić ...